mamusia1999
20.01.06, 19:01
mieszkamy w niemczech. moj maz to niemiec. moj synek ma 22 miesiace i prawie
nie mowi ("wo", "da", "mama", "wau" na psa, "mam-mam" na jedzenie, nasladuje
nieudacznie samochod i krowe). za to duzo i intensywnie "nasladuje" mowe -
dlugie modulowane i podkreslane mimika i gestami wywody.
powszechne mniemanie jest takie, ze dwujezycznosc NIE opoznia rozwoju mowy.
ale czy tak jest rowniez, jesli dziecko w domu zyje w dwoch jezykach?
jak skonczy dwa lata mozna go poddac diagnozie (glownie wywiad z rodzicami),
ale mnie sie ten czas okropnie dluzy.
moja corka tez pozno mowila, jednak jak miala 2 lata to przy odrobinie dobrej
woli dalo sie zrozumiec jakies 9-10 slow. a potem juz polecialo.
jest tu ktos w podobnej sytuacji?