Dodaj do ulubionych

takie niewazne uwagi na marginesie

06.09.04, 11:06
Zaraz po tamtej tragedii, prawie 3 lata temu, wstydzilem sie za tych moich
rodakow, ktorzy
robili co mogli, by wyszlo na to, ze odpowiedzialni za nia sa Zydzi.
Rozpowszechniano
m.in. niedorzeczna plotke o telefonicznym uprzedzeniu zydowskich pracownikow w
przeddzien,
wskazywano na korzysci ktore z zamachu odniesie Izrael, itd.
Teraz jest znowu wrzesien, i znowu dzien po ktorym nic nie jest takie jak
przedtem. I znowu,
niestety, pewne falszywe nuty, odgrywane w Polsce, zaklocaja powage i powoduja
poczucie
wstydu. Specjalisci od judeospisku jeszcze nie doszli do glosu, byc moze
przygotowuja
jakas mila sobie wersje wydarzen. Ale stereotypy maja sie dobrze- jak nie
antysemicki, to antyrosyjski. Moze inni zupelnie ludzie za tym stoja, moze
uwazajacy
sie za lepszych od tamtych, jakichs szczegolnie przenikliwych i pozbawionych
zludzen. A, co tam. Ja pisze.

Wlasciwie pol biedy, ze akcje odbicia zakladnikow nasi "eksperci" krytykuja
jako wyjatkowo
nieudaczna, chaotyczna, zle przeprowadzona. Oni co prawda wiedzieli ze tak
wlasnie bedzie zanim jeszcze cokolwiek sie stalo. Odkad Polska z pomoca USA
wygrala wojne z Irakiem, nasi fachowcy sa absolutna wyrocznia. Rosjanie
powinni
poprosic generalow Polko, Czempinskiego, Dziewulskiego czy ministra
Szmajdzinskiego
o chocby telefoniczne pokierowanie akcja.

Ale nie zrobili tego. O czym to moze swiadczyc? Moze dla kogos moglby to byc
jeden z kolejnych
dowodow tezy zasadniczej i zasadniczy moj wstyd powodujacej. Mianowicie:
Rosjanie,
a juz na pewno ich wladze i tych wladzy zbrojne ramiona, w ogole nie licza sie
z ludzkim
zyciem. Jest dla nich obojetne, ile dzieci zginie, wazne by sobie postrzelac i
by Putin
zachowal twarz osoby bezwzglednej wobec terrorystow, ale tez i ich ofiar. Taka
jest
Rosja, i tacy Rosjanie.

Jeszcze tylko przypomne slowa piosenki Stinga sprzed mniej wiecej 20 lat,
ktore pasuja
do sytuacji: "What might save us, me and you, is if the Russians love their
children, too".
Kochaja.

Pikus
Obserwuj wątek
    • toulaa Re: takie niewazne uwagi na marginesie 06.09.04, 11:27
      Czy kochają - być może, dość dziwnie jest przyjęte okazywanie tej miłości
      (mówię z obserwacji) - tzn. nagminne bicie, "dzieci głosu nie mają", itd.
      Ale nie o tym, oczywiście.
      Sadzisz więc, że nie można postawić znaku równości (w sprawie nieliczenia się z
      życiem ludzkim) między byłym aparatczykiem KGB Putinem a Hitlerem i Stalinem?
      Czy pamiętasz, ilu ludzi zginęło po Dubrowce tylko dlatego, że ktoś zapomniał
      powiadomić, jakiego gazu użyto, i lekarze nie wiedzieli jak ratować? A
      wcześniej ktoś źle obliczył stęźenie tego gazu? A teraz? Wiem bezpośrednio od
      mojego Kolegi, dziennikarza z TVN, że wokół szkoły nie stała ani jedna karetka,
      że nie przygotowano miejsc w szpitalach.
      Porównaj to np. ze słynną akcją odbicia zakładników, porwanych przez
      terrorystów pakistańskich, z samolotu w Ameryce Południowej. Ilu zakładników
      tam zginęło ( chyba 1 czy kilku rannych, o ile dobrze pamiętam), a ilu tu? Nie
      wiem, z czego to wynika, czy z nieliczenia sie z życiem, "bo u nas ljudi
      mnogo", czy może z czego innego, ale takiego bałaganu i chaosu przy tego typu
      akcjach nie ma chyba nigdzie, poza Rosją. I to skutkuje ilością ofiar.
      • pikus Re: takie niewazne uwagi na marginesie 07.09.04, 11:56
        toulaa napisała:

        > Czy kochają - być może, dość dziwnie jest przyjęte okazywanie tej miłości
        > (mówię z obserwacji) - tzn. nagminne bicie, "dzieci głosu nie mają", itd.
        > Ale nie o tym, oczywiście.

        Ja mysle, ze rosyjski stosunek do dzieci nie musi sie az tak bardzo roznic od polskiego.
        Inaczej jest u tzw. prostego ludu, inaczej w przypadku inteligenckich elit. U nas tez
        wlasciwie codziennie sa informacje o tragediach, w ktorych gina dzieci, co spowodowane
        jest razacym brakiem wyobrazni doroslych: wypadaja z okien, przedwczoraj pijany
        tatus niechcacy udusil niemowle reka, wczoraj pijany nastolatek zabil 5latka
        zukiem...Nie wspominajac o pedofilii i innych patologiach. Tak, na pewno w Rosji
        tez to jest, i moze to "statystycznie normalne". Ale ja pamietam czytalem w dziecinstwie
        duzo ksiazek rosyjskich dla dzieci, wtedy bylo ich wiecej niz teraz, i one
        byly bardzo fajne, uderzaly bliskoscia realiow. Nawet jesli rzeczywistosc byla
        nieco upiekszona, mentalnosci nie dalo sie zafalszowac.

        > Sadzisz więc, że nie można postawić znaku równości (w sprawie nieliczenia się z
        >
        > życiem ludzkim) między byłym aparatczykiem KGB Putinem a Hitlerem i Stalinem?

        Tak wlasnie sadze. Oczywiscie ze nie mozna postawic znaku rownosci miedzy
        Putinem a cholernym Stalinem i Hitlerem. Ty uwazasz, ze mozna? Ja nigdy nie
        aspirowalem do rol politycznych, ale zdaje sobie sprawe, ze kazdy polityk wyniesiony
        jako prezydent czy inny przywodca musi stanac twarza w twarz z roznymi tragediami,
        o ktore czasem tez i jego beda obwiniac. Stad i on musi miec nadzwyczajna zdolnosc do zachowania
        zimnej krwi nawet wobec takich tragedii. Albo np. wyslac zolnierzy na wojne
        jak ten cieplokluchowaty Kwasniewski, ktory w ogole nie pasuje do takiej
        roli, no ale musial sie zmierzyc. Ja widzialem Putina w TV jak przyjechal na miejsce
        tragedii i wygladal na czlowieka autentycznie poruszonego, jakby zaraz mial
        wziac sie w nawias i usunac z calej tej sytuacji, ktora go przerosla. To juz Bush
        po 11.09. mial w swojej twarzy bardziej rozbiegane oczka i nie potrafil sie pozbyc
        denerwujacego usmieszku. Takie to porownania. Putin moze i bez winy nie jest,
        ale nie posuwalbym sie do odmawiania mu wszelkich ludzkich uczuc.

        > Czy pamiętasz, ilu ludzi zginęło po Dubrowce tylko dlatego, że ktoś zapomniał
        > powiadomić, jakiego gazu użyto, i lekarze nie wiedzieli jak ratować? A
        > wcześniej ktoś źle obliczył stęźenie tego gazu? A teraz? Wiem bezpośrednio od
        > mojego Kolegi, dziennikarza z TVN, że wokół szkoły nie stała ani jedna karetka,
        >
        > że nie przygotowano miejsc w szpitalach.

        Zgoda, ja nie mowie ze wszystko bylo dobrze przygotowane i ze nie dalo sie
        tego zrobic lepiej. Ale nie ma co po pierwsze z gory zakladac, ze tak wlasnie
        bedzie, a po drugie, wnioskowac iz za tym sie kryje specyficznie rosyjskie
        lekcewazenie dla zycia.

        > Porównaj to np. ze słynną akcją odbicia zakładników, porwanych przez
        > terrorystów pakistańskich, z samolotu w Ameryce Południowej. Ilu zakładników
        > tam zginęło ( chyba 1 czy kilku rannych, o ile dobrze pamiętam), a ilu tu? Nie
        > wiem, z czego to wynika, czy z nieliczenia sie z życiem, "bo u nas ljudi
        > mnogo", czy może z czego innego, ale takiego bałaganu i chaosu przy tego typu
        > akcjach nie ma chyba nigdzie, poza Rosją. I to skutkuje ilością ofiar.

        Tak, ale ja tez nie przypominam sobie, by kiedykolwiek ktokolwiek musial sie
        mierzyc z taka sytuacja jak ta w szkole, gdzie bylo prawie 1500 osob
        (gdyby lekcewazyli "bachory", szliby w tak ogromnej liczbie z nimi
        na rozpoczecie roku?), w tym tyle dzieci. O Amerykanach tez mozna powiedziec,
        ze 11.09. wielu swoich strazakow na bezsensowna smierc poslali. Ale
        tu mowi sie raczej o bohaterstwie, w koncu to Ameryka.

        Dziekuje zatem Toulu za dostarczenie kolejnego przykladu tego o czym pisalem.
        Mowisz publicznie ze jestes rusofobka - czy to taki szpan, zeby pokazac
        jak lekcewazy sie "poprawnosc polityczna"? Ja uwazam, ze jak sie
        nie da przeniesc Polski gdzies pomiedzy przyjazne nam USA i Kanade*),
        tylko zostanie ona tu, to trzeba pozbyc sie uprzedzen, mniej myslec
        o przeszlosci, wiecej o przyszlosci, a Rosja bedzie zawsze, i nawet zawsze
        bedzie sie z nia swiat bardziej liczyl niz z nami. Podobnie, z drugiej strony,
        sprawa Niemiec- ugrupowania polityczne obecne w Sejmie i walczace
        o wladze probuja zbic kapital i znalezc zwolennikow poslugujac sie retoryka
        jawnie antyniemiecka. Do czego to wszystko doprowadzi?

        Pikus

        *) Obawiam sie, ze wtedy te kraje moglyby okazac sie juz nie tak przyjazne ;)
        • toulaa Re: takie niewazne uwagi na marginesie 07.09.04, 15:16
          pikus napisał:

          > Ja mysle, ze rosyjski stosunek do dzieci nie musi sie az tak bardzo roznic od
          polskiego.

          Ależ ja nie chciałam wykazać, że w tej dziedzinie u Rosjan jest be, a u Polaków
          cacy, bo nie jest. To pewnie jedna z cech wspólnych dla krajów byłego obozu -
          taki a nie inny stosunek tzw. ogółu społeczeństwa do słabszych, w tym dzieci.
          Choć i tu są różnice między poszczególnymi narodami (przyczynek do naszej
          rozmowy o "cechach narodowych") : np. u nas uważa się, że "parę klapsów jeszcze
          nikomu nie zaszkodziło", u Czechów zaś popularne jest bicie dzieci po twarzy
          ("facky") i głowie ("pohlavky"). Co kraj, to obyczaj. I dotyczy to, tak u nas,
          jak u Rosjan i Czechów, nie tylko "ludu", ale i "elity".



          > kazdy polityk wyniesiony jako prezydent czy inny przywodca musi stanac twarza
          w twarz z roznymi tragediami,o ktore czasem tez i jego beda obwiniac.


          A kogo obwiniać za to, że w samochodach, którymi służby cywilne miały
          przyjechać po ciała zabitych, były, wbrew obietnicom, uzbrojone oddziały, które
          rozpoczęły ogień? Kogo obwiniać za to, że wokół szkoły stały tłumy z obrzynami
          i zaczęły strzelać, gdy powstał chaos; często, o zgrozo!, strzelać we własne,
          uciekające ze szkoły dzieci? Że część uciekinierów po prostu stratował tłum, bo
          nikt nad tym nie panował? (to wszystko wiem z relacji przywołanego Kolegi
          dziennikarza, zresztą też stratowanego. Ale On jest też rusofobem.)


          > Ja widzialem Putina w TV jak przyjechal na miejsce
          > tragedii i wygladal na czlowieka autentycznie poruszonego, jakby zaraz mial
          > wziac sie w nawias i usunac z calej tej sytuacji, ktora go przerosla.


          To ja kolejny raz dziękuję Niebiosom, że nie mam TV i nie oglądam takich
          duszeszczypatielnych obrazków, jak to dobry Putin się wzrusza losem
          Pokrzywdzonych.





          > Zgoda, ja nie mowie ze wszystko bylo dobrze przygotowane i ze nie dalo sie
          > tego zrobic lepiej. Ale nie ma co po pierwsze z gory zakladac, ze tak wlasnie
          > bedzie, a po drugie, wnioskowac iz za tym sie kryje specyficznie rosyjskie
          > lekcewazenie dla zycia.


          Powiedziałam, że nie wiem, jaka jest przyczyna. Ale mnie to się układa w pewną
          całość: Dubrowka, Biesłan zdarzyły się akurat w Rosji, nie gdzie indziej, i w
          obu przypadkach wykazano się, pewną, baardzo delikatnie mówiąc,
          niefrasobliwością. Do tego dodajmy wspominany stosunek do dzieci, do
          niepełnosprawnych (o tym to książkę możnaby napisać) i mnie jawi się całość:
          obraz mentalności nieszanującej życia.


          > O Amerykanach tez mozna powiedziec, ze 11.09. wielu swoich strazakow na
          bezsensowna smierc poslali. Ale tu mowi sie raczej o bohaterstwie, w koncu to
          Ameryka.

          A co to było, jeśli nie bohaterstwo? Nie bardzo rozumiem.



          > Dziekuje zatem Toulu za dostarczenie kolejnego przykladu tego o czym pisalem.
          > Mowisz publicznie ze jestes rusofobka - czy to taki szpan, zeby pokazac
          > jak lekcewazy sie "poprawnosc polityczna"? Ja uwazam, ze jak sie
          > nie da przeniesc Polski gdzies pomiedzy przyjazne nam USA i Kanade*),
          > tylko zostanie ona tu, to trzeba pozbyc sie uprzedzen, mniej myslec
          > o przeszlosci, wiecej o przyszlosci, a Rosja bedzie zawsze, i nawet zawsze
          > bedzie sie z nia swiat bardziej liczyl niz z nami. Podobnie, z drugiej strony,
          > sprawa Niemiec- ugrupowania polityczne obecne w Sejmie i walczace
          > o wladze probuja zbic kapital i znalezc zwolennikow poslugujac sie retoryka
          > jawnie antyniemiecka. Do czego to wszystko doprowadzi?


          Pierwsza rzecz - to pytanie nie do mnie, bo ja jestem rusofobką (o czym wiesz)
          oraz germanofilką (o czym mogłeś nie wiedzieć) :). Poważnie to każda fobia z
          natury jest irracjonalna, jak każdy strach, uczucie. Ja dla rusofobii, swojej,
          widzę jakieśtam uzasadnienie (wyżej), a dla germanofobii nie widzę żadnego.
          Owszem, lekceważę poprawność polityczną, pojętą jako...ok, to na inny temat, to
          nie a propos. Nie postulowałam wszakże, by zerwać z Rosją kontakty
          dyplomatyczne, czy coś takiego. Świadomość geopolityczna to jedno, a nazywanie
          rzeczy po imieniu, to drugie.
    • abc_unia Re: takie niewazne uwagi na marginesie 07.09.04, 14:28
      Ja bardzo przepraszam, ze sobie pozwolilam zawiwatowac z tlumu , czytajac Wasze
      wypowiedzi:
      Hip hip hurray , hip hip hurray - Pikus na Prezydenta Polski !.

      Btw: pozdro...:-) a co tak cieniutko na europejskim hokejowym rinku?
      • pikus Re: takie niewazne uwagi na marginesie 08.09.04, 10:28
        abc_unia napisała:

        > Ja bardzo przepraszam, ze sobie pozwolilam zawiwatowac z tlumu , czytajac
        Wasze
        >
        > wypowiedzi:
        > Hip hip hurray , hip hip hurray - Pikus na Prezydenta Polski !.

        :))))

        Jesliby do tego doszlo, abc zostanie mianowana szefowa kampanii ;)

        Tx.

        >
        > Btw: pozdro...:-) a co tak cieniutko na europejskim hokejowym rinku?

        A nie wiem...my tu to tak wiemy mniej wiecej skoki narciarskie na igielicie,
        chod sportowy...

        Pikus
        • abc_unia Re: takie niewazne uwagi na marginesie 08.09.04, 15:47
          (re: mala przesada)
          Myslisz, ze w takim teams zdolalibysmy obalic ‘zelatynowa’ polityke w trzeciej
          rzeczypospolitej ?
          Gdzie jak wszystkim wiadomo, jest tak silnie skorupowana, przezarta
          nieformalnymi ukladami, uwiklana we wszelkie mozliwe swinstfa. Takze, nie
          podjelabym sie odpowiadac w kompanii wyborczej za finanse, grajac powiedzmy w
          domino z jakims tam partnerem z ‘lumpenproletariatu’ majac musowo na sobie
          zeloodporna kamizelke.


          (re: teraz realia)
          Jest million spraw w PL do wyleczenia, powiedzmy, ze ja moglabym sie zajac
          sprawa psich goowienek na ulicach, to co widzialam przerasta moje.....

          (re:sport)
          tak , pan Korzeniowski to bohater narodowy ..congrat ....a moje typowania na
          dzisiejszy mecz Polska –Anglia 0:2

          (re: thanks abc)
          • pikus Re: takie niewazne uwagi na marginesie 09.09.04, 13:13
            abc_unia napisała:

            >
            > (re: teraz realia)
            > Jest million spraw w PL do wyleczenia, powiedzmy, ze ja moglabym sie zajac
            > sprawa psich goowienek na ulicach, to co widzialam przerasta moje.....

            Hehe, ja Ci powiem jak jest: pies w Polsce sluzy do tego, zeby mozna z nim
            bylo wyjsc na spacer. Im bardziej rasowy i zadbany, tym lepiej swiadczy
            o spolecznej pozycji wlasciciela. Ale to nie koniec: na spacerze pies moze
            podbiegac do osob postronnych. Wtedy wlasciciel mowi:"on nic nie zrobi, nie
            gryzie!",
            i ma swoja nagrode w postaci niepewnosci delikwenta, co sie
            przeklada na jakze przyjemne poczucie panowania nad nim. Niby
            "nie gryzie", niby wszystko OK, ale przeciez jakis margines pozostaje.
            Zwrocenie uwagi, ze np. pies nie zostal przez wlasciciela wyposazony w kaganiec,
            prowadzi do eskalacji (przeciez "nic nie zrobi"), wlasciciel wychodzi z tego
            zwyciesko posiadajac racje ostateczna w postaci powarkujacego psa
            (nie zeby szczul, ale tamten z reguly woli sie w pore wycofac). Podobna sytuacja
            powstaje gdy dochodzi do zanieczyszczenia terenu- i tu chcesz wejsc
            ze swa polityczna dzialalnoscia. Powodzenia- ale ja jednak szedlbym
            do polityki inna droga. Podstawowa sprawa to kogos znac, jakiegos
            barona SLD, moga byc inne partie. Albo ostatnio moda jest na sledzenie
            wydarzen kulturalnych, galerii, repertuarow kin: wyszukujemy cos co mozna
            podciagnac pod Godzenie W Wartosci, i robimy awanture. Przy odrobinie
            szczescia, dzieki reklamie w pewnym ogolnopolskim radiu, mozemy
            trafic nawet do Parlamentu Europejskiego.

            ;)

            Pikus

            (na sport moze osobny watek)
    • weber9 skoro... 08.09.04, 02:50
      ...nie ważne, to pikuś z nimi.

      weber
    • oldpiernik Re: takie niewazne uwagi na marginesie 08.09.04, 14:45
      kiedy bandyci zdecydowani na samobójczą śmierć zabijają niewinnych ludzi nikt
      nie ma szans na rozwiązanie sytuacji...
      dawni porywacze samolotów byli zdeterminowani, jednak próbowali przeżyć swoje
      akcje, teraz jest inaczej

      na nak protestu zdarzały się akty samospalenia, pamiętacie?
      jakże inne od tych z ostatnich wrześni...

      dla fanatycznych samobójców-morderców nie znajduję zrozumienia
      nie znajduję nawet szacunku


      OLDZGRYZ
      • fuihui gozdziki,chabry, maki 09.09.04, 00:56
        oldpiernik napisał:

        > dla fanatycznych samobójców-morderców nie znajduję zrozumienia
        > nie znajduję nawet szacunku


        Znajdz slowa sympatii i uznania (kosz kwiatow - moga byc gozdziki - wreczyc
        mozesz w kazdym urzedzie konsularnym FR) dla dzielnych wojakow z FSB, ktorzy
        swoja nieugieta postawa i wyjatkowym dzialaniem doprowadzili do tego
        wiekopomnego wyniku.


        PeeS: nawet w kraju, w ktorym wojna jest toczona na porzadku dziennym nie
        widzialem (i nie znam przypadu takiego), aby ktos w akcji wymordowal taka ilosc
        wlasnych rodakow. Niewinnych ludzi. Heh.

        Tylko gratuljacie sie cisna na usta,


        fuihui
        • oldpiernik Re: gozdziki,chabry, maki 11.09.04, 07:45
          fui, przesadziłeś...
          nie pieprz bez sensu, proszę, o sympati mojej do służb specjalnych, bo to już
          nawet niesmaku nie budzi
          bulgotać możesz sobie i owszem, ale zastanów się czasem, po co to robisz

          OLDZCZAŁYMSZACUNKIEM
    • kreon1 Re: takie niewazne uwagi na marginesie 08.09.04, 22:53
      Moim zdaniem po tej tragedii została osiągnięta pewna granica. Bo nie można już
      bardziej , można więcej ( może zginąc więcej dzieci), ale nie można już
      bardziej ( bardziej zaszokować, przerazić) Od tego dna pozostaje się tylko
      odbić, tylko jest pytanie, kto to zrobi i jak?
      • fuihui Specnaz 09.09.04, 00:59
        kreon1 napisał:

        > nie można już
        > bardziej ( bardziej zaszokować, przerazić) Od tego dna pozostaje się tylko
        > odbić, tylko jest pytanie, kto to zrobi i jak?


        Mozna, uwierz mi - mozna. I nikt sie nie bedzie odbijal w gore, wszyscy raczej
        poleca "na morde" w dol (kto pierwszy podlozy termojadrowy ladunek
        prawdopodobnie wejdzie do annalow). Jest zatem o co walczyc.


        fuihui (i nocna, niezniszczona starowka)
    • fuihui jeszcze mniej wazne uwagi na jeszcze wiekszym... 09.09.04, 00:50
      Pikusiu:)

      Zapoznalem sie z Twoim tekstem i postaram sie przedstawic do niego kilka
      luznych uwag.

      A mianowicie:

      1.Sadze, ze nie istnieje taka kategoria jak "wstyd spoleczny". No bo czymze ona
      mialaby byc tak naprawde? Jakie generalne przeslanki mialyby kierowac ludzmi,
      zeby nagle wszyscy i jak jeden maz zaczeli odczuwac tak samo? Nawet abstrahujac
      od tego, czy istnieje jakis uniwersalistyczny system moralny czy nie (dla
      niektorych tym jest dakalog w obu postaciach) - co trzeba by zrobic, zeby mozna
      bylo powiedziec, ze wstydzi sie za swoj narod? Co to znaczy "narod" w tym
      przypadku?

      Ja potrafie wyobrazic sobie dwie sytuacje, w ktorych mozna mowic o takim
      wstydzie:

      a)Wstyd kierowany od ogolu spoleczenstwa w kierunku jednostki (np:wszyscy
      Bulgarzy wstydza sie za Ali Agce). Jest to o tyle paranoiczne, ze ludzie sie od
      siebie roznia. Nie tylko fizycznie, ale i (a moze przede wszystkim?) mentalnie.
      Co sprowadza sie do prostego: nie wszyscy postrzegaja swiat tak samo-nie
      wszyscy czuja tak samo-nie wszyscy mysla tak samo-nie wszyscy wstydza sie za to
      samo I NIE ZNACZY TO, ZE NIE SA CZEASCIA NARODU! Kazda unifikacja i
      generalizacja ("Wszyscy Polacy sa Rosjanami") jest zatem naduzyciem.

      b)Jednostka czuje sie narodem, przejmuje na siebie jego znaczenie i zaczyna sie
      wstydzic za ogol spoleczny. To cechuje z kolei wszelkiej masci prorokow,
      frustratow, "ludzi z misja". Hitler przykladem (przeciez jego popracie wyroslo
      na fali niezadowolenia z warunkow zakonczenia I wojny swiatowej, fermentu
      spolecznego i wstydu za znienawidzone JEDNOSTKI, ktore mialy niby "zaprzedac
      wolne niemcy").

      W tym wypadku (oczywiscie, przy zachowaniu innego kalibru i innych proporcji),
      piszesz - Pikusiu - ze wstydzisz sie za Polakow. Hmm... a nie lepiej wstydzic
      sie za samego siebie, zas innych pozostawic w spokoju, liczac na nieuchronnosc
      boskiej sprawiedliwosci?


      2)Nie szukalbym wszedzie judeospisku (ach, gdziez ta Judeopolonia:) ), za to
      racje maja Rosjanie wskazujac na to, ze polskie media (oczywiscie obiektywne i
      wolne - a jakze inaczej) tedencyjnie opisuja wyapdki, robiac z jednej strony
      katow -zas z drugiej bezwinne baranki. A tak nie jest.

      3)Nie chce podwazac kompetencji ludzi z GSR'ow, Ty zrobiles to duzo lepiej -
      przy okazji czyniac z posla Dziewuskiego generala (za co Ci on z pewnoscia
      bedzie dozgonnie wdzieczny, jako ze - z tego co wiem - serdecznie nienawidzi
      odznaczen). Sarkazm ofcorz.


      4)Polska ani USA nie wygrala wojny w Iraku. Dzisiaj wlasnie padla tysieczna
      ofiara po stronie amerykanskiej (do ogloszenia przez prezydenta Busha konca
      wojny zginelo tylko 138 Amerykanow, reszta juz teoretycznie w czasie pokoju).
      Milo by bylo takze pamietac o tym, ze wojna w Wietnamie po przekroczeniu
      magicznego pulapu "1000" stracila resztki poparcia i zaufania spolecznego
      (prognostyk tutaj - moze sie wycofaja?)

      5)Z tego co zrozumialem, Ty wstydzisz sie pokazania w polskich mediach tezy, iz
      Rosjanie nie licza sie z ludzkim zyciem. Yhm. Tylko, widzisz, nie mozesz
      dyskutowac z FAKTAMI. A w tym wypadku sa one proste jak wlos rzeczonego
      Mongola: Rosjanie ani wczesniej, ani teraz nie liczyli sie z ludzkim zyciem
      (dam Ci znow przyklad odwolujacy sie do czasow wojennych, tym razem do II
      wojny - ilez milionow Rosjan musialo polec, zanim Stalin tak naprawde rzucil
      wojska do walki? Mowilo sie o 40.000.000 Wysoka cena). To kraj, w ktorym wladcy
      nie liczyli sie z zyciem wlasnych dzieci (vide car Piotr Wielki), to co maja
      sie liczyc z tzw.:" czynnikiem ludzkim", za ktory stale, wciaz i do tej pory
      obywatele sa uwazani?

      Tam jednostka nie znaczy nic, tam jestes czescia masy - potwornej tluszczy
      oblepiajacej kazdy skrawek ziemii. A z tluszcza zaden wladca liczyl sie nie
      bedzie. Swoja droga, trzeba przyznac, ze wojacy FR robia "postepy". Podczas
      szturmu na teatr moskiewski, zagazowali mniej osob, niz teraz zabili. Czyli
      krzywa rosnie. Jesli Cie zle zrozumialem, prosze o wyjasniennie:)


      fuihui

      • pikus Re: jeszcze mniej wazne uwagi na jeszcze wiekszym 09.09.04, 12:59
        Drogi f-h,

        ja opisalem swoje wrazenia, swoje odczucia. Bardzo trudno z tym polemizowac,
        bo oznacza to wyrazenie pogladu, iz "nie masz prawa" do tych swoich odczuc
        i wrazen. A one jednak sie pojawily.

        fuihui napisał:

        >
        > 1.Sadze, ze nie istnieje taka kategoria jak "wstyd spoleczny". No bo czymze
        ona
        > mialaby byc tak naprawde? Jakie generalne przeslanki mialyby kierowac ludzmi,
        > zeby nagle wszyscy i jak jeden maz zaczeli odczuwac tak samo?

        Nie pisalem o zadnym "wstydzie spolecznym", tylko o swoim prywatnym. Mozesz
        zastapic to przez "poczucie dyskomfortu z powodu czyichs zachowan", albo
        jak tam chcesz. Gdybym byl Anglikiem, zapewne odczuwalbym w 1985 roku
        wstyd z powodu tego, ze moi rodacy, zwani pseudokibicami, spowodowali
        tragedie na stadionie w Brukseli. Bo gdy jestes czlonkiem jakiejs spolecznosci,
        to cos cie z tymi ludzmi laczy. I nie musisz byc przy tym prorokiem, frustratem
        ani czlowiekiem z misja- moze co najwyzej z taka malutka misyjka, aby
        wokol ciebie bylo lepiej a nie gorzej. Media sa specyficzne, bo docieraja
        do wszystkich, i widac oni tam, chcac sprzedac swoj towar, uwazaja ze jak
        dadza mu opakowanie okreslonej niecheci, to miliony ludzi latwiej to kupia,
        ergo sa na te niechec podatni, taka diagnoza. A ja wolalbym, zeby
        tych podatnych byla mniejszosc.

        > 2)Nie szukalbym wszedzie judeospisku (ach, gdziez ta Judeopolonia:) ), za to
        > racje maja Rosjanie wskazujac na to, ze polskie media (oczywiscie obiektywne i
        > wolne - a jakze inaczej) tedencyjnie opisuja wyapdki, robiac z jednej strony
        > katow -zas z drugiej bezwinne baranki. A tak nie jest.

        No wlasnie, i doczekalismy sie chyba jako jedyni na swiecie rosyjskiej
        krytyki, i mozna spytac, po co nam to.

        > 3)Nie chce podwazac kompetencji ludzi z GSR'ow, Ty zrobiles to duzo lepiej -
        > przy okazji czyniac z posla Dziewuskiego generala (za co Ci on z pewnoscia
        > bedzie dozgonnie wdzieczny, jako ze - z tego co wiem - serdecznie nienawidzi
        > odznaczen). Sarkazm ofcorz.

        Nie znam posla Dziewulskiego i nie orientuje sie co do jego upodoban.
        Wiem ze nie jest generalem, tylko juz nie chcialo mi sie zmieniac konstrukcji
        zdania.
        Jesli dla kogos bylo to w tym kontekscie wazne i poczul sie zdezinformowany,
        bardzo przepraszam. Ale wymowy tekstu to nie zmienilo.


        > 4)Polska ani USA nie wygrala wojny w Iraku. Dzisiaj wlasnie padla tysieczna
        > ofiara po stronie amerykanskiej (do ogloszenia przez prezydenta Busha konca
        > wojny zginelo tylko 138 Amerykanow, reszta juz teoretycznie w czasie pokoju).

        U mnie tez byl sarkazm.

        > 5)Z tego co zrozumialem, Ty wstydzisz sie pokazania w polskich mediach tezy,
        iz
        >
        > Rosjanie nie licza sie z ludzkim zyciem. Yhm. Tylko, widzisz, nie mozesz
        > dyskutowac z FAKTAMI. A w tym wypadku sa one proste jak wlos rzeczonego
        > Mongola: Rosjanie ani wczesniej, ani teraz nie liczyli sie z ludzkim zyciem
        > (dam Ci znow przyklad odwolujacy sie do czasow wojennych, tym razem do II
        > wojny - ilez milionow Rosjan musialo polec, zanim Stalin tak naprawde rzucil
        > wojska do walki? Mowilo sie o 40.000.000 Wysoka cena). To kraj, w ktorym
        wladcy
        >
        > nie liczyli sie z zyciem wlasnych dzieci (vide car Piotr Wielki), to co maja
        > sie liczyc z tzw.:" czynnikiem ludzkim", za ktory stale, wciaz i do tej pory
        > obywatele sa uwazani?

        To jest wlasnie przyklad uprzedzenia. Odwolujesz sie do wojny, do dawnych
        czasow, a tacy np. Niemcy, jeszcze do polowy ubieglego wieku szalenie
        wojowniczy na pruska modle, stali sie najwiekszymi pacyfistami w Europie.
        Az sie polskich szyderstw doczekali, ze do Iraku nie chca. Mozna
        zatem sie zmienic. Rosjanie z kolei odpuscili, oddali za darmo
        Uklad Warszawski i republiki bylego ZSRR, nie wywolali wojny
        w obronie tego wszystkiego, mozna zatem sadzic, ze i im sie az
        tak bardzo do wojaczki bez liczenia sie ze stratami nie pali.
        Jak chce sie z kimkolwiek utrzymywac stosunki, rozmawiac, nalezy
        moim zdaniem podchodzic bez uprzedzen- ja jestem czlowiekiem
        dobrej woli i ty jestes czlowiekiem dobrej woli, co najwyzej mozesz
        zrobic cos co mnie do ciebie rozczaruje, ale to pozniej, na razie
        rozmawiamy, we wspolnym interesie jest bysmy byli w porzadku.

        > Tam jednostka nie znaczy nic, tam jestes czescia masy - potwornej tluszczy
        > oblepiajacej kazdy skrawek ziemii. A z tluszcza zaden wladca liczyl sie nie
        > bedzie. Swoja droga, trzeba przyznac, ze wojacy FR robia "postepy". Podczas
        > szturmu na teatr moskiewski, zagazowali mniej osob, niz teraz zabili. Czyli
        > krzywa rosnie. Jesli Cie zle zrozumialem, prosze o wyjasniennie:)

        Nie "zabili", tylko nie udalo im sie uratowac. A to fundamentalna roznica.

        >
        > fuihui
        >
        Pikus
        • toulaa Re: jeszcze mniej wazne uwagi na jeszcze wiekszym 10.09.04, 09:28
          pikus napisał:

          > Nie "zabili", tylko nie udalo im sie uratowac. A to fundamentalna roznica.


          O tak, cholernie się starali uratować. Wszystko było dopięte na ostatni guzik,
          karetki stały i czekały, pomoc zorganizowana wzorowo, tak? I wcale nie
          planowali szturmu. I wcale nie doprowadzili do zgromadzenia uzbrojonego tłumu
          wokół szkoły, który w bałaganie strzelał w "swoich". Przywołując Wallace'a i
          Ciebie, skoro było tak ok, to czemu liczba ofiar jest tak cholernie, cholernie,
          cholernie daleka od ok????
        • pwrzes Re: jeszcze mniej wazne uwagi na jeszcze wiekszym 13.09.04, 12:04
          pikus napisał:

          > No wlasnie, i doczekalismy sie chyba jako jedyni na swiecie rosyjskiej
          > krytyki, i mozna spytac, po co nam to.

          A ja moge spytac, dlaczego to niby nie powinnismy krytykowac? Jestesmy narodem,
          ktory zna z historii doskonale sposob dzialania wladzy i jej aparatu w Rosji.

          > To jest wlasnie przyklad uprzedzenia. Odwolujesz sie do wojny, do dawnych
          > czasow, a tacy np. Niemcy, jeszcze do polowy ubieglego wieku szalenie
          > wojowniczy na pruska modle, stali sie najwiekszymi pacyfistami w Europie.
          > Az sie polskich szyderstw doczekali, ze do Iraku nie chca. Mozna
          > zatem sie zmienic. Rosjanie z kolei odpuscili, oddali za darmo
          > Uklad Warszawski i republiki bylego ZSRR, nie wywolali wojny
          > w obronie tego wszystkiego, mozna zatem sadzic, ze i im sie az
          > tak bardzo do wojaczki bez liczenia sie ze stratami nie pali.

          Tbilisi , Wilno, Janajew, Czeczenia, podsycanie konfliktow w b. republikach
          (Azerbejdzan-Armenia, Gruzja-Abchazja, tu zrobimy przewrot a tu obronimy
          miejscowego cara) to moze nie duze, klasyczne wojny ale do pokojowego rozstania
          ze strefa wplywow daleko.

          > Jak chce sie z kimkolwiek utrzymywac stosunki, rozmawiac, nalezy
          > moim zdaniem podchodzic bez uprzedzen- ja jestem czlowiekiem
          > dobrej woli i ty jestes czlowiekiem dobrej woli, co najwyzej mozesz
          > zrobic cos co mnie do ciebie rozczaruje, ale to pozniej, na razie
          > rozmawiamy, we wspolnym interesie jest bysmy byli w porzadku.

          Co nie oznacza, ze nie mamy prawa ich krytykowac. Bez uprzedzen? Ja wole
          dmuchac na zimne niz potem sie dziwic, ze znow postapili jak zwykle. Ufac
          mozesz przyjaciolom, panstwa przyjaciol nie maja, tylko interesy (Churchill?).

          Mors
          "Disclaimer: wypowiadam sie tylko na cytowane fragmenty, obok glownego tematu
          watku"
          • aps Re: jeszcze mniej wazne uwagi na jeszcze wiekszym 15.09.04, 11:49
            pwrzes napisał:


            > A ja moge spytac, dlaczego to niby nie powinnismy krytykowac? Jestesmy
            narodem,
            > ktory zna z historii doskonale sposob dzialania wladzy i jej aparatu w Rosji.

            No tak, takie mamy mniemanie, z tym ze jakos nikt za bardzo nie chce z tej
            naszej unikatowej wiedzy korzystac. Czy Bush konsultuje sie z Kwasniewskim
            zanim spotka sie z Putinem? Nie, on sam sie dogada z Putinem. Nie mowiac
            o Niemcach czy Francuzach.


            > Tbilisi , Wilno, Janajew, Czeczenia, podsycanie konfliktow w b. republikach
            > (Azerbejdzan-Armenia, Gruzja-Abchazja, tu zrobimy przewrot a tu obronimy
            > miejscowego cara) to moze nie duze, klasyczne wojny ale do pokojowego
            rozstania
            > ze strefa wplywow daleko.

            No tak, ale jak na Imperium Zla, kraj bedacy o krok od wielkiej swiatowej
            rozpierduchy,
            to nie jest oszalamiajacy bilans. Byl inny kraj, wlasciwie calkiem porzadny,
            socjalistyczny "z ludzka twarza" i otwarty na Zachod, o wiele przy tym
            mniejszy, mam na mysli Jugoslawie. I ile tam sie dzialo! Mozna porownac.

            > Co nie oznacza, ze nie mamy prawa ich krytykowac. Bez uprzedzen? Ja wole
            > dmuchac na zimne niz potem sie dziwic, ze znow postapili jak zwykle. Ufac
            > mozesz przyjaciolom, panstwa przyjaciol nie maja, tylko interesy (Churchill?).
            >
            > Mors

            Ale jak pokazuje sie przywodcow przy rozmowach, to sa usmiechnieci, sciskaja
            dlonie...nawet jesli w rzeczywistosci spory sa ostre. Trzeba umiec troche dbac o
            pozory.

            Pikus
    • abc_unia Re: takie niewazne uwagi na marginesie 09.09.04, 16:30
      .....sorry, ze dylemat tych mych goowienek nie bardzo pasuje do tematu i obrazu
      historyczno/narodowego polski, wiec powinnam zaprzestac jazgotac, ….nie mniej
      jednak, nie dam za wygrane i z cala garscia psich shits udam sie do
      wspomnianego baronostwa, gdzie to niewinne goowienko bede mogla jakos tam
      zwalic. To swietna rada Pik, dzieki za good luck !. Podejrzewam, ze ten temat
      juz chyba zzarl miliony kartek papieru.

      Z przyjemnoscia jednak czytam panstwa wypowiedzi, o tych ludzkich przezyciach
      krajowych, historycznych momentach, problemach dnia dzisiejszego i nasuwa sie
      mnie takie proste pytanie: dlaczego Polacy dalej nie umieja wyciagac wnioskow
      z tych koszmarnych swych przezyc ?.

      Wiekszosc polakow twierdzi, ze Rosja to najwiekszy nasz wrog w calowiekowej
      historii, inni ze, Niemiec byl gorszym wrogiem, antyseminisci dalej walcza,
      wracajac do starych stereotypow .... a czasy obecne maja zupelnie inny aspekt
      problemowy. Byloby dobrze, aby Polacy w koncu ockneli sie z letargu, bo znow
      wiele przegapia. Nie wyobrazam sobie swojego zycia, gdy mam wroga sasiada, a na
      dodatek ten sasiad ma poparcie ze strony usa, wiec... jak ja bede wygladala po
      paru latach?, po prostu znikne z horyzontu.

      Swiatowi politycy przepowiadaja nowa ere, bedzie sie liczyl tylko taki narod,
      ktory bedzie sie solidaryzowal z walka z terrorem, ( to w sumie jest wielki
      business ekonomiczny tez), ktory bedzie umiejetnie kontrolowal ludzi o religii
      islam/maslam, oraz kto bedzie wspieral sie ekonomicznie aby zastopowac
      gigantyczny rozwoj China pod kazdym jego wzgledem. Mysle, ze nawet mala
      kropelka polskosci, a madrze skapnieta poprawi nastroje wiekszosci polakow....i
      kraj zacznie sie na nowo liczyc na miedzynarodowym piedestale, ale kogo to w
      sumie obchodzi ?, chyba, ze jednostki maja szanse to jakos wyprofilowac:-)

      Abstrachujac od tematu, to slyszalam, ze w roznych wysoko uprzemyslowionych
      krajach nawet sa do wynajecia madrzy politycy, ekonomisci i filo....za nieduze
      pieniadze....pozdrawiam
      • toulaa Re: takie niewazne uwagi na marginesie 10.09.04, 09:21
        abc_unia napisała:


        > antyseminisci dalej walcza, wracajac do starych stereotypow .... a czasy
        obecne maja zupelnie inny aspekt problemowy.


        Ojojoj, to dopiero by wzmogło aspekt problemowy czasów obecnych, gdyby tacy
        antyseminiści dalej walczyli ramię w ramię z takimi, powiedzmy, antyowonistami
        (?). To by mogło oznaczać zmiecenie z powierzchni Ziemi naszego gatunku, nie?


        t. zdecydowanie proseministka (?)


        P. S. Tego języka nie znam.




        • abc_unia Re: takie niewazne uwagi na marginesie 10.09.04, 17:33
          Antysemitka, ani filosemitka ani tez antyowa, to ja zadna nie jestem...tak
          faktycznie to mialam na mysli, piszac o anty/pro seminityzmie pewnych nations,
          poniewaz jest bardzo powiazany z problemami naszej codziennosci, a w
          szczegolnosci z agresja wojenna w Iraku, w ktora zamieszanych jest
          niepotrzebnie wiele naiwnych narodow.

          Wracajac do temtu, dlaczego anty/pro seminityzm w kazdym kraju stwarza
          kontrowersyjne napiecie? ... a jednak mimo, tego szumu caly swiat spokojnie
          sobie obserwuje w TV, (obzerajac sie chipsami, gdy tamci ludzie biegaja po
          ulicach z trumnami)....ciekawam bardzo, co to sie dobrego wykluje na tych
          ziemiach palestynsko/israelskich, ...niestety, dalej tylko tam gina sobie
          ludzie, i co, nic ?. Podejrzewam, ze ktoregos pieknego dnia uslyszymy tam o
          niejakim fanatyku, imieniem Kadafii:-). A jakie widzisz Toulaa wyjscie Ty?.

          Jak wszyscy wiemy trwa tam walka o przynaleznosci ziemi, dominacji i wyzwolenia
          od dobrych kilkunastu lat...i nic sie nie zmienia, zaden progress, czy w ta czy
          w tamta strone nikt ze stron nie ustepuje...az tu tymczasem narody arabskie
          zaczely sie solidaryzowac ze soba, i miedzy innymi wlasnie Irak byl bardzo
          krotko akcji pomocy wlasnie palestynczykom, wiec ‘biedna’ ameryka egzystujaca
          dzieki bogatym zydom musiala uzyc brudnej dyplomacji i zgladzic tam powiedzmy
          zagrazajacy swiatu ‘terror’. Ameryce nie zachcialo sie miec wiecej oleju...oni
          sa zabezpieczeni, oni tylko tak bardzo musza propagowac szerzacy sie w swiecie
          ekspansjonizm. Wlasnie kolo tego tematu rozszezylo sie to slowo ‘antyseminizm’,
          wogole nie biorac pod uwage przeszlosciowo/historycznych wydarzen zwiazanych z
          tym. Mysle, ze Ktos sobie ten trend wychodowywuje sam :-).

          Zastanawia mnie jednak ciekawa info., ze tysiace ludzi pochodzenia zydowskiego
          nie pracowalo w WTC dnia Sept. 11-go....moze to tylko zbieg okolicznosci, tak
          to sobie tlumacze...pozdr...
          • pikus Re: takie niewazne uwagi na marginesie 10.09.04, 18:20
            abc_unia napisała:


            >
            > Zastanawia mnie jednak ciekawa info., ze tysiace ludzi pochodzenia zydowskiego
            > nie pracowalo w WTC dnia Sept. 11-go....moze to tylko zbieg okolicznosci, tak
            > to sobie tlumacze...pozdr...

            Z mojej strony w poscie oryginalnym nie bylo to "info", tylko przyklad glupoty.
            Nie rozwazaj nawet tego.

            Pikus
          • toulaa Re: takie niewazne uwagi na marginesie 13.09.04, 10:23
            abc_unia napisała:

            > A jakie widzisz Toulaa wyjscie Ty?

            Ja nie widzę żadnego, niestety, gdyż albowiem nie jestem w posiadaniu
            odbiornika telewizyjnego, ergo nie znam się na niczem, i całą mądrość na te
            tematy mam z czytania pani Oriany Fallaci, której to wierzę jako Pani Matce (to
            poważnie akurat).
            Ale z faktu nieposiadania wyżej wzmiankowanego wynika to dobro, że nie obżeram
            się chipsami patrząc, jak inni biegają z trumnami. Czego i Państwu życzę
            (zwłaszcza tego niebiegania).

            Ponieważ, jak mniemam, jesteś, abc_unio, od dawna za granicą i nie używasz
            stale języka polskiego, chcę wyjaśnić mój, doskonały, ofkors, żart.
            Chodziło Ci zapewne o antysemityzm. Słowa "antyseminizm" jeszcze nie ma w
            polszczyźnie, co nie znaczy, że nie można go utworzyć. Wtedy jednak, sądzę,
            jego znaczenie byłoby "przeciwko nasieniu", i stąd hipotetyczny związek z
            jakimś, też dotąd nieznanym, antyowonizmem ("przeciwko jaju").

            Pozdrawiam - wolę bawić się słowami, niż teoriami spiskowymi, czemu w WTC nie
            było Żydów.
            • abc_unia Re: takie niewazne uwagi na marginesie 13.09.04, 15:35
              Mysle, ze tak juz duzo nie tracisz nie majac tego pudelka TV, a wprost
              przeciwnie...ksiazki moga isc wiecej w ruch, instead. Zainspirowalas mnie,
              tak z poniedzialku, i to 13-go( dobrze, ze nie piatek:-)), osoba Oriany..
              kiedys czytalam jej ksiazki, ale jakos zaprzestalam, dzieki za
              przypomnienie...to naprawde wielka postac dla pewnej grupy intelektualnej.

              A co w polityce swiatowej piszczy ?...ano, rozni dysydenci krajow nadal
              wymyslaja swoje wizje, jak i czym rozwalic swiat ?. ...zauwazylam, ze jakos
              mniej sie mowi o global warming:-) ..pozdr..
    • zabi_odbiornik Re: takie niewazne uwagi na marginesie 09.09.04, 17:35
      pipus, wybacz, ale za dugie, abym czytal.
      jebnak pozwole se zauwazyc, ze ten watek jest chyba jebynym twojem, pod ktorym
      sie nie podpisala gruba z jezior.
      • kamila77 Re: takie niewazne uwagi na marginesie 09.09.04, 17:57
        To sie jeszcze da nadrobic, patafianie :)
      • pikus Re: takie niewazne uwagi na marginesie 09.09.04, 18:11
        zabi_odbiornik napisał:

        > pipus, wybacz, ale za dugie, abym czytal.
        > jebnak pozwole se zauwazyc, ze ten watek jest chyba jebynym twojem, pod ktorym
        > sie nie podpisala gruba z jezior.

        Kuwa to jak te mundrosci f ksiunszce wydam, to ci zabolu jebny wysle w rewanzu.

        P.
        • nonstop Re: takie niewazne uwagi na marginesie 09.09.04, 19:02
          hyhy pik, żeby zabe przebić musisz mieć pińcet haseł w tej książce
          :-)))
    • agni_me Re: takie niewazne uwagi na marginesie 11.09.04, 15:49
      Postanowiłam dać sobie czas. Okiełznać emocje. Poukładać myśli.
      W tym czasie wątek się rozrósł i znowu okazał się miejscem kolejnych monologów.
      Dodam też swój, choćby dlatego, że znowu jest jedenasty września i znowu myślę
      o.

      Świat po takich tragediach wraca „do normy” szybko i kręci się dalej. Tak jest
      zawsze. Mimo Auschwitz, Etiopii, Chin, Czeczeni, Nowego Jorku, Moskwy i teraz
      mimo szkoły, w której zginęły dzieci. Mam w sobie przekonanie, że żeby łatwiej
      znieść dramat i jakoś go ułożyć w głowie, żeby smakował chleb i dobrze się piło
      wino, żeby można się śmiać, ludzie wyciągają „sami sobie winni”, „spisek
      żydowski”, „prowokacja służb specjalnych”, „ w Afryce codziennie umiera tysiące
      dzieci i jakoś nikt nie płacze”. Takie zdania mają cudowną moc likwidowania
      poczucia winy, zmywają jakąkolwiek odpowiedzialność, usprawiedliwiają
      nic_nie_robienie, uspokajają sumienie. Nagle okazuje się, że istota tego, co
      się stało, zostaje w tle, a dyskutuje się o umiejętnościach rosyjskich
      komandosów.

      Istotne było tysiąc zakładników w szkole i terroryści. To oni zabili dzieci.
      Nie bałagan, nie brak kompetencji komandosów, nie ludzie wokół, nie Putin, nie
      zbrodnie, jakich dopuszczają się Rosjanie. Bardzo konkretni ludzie po jednej i
      po drugiej stronie. Ofiary i mordercy. Gdyby mój brat zabił czyjeś dziecko, a
      potem matka zabitego przyszła zabić mojego syna, nie miałabym dla niej
      usprawiedliwienia. Gdyby zabiła mojego brata starałabym się ją wytłumaczyć. Nie
      ma żadnego usprawiedliwienia dla terroryzmu, bywa dla wojen.

      Nie czuję się na siłach oceniać służb specjalnych, Putina, praźródeł konfliktu,
      aspiracji niepodległościowych i sposobów na wygraną. Wiem jedynie jak strasznie
      musiały się bać dzieci i jak rozpaczać matki. I jestem przeciw.
      • bigott Re: takie niewazne uwagi na marginesie 13.09.04, 08:38
        Droga Agni,
        > Wiem jedynie jak strasznie
        > musiały się bać dzieci i jak rozpaczać matki.

        zywie nadzieje, ze tak naprawde to nie wiesz
        ani jednego, ani drugiego...

        b.
      • toulaa Re: takie niewazne uwagi na marginesie 13.09.04, 11:04
        agni_me napisała:

        > Istotne było tysiąc zakładników w szkole i terroryści. To oni zabili dzieci.

        Niestety, nie tylko oni. Część dzieci zginęła z rąk "swoich", tłumu, który
        zaczął strzelać w chwili szturmu. Każda taka smierć dziecka jest tragedią.
        Tragedią szczególną jest to, że przynajmniej niektórych śmierci i kalectwa
        dałoby się uniknąć, gdyby nie wymienione przez Ciebie czynniki.


        P. S. Bigotcie, ale może Sobie wyobrazić. Też oby nie:(
    • weber9 skoro... 12.09.04, 04:00
      ...takie nie-wwazne TO PO CH*** je tu wypisujesz ??


      (weber boszzzzz - panuj sie!)

      weber

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka