alison1
04.07.02, 15:33
Moi Kochani, długo zbierałąm sie, aby tu napisać. Wczorajsze wydarzenia
spowodowały jednak, że muszę. I bynajmniej nie o tych wydarzenich będzie:-)
Zastanawiam sie od dawna, po co tu wszyscy przychodzimy. Moim zdaniem odpowiedź
tak właściwie jest tylko jedna: z wielkiej, przerażającej samotności, a widać
to szczególnie w nocy, kiedy przychodzimy tu, bo nie możemy spać. Może nie
wszyscy potrafimy sie do tego przyznać, ale każdy z Nas jest, moim zdaniem
oczywiście, jakos okaleczony psychicznie, mniej lub bardziej. Nasuwa się więc
refleksja:skoro wszyscy tak bardzo potrzebujemy przyjaźni i zrozumienia to
dlaczego ranimy sie wzajemnie tak boleśnie? Wiem, są tacy, którzy sie tu po
prostu dobrze bawia kosztem innych, ale dla mnie to margines i nie o nich chcę
pisać.
Podzielę Nas na dwie grupy: kobiet i meżczyzn, bo o tym też wczoraj
myślałam.Kochane Kobiety, nie miejmy pretensji do meżczyzn, że Nas
wykorzystują, traktuja przedmiotowo, okłamuja itd. same jesteśmy temu
winne.Usprawiedliwia NAs tylko samotność! I nie ważne, czy mamy mężów,
chłopaków czy kochanków. Szukamy zrozumienia i tyle. Ale nie możemy tego robić
za wszelką cenę. Zostawmy sobie godność i szacunek do samych siebie. Bo jeżeli
same siebie nie darzymy szacunkiem, to jak mogą to robić inni? W większości
jesteśmy inteligentne, niezależne, atrakcyjne i to jest Nasza wartość, a nie to
co nam powie ten lub inny mężczyzna, tutaj pocieszenie można zlaeźć bardzo
łatwo.Tylko czy o to własnie Nam chodzi? Czy to, że ktoś Nam mówi to co bardzo
chcemy usłyszeć tak na prawdę rozwiązuje sprawę? Moim zdaniem, nie. Kochane
Kobiety i nie rańmy sie wzajemnie, bo zazdrość to potworne uczucie, a tutaj
zupełnie bez sensu.
Teraz będzie do mężczyzn (wybaczcie, rozpisałam sie troszeczkę, ale mój typ tak
już ma..): KOchani Mężczyźni, miejcie dla Nas trochę wiecej zrozumienia.Nie
chcę nikogo oceniać, ani tym bardziej oskarżać. Powiem krótko, każdy sobie
radzi z własnymi problemami psychicznymi, jak potrafi. Niektórym z Was
potrzebne są do tego kobiety, im więcej tym lepiej. Ale pytanie, czy to Wam
pomaga? Czy możecie spokojnie patrzeć w lustro, mówiąc kolejnej kobiecie
dokładnie to samo co poprzedniej? I czy na prawdę we własnych oczach czujecie
sie przez to bardziej atrakcyjni? Pozostawię to pytanie bez odpowiedzi, w końcu
jestem kobietą:-)) Postarajmy sie Kochani o troszeczkę więcej szacunku do
siebie i innych, bo inaczej przychodzenie tutaj straci sens. To tyle na temat
moich przemyśleń. Mam nadziję, że was nie zanudziłam. Pozdrawiam serdecznie.
Alison.