agatabez
09.11.02, 13:56
Wiele tu watkow poswiecanych jest tematom milosnym , zwadom i tych radosnych
z usmiechnietymi buziami ludui ktorym czat daje radosc.
Opowiem wam cos czego w zaden sposob nie moge zrozumiec.
Poznalam tu duzo ludzi i z niektorymi zaprzyjaznilam sie , wiadomo nie od
dzis ze zaufanie i cierpliwosc ma swoje granice.
Pomalu krag znajomych zawezal sie i zostaly tylko te osoby z ktorymi
naprawde chcialo sie pogadac i posmiac,poznanie sie w realu , poznanie ze
swoja rodzinka, odwiedzanie i wspolne wypady to tu to tam ..klopoty
przezywalismy razem bo jak nie wspomoc przyjaciol?Jedna pozyczka ...druga i
trzecia...uzbieralo sie tego dosc sporo..i nagle unikanie , brak czasu ,
kolejki zazdrosnych kobiet , zmienianie nickow..i zwalenie winy na nas na
tych ktorzy wspierali i pomagali jak tylko mogli .Zaluje dzis ze ja i moja
rodzina dala tyle serca komus kto nie docenil tego , jestesmy tylko ludzmi ,
skrzywdzilam zarowno ja jak i moj maz nasze dzieci dajac komus gotowke bo
bardzo tego potrzebowal, nie warto pomagac i przejmowac sie czyims
losem .Nie potrafie zrozumiec czemu tak z nami postapiono, wyrachowanie
godne nie jednego mistrza oszustow.Bardzo bysmy prosili o wszelkie
komentarze na ten temat, bo moze ktos potrafi cos takiego wytlumaczyc ...
Agata B.