Dodaj do ulubionych

dzieci dwujezyczne

20.01.06, 19:01
mieszkamy w niemczech. moj maz to niemiec. moj synek ma 22 miesiace i prawie
nie mowi ("wo", "da", "mama", "wau" na psa, "mam-mam" na jedzenie, nasladuje
nieudacznie samochod i krowe). za to duzo i intensywnie "nasladuje" mowe -
dlugie modulowane i podkreslane mimika i gestami wywody.
powszechne mniemanie jest takie, ze dwujezycznosc NIE opoznia rozwoju mowy.
ale czy tak jest rowniez, jesli dziecko w domu zyje w dwoch jezykach?
jak skonczy dwa lata mozna go poddac diagnozie (glownie wywiad z rodzicami),
ale mnie sie ten czas okropnie dluzy.
moja corka tez pozno mowila, jednak jak miala 2 lata to przy odrobinie dobrej
woli dalo sie zrozumiec jakies 9-10 slow. a potem juz polecialo.
jest tu ktos w podobnej sytuacji?
Obserwuj wątek
    • siwa7 Re: dzieci dwujezyczne 24.01.06, 22:22
      Witaj! U nas sytuacja podobna-corcia ma prawie 2,5 roku(w przyszlym
      miesiacu),takze mieszkamy w Niemczech i moj maz nie mowi po polsku(Niemiec)wiec
      mala slyszy na co dzien dwa jezyki(choc wiecej niemiecki bo polski tylko ode
      mnie)....i podobnie jak Twoj synek-slownictwo ubogie,ale "nasladowanie mowy"
      polaczone z taka mimika i gestami,ze powstrzymujemy sie od smiechu ;-) A
      powaznie-na poczatku stycznia bylam z corcia u jej lekarki(wiedzac,ze z mowa ma
      problemy kazala nam przyjsc na kontrole).Zadala jej kilka pytan(typu-"gdzie jest
      twoja kurtka?;a buty?;a gdzie jest ksiazka?)-moje dziecie rozmawiac z nia jednak
      nie chcialo ;-( Ale wszystko pokazywalo i demonstrowalo jakie dzwieki wydaja
      zwierzatka o ktore pytala lekarka....a na jej koncowe pytanie "Nie chcesz ze mna
      rozmawiac?" moje dziecie odpowiedzialo powaznie "Nie!"-po polsku :-/ Dodam,ze do
      tego momentu cala "pogadanka" z lekarka odbywala sie po niemiecku.Nastepnie
      lekarka pytala mnie w jakim jezyku rozmawiam ja z dzieckiem,w jakim maz i w
      jakim rozmawiamy miedzy soba oraz w jaki sposob komunikuje sie z nami
      corcia(pokazuje co chce i okresla bardzo krotko,np.mama-pipi!;mama-tee!).Na
      koniec spytala czy mam wrazenie,ze mala rozumie w obu jezykach(co
      potwierdzilam)i powiedziala,ze jej zdaniem ona moze mowic.....ale po co jesli
      rodzice i tak ja rozumieja.Dodala,ze radzi konsekwentnie nie reagowac jak mala
      pokazuje co chce tylko kazac jej powiedziec co w danym momencie
      chce.Sprobowalam....dziecie po kilku probach machnelo na mnie reka,powiedzialo
      "AB,MAMA!!!" i udalo sie obrazone do swojego pokoju...i badz tu konsekwentnym
      ;-) Ale widze,ze ma takie dni kiedy stara sie powtarzac slowa i powoli,powoli
      jej zasob slow sie zwieksza.Jestem wiec dobrej mysli,sadze,ze z chwila pojscia
      do przedszkola bedzie lepiej bo tam nie wystarczy pokazac co chce,bedzie tez
      wsrod innych dzieci i moze jej to pomoze.Chyba,ze zacznie mowic wiecej juz
      wczesniej.A!-Mamy tez udac sie w zwiazku z jej mowa do lekarza HNO(w przyszlym
      miesiacu).Nie martw sie,ja tez czekam z utesknieniem na ten "potok slow" z ust
      naszej corci :-) Pozdrawiam
      • idusia_i Re: dzieci dwujezyczne 28.01.06, 22:47
        U nas jest rowniez bardzo podobnie. Z tym ze pierwszy rok zycia naszego syna
        mieszkalismy jeszcze w Niemczech, a juz od ponad roku jestesmy w Polsce. Nasz
        maly ma ma 2,2 lata jego tata tez jest niemcem, w domu mowimy po niemiecku, ja
        do malego oczywiscie po polsku. Jedyne co mowi to papa i pic (nie mam polskiej
        czcionki), ale tez sporadycznie. Duzo opowiada swoja przedziwna chinszczyzna.
        Dzis powiedzial fisch, probowal tez ryba, ale to go przeroslo. Mam zreszta
        wrazenie, ze jest tak jak mowila lekarka Twojego dziecka - ze moglby, ale nie
        chce mu sie. Chyba tez zaczne ignorowac jego stekania, gdy czegos bedzie chcial.
        Czasami widze, jak bardzo sie wkurza, gdy podpowiadam mu "daj mi to mamo,
        prosze", a on upiera sie przy swoim charakterystycznym stekaniu... hi hi,
        smieszny jest z tym bardzo..
        • siwa7 Re: dzieci dwujezyczne 29.01.06, 12:18
          Nooo...zabawne to jest,przyznaje,mam tylko nadzieje,ze nasze dziecie zacznie
          wkrotce mowic w zrozumialym dla innych jezyku bo w sierpniu idzie do przedszkola
          :-) Pozdrawiam
    • aniaiewa Re: dzieci dwujezyczne 12.02.06, 22:52
      Witajcie,
      nazywam sie Ania, i dosc czesto podczytuje to forum Teraz juz rzadziej, bo W
      KONCU nasza corcia zaczela mowic i prawie jednoczesnie w dwoch jezykach Teraz ma
      prawie 4 lata... Ale od poczatku
      Kiedy Ewa miala rok, przyjechalismy do Niemiec i tu wlasnie mieszkamy Oboje z
      mezem jestesmy Polakami, i w domu mowimy tylko po polsku A mimo to, Ewa majac 2
      lata nie mowila za wiele Jakies wyrazy dzwiekonasladowcze, mama, tata Za to tak
      jak piszecie, mimika i intonacja zdania potrafila powiedziec wszystko Nigdy nie
      mielismy watpliwosci czy w tym swoim jezyku opowiada nam cos czy np. pyta Ale
      tezn nigdy nie potrafila sie skupic nad ksiazka, ciagle tylko by biegala Bylismy
      zaniepokojeni Nie wiedzielismy, czy to moze wada sluchu (wiec zostala przebadana
      - wszystko ok) W koncu po bilansie dwulatka udalismy sie do p. psycholog i
      logopedy I obie panie zgodnie stwierdzily ze Ewa jest dzieckiem dosc ruchliwym i
      po pierwsze nie ma za bardzo czasu na rozwijanie mowy, choc doskonale wszystko
      rozumie (jakby intensywny rozwoj ruchowy wyparl rozwoj mowy...) a po drugie - to
      co jedna z mam napisala - Ewa nie miala potrzeby mowienia, bo ja, nadgorliwa
      mamusia, wrecz zalewalam ja slowami Od malenkiego zgadywalam jej potrzeby, a ona
      ewentualnie mimika, potem zrozumialymi tylko dla mnie strzepkami wyrazow
      potwierdzala albo nie Ale w koncu w ruszeniu z polskim bardzo pomogly nam
      polskie bajki na DVD, potem opowiadanie, czytanie itd Jakos poszlo, choc nie byl
      to nigdy jezyk porownywalny z rowiesnikami w PL (tak, wiem, nigdy sie nie
      porownuje, ale jednak kazda z nas tak robi;) )
      A z drugiej strony balismy sie o jej drugi jezyk Dziecko roslo, nalezalo je
      zapisac do przedszkola a tu ani za bardzo polskiego, ani niemieckiego Z
      niemieckim - Ewa idac we wrzesniu do przedszkola - byla osluchana (chodzilysmy
      m.in.na Krabbelgruppe, potem na Kind-Eltern Turnen), ale rozumiala niewiele, nie
      mowila prawie wcale Kiedy ktos mowil do niej po niemiecku, chowala sie za mnie
      Teraz, po prawie 5 miesiacach chodzenia do przedszkola Ewa rozumie wszystko co
      panie i dzeci do niej mowia, tak samo potrafi o wszystko poprosic, swietnie
      dogaduje sie z rowiesnikami A polski wcale nie pozostal w tyle Absurdalnie, idac
      do niemieckiego przedszkola, jej polski sie "udoskonalil" Zaczela zwracac uwage
      na to jak wypowiada slowa, stara sie w koncu po nas powtarzac poprawnie, jezeli
      zwracamy jej uwage Potrafi przestawiac sie plynnie z jednego jezyka na drugi
      Jeszcze przy furtce w przedszkolu, kiedy ja odbieram, szczebiocze po niemiecku,
      ale juz w domu po poslku Jedyne przypadki, kiedy cos powie w tym drugim jezyku,
      to wtedy, kiedy zabraknie jej slowa Mysle ze jest dobrze Wiem ze to dopiero
      poczatek naszej drogi ku dwujezycznosci ale juz nie boje sie tak jak kiedys I
      napisalam to wszystko po to, zebyscie i Wy uwierzyly, ze bedzie dobrze
      Oczywiscie jezeli macie jakiekolwiek watpliwosci, nalezy radzic sie specjalistow
      Ale mysle, ze czesto jest tak, ze dzieci dwu- albo wielojezyczne ruszaja z
      jezykami jednoczesnie i troszke pozniej
      Powodzenia
      Ania

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka