Dodaj do ulubionych

Specjalne miejsce dla pompona

    • ryszq Re: Specjalne miejsce dla pompona 18.10.04, 21:10

      Też chciałem donieść dzisiaj poranną porą. Normalnie wkręcił mnie pompon.
      W windzie. A pompon na głowie. Chłodno było, więc padło nie na beret z
      antenką, ale na nakrycie z pomponem. Z rana, schodzę z ósmego piętraj jak
      każdego dnia zresztą, (to tak, by zejść jeszczez obłoków i oparów sennych ) a
      wracam ho, ho ! - no, czasem nie wracam - sporadycznie może się tak zdarzyć,
      zależy od halnego, ma taki niekiedy dziwny wpływ na powroty - ale wtedy jak
      nic korzystam z windy. Winda stareńka, pamiętająca czasy PRL-u , bez drzwi
      toto lata w te i nazad. Utkwiłem między drugim a trzecim. To pompon się
      wkręcił między drzwi , których nie było od zarania. Tzn. w miejsce drzwi
      się wkręcił. Miał miejsce i miał prawo. Wprawdzie nie w należne mu miejsce,
      ale zrobił to co zrobił, wykorzystując ową pustkę międzydrzwiową. Trudno--
      zawiesił się na którymś sterowniku i pozostał tam. Wejście nie jest takie w
      końcu trudne, nawet na wyższe piętro. To kwestia treningu. A pozatym , odlatuję
      w ciepłe kraje , gdzie są inne obyczaje. Gdzie nie ma wind. I chodzi się bez
      pomponów na głowie. Raczej z odkrytą głową.
      Krótko , bo krótko - ale wtedy będzie to : ,,Trzeci _Oddech_ Kaczuchy.:))

      P.S. Doniosłem jednak. Jaja na omlet. Może kiedyś podam subtelny przepis. Taki
      pretendujący do nagrody Złotego Pawia.
      ____________________________________
      rysz_odlotem




































































































































































































































































































































































































































































































































































































































































































































































































































































































































































































































































































































































































































































































































































































































































































































































































































































































































































































































      No więc , przez pompona się zaplątałem. Właśnie w windzie.Chociaż to pompon
      się zaplątał i wkręcił się w jakieś tam sterowniki. Bo winda stareńka,
      pozbawiona drzwi - Taki relikt Z PRL-u , więc miał prawo się wkręcić
      nieszczęsny pompon. Sczęście , że
      • hippy_pottamus Re: Specjalne miejsce dla pompona 20.10.04, 13:15
        Panie R.
        dziś rano bardzo żałowałam, że ta czapka z pomponem co to o niej ryszq
        opowiadał to się wkręciła we windę; albowiem znowu nam w nocy wyłączyli prund
        przez co siadło ogrzewanie i rano zmarzła mi łysinka; z powodu niemania czapik
        [z pomponem] zmarzła mi była bardziej i musiałam wstać i napsiać do Pana, Panie
        R., żeby pan coś zrobił z tymi facetami z elektrowni, bo oni normalnie
        sumnienia nie majo, żeby tak wyłączać i wyłączać; a do tego znienacka i bez
        dania racji; i mnie to strasznie denerwuje
        hipek, o!
        • lubie.pomponiki Hipku! 20.10.04, 13:26
          Hipku, ja Cię proszę, nie jedz tyle, nie pij tyle, nie oglądaj się za
          chłopakami, bo to nic dobrego. Teraz idziemy czytać Junga.

          :))))))))

          ------
          ewent.sory
          • hippy_pottamus Re: Hipku! 20.10.04, 13:57
            lubie.pomponiki napisała:

            Teraz idziemy czytać Junga.
            >
            > :))))))))
            >
            > ------
            > ewent.sory
            chrzanić Junga!@! Horney rulez! ;-))))
    • lubie.pomponiki Jutro pójdziecie na groby 31.10.04, 16:30
      Chcę Was prosić o zapalenie jeszcze dwóch świeczek.
      Był taki poeta - Roman Śliwonik. Pewnie nigdy bym się o nim nie dowiedziała,
      gdyby nie przypadek. Znalazłam kiedyś w starej gazecie Jego wiersz i zachowałam
      go. Jest w tym wierszu ciepło i nadzieja i jest to utwór, który już na zawsze
      będę pamiętać, nie tylko dlatego, że jest w teczce z ważnymi pamiątkami, ale
      przede wszystkim dlatego, że jest we mnie.
      Roman Śliwonik umarł w zapomnieniu, był bardzo chory i osamotniony przed
      śmiercią. Umarł na ulicy. Dopiero po jakimś czasie ktoś sobie przypomniał
      patrząc w jego dokumenty, że ten człowiek był poetą. Wiadomość o tym usłyszałam
      w radio, w jakimś serwisie po północy.
      Jarosław Marek Rymkiewicz powiedział, kiedy przyznano mu nagrodę Nike, że te
      wszystkie nagrody są nieważne, że liczy się tylko to, że ktoś chce czytać jego
      wiersze. (Pozdrawiam Pana, Pana koty i ogród w Milanówku).
      Pamiętajmy o tych poetach, którzy odchodzą bez fanfar. Oni wciąż przecież są,
      może ktoś ma na jakiejś zakurzonej półce tomik z wierszami Romana Śliwonika,
      jestem przekonana, że te wiersze mogą zmienić nastrój nieudanych wieczorów,
      mogą ogrzać kogoś jesienią.
      A drugą świeczkę zapalcie dla Ajara. Odnoszę wrażenie, że jest to pisarz
      zapomniany, kiedy pytam innych o to nazwisko, zwykle nie wiedzą, kim był Ajar.
      Napisał wiele pięknych książek językiem dziś już mało modnym raczej, już dziś
      się tak nie pisze (pewnie dobrze, bo język żyje i to jest oczywiście wspaniałe).
      Ale jest jedna książka Ajara: "Życie przed sobą" (La vie devant soi), która
      nigdy się nie zestarzeje, zawsze będzie arcydziełem, bo jej treścią jest wiara
      w ludzką miłość wbrew wszystkiemu, wiara w to, że można kochać i być kochanym
      będąc śmieciem i ta miłość zmiecie wszystko, najgorszy brud i największe
      cierpienie.
      • freya pigułka niepamięci 31.10.04, 17:25
        Piątkowe bodaj wydanie "GW". Donoszą właśnie o najnowszym odkryciu naukowców -
        o pigułce, której połknięcie gwarantować ma usuwanie na zawsze z pamięci
        przykrych wspomnień. Łyk - i po wszystkim.
        Czy naprawdę ktoś z Was tak chciałby sie pozbyć swoich złych wspomnień?
        Okaleczyć własną pamięć? Zmienić w ten sposób swój życiorys i kształtowaną
        przezeń osobowość? Bo ja nie...

        PS. Pomponiku, Śliwonik pisywał śliczne wiersze dla dzieci. Jeszcze je na
        szczęście pamiętam...
        • hippy_pottamus Re: pigułka niepamięci 02.11.04, 12:16
          nie ma czegos takiego jak wymazanie wspomnien; to troche jak z dyskiem
          Jakubowskiej, czyszczenie usuwa tylko sciezki dostepu; te wspomnienia nadal
          gdzies tam w mozgu sa, tyle ze ”non-accessible”;
          sa przezycia tak traumatyczne, ze mysle iz wielu z tych, ktorzy cos takiego
          przezyli chetnie lykneloby taka pigulke, byle nie musiec co noc budzic sie z
          krzykiem;
          a wspomnienia zmieniamy przez cale zycie, nasze drugie ludzkie imie
          to ”Konfabulacja” ;-) nie ma wspomnien niezmiennych, i nie ma
          tez ”obiektywnych”'
          a to, czy mozg nie jest wiernym przechowywaczem rzeczywistosci to zle czy
          dobrze? to juz inne pytanie :-)
          m.
          • lubie.pomponiki Re: pigułka niepamięci 02.11.04, 12:22
            hipku ja Cię bardzo bardzo
            ech kurde niech to szlag i w ogóle
            a co tam
            buha
            :))))))))))))))))
      • rjb Re: Jutro pójdziecie na groby 01.11.04, 17:36
        Emile Ajar urodził się jako Roman Kacew, a najpierw stał się znany jako Romain
        Gary. Napisana pod tym nazwiskiem "Obietnica poranka" też jest godna uwagi.
        Pompon to pewnie wie, ale co tam.
        • lubie.pomponiki Re: Jutro pójdziecie na groby 01.11.04, 17:46
          rjb, wiem, jasne, że wiem, bo kocham tego pisarza, wszystkie jego książki:))
          jest najlepszym bajkopisarzem świata:)
          ale fajnie, że to napisałes, bo może inni nie wiedzieli?:)
          serdecznie Cię pozdrawiam rjb:))
          • nonstop Re: Jutro pójdziecie na groby 02.11.04, 12:32
            trudno żeby nie wiedzieli, mam jeszcze jego książki wydane w serii "Nike",
            szczerze powiedziawszy to zaczytywałem się w nich jako szenastolatek, m.in. ze
            względu na erotyzm, hyhy,
            a co do poetów zapomnianych pompon, to co myślisz o Kaziku Ratoniu?
    • lubie.pomponiki Wrócę 06.11.04, 17:02
      Max Frisch "Stiller"
      • lubie.pomponiki Re: Wrócę 11.11.04, 18:10
        "... dlatego tak trudno jest wybrać siebie samego, że w tym wyborze absolutna
        izolacja identyczna jest z największą ciągłością, że dzięki niemu każda
        możliwość stania się czym innym, a raczej przekształcenia się w co innego,
        zostaje bezwarunkowo wykluczona".
        "... gdy budzi się w nim żądza wolności (a budzi się ona w wyborze, tak jak on
        ją z góry warunkuje), wybiera sam siebie i walczy o tę własność jak o swoje
        szczęście, i w tym jest jego szczęście".
        Kierkegaard - "Albo-albo"
        • lubie.pomponiki Nie wrócę 27.11.04, 23:12
          dajesz mi siebie i wtedy dostajesz mnie
          • lubie.pomponiki Nosowska 27.11.04, 23:14
            nie nie nie
            nie to nie
            mówię nie gdy myślę nie
            • lubie.pomponiki dlaczego 16.12.04, 15:37
              ciągle muszę biec nad samym skrajem
              • lubie.pomponiki dlaczego 16.12.04, 15:39
                mój własny krzyk ogłusza mnie
                • lubie.pomponiki dlaczego 16.12.04, 15:41
                  nie kończy się ten straszny most i nic się nie tłumaczy wprost
                  • lubie.pomponiki dlaczego 16.12.04, 15:43
                    swoim krzykiem przez powietrze drążę drogę
                    po której wszyscy inni iść w milczeniu mogą
      • lubie.pomponiki Nie wrócę 06.11.05, 17:07
        C.G.Jung "Podróż na Wschód"
    • lubie.pomponiki Muzyka łagodzi obyczaje 07.11.04, 22:12
      Profesor Erika Kohut nabyła właśnie nowy pejcz, gwoździe oraz
      bardzo ostrą brzytwę.
      Uzdolniony uczeń, który także kocha muzykę Schuberta i dzięki temu
      łączy go z Eriką coś ludzkiego proszony jest o przybycie jutro
      wieczorem celem odegrania koncertu fortepianowego na cztery ręce.
      Gdyby uzdolniony uczeń chciał jednak poćwiczyć trochę przed
      koncertem galowym może przyjść dziś (oferta jest uboga: lekko
      niedomykające się kajdanki, ale uzdolniony uczeń poradzi sobie
      niewątpliwie skoro już raz udało mu się wyjść z otwartej toalety).
      • hippy_pottamus Re: Muzyka łagodzi obyczaje 08.11.04, 14:00
        Pani Profesor,
        ja tylko niesmialo ostroznosc zalecam, albowiem jak se wyobraze te brzytwe, to
        sie jakos tak podskornie denerwuje, i mi sie kajdanek w kieszeni otwiera, a to
        moze byc niebezpieczne dla stanu kieszeni ;-)
        PiEs
        od koncertow galowych wole kameralne; czy Pani Profesor ma w swej ofercie
        jakiegos kameralnego Manziniego np.? to ja bym chetnie
        hipek_kameralny
        • lubie.pomponiki Re: Muzyka łagodzi obyczaje 08.11.04, 18:04
          hippy_pottamus napisała:
          Pani Profesor, ja tylko niesmialo ostroznosc zalecam, albowiem jak se wyobraze
          te brzytwe, to sie jakos tak podskornie denerwuje, i mi sie kajdanek w kieszeni
          otwiera, a to moze byc niebezpieczne dla stanu kieszeni ;-)
          PiEs
          od koncertow galowych wole kameralne; czy Pani Profesor ma w swej ofercie
          jakiegos kameralnego Manziniego np.? to ja bym chetnie
          > hipek_kameralny

          Hipku, w dzisiejszej ofercie jest już tylko piekielnie ostra maczeta, której
          zamierzam użyć wieczorem, wiele bowiem wskazuje na to, że mój uczeń nie jest
          uzdolniony;
          Ciebie Hipku zaproszę nawet na Manziniego, na wszystko Cię zaproszę, ale
          najpierw muszę posprzątać
      • lubie.pomponiki Muzyka łagodzi obyczaje 26.02.05, 19:04
        Kiedy cię spotkam co ci powiem
        że byłaś światłem moim Bogiem
        że szmat już drogi przemierzyłem
        i byłaś wszędzie tam gdzie byłem
        odległą gwiazdą w sztolni nocy
        zachodem słońca snem proroczym
        przestrzenią serca której strzegłem
        jak oka w głowie dla tej jednej
        mądrej i pięknej ludzkim prawem
        ave

        Kiedy cię spotkam czy ukryję
        wszystkie kobiety których byłem
        pacjentem uczniem profesorem
        żal nie na miejscu i nie w porę
        jak mogło być a jak nie było
        że wszystko na nic tylko miłość
        na wieki wieków i że żaden
        człowiek nie był mi tak potrzebny
        ave

        Kiedy cię spotkam jak mam spojrzeć
        żebyś nie mogła w oczach dojrzeć
        starego głodu którym hojnie
        obdarowałem tyle spojrzeń
        blasku księżyca który każe
        od ścian odbijać się od marzeń
        do zjawy twej wyciągać ręce
        w śniegu pościeli pisać wiersze
        szkłem ryte skrycie tatuaże
        ave


        Mirosław Czyżykiewicz, AVE
        • lubie.pomponiki Muzyka łagodzi obyczaje 02.03.05, 09:33
          Je ne sais pas pourquoi la pluie
          Quitte là-haut ses oripeaux
          Que sont les lourds nuages gris
          Pour se coucher sur nos coteaux
          Je ne sais pas pourquoi le vent
          S'amuse dans les matins clairs
          A colporter les rires d'enfants
          Carillons frêles de l'hiver
          Je ne sais rien de tout cela
          Mais je sais que je t'aime encor'

          Je ne sais pas pourquoi la route
          Qui me pousse vers la cité
          A l'odeur froide des déroutes
          De peuplier en peuplier
          Je ne sais pas pourquoi le voile
          Du brouillard glacé qui m'escorte
          Me fait penser aux cathédrales
          Où l'on prie pour les amours mortes
          Je ne sais rien de tout cela
          Mais je sais que je t'aime encor'

          Je ne sais pas pourquoi la ville
          M'ouvre ses remparts de faubourgs
          Pour me laisser glisser fragile
          Sous la pluie parmi ses amours
          Je ne sais pas pourquoi ces gens
          Pour mieux célébrer ma défaite
          Pour mieux suivre l'enterrement
          Ont le nez collé aux fenêtres
          Je ne sais rien de tout cela
          Mais je sais que je t'aime encor'

          Je ne sais pas pourquoi ces rues
          S'ouvrent devant moi une à une
          Vierges et froides froides et nues
          Rien que mes pas et pas de lune
          Je ne sais pas pourquoi la nuit
          Jouant de moi comme guitare
          M'a forcé à venir ici
          Pour pleurer devant cette gare
          Je ne sais rien de tout cela
          Mais je sais que je t'aime encor'

          Je ne sais pas à quelle heure part
          Ce triste train pour Amsterdam
          Qu'un couple doit prendre ce soir
          Un couple dont tu es la femme
          Et je ne sais pas pour quel port
          Part d'Amsterdam ce grand navire
          Qui brise mon cœur et mon corps
          Notre amour et mon avenir
          Je ne sais rien de tout cela
          Mais je sais que je t'aime encor'
          Mais je sais que je t'aime encor'


          Brel
          • lubie.pomponiki Muzyka łagodzi obyczaje 06.03.05, 11:41
            Cheer up, Brian.
            You know what they say;
            Some things in life are bad,
            They can really make you mad.
            Other things just make you swear and curse,
            When you're chewing on life's gristle,
            Don't grumble, give a whistle,
            And this'll help things turn out for the best, hey,
            Always look on the bright side of life,
            Always look on the light side of life,
            If life seems jolly rotten,
            There's something you've forgotten,
            And that's to laugh and smile and dance and sing.
            When you're feeling in the dumps,
            Don't be silly chumps,
            Just purse you're lips and whistle,
            That's the thing.
            And, always look on the bright side of life,
            Always look on the right side of life,
            For life is quite absurd,
            An. death's the final word,
            You must always face the curtain with a bow,
            Forget about your sin,
            give the audience a grin,
            Enjoy it, it's you last chance of the hour.
            So, always look on the bright side of death,
            Just before you draw your terminal breath,
            Life's a piece o' shit,
            When you look at it,
            Life's a laugh and death's a joke it's true,
            You'll see it's all a show,
            Keep 'em laughing as you go,
            Remember that the last laugh is on you.
            And, always look on the bright side of life,
            Always look on the right side of life,
            Come on, Brian cheer up,
            Always look on the bright side of life,
            Always look on the right side of life,
            Worse things happen at sea, you know,
            Always look on the bright side of life,
            I mean, what do you have to lose?
            You come from nothing,
            You go back to nothing.
            What have you lost? Nothing!
            Always look on the bright side of life.

            Monty Python
            Bright side of life
    • lubie.pomponiki blaszany bębenek 09.11.04, 15:17
      My, Pompon, Kaszana, Jogurt, Papieros, Koty, Doktor Cebula, Profesor Erika
      Kohut, Gregor Samsa, Emma Bovary, Niki Jumpei i Piękny Umysł IQ70 w swojej
      łaskawości buszowaliśmy nocą w piwnicy i w zawekowanym słoiku znaleźliśmy
      kawałki tekstów Ciechowskiego, które w swojej łaskawości (a jakże) ofiarowujemy
      wam.
      My, Pompon, Kaszana, Jogurt, Papieros, Koty, Doktor Cebula, Profesor Erika
      Kohut, Gregor Samsa, Emma Bovary, Niki Jumpei i Piekny Umysł IQ70 oświadczamy,
      iż gotowi jesteśmy zapłacić strażnikom tekstów Ciechowskiego, uważamy bowiem,
      że kradzież jest czasami gorsza od morderstwa, a tego, że zawsze płacimy swoje
      rachunki nie trzeba chyba dodawać, tak więc ci, dla których liczą się tylko
      pieniądze proszeni są o wystawienie rachunku za teksty: "czym jest czat"
      i "czym jest czat"
      biuro obługi czynne:
      pon., śr., pt.: kociątko@berdyczów.com
      wt., czw., sob.: kobieta_z_pejczem@berdyczów.com
      w niedziele pracujemy wyłącznie charytatywnie, biuro zamknięte
    • lubie.pomponiki czym jest czat 09.11.04, 15:31
      halucynacje muszą być, od wiecznie będzie dobrze nam
      na monitorach nowy świat [...]
      omamy mamy więcej nic, fatamorgany biednych dni
      emisje misje swoje pełnią skrycie, na satelitach gwiezdny pył
      [...] kolory chore będę śnił
      wymioty złote wydobywam z ust, halucynacje muszą być
    • lubie.pomponiki czym jest czat 09.11.04, 15:32
      oglądam twoją twarz w lunecie i nie wiesz o mnie nic
      zasypiasz naga w swoim świecie
      gdy myjesz ciało swe i gdy rozpuszczasz długie włosy
      nic nie wiesz, że podgląda cię astronom obcy
      wysyłam w kosmos [...]
      więc gdy podglądam cię, me serce myli sejsmografy
      lecz nie potrafię przejść, po drodze mlecznej nie potrafię
      • l3pp4 Re: czym jest czat 10.11.04, 19:03
        my lunatycy, coraz więcej lunatyków pośród nas...
        • lubie.pomponiki czym jest czat 04.12.04, 07:59
          L3pp4: ja nie chodze do psychiatryków, bo przy mnie wariujo;)
          szumuszu: mój psychoanalityk powiesił się po trzecim seansie
          gej_z_żelazkiem_pejczem_i_harakiri: pewien psychiatra strzelił sobie w łeb po
          pięciu minutach rozmowy ze mną
          hipek: ty się wal, pompon, jakby każdy był taki debil to ja mogie siedzieć u
          czubków ;-))
          • lubie.pomponiki czym jest czat 06.01.05, 23:20
            czat bez runka jest dla mnie mniej atrakcyjny
            już nikt nie szuka w miarę ładnych kobiet
            już nikt nie przypomina o M jak miłość
            nie poznam dalszych losów Rysia i Grażynki
            nie usłyszę: jesteście mi kulturowo obcy
            nie usłyszę także: skąd w ludziach tyle podłości?
            jakoś dennie jest bez runka

            uśmiecham się do Ciebie teraz runku :))
            • lubie.pomponiki czym jest czat 24.01.05, 08:09
              czat jest jednym wielkim oszustwem


              -------------
              Na Wielkiej Pohulance, w Wilnie, pod numerem 16 mieszkał niejaki Pan Piekielny
              Ajar
              • poziomeczka2 pomponiku:) 25.01.05, 20:13
                dlaczego używasz słów: wielkim, oszustwem
                można przecież inaczej, prawda?
                • lubie.pomponiki [...] 25.01.05, 20:15
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                  • szybki_papieros pomponio:) 25.01.05, 20:17
                    to może zapal i spróbuj jednak użyć innych słów, np: czasem może zdarzyć się
                    pomyłka, ok?
                    • lubie.pomponiki nie dmuchać mi tu 25.01.05, 20:19
                      spróbuję, ale idź stąd, bo właśnie rzucam palenie
                      • kocurek_rasowy mrauuuuuuuuuuu 25.01.05, 20:21
                        super, to już cichutko pomponiku, cichutko
                        • lubie.pomponiki kotku:)) 25.01.05, 20:23
                          ciebie lubię i dlatego nie będę już nigdy używać mocnych słow
                          • kaszanka.w.aerozolu ech pompon 25.01.05, 20:25
                            nie ma takiej możliwości
                            • lubie.pomponiki ewent.sory:)) 25.01.05, 20:28
                              kaszana ja wciąż jeszcze żyję i wszystko może się zdarzyć


                              -------
                              Nigdy nas nie oszukują, sami się oszukujemy
                • lubie.pomponiki poziomeczko:) 26.01.05, 13:07
                  czy jesteś osobą kochającą inaczej gdyżalbowiemboponieważ Twój nick tak mi się
                  kojarzy?
                  pozdrawiam Cię bardzo serdecznie poziomeczko2:))
                  • poziomeczka2 milutki, mięciutki pomponiku:)))))))))) 26.01.05, 13:11
                    tak pomponiku, jestem gejem, czasem ktoś nazywa mnie pedałem, ale nie przejmuję
                    się tym, bo kocham wszystkich ludzi, zwłaszcza tych, którzy są tacy
                    słooooooooooooodziutcy
                    bardzo Cie kocham pomponiku:)))
                    • prosty_gargulec [...] 26.01.05, 13:13
                      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                      • lubie.pomponiki gargulcu! 26.01.05, 13:16
                        gargulcu, nie mówi się pedał tylko gej
                        pozdrawiam Cię serdecznie jeszcze raz poziomeczko i przepraszam za gargulca:))
                        • lubie.pomponiki do opiekunów forum o czacie 26.01.05, 15:51
                          jestem pedałem
    • lubie.pomponiki Bartosiewicz 09.11.04, 15:34
      bardzo państwa przepraszam, ale ten kicz nigdy nie znajdzie się w moim wątku
      już wolę Violettę Villas
      • lubie.pomponiki kicz 08.12.04, 16:19
        tak łatwo z rąk wymyka się ucieka wciąż znika we mgle
        a ty chcesz na własność mieć chcesz zamknąć na klucz przed światem
        schować skryć jak skarb swój prywatny skarb
        niemożliwe bo szczęście to przelotny gość szczęście to piórko na dłoni
        co zjawia się gdy samo chce i gdy się za nim nie goni
        tym więcej chcesz im więcej masz wymyślasz proch chcesz sięgnąć gwiazd
        lecz to nie to lecz to nie tak ciągle czegoś nam brak do szczęścia
        wciąż nam brak tak zachłannie brak otwórz oczy szczęście to ta chwila co trwa
        niepewna swojej urody to zieleń drzew to dzieci śmiech słońca zachody i wschody
        więc nie patrz w dal bo szczęście jest już obok nas
        w zwyczajnym dniu w zapachu domu wśród chmur
        w ciszy traw szczęście to przelotny gość przebłysk
        słonecznej pogody i dużo wie kto pojął że szczęście to garść pełna wody

        śpiewa i tańczy Jopek
    • lubie.pomponiki erotyk 09.11.04, 15:43
      lubię wszystkie słowa, którymi zwracasz się do mnie
      jednak najbardziej lubię kiedy mówisz: cichutko Ewo
      smakuję te słowa w nocy, kiedy wpełzam do swojej nory
      ale już po chwili nie jest to nora tylko las, miękki mech a na nim my
      obejmujesz mnie mocno bardzo bardzo
      abym wreszcie przestała słyszeć skowyt w środku
      i tak się dzieje, nie słyszę go już, kiedy mówisz Ewo cichutko
      Twoje ręce są delikatne, lekko, płynnie muskają moje całe ciało
      Twoje usta są jeszcze delikatniejsze, całujesz mnie wszędzie
      szepczesz kocham kocham tylko ciebie
      tak było zawsze i tak zawsze będzie
      a potem
      potem jesteś już we mnie
      czuję jak wkładasz w to całe swoje serce
      zostań
      nie wychodź już nigdy
      wreszcie zasnę spokojnie
      • eevvaa Re: erotyk 12.11.04, 22:02
        lubie.pomponiki napisał:

        > lubię wszystkie słowa, którymi zwracasz się do mnie
        > jednak najbardziej lubię kiedy mówisz: cichutko Ewo
        > smakuję te słowa w nocy, kiedy wpełzam do swojej nory
        > ale już po chwili nie jest to nora tylko las, miękki mech a na nim my
        > obejmujesz mnie mocno bardzo bardzo
        > abym wreszcie przestała słyszeć skowyt w środku
        > i tak się dzieje, nie słyszę go już, kiedy mówisz Ewo cichutko
        > Twoje ręce są delikatne, lekko, płynnie muskają moje całe ciało
        > Twoje usta są jeszcze delikatniejsze, całujesz mnie wszędzie
        > szepczesz kocham kocham tylko ciebie
        > tak było zawsze i tak zawsze będzie
        > a potem
        > potem jesteś już we mnie
        > czuję jak wkładasz w to całe swoje serce
        > zostań
        > nie wychodź już nigdy
        > wreszcie zasnę spokojnie


        Ewo, bardzo mi się Twój erotyk podoba ( nie tylko dlatego, że jesteś moją
        imienniczką).

        Serdecznie pozdrawiam
        ewa:)

        "życie jest piękne - tylko trzeba to jeszcze zauważyć"
        • lubie.pomponiki Ewo:)) 13.11.04, 00:14
          eevvaa napisała:
          "życie jest piękne - tylko trzeba to jeszcze zauważyć"

          Życie jest piękne zwłaszcza wtedy, gdy najbardziej boli
          • eevvaa Re: Ewo:)) 13.11.04, 11:17
            lubie.pomponiki napisał:

            > eevvaa napisała:
            > "życie jest piękne - tylko trzeba to jeszcze zauważyć"
            >
            > Życie jest piękne zwłaszcza wtedy, gdy najbardziej boli


            bo nie pozwala nam upaśc i zwątpić ( to zauważyć potrafią tylko wybrani).
            Ja często o tym zapominałam stąd ten cytat.
            Serdecznie pozdrawiam
            ewa

            "życie jest piękne - tylko trzeba to jeszcze zauważyć"
    • lubie.pomponiki Ajar 09.11.04, 16:05
      "Życie przed sobą" (La vie devant soi)
      motto:
      Mówią: "Oszalałeś przez tego, którego kochasz".
      Powiedziałem: "Życie ma smak jedynie dla szaleńców".
      Yafi'i "Raud al rayahim"
      • lubie.pomponiki Kafka 09.12.04, 17:51
        Od jakiegoś punktu nie ma już powrotu. Ten punkt można osiągnąć.
        (5)
        • lubie.pomponiki Kafka 25.02.05, 16:53
          powrót jest niemożliwy wówczas, gdy kłamstwo niepodzielnie zaczyna panować nad
          człowiekiem
          świat Kafki jest zaprzeczeniem świata Ajara

          --
          Dobro jest w pewnym sensie rozpaczliwe.
          Kafka, 30
          • lubie.pomponiki Kafka 25.02.05, 16:54
            W walce pomiędzy tobą a światem sekunduj światu.
            (52)
      • lubie.pomponiki Ajar 07.01.05, 16:29
        "Lęki króla Salomona"
        (L'angoisse du roi Salomon)
        Przekł. Maria Braunstein i Agnieszka Daniłowicz-Grudzińska
        • kanarek2 Re: Ajar 07.01.05, 22:55
          Jaki jest ten przeklad?
          pzdr
          k
          • lubie.pomponiki kanarku hejka :)) 08.01.05, 07:38
            lepszy być nie może:
            1. czyta się świetnie
            2. przesłanie Ajara dzięki tej translacji ma siłę wodospadu;)
            na marginesie: Maria Braunstein i Agnieszka Daniłowicz osiągnęły mistrzostwo
            świata tłumacząc "Życie przed sobą" Ajara; przekład tej książki jest
            kongenialny i mam nadzieję, że nie jest to mój subiektywny odbiór (nie znam
            francuskiego, może więcej mogłaby powiedzieć na ten temat jenna, która zna ten
            język i mogła przeczytać oryginał)
            pozdrawiam kanarku:))

            ------------
            Na Wielkiej Pohulance, w Wilnie, pod numerem 16 mieszkał niejaki Pan Piekielny
            Ajar
      • lubie.pomponiki Ajar 11.02.05, 01:04
        "To nieprawda, że siedziałem trzy tygodnie obok trupa mojej przybranej matki,
        bo pani Roza nie była moją przybraną matką. [...] Kiedy oni wywalili drzwi,
        żeby zobaczyć, skąd ten smród, i zobaczyli, że leżę obok niej, zaczęli się
        drzeć na pomoc jakie potworne, ale żeby się drzeć przedtem, to im nie przyszło
        do głowy, bo życie nie śmierdzi".
        "Życie przed sobą"
        Ajar
        • lubie.pomponiki Ajar 02.03.05, 18:58
          Obserwowałem ludzi wciągniętych w bezwzględną machinę, wyciskającą z człowieka
          wszystkie możliwe siły; ludzi ogromnie samotnych, zaplątanych w sytuacje bez
          wyjścia. Widziałem, jak walczą o to, żeby przetrwać. Ale to nie znaczy, że
          chciałbym o tym mówić. Wręcz przeciwnie, chciałbym robić filmy, które dałyby im
          trochę nadziei. Chciałbym im opowiadać bajki, chciałbym ich oszukiwać,
          oszczędzić im cierpienia, chciałbym tych ludzi ukołysać, pomóc im odzyskać
          wiarę w sens tego, co robią, w sens życia w ogóle, chciałbym żeby zapomnieli,
          że jesteśmy tylko przechowalnią dla genów.

          Marek Piwowski
    • lubie.pomponiki Edek, Pestka i Łapka 10.11.04, 15:33
      bo wy tylko o sobie myślicie i dlatego jest kit
      koty trzeba karmić a nie pisać na forum
      seks też jest całkiem ok
      • hippy_pottamus Re: Edek, Pestka i Łapka 10.11.04, 15:52
        a ić ty kaszanko najpierw koty nakarmić! bo jak nie to one sie na pewno
        zdenerwują i z seksu nici, bo sie przy miauczeniu skupić nie będzie można
        Pani_Filusia
        • lubie.pomponiki instrukcja dla Hipka 10.11.04, 18:25
          1. kotom trzeba dać najlepsze jedzenie dla kotów w ilościach nieograniczonych
          2. następnie należy dokładnie wyczyścić ich kuwety
          3. potem trzeba im dać najmilsze kocyki do spania
          4. seks
          5. nawet jeśli koty miauczą bardzo głośno, to wystarczy włączyć na cały głos
          muzykę Haendla; nie słychać wtedy nawet sąsiadki, która wali w ścianę
          najmocniej jak potrafi

          Profesor Erika Kohut
          • hippy_pottamus Re: instrukcja dla Hipka 10.11.04, 22:07
            no jasne!!
            teraz juz wiem dlaczego jak pukam w te sciane [najmocniej jak potrafie] to z
            drugiej strony mi tylko jakies traby i smyczki [zamiennie albo en masse];
            jak sie kaszanki nie poprawia, to wezwe policje z administracja! bo mnie to
            bardzo denerwuje
            Pani_(sasiadka)_Filusia
            • lubie.pomponiki Droga Pani Filusiu! 11.11.04, 05:41
              hippy_pottamus napisała:
              "teraz juz wiem dlaczego jak pukam w te sciane [najmocniej jak potrafie];
              jak sie kaszanki nie poprawia, to wezwe policje z administracja! bo mnie to
              bardzo denerwuje, Pani_(sasiadka)_Filusia"

              -------------
              Pani Filusiu,
              proszę spojrzeć na zegarek: nie minęła jeszcze cisza nocna, tak więc to ja
              wzywam w tej chwili policję z administracją! Notorycznie zakłóca Pani ciszę
              nocną, skarżą się na to wszyscy nasi sąsiedzi, dość tego!

              Życzliwa acz lekko poirytowana w tej chwili Profesor Erika Kohut
    • lubie.pomponiki Ciechowski 11.11.04, 06:59
      a więc stało się i odchodzisz tu są twoje książki i płyty
      możesz zabrać co chcesz najlepiej zabierz mnie
      jestem lżejsza od fotografii z których będziesz mnie teraz wycinać
      będę milczeć i tak jestem martwa odchodząc zabierz mnie
      w nowym życiu znajdziesz mi miejsce gdzieś na półce czy parapecie
      raz na miesiąc kurz ze mnie zetrzesz odchodząc zabierz mnie
      proszę weź mnie też

      o nic nie proszę, to Ty prosiłeś, Twoja wyciągnięta ręka omdlewała w
      oczekiwaniu na moje łzy, zlizywałeś je potem, były bardzo słone, dla Ciebie
      nawet gorzkie, ale to właśnie najbardziej Ci smakuje
    • lubie.pomponiki Ciechowski 11.11.04, 07:08
      w hotelu w którym nie spał nikt od lat na łóżku wziętym na godziny dwie
      przecięły się orbity planet nam nikt katastrofy nie przewidział tej
      podobno tylko raz na milion lat tak dzieje się że ciała dwa
      spadają nagle w siebie chcą czy nie i płoną tak kochając się
      podobno tylko raz na milion lat tak dzieje się że pierwszy raz
      wnikając w siebie nagle wiemy że świat zmienił się i nie ma odwrotu
      czy zdajesz sobie sprawę z tego że deszcz meteorów moich w tobie gna
      podobno tylko raz na milion lat tak dzieje się że ciała dwa
      spadają nagle w siebie chcą czy nie i płoną tak kochając się
      podobno tylko raz na milion lat raz na milion świetlnych lat
      zdarza się to co spotkało i co trzyma tutaj nas
      tylko raz na milion raz na milion świetlnych lat
      najpiękniejsza katastrofa eksploduje supernowa
      • lubie.pomponiki Ciechowski 25.02.05, 10:52
        tani hotel, nie domknięte drzwi
        ktoś przechodzący przypadkiem - patrząc na tę cudowną katastrofę - mógł poczuć
        obrzydzenie
    • lubie.pomponiki niekoniecznie (J.S.Mill:)) 11.11.04, 07:14
      jeśli coś dobrze działało a teraz źle działa to znaczy że źle działało


      • lubie.pomponiki niekoniecznie 04.12.04, 07:28
        obawa przed ludźmi, którym musisz stawić czoła, nie musi być poniżająca

        • lubie.pomponiki niekoniecznie 04.12.04, 07:39
          Nietzsche mówił, że mógł usnąć tylko wówczas, gdy sobie obiecał, że rano się
          zabije. Miał kiłę mózgu, więc jest ok.
          • lubie.pomponiki niekoniecznie 09.12.04, 11:09
            strach zżera duszę
            • lubie.pomponiki niekoniecznie 24.12.04, 20:33
              eschatologia jest obszarem najlepiej poznanym przez osoby psychicznie chore
              • lubie.pomponiki niekoniecznie 26.01.05, 06:11
                kto żyje treścią snów, chodzi głodnym



                ------
                Na Wielkiej Pohulance, w Wilnie, pod numerem 16 mieszkał niejaki Pan Piekielny
                Ajar
                • lubie.pomponiki niekoniecznie 28.01.05, 19:00
                  kloszard - symbol wyzwolenia i "prawdziwego" życia


                  ----------
                  Patrick Declerck "Rozbitkowie. Rzecz o paryskich kloszardach"
                  przeł. Anna Głowacka i Jarosław Kaczmarek, Warszawa, Muza
    • lubie.pomponiki Ciechowski 12.11.04, 14:00
      moja krew co chyłkiem płynie w głębi ciała
      które kryje się w podziemnych korytarzach w alkoholu w ustach kobiet
      podskórne życie me mierzone w litrach i płynące wspólną rzeką w morze krwi
      moja krew mrożona wysyłana i składana w bankach krwi
      bankierzy przelewają ją na tajne konta
      moją krwią tajna broń konstruowana
      aby jeszcze lepiej jeszcze piękniej bezboleśniej ucieleśnić krew
      moją krew wypijaną przez kapłanów
      na trybunach na mównicach na dyskretnych rokowaniach
      to moją krwią zadrukowane krzyczą co dzień rano
      stosy gazet nagłówkami barwionymi krwią
      moją krew wykrztusił z gardła spiker na ekranie liczne szaty mojej krwi
      moją krwią leciutko podchmielone damy delikatnie przechylają szkło
      na rautach w ambasadach
      TAK TO MOJA KREW
      to moją krwią podpisywano wojnę miłość rozejm pokój wyrok układ
      czek na śmierć
      Moja krew
      Twoja krew
      Wasza krew
      Nasza krew
    • kaszanka.w.aerozolu Jerzy Skolimowski 12.11.04, 19:39
      O CO CHODZI

      chodzi o to
      żeby zawsze było dobrze
      albo jako tako
      żeby nigdy nie było źle
      chyba że musi być źle
      to choć niedługo
      a jak źle musi być długo
      to za to potem
      żeby było dobrze
      albo jako tako
    • lubie.pomponiki Kaczmarski 15.11.04, 18:27
      oto i ja w skrzepłej posoce osaczony
      ja wilk trójłapy pośród sfory płatnych łapsów
      staję i warczę kaleki i bezbronny
      szczuty jak pies od niepamiętnych czasów
      uciekać dalej nie będę już i nie chcę
      więc pysk w pysk staję z myśliwym i nagonką
      mdławy niewoli zapach nozdrza łechce
      i nagła cisza unosi się nad łąką
      myśliwy jeszcze ma broń i trzyma smyczę
      lecz las jest nasz i łąki też są nasze
      wilk wolny wyje na smyczy pies skowycze
      i bać się musi i swoich braci straszyć
      popatrzcie na mnie gończe psy zziajane
      bite za próżną pogoń za swym bratem
      stoję przed wami po stokroć zabijany
      z blizną na karku z odgryzioną łapą
      nie ufam wam ale i nie chcę zaufania
      swoje za sobą mam i macie wy za swoje
      byłem ścigany byliście oszukani
      a oszukanych sfor ja się nie boję
      myśliwy jeszcze ma broń i trzyma smyczę
      lecz las jest nasz i łąki też są nasze
      wilk wolny wyje na smyczy pies skowycze
      i bać się musi i swoich braci straszyć
      podejdźcie do mnie wy karmione z ręki
      kikut i blizna to wolności cena
      sam tylko zapach jej zaciska szczęki
      psa w którym skomle zapomniany szczeniak
      po lasach jeszcze wciąż żyją wilki młode
      porozpraszane przez bezrozumne salwy
      silne i wściekłe i strasznej zemsty głodne
      i ja je kocham i tak mi bardzo żal ich
      myśliwy jeszcze ma broń i trzyma smyczę
      lecz las jest nasz i łąki też są nasze
      wilk wolny wyje na smyczy pies skowycze
      i bać się musi i swoich braci straszyć
      niejeden z was co się na miskę łaszczy
      zapominając swoje niespokojne sny
      wie wszak że bije ręka która głaszcze
      na pierwszy objaw jedynego zewu krwi
      skomleć o łaskę niegodne psa ni wilka
      dać się tresować i na rozkazy czekać
      nasza ma być najkrótsza życia chwilka
      i być wyborem przyjaźń do człowieka
      wilk wolny wyje na smyczy pies skowycze
      i bać się musi i swoich braci straszyć
      myśliwy jeszcze ma broń i trzyma smyczę
      lecz las jest nasz i łąki też są nasze
    • lubie.pomponiki Kaczmarski 15.11.04, 18:33
      Dlaczego wszyscy ludzie mają zimne twarze?
      Dlaczego drążą w świetle ciemne korytarze?
      Dlaczego ciągle muszę biec nad samym skrajem?
      Dlaczego z mego głosu mało tak zostaje?
      Krzyczę, krzyczę, krzyczę, krzyczę wniebogłosy, a zatykam uszy swe,
      smugi w powietrzu i mój bieg - jak lądy niewidzialnych rzek - mój własny krzyk,
      mój własny krzyk ogłusza mnie, a zatykam uszy swe - mój własny krzyk, mój
      własny krzyk ogłusza mnie.
      Kim jest ten człowiek, który ciągle za mną idzie? Zamknięte oczy ma i wszystko
      nimi widzi. Wiem, że on wie, że ja się strasznie jego boję, wiem, że coś mówi,
      lecz zatkałam uszy swoje, krzyczę, krzyczę, krzyczę, krzyczę wniebogłosy, a czy
      ktoś zrozumie to: nie kończy się ten straszny most i nic się nie tłumaczy
      wprost, wszystko ma drugie, trzecie, czwarte, piąte dno.
      A czy ktoś zrozumie to, przez które: drugie, trzecie, czwarte, piąte dno?
      Mówicie o mnie, że szalona. Ja to samo krzyczę o nas i swoim krzykiem przez
      powietrze drążę drogę, po której wszyscy inni iść w milczeniu mogą.
      Krzyczę, krzyczę, krzyczę, krzyczę wniebogłosy, a ktoś chwyta, woła: stój!
      Lecz wiem, że już nadchodzi czas, gdy będzie musiał każdy z was uznać ten
      krzyk, ten krzyk, ten krzyk z mych niemych ust - za swój
      • lubie.pomponiki Kaczmarski 24.02.05, 18:37
        fantazja, podobnie jak każdy twór psychiczny, jak marzenie senne, wizja,
        majaczenie, musi posiadać jakieś znaczenie
        • lubie.pomponiki Kaczmarski 24.02.05, 18:39
          bezwolnie się kręcę gubiąc wątek a jakiś głos wciąż powtarza mi biegnij
    • lubie.pomponiki Głód oszyszcza 18.11.04, 12:39
      "... Gerard Brach [...] był tak spłukany, że zatrudnił się [...] jako goniec.
      Spał na polowym łóżku w biurze, bo nie stać go było na komorne. Ten układ miał
      jednak pewien poważny mankament: budynek pieczołowicie zamykano od piątku
      wieczorem do poniedziałku rano; nie mając klucza Gerard wolał spędzać weekend
      wewnątrz, niż włóczyć się po ulicach. Oszukiwał głód żując chleb pokropiony
      octem - jedyne menu, na jakie mógł sobie pozwolić..."

      Roman Polański, "Roman", Wyd. Polonia, Warszawa 1989.
    • lubie.pomponiki Głód oczyszcza 18.11.04, 12:39
      "... Gerard Brach [...] był tak spłukany, że zatrudnił się [...] jako goniec.
      Spał na polowym łóżku w biurze, bo nie stać go było na komorne. Ten układ miał
      jednak pewien poważny mankament: budynek pieczołowicie zamykano od piątku
      wieczorem do poniedziałku rano; nie mając klucza Gerard wolał spędzać weekend
      wewnątrz, niż włóczyć się po ulicach. Oszukiwał głód żując chleb pokropiony
      octem - jedyne menu, na jakie mógł sobie pozwolić..."

      Roman Polański, "Roman", Wyd. Polonia, Warszawa 1989.
      • annuszka Re: Głód oczyszcza 18.11.04, 12:41
        Dzieki pąpą,właśnie zastanawialam sie,jak oszukac glod
    • lubie.pomponiki Głód oczyszcza 18.11.04, 12:43
      "... Gerard Brach [...] był tak spłukany, że zatrudnił się [...] jako goniec.
      Spał na polowym łóżku w biurze, bo nie stać go było na komorne. Ten układ miał
      jednak pewien poważny mankament: budynek pieczołowicie zamykano od piątku
      wieczorem do poniedziałku rano; nie mając klucza Gerard wolał spędzać weekend
      wewnątrz, niż włóczyć się po ulicach. Oszukiwał głód żując chleb pokropiony
      octem - jedyne menu, na jakie mógł sobie pozwolić ..."

      Roman Polański, "Roman", Wyd. Polonia, Warszawa 1989.
    • lubie.pomponiki Głód oczyszcza 18.11.04, 12:43
      "... Gerard Brach [...] był tak spłukany, że zatrudnił się [...] jako goniec.
      Spał na polowym łóżku w biurze, bo nie stać go było na komorne. Ten układ miał
      jednak pewien poważny mankament: budynek pieczołowicie zamykano od piątku
      wieczorem do poniedziałku rano; nie mając klucza Gerard wolał spędzać weekend
      wewnątrz, niż włóczyć się po ulicach. Oszukiwał głód żując chleb pokropiony
      octem - jedyne menu, na jakie mógł sobie pozwolić ..."

      Roman Polański, "Roman", Wyd. Polonia, Warszawa 1989.
    • lubie.pomponiki Re: Specjalne miejsce dla pompona 18.11.04, 12:43
      "... Gerard Brach [...] był tak spłukany, że zatrudnił się [...] jako goniec.
      Spał na polowym łóżku w biurze, bo nie stać go było na komorne. Ten układ miał
      jednak pewien poważny mankament: budynek pieczołowicie zamykano od piątku
      wieczorem do poniedziałku rano; nie mając klucza Gerard wolał spędzać weekend
      wewnątrz, niż włóczyć się po ulicach. Oszukiwał głód żując chleb pokropiony
      octem - jedyne menu, na jakie mógł sobie pozwolić ..."

      Roman Polański, "Roman", Wyd. Polonia, Warszawa 1989.
      • hippy_pottamus Re: Specjalne miejsce dla pompona 18.11.04, 15:36
        Czy Gerard Brach uskuteczniał może franchising swego sposobu na weekendy?
        hipek_nadal_do_straty ;-)
    • lubie.pomponiki Paiho 20.11.04, 22:01
      dziś
      odejmuję pięć godzin i pięćdziesiąt minut od sześciu godzin
      pozostaje mi dziewięć minut

      pomponia
      • lubie.pomponiki Paiho 22.11.04, 18:30
        mam jeszcze cztery minuty
        • paiha Re: Paiho 22.11.04, 19:03
          Pomponio, Mila Moja, masz tyle czasu, ile sobie podarujesz. Ani mniej, ani wiecej. Cala reszta to
          pozory. Nie wierz im. Ucalowania sle z przeprosinowym usmiechem, ze tak pozno, bo tak
          rzadko. Ewa
          • lubie.pomponiki nie 22.11.04, 19:32
            paiha napisała:
            Cala reszta to pozory. Nie wierz im.


            nie Paiho, nawet jeśli są to tylko pozory, to one właśnie czasem zabijają i
            dobrze o tym wiesz

            pomponia
            • paiha Tak 23.11.04, 11:28
              Pomponio, nikt nas nie potrafi zranic, jesli mu na to nie pozwolimy. Czy jestesmy/czujemy sie
              nieszczesliwi na wlasne zyczenie? Tak.
              Pai

              > paiha napisała:


              > Cala reszta to pozory. Nie wierz im.
              >
              >
              > nie Paiho, nawet jeśli są to tylko pozory, to one właśnie czasem zabijają i
              > dobrze o tym wiesz
              >
              > pomponia
              • lubie.pomponiki wiem 23.11.04, 12:39
                paiha napisała:
                "Pomponio, nikt nas nie potrafi zranic, jesli mu na to nie pozwolimy.
                Czy jestesmy/czujemy sie nieszczesliwi na wlasne zyczenie? Tak".
                Pai

                --------
                wiem Paiho, wszystko to wiem ("Nigdy nas nie oszukują, sami się oszukujemy")
                mam jeszcze trzy minuty
                T.


                • kaszanka.w.aerozolu ej pompon 24.11.04, 08:37
                  lubie.pomponiki napisał:
                  mam jeszcze trzy minuty
                  --------

                  pomponio, co znowu wypisujesz?
                  nie może być tak, że masz trzy minuty, bo nie miałaś jeszcze swoich pięciu minut

                  pozdrawiam krótkim żołnierskim: kaszana rzondzi
                  • lubie.pomponiki idź stąd kaszana, ok? 24.11.04, 08:42
                    kaszanka.w.aerozolu napisała:
                    pozdrawiam krótkim żołnierskim: kaszana rzondzi

                    --------
                    kaszanko, może porozmawiaj sobie z hipkiem, ona też lubi kaszankę
                    pomponom jedzenie bardzo szkodzi
                    i ewent.sory kaszanko, ale muszę być z tobą szczera do bólu: litr wody w wannie
                    byłby głębiną przy płyciźnie tych tu myśli


                    • kaszanka.w.aerozolu pomponio, uważaj, co? 24.11.04, 08:45
                      lubie.pomponiki napisał:
                      kaszanko, może porozmawiaj sobie z hipkiem, ona też lubi kaszankę

                      ------------
                      pomponio, nikt nie będzie mi mówił, z kim rozmawiać, jasne?
                      • lubie.pomponiki ewent. koniec z tobą kaszana 24.11.04, 08:47
                        kaszanka.w.aerozolu napisała:
                        pomponio, nikt nie będzie mi mówił, z kim rozmawiać, jasne?

                        -----
                        kaszana, zmień ton, bo dostaniesz ignora, serio
                        • kaszanka.w.aerozolu spadaj 24.11.04, 08:50
                          lubie.pomponiki napisał:
                          kaszana, zmień ton, bo dostaniesz ignora, serio

                          -------
                          to ja tobie daję ignora pompon, dożywotniego, serio
                          • lubie.pomponiki super 24.11.04, 08:52
                            kaszanka.w.aerozolu napisała:
                            to ja tobie daję ignora pompon, dożywotniego, serio

                            -------
                            ok, od dziś się nie znamy
                            było mi bardzo niemiło
              • hippy_pottamus Re: Tak 23.11.04, 14:04
                paiha napisała:

                > Pomponio, nikt nas nie potrafi zranic, jesli mu na to nie pozwolimy. Czy
                > jestesmy/czujemy sie nieszczesliwi na wlasne zyczenie? Tak.

                a nawet wyłącznie, pai. Czy to jednak umniejsza miary naszemu nieszczęściu?
                • lubie.pomponiki nie 23.11.04, 15:30
                  hippy_pottamus napisała:
                  Tak.
                  a nawet wyłącznie, pai. Czy to jednak umniejsza miary naszemu nieszczęściu?

                  -------
                  Hipku, ewent.sory, ale jesli juz piszesz TAK, to po co piszesz wiecej?
                  u Horney nie znajdziesz odpowiedzi, serio

                  mam jeszcze wciąż trzy minuty
                  • hippy_pottamus Re: Paniu Jolusiu!! 23.11.04, 15:37
                    1/ albowiem celęm zaaksętowania, o!
                    2/ Horney jest od pytań, nie od odpowiedzi, i ja to wiem nawet [chociaż mnie to
                    denerwuje]
                    -----------
                    zegarek kwarcowy? bateryjki wyjęte?
                    ;)
                    • lubie.pomponiki cholera jasna :) 23.11.04, 15:54
                      hippy_pottamus napisała:
                      albowiem celęm zaaksętowania, o!


                      Hipku już nie mam siły do Ciebie, z Tobą jak z potworem, nie mam siły serio


                      -----------
                      zegarek kwarcowy? bateryjki wyjęte? ;)


                      nie Hipku, broń biologiczna wyprodukowana przez moje koty
                      • hippy_pottamus Re: cholera jasna :) 23.11.04, 20:10
                        lubie.pomponiki napisał:

                        >
                        > nie Hipku, broń biologiczna wyprodukowana przez moje koty
                        koty spruć, bron przerobic na kąserwy i wysłać do Iraku
                        archeologów z Iraku uprzedzić, że są na czele listy najbardziej ch..owych
                        zawodow na swiecie
                        Dixit
                        ;-)
    • lubie.pomponiki Olbrychski 23.11.04, 12:41
      [...] lecz biały mróz
      jest taki deszcz co wargi kobiety odmienia
      jest taki deszcz
      jest blask co uda kobiety odsłania
      jest taki blask
      nie szukasz we mnie silnego ramienia
      ani ci w myśli klejnot zaufania
      lecz słony deszcz lecz złoty blask
      jest skwar co ciała kochanków spopiela
      jest śmierć co oczy kochanków rozszerza
      jest taka śmierć
      oto na rośnych polanach wesela
      z kości słoniowej unosi się wieża
      czysta jak skwar gładka jak śmierć
      czysta jak skwar
      gładka jak śmierć
      jest taki wiatr
      jest taki deszcz
      jest taki blask
      jest taka śmierć

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka