Dodaj do ulubionych

Co "daje" zdiagnozowanie autyzmu?

18.10.06, 11:53
Tak jak w temacie, co właściewi "daje" zdjagnozowanie autyzmu? Dzisiaj po raz
kolejny pani psycholog wspomniała czy nie chciałabym adresu do ośrodka, gdzie
diagnozują autyzm. A ja się zastanawiam, co to da, nawet jeśli mi powiedzą, że
moje dziecko ma jednak autyzm, to co mi to da? Dadzą mi cudowną tabletkę, po
której moje dzieko nagle wyzdrowieje? Nie mogę zrobić nic więcej ponad to, co
już robię, więc dlatego pytam, po co mi to? Czy daje to jakies uprawnienia do
czegoś? Jakieś przywileje? Może jakieś inne kierunki leczenia? Ale jakie?
Synek chodzi do Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego gdzie ma zajęcia z
psychologiem, logopedą (mamy też sowjego logopedę) i z rehabilitanktą (masaże,
stymulacje).
Z tego, co dzisiaj widziałam, a specjalnie przyjechałąm po niego szybciej to
widziałam, że pani psycholog swoje, a Paweł swoje. Zero jakichkolwiek prób
zrobienia tego, o co ona go prosiła. Faktycznie, wyglądało to tak, jakby w
pokoju były dwie kompletnie nie współpracujące ze sobą osoby. Może dlatego, że
ja tam byłam to ona chciała pokazać, jak to wspaniale i łagodnie się z nim
obchodzi.
Obserwuj wątek
    • magdalenkaaa78 Re: Co "daje" zdiagnozowanie autyzmu? 18.10.06, 12:44
      wewska napisała:

      > Tak jak w temacie, co właściewi "daje" zdjagnozowanie autyzmu? Dzisiaj po raz
      > kolejny pani psycholog wspomniała czy nie chciałabym adresu do ośrodka, gdzie
      > diagnozują autyzm.

      Często w takim ośrodku jest także rechabilitacja, a specjaliści mogą wyłapac
      to, co innym umyka.



      A ja się zastanawiam, co to da, nawet jeśli mi powiedzą, że
      > moje dziecko ma jednak autyzm, to co mi to da? Dadzą mi cudowną tabletkę, po
      > której moje dzieko nagle wyzdrowieje? Nie mogę zrobić nic więcej ponad to, co
      > już robię, więc dlatego pytam, po co mi to? Czy daje to jakies uprawnienia do
      > czegoś? Jakieś przywileje?

      Tak - zasiłek. 144 pielęgnnacyjny bądź jeśli nie pracujesz świadczenie
      pielęgnacyjne plus dodatki ( o ile dochód na osobę w rodzinie nie przekracza
      580 paru złotych ) Psychiatra też może wtedy wypisać skierowanie o SUO (
      specjalistyczne usługi opiekuńcze )




      Może jakieś inne kierunki leczenia? Ale jakie?
      > Synek chodzi do Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego gdzie ma zajęcia z
      > psychologiem, logopedą (mamy też sowjego logopedę) i z rehabilitanktą (masaże,
      > stymulacje).

      Psychiatra może coś Ci podopwiedzieć, są terapie tylko dla dzieci z autyzmem
      bądź uposledzeniem umysłowym ( VIT, Sherborne, Metoda Ruchu Rozwijajacego,
      Terapia behawioralna i in. )



      > Z tego, co dzisiaj widziałam, a specjalnie przyjechałąm po niego szybciej to
      > widziałam, że pani psycholog swoje, a Paweł swoje. Zero jakichkolwiek prób
      > zrobienia tego, o co ona go prosiła. Faktycznie, wyglądało to tak, jakby w
      > pokoju były dwie kompletnie nie współpracujące ze sobą osoby. Może dlatego, że
      > ja tam byłam to ona chciała pokazać, jak to wspaniale i łagodnie się z nim
      > obchodzi.
      >
      Może pora zmienić psychologa - żeby była współpraca muszą się odgadywać.

      Coś za coś - logopeda staje na wysokości zadania. To oczywiście żart.
      • wewska Re: Co "daje" zdiagnozowanie autyzmu? 18.10.06, 13:33
        magdalenkaaa78 napisała:

        > Tak - zasiłek. 144 pielęgnnacyjny bądź jeśli nie pracujesz świadczenie
        > pielęgnacyjne plus dodatki ( o ile dochód na osobę w rodzinie nie przekracza
        > 580 paru złotych ) Psychiatra też może wtedy wypisać skierowanie o SUO (
        > specjalistyczne usługi opiekuńcze )

        Ja była z Pawłem u psychiatry dziecięcego, pani mi powiedziała, że na
        zdiagnozowanie autyzmu czy ADHD jest za wcześnie, za małe dziecko, ale wiem też,
        że na zdiagnozowanie autyzmu czeka się dość długo.
        Niestety na zasiłki jestem "za bogata", ale zsasiłek pielęgnacyjny dostaje się
        chyba gdy dziecko ma przyznane orzeczenie o niepełnospraności. (PS ta kwota jest
        tak oszałamiająca, że nawet na logopedę nie starczy, ale to zawsze coś)

        > Może pora zmienić psychologa - żeby była współpraca muszą się odgadywać.
        Niestety ten psycholog jest "w pakiecie" z logopedą i rehabilitanktką w ośrodku.
        Nie da się go zmienić.

        > Coś za coś - logopeda staje na wysokości zadania. To oczywiście żart.

        Mnie pociesza, że chociaż nasza logopeda się nam trafiła fachowa.
        • magdalenkaaa78 Re: Co "daje" zdiagnozowanie autyzmu? 18.10.06, 13:48

          >
          > Ja była z Pawłem u psychiatry dziecięcego, pani mi powiedziała, że na
          > zdiagnozowanie autyzmu czy ADHD jest za wcześnie, za małe dziecko, ale wiem
          też
          > ,
          > że na zdiagnozowanie autyzmu czeka się dość długo.


          Jeśli chodzi o ADHD to diagnozuje się je u dzieci od lat mniej więcej 5. Jesli
          chodzi o autyzm wczesnodziecięcy do można go zdiagnozować między 24 - 36
          miesiacem życia ( jak sama nazwa wskazuje, objawy występują w wieku
          wczesnodziecięcym )
          Co do diagnozy autyzmu. W scolarze nie czekalam ( 540 zł diagnoza ) sama
          diagnoza zabrala 3 dni. Do Synapsis czekałam 9 miesięcy. Do poradni Autyzmu
          dziecka przy instytucie Neurologii i Psychiatrii - 3 miesiące. Sama diagonza to
          wywiad z rodzicami + 1/ 2 wizyty gdy lekarz oglada dziecko + diagnoza.



          > Niestety na zasiłki jestem "za bogata", ale zsasiłek pielęgnacyjny dostaje
          się
          > chyba gdy dziecko ma przyznane orzeczenie o niepełnospraności. (PS ta kwota
          jes
          > t
          > tak oszałamiająca, że nawet na logopedę nie starczy, ale to zawsze coś)
          >

          Tak, jeśli dziecko ma stwierdzony autyzm, wystęuje się o stwierdzenie
          niepełnosprawności. Oprocz zasiłku na terapię jeżdzisz i Ty i dziecko z 78%
          zniżką PKP i PKS, a np. komunikacją miejską w większości miast za darmo. Poza
          tym jeśli to autyzm, to być może dana dziecko będzie musialo być w przyszłości
          na rencie socjalnej. Łatwiej o nią, gdy przez poł życia miało diagnozę autyzm :(



          > >> Niestety ten psycholog jest "w pakiecie" z logopedą i rehabilitanktką w
          ośrodku
          > .
          > Nie da się go zmienić.

          Szkoda ;/ Mnie polecono panią Paprotny z Warszawy.
          >
          > >
          >
          > Mnie pociesza, że chociaż nasza logopeda się nam trafiła fachowa.
          >
          >
          • wewska Re: Co "daje" zdiagnozowanie autyzmu? 18.10.06, 14:26
            No tak, ale ja jestem z okolic Trójmiasta, a ośrodek do którego kieruje mnie
            pani psycholog jest (prawdopodobnie-tak myśle) w Gdańsku.
            Myślę, że Paweł nie ma autyzmu. To znaczy, tak mi się wydaję, nie jestem
            specjalistą, ale wydaje mi się, że to włąśnie opóźnienie mowy powoduje, że nie
            patrzy on w oczy. Jak wydaje mu polecenia, które on zna to patrzy mi w oczy,
            potrafi się też skupiać na tym, co do niego mówię. Ale jak do niego mówiłą
            dzisiaj pani psycholog to on ją kompletnie ignorował, być może z powodu jej tonu
            typu tiu-tiu-tiu. Gdy ćwiczymy w domu z logopedą to jest zupełnie innym
            dzieckiem, jakie dzisiaj widziałam. W poniedziałek na wizycie ćwiczył
            rewelacyjnie, zastanawiała się nad obrazkiem, który miał mi podać, widać było,
            jak je śledzi wzrokiem w poszukiwaniu właściwego. Rozumiał polecenia.
            Sama już nie wiem, jeszcze kilka miesięcy temu gdy Paweł nie mówił ani słowa to
            sama sobie wmówiłam, że ma autyzm, ale od tego czasu poprawa jest tak widoczna,
            że jestem od tego daleka. A może sama sobie chcę wmówić że problemu nie ma? Nie
            wiem.
            • magdalenkaaa78 Re: Co "daje" zdiagnozowanie autyzmu? 18.10.06, 14:35
              Ja też myślalam,że co jak co ale autyzmu to moje dziecko nie ma. A w scolarze
              uważali,że ma. na bank. o ile wiem, w gdańsku jest świetnia psycholog
              dziecięca, pani Pisula. Zajmuje się dziećmi autystycznymi.
              Poza tym...ja chciałabym wiedzieć... jakoś lepiej mi z konkretną wiedzą niż
              domysłami. Ale to moje prywatne zdanie i jak uważasz, że nie ma to faktycznie
              może nie ma sensu...
              Robiłaś mu CARSa?
              • nadja11 Re: Co "daje" zdiagnozowanie autyzmu? 18.10.06, 15:09
                magdalenkaaa78 ja słyszałam ze czesto osrodki które specjalizują sie w
                diagnozowaniu autyzmu , badają dziecko bardzo jednostronnie , u wiekszosci
                dzieci go znajdują o zgrozo, na początku drogi lekarze odradzaja konsulatcje
                pod katem autyzmu w specjalistycznych osrodkach lepiej wybrac sie na początku
                do zwykłego psyhiatry dzieciecego jesli on ewentualnie cos zasugeruje drazyc
                dalej.
                • magdalenkaaa78 Re: Co "daje" zdiagnozowanie autyzmu? 18.10.06, 15:21
                  Ja mam od dr Kozielec że to być może proste opóźnienie mowy... I ogole
                  wskazowki, wcale nie pod kątem autyzmu.
                  Poza tym nie masz racji, bo "zwykły" psycholog czy psychiatra może nie wyłapać
                  tego, co dla doswiadczonego oka będzie oczywiste i wyraźne. Nasz tutejszy
                  psychiatra dziecięcy odsyła do wyspecjalizowanego ośrodka. A jako że wszędzie
                  teraz się czeka, wolę pominąc "zwykłego" albo diagnozować nawet równocześnie.
                  • magdalen1 Re: Co "daje" zdiagnozowanie autyzmu? 18.10.06, 15:25
                    A jako że wszędzie
                    > teraz się czeka, wolę pominąc "zwykłego" albo diagnozować nawet równocześnie.

                    Popieram
                    A co daje diagnoza? Myślę, że niezależnie od tego co jest dostęp do wielu
                    fachowców. Tzn. powiem tylko, że metodę jaką człowiek wybiera to jego osobista
                    sprawa. Ja wprowadziłam elementy behawioralne, ale nie chciałabym aby praca
                    była tylko taka.

                    • magdalenkaaa78 Re: Co "daje" zdiagnozowanie autyzmu? 18.10.06, 15:33
                      A mi odradzono tę terapię - właśnie odradziła mi ją dr Kozielec, po diagnozie (
                      miala już rozeznanie i uważała, że jest zbędna )
                      Poza tym bez diagnozy lekarz nie da Ci skierowaniana : tomgrafię, rezonans,
                      badania metaboliczne, badania genetyczne. U nas było to uwarunkowanie czy to
                      autyzm czy nie autyzm.
                      Poza tym...dostęp do fachowców jest tragiczny...
                      • magdalen1 Re: Co "daje" zdiagnozowanie autyzmu? 18.10.06, 15:44
                        Przecież ta metoda otacza nas wszędzie (szkoła, przedszkole). Np.ocenianie.
                        Zdziwiona jestem tylko skierowaniami. Nigdy nie miałam problemu z uzyskaniem
                        jakiegokolwiek skierowania do poradni specjalistycznej.
                        To chyba miałam jednak trochę szczęścia. Co prawda finansowe obciążenie duże,
                        ale trafiłam również na dobrych fachowców.
                        • magdalenkaaa78 Re: Co "daje" zdiagnozowanie autyzmu? 18.10.06, 15:48
                          A ja wszędzie za darmo.
                          Poza tym co innego ta metoda nijako w życiu a co innego, gdy prowadzisz ją za
                          pomocą sekwencji i łączysz z nagrodami. to jest wyuczenie dziecka konkretnej
                          reakcji w odpowiedzi na coś konkretnego. To nie jest naruralne i spontaniczne i
                          dlatego złe dla dzieci nie-autsytycznych o poziomie inteligencji w normie (
                          przytaczam za psychiatrą Kuby )
            • magdalen1 Re: Do wewska 18.10.06, 15:00
              Postaram Ci się coś wysłać na priva.
              • wewska Re: Do Magdalen1 18.10.06, 15:53
                Dziękuję :)
    • nadja11 Re: Co "daje" zdiagnozowanie autyzmu? 18.10.06, 15:04
      Wewska tzn że Twoje dziecko pomimo problemów i wieku nie ma diagnozy ?
      nie wiadomo w czym tkwi przyczyna tego ze nie mówi ?Mi wszyscy w okoł trąbią
      ze im wczesniej padnie konkretna diagnoza tym lepiej dla dziecka wiec trzeba
      robic wszystko by ją zdobyc, konsultowac i badac do oporu.
      • wewska Re: Co "daje" zdiagnozowanie autyzmu? 18.10.06, 15:54
        nadja11 napisała:

        > Wewska tzn że Twoje dziecko pomimo problemów i wieku nie ma diagnozy ?
        > nie wiadomo w czym tkwi przyczyna tego ze nie mówi ?Mi wszyscy w okoł trąbią
        > ze im wczesniej padnie konkretna diagnoza tym lepiej dla dziecka wiec trzeba
        > robic wszystko by ją zdobyc, konsultowac i badac do oporu.

        A no nie ma. Ani psycholog, ani neurolog, ani psychiatra nie zdecydowali się na
        postawienie diagnozy mówiąc że na to za wcześnie.
        • ao2003 MAGDALENKO! 18.10.06, 18:04
          sorry za caps;-)
          czy Ty (czy specjaliści do ktorych jezdzisz)uwazasz ze terapia behawioralna
          jest tylko dobra dla dzieci z upośledzeniem umysłowym ? czy autystycznych z
          uposledzeniem .
          bo jesli tak to pierwsze słysze...
          • magdalenkaaa78 Re: MAGDALENKO! 18.10.06, 21:12
            Powiem tak. Dr u ktorej byłam ( o ile mi wiadomo, to jedna z człowowych
            propagatorek metody behawioralnych ) uważa, ze terapia behaworalna polega (
            oczywiście pisząc w dużym skrocie ) na wyuczeniu pewnych okreslnonych reakcji w
            konkretnej sytuacji. ja kiedyś zastanawialam się nad ta metodą i zapytałam o
            nią psychiatrę. Ona mi odpowiedziała, że w wypadku Kuby jest ona zbędna, bo :
            wg niej nie ma autyzmu i jest w normie intelektualnej więc nie ma senu go
            tak "wyuczać" Uwaza też, że ta terapia jest dla dzieci autystycznych w stopniu
            cięzszym bądź dla dzieci uposledzonych umysłowo.
            ja się na tym nie znam - mówię, co się dowiedziałam.
        • magdalenkaaa78 Re: Co "daje" zdiagnozowanie autyzmu? 18.10.06, 21:26
          Ja przepraszam, a kiedy bedzie pora? Ja nie mowię, że mają powiedzieć : autyzm
          ale kiedy bedzie pora na diagnozę, skoro autyzm najlepiej ( i powie to każdy
          psychiatra ) zdiagnozować przed 36 miesiącem zycia? Sporo OWI własnie ten wiek
          stawia za granicę w przyjeciach dzieci :(
          • ao2003 Iwpal- może Ty...? 18.10.06, 22:02
            Dzięki Magda:-)
            Zastanawiam sie własnie nad terapia behawioralna dla mojego
            Głowny problem to brak mowy i rozumienie też nie ok jak na jego wiek

            Iwpal Ty jestes psychologiem , pewnie masz jakies rozeznanie w tych wszytskich
            terapiach ..
            czy naprawde ter. beh jest dla dzieci głęboko autystycznych i uposledzonych?
            Bo dla mnie tak na chłopski rozum mniej zaburzone dziecko jest łatwiejsze do
            wyprowadzenia ta metoda? Poza tym powiedzieli mi przy diagnozie ze 3-4 latkom
            sie nie mierzy ilorazu inteligencji.
            Jak to jest w końcu
            Zrobili mu tylko test PEP-R
            w wielu sferach był na swoj wiek w wielu przewyzszał swój wiek no i w kilku
            dużo ponizej
            ogólnie prawie roczne opóznienie
            Widząc go panie z osrodka były bardzo zadowolone(jęsli tak mozna powiedzieć)bo
            dobry materiał do ich terapii , bo wsolpracuje
            ale nic nie wspomniały ze to dla uposledzonych czy zaburzonych bardzo....
            • iwpal Re: Iwpal- może Ty...? 18.10.06, 23:05
              ao2003 napisała:
              Iwpal Ty jestes psychologiem , pewnie masz jakies rozeznanie w tych wszytskich
              terapiach ..<
              No co CI mam powiedzieć... Nie ma jednej terapii dobrej dla wszystkich, a
              behawiorka w klasycznej postaci, z rozbudowanym systemem kar i nagród nadaje
              sie dla dzieci... mniej zaburzonych. Dzieci głeboko zaburzone mają wiecej
              zaburzeń sensorycznych i dysfuncji w integracji sensorycznej, wiec praca nad
              zachowaniami (załozenie behawioralnej) ma średni sens bez pracy nad
              zaburzeniami sensorycznymi, bo wygaszając jedno zachowanie, równoczesnie
              produkujemy drugie.
              Z doświadcenia - znam dzieci pięknie idące na bebawioralnej, ale głównie takie,
              których potzreby sensoryczne zostały zrozumiane i zaspokojone i takie, które w
              ogóle przy tej terapii nie robią postępów, tylko wzmaga sie w nich agresja z
              powodu niezrozumienia potrzeb.
              U dzieci głebiej zaburzonych - to orka na ugorze i czesto stymulator
              autoagresji oraz koniecznośc wprowadzania drastyczniejsztch procedur "uczenia"
              (przytrzymywanie, krępowanie itp), nie wzglębiając sie, z czego jakies
              zachowanie wynika (a często jest po prosu wynikeim cierpienia z powodu
              nadwrażliwości i niedowrażliwosci)

              >Poza tym powiedzieli mi przy diagnozie ze 3-4 latkom sie nie mierzy ilorazu
              inteligencji.<
              Ano racja, bo u mniejszych dzieci można zaledwie oszacować poziom dojrzałości
              umysłowej, sprawdzić harmonijnosc poszczególnych sfer rozwoju (ale musi to
              zrobic psycholog metodami psychologicznymi, a nie pedagog testami
              pedagogicznymi); iloraz inteligencji da sie wyliczyc najwcześniej od 6 roku
              życia, jezeli dziecko nadaje sie do wspólpracy w zakresie przeprowadzenia testu
              wechslera.

              >> w wielu sferach był na swoj wiek w wielu przewyzszał swój wiek no i w kilku
              > dużo ponizej ogólnie prawie roczne opóznienie> Widząc go panie z osrodka były
              bardzo zadowolone(jęsli tak mozna powiedzieć)bo dobry materiał do ich terapii ,
              bo wsolpracuje ale nic nie wspomniały ze to dla uposledzonych czy zaburzonych
              bardzo....<
              No przecież muszą mieć sukcesy w terapii ;-)
              W wielu ośrodkach do terapii przyjmuje sie tylko dzieci, które "rokują", a
              reszta dostaje ogólne zalecenia.
              • magdalenkaaa78 Re: Iwpal- może Ty...? 19.10.06, 08:23
                Widziałam dziecko prowadzone metodą behawioralną - o ile wiem, przez pierwsze
                spotkania z terapeutą to była walka o to, by dziecko usiadło przy stoliku, nic
                więcej, dopiero potem, potem wprowadzali jakieś inne elementy.
                Natomiast skoro jest to metoda dla dzieci mniej upośledzonych to dlaczego dr
                Kozielec nam ją odradziła ( powtórzę, powiedziała, że to wyuczanie dzieci i że
                przy mniejszych zaburzeniach jest to zbyteczne )?
                Zresztą jest chyba tyle samo zwolennikow co przeciwników metody behawioralnej
                Poza tym o ile wiem, u dzieci z dużymi zaburzeniami podstawą jest SI - najpierw
                wyrównuje się tu braki potem przechodzi do behawioralnej.
                Prawdę mówiąc, mam wrażenie,że co lekarz to opinnia, bo mi dla mojego szkraba w
                Scolarze proponowali metodę VIT m. in.
                • iwpal Re: Iwpal- może Ty...? 19.10.06, 09:59
                  >Prawdę mówiąc, mam wrażenie,że co lekarz to opinnia, bo mi dla mojego szkraba w
                  > Scolarze proponowali metodę VIT m. in.<

                  VIT jest bardzo fgsjną metodą, polecaną szczególnie w zaburzeniach komunikacji,
                  w zaburzeniach rozwoju mowy.
                  Ale masz racje, co specjalista, to inna metoda. Są przecież ciagle zwolennicy
                  psychoanalizy w terapii autyzmu i nawet mówią o swoich sukcesach na tym polu,
                  chociaz od dawna wiadomo, ze podłoże autyzmu nie jest psychogenne, tylko
                  somatyczne.
                  • magdalenkaaa78 Re: Iwpal- może Ty...? 19.10.06, 10:16
                    iwpal napisała:

                    > >
                    > VIT jest bardzo fgsjną metodą, polecaną szczególnie w zaburzeniach
                    komunikacji,
                    >
                    > w zaburzeniach rozwoju mowy.

                    Wiesz Iwpal, ja nie spotkałam nikogo, kto by prowadził taką terapię bądź był
                    nią prowadzony i nie spotkałam się z nią w zadnym opracowaniu, tyle tylko, że
                    mam ją w terapiach proponowanych przez Scolar.
                    • iwpal Re: Iwpal- może Ty...? 19.10.06, 11:16
                      >magdalenkaaa78 napisała:
                      > Wiesz Iwpal, ja nie spotkałam nikogo, kto by prowadził taką terapię bądź był
                      > nią prowadzony i nie spotkałam się z nią w zadnym opracowaniu, tyle tylko, że
                      > mam ją w terapiach proponowanych przez Scolar.
                      JA spotkałam sie z nia na konferencji 2 lata temu, na kursie z wczesnej
                      interwencji (załozenia teoretyczne, sposób prowadzenia terapii, studia
                      przypadków) i wydała mi sie bardzo interesująca; nawet zastanawiam sie czy sie
                      nie szkolić z tego, ale chwilowo nie mam czasu, w POznaniu jest jedna osoba,
                      która jest superwizorem VITu.
                      W opracowaniach jeszcze może nie być wzmianek o tej metodzie, bno w polsce jest
                      ona stosunkowo świeza (3-4 lata max), wywodzi sie z Holandii i tam z
                      powodzeniem stosują ja od kilkunastu lat.
                      • magdalenkaaa78 Re: Iwpal- może Ty...? 19.10.06, 11:22
                        No widzisz, jak Ty wszystko wiesz :) jak miło :)
                        Iw, a dlaczego sama nie napiszesz książki na temat terapii ?
                        • iwpal Re: Iwpal- może Ty...? 19.10.06, 11:29
                          >magdalenkaaa78 napisała:
                          > No widzisz, jak Ty wszystko wiesz :) jak miło :)
                          > Iw, a dlaczego sama nie napiszesz książki na temat terapii ?<

                          :-D :-D :-D
                          A bo ja praktyk jestem, nie teoretyk; zwykle nie starcza mi czasu nawet na
                          napisanie artykułu na konferencje (w ostatnim roku miałam zamiast wystąpić na
                          3, z czego nie zrealizowałam ani jednego planu i uczestniczyłam tylko biernie).
                          Acha, i jestem mistrzem krótkiej formy, dlatego internet bardzo mi odpowiada.
                          • iwpal tu troche o VIT 19.10.06, 11:45
                            www.psouu.org.pl/publikacje/sdw15.pdf
                            na stronie 6

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka