Dodaj do ulubionych

kobieta+auto=klopoty?

05.08.02, 16:58
Co sadzicie o kobietach kierowcach? Czy prowadza i sa bardziej uwazne na
trasie od facetow?
Ja uwazam ze na 100 kobiet 98 potrafi dobrze prowadzic auto ( chodzi mi o
koncentracje na drodze )Ciekawi mnie wasze zdanie na ten temat .Czytalem ze
kobiety powoduja mniej wypadkow , ale mysle ze wcale tak nie jest :-))
Obserwuj wątek
    • tylda Re: kobieta+auto=klopoty? 05.08.02, 23:28
      Pytanie jest tendencyjne ;-))
      Pan Tylda
      • Gość: qqłka Re: kobieta+auto=klopoty? IP: *.jeleniag.sdi.tpnet.pl 06.08.02, 09:41
        powiem na swoim przykładzie
        autka mam 2 i 40% znizki za bezszkodową jazdę
        :))))
        prawa jazdy nie posiadam
        próbowałam ukończyc kurs prawa jazdy wilokrotnie z miernym skutkiem
        (o przetronconym lusterku w samochodzie instruktora nie wspomne)
        Uważam ze pachołki na placu egzaminatorzy ustawija tendencyjnie.
        i moim zdaniem powinni zaniechac tego typu praktyk albo stac się bardziej
        wrażliwi na moje wdzięki i czasem przymknąc oko na lekkie niedociagnięcia.

        we wczesnej młodości rozbiłem jednemu szczęśliwcowi na pierwszej randce
        maluszka taty (i Rysio nie chciał się ze mną dalej umawiać).
        drugie rozbiłem zupełnie nichcący i nie z mojej winy (po prostu ratowałm się
        przd czołówką) i w tym wypadku mój luby okazł się jentelmenem dalej się ze mna
        umawiał
        i jeszce 3 starcia motoryzacyjne gdzie nie sidziłam za kierownicą
        3,5 roczku skok na tarpana
        7 lat skok na poloneza
        i zupełnie niedawno skok na reklame przydrożna (wybaczcie nie podam wieku:))

        nie wiem czy mnie w jakiś statystykach brali pod uwage, hmmm
        z motoryzacyjnym pozdrowieniem
        qqłka

    • Gość: ireo sie nie smiej Re: kobieta+auto=klopoty? IP: 212.244.167.* 06.08.02, 09:53
      A to jest kolejny pięęękny temat :-) i oczywiście, że tendencyjny :-))
      Widać to już choćby po przytoczonej „statystyce domyślnej”.
      Można powiedzieć, że kobiety (niekoniecznie kierowcy :-) są zjawiskiem bardzo
      pożytecznym i pozytywnym, chociaż niekiedy kłopotliwym, i to akurat łączy je z
      mężczyznami :-)))

      Nie nabijam się z kobiet za kierownicą (chociaż niekiedy szlag mnie na jakąś
      trafia; ale co innego czuć, a co innego – wyrażać), bo nie zauważyłem, żeby
      mężczyźni byli lepsi, tyle że każda płeć ma pewne grupy błędów, które popełnia
      częściej [i miałbym ochotę stawiać znak równości między kobiecym malowaniem się
      w lusterku a męskim gadaniem przez telefon trzymany ręką – w czasie jazdy].

      Zalety kobiet – kierowców (w porównaniu z mężczyznami - wg ireo):
      1. Kobiety są mniej skłonne do brawury, a tym samym do rozmaitych trudnych
      do przewidzenia wyskoków. Nawet, jeśli „wyskakują”, to robią to wolniej, bo
      generalnie bardziej trzymają się dozwolonej prędkości, a więc powodują mniejsze
      zagrożenie
      [na marginesie: nie jestem zwolennikiem ograniczeń prędkości, tylko lepszego
      szkolenia kierowców dla umiejętności samodzielnego jej dobierania, i wydaje mi
      się, że kobiety nie dążą tak często jak mężczyźni do maksymalnego zbliżania się
      do granicy ryzyka (bo to oczywiście kończy się niekiedy jej przekraczaniem)].
      2. Częstszym błędem kobiet niż mężczyzn jest jazda zbyt asekurancka i
      bojaźliwa, co może niekiedy denerwuje, ale za to rzadziej pozbawia zdrowia lub
      życia.
      3. Bardziej wiadomo, czego się po nich spodziewać
      4. Wydają się być cierpliwsze i lepiej znoszą utrudnienia ruchu, a
      cierpliwość jest jedną z podstawowych zalet dobrego kierowcy.
      5. Rzadziej niż mężczyźni wykorzystują jazdę autem jako sposób poprawiania
      sobie samopoczucia i walki o miejsce w stadzie, co wyraża się tym, że rzadziej
      trąbią, klną, stukają się w czoło, pokazują język itp. :-) – a więc atmosfera
      jest przyjemniejsza, a tym samym jakość życia ireo - wyższa :-)
      [dodam tu, że nie chwalą się notorycznie, jak to „dojechały z Krakowa do
      Warszawy w dwie godziny” (w tym prostym, chociaż fałszywym zdaniu oznajmującym
      u „rasowego” kierowcy występuje jeszcze min. jedno krótkie słowo na „k”,
      pogarszając i tak już beznadziejne wrażenie)].

      Wady (j.w.):
      Powiedziałbym, że sposób koncentracji. maantis podkreśla koncentrację jako
      zaletę, ale z moich obserwacji wynika, że u kobiet jest to skupienie się
      właśnie n a d r o d z e , lecz niestety czasem wyłącznie na drodze i w
      dodatku jedynie na tej jej części, która znajduje się p r z e d pojazdem.
      Dokładnie ta sama przypadłość dotyka mężczyzn, z tym, że mam wrażenie, że u
      kobiet występuje w ostrzejszej formie. Chodzi o to, że lepiej jest obejmować
      koncentracją i wyobraźnią więcej rzeczywistości, niż tylko drogę przed sobą, bo
      ważny jest też ruch z a samochodem, na sąsiednich pasach, sytuacja na poboczu
      itp. Powiedziałbym, że w jakiś sposób wiąże się to z mniejszą zdolnością
      korzystania z wyobraźni przestrzennej (mam wrażenie, że np. cofanie bywa
      trudniejsze dla kobiet) i pewną „sztywnością” reakcji, czyli brakiem
      elastyczności na drodze – kobiety wydają się rzadziej ustępować miejsca tym,
      którzy chcą jechać szybciej, jak również wyprzedzającym z przeciwka.
      [wiadomo, że „baba to ci nie zjedzie” – nie zawsze to prawda, ale generalnie
      coś w tym jest]

      Wymienione cechy pozwalają doświadczonemu kierowcy rozpoznać kobietę po stylu
      jazdy na długo zanim będzie można zobaczyć, kto rzeczywiście prowadzi.

      Miałbym jeszcze ochotę na parę przykładów opowiedzianych z życzliwą ironią, ale
      już dam sobie spokój, bo znów społeczeństwo powie, że ireo za długie posty
      pisze i wylegnie w proteście na ulice powodując korki, a w tych korkach będą
      kobiety – kierowcy, i wszystko zacznie się od początku :-)
      • nescaa Re: kobieta+auto=klopoty? 06.08.02, 10:07
        Pokonuje dziennie okolo 120 km i oprocz tego ze dojezdzam do celu cala i zdrowa
        hehe ,lubie czasami poszumacherowac:)))
        Coz uwazam ze kazdy wierzy ze doskonale jezdzi mimo ze czasami zdarzaja
        sie "bledy" ..np: przejechanie na czerwonym swietle:)))) Na recznym tez
        probowalam kiedys pojechac i hm..udalo mi sie to doskonale ale zastanawialo
        mnie to czemu czerwona lampka mi sie pali i pali hehehe. Pozdrawiam tych co
        doskonale jezdza.))
      • nonstop Re: kobieta+auto=klopoty? 06.08.02, 10:11
        Hyhy ireo,
        ja tylko mam votum separatum do punktu trzeciego.
        Jakoś nigdy nie mogę się domyślić co kierowca-kobieta zrobi za chwilę...
        Raczej więc nie sądzę, aby uprawnionym było twierdzenie, że po kobietach
        wiadomo czego się (na drodze, na drodze! hyhy) spodziewać.
        Lecz może winą jest mój brak prekognizji?
        hih
        pozdrawiam wszystkich Schumacherów :-)))
        non
        • runek Re: kobieta+auto=klopoty? 06.08.02, 10:31
          zgadzalem sie oczywiscie z ireo :)
          Ach to mozolne wstukiwanie literek jednym palcem :(
        • Gość: franek Re: kobieta+auto=klopoty?/do nona IP: 212.244.188.* 06.08.02, 11:18
          Zastrzegam sie na wstepie - prosze mi nie mowic, ze nie powinnam sie w tem temacie wypowiadac i bez zadnych mi
          tutaj zlosliwosci. Wlasnie, ze sie wypowiem, a wlasciwie zapytam raczej: Co na ten temat Henio sadzi, drogi Nonie?:)

          nonstop napisaý:

          > Hyhy ireo,
          > ja tylko mam votum separatum do punktu trzeciego.
          > Jakoś nigdy nie mogę się domyślić co kierowca-kobieta zrobi za chwilę...
          > Raczej więc nie sądzę, aby uprawnionym było twierdzenie, że po kobietach
          > wiadomo czego się (na drodze, na drodze! hyhy) spodziewać.
          > Lecz może winą jest mój brak prekognizji?
          > hih
          > pozdrawiam wszystkich Schumacherów :-)))
          > non
          • nonstop Re: kobieta+auto=klopoty?/do nona 06.08.02, 11:33
            Hehe Franek, musiałbym zapytać, ale Henio wciąż się śmieje, jakby...
            Ciekawym dlaczego ???
            :-)))
      • runek Re: kobieta+auto=klopoty? 06.08.02, 10:29
        Zgadzam się z przedmówcą :)
        Generalnie bardziej obawiam się kobiet na parkingu niż na drodze (dziwne
        manewry, niekontrolowane otwieranie drzwi, dziwne parkowanie).
        A na szosie są OK - dają się spokojnie wyprzedzić (potrafią nawet zwolnić w
        momencie gdy je wyprzedam). Generalnie - jezdza wolniej ( to mi sie bardzo
        podoba - bo wkurzaja mnie pedzacy wariaci - sugerujący ,ze ich czas jest tak
        bardzo cenny (pewnie potem ten zaoszczędzony czas marnują)).

        Pozdrawiam wszystkich kierowów i życzę opanowania nerwów.
        • Gość: franek Re: kobieta+auto=klopoty? IP: 212.244.188.* 06.08.02, 15:28
          Zgadzasz sie z przedmowca w temacie smiejacego sie Henia? Jest was wiecej z tymi Heniami pod reka, czy jak?:)
          • nonstop Re: kobieta+auto=klopoty? 07.08.02, 10:53
            Ależ Fhanku,
            Henio śmieje się zapewne z kierowców-blondynek (nie blondynków)
            :-)))
            pozdrawiam,
            nonstop

            P.S.
            Gwoli wyjaśnienia Henio to mój kierowca, żebyście zasugerownai Fhanki słowami
            sobie czegoś nie pomyśleli hyhy
            pzdr,
            non
    • Gość: pin Re: kobieta+auto=klopoty? IP: *.dip.t-dialin.net 07.08.02, 00:49

      Skreca w prawo, stoje grzecznie, cierpliwie w kolejce, czekam i czekam, zapala
      sie zielona strzalka... nic, zadnej reakcji u faceta siedzacego w aucie
      stojacym na czele, czekam...czekam naprawde cierpliwie, pewnie mu sie zdrzemlo,
      odczekalam jak zwykle dwie sekundy i po tym czasie reka sama znajduje klakson,
      spiacych rycerzy trzeba obudzic!:_)ile satysfakcji sprawia wystraszone
      spojrzenie we wstecznym...heh
      Innym razem czekam, ta sama sytuacja (wiecej aut, dluzsza kolejka)podjezdzam,
      czekam cierpliwie jak zwykle, minely dwie sekundy...kontrola klaksonu : dziala,
      zadnej reakcji ze strony przewodnika kolejki, strzalka zmienia swoj kolor na
      czerwony, strzalka zazielenila sie znowu, klakson dziala wybornie, auta stoja,
      auto winowajcy (faceta w kapeluszu, nie rozumiem jak mozna jezdzic w kapeluszu)
      stoi. Strzalka jak kameleon zmienia kolory, zadnej reakcji tam z przodu,
      klaksony sa sprawdzane tez przez innych, co robie? wysiadam, podchodze do
      Kapelusznika i pytam sie na kogo tu czeka bo tutaj tak wlasciwie to nie powinno
      sie parkowac. Kapelusznik okazuje zdziwienie, otwiera usta, patrzy na swiatla
      i ...rusza z piskiem mercedesowatych kol:-)))))
      Byl jeszcze jeden raz: kolejka, strzalka zmieniajaca kolory, klaksony
      kontrolowane co chwile, ktos nawet cos wrzasnal przez uchylone okno, wysiadam
      podchodze (czemu to zawsze ja musze wysiadac i pchac nosa we wszystko?)
      podchodze do tym razem "Niekapelusznika", otwieram usta, chce rzucic
      przygotowanym tekstem i.......qrcze takiego granatowego goscia dawno nie
      widzialam, zamiast siedziec spokojnie w aucie i testowac klakson ponioslo mnie
      do przodu na poczatek kolejki, reanimacje sobie powtorzylam, poziom adrenaliny
      podnioslam, dzieki bogu a moze dzieki mnie..hehe "Niekalepusznik" przezyl.

      Informacja z ostatniej chwili:dzis na tych swiatlach ktos na mnie trabil,
      wyobrazcie sobie...na mnie:-)
      • Gość: agni_me Re: kobieta+auto=klopoty? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.08.02, 06:56
        Jestem zdecydowanie nie najlepszym kierowca.
        Jezdze bardzo szybko (nawet tam gdzie nie powinnam), notorycznie przekraczam
        predkosc, wyprzedzam w miejscach niedozwolonych, bardzo ekspresyjnie wyrazam
        opinie na temat jazdy innych, wpycham sie okrutnie, zdarza mi sie: zajechac
        komus droge, trabic na gapowiczow i jezdzic na pamiec.
        Wszyscy mi mowia, ze mam bardzo MESKI styl jazdy.......
        Pozdrawiam
        agni_me
        • ireo Re: kobieta+auto=klopoty? 07.08.02, 08:29
          Nie, agni. Ty po prostu jesteś wyjątkowa :-)
          • Gość: agni_me ireo, kobieta=klopoty? IP: 194.201.32.* 07.08.02, 09:48
            ireo napisał:

            > Nie, agni. Ty po prostu jesteś wyjątkowa :-)

            Ireo, kierowca nie jestem wyjatkowym, sporo takich na drogach.... nie szukajac
            daleko... ;-)
            Swoja droga, kobiety-kierowcy, w opinii mojego kolegii, dziela sie na dwa typy:
            typ pierwszy: skrecic? nie skrecic?? ehhh moze wlacze kierunkowskaz? o juz
            wlaczylam.... e nieee wylacze... to moze teraz skrece... albo za chwile... e
            teraz! trrrrach!!!!!!!!!!
            typ drugi: skrecam! trrrrach!!!!!!!!
            Zeby bylo jasne, autor nie ma prawa jazdy i po miescie porusza sie komunikacja
            miejska.
            agni_me_i_uwazajcie_na_drogach ;-))



            • Gość: qqłka Re: ireo, kobieta=klopoty? IP: *.jeleniag.sdi.tpnet.pl 07.08.02, 13:42
              własnie dostałam propozycje na priwie aby robic szkolenia "jazda bez trzymanki"
              może sprawde się jako instruktor jazdy?:))
            • Gość: margit Re: ireo, kobieta=klopoty? IP: *.stacje.agora.pl 13.08.02, 13:06
              He he, twój opis jazdy jako żywo kogoś mi przypomina (biedna Rybka świadkiem i ofiarą niestety) ;-))))
              Nie zmienia to faktu, że zgadzam się z ireo iż jesteś wyjątkowa :-))
              Tylko co my zrobimy jak wyjedziemy na ulice jednocześnie??? ;-))) Błagam - daj wcześniej znać!! :-)
              m.
              • Gość: qqłka Re: ireo, kobieta=klopoty? IP: *.jeleniag.sdi.tpnet.pl 13.08.02, 17:06
                margit ciesze się ze mam w obie bratnią dusze:)) a jak wyjedziemy razem na
                droge to mysle że nie my powinnysmy się martwić:))
    • Gość: pin Re: kobieta+auto=klopoty? IP: *.dip.t-dialin.net 07.08.02, 13:52
      hehehe...ciag dalszy:_)
      jade ulica jednokierunkowa, nagle z naprzeciwka jedzie na mnie
      kto???......blondyna:-(, orginalna, blond, z naiwna mina, wystraszona,dlonie do
      twarzy podniosla,pewnie je zaslonic chciala. Poniewaz mam juz opinie
      agresywnego kierowcy rzucilam w powietrze starannie dobrana wiazanke (heh po
      polsku jak zwykle) coby do opinii mej pasowalo:-))))
      Bledy robi kazdy z nas, nie kazdy natomiast sie do nich przyznaje:-)
      Jakies pol roku temu podczas wycofywania z parkingu przestawilam auto za mna
      stojace jakies poltora metra do tylu, normalnie w swiecie nie zauwazylam go,
      spieszylo mi sie, wycofujac z brawura dodalam jeszcze gazu...i masz,
      zdemolowany samochod tego goscia, jego glupia mina, moje jeszcze glupsze
      tlumaczenie, podniesione punkty w ubezpieczeniu, dwie male rysy na odwloku
      mojego auta.
      z harcerskim pozdrowieniem
      pinokietka
    • nonstop Re: kobieta+auto=klopoty? 07.08.02, 15:56
      Hyhy jeszcze jedno:
      Czyżby kobieta=kłopoty-auto ???
      Albo auto=kłopoty-kobieta ???
      Lub też auto-kłopoty= -(brak) kobiety?
      :-)))
      • Gość: qqłka Re: kobieta+auto=klopoty? IP: *.jeleniag.sdi.tpnet.pl 07.08.02, 18:10
        a może wynik zcałkować?
        • Gość: sirius Re: kobieta+auto=klopoty? IP: 210.193.252.* 08.08.02, 06:26
          lubie jak kobieta prowadzi auto gdy wracam z imprezy
          bo zwykle jedzie ostroznie zebym bron boze nie zwymiotowal
          u niej w samochodzie
      • ireo Re: kobieta+auto=klopoty? 08.08.02, 09:35
        nonstop napisał:

        > Hyhy jeszcze jedno:
        > Czyżby kobieta=kłopoty-auto ???
        > Albo auto=kłopoty-kobieta ???
        > Lub też auto-kłopoty= -(brak) kobiety?
        > :-)))


        Niektóre zaproponowane przez kolegę równania są prawdziwe, co łatwo udowodnić,
        o ile podstawione wartości zmiennych są rzeczywiste. Zwróćmy uwagę, że w
        pewnych warunkach każda ze zmiennych może występować z różnym znakiem, np. auto
        [a] w równaniu:
        ko=k–a
        [a] może się więc równie łatwo znaleźć po każdej ze stron znaku równości,
        przysparzając zarówno kobiet, jak kłopotów (nadmieniamy, że cechy tych obydwu
        ostatnich zmiennych dodatkowo powodują ich dążenie do łącznego występowania;
        jak o tym stanowią następujące aksjomaty:
        1. kobieta zmienną jest, oraz
        2. nieszczęścia chodzą parami)
        Z powyższego wynika także zdolność zmiennej [ko] do występowania zarówno ze
        znakiem dodatnim, jak ujemnym, przy czym zmiana znaku z reguły następuje w
        obecności zmiennej kłopoty po tej samej stronie równania, niezależnie od znaku
        zmiennej auto. Staje się więc jasne, że równanie 2 jest fałszywe.
        Łączne występowanie zmiennych [ko] i [a] po tej samej stronie równania i w
        znaku dodatnim może powodować zmianę znaku [a] z dodatniego na ujemny, rzadko
        zaś odwrotnie. W pewnych szczególnych przypadkach [ko] redukuje się wraz z
        częścią [a], pozostawiając pozostałości [a] wraz z kłopotami (bardzo rzadko
        odwrotnie), nie udało się jednak udowodnić, jakoby
        a>ko
        ale w typowych warunkach przestrzeni trójwymiarowej potwierdza to prawdziwość
        równania 1.
        Poszczególne zmienne posiadają także pewne cechy wewnętrzne przejawiające się
        przy zastosowaniu rachunku wielkich liczb. O ile pożądana liczba aut i kobiet
        dąży do nieskończoności, o tyle kłopotów do zera, co łącznie jest twierdzeniem
        wewnętrznie sprzecznym, przy czym liczba kobiet większa od jedności
        n[ko]ɭ
        okazuje się zwykle zbyt duża, aby równanie można było rozwiązać, także z powodu
        wykładniczego wzrostu wartości zmiennej [k].
        Równanie 3 prawdziwe jest pod warunkiem, ze
        ko=k
        co niekiedy rzeczywiście zachodzi, o ile w danym równaniu nie występują [k]
        związane z [a], lecz jedynie z [ko].
        Przypadków, kiedy zachodzi [ko] nie rozpatrujemy, ponieważ nie należą do
        przedstawionego układu równań, chociaż mogą się wiązać z występowaniem [a] w
        zbiorze przyczyn i [k] w zbiorze skutków, nie należy to już jednak do tematu
        niniejszego wykładu.

        • Gość: sirius Re: kobieta+auto=klopoty? IP: 210.193.252.* 08.08.02, 11:40
          kiedys jechalem do pracy zerknalem w lusterko hmm jakas pani za kierownica
          zerkam piec minut pozniej - samochod ten sam ale pani inna laska jednym slowem
          Aha, zmienia fryzure i robi makijaz.
          Przyhamowalem mocniej - ugryzla szminke :)
          Przyhamowalem drugi raz - dziabnela sie w oko tym przyrzadem do rzes (zartuje
          ale nastepnym razem tak zrobie)
          Przez nia malo nie spowodowalem wypadku tak sie zagapilem, narazilem sie na
          wyzwiska - klopot i tyle
          • Gość: pin Re: kobieta+auto=klopoty? IP: *.dip.t-dialin.net 08.08.02, 19:36
            hmmm...wstaje w ostatniej chwili, kawe lykam w przelocie, w drodze do pracy na
            pierwszych swiatlach "robie" rzesy, kolejne swiatla kontrola fryzury, dalej
            dluuugo zadnych swiatel, przy wjezdzie do centrum kropelka perfum i juz jestem
            gotowa do pracy.
            Dzieki bogu wymyslono dla nas lusterko wsteczne:-)))
    • lew_ Re: kobieta+auto=klopoty? 09.08.02, 22:37
      Moim zdaniem jest akurat odwrotnie ...na 100 kobiet 98 nie potrafi
      jezdzic ...sa poprostu beznadziejne i sa takie ktorych mozg pod czas jazdy
      pomniejsza sie do wielkosci paru milimetrow..i jak statystyki mowia to w
      stosunku do ilosci przejechanych kilometrow robia o 45 % wjecej wypadkow niz
      mezczyzni(statystyka Niemiec)...
      Do panny Pinokio:: gdybys zawsze taka rozsadna byla (Twoje przyznanie sie do
      wypadku na parkingu) ,....to byloby cudownie -:)) lew_
      • Gość: pin Re: kobieta+auto=klopoty? IP: *.dip.t-dialin.net 10.08.02, 11:59
        lew_ napisał:

        > Moim zdaniem jest akurat odwrotnie ...na 100 kobiet 98 nie potrafi
        > jezdzic ...sa poprostu beznadziejne i sa takie ktorych mozg pod czas jazdy
        > pomniejsza sie do wielkosci paru milimetrow..i jak statystyki mowia to w
        > stosunku do ilosci przejechanych kilometrow robia o 45 % wjecej wypadkow niz
        > mezczyzni(statystyka Niemiec)...
        > Do panny Pinokio:: gdybys zawsze taka rozsadna byla (Twoje przyznanie sie do
        > wypadku na parkingu) ,....to byloby cudownie -:)) lew_
        dziwne, czytamy rooooooooozne statystyki, wypadki spowodowane
        przez "beznadziejne kobiety, ktorym mozg kurczy sie do wielkosci paru
        milimetrow" to przewaznie lekkie stluczki, rysy na karoserii, troche
        strachu.Statystyka mowi tez o wypadkach smiertelnych, w ktorych glowna role
        graja supermeni pod wplywem alkoholu, twz "prawdziwi" mezczyzni wiedzacy
        wszystko najlepiej,majacym za zle kobietom, ze wogole odzywaja sie na
        tematy "zarezerwowane " dla meskiego koleczka wzajemnej adoracji.

        Z pewnymi typami poprostu nie wdaje sie w dyskusje bo nie warto, niech beda
        nadal umocnieni w przekonaniu, ze wiedza wszystko najlepiej(ich prawda a moj
        spokoj) Dotarlo LEW???????
    • gepard1 Re: kobieta+auto=klopoty? 10.08.02, 13:53
      nie chce teorii puszczac wiec oprzem sie na paru faktach z zycia wlasnego jako
      kierowca.
      Faktem jest ze nie raz widze glupote kierowcow.
      Przyklad:
      1.Jadac ulica Pulawska w Wawie moja uwage zwrocil podejrzanie jadacy pojazd (
      ruchy na pasie w lewo prawo,zmiany pasa bez kierunkow,gwaltowne hamowanie)
      zrownawszy sie z pojazdem co zobaczylem: kobieta w srednim wieku starajaca sie
      umalowac jak najpiekniej jednoczesnie rozmawiala przez komorke trzymana przez
      ramie kolo ucha i jednoczesnie oczywiscie kierowanie pojazdem.
      2.Jadac trasa Torunska w wawie przed zjazdem w Modlinska zajechal mi droge
      pojazd wolskwagen golf z łysym facetem jako kierowca,wczesniej jadac za mna
      gwaltownie zmienial pasy bez kierunków ect.zatrabilem,zatrzymal sie przede mna
      i chcial mi cos wyperswadowac recznie,chcac nie chcac wzialem aktywny udzial w
      krzewieniu kultury na drodze mlodego kierowcy,pojechal ze zlamana duma,ja
      musialem odsapnac :))))).
      Moge wiele przykladow dawac,ale generalnie utarla sie swiadomosc iz kobiety sa
      gorszymi kierowcami ( bez urazy oczywiscie ).Niestety ja mam te przyjemnosc to
      widziec.Moze to wynik prawdopodobienstwa mnie spotyka ze natykam sie na kobiety-
      kierowcy.Mam nadzieje ze tak jest.
      Z pozdrowieniami dla wszystkich uczestnikow ruchu drogowego,
      Gepard.
    • Gość: lew_ Re: kobieta+auto=klopoty? IP: *.proxy.aol.com 10.08.02, 20:27
      Wybraz sobie pinokio ze nie dotarlo..._:))..nie jestem tak inteligentny jak
      ty ..(na szczescie) mozesz sie wsciekac ile chcesz albo poprostu tez troche
      meskich genow masz ...dlatego tak reagujesz ...a zreszta sama zaczelas-:))
      lew_
      • Gość: qqłka qq+rower+myjnia=? IP: *.jeleniag.sdi.tpnet.pl 12.08.02, 19:23
        Nie do końca jest to zdarzenie motoryzacyjne ponieważ rower mój nie posiada
        motoru (a szkoda) ale zdarzenie miało miejsce własnie na stacji
        benzynowej "ARAL" więc myśle ze sie liczy,
        więc tak

        znajomy powiedził mi że u nas w Jeleniej na aralu można umyć rower w
        automatycznej myjni. Jestem ufna kobieta a że dbam o swoje paznokcie, więc
        swojego obłoconego bordowego dwukołowca dosiadłam i pognałam na wyżej wspomniną
        stacje .
        Z piskiem opon podjechałam pod myjnie i miłam sczery zamiar zaparkować rower
        własnie w tej myjni. Wspomne że trzch panów obsługujacych tę stacje z
        zainteresowenie zaczeło mi się przypatrywać przez szybe.
        Podeszłam do problemu metodycznie: ustawiłam rower na nużce, i podeszłam bliżej
        aby włączyć odpowiedni program, tu dodam że zaczełam mieć już pewne
        podejrzenia, że rower umyć tam będzie mi trudno,
        trzech panów dalej obeserwujących mnie zza szyby nie wytrzymałao -wylegli na
        stacje
        pomyślałam cuż zapytam fachowców jak mam się obsłużyc:)))
        w między czasie jeden podszedł do mnie i zagadał
        dzień dobry, w czym mogę pani pomóc?
        wyjaśniłam że pragne umyć w tej myjni rower
        brwi sie panu podniosły wyżej jeszcze (uśmiechnął się lubieznie) i odpowiedział
        -że chyba musiłabym się pozbyc podkoszulka i najlepiej w stroju kąpilowym bo
        rower trzeba trzymać , i dodał ze masaż miłabym za to gratis.
        (dotarło do mnie że znajomy zakpił ze mnie)
        ale dodałam jak rasowa idiotka
        -a to nie można tego roweru tam umyć?

        widać zrobiło mu się mnie żal bo powiedział abym poczekała
        więc poczekałam (liczyłam na jakiś cud)
        za chwile pojawił się z wiaderkiem wody i ściereczką
        UMYŁ MI ROWER, NAOLIWIŁ, ORAZ NAPOMPOWAŁ KOŁA:)))))
        zapytałam ile za usługe?
        miły pan odpowiedził
        -aaaaa jak się pani dorobi auta to się wyrówna))))

        WNIOSEK
        można myć rowery na stacjach benzynowych GRATIS!!!!!
        • campo.di.fiori Re: qq+rower+myjnia=? 13.08.02, 10:01
          Hahahah QQ...
          No, ale chyba byłaś w tym stroju kąpielowym ???
          :-)))
          (Stąd zapewne taka uprzejmość i grzeczność pana z myjni hyhyhy)
          pozdrawiam,
          non
          • Gość: Feministka0.75 Re: qq+rower+myjnia=? IP: *.jgora.dialog.net.pl 13.08.02, 22:30
            Brawo qq!!
            :))))

            Chciałam zabłysnąć liczbą facetów, którzy wyskoczyli mi z zamochodu podczas
            jazdy, ale przy takim wpisie... to już nie zabłysnę :)))))))))

            Pozdrawiam
            Fem3/4

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka