Dobre chęci

06.01.04, 13:24
...ten film Billie Augusta też powinien się znależć w wątku filmowym,
zapomniałam, a miał wiele prześlicznych scen, zwłaszcza końcówka ( opowiadał
trochę przerobioną historię pokręconego małżeństwa rodziców Ingmara Bergmana).

Ale nie o tym chciałam...



Dobre chęci.

Karel Čapek


Niektórym ludziom zdarza się to regularnie w Wigilię, innym w Sylwestra
albo np. w urodziny, czy jeszcze kiedyś tam: krótko mówiąc każdy człowiek ma
swój dzień, w którym podejmuje dobre postanowienia.

Najpierw jest mu trochę głupio, potem ma moralnego kaca, a potem powie
sobie, że wszystko mogłoby być inne i lepsze, gdyby tylko udało mu się jakoś
zreformować swoje życie.

To moment, kiedy zwykle w jego duszy wykiełkuje Dobre Postanowienie. I
obieca sobie, że, powiedzmy, od jutra zacznie wcześniej wstawać, albo, że
będzie torturować swe ciało jakąś gimnastyką poranną, czy innymi straszliwymi
zdrowotnymi zabiegami, albo, że zrezygnuje z polityki, albo z chlania, albo
zacznie wreszcie oszczędzać i spłaci długi ( Panie Čapek, to do mnie?:)-
przyp. tłum.).


Wierzę, że nie istnieje ani jeden człowiek, który by przynajmniej raz
na rok nie planował w jakiś sposób rozpoczęcia nowego życia.

No cóż, to prawda- nawet kiedy człowiek podejmie to dobre
postanowienie, nie wstanie jutro ani o pięć minut wcześniej niż wczoraj, ani
nie zacznie robić niczego wielkiego czy wspaniałego. Nie o to chodzi, że się
nie da, ale akurat tego dnia przypadkiem coś nietego, no i powinno się
przyzwyczajać do nowości powoli, nie?, poza tym, można przecież zacząć od
jutra- i to zwykle już koniec dobrego zamiaru. Koniec, ale nie całkowity, bo
cały sens, idea dobrego postanowienia nie tkwi w tym, aby człowiek je
zrealizował, ale aby je po prostu miał....

( Karel Čapek, tłum. ja)




Na Nowy rok, for all of us, from toulaa ( dobrych chęci pełna) with love.
    • luckyman1 Re: Dobre chęci 06.01.04, 15:56
      No Touloo, dzieki bardzo, boś mnie na duchu podniosła. Ja zawsze coś sobie
      postanowię, i nigdy nie uda się zrealizować,...ale i tak mi z tym dobrze, co
      sie bedę mobilizował;)))
      Pozdrowienia
      • viia moje postanovienie 06.01.04, 16:02
        w nowym roku postanaviam sobie chodzić czasem na spacery z chomikiem waldkiem,
        oczywiście, jeśli chomik ów wyrazi chęć.
        postanawiam zabrać go na mój koc w parku i pokazć mu śviat.

        prawdopodobnie zgodnie z zasadą toluii poprzestaniemy na postanowieniach.
        • binka Re: moje postanovienie 06.01.04, 16:30
          postanowiłam pójść na kurs tańca- jednak jego cena sprawiła ,że postanowienie
          owo odkładam....może do emerytury?

          drugie coroczne postanowienie podejmowane systematycznie od czasu ciąży ( a
          może i wcześniej) kiełkuje we mnie na ogół wiosną, kiedy zrzucić trzeba grube
          warstwy ubioru i na światło dzienne wychodzą zbędne podobno kilogramy(chwilowo
          zamierzam uznać ,że to wymysł mediów-że one zbędne są)

          wychodzi na to ,że jestem nawet bez chęci woli ani zmiany swego życia i
          zaczęcia go od nowa;-)))pozdrawiam wytrwałych
          • luckyman1 Re: moje postanovienie 06.01.04, 17:22
            binko, ale na zimę, to sobie te kilogramy zostaw, bo sie przydadzą (bedzie
            cieplej;) Na kursy tańca ja chodzil i nic mi nie dały.:(
            pozdrawiam
            • hippy_pottamus Re: moje postanovienie 06.01.04, 17:48
              mie tesz nic nie daly, ale ja hipek - to wiadomo ;-))
              hipek_do_rozanca ;-)
            • binka Re: moje postanovienie 06.01.04, 21:56
              dziekuję lucku za rade-zostawię;-))

              co do tanca-musze ciebie i margit przetestować i wydać werdykt czy dały czy nie
              dały:-)wtedy podejmę decyzję;-)))))))
              • luckyman1 Re: moje postanovienie 07.01.04, 15:31
                Ja się na testy z tańca nie zgadzam.Ostatecznie może być test z wyefu, albo
                jakiegoś inszego łatwego zajęcia. Po co mam sie kompromitować przed kolejnymi
                kobietami ( a tak wogóle, to bardzo dobrze tańczę sam ze sobą, i dobrze mi z
                tym)....:)))
                Pozdrowienia
          • toulaa Re: moje postanovienie 07.01.04, 16:17
            binka napisała:

            >>
            > > zamierzam uznać ,że to wymysł mediów-że one zbędne są)
            >
            >to zamierzaj tak dalej, bini, czy wiesz, skąd się wzięło przekonanie, że
            anorektyczno- podobne jest piękne? aż do drugiej połowy XX wieku panował pogląd
            wręcz odwrotny, nie zamierzam się bynajmniej już cofać do prehistorycznych
            figurek, np. tzw. Wenus Westonickiej, czy nawet do bliższego nam Rubensa- ale
            wiem to z pracy doktorskiej mojego kolegi nt. (nie)zmieniających się ideałów
            piękna kobiecego ( a ze współczesnych artystów w uroczy sposób wyjaśnił mi to
            niejaki Starowieyski Franciszek podczas gawędy na zamku w Reszlu),
            otóż dyktat chudych został wprowadzony przez, w większości homoseksualnych
            twórców mody- androgyniczna chłopczyca była zdecydowanie bliższa ich gustom,
            niż kobieta, po której widać, że jest kobietą- pierwszą taką modelką była
            niejaka Twiggy, biedactwo owo zeszło było z tego świata, będac tak brzydką i
            pomarszczoną, że żal serce ściskał
            jako biolog z wykształcenia dodam, że kobieta potrzebuje pewnej ilośćci tkanki
            tłuszczowej do wytwarzania i magazynowania estrogenów, bez których to traci
            kobiecość, włosy puszystość, oczy blask, a głos słodycz; Rembrandt van Rijn zaś
            napisał, że kobieta jest najpiękniejsza, gdy widać, że jest w stanie
            błogosławionym, ale o tym nie wiedzą owi lubiący młodych chłopców panowie,ci,
            co wylansowali parędziesiąt lat temu modę na chude i opalone ( kultura
            europejska nie popierała wcześniej ni tego, ni tego:)

            Przekonałam Cię, bini?:)

            I miłych tańców życzę, niech Twój partner ma co trzymać w objeciach ( sakra,
            jakoś się maskulinizuję od Nowego roku, czy co?:), a nóżka Twa, niech będzie,
            jak na XIX-wiecznych obrazach, jak odwrócona butrelka szampana;)
        • toulaa Re: moje postanovienie 07.01.04, 16:00
          zasada touli? to bardzo ładne, lepsze niż zasada Faraday'a, a może to coś , jak
          prawo Murphy'ego?;)
          może jednak wejdę jeszcze do podręczników szkolnych, ech ( to nie postanowienie
          noworoczne;)
      • toulaa Re: Dobre chęci 07.01.04, 15:52
        Szczęściarzu, przecież Ty, i inni szczęśliwi ludzie, jesteście szczęśliwi nie z
        powodu konsekwencji, ale POMIMO niekonsekwencji;)

        Gdybyśmy wszystko robili, co powinniśmy, byłoby może mniej nieślubnych dzieci (
        nic nie mówiłam;), ale byłoby trochę głupio i nudno, nie?

        No, to mobilizujmy się wzajemnie, i obyśmy nigdy nie doszli do stanu, w którym
        już nie będziemy musieli się mobilizować;)


        Pozdrawiam-
        toulaa_co_nie_lubi_konsekwencji_i_pruskiego_drylu
        • maggy Re: Dobre chęci 07.01.04, 16:25
          stan demobilizacji mozna nazwac pacyfizmem albo... nirwaną ;-))
          zaleznie od opcji politycznej, hihi
          ale ja tam lubie sie czasem mobilizować, mimo braku efektów ;-)
          hipek_mobilizant;-))
    • kreon1 Re: Dobre chęci 06.01.04, 16:28
      A więc miałem racje ,rzucając po raz n-ty palenie, a juz miałem stracić
      szacunek do siebie:)))
      O dzięki, czyli jestem normalny o jak to dobrze:))))
    • peter.steele Re: Dobre chęci 06.01.04, 23:11
      Toulaa pamieatm jak kiedys na foreum pisałas , że bedziesz mniej złosliwa i
      dogryzliwa więc cały czas trzymam za słowo.
      A w tym nowym rok nic sobie nie postanowiłem, no może oprócz jedzenia
      czekolady, ale to ze mi tak poradzono(dla zdrowortności). Jak na razie sie
      tego trzymam.
      • toulaa Re: Dobre chęci 07.01.04, 16:21
        peter.steele napisał:

        > Toulaa pamieatm jak kiedys na foreum pisałas , że bedziesz mniej złosliwa i
        > dogryzliwa więc cały czas trzymam za słowo.


        > Peterku, no, przeciez tak jest, nie?:))Już nawet nie wiem, co to złośliwość!!!
        A "dogryźliwa"- przecudne słowo, wejdzie do mego słownika, czy to też po
        poseńsku?
    • grau Re: Dobre chęci 07.01.04, 06:32
      Och, Ty, Karel
      dobre checi... ?
      posiadam

      sz.
    • laperla jamajskie dzieciatka 07.01.04, 08:43
      kochani,

      na rozpoczecie nowego roku postanowilam uczynic decydujacy krok,
      przyspieszajacy koniec mej edukacji. studia me to jednak l'art pour l'art. wiec
      po ich zakonczeniu zaadoptuje pewnie grupke slicznych, czarnookich jamajskich
      dzieciatek, aby oddac sie wraz z nimi wypasaniu kozek i plantacji rumianych
      jabluszek gdzies daleko, na jakiejs gorskiej wyzynie.

      pozdrawiam

      perelka
      • grau Re: jamajskie dzieciatka 07.01.04, 09:57
        laperla napisała:

        > kochani,
        >
        > na rozpoczecie nowego roku postanowilam uczynic decydujacy krok,
        > przyspieszajacy koniec mej edukacji. studia me to jednak l'art pour l'art.
        wiec
        >
        > po ich zakonczeniu zaadoptuje pewnie grupke slicznych, czarnookich
        jamajskich
        > dzieciatek, aby oddac sie wraz z nimi wypasaniu kozek i plantacji rumianych
        > jabluszek gdzies daleko, na jakiejs gorskiej wyzynie.
        >
        > pozdrawiam
        >
        > perelka

        Jak po jamajsku brzmi slowo - CZAT ?
        sz.
        • laperla Re: jamajskie dzieciatka 07.01.04, 10:07
          drogi grau,

          a SKOND mnie to wiedziec?
          po drugie napisalam dzieciatek, a nie chrupiacych, rozspiewanych mlodziencow a
          i plantacja bylaby wtedy czegos innego ;)

          pozdrawiam

          perelka
    • cy_nick Re: Dobre chęci 10.01.04, 12:22
      Post_a_nowienie - jak sama nazwa wskazuje, to skazywanie się na jakiś post
      okrutny, po którym niby mamy się nowić. Ja tam , kurna nowić się nie zamierzam,
      nudzić też nie, bo co to za żywot bez dymka i goryczki; a fe, posty precz ode
      mnie! Niech żyje czekolada z orzechami i inne grzeszne wynalazki!
Pełna wersja