Dodaj do ulubionych

Problem wiarygodności

17.08.09, 22:39
Jak wiadomo z licznych przykładów, mnóstwo ludzi daje sie robić w konia licznym oszustom. Oczywiście istnieje tutaj, podobnie jak w przyrodzie, całe spektrum nisz finansowych, czyli żerowisk.
W zależności od swoich możliwości, oszust jest ukierunkowany na odpowiednią do swojej, kategorię "klienta". Poczynając od naciągających emerytki na parę złotych, poprzez całe spektrum firm nastawionych na oszukanie i wydojenie klienta a skończywszy na państwach opanowanych przez mafie finansowo-polityczne. Na tym jednak ten "łańcuch pokarmowy" się nie kończy. Pewne państwa i mafie finansowo-polityczne są silniejsze od innych i w ten sposób sięgamy osławionej globalizacji.
To oczywiście nic odkrywczego. Jak i to, że żerowiska są zazdrośnie strzeżone przez aktualnych właścicieli i biada oszustowi z niższej kategorii jeśli mierzy za wysoko i próbuje golić cudzych klientów. Stąd znane zjawiska bezwzględności organów kontrolnych wobec większości oszustów i zadziwiającej ślepoty i bezradności wobec tych, którzy są we własciwej ferajnie. Te zjawiska można obserwować niemal na codzień. Ale bardzo rzadko, jeśli w ogóle, są opisywane a tym bardziej wyjaśniane w masmediach. I to nie może dziwić, bo masmedia należą do zestawu narzędzi oszustów z najwyższej półki. Dziwne by było gdyby nie należały. Byłoby to zjawisko, które nie ma prawa się pojawić nie tylko w przyrodzie ale i w żadnym bardziej złożonym, opartym na konkurencji układzie. Z tego prosty już wniosek, że sławiona wolność słowa i mediów to nic innego tylko kolejne oszustwo. Dowód tej tezy jest banalnie prosty i leży jak na tacy. Nie istnieją żadne siły zdolne do zachowania rzeczywistej niezależności masmediów więc tej niezależności nie ma. Istnieje ona tylko w medialnej fikcji serwowanej masom. To co faktycznie w tej dziedzinie odróżnia reżym totalitarny od demokracji z tzw. wolnego świata to sposoby zwalczania niezależnej myśli i opinii. W pierwszym przypadku są to przede wszystkim metody policyjno-administracyjne. W drugim, marginalizowanie, ośmieszanie i niszczenie ekonomiczne i medialne. Zarówno opinii jak i organizacji i osób je głoszących. W końcu, w obu przypadkach, cel jest ten sam więc osiągany w podobny, oparty na strachu, sposób.
Naprawdę interesujące jest jednak, co się dzieje, gdy poziom kłamstw, półprawd i pobożnych życzeń, głoszonych przez masmedia w dziedzinie gospodarczej, czyli dotykającej każdego, zaczyna tak dalece rozmijać się z obserwowaną rzeczywistością, że zaczyna to być powszechnie dostrzegane.
Masmedia tracą stopniowo wiarygodność. Jednak szczególnie obecnie, w dobie internetu, może to następować dużo szybciej. Są środki techniczne i ludzie, którzy potrafią celnie wyławiać oszustwa i nie muszą się bać utraty stanowisk. Główną rolę gra tu blogosfera. Co ciekawe, tacy ludzie zyskują szybko społeczne uznanie i trudno ich uciszyć. Co więcej, zaczynają być zauważani i nawet zapraszani przez oficjalne masmedia by podratować choć trochę wiarygodność. Działa tu prosta zasada. Im mniej wiarygodności mają czynniki oficjalne tym wiecej nieoficjalne. To zawsze działało ale teraz jest szczególnie widoczne i silne.
Wniosek jest oczywisty. Oficjalne władze i sterujące nimi elity tracą bardzo szybko wiarygodność. I to nie tylko w USA. Jedno z najważniejszych narzędzi władzy szybko staje się mało użyteczne. Jeśli ten proces będzie postępował z taką jak teraz szybkością nastąpią duże zmiany bo bez pewnego poziomu wiarygodności da się rządzić tylko strachem.
Jeśli więc szybko nie nastąpi znacząca poprawa, można się więc spodziewać dużych przemeblowań. Albo mających na celu odzyskanie wiarygodności albo wprowadzenia ostrzejszych form zamordyzmu. Pretekst się znajdzie.
Obserwuj wątek
    • orzesztywmorde Re: Problem wiarygodności 17.08.09, 22:47
      "to nie może dziwić, bo masmedia należą do zestawu narzędzi oszustów z
      najwyższej półki. Dziwne by było gdyby nie należały. Byłoby to zjawisko, które
      nie ma prawa się pojawić nie tylko w przyrodzie ale i w żadnym bardziej
      złożonym, opartym na konkurencji układzie."

      Czyli wniosek jest taki, że wkrótce wezmą się za Internet.
      Zresztą już się po mału chyba zabierają (trusted computing)
      www.lafkon.net/tc/
      • 0ion Re: Problem wiarygodności 17.08.09, 23:19
        Dopóki liczba kliknięć się zgadza i rośnie rynek reklamy internet jest niezagrożony wink
    • tartaczek Re: Problem wiarygodności 17.08.09, 22:51
      Amen.Wyscig z czasem trwa,ale obawiam sie,ze jak zawsze bedziemy po przegranej
      stronie.Wladza ma srodki nacisku.Szczepionki juz wygladaja zza wegla.Na
      epidemie,ktorej nie ma.Ale bedzie.Wladze to juz wiedza.Ciekawe skad?
      • tartaczek Re: Problem wiarygodności 17.08.09, 22:55
        Mowi sie o tym ,ze w czasie"epidemii"nie wyklucza sie wylaczenia internetu.Kazdy
        pretekst jest dobry.Uwazam,ze to sa nasze ostatnie chwile wolnosci.A kolegom zza
        oceanu doradzam pakowanie walizek.Dopoki jeszcze cos lata miedzy oceanami.
        • 0ion Re: Problem wiarygodności 17.08.09, 23:23
          Nie siej paniki smile
          Po co ktoś przy korycie miałby cokolwiek zmieniać? Jeśli już miałby być jakiś przekręt ze szczepionkami to finansowy.
          • tartaczek Re: Problem wiarygodności 18.08.09, 18:18
            >oion: finansowy to nie ulega watpliwosci.Czy naprawde nikt sie przez chwile nie
            zastanowil,dlaczego planuje sie podwojne szczepienia?Czy ktos z Was slyszal,zeby
            na infekcje szczepic sie dwa razy w tym samym sezonie?I dlaczego Czesi odmowili
            szczepien?Bo co?Chca narazic swoich obywateli?Pospiech to jest wskazany przy
            lapaniu pchel ,a nie przy produkcji szczepionek,gdzie producent jest prawnie
            zwolniony z odpowiedzialnosci za powiklania.Czas pokaze kto mial racje.Wolalabym
            jej nie miec.To forum porusza tak naprawde bardzo plytkie sprawy(mimo glebokiej
            wiedzy ekonomicznej wielu uczestnikow-uklon dla fachowcow).O sprawach istotnych
            tu sie nie dyskutuje.Szanuje niektorych dyskutantow,ktorzy maja odwage pisac
            wprost o pewnych sprawach.Kiedys odpowiedzial mi jeden z glownych uczestnikow
            tego forum ,dlaczego o pewnych sprawach nawet nie ma tu wzmianki i byl w tym
            szczery.Bo ludzie sie boja.A czego ludzie moga sie bac w tym raju nad rajami
            ,czyli demokracji?Grunt to fasada.Ma sie ladnie prezentowac.I prosze mnie nie
            odsylac do psychiatry.Swoje dolegliwosci potrafie leczyc sama.Dopoki nie wejdzie
            kodeks alimentarius(za pare miesiecy) i wyeliminuje wszystkie ziola i witaminy
            ,dam sobie rade.Ale kto wyleczy tych ludzi ze zlej woli i braku epatii? Na to
            niestety nie ma lekarstwa.
            Czy ja przeoczylam ,czy tez nie bylo dyskusji na tym forum i w ogole szerzej na
            temat Unii Polnocnoatlantyckiej jednoczacej Meksyk z Kanada i Stanami.Jeszcze
            tylko Unia Azjatycka i pokazuje nam sie Orwell "Rok 1984"w calej okazalosci.Ale
            jak ten facet mogl to przewidziec w latach 40-tych ubieglego stulecia?Duzo
            ciekawych informacji mozna znalezc tu,szczegolnie w komentarzach:
            www.grypa666.wordpress.com w jez polskim .Jest odpowiednik ,nieco inny w jez
            angielskim.
            A jak pytasz mnie po co mieliby to robic ,to obejrzyj sobie film na you tube
            znanego ,juz nie zyjacego rezysera(m.in."Niesamowita zmiana miejsc" z Edi Marphy
            w roli glownej)Aarona Russo.Ten ilus tam czesciowy filmik czesciowo wyjasnia po co.
    • 0ion Re: Problem wiarygodności 17.08.09, 23:18
      Nie liczyłbym na żadne zmiany. Większość społeczeństwa już od dawna nie kontaktuje i interesuje się tylko ile zarabia. Tak długo jak kasa się zgadza można nimi dowolnie manipulować. A w demokracji liczy się większość.

      Jeśli masz jakieś wątpliwości na temat inteligencji przeciętnego wyborcy wink
      www.rp.pl/artykul/2,334747_Pokolenie_zapatrzone_w_ekran_telewizora.html
      • bagracz Re: Problem wiarygodności 17.08.09, 23:36
        Oczywiście masz rację. Ale problem tkwi właśnie w tym, że kasa się kurczy. Jeśli będzie koniec kryzysu i dalej już będzie sam miód i orzeszki to nic się nie zmieni. To jasne jak słońce. Problem w tym czy tak będzie.
      • tartaczek Re: Problem wiarygodności 18.08.09, 18:33
        :oion>masz oczywiscie racje:pranie mozgow zrobilo swoje.Takze wsrod osob
        wyksztalconych.Ale wiele lat faszerowania ludzi tym samym badziewiem pod kazda
        szerokoscia geograficzna zrobilo swoje.Jak podrozowalam po Am.Pld to myslalam
        ,ze to jest specyfika tamtego regionu.Po pewnym czasie okazalo sie ,ze jak ja to
        nazwalam"programy dla sluzacych",czyli telenowele,Big Bradery(to z
        Orwella-przyzwyczajanie,ze Wielki Brat zawsze patrzy)i.t.p
        programy"publicystyczne"przeskoczyly oceany i zrobily swoje.Dlugotrwala
        indoktrynacja odnosi sukcesy.I dlatego mowie,ze my zwykle szaraczki nie mamy
        szans.Chleba i igrzysk dla ludu.Zreszta najwazniejsze odbeda sie w Londynie w
        znamiennym roku.
    • zbychowiec Re: Problem wiarygodności 18.08.09, 01:46
      Widze dwie glowne tezy:
      - internet (glownie blogerzy) moga zagrozic obecnemu ukladowi
      - w zwiazku z powyzszym nastapia proby opanowania internetu przez uklad

      Z obiema tezami bede sie spieral, poniewaz one zakladaja niska inteligencje u
      grupy trzymajacej wladze.
      Jak kazde inne medium, tak i blogi (blogerzy) dadza sie dosc latwo opanowac.
      Zacznijmy od tego ze struktura taka (jeden centralny bloger + multum satelitow w
      postaci klakierow) jest niezwykle krucha - opanowujesz jednego i masz w garsci
      wszystkich. Blogera nie trzeba zwalczac, wystarczy stworzyc podobnego blogera,
      kontrolowanego. Bedzie on mial nawet troche lepsze informacje, pochodzace od
      tych, ktorzy posiadaja moc sprawcza. Bedzie dawal ochlapy informacji w sprawach
      dla Sprawcow malo waznych i falszowal informacje na temat spraw dla Sprawcow
      waznych. Ponadto takiego ktosia ("prawdziwego" blogera) mozna: przekupic,
      przekonac aby nieco mniej krzyczal (np. podsylajac przyjaciolke, kochanke, zone,
      niepotrzebne skreslic), zastraszyc, i przede wszystkim bardzo latwo OSMIESZYC.

      Osmieszenie, np. Dezinformacja, np. stworzenie setek idiotycznych teorii
      spiskowych wokol tematu, ktorych chcemy ukryc, jak np. rosyjsko-iranskie
      materialy nt. FED-u, Rockefellerow itp. rozchodzace sie po YouTube.

      Powoduje to, ze droga kazdego prawdonauty (nazwijmy go verinauta) do tej
      "prawdziwej" prawdy bedzie najezona z wszystkich stron syrenami nawolujacymi do
      poddania sie czyjemus sposobowi wnioskowania. Jesli podasz mi reke (zgodzisz sie
      z moja pierwsza teza), doprowadze cie do celu i zwolnie z obowiazku dalszego
      myslenia.

      Tworzac falszywych blogerow mozemy ciagnac za soba rzesze bezmyslnych fanow, tam
      gdzie chcemy. Nie musza to byc nawet wprost ludzie na naszych uslugach:
      wystarczy ze beda tzw. dysydentami (w przeciwienstwie do prawdziwej opozycji
      wobec systemu jako calosci) - beda oni wiedli ludzi droga omijajaca sedno
      sprawy, zaslaniajac im wglad w to, czym system naprawde jest.

      Podam to forum jako przyklad dzialajacych w dobrej wierze glosicieli utartego
      systemu. Co prawda jest ono dosc nietypowe i glosi (w porownaniu do reszty tzw.
      mediow) ekscentryczne poglady, jednak co do pewnych rzeczy wprost lub po cichu
      wiekszosc zgadza sie na zasadzie tzw. "konsensusu".
      Na przyklad (prawie) kazdy uczestnik tego forum zgodzi sie, ze dodruk pieniadza
      jest zly. Jednak (prawie) kazdy uczestnik forum nie smie podniesc reki na system
      falszywego pieniadza proponujac powrot do pelnego standardu zlota. Kazdy wie, ze
      podejscie od tego standardu stanowilo przyczyne problemow, jednak prawie nikt nie
      proponuje powrotu do niego, uznajac podobne pomysly za co najmniej zabawne.
      Zamiast tego proponujemy, jak niegdys Michnik i Kuron warianty "lepszej" komuny,
      modyfikacje obecnego systemu tak, aby dzialal on lepiej, byl bezpieczniejszy
      itp. Wedle linii wykreslonej przez moznych tego forum mozna plywac po dobrze
      poznanych wodach, jednak ci, ktorzy plyna za daleko sa skazani na smiesznosc
      (ukryta lub wprost).
      Wszyscy zgadzaja sie, ze na drogach sa korki. Wszedzie w Polsce je widac, u
      wszystkich powoduja one mocna irytacje, I ROSNA. Wszyscy widza, ze autobusy sa
      przepelnione. Wszyscy widza, ze jest malo mieszkan i ze drozeja one szybciej niz
      mozliwosc zaoszczedzenia na nie przecietnego czlowieka. NIKT jednak nie odwazy
      sie zapytac o praprzyczyne. Podajemy setki bzdurnych argumentow typu: bo jest za
      malo drog, bo drogi sa za waskie, bo nie ma planow zagospodarowania
      przestrzennego, bo w Polsce jest mnostwo niezagospodarowanych przestrzeni. Nikt
      nie uznaje argumentu, ze jesli zbudujemy wiecej drog/mieszkan itp. to populacja
      ludzi bardzo szybko dostosuje swoja liczebnosc do takiego nowego stanu rzeczy i
      stan rownowagi ustali sie wyzej. Jednym slowem, przy obecnych ramach systemowych
      (maksymalny konsumpcjonizm, bezwzgledny terytorializm, hedonizm itp.) bedziemy
      zawsze skazani na dyskomfort i pragnienie "wiecej".
      Prawie kazdy widzi, ze wolnej przestrzeni do zagospodarowania jest jakby malo w
      stosunku do ilosci ludzi, jednak nikt nie smie zapytac: czy to nie przez to, ze
      ludzi jest po prostu za duzo ? Kazdy zdaje sobie sprawe z konsekwencji takiego
      pytania, jednak nikt nie smie go zadac, bo przeczyloby to calej piramidzie
      hierarchicznie nadbudowanych elementow jego systemu przekonan, caly ten
      dogmatycznie zbudowany gmach zawalilby sie natychmiast jak domek z kart, NIE
      MOZEMY wiec ani na chwile dac tej mysli szansy na powazne rozwazenie w naszych
      umyslach, musimy ja WYPRZEC. Musimy poruszac sie w ramach naszego systemu,
      szukac mozliwosci szybszej budowy drog, powiekszania mocy elektrowni, rozwoju
      infrastruktury aby miala wieksza przepustowosc. Gdy wyrabiemy lasy, zaczniemy
      szukac mozliwosci dodania zielonych elementow do krajobrazu, wiec nakleimy na
      bloki fototapety - sprawa zalatwiona.
      Wszyscy chcemy, zeby bylo sprawiedliwie. Kazdy zapytany na ulicy czlowiek tego
      chce. Nikt nie chce, zeby z pieniedzy, ktore lozymy z podatkow na tworzenie
      infrastruktury jakies pijawki odsysaly nienalezna im czesc nie robiac nic
      wzamian. Jednak gdy Poszi proponuje wprowadzenie renty infrastrukturalnej
      (swietny, oczywisty i sprawiedliwy pomysl, jak zapobiec pasozytnictwu) to
      zostaje wysmiany, jego pomysl nie miesci sie w systemie myslowym wiekszosci
      ludzi wyuczonych na ksiazkach do ekonomii gdzie "pisze ze w kapitalizmie to tak
      nie mozna".
      Wszyscy dyskutujemy o tym, jak rynki powinny dzialac, jednym slowem jak
      przeplywa wlasnosc od jednego do drugiego, jednak nikt nie odwazy sie zapytac:
      Skad wziela sie ta wlasnosc w rekach tych a tych osob ? Czy faktycznie jest ona
      swieta jesli zostala uzyskana na zasadzie przestepstwa ? Od kiedy swietym jest
      rabunek i kradziez ? Co na to Bog, ktorym tak wspiera sie mnostwo ludzi
      dyskutujac o wlasnosci ? Nikt nie kwestionuje obecnego systemu wlasnosci a
      jedynie stara sie przewidziec gdzie pojdzie S&P, to jedyna metoda by wykroic dla
      siebie kawalek z istniejacego smierdzacego ukladu.

      Co do drugiej tezy:
      - w zwiazku z powyzszym nastapia proby opanowania internetu przez uklad
      Jest to nieprawda, bo budowa internetu od poczatku odbywa sie w sposob
      kontrolowany (czyzby DARPA dzialala spontanicznie ?) i w takim kierunku, jak
      zazyczyli sobie Sprawcy. Jest on w tej chwili jednym z najlepszych (po TV -
      jeszcze) narzedziem do werbalno-wizualnej kontroli mas. Jesli chcecie dojsc do
      zrodel, to postawcie sie na miejscu przecietnego Kowalskiego - co robi taki ktos
      jak siada do komputera w poszukiwaniu informacji o otaczajacej go rzeczywistosci
      ? Wchodzi na Polityka i Gospodarka ? Smiem watpic: najpierw bedzie onet, gazeta
      wyborcza (obie to ekspozytury jednej sily politycznej).



      • bromva Re: Problem wiarygodności 18.08.09, 08:57
        to forum nie powinno byc czytane przez ludzi ze sklonnoscia do depresji. kiedys
        mozna bylo uzyskac wolnosc uciekajac na "Zachod". teraz nie ma gdzie uciec...
      • metapoziom Re: Problem wiarygodności 18.08.09, 09:41
        Bardzo trafnie szukasz praprzyczyn w antropologii
        czy nawet aksjologii. Wszelkie rozważania techniczne
        czy ekonomiczne, które omijają te aspekty, są i płytkie,
        i skazane na jałowość.

        Świat jest w nowej sytuacji, a Internet, niesłusznie
        uważany za medium, staje się nowym środowiskiem życia,
        którego ekonomia musi być inna niż dotychczasowa.
        Również władze ukształtują się na nowo, zresztą chyba
        już to robią. Nawet pieniądz może w ogóle zniknąć,
        a przynajmniej jego funkcje tezauryzacyjne.

        Dyskusja w ramach "kapitalizm tak, wypaczenia nie"
        to jedna ze skutecznych pułapek na useful idiots.

        Wiele trzeba przemyśleć na nowo i wiele tabu przełamać:
        wolność, własność, bezpieczeństwo, prywatność, płodność,
        zdrowie - to pierwsze elementy z poziomu jednostki, jakie
        przychodzą mi na myśl. Demokracja, prawa mniejszości,
        państwo a kapitał, władza globalna, obszary wykluczenia,
        zbędność pracy, bilansowanie demograficzne i ekologiczne -
        to podobne elementy z poziomu zbiorowego.

        Miło, że ktoś też to dostrzega. Stwarza to jakieś szanse
        na dyskusję i może kiedyś publiczną debatę. Jeśli tego
        zabraknie, ktoś to może poukładać skrycie i raczej nie
        w imię dobra wspólnego.
        • 0ion Re: Problem wiarygodności 18.08.09, 11:29
          > Dyskusja w ramach "kapitalizm tak, wypaczenia nie"
          W UE to chyba socjalizm?

          > Świat jest w nowej sytuacji, a Internet, niesłusznie
          > uważany za medium, staje się nowym środowiskiem życia,
          > którego ekonomia musi być inna niż dotychczasowa.
          Internet jest raczej tylko narzędziem, które ulegnie transformacji podobnie jak III Rzesza w UE wink
          Bodakowski na swoim blogu opisuje zmiany jakie zapoczątkował Hitler w Europie, którego polityka była zadziwiająco podobna do dzisiejszej UE.
          www.propolonia.pl/blog-read.php?bid=27&pid=707
          www.propolonia.pl/blog-read.php?bid=27&pid=713
          Bodakowski ma też kilka innych ciekawych wpisów smile
          www.propolonia.pl/blog-read.php?bid=27&pid=1952
          www.propolonia.pl/blog-read.php?bid=27&pid=1294
        • bagracz Re: Problem wiarygodności 18.08.09, 19:26
          Cytat
          Wiele trzeba przemyśleć na nowo i wiele tabu przełamać:
          wolność, własność, bezpieczeństwo, prywatność, płodność,
          zdrowie - to pierwsze elementy z poziomu jednostki, jakie
          przychodzą mi na myśl.


          Nie wiem co waść masz na myśli.
          Jeśli to kolejny przypadek budowniczego nowego, wspaniałego świata to proszę ręce opadają.
      • letelete Re: Problem wiarygodności 18.08.09, 17:21
        Szanowni forumowicze!
        1. Wśród Was są "zagłuszacze" nasłani przez oficjalne merdia (fajne słowo).
        2. Teza jakoby było nas, ludzi za dużo znajduje tu widzę znaczny poklask.
        Teza cokolwiek durnowata. Wiedza! Wiedza! Dopiero później apodyktyczne
        sądy (tfu, paskudne słowo).
      • bagracz Re: Problem wiarygodności 18.08.09, 18:49
        zbychowiec napisał:

        Cytat
        Widze dwie glowne tezy:
        - internet (glownie blogerzy) moga zagrozic obecnemu ukladowi
        - w zwiazku z powyzszym nastapia proby opanowania internetu przez uklad

        Z obiema tezami bede sie spieral, poniewaz one zakladaja niska inteligencje u
        grupy trzymajacej wladze.


        Mało widzisz i do tego źle niestety. Nie chcę zgadywać z czego to wynika.
        Nigdzie nie napisałem, że blogerzy mogą zagrozić obecnemu układowi bo to kompletny idiotyzm. Mogą co najwyżej przyspieszyć pewne procesy. Również nigdzie nie napisałem, że nastąpiła próba opanowania internetu przez układ bo to też kompletny idiotyzm. Internet można co najwyżej zlikwidować lub wyłączyć. A i to tylko, w dającej się przewidzieć przyszłości, na ograniczonym obszarze i czasowo.
        Tak więc kolego spierasz się ze swoimi własnymi tezami. Bzdurnymi zresztą.
        Poza tym zauważam, że być może starasz się samodzielnie mysleć, co się chwali. Ale już na żadną pochwałę nie zasługują uzasadnienia tego co wypisujesz. Wręcz przeciwnie. Teza, jakoby ludzi było zbyt dużo, szczególnie w Polsce, jest zupełnie pozbawiona jakichkolwiek podstaw opartych na faktach. Te Twoje jej uzasadnienia są niestety delikatnie pisząc bełkotem nawiedzonego socjalisty, któremu w niespecjalnie wyrafinowanym mózgu, jak to zwykle u socjalisty, roi się, że on wie najlepiej jakie są przyczyny problemów i jakie jest tzw. ostateczne rozwiązanie. Może napiszesz, że pieniędzy jest zawsze za mało bo jest za dużo ludzi? W końcu pieniądze by nie istniały bez ludzi dokładnie tak jak mieszkania i korki.
        Bezsens takich tez aż szczypie w oczy.
        Inną charakterystyczną dla socjalisty rzeczą jest Twoja bezgraniczna wiara w nieograniczoną mądrość, możliwości i zdolności przewidywania rządów czy też rządzących elit. W sytuacji gdy niemal codziennie mamy twarde dowody zupełnej fałszywości takiej wiary Ty głosisz takie tezy zupełnie bezrefleksyjnie.
        Sumując. Jeśli starasz się myśleć samodzielnie to to jest dobry kierunek ale zalecam mniej zaufania do swoich dotychczasowych możliwości intelektualnych a przede wszystkim do dowolnie wysokiej inteligencji pojedynczej jednostki czy nawet grupy najwybitniejszych jednostek w starciu z układem złożonym. Z prostego powodu, o którym zapewne nic nie wiesz. Układem złożonym NIE DA się sterować w sposób jaki Ci się wydaje! A każda próba większej ingerencji prowadzi NIEUCHRONNIE do katastrof, których liczne przykłady możesz sobie znaleźć na kartach historii i łamach współczesnych gazet.
        Z tego powodu właśnie najlepszym roziązaniem jest ostrożna symbioza, czego za cholerę nie mogą pojąć pajace o płytkich i zbrodniczych móżdżkach rojący ciągle coś o przedefiniowywaniu, burzeniu starych porządków i budowaniu nowego ładu.
        Mam nadzieję, że jeśli pisałeś to z potrzeby serca to ten tekst da Ci coś do myślenia.


        • zbychowiec Re: Problem wiarygodności 18.08.09, 20:01
          Dziekuje za odpowiedz. Sila Twojej reakcji umocnila mnie w przekonaniu, ze
          jestem na dobrej drodze.
    • tartaczek Re: Problem wiarygodności 18.08.09, 18:36
      >bagracz:jestes jednym z niewielu ,ktory porusza drazliwe tematy.Niedzwiedz tez
      jest dobry.Szczegolnie jego biala odmiana.
      • bagracz Re: Problem wiarygodności 18.08.09, 18:57
        Dzięki Tartaczek, za dobre słowo. Również w imieniu Polarnego smile
        • tartaczek Re: Problem wiarygodności 18.08.09, 20:36
          >bagracz:to ja sie ciesze ,ze przyzwoitosc w wielu ludziach nadal nie
          wygasla.Przeczytaj moj post wyzej m.in.o Aaronie Russo i paru innych ludziach
          dobrej woli.
          Ucze sie poslugiwac linuxem,od kiedy nie moge otworzyc mojej poczy na Yahoo w
          programach Windowsa.Na linuksie dziala normalnie.A Windows domaga sie ode mnie
          podania dodatkowych kont e-mailowych +hasla naprowadzajacego .Niech zyje W.
          Gates III i mit pucybuta stworzony przez media.Nie tak dawno ten rzekomy pucybut
          (albo jego mit)spotkal sie z Rokeffelerem i dyskutowali o przeludnieniu planety
          o czym mozna bylo przeczytac w necie na lamach GW lub Onet-u ,juz nie
          pamietam.Dla tych co mnie beda odsylac ,wiadomo gdzie informuje,ze nie jestem
          glupsza od tych co chca oglupic spoleczenstwo.
          • tartaczek Re: Problem wiarygodności 18.08.09, 23:23
            A tu link do wywiadu z Aaronem Russo i tego co nas czeka w niedalekiej przyszlosci:
            www.youtube.com/view_play_list?p=252751405A3ACAC4
            Jest tez niezly film na you tube,pokazujacy jak wybuchaja nanoczipy w baknknocie
            10 euro jak sie je wsadzi do mikrofalowki.Podobno maja je euro i dolary od 2005
            roku.Tak ,ze szczepionki tez juz moga je zawierac.Nie ma to jak technika panie
            dziejku.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka