cofeee
14.10.05, 18:03
Dziś zaczęły się moje ostatnie dwa tygodnie. Ot tak, po prostu. Nie będę się
z nikim żegnał, niczego porządkował, choć pewnie podświadomie parę rzeczy
jeszcze ureguluję. Nie wierzę, że po tym życiu jest kolejne, niczego się już
nie boję. Pragnę tylko odpocząć. Będzie mi kilku rzeczy brakować:
- muzyki,
- brunetek,
- Monty Pythona,
- smaku czarnych Hallsów ekstramiętowych,
- zapachu palonych liści i mgieł jesienią,
- tej ciszy gdy pada śnieg,
- jazdy rowerem w bezwietrzne parne dni i smaku wody wtedy,
- dźwięku silników z turbo,
- mrowienia, gdy znany dziennikarz wypowiedział moje nazwisko w radiu,
To wszystko.