Dodaj do ulubionych

KOCHA, NIE KOCHA...

IP: *.Server 16.05.02, 00:35
No wlasnie. Jak to jest? Najpierw mowi, ze kocha. Potem ma watpliwosci. Na
koncu zostawia Cie. Czy milosc zdarza sie tylko raz? Czy watpliwosci w stylu:
czy to ten/ta Wybrany swiadcza od razu o braku milosci? A moze sa tylko pewnego
rodzaju podsumowaniem, rozwazaniem, szukaniem sensu, pewnosci? Bo chyba nigdy
nie ma pewnosci czy to akurat milosc i czy na zawsze. Wiec dlaczego konczyc
zwiazek? Co o tym sadzicie? (nie musze chyba pisac, ze dzisiaj zostawila mnie
moja przyszla zona, bo ma watpliwosci...)
Obserwuj wątek
    • gabi21 Re: KOCHA, NIE KOCHA... 16.05.02, 02:56
      Witam Cie Darku...strasznie mi przykro sie zrobilo czytajac Twoj post :-(
      wydaje mi sie,ze lepiej teraz niz pozniej prawda?chyba taka odpowiedz bedzie
      najrozsadniejsza.
      Mysle,ze jezeli nie byla pewna to chyba tak jest lepiej ze Wasze drogi sie
      rozeszly,bo po co zyc w klamstwie .
      Postaraj sie potraktowac to "dorosle" trudno lepiej pocierpiec teraz niz
      przezyc rozczarowanie w zwiazku juz pelnym prawda?
      Czas ukoi rany i znowu sloneczko usmiechnie sie do Ciebie a Ty bedziesz juz o
      pare doswiadczen madrzejszy
      A jesli chodzi o milosc mysle ze mozna przezyc pare milosci z tym,ze kazda
      jest inna jak kazdy jest inny czlowiek ktorego kochasz
      Serdecznie Cie pozdrawiam Trzymaj sie!!!!
      • Gość: Darek A. Re: KOCHA, NIE KOCHA... IP: *.Server 16.05.02, 21:25
        Gabi! Gdyby to wszystko bylo takie proste. A co jesli sloneczko juz sie nie
        pojawi? To na Nia mowilem Sloneczko... A nawet gdyby, to ilu osobom mozna
        powiedziec "Kocham Cie"? Mialem PEWNOSC, ze teraz to na zawsze. Ja ja kocham,
        Ona mnie. Tak bylo. Czy mozna bedzie jeszcze komus uwierzyc, gdy Ci
        powie "Kocham Cie"? Wspomnienia, porownania... Wielkie dzieki za slowa otuchy i
        zainteresowanie!
    • Gość: mila8 Re: KOCHA, NIE KOCHA... IP: *.acn.waw.pl 17.05.02, 16:52
      ja bylam z mezczyzna 7 lat ktory sie nie mogl
      zdecydowac, raz mowil ze kocha potem ze nie potem znow
      ze kocha. Taka chustawka.Bywaja ludzie ktorzy nie
      potrafia kochac ,albo odroznic fascynacji od
      milosci.Wydawalo mi sie ze nie jestem w stanie pokochac
      kogos innego, zaufac itd. ale minelo pare miesiecy od
      naszego rozstania i mysle zupelnie inaczej mam
      nadzieje, wiare i otwarte serce. Poczekaj , nie
      przestawaj wierzyc i nie wyczekuj, otworz sie tylko na
      ludzi bo najgorsze co mozna zrobic, to zamknac sie w
      sobie. Pozdrawiam Cie mocno i uwierz mi ze czas leczy
      wszystkie rany(ja duzo przeszlam w moim zwiazku i
      czasami myslalam ze nie chce mi sie zyc, ale jestem
      optymistka ,moze nawet niepoprawna i to pomaga)
      rozgadalam sie trzymaj sie!!!!
      • Gość: niewazne Re: KOCHA, NIE KOCHA... IP: *.grudz.gpmedia.pl / 10.2.18.* 17.05.02, 17:48
        Darku, spotkala cie przykra rzecz, ale musisz uwierzyc, ze szczescie jeszcze
        sie do ciebie usmiechnie. najlepiej zapomniec o tym, co sie stalo i postarac
        sie zyc dalej. wiem, ze latwo powiedziec, trudniej zrobic. mnie tez spotkalo
        cos podobnego. mieszkalam sobie z facetem i myslalam, ze to co jest miedzy
        nami, jest wyjatkowe. jednak pewnego pieknego dnia wyjechalam na tygodniowy
        urlop do rodzicow, a po powrocie okazalo sie, ze teraz z tym facetem mieszka
        moja kolezanka. zachowywali sie jakby nic sie nie stalo. ani slowa wyjasnienia.
        nic. po prostu wprowadzila sie do niego i juz. swiat mi sie zawalil. stracilam
        faceta, musialam szukac mieszkania, a jakby tego bylo malo, na dokladke zmarla
        bardzo bliska mi osoba. myslalam, ze juz sie nie pozbieram. dol, do ktorego
        wpadlam, byl bardzo gleboki i o wlasnych silach juz nie moglam wyjsc. ale
        wlasnie wtedy kogos poznalam. zupelnie przypadkiem. pomogl mi. dlugo balam sie
        zaufac. balam sie, ze dostane kolejnego kopniaka od zycia. ale w koncu
        zaufalam. teraz on jest dla mnie calym swiatem, a slonce swieci dla mnie nawet
        kiedy pada deszcz.
        nie zalamuj sie. dla ciebie tez zaswiecie slonce. tylko nie popelnij mojego
        bledu i nie zapadaj sie w sobie, bo potem bedzie ci bardzo trudno zaufac
        komukolwiek. mi to zajelo duzo czasu, ale teraz ciesze sie, ze zaufalam.
        pozdrawiam serdecznie
        • Gość: Jaga Re: KOCHA, NIE KOCHA... IP: *.compromis.pl / 192.168.1.* 17.05.02, 19:46
          wątpliwości?! A któż ich nie ma! Czy jesteś pewien, że
          to tylko o to chodzi?
          • Gość: Darek A. Re: KOCHA, NIE KOCHA... IP: *.Server 18.05.02, 00:23
            Gość portalu: Jaga napisała:

            > wątpliwości?! A któż ich nie ma! Czy jesteś pewien, że
            > to tylko o to chodzi?

            No wlasnie od dzisiaj nie jestem pewien, czy to tylko o to chodzi... Pojawil sie
            jakis facet - Damian. Cos jakby za moimi plecami?! Ona tak mowi, ale nie do konca
            jej wierze, bo ona wie, ze latwiej by mi bylo zapomniec gdybym wiedzial, ze mnie
            zdradzila. Dowiedzialem sie o tym od jej przyjaciolki, po dlugiej z nia rozmowie.
            Czuje sie jak szmata... Stracilem zaufanie do instytucji zwanej mILOSCIA...
            Jeszcze w zeszla Sobote mowila "Kocham Cie", i wiecie co? Jeszcze dzis
            powiedzialbym, ze mowila szczerze. Juz sam nic nie wiem. Wielkie dzieki za
            WSZYSTKIE slowa otuchy. Nawet nie wiecie jak wiele one dla mnie znacza. Czekam na
            wiecej...
    • makalina Re: KOCHA, NIE KOCHA... 17.05.02, 22:22
      Lepiej teraz niz za 20 lat.
      • Gość: Darek A. Re: KOCHA, NIE KOCHA... IP: *.Server 18.05.02, 00:27
        makalina napisał(a):

        > Lepiej teraz niz za 20 lat.

        A co jezeli TERAZ, to kryzys z ktorym Ona nie potrafi sobie poradzic, a za 20 lat
        to moze byc szczesliwe malzenstwo? Ale chyba masz racje...
        • Gość: Jaga Re: KOCHA, NIE KOCHA... IP: *.compromis.pl / 192.168.1.* 18.05.02, 02:00
          To faktycznie może być "przerwa na Damiana" - czasami
          tak się zdarza... Można spróbować powalczyć za jakiś
          czas. Ale czy warto?
          • Gość: Darek A. Re: KOCHA, NIE KOCHA... IP: *.Server 18.05.02, 15:00
            Dla Niej warto wszystko. Moge zrobic wszystko. Tylko nie wiem, czy bym sobie
            poradzil z tym, ze byla z innym. Taka mysl moze dobic. I dobija... Jak sie
            Kocha, to chyba mozna wybaczyc, nie? Tylko skad mam miec pewnosc, ze to sie nie
            powtorzy? Jak juz raz sie udalo, to moze by i jeszcze raz i jeszcze...
            ZAUFANIE...
            • ziuta2 Re: KOCHA, NIE KOCHA... 18.05.02, 15:10
              Darek. daj sobie spokoj. jest tyle dziewczyn na tym swiecie. zyj dalej . z
              czasem twoje serce samo sie wyleczy. zycze wszystkiego dobrego.
    • Gość: mistaken Re: KOCHA, NIE KOCHA... IP: *.elartnet.pl 18.05.02, 15:40
      Tez mowilam ze kocham. Potem mialam watpliwosci. Na koncu Go zostawilam. Pojawil
      sie jeden Damian, drugi, pojawil sie i zniknal. Minelo pol roku. Przez te pol
      roku spotykalismy sie, jak dobrzy przyjaciele, jakimi zawsze bylismy. I wiem ze
      nie oddalabym tej przyjazni za nic w zyciu. A watpliwosci tez zniknely. I jestem
      naprawde szczesliwa. I pewna swoich uczuc. Watpliwosci pojawiaja sie czasem,
      prawdziwa milosc... moze raz? Nie traktuj tego jako rady, moze to wyjatek.
      Pozdrawiam
    • Gość: lew- Re: KOCHA, NIE KOCHA... IP: *.proxy.aol.com 18.05.02, 18:30
      Darek nie badz glupi i nalej na nia z najwiekszej gory..raz kurwa ..zawsze
      kurwa ..kobiet jest jak piasku nad morzem..nie ma problemu z tym
      towarem ..czasami jest bardzo tani ..,ci jeszcze ?? wez sie w garsc i badz
      facetem anie kalesonami ..,jak ja zobaczysz to sie rozesmiej na glos ..to moja
      wyprobowana rada...ale glosno !!!lew_
      • ivi Re: KOCHA, NIE KOCHA... 18.05.02, 18:57
        Gość portalu: lew- napisał(a):

        > Darek nie badz glupi i nalej na nia z najwiekszej gory..raz kurwa ..zawsze
        kurwa ..kobiet jest jak piasku nad morzem..nie ma problemu z tym
        towarem ..czasami jest bardzo tani ..,ci jeszcze ?? wez sie w garsc i badz
        facetem anie kalesonami ..,jak ja zobaczysz to sie rozesmiej na glos ..to moja
        wyprobowana rada...ale glosno !!!lew_

        ...i tu mnie lew'q zaskoczyles... :(
        • Gość: lew_ Re: KOCHA, NIE KOCHA... IP: *.proxy.aol.com 18.05.02, 22:23
          Chyba nie ivi..niestety nie zaskoczylem cie ..bo mysle ze masz o mnie nie
          najlepsze zdanie ...dalas mi wielokrotnie tego dowody...niestety dla mnie ..
          lew_
          zauwaz ze ona za jego plecami....dlatego mam taka opinie
          • ivi Re: KOCHA, NIE KOCHA... 20.05.02, 20:30
            Gość portalu: lew_ napisał(a):

            > Chyba nie ivi..niestety nie zaskoczylem cie ..bo mysle ze masz o mnie nie
            > najlepsze zdanie ...dalas mi wielokrotnie tego dowody...niestety dla mnie ..
            (...)

            Sam powiedz (wlasnie teraz) jakie mam miec na Twoj temat zdanie?
            Hmm...?
      • Gość: Darek A. Re: KOCHA, NIE KOCHA... IP: *.Server 19.05.02, 15:01
        Gość portalu: lew- napisał(a):

        > Darek nie badz glupi i nalej na nia z najwiekszej gory..raz kurwa ..zawsze
        > kurwa
        1. Pilnuj sie! Co Ty o niej wiesz?!!! Nie za ostro?! Nie osadzaj zbyt pochopnie i
        nie generalizuj!

        ..kobiet jest jak piasku nad morzem..nie ma problemu z tym
        > towarem

        2. Towar? Albo ktos nie raz bardzo mocno Cie zranil, albo masz porzadnie
        popieprzone w glowie! Juz troche w zyciu przeszedlem i NIGDY nie zrozumiem osoby,
        ktora na kobiety mowi "towar". Jak tak Cie to kreci, to jedz do Somalii. Tam
        niewinne 10 letnie dziewczynki sa sprzedawane za jakies 2000 Euro. Moze sie
        bedziesz targowal? W koncu to jakies 7000 zł. Nie za drogo jak na taki "towar"?
        Wybacz, ale chce mi sie rzygac. Zaraz wroce...

        ..czasami jest bardzo tani ..,ci jeszcze ?? wez sie w garsc i badz
        > facetem anie kalesonami ..,jak ja zobaczysz to sie rozesmiej na glos ..to moja
        > wyprobowana rada...ale glosno !!!lew_

        3. Wiesz co? Wspolczuje kazdej kobiecie, ktora miala w swoim zyciu jakikolwiek z
        Toba kontakt. Twojej mamie rowniez! Wlasciwie to jest to zalosne... Sprawa byla
        powazna, ale zamiast smiac Jej sie w twarz porozmawialismy. A co z tego wyszlo,
        mozesz przeczytac nizej.

        • Gość: Darek A. Re: KOCHA, NIE KOCHA... IP: *.Server 19.05.02, 15:26
          A teraz gdyby ktos byl ciekawy napisze jak to wszystko sie potoczylo -
          dotychczas. Co do Damiana i tego, ze cos za moimi plecami napisze tyle:
          czasami "przyjaciolka" osoby ktora Kochasz jest w stanie duzo ubarwic,
          naklamac, zeby byc z toba. Ciekawy ten swiat, nie? Mozna sie zastanawiac, kto
          mowi prawde. Twoja Milosc, czy "przyjaciolka"? Trzeba sie wtedy bardzo
          pilnowac, bo milosc potrafi zaslepic i mozna wtedy polknac kazde klamstwo. Ja
          wiedzialem, ze gdy bylismy razem moja Milosc spotkala sie z Damianem 2 razy.
          Raz, gdy zostali sobie przedstawieni i drugi raz, gdy Damian mial nadzieje, a
          moja Milosc powiedziala mu, ze jest ze mna i mnie Kocha. Nie ma o co sie
          gniewac, prawda? "Przyjaciolka" dodala do tego m.in. przesiadywanie w
          kawiarniach i rozwazania. Rzekome rozwazania mojej Milosci, czy nie isc do
          Damiana. Bzdura. To bylo jakies 2 miesiace temu i zauwazylbym, gdyby cos nie
          gralo. Jestem tego pewien. Teraz gorsza czesc historii. Poniewaz miala
          watpliwosci, zostawila mnie w Srode wieczorem. To wiecie. W Czwartek dzwonil do
          niej Damian. W Piatek sie spotkali. Nic powaznego, ale tez nie jak koledzy :( W
          Sobote spotkali sie po raz drugi. Na tym sie skonczylo. Zabrzmi to moze troche
          dziwnie, ale chciala sie przekonac, czy bedzie tesknic, czy bedzie caly czas
          myslec o mnie. I przekonala sie, ze ja i tylko ja. Nie ma juz watpliwosci, czy
          mnie kocha. Tyle o Damianie i calej historii. Jestesmy znowu razem. Wybaczylem.
          Jest tego warta. To nie bylo w porzadku z jej strony, ze spotkala sie z innym.
          Mozna bylo przemyslec pare rzeczy i bez tego - chyba. Ale do niczego miedzy
          nimi nie doszlo. Wiem to, bo jej ufam. Nigdy nie pokochalbym zaklamanej osoby.
          Zreszta. Nie wiem czy widzieli sie ze soba dluzej niz 3 godziny :) Nie jest to
          powod do dumy, ale tez nie jest tak zle. Zgodze sie z Mistaken - dzieki.
          Chyba naprawde nie wyobrazacie sobie jak bardzo mi pomogliscie. Serdeczne
          dzieki! Kazdy post dokladnie czytalem i kazdy bardzo wiele dla mnie znaczy.
          Pozdrawiam :))))
          • Gość: lew_ Re: KOCHA, NIE KOCHA... IP: *.proxy.aol.com 19.05.02, 16:56
            Jesli ktos tu jest zalosny ..to chyba ty dareczku..ty sie sam czarujesz i
            oklamujesz iwmawiasz sobie ze nic nie bylo..A slyszales juz kiedys o utracie
            zaufania i ze ta´uczuciowa "zdrada" jest gorsza od tej fizycznej . askad wiesz
            ze nic nie bylo??Bo ci tak powiedziala ? Przynajmniej juz doszedles do tego ze
            to nie bylo w porzadku...tez cos jak na poczatek .Na drugi raz beddziesz
            wiedzial jak sie zachowac..tzn kiedy bedziesz miec inna dziewczyne bo z ta i
            tak wkrotce jest koniec.Ty tego bratku nie zapomnisz chyba ze jestes naprawde z
            tych "kalesonow".Z facetow ktorzy sie upokarzaja przed kobieta . co do tego ze
            zal ci kobiet ktore maja kontakt ze mna ..to powiem ci tylko ze moga byc dumne
            ze mnie znaja bo ja jestem mezczyzna przez duze M..ty natomiast nie jestes nim
            albo jestes jeszcze bardzo mlody(wcale by mnie to nie zdziwilo)
            Dla mnie biale jest biale i czarne jest czarne i z takimi jak ona ...nie chce
            miec nic do czynienia ..moge ja co najwyzej przeleciec i wywalic w piec minut
            potem za drzwi.Jesli naprawde bedziesz tak glupi i dalej z nia jestes i
            bedziesz ..tak ,moze nawet kiedys sie z nia ozenisz to uwazaj i zrob po
            urodzeniu dziecka test czy jestes ojcem..jesli nie masz srodkow na to ..powiedz
            chetnie ci pare Euro przesle .A jesli chodzi o kupowanie to na pieniadzach mi
            nie zbywa...ale nie musze kupowac bratku i towarem nazwalem nie wszystkie
            kobiety(zle zrozumiales)mialem na mysli tylko i wylacznie takie kobiety jak ta
            twoja ukochana .I takich tez nie kupuje..same mi wlaza do lozka !!!!wlaza
            kazdemu czy ktos chce czy nie .Ale zeby to zrozumiec musisz wlasnie nabrac tego
            doswiadczenia co ja ..i tak na koniec ci powiem ze u mnie w kraju gdzie
            mieszkam mowi sie ze dobra rada jest droga..ja ci ja dam za darmo Darku.
            KOPNIJ JA TAK W TYLEK AZ POLECI 100 METROW DALEJ!!!!!
            Jesli jestes facetem to zrobisz to jeszcze (natychmiast po przeczytaniu )
            dzisiaj! lew_
            Lojalnosc wobec tego drugiegi jest najwazniejsza !
            • Gość: Darek A. Re: KOCHA, NIE KOCHA... IP: *.Server 19.05.02, 23:15
              Lew_! Zbyt malo o Nas wiesz, ale musze przyznac, ze to co teraz napisales
              zabrzmialo przemyslanie i dojrzale. Wczesniejsze posty kojarzyly mi sie ze
              swiatopogladem jakiegos gowniarza, ktory lubi ten sport i nic poza tym. A moze
              to nie byla "uczuciowa zdrada", tylko rodzaj sprawdzianu dla samej siebie? Co
              Ty na to? Chociaz gdyby wszystko bylo OK, to nie myslalaby w ogole o
              zostawieniu mnie. Ale czy watpliwosci sa oznaka braku milosci, czy proba
              powaznego (bardzo) rozpatrzenia jakiegos zwiazku. Ona jest mlodsza ode mnie.
              Mialem kiedys watpliwosci czy ta roznica wieku nie jest zbyt duza. Doszedlem do
              wniosku, ze nie. W koncu myslec, tez ludzka rzecz. Ty nigdy nie miales w takich
              sprawach watpliwosci? Czarne-czarne, biale-biale? Sa watpliwosci - nie ma
              zwiazku?
              • Gość: lew_ Re: KOCHA, NIE KOCHA... IP: *.proxy.aol.com 20.05.02, 13:10
                No widzisz teraz zaczynasz calkiem rozsadnie myslec..dla wyjanienia mam 30 lat
                i bez glupich przechwalek mam troche doswiadczenia ...co nie oznacza ze
                wszystkie rozumy zjadlem ..wszak jeszcze przed 5 miesacami spartolilem cos ..
                calkiem mozliwe ze stracilem kobiete mojego zycia ..no nic to..nie zabije sie z
                tego powodu.Jesli chodzi o wiek to nie sadze ze roznica do 10 lat ma jakies
                znaczenie ..kobiety dojrzewaja i mysla wczesniej niz my .A duzo dziewczyt lubi
                swoje wrazenie testowac..to sa urodzone kokietki:_:))samo spotkanie na kawe nie
                jest takie zle ..nie mialbym problemow z tym..jesli by mnie uprzedzila ze
                wychodzi z kims znajomym.Dzisiaj nie mozna kobiety zamknac pod kluczem..troche
                wolnosci jest ok.I chorobliwa zazdrosc zabije kazdy zwiazek na dluzsza mete
                Takze ze wyszla z kims innym nie musi oznaczac automatycznie ze cos nie gra w
                twoim zwiazku..tylko tego sie nie dowiesz ...zadna ci 100% prawdy nie powie
                o co poszlo...ale dymu bez ognia nie ma ...wiec????
                jesli chodzi o watpliwosci to tak to znowu nie widze ..ale jesli juz przed
                slubem cos nie gra..to co bedzie po slubie ??Dopiero w ciezkich czasach
                wychodzi na jaw wzajemny stosunek do siebie ..jak jest dobra sytuacja
                materialna to takze automatycznie mniej problemow jest .Mniej powodow do klotni
                bo przeciez kazda klotnia zabija troche z tej milosci i wzajemnego poszanowania
                drugiej o´soby..tylko i wylacznie wzajemny szacunek do siebie jest jednym z
                najwazniejszych rzeczy ..nie umiem juz za bardzo po polsku moich mysli wyrazic
                ale ..zastanowie sie jeszcze i mysle ze odpowiesz jak leci dalej .
                lew_


                • Gość: Darek A. Re: KOCHA, NIE KOCHA... IP: *.Server 20.05.02, 17:10
                  Lew_! Wiesz, coraz bardziej mnie zaskakujesz! Nie zapomne Ci tego "raz kurwa,
                  zawsze kurwa". No chyba, ze to nie bylo o mojej polowce, tylko o kobietach o
                  jakich dalej pisales. Wiec wlasnie. Zgoda. Coraz bardziej zgadzam sie z Twoimi
                  pogladami. Jak rozszerzasz swoja wypowiedz, to masz bardzo sensowne rzeczy do
                  napisania. No, ale koniec tego dobrego. Do do mnie i mojej Milosci, to uklada
                  nam sie normalnie. Ani lepiej, ani gorzej. Tak jak byc powinno i tak jak zawsze
                  bylo. Wczoraj bylismy w kinie itp. Norma. Nie jestem "kalesonami" i nie
                  przeszedlem obok tego co sie wydarzylo, jakby nigdy nic. Ja po prostu bardziej
                  podciagnalbym to pod to wyjscie na kawe. Tak jak pisalem nie byla to
                  najrozsadniejsza rzecz jaka mogla zrobic, ale stalo sie to po raz pierwszy i
                  jeszcze moge jej zaufac. I ufam jej. To byla bardziej tygodniowa burza (teraz
                  to tak latwo nazwac :)), bo chociaz mnie zostawila, to codziennie mielismy ze
                  soba jakis kontakt. A to SMSy (klotliwe i przykre, ale zawsze), a to telefony
                  (jak z SMSami). Po prostu nie zapomnielismy o sobie. Nie odstawilismy sie. Nie
                  odciela sie ode mnie. Napisalbym, ze chciala wyrzucic, wykrzyczec wszystko to
                  co ja dreczylo. I tyle. Zapytam z ciekawosci. Jesli mozesz odpisz. Skad
                  stukasz? Brakuje ci polskich mysli i ta wypowiedz, ze "tam gdzie mieszkam dobra
                  rada jest bardzo droga". Darek
    • Gość: lew- Re: KOCHA, NIE KOCHA... IP: *.proxy.aol.com 20.05.02, 22:35
      Mieszkam w niemczech ...a odpoweim moze na koncu tygodnia bo mnie jedna z tych
      milych kobiet ..ktora tu takze na twoj list odpowiedziala..i o ktorej myslalem
      ze jestem jej sympatyczny ...wiec krotko í zwiezle doprowadzila mnie dzisiaj do
      stanu przedzawalowego...i nie potrafie sie skupic..
      lew_
      • Gość: Darek A. Re: KOCHA, NIE KOCHA... IP: *.Server 20.05.02, 23:40
        Spokojnie. Bedzie dobrze, bo czemu nie mialoby byc? Napisze szczerze, ze sam nie
        wiem dlaczego, ale mam takie przeczucie. Jestem tego pewien. I tego Ci z calego
        serca zycze. Trzymaj sie...
      • mimika Re: KOCHA, NIE KOCHA... 05.06.02, 12:40
        lew_ tak sobie czytam i za glowe sie lapie...
        jak te kobiety to robia, ze takie kurwy sa...? albo lepiej z kim..? skoro
        faceci tacy porzadni i zawsze, bez zaadnych watpliwosci kochaja te swoja jedyna
        wybranke... nieba by jej przychylili i za innymi sie nie ogladaja...? aa juz
        wiem.. no co oni na to poradza, jak wystarczy, ze sie obejrza a babki juz numer
        telefonu podaja...
        a przeciez to - cofajac sie do standardoow myslenia "czarne jest czarne" -
        faceci poluja, nie? a kobiety?.. no tak trzeba im teraz troche pofolgowac, co
        robic, takie czasy. ech... trudne dla mezczyzn przez duze M.
        ale wierze, ze sobie poradzisz.
        pozdrawiam
        mimika
    • Gość: Darek A. Re: KOCHA, NIE KOCHA... IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.06.02, 10:19
      Do wszystkich zainteresowanych: ONA MNIE KOCHA!!! Bez dwoch zdan! Czuje to i
      widze na kazdym kroku.
      Pozdrawiam Lobuzie :)
      • Gość: Lobuz Re: KOCHA, NIE KOCHA... IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.06.02, 10:30
        Witam. KOCHAM CIE Dareczku- to prawda! Kochamy sie i tak juz zostanie!
        Pozdrawiam i do zobaczenia po poludniu!!!
      • Gość: re Re: KOCHA, NIE KOCHA... IP: *.lodz-wschod1.sdi.tpnet.pl 05.06.02, 10:57
        Za przeproszeniem Dareczku...albo jesteś skończonym idiotą albo ona niezłą
        kokietką.
        • Gość: Darek A. Re: KOCHA, NIE KOCHA... IP: *.Server 06.06.02, 16:11
          Mozesz rozwinac swoja mysl? Bo, czy to, ze potrafie wybaczac czyni ze mnie
          idiote? To, ze ja Kocham czyni z niej kokietke?
          Chyba wiem, co masz na mysli, ale Ona "zaplacila" juz za swoj blad. A ja nie
          jestem zaslepiony, tylko Zakochany. Powtarzam: to nie jest dla mnie ani latwe,
          ani mile. Ale trzeba ją znac tak jak ja, zeby miec pewnosc, ze warto to
          wybaczyc, bo tylko z Nia warto isc przez to zycie. Wybaczanie to chyba ludzki
          odruch? Chyba, ze masz jakies inne doswiadczenia...
    • Gość: lew_ Re: KOCHA, NIE KOCHA... IP: *.proxy.aol.com 05.06.02, 20:22
      -:)))))) no..no ale Ci darku ten re dolozyl nawet jeszcze wiecej niz ja -:))
      ..no ale niekoniecznie musisz byc idiota...ja tez nim jestem ..-:))i nie wiem
      czy mam plakac czy sie smiac-:)))czy ta lobuz to ta Twoja ktora cie tak
      urzadzila ??ß.tzn zamet w twoje serduszko wprowadzila ??ciekaw jestem jak
      diabli..jak sie tu znalazla...
      do mimiki :..tja jasne ze obie plcie sa warte batow -:))..ale wy wiecej
      przez to kokietowanie potraficie wprowadzic taki zamet..gorszy niz w bitwie .
      ...a co do tego czy sobie poradze to...w realu napewno ...czy wnecie tez ...
      tego naprawde jeszcze nie wiem -:)))
      • Gość: re Re: KOCHA, NIE KOCHA... IP: *.lodz-wschod1.sdi.tpnet.pl 06.06.02, 07:10
        Drogi lwie
        nie "ten re", a "ta re".
        Zaskoczony?
        Pozdrawiam
        • Gość: Darek A. Re: KOCHA, NIE KOCHA... IP: *.Server 06.06.02, 16:29
          Gość portalu: re napisał(a):

          > Drogi lwie
          > nie "ten re", a "ta re".
          > Zaskoczony?
          > Pozdrawiam

          Ja tam nie wiem, ja tam nie wiem. Ale pamietam, ze Re to byl Egipski Bog (nie
          Bogini) Slonca (chyba). Latwo jest sie pomylic.
          Aha. Ja jestem zaskoczony!
      • Gość: Darek A. Re: KOCHA, NIE KOCHA... IP: *.Server 06.06.02, 16:25
        Ostatnio coraz czesciej mam wrazenie, ze w ogole calym swiatem rzadza kobiety.
        My, faceci jestesmy przekonani, ze wszystko zalezy od nas, ale czego my dla
        nich nie zrobimy? I tym oto sposobem to one sa gora. I tym kokietowaniem,
        faktycznie potrafia wywolac niezly zamet...
        Skad tu sie wzial Lobuz? No coz. Powiedzialem jej pewnego dnia kto mi pomogl z
        tego wszystkiego wyjsc. Kogo sie radzilem itd. Przeczytalismy razem cala
        historie. To tez pomoglo. Odwolujac sie do kilku wypowiedzi (w duzej mierze
        Twoich Lwie) wyjasnilismy sobie kilka rzeczy. Doswiadczenia innych osob, to
        bardzo duza pomoc...
        Forum jest i powinno byc anonimowe. Moze nie powinienem byl sie przed Nia
        ujawniac, ale jestem czlowiekiem, ktory lubi gre w otwarte karty.
        • Gość: zibi Re: KOCHA, NIE KOCHA... IP: GBPLPROXY:* / *.pepsico.plusnet.pl 06.06.02, 16:42
          w milosci nie gra sie w otwarte karty/wiele razy sie na tym sparzylem/pozdr
    • Gość: Azdora Re: KOCHA, NIE KOCHA... IP: 195.117.172.* 06.06.02, 12:17
      Wedlug mnie dzieje sie tak dlatego,ze slowo "kocham cie "jest naduzywane.Nie
      mozna kochac kogos gleboko,nie znajac go dobrze.Najpierw powinna bys
      przyjazn,potem bardzo powoli niech sie przeksztalca w milosc.Oczywiscie nigdy
      nie ma pewnosci,czy ktos bedzie nas zawsze kochal,no bo czy sami jestesmy w
      100% tego pewni?Najlepiej jest podchodzic do tego na luzie,bez nadmiernych
      emocji.
    • Gość: Kami Re: KOCHA, NIE KOCHA... IP: *.ostroda.sdi.tpnet.pl 06.06.02, 13:19
      No ale chyba lepiej,że Ci o tych wątpliwościach powiedziała teraz, a nie za
      parę lat?Jak mialam 15 lat,to myślałam,że za 10 lat będę już wiedziała wszystko
      o miłości itd.Niestety mimo doświadzeń wiem tyle samo co wtedy.Też
      chciałabym,żeby mi ktoś powiedział;Tak, to ten na całe życie.Niestety decyzje
      trzeba samemu podejmować, a czasem pada się ofiarą cudzych.Też przez to
      przechodziłam,więc mogę sobie wyobrazić,co czujesz.Może jednak z czasem
      zrozumiesz,że to była decyzja dobra dla Was obojga.Nie życzyłabym bowiem
      nikomu,żeby dusił się w związku,co do którego sensu istnienia jedna ze strin ma
      wątpliwości.
      Trzymaj się cieplutko i nie daj się paskudnym babom! :-)Świat jest mimo
      wszystko piękny,nawet w pojedynkę.
      Kami
    • Gość: lew_ Re: KOCHA, NIE KOCHA... IP: *.proxy.aol.com 06.06.02, 21:32
      Hallo!!..zibi jestes oczywiscie glupi..delikatnie powiedziawszy ..jesli twoim
      zdaniem w milosci nie gra sie w otwarte karty...glupi i polamany...najlepiej
      sie wzajemnie wkonia robic nie ??

      darek :...ze jej wybaczyles swiadczy nie o glupocie a o wielkosci...do trzech
      razy sztuka jak sie to mowi..wlasnie wybaczania to nie latwa sprawa-kto to
      potrafi..jest moim zdaniem prawdziwym czlowiekiem znajacym zycie ..(mysle ze
      tez bede musial komus wkrotce wybaczyc,,z checia to zrobie -:))..
      ..a ze szczery byles i jej ten portal pokazalaes to jest naprawde wiecej niz ok
      ..bo ryzykowales ze sobie pojdzie ..ale moim zdaniem szczerosc zawsze Ci sie
      o´dplaci...zwlaszcza w zwiazku..
      do azdora:pierwsze slysze ze by sie kochac bez emocji-:))czy ty masz wode w
      zylach??..a serce z lodu??ß ...a kochaj sobie bez emocji...tylko dlamnie to
      nie jest zadne kochanie ...troche bolu musi byc!!! biedaczyno ..jak mi cie
      zal...ale calego swiata nie potrafie uratowac...
      lew
      • Gość: Darek A. Re: KOCHA, NIE KOCHA... IP: *.Server 06.06.02, 23:41
        Lew! Nie chce tutaj nikomu slodzic, bo nie po to ten watek, ale:
        kurde, podpisuje sie pod tym co wyzej napisales obiema lapami (tzn. co do
        Zibiego i Azdora). Nawet co do Azdora, to mialem cos podobnego napisanego, juz
        do wyslania, ale stwierdzilem, ze szkoda slow :)
        Co do mnie, to b. dziekuje za mile slowa. Jestes chyba czlowiekiem, ktory jest
        szczery do bolu i nie przebiera w slowach. Lubie takich ludzi. Ogromnie
        zmienilem o Tobie zdanie. Cenie sobie kazde Twoje slowo. I juz. Pozdrawiam
        serdecznie i mam nadzieje, ze jeszcze kiedys sie gdzies spotkamy...
        PS. Piekny tekst: "jak mi cie zal... ale calego swiata nie potrafie
        uratowac..." Mnie pomogles i tego Ci nie zapomne...
        • Gość: lew_ Re: KOCHA, NIE KOCHA... IP: *.proxy.aol.com 09.06.02, 12:36
          Hallo Darek..ciesze sie ze doszlismy do porozumienia ..spotkamy sie jak 1.FC
          Köln bedzie gdzies w poblizu twojego miasta gral...ale to chyba bedzie trwalo
          bo wlasnie spadli do drugiej ligi-:)),,ciesze sie ze ci sie znowu wiedzi i
          najbardziej mi sie to (przezwisko?) lobuz podobalo ...tzn twojej dziewczyny
          kiedys mialem dziewczyne ktora prosiaczek nazywalem -:))...tja ..czasami
          oprzesadzam z tymi slowami ..ale nie potrafie byc falszywy i co w sercu to w
          gebie ...niestety nie zawsze jest to pomocne,sa ludzie ktorzy takich
          nienawidza,ale najczesciej ci ktorzy nie potrafia sie na szczerosc zdobyc..
          mysle ze taki maly kryzyz jaki przezyles nawet czasami jest dobry ..moze
          pokazac jak silnie jestescie zwiazani .w twoim wypadku mysle ze silnie ,
          mysle ze was to scementuje i bedziecie dlugo ze soba ,czego wam obojgu zycze
          lew_

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka