zielka
21.08.04, 12:39
"W krakowskim magistracie rozdawano wczoraj oświadczenie spowiednika Czesława
Miłosza, który potwierdza, że noblista "odszedł z tego świata zaopatrzony
sakramentami świętymi, pojednany z Bogiem i Kościołem. Sakramenty otrzymał od
spowiednika, który towarzyszył Mu przez ostatni rok, kiedy to regularnie
przystępował do sakramentu pojednania. Gdy stan jego zdrowia nie pozwalał już
na wychodzenie do kościoła (jeszcze za życia żony wspólnie chodzili do
kościoła św. Idziego w Krakowie), przyjmował Najświętszą Eucharystię w domu"."
No cale szczescie, ze chodzil do Kosciola. Mam nadzieje, ze jesli znajdzie
sie paru swiadkow, najlepiej sluchaczy Radia z Torunia...
Nie, no nawet mi sie glupot nie chce pisac. Zalamka. Przed cala Polska
sprawdzanie kartek spowiedzi goscia, ktory cos chyba jeszcze innego zrobil w
zyciu, niz to przyjmowanie sakramentow. Cale jego zycie zostaje przez tych
glabow zmazane, bo jego wartosc zalezy od tego, czy w niedziele rano jadl
kawalek andruta, buddo najmniejszy...