Dodaj do ulubionych

roy pol zartem, pol serio;-)

IP: *.punkt.pl 17.06.02, 21:09
Witam:)
Wielu z was orientuje sie zapewne, iz staram sie grac w golfa. Gra ta jest
bardzo fajna, wiaze sie z nia wiele emocji i doskonale ksztaltuje charakter:)
Wada tego sportu jest jednak bardzo wysoki koszt uprawiania tej dyscypliny.
Ja, jako absolwent klasy sportowej w szkole sredniej i zawziety propagator
czynnego wypoczynku postanowielm przyblizyc wam alternatywe dla ekskluzywnego
golfa trawiastego, mianowicie- golf sypialniany:)

Zasady:

1. Gracz musi posiadac wlasny sprzet: kij i dwie pilki
2. Gra na polu rozpoczyna sie po otrzymaniu zezwolenia od wlasciciela dolka.
3. W odroznieniu od golfa trawiastego w golfie sypialnianym grajacy ma
wprowadzic kij do dolka a pilki pozostaja na zewnatrz.
4. Regulaminowy sprzet ma posiadac twardy trzonek. Wlasciciel dolka posiada
prawo sprawdzenia twardosci trzonka kija przed rozpoczeciem gry.
5. Wlasciciel pola ma prawo ograniczenia dlugosci kija w celu unikniecia
uszkodzenia dolka.
6. Zasada gry jest wprowadzenie kija jak najwieksza ilosc razy az do momentu,
gdy wlasciciel pola bedzie zadowolony i tak grajacy jak i wlasciciel pola
uznaja gre za zakonczona. Nie uzyskanie pozytywnego rezultatu moze spowodowac,
ze grajacy nie uzyska w przyszlosci zezwolenia do gry na polu.
7. Za sprzeczne z dobrymi zasadami uwaza sie rozgrywanie dolka niezwlocznie po
przybyciu na pole. Doswiadczeni gracze poswiecaja znaczna ilosc czasu na
podziwianie pola. Specjalnie duzo uwagi przyciagaja zwlaszcza wspaniale
uksztaltowane bunkry.
8. Ostrzega sie grajacych przed opowiadaniem wlascicielowi, na ktorym
aktualnie ma byc gra o innych polach, na ktorych grajacy gral lub gra
regularnie. Wyprowadzony z rownowagi wlasciciel pola moze uszkodzic sprzet
gracza.
9. Na wszelki wypadek gracz powinien byc zaopatrzony w odpowiednia odziez
gumowa.
10. Gracz winien zawsze dokladnie sprawdzac czy jego czas gry jest wlasciwie
ustalony, zwlaszcza gdy gra ma sie odbyc na polu po raz pierwszy. Znane Sa
przypadki zdenerwowania graczy, ktorzy stwierdzili, ze inny gracz gra na polu
uznanym za jego wlasne.
11. Kazdy gracz powinien wiedziec, ze pole nie zawsze jest dostepne do gry.
Niektorzy gracze czuja sie niezadowoleni jezeli stwierdza, ze pole czasowo nie
nadaje sie do gry. Zaawansowani gracze stosuja w tym przypadku gre
alternatywna.
12. Gracz winien otrzymac zezwolenie wlasciciela pola do gry na tylnym
dziewiatym dolku.
13. Regulamin zaleca powolna gre, grajacy musi jednak byc przygotowany do
szybszego tempa gry przynajmniej okresowo jeżeli takie bedzie zyczenie
wlasciciela pola.
14. Zagranie gry kilka razy w czasie tego samego meczu jest porownywalne
z "hole in one" w golfie trawiastym.

Zycze milego grania i pamietajcie- TRENING CZYNI MISTRZA ;-)))
Obserwuj wątek
    • Gość: zedka Re: roy pol zartem, pol serio;-) IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 17.06.02, 22:42
      oj royek royek...))))

      fajowe theheheh)))) pozdrawiam i cmokam
      zeda
    • luna_ Re: roy pol zartem, pol serio;-) 18.06.02, 07:14
      Ile to się o golfie można dowiedzieć ;-))))))))
      Fajny tekscik...

      Pozdrowienia
    • Gość: olek_ Re: roy pol zartem, pol serio;-) IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 18.06.02, 09:47
      dziewiątym??????
      • Gość: Tubisia Re: roy pol zartem, pol serio;-) IP: 195.164.212.* 18.06.02, 10:03
        A będzie Czatowy Turniej Golfowy o Złoty Kij?
        Jak tak to gdzie?systemem pucharowym?jaka nagroda?
        Jako czynny sportowiec jestem zainteresowana hihihihi
        • nonstop Re: roy pol zartem, pol serio;-) 18.06.02, 10:59
          Hyhy bisiu, rozumiem, że dysponujesz polem?
          Wolnym polem?
          :-))))))))))
    • sylwia11 Re: roy pol zartem, pol serio;-) 18.06.02, 11:39
      Roy to Ty ??? nic dodac hahahaha , dobre , cmokas :)))
      • Gość: margit Re: roy pol zartem, pol serio;-) IP: *.stacje.agora.pl 18.06.02, 15:15
        Roy,
        Wiedziałam, że ten twój tytuł czatołamacza serc musiał być zdobyty w (treningowym) pocie czoła ;-))))))))
        Mam tylko nadzieję, że na żadnym z pól na których grywasz nie będziesz zmuszany do odstawienia hattricka z
        �hole in one� (ani nawet z �birdies� ;-))))))
        A tekścik swoją drogą smakowity :-))))))))))))
    • Gość: roy apokalipsa usnetu IP: *.punkt.pl 18.06.02, 19:09
      APOKALIPSA REVISITED
      (fragment)

      I widzialem siedmiu aniolow, ktorzy stoja przed Bogiem, i dano im siedem trab.

      I zatrabil pierwszy. I powstal na Sieci post dwa nagolwki majacy, i rzucony
      zostal w Usenet; i wywalila sie trzecia czesc czytnikow i trzecia czesc
      serwerow, a posrod nich wszystkie Outlooki i wszystkie Windows NT.
      I zatrabil drugi aniol; i hihot ujrzal AutoQrczaka tysiecznikiem zostajacego,
      i liczba postow na hihota w jeden dzien wyniosla szesc tysiecy szescset
      szescdziesiat szesc, i jedna trzecia hihotnikow pomarla na zawał.
      I zatrabil trzeci aniol; i powstala w Usenecie hierarchia nowa, a imie tej
      hierarchii brzmialo pl.media. I wszystkie grupy do pl.media zostaly
      przeniesione.
      I zatrabil czwarty aniol, i ugodzone zostaly wszystkie killfile i scorefile,
      cleanfeed.conf i procmailrc, i wyszlo z nich niepoliczone mrowie, i gnebic
      poczelo Usenet od wschodu do zachodu.

      I spojrzalem, i zobaczylem posta na wszystkie grupy poslanego, ktory glosil:
      Biada, biada, biada użytkownikom Usenetu, gdy rozlegną się pozostale glosy
      trab trzech aniolow, ktorzy jeszcze maja trabic.

      I zatrabil piaty aniol; i widzialem post jakoby od nowicjusza, ktory spadl na
      pl.rec.fantastyka.sf-f. I anonimowy byl ten post, a naglowki jegom nie do
      rozszyfrowania byly. I wysmiewac poczeli bywalcy sf-f nowicjusza, i powstal
      podzial wielki miedzy nimi, albowiem trzecia część bronila go. I nastapila
      wielka niezgoda, i pluc na siebie poczeli, i zwalczac jeden drugiego.
      Jedno 'biada' minelo; oto nadchodza jeszcze po tamtym dwa nastepne 'biada'.

      I zatrabil szosty aniol, i uslyszalem glos mowiacy do szostego aniola, ktory
      mial trabe: Uwolnij demony Usenetu, ktore przygotowane zostaly na dzien ten i
      godzine, aby wniesc chaos w Siec. I powstaly demony mniejsze, cancele i
      anonimy, remailery i spam, boty i darmowe konta, a wsrod nich byly Friko,
      Polbox i Kki, i imiona ich sialy postrach i zniszczenie.
      I powstaly demony wieksze, a ich imiona byly ZmieńNa_MałaNagaBabaBujana,
      Expert, LeoTar i Falzmann, i posty ich byly nieprzeliczone na wszystkich
      grupach, i sens ich byl nijaki, a objetosc wielka.
      I powstaly wielkie demony, a ich imie było TPSA i NASK, i podniosly ceny za
      uslugi, i pogorszyły ich jakosc; i krzyk wielki rozlegl sie po Usenecie.
      I trzecia czesc lacz zapchla sie; i trzecia czesc serwerow padla, i wszystkie
      modemy TPSA przestaly odpowiadac. I trzecia czesc uzytkownikow Usenetu poczela
      toczyc piane z ust, i zabrano ich od komputerow.
      Drugie 'biada' minelo; oto nadchodzi szybko trzecie 'biada'.

      I zatrabil siodmy aniol, i uslyszalem glos mowiacy: Biada wam, albowiem
      zniesione beda blokady przeciw crosspostom we wszystkich czytnikach i na
      wszystkich serwerach. I tak sie stalo, i kazdy watek w kazdej grupie
      crosspostowany byl na wszystkie inne. I sf-f zmieszało się z p.c.o.a., i
      soc.culture.polish zmieszalo sie z pl.soc.religia, i wszedziem oprocz grup
      moderowanych zapanował krzyk wielki i chaos. Wtedy swiatlo z nieba porazilo
      wszystkich moderatorow, i grupy moderowane takze sie nie ostaly.
      I uslyszalem po raz drugi glos, a glos rzekl: Biada wam, albowiem nie bedzie
      juz glosowan i kazdy moze zalozyc grupe. I powstaly grupy straszliwe, a były
      posrod nich pl.media.hip-hop.spodnie.krok.nizej-kolan,
      pl.media.tomasz.surmacz.sux.sux.sux, pl.media.muzyka.scooter,
      pl.media.regionalne.warszawa.prawy-brzeg.targowek.szmulki.
      I ginal Usenet w wielkich bolesciach.

      A wtedy powstal Tomasz Surmacz i rzekl: Dajcie mi czas, a wprowadze pokoj i
      porzadek. I wszyscy admini sklonili sie przed nim, i nadzieja zapanowala w
      Usenecie. I nagle rozlegl sie wielki huk, i swiatlo porazilo ich oczy, a gdy
      przejrzeli, Tomasz Surmacz zniknał. I upadl w nich duch, i walczyc
      zaprzestali, i wylaczyli serwery, i rozeszli sie do domow. I wygineli co do
      jednego wszyscy uzytkownicy Usenetu, albowiem zyc bez niego nie mogli.

      A gdy wygubil już Pan plemie usenetowcow, obrocil oko swe na CZAT...

      Milych snow;-)
    • Gość: roy zmien IMAGE swojej komorki;-) IP: *.punkt.pl 19.06.02, 20:08
      O to przyklady, jak mozna kogos zadziwic gdzy nie moze sie do ciebie dodzwonic
      i musi sie nagrac...teksty sa fajowe i mozna sie niezle posmiac:))

      Cześć. Automat zgłoszeniowy Johna jest zepsuty. Mówi jego lodówka. Po
      usłyszeniu sygnału zostaw wiadomość, kiedy tylko ją spiszę, przyczepię sobie
      magnesem na drzwiach.

      Cześć. Mówi John. Prawdopodobnie jestem w domu ale unikam rozmowy z kimś, kogo
      nie lubię. Zostaw wiadomość - jeśli nie oddzwonię, to znaczy, że mowa była o
      tobie.

      Cześć. Mówi John. Właśnie zastrzeliłem wszystkich, którzy mi się dotychczas
      nagrali. Teraz biorę pare prochów na uspokojenie, umyję się i idę spać. Jak
      wstane znowu odsłucham sekretarke...

      Tu aparat zgłoszeniowy posterunku przy Hill Street. Masz prawo zachować
      milczenie. Od tej pory wszystko co powiesz, zostanie nagrane i może być użyte
      przeciwko tobie.

      Tu całkowicie elektroniczna sekretarka. Wszystko zostanie nagrane
      elektronicznie. Nawet sygnał, który za chwilę usłyszysz nie jest zwyklym BEEP,
      lecz elektronicznie zarejestrowanym pierdnięciem.

      Numer pod który państwo dzwonicie - 555-1234 - uległ zmianie. Nowy, prawidłowy
      numer to 55-51-234. Proszę zadzwonić pod nowy numer lub zostawić wiadomość.

      Po usłyszeniu wiadomości proszę zostawić krótki sygnał.

      Tu numer 555-1234. Niestety soft twojego telefonu nie obsługuje ramek. Proszę
      zainstalować wersję 3.0 lub wyższą i zadzwonić ponownie.

      Cześć Tato. Znowu mnie nie ma. Nie uważasz, że mógłbyś mi kupić telefon
      komórkowy? Niedługo mam urodziny. Na razie zostaw wiadomość.

      Jeżeli masz złą wiadomość, nagraj ją teraz. Jeśli wiadomość jest dobra -
      zaczekaj na sygnał.

      Cześć. Jestem sekretarką automatyczną Johna. A ty? Czym jesteś?

      Cześć. Mówi John. Właśnie biję rekord Guinessa w ilości nieodebranych rozmów
      telefonicznych. Więc nie przejmuje się, nie jesteś sam. Ale jak już będą
      sławny, to pewnie oddzwonię.

      Cześć, tu John. Oto odpowiedzi na nagrane w zeszłym tygodniu pytania. Podaje w
      kolejności ich napływania: Tak. Być może. O siódmej. Byłem. Podaj mi ten
      numer. Anna. Na pewno. Sam. Jeśli któraś z nich pasuje do twojego pytania,
      możesz ją śmiało wybrać. W razie wątpliwości zostaw kolejną wiadomość.

      Moja żona i ja nie możemy podejść w tej chwili do telefonu. Zostaw wiadomość,
      a oddzwonimy zaraz jak tylko skończymy...

      Dzień dobry. W związku z państwa licznymi sugestiami brzmiącymi najczęściej -
      "Czy nie można po prostu nagrać krótkiego - proszę zostawić wiadomość",
      postanowiliśmy dokonać daleko idących cięć w zapowiedzi zastosowanej na naszej
      sekretarce automatycznej. Obecnie nie żądamy już na przykład pozostawiania
      informacji o porze dokonywanego nagrania, tylko prosimy o nazwisko i numer
      telefonu. Pragniemy także zwrocić uwagę, że i sam BEEP uległ znacznemu
      skróceniu. Dziękujemy za zaszczycenie nas swoim telefonem. Zawsze staramy sie
      poprawić jakość naszych usług. Do usłyszenia.

      To NIE JEST sekretarka automatyczna. Tu telepatyczny rejestrator myśli. Po
      usłyszeniu sygnału proszę pomysleć o swoim nazwisku, numerze telefonu i
      sprawie w jakiej dzwonicie, a my pomyślimy czy do was oddzwonić.

      Dodzwoniliście się państwo do kwatery głównej NATO. Niestety jesteśmy wszyscy
      w Jugosławii i nie możemy w tej chwili podjąć rozmowy. Proszę nagrać na taśmie
      kraj, lub listę krajow, które chcecie państwo abyśmy zaatakowali, a uczynimy
      to najszybciej jak tylko możliwe.

      Nazywam sie Bond, James Bond. Jeśli chcesz bym wykonał dla ciebie jakąś misję,
      zostaw swoje nazwisko i numer telefonu.

      Dzień dobry. Tu niebo. Mówi Pan Bóg. Zostaw swoje nazwisko, numer telefonu i
      prośbę. Odpowiadam na wszystkie prośby. Ale czasem odpowiedz brzmi - NIE.

      Mówi Lucyfer. Czego chcesz do diabła?

      Witamy w Centrum Zapobiegania Samobójstwom. Niestety, wszyscy konsultanci są w
      tej chwili zajęci. Proszę zostawić swoje nazwisko i adres, ktoś z nas później
      przyjedzie i cię odetnie.

      Dzień dobry. Tu gorąca linia psychiatryczna. Jeśli twój problem to
      impulsywność, walnij w klawisz z cyfrą 1. Jeżeli masz kompleks niższości,
      niech ktoś lepszy wciśnie za ciebie klawisz 2. Jeżeli masz rozdwojenie jaźni,
      wciąnij klawisze 3 i 4 jednocześnie. Jeżeli cierpisz na manię prześladowczą,
      naciśnij 5, ale skąd wiesz co się wtedy stanie? Gdy twój problem to
      schizofrenia, Głosy same ci podpowiedzą, który klawisz należy przycisnąć.
      Jeśli zaś cierpisz na psychoze maniakalno-depresyjną to i tak nikt z tobą nie
      będzie gadał. W pozostalych przypadkach zostaw wiadomość na taśmie.

      Witamy w serialu "Sekretarka Automatyczna". W dzisiejszym odcinku: John
      postanawia nie odbierać telefonow. W związku z tym, prosi wszystkich, którzy
      dzwonią, by zostawili nagraną wiadomość. Wie, że do jego prośby zastosują się
      znajomi, wszyscy - prócz Anny. Sponsorem serialu jest TP S.A.

      Johna niestety nie ma w domu ponieważ został porwany. Proszę zostawić swoje
      nazwisko, numer telefonu i 100.000 $ w używanych banknotach.
      • takietam Re: zmien IMAGE swojej komorki;-) 20.06.02, 13:23
        Tygrysek na dobre się ROZBRYKAŁ :)))
      • Gość: ania@ Re: zmien IMAGE swojej komorki;-) IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 01.10.02, 18:04
        ja poprosze o wiecej ...tak na dobry poczatek zlego heheh

        Panie roy ...Pan juz wie:)


        ann pozdrawia
    • takietam Re: o dołku całkiem inaczej ...;) 20.06.02, 13:22
      A Golfistom umiar i rozwagę bym zaleciała w treningach! Zważcie, że ten dołek
      nie pozbawiony życiowego sprytu. Nie zawsze taki ugrzeczniony, a jak się
      rozochoci, to za nic ma kija dyrektywy.
      ‘Ten dołek trochę już zmęczył Puchatka, który zaczynał podejrzewać, że jest
      taki Dołek, który chodzi za nimi krok w krok. Bo gdzie tylko szli, zawsze w
      niego wpadali ...’ Upsss
      • Gość: roy Dziesiec rzeczy... IP: *.punkt.pl 20.06.02, 18:05
        Dziesiec rzeczy, ktore wie mezczyzna na temat kobiet:

        1.

        2.

        3.

        4.

        5.

        6.

        7.

        8.

        9.

        10. Maja piersi;-)
        • Gość: takietam Re: Dziesiec rzeczy...niewiarygodne! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.06.02, 23:03
          Roy, zdradź proszę, ile lat eksploracji potrzeba, co by tak wnikliwe studium
          kobiecości przedstawić??? ;)
    • Gość: maverick Re: roy pol zartem, pol serio;-) IP: *.ctt.cz 20.06.02, 14:11
      Roy...tekst jest super:-)))
      pozdrawiam
      mave
      • Gość: Lolek Re: roy pol zartem, pol serio;-) IP: 213.77.78.* 20.06.02, 19:10
        Ato ja moze jeszcze o golfie?
        Przypomnial mi sie dialog z jakiegos filmu woody Allena.
        Allen lezy w lozku po seksie z czarnoskoro prostytutka i mowi do niej.
        - Moze bysmy porozmawiali o czyms waznym? Czy slyszalas na przyklad o czarnych dziurach?
        - Jasne ze tak. Przeciez jedna z nich zarabiam na zycie.
        • Gość: F. Re: roy pol zartem, pol serio;-) IP: *.vn.kielce.com.pl 20.06.02, 23:05
          pół zartem pół serio - to chyba film z M.M.
    • Gość: JJ Re: roy pol zartem, pol serio;-)...do roy-a IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 21.06.02, 19:20
      ROY:-))))))
      Qrcze nie znałem cie od tej strony....
      Texty supeeeeeeer:-))))))))))))))

      I jak chcesz dalej we mnie miec przyjaciela, to nie próbuj
      nawet nie kontynuować........

      Z czatowym pozdrowieniem

      JJ
      • Gość: roy List motywacyjny (prawdziwy) IP: *.punkt.pl 21.06.02, 21:11
        ...a taki sobie liscik ...ciekawe czy to nie przypadkiem do Agory;-)


        LIST MOTYWACYJNY

        Ucieszylem sie dlatego, ze wiem, iz Wasza firma jest duza i dobra i daje
        ludziom duzo pieniedzy. Ja tez chce zarabiac duzo pieniedzy. Moge w zamian za
        to pracowac, nawet duzo pracowac, bo jak sie duzo pracuje to sie ma duzo
        pieniedzy. Chce miec duzo pieniedzy bo mam malo rzeczy i koledzy sie ze mnie
        smieja. A tak bede mogl kupic duzo rzeczy (nie od razu, ale na raty). Poza tym
        licze, ze dacie mi samochod sluzbowy, tylko zeby nie byl zapackany Wasza
        nazwa, bo wtedy beda sie ze mnie panny na dyskotece smialy, ze nie moj.
        Ja ze swej strony jak juz pisalem bede duzo pracowal i bede zawsze wierny
        Waszej firmie, jesli tylko dostane to co chce dostac. Poza tym Wasza firma
        jest duza i miedzynarodowa, wiec nie chodzi mi tylko o pieniadze, bo przeciez
        wazne jest, zeby powiedziec kolegom gdzie pracuje i wtedy oni powiedza: O!
        Umiem troche, ale o wiele wiecej sie moge nauczyc i rozwinac, bo napisaliscie,
        ze dajecie mozliwosc rozwoju. Ja bardzo lubie sie rozwijac, bo wtedy ma sie
        duzo pieniedzy, a jak ma sie duzo pieniedzy, to ma sie coraz wiecej rzeczy, a
        jak ma sie coraz wiecej rzeczy to trzeba miec dom, a jak ma sie dom to przyda
        sie tez zona i dzieciaki (ale bez przesady). I wtedy mozna zaprosic kolegow, a
        Wy juz wiecie, co oni zrobia.
        Poza tym chce dodac, ze zawsze chcialem pracowac w Waszej firmie (wiecie
        dlaczego), ale jakos nie bylo okazji.
        Z wyrazami unizenia i pozdrowieniami

        podpis nieczytelny ......

        PS. Jezeli chodzi o wizytowke to potrzebuje jej bardzo, zeby dawac ludziom,
        zeby wiedzieli z kim maja do czynienia!
        • Gość: roy teatrzyk IP: *.punkt.pl 23.06.02, 21:08


          BLONDYNKA I KOMPUTER

          PROLOG

          Kasjerka: Komputer nie działa?
          Ja: A co pisze?
          Kasjerka: Co pisze kto?
          Ja: System.
          Kasjerka: Nic nie pisze.
          Ja: Musi coś pisać, niech pani dobrze zobaczy.
          Kasjerka: Nie zauważyłam, ale mogę jeszcze raz spróbować się zalogować i
          popatrzeć.
          Ja: Bardzo bym prosił.

          AKT 1

          Kasjerka próbuje zalogować się jeszcze raz.

          System: password expired, choose new password
          Kasjerka: Miałam rację, nic nie pisze, tylko jakieś "pasłord eskp.. ekspiret,
          cho..."
          Ja: Acha, tzn. że musi pani jak co miesiąc zmienić hasło.
          Kasjerka: Ja nie wiedziałam, bo pracuję dopiero miesiąc i...
          Ja: Dobrze, to niech pani zmieni, komputer powinien pani wypisać co ma pani
          robić, co pisze?
          Kasjerka: "Current pasłort"
          Ja: No to niech pani poda obecne hasło, potem dwa razy nowe i ok.
          Kasjerka: I to wszystko?
          Ja: tak to wszystko - do widzenia.

          AKT 2

          Ten sam pokój informatyka ok 15 minut później. Ja siedzi, dopija kawę i
          zastanawia się za co tu się zabrać na początek. Nagle dzwoni telefon

          Telefon: Dryń dryń dryń.
          Ja: Zbigniew Cofała, słucham.
          Kasjerka: To znowu ja *** **********. To nie działa.
          Ja: Dlaczego?
          Kasjerka: Bo chcę się zalogować nowym hasłem i dalej mnie nie wpuszcza, teraz
          pisze "login incorekt"
          Ja: Musiała się pani pomylić przy wprowadzaniu nowego hasła.
          Kasjerka: Na pewno się nie pomyliłam.
          Ja: A powtórzyła pani hasło właściwie?
          Kasjerka: Tak, za każdym razem.
          Ja: (zdziwiony) Jak to "za każdym razem".
          Kasjerka: (zniecierpliwiona) Bo on się mnie pytał o to hasło kilka razy.
          Ja: (jeszcze bardziej zdziwiony) Kilka razy? A co wypisywał.
          Kasjerka: Nic nie wypisywał tylko "pasłort to short mast be at lest sześć..."
          System: Wypraszam sobie, w życiu czegoś takiego nie napisałem!
          Ja: Czyli nowe hasło było za krótkie musi mieć co najmniej sześć znaków.
          Kasjerka: Aha rozumiem, do widzenia.
          Ja: (dziwnie przeświadczony że to jeszcze nie koniec) Do widzenia.

          EPILOG

          Kilkanaście minut później.

          Dzwoni telefon

          Telefon: Dryń dryń dryń.
          Ja: Zbigniew Cofała, słucham?
          Kasjerka: To znowu ja *** **********. Dalej nie chce mnie wpuścić.
          Ja: (bez zdziwienia) A co teraz pisze?
          Kasjerka: Pasłort must kontains at least dwa nonalfabetikal...
          Ja: Dobrze rozumiem, system pisze, że musi pani mieć w haśle co najmniej dwa
          znaki które nie są literami.
          Kasjerka: Nie rozumiem.
          Ja: Na przykład cyfry.
          Kasjerka: Acha. (po pauzie) A mogą być trzy?
          Ja: Mogą być trzy.
          Kasjerka: A mogą być te z boku?
          Ja: (tym razem zdziwiony) Z boku? (nagle domyśla się że chodzi o klawiaturę
          numeryczną). Tak, mogą być te z boku.
          Kasjerka: To niech pan teraz się nie rozłącza, spróbuję teraz zmienić.
          Ja: Dobrze czekam.
          W tle słychać uderzenia w klawisze.
          Kasjerka: Nie działa.
          Ja: (zupełnie nie zdziwiony) Co pisze?
          Kasjerka: "Ju must enter de same pasłort tłice"
          Ja: Pomyliła się pani przy powtórzeniu hasła.
          Kasjerka: Nie pomyliłam się.
          Ja: _Musiała_ się pani pomylić, niech pani spróbuje jeszcze raz.
          Kasjerka: Dobrze, ale nie pomyliłam się.
          W tle znowu słychać jak kasjerka wali w klawisze, tym razem głośniej.
          Kasjerka: No mówiłam, wprowadzam to samo a on dalej pisze że się nie zgadza.
          Ja: (zniecierpliwiony) Jak to? To niemożliwe. Jak pani wbija te same klawisze
          za każdym razem to musi sie zgadzać (ja w nieświadomości, gdyż jak się za
          chwile okazuje, wcale nie ma racji)
          Kasjerka: (słychać że wku*na) Ale ja wbijam te same!!!
          Ja: (zastanawia się co robić) No dobrze, niech pani wbija hasło i niech mi
          pani mówi jakie klawisze pani wciska:
          Kasjerka: Proszę bardzo, (słychać udzerzenia w klawisze) em, a, el, i, en, a,
          numlok, siedem, cztery, jeden! I teraz drugi raz: em, a, el, i, en, a, numlok,
          siedem, cztery, jeden!!! I pisze że się nie zgadza!!!

          Kurtyna.
          :-)
          • Gość: ania@ Re: teatrzyk IP: *.man.polbox.pl 24.06.02, 00:07
            Mistrzu........
            to kiedy te nauki???:PPPP
            ann juz niecierpliwiaca sie heheh
            • Gość: roy hakerzy, lamerzy, luserzy IP: *.punkt.pl 25.06.02, 20:42


              Większość użytkowników komputerów można podzielić na trzy kategorie: hacker,
              lamer, luser.
              Nie każdy zdaje sobie sprawę, do której kategorii sam się zalicza, pojawiają
              się więc takie paradoksy:
              1. Każdy myśli, że jest hackerem,
              2. Lamer myśli, że tylko on jest hackerem,
              3. Luser myśli, że hacker jest lamerem.

              Na kilku przykładach można pokazać, że różnice nie ograniczają się do tego.
              Wystarczy spojrzeć, jak zachowają się przedstawiciele tych trzech grup w
              realnych sytuacjach:

              Jakie ma hasło:
              La: Skomplikowane, np. "#3;2Gu=0", co tydzień starannie zmienia.
              H: Łatwe, np. "zuzanna", i tak jak komuś będzie zależało, to złamie.
              Lu: Łatwe, np. "zuzanna", skąd ktoś miałby wiedzieć, że tak ma na imię jego
              żona.

              Kiedy go telekomuna gnębi rachunkami za telefon:
              H: Zhackuje billing na centrali, złapią go za trzy lata.
              La: Zhackuje linię sąsiada, złapią go za dwa tygodnie.
              Lu: Sprzeda modem i/lub weźmie nadgodziny

              Zauważył, że zgubił klucze do domu:
              H: Otworzy cicho wytrychem.
              La: Otworzy na rympał albo z kopa, wtedy zauważy, że pomylił piętro.
              Lu: Zapuka.

              Klasówka/kolokwium z matematyki:
              H: Kuje 2 tygodnie, umie wzory nawet wspak i po rumuńsku, trója.
              Lu: Raz przeczyta, całą noc gra w Quake'a, szóstka.
              La: Gra cały wieczór, ściągnie od hackera, czwórka.

              Znajdzie w Sieci Jolly Roger's Cookbook:
              Lu: Poleci na policję i do gazet, żeby to zaraz zlikwidowali.
              La: Zrobi pół kilo dynamitu, pochwali się kolesiom, będą ich szufelką zbierać.
              H: Zdziwi się, jak szybko jego pomysły rozchodzą się po Sieci.

              Stanie mu samochód na szosie:
              H: Coś pokombinuje przy silniku, sklei co trzeba gumą do żucia, pojedzie z
              piskiem opon.
              La: Wymieni koło, pasek klinowy, świece i co tam jeszcze ma pod ręką, w końcu
              i tak zadzwoni po pomoc drogową.
              Lu: Z płaczem zamówi holowanie do serwisu.

              Kiedy trzeba iść do opery:
              H: Siądzie, zaśnie przed uwerturą, a na koniec będzie bił brawo.
              Lu: Siedzi z zamkniętymi oczami, przytupuje do rytmu.
              La: Siedzi w bufecie albo z balkonu pluje ludziom na głowy.

              Stanął mu zegarek:
              Lu: Zdrapie brud i rdzę, zaniesie do zegarmistrza.
              H: Rozbierze, naprawi i jeszcze mu zostaną na później części.
              La: Rozbierze, idealnie złoży - pochodzi wstecz przez chwilę, znowu stanie.

              Zwierzę domowe:
              La: Pitbull, wabi się Warez (czytać po polsku :-)
              H: Mysz od komputera (karmić nie trzeba), kanarek w klatce zdechł w zeszłym
              roku.
              Lu: Rybki w akwarium.

              Ostatnie słowa przed śmiercią:
              Lu: (pisze testament).
              La: Dobry Warez, dobry piesek, nie odgryzaj panu nogi...
              H: logout.

              Ulubiony film:
              H: Apollo 13, System, Tron, Gry wojenne.
              La: Emanuelle (cała seria).
              Lu: Beverly Hills, Baywatch, Dallas.

              Ulubione do czytania:
              H: man, źródła systemu, wydruki bugtraq.
              La: Seria "dla (t)opornych".
              Lu: Ludlum, Deighton, McLean.

              Cel życiowy:
              Lu: Natłuc taaaaką kupę kasy.
              H: Zhackować ich wszystkich.
              La: Zostać hackerem.

              Czyta w gazecie:
              H: Włamuje się do redakcji i czyta jutrzejsze wydanie.
              La: Program TV.
              Lu: Horoskopy: swój, żony, kumpli, szefa, motorniczego tramwaju.

              Pytanie testowe: Która godzina?
              Lu: Za piętnaście trzecia.
              La: 98/03/06 22:46:14 Sat.
              H: 82346778 (sekundy od 03.01.1972)

              ;-)))
              • Gość: margit Re: hakerzy, lamerzy, luserzy IP: 2.4.STABLE* 30.06.02, 16:04
                royek, Prezydencie!! (dyg ;-))
                Uwielbiam te twoje kawałki (zwłaszcza komputerowe, bo inne znam). Chcę tylko wyjasnić następującą kwestię:
                Jesli: a/ nie myslę, że jestem hackerem, b/ nie myslę, że hacker jest lamerem to czy:
                c/ jestem nikim (patrz: każdy mysli, że jest hackerem) czy też raczej d/ jestem hackerem (choć o tym nie wiem,
                hihi).
                Czekam z niecierpliwoscią na wyjasnienie tej istotnej dla mnie (zwłaszcza z punktu widzenia c/) kwestii
                - wdzęczny z góry elektorat ;-)))
    • takietam Re: roy pol zartem, pol serio;-) 26.06.02, 00:04
      Roy dobrze, że gwiazda twej świetlanej przyszłości o obowiązkach gospodarza
      wątku pozwoliła ci pamiętać. Ja naprawdę rozumiem, żeś ty marzenia o tym co by
      dramatopisarzem zostać, do kieszeni schował, ale jeśli zdaje ci się, że buzia
      cherubina wystarczy, żeby prezydentem zostać, jeśli ‘tyś taką dumę w głowie
      uplótł sobie’ że dziwa realnego świata na czacie usiłujesz zaadaptować ...to
      ja, to ja ...

      Kłaniam się jaśnie panującemu
      • Gość: roy takietam IP: *.punkt.pl 26.06.02, 06:21
        nic sobie nie "uplotlem" i nic nie usiluje "zaadaptowac" i o funkcje sie nie
        prosilem, i nigdzie nie napisalem, ze sie zgadzam na nia, a skoro zostalem
        zgloszony, to ze tak to ujme prostym jezykiem..."widzialy galy co braly":)))
        • Gość: takietam Re: za grosz zrozumienia ... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.06.02, 18:27
          Gość portalu: roy napisał(a):

          > nic sobie nie "uplotlem" i nic nie usiluje "zaadaptowac" i o funkcje sie nie
          > prosilem, i nigdzie nie napisalem, ze sie zgadzam na nia, a skoro zostalem
          > zgloszony, to ze tak to ujme prostym jezykiem..."widzialy galy co braly":)))

          Ja tu z sentymentu dla autora przezabawnego listu motywacyjnego, niewolna od
          czarów, głos daję,a w rewanżu roy się napuszył i ze swego politycznego świecznika
          armaty z 'gałami' wytacza. ;)
          wierny elektorat
        • Gość: takietam Re: i dalej pół żartem IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.06.02, 18:30
          'A co robi prezydent? - zapytało takietam - z iskierką nadziei, że nic.'
          • Gość: roy poradnik hodowcy IP: *.punkt.pl 27.06.02, 20:40
            PORADNIK HODOWCY

            Dziewica pospolita - roślina krótkotrwała, wymagająca szczególnej pielęgnacji.
            Po przepikowaniu przestaje być dziewicą.

            Stara Panna - roślina długotrwała i pnąca, czepiająca się wszystkiego i
            wszystkich. Żyje w miejscach odosobnionych nie wiadomo z kim.

            Kochanka - roślina kwitnąca pasożytnicza, z gatunku motylkowych. Wymaga dużej
            wilgoci i częstych zmian klimatycznych. Z uwagi na duże koszty, w naszych
            warunkach trudna do hodowli domowej. Rozkwita nocą.

            Żona - pożyteczne zwierze domowe, pociągowe, bardzo nerwowe, ale wytrwałe. Żywi
            się odpadkami, w hodowli domowej bardzo opłacalna, przynosi duże korzyści.

            Kawaler - ptak przelotny. Dzieci swoje podrzuca innym i wówczas zmienia miejsce
            pobytu. Jest trudny do chwycenia w sidła.

            Stary Kawaler - grzyb jadowity o gorzkim smaku. Żyje przeważnie sam lub w
            symbiozie z purchawką pospolita.

            Mąż - zwierze domowe z gatunku leniwców. Ze względu na dużą zarlocznosc, w
            warunkach domowych przynosi duże straty. W hodowli nie opłacalny. Pochodzenie -
            skrzyżowanie trutnia z padalcem.

            Rozwódka - należy do owadów występujących w dużych ilościach, znana w przyrodzie
            pod nazwą szarańcza. Samiczki pozostawia w spokoju, samców niszczy od korzenia.
            Czyni szkody w ubraniu - zwłaszcza w kieszeni.

            Wdowa - wierzba z gatunku płaczących. Szybko próchniejąca z braku zdrowego
            korzenia. Nadaje sie do przerobu na fujarki.


            ;-)))
            • Gość: ania@ Re: poradnik hodowcy IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.06.02, 01:25
              roy,
              nie przestawaj pliiiiiiiisssss neeee rob mi tego:)


              pozdrawiam
              ann
              • Gość: takietam Re: poradnik hodowcy IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.06.02, 15:07
                Gość portalu: ania@ napisał(a):

                > roy,
                > nie przestawaj pliiiiiiiisssss neeee rob mi tego:)
                >
                >
                Ania, przecież Roy stara się jak może co by na lica ludu uśmiech przywołać.
                Twórca nietuzinkowej koncepcji ‘kija i dołka’;
                wychowawca wielce elokwentnej choć czasem niezbyt rozgarniętej sekretarki,
                mediator pokoju w wojnie usenetowej;
                niedościgniony znawca natury kobiecej;
                człowiek o niepospolitym darze przekonywania – patrz: list motywacyjny;
                dramaturg – futurysta;
                segregator ludu swego wirtualnego wg idei trójpodziału;
                agroekonom ...ugory orzący, pańszczyznę w najgorszym wydaniu z zapałem
                odrabiający;
                Coś mi się zdaje, że takiego Prezydenta to Planeta jeszcze nie miła!
                Ciekawe jakie jeszcze ukryte talenty Prezydenta wkrótce się zwerbalizują?!
                Pozdrawiam cieplutko :)))


                • Gość: ania@ Re: roy jeszcze nie jednym zaskoczy:)) IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.06.02, 16:52

                  Wystarczy poczakac,a Pan Prezydent da nam popalic hihi.....w kazdym razie
                  uwierz mi roy zaskakuje ,wzbudza zainteresowanie i intryguje.....
                  A czy nie tego prucz innych zapewne atutow oczekuje sie od wodza?...


                  Panie Prezudecie.....prosze kontynuowac:))

                  Pozdro
                  ann






                • moszek Re: poradnik hodowcy 06.07.02, 19:32
                  Hi,
                  Takietam! Nie zadzieraj z royem! Bo pokaze ci tricka!Pan - jasnie - panujacy,
                  moze wszystko! Swietnie gra w golfa " hole in one "?
                  Zna tez 10 rzeczy? To jest V.I.P. na czacie gazety.pl
                  Good luck!- Moszek
                  • Gość: takietam ... to nic, że z poślizgiem ;-) IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.07.02, 00:00
                    moszek napisał(a):

                    > Hi,
                    > Takietam! Nie zadzieraj z royem! Bo pokaze ci tricka!Pan - jasnie - panujacy,
                    > moze wszystko! Swietnie gra w golfa " hole in one "?
                    > Zna tez 10 rzeczy? To jest V.I.P. na czacie gazety.pl
                    > Good luck!- Moszek

                    Oj Moszek, próżna twa rada bo niewczas, cenną mogła być kilka dni
                    wcześniej :-( Roy już zdążył nosa mi przytrzeć ;-)
                    Tak czy inaczej, dzięki za troskę ;-)
                    pozdrawiam cieplutko, Moszka oczywiście :-)

            • Gość: margit Re: poradnik hodowcy IP: *.stacje.agora.pl 01.07.02, 16:43
              a ja jak zwykle cos ze swojej dzialki, Panie Prezydencie :)))
              Do refleksji
              Why do people call 999
              One west country woman who dialled 999 because her TV remote control was out of reach.
              Another 31-year-old was worried because she had sniffed deodorant by accident.
              On Friday morning - the day of the announcement - London Ambulance Service staff received a call from a
              22-year-old woman who had a blackhead which would not stop bleeding after she had squeezed it, an
              18-year-old man who awoke with swollen hands after playing football yesterday, and a 20-year-old man who
              complained of flu-like symptoms.
              One Surrey woman dialled for an ambulance because she had shampoo in her eyes, and a model called
              Gloucestershire Ambulance Service when she broke her fingernail.
              One pensioner told a 999 crew to wait 40 minutes before taking her to hospital because she was baking a cake.
              Paramedics gave her a warning and left - only for the woman to ring again exactly 40 minutes later. She told a
              second crew that her cake had "risen nicely" and she was ready to go to hospital.
              One woman phoned for an ambulance because her husband was clearly showing signs of serious illness.
              She said that he was refusing to listen to her. ;-)))))))
              m. (twój wierny elektorat)
              • moszek Re: poradnik hodowcy 06.07.02, 19:55
                do kogo to/ Panie prezydencie?
                some people believe everything they read,don`t they?
          • moszek Re: i dalej pół żartem 08.07.02, 19:11
            takietam,a,co moze tobie zrobic roy! olej, go!
            • Gość: takietam Re: i dalej pół żartem IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.07.02, 21:06
              Eh Moszek, widzę żeś ty gmach mylnych wniosków wybudował.
              Widać natura Venus wiele nieodkrytych zakamarków przed tobą skrywa ;-),
              chciałam rzec Moszek, że Prezydent zaskoczył mnie nie lada, zaintrygował
              i tyle...

              Wierny acz zmitygowany elektorat :-)

              PS swoją drogą, czy nie wydaje się Wam czasem, że wędrówka po forum, że
              zostawianie tu swego śladu, to jak stapanie po jajach?!
              • royowa Re: i dalej pół żartem 11.07.02, 22:05
                takietam vel V2 a, przydepnij jaja rykowi1 ha,ha,ha,
    • royowa Re: roy pol zartem, pol serio;-) 11.07.02, 22:02
      sluchaj dupku! Graj w co chcesz! tylko nie zagrywaj ze mna! Ty masz sie tak do
      mnie,jak gowno do miodu!Pa,pa,
    • Gość: royowa Re: roy pol zartem, pol serio;-) IP: *.elblag.sdi.tpnet.pl 11.07.02, 22:36
      Ty i mistrz dupku/
    • royowa Re: roy pol zartem, pol serio;-) 11.07.02, 23:10
      Mistrza/ To ja z ciebie zrobie!!!!!!ha,ha,ha,ha,
      • royowa Re: roy pol zartem, pol serio;-) 11.07.02, 23:12
        A, teraz znajdz druga royowa,ktos, mnie nasladuje!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka