Dodaj do ulubionych

Wielkie żarcie

03.12.04, 17:37
Wbrew tytułowi, nie będzie o świątecznym jadle. Nie będzie nawet
obrzydliwie.
Znalazłem w moim plecaczku rachunki, oferty polecające napitki i jedzonka z
różnych kontynentów - i to w Polsce. Wiadomo , możemy w chwili obecnej
podrażnić nasze podniebienia daniami kuchni śródziemnomorskiej, z
Bliskiego Wschodu i Dalekiego Wschodu oraz z całej Europy niemalże, a nawet
z Afryki i nie musimy przekraczać granic naszego kraju.
Na ogół sądzi się , że najlepszą przyprawą jest głód. U mnie dodatkowo jak
jeszcze nie muszę za to płacić. ;-)))
Zadziwiły mnie nazwy niektórych potraw i napoi. Niektóre tylko miałem okazję
skonsumować:
1." Płonące jadło rogate" ((polędwiczka na miodzie skropiona śliwowicą))
2. " Żurek w rogatym chlebie"
3."Pasibrzuchy" oraz " Tajemnica Teodora Roosvelta" (zapiekanka
ziemniaczana)
4. "Polewka czarcia( ostra zupa gulaszowa)
5. "Cycki gazdowej kury"
6."Boska Jola" (polędwica w sosie śmietankowym)
7. "Rosół Skurczybyk"(rosół i mieszanka warzyw chińskich)
8. "Niespodzianka Szefa"

Drinki mają jeszcze wymyślniejsze nazwy; podchodzi facet do baru i ma
życzenie: -"Poproszę "Jednego Wściekłego Psa" i "Jeden Strzał w Głowę".
Drinki:
1. '' 7 grzechów"
2."Grzesznicy w Niebie"( na powierzchni napoju barman ,,rysuje' płynem o
konstystencji likieru twarz aniołka) Ech! - to najdroższy drink.(18zł)
3." Sex on the beach" ( wódka czysta malibu, likier brzoskwiniowy, sok
pomarańczowy i z czarnej porzeczki)
4. " Wściekły Pies" (wódka , grenadina, tabasco) - najtańszy drink(3zł)
5. "Strzał w Głowę" (tequila, tabasco)
6."Wymówka Barmana - czyli Krwawa Mańka"(wódka ,sok pomidorowy, pieprz sól i
szczypta natki pietruszki) "
Spóźnił się barman
lecz był szczery
Przyznał , że pieprzył
"Bludy Mary"

Podejrzewam , że takie frywolne niekiedy nazwy nadali barmani. Chyba ich
fantazja w tej dziedzinie może być tylko porównywalna do fantazji kobiecych.
( W innej dziedzinie )
:-)
Na zdrowie i smacznego!
Wesołych Świąt!



Obserwuj wątek
    • adi_100 Re: Wielkie żarcie 03.12.04, 18:51
      najbardziej zafascynowaly mnie ceny.
      3 zl za drinka??? jezuuuu, ryszq, widac jestes bardzo oporny na takie pokusy.
      sadze ze podejrzewam ze ja bym w takiej knajpie zainstalowal sie na dluzej.
      moze nawet net bym sobie podciagnal:)

      pozdr(awiam) i podziwiam
      j.
      • ryszq Re: Wielkie żarcie 03.12.04, 19:18
        To racja. Ale "Wściekły Pies" , jest jedynie podawany w takiej cenie
        w ,,GuGalander" - gdzie indziej jego cena oscyluje ok. 7 - 8 złotych.
        Odpozdrawiam
        • sarna_z_lasu Re: Wielkie żarcie 04.12.04, 13:33
          W Szczawnicy drink o nazwie "chór wujów"
          wiadomo !jak go zamawiałam .)
          • ryszq Re: Wielkie żarcie 04.12.04, 16:54
            Podejrzewam , że taki wór ..tfu ...
            ,,Chór wujów" , musi nieźle zaświergolić w głowie.
            ;-)
            • ryszq Re: Wielkie żarcie 04.12.04, 16:57

              No i te sarnie spojrzenie z nad szklaneczki tego napoju, może wywołać
              niekontrolowany niepokój
    • elle.bellee Re: Wielkie żarcie 06.12.04, 12:29
      pytanie teraz mam całkiem serio
      ty rysiu nie masz co robić?:)
      • ryszq Re: Wielkie żarcie 06.12.04, 19:43

        Droga Eluniu. Otóż by mieć czas - mam prostą metodę: Śpię pięć godzin w nocy
        i ok. pół godzinki po pracy w ciągu dnia.To wcale nie takie głupie. Pięć
        godzin , za to mocnym snem, jest znacznie wydajniejsze niż 8 godzin bylejakiego
        snu. A pół godzinki drzemki w ciągu dnia - za to też mocnego snu. Razem daje
        to 5,5 godziny na dobę. Reszta z doby, to mój czas na pracę i po pracy i na
        to, na co mam ochotę. Robię tak od zawsze. W wolne dni godzinkę dłużej.
        Odpowiedziałem jak najkrócej, by Cię nie przemęczać - zauważ.
        Na temat czasu napisałem sporych rozmiarów tekst - ale myślę , że może raczej
        nie tutaj , nie w tym miejscu i nie na tym portalu. Za to podaję link:

        www.bankiczasu.eco.pl/
        www.bankiczasu.eco.pl/wr_index.html
        P.S. Odpowiedziałem też serio.
    • elle.bellee Re: Wielkie żarcie 07.12.04, 10:07
      no dobrze rysiu:))
      ale ja nie pytałam o to jak rozkładasz sobie czas, tylko jak go wypełniasz,
      taka sugestia mieści się w krótkim pytanku "nie masz co robić?" Więc nie chodzi
      mi o to ile godzin sypiasz heheh, tylko dlaczego w tym wolnym, wygospodarowanym
      czasie czynisz trud analizowania potraw sprzed jakiegos tam czasu? Ponieważ
      postrzegam tę czynnośc za tyleż absurdalną co nie pojętą, daltego zadałam we
      wcześniejszym wpisie swoje pytanie:)
      Dziękuję za wysłuchanie rysiu:) i życzę dalszych owocnych działań:)
      ps. Może teraz np. przeanalizujesz formaty zeszytów 80 kartkowych w kratkę na
      przestrzeni ostatnich dwóch dekad. Temat może być równie fascynujący jak stare
      rachunki z knajp hhyhyh.
      • kaalka Re: Wielkie żarcie 07.12.04, 13:13
        bell`mell:)))
        Oczkiem mrugnij e-Rys zobaczy:))Fascynacja rachunkami nazywa sie
        buch-achacha-alteria.
        Ja tam jestem w formacie 6x9 i czesto moowie ze tylko zeszyty ale na tym polega
        moja toz sam osc!!
        dopisz do rachunku:)))pl Zgoda??
        kal- war- ka
      • ryszq Re: Wielkie żarcie 07.12.04, 16:27
        Elko - bellkoqrdebelko: Wrzucę coś na ,,ruszta" (to trochę potrwa), potem wyjdę
        z psem, (dostałem malutkiego prześlicznego szczeniaczka ) a potem - no! - nie
        wiem jeszcze co bedzie potem - ale nie pozostawię Cię bez odpowiedzi. Być
        może , bedziesz już wtedy spała grzeczniutko (a może i nie grzeczniutko? - kto
        Cię tam wie).
        • ryszq Re: Wielkie żarcie 07.12.04, 19:51
          Elemelko-qrdebelko: Zachwycający jest ten nik. Naprawdę. Można z nim naprawdę,
          robić fiki - miki.
          No dobrze! Do rzeczy: Nie sądzisz , ze odpowiedź na pytanie ,,jak spędzasz
          czas" byłaby nieco ekshibionistyczna?. Mnie się wydaje , że intymna nawet.
          Potrafię jednak zrozumieć , że tylko kobieta mogłaby je postawić i w dodatku z
          niewinną minką. Kobiecie taki drobiazg można wybaczyć. To po pierwsze.
          Po drugie: Przecież nie powiedziałem , że to były rachunki z ubiegłego wieku.
          Mogły być z tego roku, albo z ubiegłego kwartału, minionego miesiąca albo i
          tygodnia. Czy to aż takie ważne? O nazwy, o nazwy! - chodziło, przemiła;-)
          Po trzecie: Mam takie zboczenie kulinarne, że zawsze , jak jest okazja ku temu
          zamawiam ekscentryczne danie. Pociągają mnie ,,dzikie" nazwy. Nazwy niekiedy
          wzięte z sufitu.
          Czy wiesz naprzykład , że sernik wiedeński nie ma nic wspólnego z Wiedniem? W
          Wiedniu go nie znają. Podobnie jest z ruskimi pierogami.
          W Rosji są nieznane.
          Po czwarte: Zeszytów w kratkę nie widziałem już lat temu oho, ho! i jeszcze
          więcej... Po prostu. Dawno temu przestałem chodzić do szkoły. Ale pamiętam ,
          że były formatu A4 i formatu A5.
          Po piąte: Zdarzyło mi się kilka razy stanąć za barem. Z prostej przyczyny - mam
          w rodzinie aż dwóch bliskich , którzy prowadzą swoje knajpki. Kiedyś siedzę
          przy stoliku, a siostra mówi: "mógłbyś na chwilę stanąć za barem i mnie
          zastąpić bo mam pilną sprawę do załatwienia?". No i tak się zaczęło. Niekiedy z
          różnych okazji stanę za barem i wykonuję tą "pracę" z przyjemnością. Nieczęsto
          jednak, ale się zdarza. A co się barman nasłucha? Ojej! - To temat na inny
          wątek. Qrcze! i znowu się rozpisałem. Może następnym razem będę się bardziej
          streszczał, mając na uwadze Twój cenny czas. Może nie zachwyciłem i nie
          zadowoliłem w pełni - ale przynajmniej się starałem.

          P.S. No i zdążyłem jeszcze oglądnąć niemiecki film ,,Eksperyment". Mocne męskie
          kino. Jak na niemiecką kinomatografię - "jadalne" nawet.






          • poz.a Re: Wielkie żarcie 07.12.04, 21:18
            ryszq, w jednym tekscie tyle bzdur, ze az wstyd :-)))
            > No dobrze! Do rzeczy: Nie sądzisz , ze odpowiedź na pytanie ,,jak spędzasz
            > czas" byłaby nieco ekshibionistyczna?. Mnie się wydaje , że intymna nawet.
            Intymny to ściśle osobisty, poufny, sekretny, a ekshibicjonizm to
            skłonność do nieumiarkowanego wywnętrzania się, zwierzania się z intymnych
            spraw swego życia. To co napisales brzmi głupio.
            > Czy wiesz naprzykład , że sernik wiedeński nie ma nic wspólnego z Wiedniem? W
            > Wiedniu go nie znają. Podobnie jest z ruskimi pierogami.
            > W Rosji są nieznane.
            To juz straszne klamstwa. Oczywiscie, ze sernik wiedenski jest znany w Wiedniu,
            tyle, że nazywa inna. Zamawiajac w Rosji "vareniki" dostaniesz porcje
            najprawdziwszychh "ruskich", wiec skad ta wiadomosc, ze są w Rosji nieznane???
            I rzeczywiscie sie koszmarnie rozpisujesz. Po co to robisz? To co piszesz
            wydaje ci sie interesujace? Sadzisz ze odkrywasz przed kims nowe swiaty?
            Dowartosciowujesz sie? Urozmaicasz forum o czacie? Prezentujesz siebie?
            Ciekawia mnie przyczyny rozpisywania sie i w dodatku na tematy jak z tygodnikow
            kobiecych u starszawego faceta.
            • ryszq Re: Wielkie żarcie 08.12.04, 17:52
              po.za: To rzeczywiście rzadkość by na tym forum facet zaatakował faceta. To
              prawie ewenement Z pierogami rzeczywiście musiało chyba Ci się coś pomylić.
              Byłem w Rosji wystarczająco długo by, poznać ją i od strony kuchni także. I to
              daleko poza Uralem nawet. No chyba , że nie wiesz jaki farsz stosuje się
              do ''ruskich pierogów". Więc raczej odpuść sobie proszę i w kwestii składu
              farszu lepiej zapytaj mamusi.
              Tak naprawdę ''ruskich pierogów" w Rosji od Mińska po Władywostok wogóle nie
              znają. Takie pierogi i owszem , są znane na Białorusi i na Ukrainie i Polacy
              zapewne nazwali je "ruskimi". W rosyjskiej kuchni natomiast bardzo popularne są
              pielmieni ( z mięsem, lub jakimś farszem mięsnym i z grzybami ),- m.in
              zapiekane i rosole , czyli po "syberyjsku" - można zjeść w
              restauracji "Wiśniowy Sad" w Krakowie. Podają również kwas chlebowy, - jeszcze
              u nas chyba niedoceniony. (tu akurat sam się zacytowałem ).
              Podobnie ma się sprawa z sernikiem wiedeńskim , a także z kawą "po turecku".
              I trochę więcej w wyobraźni w inerpretacj w słowach " ekshibicjonizm"
              i "intymność"
              Co do Twojej ciekawości mogę tylko powiedzieć , że mogę ją tolerować u kobiety -
              bo niekiedy może mieć wydźwięk na tyle uroczy , że wybaczalny.
              A skąd taka pewność, że ,,starszawy facet" nie mógłby Cię przeskoczyć?
              Ja i tak do trzeciego razu staram się być miły.
              Mimo wszystko Twój debiut na forum z pewnością stał się zauważalny.
              Mam nadzieję , że jeszcze usłyszymy celne riposty i ciekawe recenzje.

              P.S Skąd wiem? Z wyszukiwarki wiem , że to Twój debiut. Witaj w piekiełku
              forumowym;-) I niekoniecznie ja Ci zdejmę gacie i odkryję nagą prawdę.





              • poz.a Re: Wielkie żarcie 08.12.04, 20:39
                Mozesz podlinkowac nawet odznaczenie budowniczego ZSRR ale to nic nie zmieni.
                Pielmieni bardziej przypominaja wielkoscia nasze uszka, vareniki z twarogowo
                roznymi farszami polewane masłem sa od wiekow znane w Rosji. Wiem to, bo w
                Moskwie i w Rosji spedzilem dziecinstwo i mlodosc. Licytujemy sie dalej? Mam w
                zapasie babke rosjanke i jeszcze kilka osob rodziny dalszej wciaz zywych.
                Sernik wiedenski jadlem dwa tygodnie temu w kawiarni naprzeciwko katedry sw.
                Szczepana, w Wiedniu zreszta. Tez powiesz, ze nie wiem jak wyglada sernik po
                wiedensku i mam zapytac mamy? Mozesz oczywiscie sie gniewac na slowniki,ze
                napisales glupote i sugerowac mi brak wyobrazni ale wciaz czarno na bialym stoi
                cos napisal i jaka to bzdura. Na czacie jestem ze dwa lata, na forum pisalem
                jak nie trzeba sie bylo logowac, ale moze ze trzy razy w zyciu. Nie mam
                potrzeby sie rozpisywac i zaden facet tego tu nie robi, zwykle sa tresciwi
                dlatego ciekawi mnie po co tyle piszesz i to w takim babskim stylu. To ze
                starasz sie byc mily do trzech razy to juz tylko smieszne, bo co mi napiszesz
                jak bedziesz niemiy? ze jestem glupi i mam sie leczyc (ja tez poszperalem w
                wyszukiwarce). No straszne nic tylko sie bac. Wyluzuj troche i zjedz pare
                ruskich.
                • ryszq Re: Wielkie żarcie 08.12.04, 22:05
                  O nazwę chodzi , o nazwę. Nie zamówisz nigdy w Rosji " ruskich pierogów". Nieprzetłumaczalny też jest "sernik wiedeński". Wychodzi na "austriackie gadanie". Po prostu dziecinada.
                  • poz.a Re: Wielkie żarcie 08.12.04, 23:06
                    Pisałes, ze sa nieznane, a nie ze inne nazwy, troche odpowiedzialnosci za
                    slowo. Zwlaszcza w swietle twojej odpowiedzi na moj pierwszy post, gdzie tez
                    padaja nazwy i przypisanie im rosyjskich odpowiednikow. Przyznanie sie do bledu
                    wymaga odrobiny klasy, nie dziwie sie ze nie potrafisz.
                    • ryszq Re: Wielkie żarcie 08.12.04, 23:09
                      Wybacz, ale nieznane z takim rodzajem farszu jakim my stosujemy.
                    • ryszq Re: Wielkie żarcie 08.12.04, 23:32
                      P.S. Druzgocący był ten wywód. Na tym ma polegać "męskie" pisanie? No to gratuluję męskości. Nie wiedziałem , że "ruskie pierogi" wpłyną tak na Twoją męskość. A może pierog?
                      • poz.a Re: Wielkie żarcie 09.12.04, 11:40
                        Nie zalezy mi zeby pokazac ze sie mylisz. Zostan w swoim przekonaniu i tyle. Na
                        meskosc tez sie nie licytuje to pachnie jeszcze gorzej niz argument "wiem, bo
                        bylem".
                        • ryszq Re: Wielkie żarcie 09.12.04, 17:09
                          Stzyżono , golono - to temat innej bajki
                • milusiaa Re: Wielkie żarcie 11.12.04, 21:09
                  Myślę, że wysłuchać należy każdego, nawet jeśli to, co mówi, nie zgadza się z
                  naszym zdaniem. Co z tego, że się wytknie komuś niewiedzę lub będzie dla niego
                  niemiłym? Cóż wywyższenie da? Pokora - tego nam wszystkim brakuje.
    • elle.bellee Re: Wielkie żarcie 08.12.04, 11:40
      hmmm
      muszę tu wystąpić trochę w obronie rysia zdzisia w odopwiedzi na zarzuty kogos
      zalogowanego jako poz.a. Fakt, to co pisze poz.a ma sens a to co wypisuje rysio
      zdzisio jest uroczo bezsensowne:))) No ale tak sobie myślę, czy zawsze wszystko
      musi miec jakiś sens? Absurdy rysia są naprawdę fenomenem same w sobie heheh.
      A do rysia teraz:
      czy stwierdzenie, że z moim nickiem można robić jak to piszesz "fiki miki" to
      jakas zakamuflowana forma zaproszenia do czynności okreslanych czasem tak
      właśnie, szczególnie przez zdziecinniałych starszych panów?hahahaha
      albo ta sugestia, że kto wie czy ja jestem grzeczna w nocy, to co miała znaczyć?
      albo że kobiecie wolno zadawać intymne (niby) pytania, to co?
      Dobra rysiek, ty się nie wstydź, ty wyobraźnię masz dużą:))Ale zrób z niej
      czasem jakiś uzytek pożyteczniejszy
      • ryszq Re: Wielkie żarcie 08.12.04, 18:00
        elko-belko-elemelko: To co pisze "po.za"- akurat dla mnie nie ma sensu. Bo z
        gruntu fauszywe. Ale co mi tam. Zwisa mi to. I nie silę się tu na formę zbyt
        wyszukaną, bo i po co? Błysnął, mlasnął i zasnął.
        Ja piszę dla relaksu - a czy ktoś mnie wrzuci do jakiegoś tam"koszyka" -
        naprzykład do koszyka "niejadalny", "
        wredny", "chamski", "buraczany", "kartoflany" "bezsensowny" itp , to po mnie
        spływa jak woda po kaczce.
        Taaak: wyobraźnię mam, tyle tylko ,że przestrzenną - geometryczną raczej bo to
        wynika z mojej profesji. Lubię geometrię. I właśnie z niej robię użytek ,
        prawie ,że codziennie Za to za grosz fantazji. I tu ubolewam, że kobiety mają
        ją aż w nadmiarze. Ponoć geje również. Brrr!

        ryszq-tauryszq










      • poz.a Re: Wielkie żarcie 08.12.04, 20:42
        ja mu nie zaluje, niech pisze :-))))))
        • ryszq Re: Wielkie żarcie 08.12.04, 20:51
          poz.a napisał:

          > ja mu nie zaluje, niech pisze :-))))))



          Też Ci nie żałuję. pisz, pisz.
    • elle.bellee Re: Wielkie żarcie 09.12.04, 11:06
      a ja tam ryśka lubię:) nie ma chłopak co robić, to trudno:))
      • ryszq Re: Wielkie żarcie 09.12.04, 17:11
        elle.bellee napisała:

        > a ja tam ryśka lubię:) nie ma chłopak co robić, to trudno:))


        Ejże - dziewczynko! - a o której to godzinie wpis?. Nie zainstalowano Wam w pracy
        "Oko szefa" ? To niewiarygodne , jak często wpisy są w godzinach rannych lub przedpołudniowych. A ,,Oko szefa" może nawet zaglądnąć nawet tam gdzie zwykle oko nie sięga. Ty to masz dopiero dużo czasu. Ech! Wam to wszystko wolno.


        www.okoszefa.pl/
    • ryszq Re: Wielkie żarcie 10.12.04, 23:26

      Jeszcze raz do "po.za":
      Żeby nie być gołosłowny:


      www.nn.com.pl/news.htm
      Przeczytaj , proszę z linku ,,Dziesiąty stażysta". Cytuję: "Menu składało się z
      przepysznego barszczu ukraińskiego i równie przepysznych pierogów powszechnie
      zwanych u nas ruskimi. Okazało się jednak, że ruskie pierogi wcale nie są
      ruskie, tylko UKRAIŃSKIE,
      co ku zadowoleniu mistrza kuchni zamierzamy wszem i wobec ogłosić."


      www.nsik.com.pl/archiwum/98/a16.html
      ,,cytata"
      "Tu czeka nas kolejna niespodzianka: pierogi (pielmieni) ruskie wcale nie są z
      serem i ziemniakami, tylko z mięsem! Według tutejszych zwyczajów, należy do
      obiadu wypić 100 ml wódki...
      A tu na deser:

      Tu ,,cytata jest niepotrzebna, obala Twój mit a propos ,,ruskich pierogów" !
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12252&w=10186328&v=2&s=0
      • ryszq Re: Wielkie żarcie 10.12.04, 23:30
        To podobnie jak z "czarną skrzynką" , która czarną nie jest, i "Wojna
        stuletnia" , też nie trwała 100lat. (więcej nawet)
        • ryszq Re: Wielkie żarcie 10.12.04, 23:37
          Cytuję najbardziej fachową opinię:

          Re: Tylko dla smakoszy na www
          natalia_sankowska1 22.01.2004 09:37 + odpowiedz


          Znów te przeklęte "pierogi ruskie"!
          TO NIE MA NIC WSPÓLNEGO Z KUCHNIĄ ROSYJSKĄ!
          "Ruskie" od Rusinów - samonazwy ludności ukraińskiej w Galicji.
          Jeżeli chcecie znaleźć przepisy kuchni rosyjskiej, warto poszperac w rosyjskim
          Yandexie. Mozna tez sobie zaprenumerować z Subskribe.ru lub Cooking.net.
          I proszę nie mieszać pierogów ruskich s russkimi warienikami.
          Zresztą "warieniki" sa najbardziej charakterystycznym daniem kuchni
          UKRAIŃSKIEJ (i tej z południowej Rosji gdzie mieszkali lub mieszkają Kozacy).
          Smacznego.
          Natalia.


    • poz.a Re: Wielkie żarcie 11.12.04, 01:07
      biedak, no staraj sie, staraj dalej. Znalazlem linki polskie gdzie sugeruja, ze
      pierogi ruskie znaja tylko ukraincy - pozostane przy wspomnieniach z
      dziecinstwa i menu najbardziej ruskiej z moskiewskich i ruskich
      knajp "gwiazdeczki". Mam tez linki do francuskich przewodnikow kuchennych gdzie
      pierogi jako takie sa tylko ruskie. Prawda w praktyce wyglada tak, ze "ruskie"
      sa strasznie popularne w Rosji, bo czego jak czego, ale twarogu, cebuli i
      ziemniakow to tam nie brakowało, zreszta made in Poland. I przestan bredzic i
      szukac stron, sam znajde ci sporo takich, ktore twierdza cos innego, vide
      kuchnia na gazecie.
      • ryszq Re: Wielkie żarcie 11.12.04, 08:57

        W innych krajach zbiera się znacznie więcej miodu niż w Polsce. Ale to naszą spejalnością jest "miód pitny",niestety, jako wino na światowym rynku, nie ma prawa używać nazwy "wino", a przecież wino rodzaju ,,dwójniak" , lub "póltorak" , ze względu na swe walory
        smakowe , jak i na bardzo długi okres dojrzewania , nie powinno ustępować znanym winom francuskim, węgierskim czy włoskim otrzymywanym z winogron. Oczywiście, ze względu na trochę skomplkowany i długi proces otrzymania produktu takiego jak "półtorak", nie oplaca się go u nas produkować ze względu na koszty. Cena takiego miodu pitnego , musiałaby osiągać cenę najdroższych win francuskich. Miód należy do surowców najczystszych ekologicznie, nawet ten pozyskany z terenów przemysłowych. Dzieje się tak dlatego , że pszczoła robotnica zbierająć nektar nawetz terenów ekologicznie nieczystych, staje się filtrem i jej organizm wyłapuje wszystkie trucizny i metale ciężkie. Przypłaca wtedy dwukrotnie krótszym życiem - zaledwie ok. dwóch tygodni - za to miód jest czysty pod względem zanieczyszczeń chemicznych. Każdy miód. Wyjąkiem jest ten z Czarnobyla i okolic.
        P.S. Upieram się , że "pierogi ruskie" należą do specjalności "Kuchni Polskiej, a nie "Kuchni Rosyjskiej". W podręcznikach rosyjskich , nie ma takiego dania, zresztą powiedział o tym m.inn. Robert Makłowicz. To , że w Rosji można je zrobić, to tak jak z miodem pitnym - Francuzi by też mogli , a nie robią. Można być w Moskwie i zjeść naprzykład bigos. Tym bardziej w rodzinie z korzeniami polskimi. Co to za argument , że się w dzieciństwie jadło się "ruskie pierogi" i na dodatek w Moskwie? Można je zjeść nawet i w Nowej Zelandii. Na Śląsku utarła się nazwa na "polskie kluski" (białe) , natomiast nazwa "śląskie kluski" przynależne są tym "czarnym" na bazie tartych kartofli. A zupełnie odwrotnie z tymi nazwami, jest w innych regionach kraju. Tak zwodnicze bywają nazwy. Co było tematem tego wątku.




        • ryszq Re: Wielkie żarcie 11.12.04, 19:53
          Przypomniało mi się, a propos fauszywego nazewnictwa:

          Kiedyś R.Makłowicz zwrócił uwagę na niewłaściwą nazwę "boeuf Strogonow"
          Podobno należy ją łączyć z hrabią dyplomatą Pawłem Stroganowem (1772-1817), ale niektórzy przypisują ją innym Stroganowom: Grigorijowi Aleksandrowiczowi Stroganowowi(1770-1857) i Siergiejowi Grigierowiczowi Stroganowowi. A więc był Stroganow, a nie Strogonow, a w samej Rosji jest biefstroganow. W w naszych restauracjach używa się nazwy tej potrawy ,,boeuf Strogonow", a na całym świecie funkcjonuje nazwa ,,boeuf Stroganoff" ( przez ,,a" .) Podejrzewam , że tego typu lapsusy widnieją w niejednym menu i to nie tylko w naszych rodzimych restauracjach , ale i tych za granicą.
    • ryszq Re: Wielkie żarcie 13.12.04, 17:22
      miasta.gazeta.pl/warszawa/1,47542,2333803.html
      Cytuję z linka:

      "Kolebką pierogów są Chiny. Stamtąd przez Mongolię i Rosję średniowieczni podróżnicy przywieźli je na tereny dzisiejszej Rosji, Ukrainy i Litwy. W XIII wieku przywiózł je do nas z Kijowa dominikanin i podróżnik Jacek Odrowąż. Ciekawostką jest, że mniej więcej w tym samym czasie arabscy kupcy prowadzący interesy z Chińczykami zaszczepili Włochom miłość do ravioli - tamtejszej odmiany naszych pierogów. Tyle że nasze pierogi, z ciastem robionym na bazie mąki, wody i odrobiny jajka, różnią się od ravioli kształtem i wielkością. Ich włoskim braciom bliżej do naszych wigilijnych "uszek" i rosyjskich pielmieni. W Polsce pierogi należały do dań pospolitych. Pierogi z mięsem, zwykle wieprzowym, wjeżdżały na stoły od święta. Na co dzień jadano uboższe wersje - ze słodką kapustą, jagodami, grzybami. Pierogi ruskie - z farszem z białego sera, ziemniaków oraz cebuli - pochodzą z Podlasia. Z Rosją nie mają nic wspólnego. A chińskie pierogi? Kucharze twierdzą, że choć Chińczycy je wymyślili, nigdy nie nauczyli się ich przyrządzać".

      Myślę , że ten spór na w kwestii "ruskich pierogów" jest tym samym zakończony.
      Z poważaniem :
      ryszq
      P.S. Przyrzekam, że to ostatni wpis o pierogach.;-)

      • kamila77 Mhmmmmanipulacyjka 13.12.04, 18:26
        > P.S. Przyrzekam, że to ostatni wpis

        Ech.
    • ryszq Re: Wielkie żarcie 13.12.04, 17:40
      sernik wiedeński:
      www.polish-online.com/polen/rezepte/index.php

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka