Dodaj do ulubionych

Czy twoj spowiednik dostal odpowiednie instrukcje?

21.08.04, 12:39
"W krakowskim magistracie rozdawano wczoraj oświadczenie spowiednika Czesława
Miłosza, który potwierdza, że noblista "odszedł z tego świata zaopatrzony
sakramentami świętymi, pojednany z Bogiem i Kościołem. Sakramenty otrzymał od
spowiednika, który towarzyszył Mu przez ostatni rok, kiedy to regularnie
przystępował do sakramentu pojednania. Gdy stan jego zdrowia nie pozwalał już
na wychodzenie do kościoła (jeszcze za życia żony wspólnie chodzili do
kościoła św. Idziego w Krakowie), przyjmował Najświętszą Eucharystię w domu"."

No cale szczescie, ze chodzil do Kosciola. Mam nadzieje, ze jesli znajdzie
sie paru swiadkow, najlepiej sluchaczy Radia z Torunia...
Nie, no nawet mi sie glupot nie chce pisac. Zalamka. Przed cala Polska
sprawdzanie kartek spowiedzi goscia, ktory cos chyba jeszcze innego zrobil w
zyciu, niz to przyjmowanie sakramentow. Cale jego zycie zostaje przez tych
glabow zmazane, bo jego wartosc zalezy od tego, czy w niedziele rano jadl
kawalek andruta, buddo najmniejszy...
Obserwuj wątek
    • oldpiernik Cóż Cię ugryzło? 21.08.04, 14:24
      Zielko?
      Tolerancję zostawiłaś w łazience?
      Ktoś potrzebuje tego oświadczenia. Jeśli tak, niech ma.
      Umarłemu to nie zaszkodzi. Śmieszność nie jest jeszcze karalna, Bogu dzięki.
      No i pojawił się jeszcze jeden pretekst do zauważenia na tym forum śmierci
      człowieka, no dobrze, poprawiam się, Człowieka.

      OLDMALUTKICZŁOWIECZEK
      • zielka Re: Cóż Cię ugryzło? 21.08.04, 15:32
        oldpiernik napisał:

        > Tolerancję zostawiłaś w łazience?

        Tolerancja za wszelka cene i wszystkiego nigdy nie byla mi czyms bliskim, po
        prawdzie.

        > Ktoś potrzebuje tego oświadczenia. Jeśli tak, niech ma.
        > Umarłemu to nie zaszkodzi. Śmieszność nie jest jeszcze karalna, Bogu dzięki.

        "Umarlemu nie zaszkodzi" nic nie dodaje w tej aferze, bo chodzi tu o zyjacych.
        Wiec na przyklad niektorym zyjacym, mnie powiedzmy, szkodzi ta wiadomosc,
        odbiera nadzieje na jakikolwiek bezinteresowny gest pelen szacunku dla innosci.
        Ech, zreszta, Oldzie, przecie nie ja tylko czuje sie zle widzac te harce. Jets
        przeciez wielu dostojnikow Instytucji, ktore podzialaja moj niesmak.
        Co do smiesznosci, to nie o karanie jej chodzi a o napietnowanie.
        (pomijajac to, ze rzecz nie wydaje mi sie nawet specjalnie smieszna)

        > No i pojawił się jeszcze jeden pretekst do zauważenia na tym forum śmierci
        > człowieka, no dobrze, poprawiam się, Człowieka.
        >
        Tzn. ja i bez tego smierc jego widze; tu chodzilo o zauwazenie czegos w sumie
        innego. No, ale ta sama replika sama sie nasuwa: i bez zielki widzimy te kpiny.
        • oldpiernik :) 21.08.04, 15:41
          Wiesz, że dla mnie wiara jest ważna.
          Widząc tę kpinę z Człowieka i Instytucji czuję też niesmak.
          Podzielam więc, choć pewnie z innych pobudek, Twoją irytację.
          Za przytyk o tolerancji przepraszam>
          Napiętnowanie zaś nie robi w naszej epoce wielkiego wrażenia, co dodaję z
          przykrością.

          OLD
    • oldpiernik Re: Czy twoj spowiednik dostal odpowiednie instru 21.08.04, 15:53
      Jest jeszcze inna strona tego medalika.
      Pewnie kiedyś ktoś to zauważy.

      OLDCICHO
    • toulaa Kawałek andruta 21.08.04, 22:50
      Zielko, informacje o takich głupotach, jak ta, jaką opisujesz, już mnie nawet
      nie załamują, tak są częste.

      Ale załamało mnie to, że ta głupia informacja sprowokowałała kogoś, kogo uważam
      za Osobę myślącą, inteligentną i w ogóle ze wszech miar OK, czyli Ciebie, do
      nazwania "kawałkiem andruta" czegoś, co dla wielu jest Najświętszym Sakramentem.

      Smutno mi się zrobiło, naprawdę, bo to rzeczywiście jest zaraźliwe w takim
      razie:(
      • zielka Re: Kawałek andruta 22.08.04, 00:28
        Touloo, rzecz w tym, ze cokolwiek by to dla kogokolwiek ZNACZYLO, tu nie o znaczenie chodzilo. Tu
        chodzilo o potwierdzenie fizycznej obecnosci, nikt nie pytal o swietosc, pytano o uczesnictwo w
        ceremonii. Pytano o dane techniczne.
        • fuihui Re: Kawałek andruta 22.08.04, 00:50
          zielka napisała:

          > Touloo, rzecz w tym, ze cokolwiek by to dla kogokolwiek ZNACZYLO, tu nie o
          znac
          > zenie chodzilo. Tu
          > chodzilo o potwierdzenie fizycznej obecnosci, nikt nie pytal o swietosc,
          pytano
          > o uczesnictwo w
          > ceremonii. Pytano o dane techniczne.


          Ziel, a co ma to co teraz napisalas wspolnego z Sakramentem?


          fuihui
        • toulaa Re: Kawałek andruta 22.08.04, 23:23
          Zielko, co do sprawy pogrzebu Miłosza, to przecież napisałam, że mnie też ona
          oburza (tzn. że w ogóle się o tym dyskutuje, podważa "prawo" Zmarłego do bycia
          pochowanym na Skałce, uzależnia od tego, o czym mówiłaś, itd.)

          Zmartwił mnie (NIE OBRAZIŁ, nigdy tego nie mówiłam) fakt, że przy tej okazji
          Osoba taka, jak, Ty (pisałam, jaka) wyraża się nieelegancko i z lekceważeniem o
          czymś, co dla innych (wcale nie jest powiedziane, że i dla mnie) jest
          świętością.

          Inny przykład: Papież dla niekatolika nie jest nikim specjalnie szczególnym,
          ot, przywódca jakiegoś państwa, ale osoba kulturalna i taktowna nie powie o Nim
          np. "ten śmieszny sklerotyk" czy tak jakoś, przez wzgląd na uczucia innych,
          prawda?

          Czy teraz się rozumiemy?
    • saha_ra Re: Czy twoj spowiednik dostal odpowiednie instru 22.08.04, 12:37
      Zielko miła. Policjant prosi o dowód osobisty i sprawdza w komputerze twoją
      tożsamosć, pani w przychodni przegląda książeczkę RUM i szuka dowodów na to czy
      jesteś ubezpieczona w ZUSie. To też cię dziwi i oburza? Pewnie nie. Bo wszyscy
      wiemy, że takie są reguły i prawa. Skąd więc oburzenie i zdziwienie, że
      urzędnik Kościoła sprawdza czy ktoś, kto ma być pochowany w miejscu
      szczególnego kultu, a nie na cmentarzu komunalnym, spełniał wymagane przy tym
      warunki. Oburza to, że ten ktoś był Tym Kimś? Cóż, wobec śmierci wszyscy
      jesteśmy równi....
      saha_
      • zielka Re: Czy twoj spowiednik dostal odpowiednie instru 22.08.04, 16:52
        Wlasnie, sahara, twoja uwaga jest niejako najciekawsza, ale odpowiedz dalam po czesci wyzej.

        Niemniej, wydaje mi sie ze ceremonie koscielne (ceremonie w szerokim sensie, rownize trybalne,
        religijne i inne) maja na celu umocnienie wiezi w spolecznosci (religijnej, ideologicznej, itp), oraz
        umocnienie ducha, prawda, po to, by czlonek wspolnoty mial sile na godne zycie w zgodzie z zasadami
        spolecznosci. I w tym sensie, sa rzeczy, ktore sa srodkiem (ceremonia), i takie, ktore sa celem (zycie).

        I tu mam problem : zycie Cz. M. jest ludziom generalnie znane. Owoce jego czynow sa dosc zacne. Ci,
        ktorzy go znali, czuja sie, pewnie nie bez powodu, wyroznieni. Dostojnicy Kosciola (Wyszynski) mowia o
        nim rzeczy bardziej niz pozytywne, chyla glowe. Naiwnie tedy twierdze, ze cel (godne zycie) zostal
        spelniony.
        Wiesz o co mi chodzi?
    • lubie.pomponiki Oczywiście, że kawałek andruta 22.08.04, 13:04
      Opłatek to trochę mąki z wodą, nic więcej. Twierdzenie, że jest inaczej, jest
      sprzeczne z faktami. Ci, którzy wierzą, że to coś innego nie posługują się
      rozumem tylko strachem bo mają wyprane mózgi.
      • sirius1 Re: Oczywiście, że kawałek andruta 22.08.04, 13:20
        Oplatek fizycznie jest odrobina maki z woda,
        Twierdzenie ze ci ktorzy wierza maja wyprane mozgi
        i sa zwierzetami poniewaz posluguja sie strachem
        zreszta jak mozna poslugiwac sie strachem, to dla mnie
        zagadka tysiaclecia, wierze ze pomponik wyjasni to
        szybko, jesli wiara czyni kogos wodoglowem pospolitym
        to pomponik wierzy tak gleboko ze az nie wierzy ze
        tak bardzo mozna wierzyc w tych co wierza.
        • sirius1 Re: 22.08.04, 13:31
          Toula, dlaczego tak sie przejmujesz
          tym wpisem, nie rozumiem, czyzby dotknal
          czegos? To tylko wpis na forum, przejdzmy
          do porzadku dziennego, jesli nie dasz rady
          to mam w lodowce jogurt przeterminowany,
          po nim wszystko przeleci szybciutko.
        • lubie.pomponiki Re: Oczywiście, że kawałek andruta 22.08.04, 15:08
          Nie, nie są zwierzętami - nigdzie tego nie napisałam. Są ludźmi, którzy muszą
          podpierać się autorytetem, bo boją się myśleć. Nie są odrębnymi bytami tylko
          homogenizowaną masą.
          • sirius1 Re: Oczywiście, że kawałek andruta 22.08.04, 15:14
            Pomponiku, im bardziej myslisz tym bardziej
            wierzysz ze ja nie mam juz sily pisac, dzisiaj
            albo jutro.
          • pwrzes Re: Oczywiście, że kawałek andruta 23.08.04, 06:43
            Zalosne (ja elyta, wy masa) proby prowokacji (prowokowac trzeba umiec, to juz
            bylo) majace ukryc pustke intelektualna czym przypominasz bezmyslna mase "arty
            (tfu)stow (podpale sie i to bedzie sztuka)".

            To byla moja analiza - wiem, ze do d... ale twoja taka sama.

            M.

    • kroliczek8 Re: Czy twoj spowiednik dostal odpowiednie instru 22.08.04, 14:03
      Poprostu ręce mi opadły. Czy ja obrazam czyjes uczucia religije? hmmm moze nie
      było to waszym zamiarem droga zielko i pomponiku, ale tak sie stało. Bardzo
      dotknęło mnie porównanie Bozego Ciała pod postacią opłatka do andruta
      pospolitego wafla. Moze gdzieś tam w Polsce sie tak pisze ??. Cieszy mnie ze ze
      taki poeta jak Miłosz był gotowy na smierc. jesli dla Ciebie to durnoty to po
      jaką cholerę topiszesz droga Zielko ?

      Moje uszanowanie
      głęboko poruszona k8
      • lubie.pomponiki Dość tego 22.08.04, 15:23
        Już nie mogę słuchać o tym, że obrażam czyjeś uczucia religijne. Dla ciebie to
        Boże Ciało, dla mnie mąka z wodą. Jeśli tego nie połknę, to znaczy, że nie mogę
        umrzeć? Bo co mi się stanie? Zamykanie rozmowy stwierdzeniem: "obrażasz moje
        uczucia religijne" i "skoro to dla ciebie durnota, to po co to piszesz" jest
        szantażem. Każdy ma prawo mówić: ten, który wierzy i ten, który nie wierzy.
        Właśnie Ty kroliczku8 tego nie czytaj, skoro Cię to obraża. Po co skazujesz się
        na cierpienie? A skoro już przeczytałaś, to przyjmij do wiadomości fakt, że
        można żyć inaczej. Mnie nie obrażają Twoje poglądy.
        • mietowe_loczki Re: Dość tego 22.08.04, 15:24
          wejdź na czat, co.
        • l3pp4 Re: Dość tego 22.08.04, 15:49
          Z całym szacunkiem - przewietrz się czasem ;)

          Pozdrawiam
          L3
          • l3pp4 Re: Dość tego 22.08.04, 15:50
            l3pp4 napisał:

            > Z całym szacunkiem - przewietrz się czasem ;)
            >
            > Pozdrawiam
            > L3

            To do pąpą.
        • kroliczek8 Re: Dość tego 23.08.04, 00:10
          pomponiku szczele se focha mogiem ?? :))))


          ale wiesz co ty lepiej nie słuchaj ino czytaj

          :)
    • zielka wracam do gry 22.08.04, 16:45
      pomponiki, oczywiscie za wsparcie dziekuje.
      nie, w ogole, to sie wycofuje z dyskusji. Raczej sie powkurzam do Milosza, ze nie wyrazil sie jasno co
      do okolicy, w jakiej mialby byc pochowany. Ze nie zrobil tak jak Grotowski, ze nie kazal sie spalic i
      rozsypac prochow nad, na przyklad, Zmudzia.

      Antropologiczna obserwacja jest dla mnie wielka wartoscia, jak zawsze, wiec ciesze sie bardzo, z tego
      co panstwo tu napisaliscie.

      Ale ze panstwo czujecie sie, w znacznej czesci, przeze mnie obrazeni? Tak malo wam trzeba? Ja nie
      chcialam obrazac, po prawdzie. Prosze panstwa, oplatek jest andrutem, i jako osoba niewierzaca, po
      prostu sklamalabym, mowiac o Najswietszym Sakramencie. Andrut nie jest brzydkim slowem. Moge
      powiedziec "oplatek", ale nie "cialo Chrystusa".
      Mnie bardzo interesuje to zjawisko psychologiczne, bycia obrazonym o cos, co nas nie dotyczy.
      Dlaczego raczej nie powiecie mi : "zielka, ty nic nie rozumiesz, jaka to radosc przyjac Chrystusa do
      swojego serca, chodz, opowiemy ci o tym".
      Nie, panstwo jestescie obrazeni. Ot i zagadka.
      • freya Re: wracam do gry 22.08.04, 18:26
        Zielko, oczywiście miałaś rację (pomijając kwestie wiary, bądź niewiary): mnie
        też uraziło,że takiemu człowiekowi, jak Miłosz, świadectwo moralności wystawia
        spowiednik. Na jednej szali 93 lata życia, na drugiej - deklaracja anonima.
        Nie, mnie też się to nie podoba. [przy okazji, przypomniała mi się w tym
        miejscu sprawa Kotarbińskiego].
        A co do tego nieszczęsnego "andruta" - w ten sposób określano opłatek w XVIII-
        wiecznej literaturze antyklerykalnej, zarówno w krajach katolickich, jak i
        protestanckich. Tyle historii na dziś.
        • binka ... 22.08.04, 19:01
          wydaje mi się, że Bóg nie potrzebuje naszego obrażania się w Jego imieniu

          masa homogenizowana:-)
    • fuihui Rozwiazanie 22.08.04, 21:34
      Krakow to dziwne miasto. Krakow to chore miasto. Krakow to miasto lezace w
      Polsce. Polska to chory kraj. Ot, tyle.


      fuihui
    • kreon1 Re: Czy twoj spowiednik dostal odpowiednie instru 22.08.04, 21:49
      zielka napisała:


      > kawalek andruta, buddo najmniejszy...



      Ty sie idź podlecz troche kobieto, mozna mieć nie wiem jakie poglądy ale
      pewnych rzeczy nie powinno się mówić, to wie nawet dziecko w przedszkolu.
      a jeżeli chciałaś kogos sprowokować to mogłas to zrobić bardziej elegancko.
      Jak sie jest takim prostakiem to trzeba sie troche ukrywać szczegolnie na forum
      • kamila77 Re: Czy twoj spowiednik dostal odpowiednie instru 22.08.04, 22:28
        kreon1 napisał:

        > ale pewnych rzeczy nie powinno się mówić

        A rzeczywistość skrzeczy.
        • nonstop Re: Czy twoj spowiednik dostal odpowiednie instru 23.08.04, 09:27
          "A tu pospolitość skrzeczy...", gwoli ścisłości.
    • fuihui Re: Czy twoj spowiednik dostal odpowiednie instru 22.08.04, 22:40
      Za to faktem jest, ze stwierdzenie Zielki bylo nieeleganckie.


      fuihui
    • pikus Re: Czy twoj spowiednik dostal odpowiednie instru 23.08.04, 11:55
      zielka napisała:

      >Przed cala Polska
      > sprawdzanie kartek spowiedzi goscia, ktory cos chyba jeszcze innego zrobil w
      > zyciu, niz to przyjmowanie sakramentow. Cale jego zycie zostaje przez tych
      > glabow zmazane, bo jego wartosc zalezy od tego, czy w niedziele rano jadl
      > kawalek andruta, buddo najmniejszy...

      Chcialbym Ci Zielko przypomniec, ze zgodnie z nauka Kosciola, zjadanie "kawalka
      andruta" swiadczy o czyms bardzo waznym, mianowicie o stanie laski uswiecajacej,
      w ktorym
      znajduje sie czlowiek, albo tez sie nie znajduje. Jesli kto sie znajduje- ma
      prawo zjadac.
      I zjadajac informuje wszystkich, ze sie znajduje. Stan ten, nabywany podczas
      chrztu, jest
      tracony z chwila popelnienia grzechu- nie, nie kazdego grzechu, a jedynie
      grzechu
      ciezkiego. Rozroznienie, co jest, a co nie jest grzechem ciezkim, nie jest
      proste i katolicy
      borykaja sie z tym na co dzien. Przyklady grzechow ciezkich: zabojstwo (nie
      kazde), ale takze
      pozamalzenski seks czy opuszczenie w niedziele mszy swietej. Ponownie w stanie
      laski mozna
      sie znalezc w momencie odpuszczenia grzechow w sakramencie spowiedzi. Jak jest z
      pogladem
      Kosciola na laske uswiecajaca w przypadku niekatolikow, czy niechrzescijan, tego
      nie wiem.
      Generalnie wydaje sie, ze czlowiek w stanie laski to bardzo porzadny czlowiek:
      nie zabija,
      nie kradnie, nie klamie. Gdyby Milosz np. kogos zabil, zapewne mimo calego
      geniuszu poetyckiego
      nie chowano by go na Skalce. Opinia spowiednika moze wiec miec i takie
      znaczenie: byl
      na co dzien porzadnym czlowiekiem.

      Oczywiscie z samego faktu ze Milosz przyjmowal komunie sw. nie wynika jeszcze,
      iz byl
      w stanie laski uswiecajacej, mozna bowiem przeciez oszukiwac. Stad nie wydaje
      sie, by
      nalezalo przywiazywac az taka wage do oswiadczenia spowiednika, no ale z braku
      innych
      mozliwosci, tak sie robi.

      :-)

      Pikus
      • mietowe_loczki Re: Czy twoj spowiednik dostal odpowiednie instru 23.08.04, 12:26
        pikus napisał aż ręce opadły:

        > Opinia spowiednika moze wiec miec i takie znaczenie: byl na co dzien
        > porzadnym czlowiekiem.

        pikusiu,
        dziękuję, dziękuję, dziękuję,
        nawet tu nie mogę nigdy zapomnieć,
        że żyję w prawdziwie katolickim kraju,
        obok prawdziwych katolików,
        wyznających jedynie słuszną wiarę,
        i mających tyle tolerancji dla innowierców,
        a niewierców w szczególności

        loki.nieporządne



        • mietowe_loczki Re: Czy twoj spowiednik dostal odpowiednie instru 23.08.04, 12:35
          pikus napisał:

          > Przyklady grzechow ciezkich: zabojstwo (nie kazde), ale takze
          > pozamalzenski seks czy opuszczenie w niedziele mszy swietej.

          rozumiem, że mord, wg wiary katolickiej, może ujść bezkarnie, szczególnie jeśli
          popełniony jest za seks pozamałżenśki albo niechodzenie do kościoła

          :)

        • pikus Re: Czy twoj spowiednik dostal odpowiednie instru 23.08.04, 14:07
          mietowe_loczki napisała:

          > pikus napisał aż ręce opadły:
          >
          > > Opinia spowiednika moze wiec miec i takie znaczenie: byl na co dzien
          > > porzadnym czlowiekiem.
          >
          > pikusiu,
          > dziękuję, dziękuję, dziękuję,
          > nawet tu nie mogę nigdy zapomnieć,
          > że żyję w prawdziwie katolickim kraju,
          > obok prawdziwych katolików,
          > wyznających jedynie słuszną wiarę,
          > i mających tyle tolerancji dla innowierców,
          > a niewierców w szczególności

          Widzisz, ja moge mowic za siebie, a nie przypominam sobie, abym okazywal
          jakakolwiek
          nietolerancje dla Twoich pogladow w kwestii inno/nie/wiary, zwlaszcza ze w ogole
          nie wiem, jakie
          one sa.

          > loki.nieporządne

          Aha, tu Cie boli...czy uwazasz wiec, ze wsrod katolikow nie moze byc ludzi
          porzadnych? I ze katolicy uwazaja, ze jak ktos do nich nie nalezy, to od razu
          nieporzadny?

          Pikus Zdumiony
          • mietowe_loczki Re: Czy twoj spowiednik dostal odpowiednie instru 23.08.04, 14:16
            pikus,
            to ja byłam zdziwiona,
            napisałeś, że skoro przyjął Najświętszy Sakrament, jest porządnym człowiekiem,
            kropka
            • pikus Re: Czy twoj spowiednik dostal odpowiednie instru 23.08.04, 14:33
              mietowe_loczki napisała:

              > pikus,
              > to ja byłam zdziwiona,
              > napisałeś, że skoro przyjął Najświętszy Sakrament, jest porządnym człowiekiem,
              > kropka

              Nie napisalem tak...ale wlasciwie to cos w tym jest. Roznica pomiedzy ogladem
              sytuacji
              osoby wierzacej a niewierzacej jest taka, ze dla tej drugiej akt komunii sw. to
              spozycie
              andruta i nic poza tym. Dla pierwszej zas moze byc to bardzo wazne. Ten ktos
              moze sie
              wewnetrznie bardzo wysilac, moze prawdziwe boje z samym soba staczac, aby nie
              popelnic czegos, co uniemozliwi mu skorzystanie z czegos, co uwaza za nagrode.
              I nie znaczy to wcale, ze jesli ktos nie przyjal, to jest gorszy.

              Pikus
              • fuihui chrzescijanin a katolik 23.08.04, 18:36
                Pikusiu:)

                1.Przede wszystkim mozna wierzyc i nie wierzyc. Wiara zas nie jest tylko
                katolicka, milo by bylo, gdybys z laski swojej nie utozsamial ludzi wierzacych
                tylko z chrzescijanami (uczyniles tak: "Roznica pomiedzy ogladem
                sytuacji osoby wierzacej a niewierzacej jest taka, ze dla tej drugiej akt
                komunii sw. to spozycie andruta i nic poza tym. Dla pierwszej zas moze byc to
                bardzo wazne").
                Nie zapominaj, ze dla buddysty, szintoisty czy Zyda Twoje przyjmowanie hostii
                nie ma zadnego znaczenia. A sa to ludzie WIERZACY.

                2.Ja takze odebralem to co napisales na temat przyjmowania hostii i spowiedzi
                (to drugie - spowiedz wobec ksiedza - akurat nie jest biblijne) za gwarancje
                tego, ze Milosz byl porzadnym czlowiekiem. Tak, jakby wszyscy chadzajacy do
                spowiedzi i bioracy udzial we mszach takimi ludzmi byli....pikusiu, tak nie
                jest:)

                3.Co do Twych twierdzen nt. grzechow (i ich gradacji), chrztu (jakbys zapomnial
                o tym, ze do zbawienia potrzebne jest ZUPELNIE cos innego niz hostia) nie mam
                nic do dodania poza tym, ze jest to klasyczne, katolickie ujecie. A katolickie
                nie znaczy chrzescijanskie:)))


                fuihui
                • pikus Re: chrzescijanin a katolik 24.08.04, 10:40
                  fuihui napisał:

                  > Pikusiu:)
                  >
                  > 1.Przede wszystkim mozna wierzyc i nie wierzyc. Wiara zas nie jest tylko
                  > katolicka, milo by bylo, gdybys z laski swojej nie utozsamial ludzi wierzacych
                  >
                  > tylko z chrzescijanami (uczyniles tak: "Roznica pomiedzy ogladem
                  > sytuacji osoby wierzacej a niewierzacej jest taka, ze dla tej drugiej akt
                  > komunii sw. to spozycie andruta i nic poza tym. Dla pierwszej zas moze byc to
                  > bardzo wazne").

                  Tak, ok, zgadza sie, w pospiechu popelnilem to uproszczenie.

                  > Nie zapominaj, ze dla buddysty, szintoisty czy Zyda Twoje przyjmowanie hostii
                  > nie ma zadnego znaczenia. A sa to ludzie WIERZACY.

                  Czy zadnego...no jakies moze miec. Przykladowo, Zydzi otrzymali Dekalog- wiec
                  dla mnie moze miec znaczenie, czy Zyd tego przestrzega, czy nie. Gdybym mial
                  sasiada Zyda, to wolalbym, aby on go przestrzegal (w niektorych punktach
                  bardziej,
                  w innych moze byloby mi to obojetne). I tak sobie mysle, ze jesli ktos innej
                  wiary
                  mialby oceniac postawe dwoch katolikow- przyjmujacego hostie i bezczeszczacego
                  ja- mialby chyba wiecej zaufania do tego pierwszego. Bo jesli ktos z nienawiscia
                  podchodzi
                  do tego co jest lub bylo dla niego swiete, to staje sie zdolny do wszystkiego.

                  > 2.Ja takze odebralem to co napisales na temat przyjmowania hostii i spowiedzi
                  > (to drugie - spowiedz wobec ksiedza - akurat nie jest biblijne)

                  Jest w Ewangelii sw. Jana mowa o "zatrzymywaniu grzechow" przez apostolow, i
                  logicznie prawo
                  to przechodzi na ich nastepcow...zawsze mozna tez powiedziec, ze spowiedz
                  stanowi element
                  tradycji Kosciola, jest w jakims sensie jego sprawa wewnetrzna, z zewnatrz mozna
                  tego nie
                  rozumiec badz krytykowac, ale nalezaloby to tolerowac zwlaszcza samemu
                  tolerancji sie
                  domagajac.

                  >za gwarancje
                  > tego, ze Milosz byl porzadnym czlowiekiem. Tak, jakby wszyscy chadzajacy do
                  > spowiedzi i bioracy udzial we mszach takimi ludzmi byli....pikusiu, tak nie
                  > jest:)

                  Wyjasnialem jeszcze pozniej, ze takiego prostego przelozenia nie ma, ale sa
                  pewne
                  przeslanki za takim rozumowaniem.

                  > 3.Co do Twych twierdzen nt. grzechow (i ich gradacji), chrztu (jakbys
                  zapomnial
                  >
                  > o tym, ze do zbawienia potrzebne jest ZUPELNIE cos innego niz hostia) nie mam
                  > nic do dodania poza tym, ze jest to klasyczne, katolickie ujecie. A katolickie
                  > nie znaczy chrzescijanskie:)))

                  Ale jest to ujecie, do ktorego katolicy maja prawo, i ktorego nie mozna im
                  zabronic nawet jesli
                  sie z nimi nie zgadzamy. Katolickie nie jest tozsame z chrzescijanskim, ale nikt
                  chyba
                  nie odmowi katolikom bycia chrzescijanami, to jakas paranoja by byla.
                  >
                  >
                  > fuihui

                  Pikus
                  • toulaa Re: chrzescijanin a katolik 24.08.04, 19:55
                    Dawno nie czytałam mądrzejszej odpowiedzi w polemice (mówię o słowach pikusia).
                    • pikus Re: chrzescijanin a katolik 27.08.04, 11:08
                      toulaa napisała:

                      > Dawno nie czytałam mądrzejszej odpowiedzi w polemice (mówię o słowach
                      pikusia).

                      O, a ja dopiero dzis to zauwazylem. Dziekuje bardzo.

                      Pikus_polemista
        • fuihui Prywatna sprawa chrzescijan a paranoja 23.08.04, 18:24
          mietowe_loczki napisała:

          > pikus napisał aż ręce opadły:
          >
          > > Opinia spowiednika moze wiec miec i takie znaczenie: byl na co dzien
          > > porzadnym czlowiekiem.
          >
          > pikusiu,
          > dziękuję, dziękuję, dziękuję,
          > nawet tu nie mogę nigdy zapomnieć,
          > że żyję w prawdziwie katolickim kraju,
          > obok prawdziwych katolików,
          > wyznających jedynie słuszną wiarę,
          > i mających tyle tolerancji dla innowierców,
          > a niewierców w szczególności
          >
          > loki.nieporządne
          >
          >
          >
          Niestety, Loki - to ma do siebie panstwo z religijnym zacieciem. Malo masz
          przykladow? W laickim panstwie i swieckiej szkole odbywaja sie lekcje religii,
          w panstwie teoretycznie neutralnym swiatopogladowo dni swiat koscielnych sa
          wolnymi od pracy (stary argument o "wiekszosci katolikow w spoleczenstwie"),
          kosciol (instytucja) zabiera glos w sprawach, ktore go nie powinny interesowac -
          zas wladza cofa sie przed ewentualnym zadraznieniem stosunkow z klerem jak
          przyslowiowy diabel przed woda swiecona...tak fajnie wyglada ten kraik nad
          Wisla:))))

          Analogicznie jest w panstwach teokratycznych, choc nalezy przyznac, ze Polska
          takim fundamentalistycznym rajem na szczescie nie jest. Tutaj sie nie ginie w
          bialy dzien za zlamanie rzasad religijnych. W Polsce poraza raczej ogolna
          paranoja tego wszystkiego, oraz niewatpliwie to, ze katolickie podejscie ma
          byc "sluszniejsze niz" inne.

          Pozwole sobie na uwage scisle zwiazana z tematem Milosza:

          Najzabawniejsze w tym watku jest to, ze chrzescijanie oburzaja sie,iz ktos
          nazwal w nieelegancki sposob (to fakt) hostie. Tak, Zielka napisala w sposob
          nieelegancki. Ale wyznawcy Jezusa ZAPOMINAJA o tym, ze to, iz hostia dla nich
          ma inne znaczenie niz dla ludzi nie podzielajacych chrzescijanskiego podejscia
          jest ICH PRYWATNA SPRAWA. Owszem, nie nalezy byc nieeleganckim, ale nie nalezy
          takze przesadzac z narzucaniem swego swiatopogladu. Zaraz nie bedzie mozna
          nazwac kosciola budynkiem, bo odezwie sie jakas grupa fanatykow, ktorzy uznaja,
          ze to jest oczywista obraza dla "przybytku swietego", itp. Paranoja.



          fuihui
          • pwrzes Re: Prywatna sprawa chrzescijan a paranoja 23.08.04, 19:16
            fuihui napisał:

            > > loki.nieporządne
            Bardzo nieporzadne bo walnely kula w plot.

            > Niestety, Loki - to ma do siebie panstwo z religijnym zacieciem. Malo masz
            > przykladow? W laickim panstwie i swieckiej szkole odbywaja sie lekcje
            religii,
            > w panstwie teoretycznie neutralnym swiatopogladowo dni swiat koscielnych sa
            > wolnymi od pracy (stary argument o "wiekszosci katolikow w spoleczenstwie"),
            > kosciol (instytucja) zabiera glos w sprawach, ktore go nie powinny
            interesowac

            Nie ma panstwa neutralnego swiatopogladowo - to taki sam potworek jak
            sprawiedliwosc spoleczna. Stad reszta tekstu jest bez sensu, co bylo do
            udowodnienia.

            zlapie sie czy nie zlapie? Flejmuje tylko wieczorami.

            M.
            • fuihui Re: Prywatna sprawa chrzescijan a paranoja 23.08.04, 22:26
              "Sprawiedliwosc spoleczna" dla kazdego znaczy cos innego. Nie ma idealnej
              sprawiedliwosci tak w modelu, jak w praktyce.

              Reszta Twych zarzutow ma podobny ciezar, pozwol zatem, ze ogranicze sie do
              jednego wyjasnienia: Mowiac o panstwie laickim - mialem na mysli takie, ktore
              nie narzuca religijnych norm swym obuwatelom. Neutralne swiatopogladowo =
              bezwyznaniowe. To sie akurat da udowodnic, i - o zgrozo - nie bylo to trudne.


              fuihui
              • pwrzes Re: Prywatna sprawa chrzescijan a paranoja 23.08.04, 22:38
                Jak slysze o sprawiedliwosci spolecznej to mi sie noz w kieszenie otwiera. Cos
                takiego nie istnieje. Koniec, kropka.
                I dales sie zlapac (ostrzegalem) - w panstwie laickim ideologia (religia na
                swoj sposob) jest laicyzm - nie jest wiec neutralnym swiatopogladowo, poniewaz
                narzuca przekonania swoim obywatelom. Dziekuje za uwage, koniec wykladu.
                • fuihui Re: Prywatna sprawa chrzescijan a paranoja 23.08.04, 22:46
                  Zdaje mi sie, ze dosc jasno napisalem, iz ani modelowo, ani praktycznie nie
                  mozna mowic o sprawiedliwosci spolecznej. Widocznie, nie dosc jasno:)

                  W panstwie neutralnym swiatopogladowo nie ma narzuconego zadnego okreslonego
                  wzorca myslenia. Dla Ciebie jednak "narzuceniem wzorca" bedzie brak wzorca.
                  Ciekawe.


                  fuihui
          • toulaa Re: Prywatna sprawa chrzescijan a paranoja 23.08.04, 21:43
            fuihui napisał:

            > Najzabawniejsze w tym watku jest to, ze chrzescijanie oburzaja sie,iz ktos
            > nazwal w nieelegancki sposob (to fakt) hostie.



            Przepraszam, a na jakiej podstawie wysmułeś wniosek, że to CHRZEŚCIJANIE się na
            to oburzają?
            Mnie to nieeleganckie nazwanie Hostii zmartwiło (nie oburzyło, podkreślam po
            raz enty) jako mnie, toulę, człowieka, a nie jako chrześcijankę.

            Nie jestem wyznania mojżeszowego, ale nigdy nie nazwałabym tego materiału na
            schody do Tory (no zapomniałam, jak to się nazywa, Ty na pewno wiesz,
            przypomnij, proszę) "kawałkiem szmaty". Zgodzisz się, że to bardzo niegrzeczne
            by było, choć zapewne fizycznie to kawałek szmaty, tak, jak Hostia fizycznie to
            kawałek andruta. Przykłady można mnożyć. Nawet o fladze jakiegoś kraju nie
            powiemy per "kawałek szmaty", przez wzgląd na uczucia jego mieszkańców, tak?


            Co do reszty to doprawdy zadziwia mnie po raz kolejny Twoja skłonność do,
            delikatnie mówiąc, odbiegania od tematu. Co mają rozważania na temat rzekomej
            teokratyczności Polski do omawianego tematu, dalibóg, nie wiem.
            • fuihui Re: Prywatna sprawa chrzescijan a paranoja 23.08.04, 22:43
              1.Poniewaz znasz kogos poza chrzescijanami, dla ktorych hostia ma wartosc
              religijna? Stad pierwsza reakcja moja bylo to, ze poza paroma glosami
              niechrzescijan (w tym moj), ktorym nie podobalo sie nieeleganckie stwierdzenie
              zielki, larum zagraja chrzescijanie: warczacy na innych, za to domagajcy sie
              permamentnej dobroci w stosunku do siebie.

              2.Tez uwazam nazwanie andrutem hostii za nieeleganckie. Napisalem to na samym
              poczatku. Ale nie przesadzajmy - nie bylo to ani obrazliwe, ani nie mialo
              charakteru potwarzy. Po prostu niekulturalne.

              3.Szulchan. Tak, nazwanie tego szmata uraza uczucia religijne Zydow. Tyle, ze
              przepraszam, ale naprawde znam gorsze nazwy i flag, i synagog i ludzi.
              Nieeleganckie, zgoda - ale nie popadajmy w przesade.

              4.Moje rozwazania tyczyly postu loki, i w tym kontekscie powinny byc
              rozpatrywane. Moglby nie pisac pikus o lasce uswiecajacej i grzechach (tym
              bardziej, jesli ma sie to nijak do biblii), nie byloby sprawy....tyle, ze JA
              sie tak nie bronie. Mnie nie przeszkadza szerokie spojrzenie.


              fuihui
              • toulaa Re: Prywatna sprawa chrzescijan a paranoja 23.08.04, 23:15
                1. Mowilam w 5986 postach o tym, ze właśnie NIEWAŻNE, czy mówi chrześcijanin,
                czy ateista, czy buddysta, czy animista, nie powinno mieć znaczenia - kultura i
                wzgląd na uczucia innych obowiązuje wszystkich.
                Nie wiem, kto się domaga permanentnej dobroci, i a propos czego to jest.

                2. Więc napisaliśmy to samo. Czy gdzieś powiedziałam choć słowem, że to było
                obraźliwe lub miało charakter potwarzy???

                3. Dziękuję za odpowiedź. Szulchan. Też znam gorsze.

                4. Ja zupełnie nie o tym.
                • fuihui Re: Prywatna sprawa chrzescijan a paranoja 23.08.04, 23:29
                  A ja tylko kilka razy powtorzylem, ze uwazam jej stwierdzenie za nieeleganckie.
                  Ale, bez przesadyzmu. Z reszta sie zgadzam:P


                  fuihui
          • pikus Re: Prywatna sprawa chrzescijan a paranoja 24.08.04, 10:57
            fuihui napisał:

            > Niestety, Loki - to ma do siebie panstwo z religijnym zacieciem. Malo masz
            > przykladow? W laickim panstwie i swieckiej szkole odbywaja sie lekcje religii,

            Moze i nie bylem i nie jestem specjalnym zwolennikiem nauki religii w szkolach,
            ale jest tu cos
            takiego jak podwojna miara. Jesli myslimy o religii w szkolach w Polsce, to
            oczywiscie
            "kler to przeforsowal", "panoszy sie", itp. Jesli pomyslimy o innych krajach,
            gdzie religia
            w szkolach publicznych jest, np. by daleko nie szukac o Niemczech, to wnioski
            sa:
            "normalna sprawa, dobrze to sobie zorganizowali". Zapewne ma tu znaczenie fakt,
            ze
            w Polsce spoleczenstwo jest w ogromnym procencie katolickie, a np. w Niemczech
            jest mniej wiecej tyle samo ewangelikow, a wszyscy razem chrzescijanie chyba juz
            niekoniecznie stanowia wiekszosc. No ale spoleczenstwo trudno ot tak wymienic.
            I nie bez znaczenia jest tu tez fakt, ze szkola jest dla ludzi, a wiec jak
            ludzie
            czegos sobie zycza, to wypada odniesc sie do tego z powaga. Tym wieksza, im
            wiecej tych ludzi. Oczywiscie nalezy unikac triumfalizmu i szanowac odczucia
            mniejszosci.

            > w panstwie teoretycznie neutralnym swiatopogladowo dni swiat koscielnych sa
            > wolnymi od pracy (stary argument o "wiekszosci katolikow w spoleczenstwie"),

            Jest to zwyczajnie kwestia praktyczna. Ale i zwiazana z tradycja. Ludzie lubia
            miec wolne od pracy dni, jak najwiecej. Dlaczego ktos kto nie wierzy w Boze
            Narodzenie nie moglby sie w ten dzien wybyczyc? Nikt tez chyba za bardzo
            nie protestuje. Zeby wszystkich zadowolic, mozna by dni wolne ustalac
            demokratycznie- wtedy katolicka wiekszosc i tak przeforsowalaby swoje.
            We wspomnianych Niemczech to sie zmienia od landu do landu- w zaleznosci
            od dominujacej tradycji. I tez myslimy, tam to jest w porzadku.

            > kosciol (instytucja) zabiera glos w sprawach, ktore go nie powinny interesowac

            Wydaje mi sie, ze w wolnym kraju kazdy moze sie interesowac wszystkim.
            Kosciol raczej bywa ze sie ogranicza, np. nie ma ksiezy startujacych w wyborach
            parlamentarnych czy samorzadowych.

            > -
            > zas wladza cofa sie przed ewentualnym zadraznieniem stosunkow z klerem jak
            > przyslowiowy diabel przed woda swiecona...tak fajnie wyglada ten kraik nad
            > Wisla:))))

            Mozna rowniez powiedziec: "wladza wie w jakim kraju jest wladza, i wie ze jest
            tu wielu
            katolikow, dla ktorych opinia "kleru" ma jakies znaczenie, nalezy wiec podejsc
            do tego
            z uwaga".

            >
            >
            >
            > fuihui

            Pikus

      • zielka Re: Czy twoj spowiednik dostal odpowiednie instru 23.08.04, 13:02
        Pikusiu, doceniajac twoj wysilek by zarzucic mi jeno "zapomnienie" czegos, polecam moja odpowiedz
        na post sahary, oraz wypowiedz frei.
        I nie wolno nigdy porzucic refleksji na temat srodkow i celow, czego i sobie zycze.
        • pikus Re: Czy twoj spowiednik dostal odpowiednie instru 23.08.04, 14:21
          zielka napisała:

          > Pikusiu, doceniajac twoj wysilek by zarzucic mi jeno "zapomnienie" czegos,
          pole
          > cam moja odpowiedz
          > na post sahary, oraz wypowiedz frei.
          > I nie wolno nigdy porzucic refleksji na temat srodkow i celow, czego i sobie
          zy
          > cze.

          Przeczytalem uwaznie, a mimo to uznalem, ze moge jeszcze sie dopisac w taki
          sposob, w jaki to uczynilem. Jesli ktores fragmenty napisane wczesniej
          odpowiadaja
          w sposob szczegolnie celny na to co napisalem, bardzo prosze pomoz mi i wskaz
          je.

          Oczywiscie nie jest tak, ze ocena osoby zalezy od "swiadectwa moralnosci"
          wystawionego
          posmiertnie przez spowiednika. Ale tego typu swiadectwo moze sie do owej
          pozytywnej
          oceny dodatkowo przyczynic, przy zastrzezeniach wspomnianych wczesniej (tzn. ze
          penitent nie oszukiwal, nie popelnial, jak to sie mowi, swietokradztwa).
          Skoro Milosz z wlasnej woli sie spowiadal, to wypada to uszanowac. Oraz Twoim
          wzorem
          zachece Cie do przeczytania mojej odpowiedzi Loczkom :-)

          Pikus
      • toulaa Re: Czy twoj spowiednik dostal odpowiednie instru 23.08.04, 21:31
        pikus napisał:

        > Przyklady grzechow ciezkich: zabojstwo (nie
        > kazde), ale takze pozamalzenski seks czy opuszczenie w niedziele mszy
        swietej.


        Pierszy przykład to (zdaniem chrześcijan) wykroczenie przeciw piątemu
        przykazaniu, drugi przeciw szóstemu i dziewiątemu, trzeci, jak mniemam, miał
        być a propos trzeciego, ale od kiedy to opuszczenie mszy jest zaliczane do
        grzechów ciężkich???
        Polecam lekturę Katechizmu Kościoła Katolickiego.
        • pwrzes Re: Czy twoj spowiednik dostal odpowiednie instru 23.08.04, 21:49
          Dzisiejszego posta sponsoruje cyferka 4:)

          M.
          Polecam lekture dekalogu.
          • pwrzes Re: Czy twoj spowiednik dostal odpowiednie instru 23.08.04, 22:56
            pomylka, 3, ale polecam tez przykazania koscielne
          • fuihui numerki 23.08.04, 23:10
            pwrzes napisał:

            > Dzisiejszego posta sponsoruje cyferka 4:)
            >
            > M.
            > Polecam lekture dekalogu.


            Znaczy 5:)

            Nie odsylam nigdzie.


            fuihui
        • pikus Re: Czy twoj spowiednik dostal odpowiednie instru 24.08.04, 10:23
          toulaa napisała:

          > trzeci, jak mniemam, miał
          > być a propos trzeciego, ale od kiedy to opuszczenie mszy jest zaliczane do
          > grzechów ciężkich???
          > Polecam lekturę Katechizmu Kościoła Katolickiego.

          www.salwatorianie.pl/spowiedz/grzech003.htm
          023. Czy opuszczenie niedzielnej mszy wiąże się z tym iż w następnej nie można
          przystąpić do komunii?

          Tak, jeśli opuścimy mszę św. niedzielną bez poważnej przyczyny nie
          wypełniamy obowiązku świętowania Dnia Pańskiego (przykazanie III).
          Tadeusz Drozdowicz SJ

          (skadinad wiadomo, ze do komunii nie mozna isc tylko po grzechu ciezkim- koment.
          pikus)


          www.wsd.tarnow.pl/gazety/gosc/archiwum/!2003/0720/art3.php
          Rozmowa z ks. dr. Robertem Kantorem, pracownikiem sądu diecezjalnego
          tarnowskiej Kurii

          Czy katolik ma obowiązek uczestniczenia we Mszy
          św.?

          Kodeks Prawa Kanonicznego z 1983 r. uczy, że w
          niedziele oraz święta nakazane
          wierni są obowiązani uczestniczyć we Mszy św.
          Obowiązek ten obejmuje osoby,
          które ukończyły 7 rok życia. Spełnienia się go
          biorąc udział we Mszy w niedzielę
          lub w sobotę wieczorem, jeśli Msza jest z
          liturgią niedzielną; wierni mają tu
          całkowitą swobodę wyboru. Z tego obowiązku
          zwolnieni są chorzy, osoby w
          podeszłym wieku, sprawujący opiekę nad małymi
          dziećmi-tacy w miarę
          możliwości powinni uczestniczyć we Mszy
          radiowej czy telewizyjnej. Zwolnione są
          też osoby w podróży, choć zaleca się, aby
          wyruszający w drogę, tak ją planowali,
          żeby znalazł się czas na Mszę.

          Jaki grzech popełnia ten, kto z własnej winy
          opuszcza niedzielną Mszę?

          Gdy motywem czyjegoś niechodzenia na Mszę św.
          jest chęć zamanifestowania
          wrogości wobec Boga i Kościoła, wiadomo że jest
          to grzech ciężki. Najczęstszym
          powodem absencji mszalnej jest lenistwo duchowe
          i obojętność religijna. W tym kontekście należy stwierdzić, że
          każdorazowe własnowolne opuszczenie Mszy św.
          niedzielnej także jest grzechem ciężkim. Człowiek pokazuje wtedy, iż coś
          dla niego jest ważniejsze niż Msza. Poza tym,
          choć nie ma tu wprost pogardy Boga-jest brak woli, by odpowiedzieć na
          Jego miłość. Może to z czasem doprowadzić do
          całkowitego odrzucenia Boga.



          kontrargumenty? :-)

          Pikus
          • toulaa Re: Czy twoj spowiednik dostal odpowiednie instru 24.08.04, 20:04
            pikus napisał:

            > kontrargumenty? :-)


            Ależ nie będzie żadnych;:) oczywiście przekonałeś mnie Ty, czy raczej cytowane
            przez Ciebie słowa. Jeśli chodziło o opuszczenie mszy świadome, ze złej woli,
            że tak powiem, o czym nie wiedziałam, to pełna zgoda. Dziękuję.


            I jeszcze a propos linków przez Ciebie cytowanych, to spodobały mi się
            niezwykle te odpowiedzi na stronie salwatorian, zwłaszcza te mądre słowa na
            temat sklepu w niedzielę (jaka szkoda, że radni LPR-u tego nie czytają) oraz
            odpowiedź jezuity Wacława Oszajcy, którego, obok np. o.Jacka Salija czy wielu
            innych uważam za najmądrzejszego księdza w RP: "W tym przypadku, jak w wielu
            podobnych, rozważanie czy to jest grzech ciężki, czy lekki, czy może jeszcze
            inny, nie ma większego sensu"
    • zielka wiecie co jest fajne? 23.08.04, 16:27

      wlasnie przeczytalam info na temat Mlodziezy Wszechpolskiej, wiecie, co bedzie
      interweniowac by Milosz nie znalazl sie w swietym miejscu.
      I byly tam tez wspomniane cytaty z tego arystokraty zmudzkiego. I tak jak jakos
      nie moglam nigdy zaprzyjaznic sie z jego poezja, to doprawdy, te cytaty mi sie
      bardzo podobaja, i dziekuje profesorowi Majdzie za danie mi pewnych ideii
      nowych na temat lektur przyszlych.

      Pikusiu, mamy do czynienia z czyms tak bezprecedensowym w historii po 1989, ze
      ja sie w ciszy poprzygladam moze, bo w tym momencie moglabym jedynie siegac po
      argumenty zbyt silne jak na miejsce dyskusji naszej, i faktycznie sprawic komus
      przykrosc (tobie, oldowi czy kammikowi). Wiec prosze jeno binke o przyjazne
      przekazanie mi husteczki, z tych mniej zasmarkanych:-)
      • pikus Re: wiecie co jest fajne? 23.08.04, 17:03
        zielka napisała:

        >
        > wlasnie przeczytalam info na temat Mlodziezy Wszechpolskiej, wiecie, co bedzie
        > interweniowac by Milosz nie znalazl sie w swietym miejscu.
        > I byly tam tez wspomniane cytaty z tego arystokraty zmudzkiego. I tak jak jakos
        >
        > nie moglam nigdy zaprzyjaznic sie z jego poezja, to doprawdy, te cytaty mi sie
        > bardzo podobaja, i dziekuje profesorowi Majdzie za danie mi pewnych ideii
        > nowych na temat lektur przyszlych.
        >
        > Pikusiu, mamy do czynienia z czyms tak bezprecedensowym w historii po 1989, ze
        > ja sie w ciszy poprzygladam moze, bo w tym momencie moglabym jedynie siegac po
        > argumenty zbyt silne jak na miejsce dyskusji naszej, i faktycznie sprawic komus
        >
        > przykrosc (tobie, oldowi czy kammikowi).

        No ale z tego co zrozumialem, to ten spowiednik gral w innej druzynie niz Mlodziez
        Wszechpolska? Poza tym, nie wiem czy to jest az takie bezprecedensowe po 1989,
        a czego Ty sie spodziewalas? Nie znasz ich? Nie wiesz do czego sa zdolni?


        Wiec prosze jeno binke o przyjazne
        > przekazanie mi husteczki, z tych mniej zasmarkanych:-)

        Ja prosze binke moze o lyk czegos do picia :)
      • oldpiernik co nie jest fajne 24.08.04, 14:41
        Zielko, dzięki, że wróciłaś do wątku:)

        Mimo, że w sprawach wiedzy i wiary, mamy tak odmienne poglądy, też sięgam po
        husteczkę (własną). Czytam mieszaninę bełkotu i złotych myśli powyżej i po raz
        kolejny dziwię się. Dlaczego sądzisz, że miałbym odczuwać przykrość po Twoim
        poście? Czy moje deklaracje na temat wiary są dla Ciebie przykre? Jakoś trudno
        mi to sobie wyobrazić. :)
        Trafność lub niezręczność sformułowań ma znaczenie, którego wszak nie
        przeceniałbym, każdy mówi (pisze), jak umie.

        Do rzeczy.
        Młodzież Wszechpolska wkurza mnie do białości.
        Zwłaszcza "wszechpolska", cóż, dętych nazw używamy często, przykłady w innym
        wątku. ;)
        Nie wiem, kogo reprezentują ci ludzie, na pewno nie Kościół, co ktoś już tu
        zauważył. Małość zawsze rośnie w cieniu wielkości, tak to widzę.
        Podzielam też żal do Miłosza, że sam nie wymyślił za życia, gdzie chce...
        Może nie brał pod uwagę takich możliwości, jakie teraz powstały. :)

        Z innej beczki.
        Publiczne trąbienie o sakramentalnym zaopatrzeniu zmarłego przed jego zejściem
        było kiedyś wpisane w zwyczaj, dziś wydaje mi się zwyczajnie niesmaczne.
        Wspólnota wiernych, Kościół, ma przykrą tendencję do instytucjonalnego
        zurzędniczenia, co ani wspólnocie, ani wierze chyba nie służy...
        Dlatego podtrzymuję opinię, że jest kpiną z Człowieka i Instytucji ów rozgłos,
        nadawany temu oświadczeniu, czy też może poświadczeniu.

        Zirytował mnie tylko wpis o niewtrącaniu się Kościoła w...
        Nieważne, kto to wpisał, jednak to bzdura.
        Każda organizacja społeczna ma takie prawa, jakie sobie wypracuje.
        Wszelkie zastrzeżenia na temat przerostu formy nad treścią nie zmieniają tego
        ani trochę. Przykłady w innym wątku, hehehe, jeśli taki będzie.

        OLDBZ
    • 1maciejos historyja... 26.08.04, 00:37
      pewien pan mieszkał w komórce i miał tam tylko ciemność i zapach ziemniaczanej
      wilgoci.. podziwiał jednak kiełki, które z ziemniaków czasem wyrastały i kochał
      zapach lekko zmiekczonego już ziemniaka

      po 65 latach pan ten został profesorem ważnej uczelni i przekonywał wszystkich,
      ze życie w komórce fajne jest

      po 145 latach lewe ucho tego pana wmurowano w gmach uczelni od strony
      zachodniej argumentując to paradoksalnie, że uczelnia będzie słyszała jego
      słowa na wieki

      po 357 latach ktoś zauważył w ścianie ucho i zadał pytanie: co to za ucho w
      ścianie

      jakieś 572 lata później powstało przysłowie "ściany mają uszy" ale właściwego
      znaczenia nabrało 11 lat później

      inaczej

      znaleziono starą monetę

      inaczej

      ....

      jako wieloletni obrońca pewnych elementarnych kwestii proponuję byśmy
      krytykowali swoje historie a nie czyjeś,, to podstawa
      moja historia jest nudna i nikomu do niczego się nie przyda.. nawet spowiadać
      się nie mam z czego
      dłużyzna .. brak akcji
      po prostu porażka
      • oldpiernik Re: historyja... 26.08.04, 10:06
        hmmm
        • binka wedle życzenia 26.08.04, 20:25
          zielko - chusteczek ci u mnie dostatek, do tego wszystkie higieniczne
          więc służę zawsze i wszędzie:-)
          piku - precyzyjniej proszę co konretnie: sprondemilikofeinom?
          • pikus Re: wedle życzenia 27.08.04, 11:13
            binka napisała:

            > zielko - chusteczek ci u mnie dostatek, do tego wszystkie higieniczne
            > więc służę zawsze i wszędzie:-)
            > piku - precyzyjniej proszę co konretnie: sprondemilikofeinom?

            Moze byc piwo :)

            Pikus
    • kanarek2 Re: Czy twoj spowiednik dostal odpowiednie instru 27.08.04, 00:06
      Zielko droga, litości, andruty jakieś pleciesz.
      Pozdrawiam zaniepokojony,
      k.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka