Dodaj do ulubionych

uma na tarczy...

02.07.02, 18:02
ech... nie wiedziałam, że zostanie osobą wyżej wykształconą będzie dla mnie
takie trudne... nie mogę już sobie z tym wszystkim poradzić. ciągle jest ZA
MAŁO, dziś doszło "za słabo". już nie mam siły... a przecież staram się! i co z
tego? efekt mych starań - niska samoocena i łzy w oczach. teraz już nawet na
policzkach... na szczęście wiem, że się nie mogę poddać. trzymajcie za mnie
kciuki :) przepraszam, że tak smutno - musiałam...
Obserwuj wątek
    • Gość: kate1 Re: uma na tarczy... IP: *.chello.pl 02.07.02, 18:53
      umo.już mi na piwo i w ramach pociechy łowić najprzystojniejszych Wrocławian -
      myyyyyyyyk :))))))))) cmokam mile
      • Gość: beatusek Re: uma na tarczy... IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 03.07.02, 09:25
        eeee tam, juz ci to kiedys mowilam ze za rok nikt nie bedzie pamietal ile
        mialas problemow z magisterka. W przyszlosci nikt sie ciebie nie zapyta na jaka
        ocene obronilas swoje wypocinki. Nic sie nie przejmuj, zadaniem promotora jest
        marudzic, zas twoim zadaniem jest sie tym nie przejmowac. ja takze mialam
        poslizg w obronie i to bagatela pol roku. Zatem badz dzielna, nie daj sie
        zgnebic i nie marnuj calego czasu na nanoszenie poprawek. magisterka nie zajac,
        nie ucieknie.
    • ireo Re: uma na tarczy... 03.07.02, 09:34
      tak to napisalas, ze myslalem, ze jestes na AWF albo w jakiejs szkole
      oficerskiej, gdzie wymagaja fizycznego wysilku :-)
      Nie przejmuj sie, wszystko to jest tylko po to, zeby ktos sobie nie pomyslal,
      ze za latwo jest zostac magistrem (magistrą? :-)
      Samooceny niech to wszystko nie dotyczy - przeciez marudzenia promotora odnosza
      sie tylko do wartosci Twojej pracy (ew. wspól-pracy z tymze promotorem) a nie
      do Ciebie jako osoby! Twoja wartosc pozostaje nienaruszona i bylaby tak samo
      wysoka, gdybys nie umiala czytac i pisac (nie miesci sie to w glowie i sercu
      wielu wyksztalconych ludzi, ale to prawda! :-))
      usciski za zapiski
      i.

      p.s. a wszystkim moim etatowym krytykom (na ktorych zawsze moge liczyc:-) od
      razu mowie, ze ten wpis to nie jest pouczanie Umy, tylko refleksja, ktora mozna
      przyjac (albo nie)
      • nonstop Re: uma na tarczy... 03.07.02, 13:45
        Hahahaha ireo!!!
        Jak dobrze, że pomyślałeś o dodaniu post scriptum!!!
        Pozdrawiam Ciebie umka, życząc powodzenia jednocześnie
        i Ciebie ireo, życząc pogody ducha.
        :-)))
        non
        • uma24 Re: uma na tarczy... 03.07.02, 14:35
          dziękuję :))))) od razu lepiej...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka