IP: 80.48.249.* 09.11.02, 15:55
SEN: tlo - kolorowe plamy; akcja: galopujacy kon, ktory zamiast glowy ma
ludzka dlon... i to wszystko. co myslisz o snach? Jak miales jakis dziwny
sen, opisz prosze... Jestem kolekcjonerem snow...
Obserwuj wątek
    • Gość: qqłka Re: Sny IP: *.jeleniag.sdi.tpnet.pl 10.11.02, 15:11
      oto wątek dla mnie:))
      obiecuje wpisywać co dnia:))(o ile coś mnie oczywiście w nocy nawiedzi)
      dzisiejszy był zbyt wyraźny więc oszczędze jego obrazu
      pozdrawiam:))
    • Gość: czarownica Re: Sny IP: *.teldom.pl 10.11.02, 15:46
      Mój dzisiejszy sen: ogólnie znany i lubiany starszy pan o imieniu Edzio bardzo
      lubił organizować przyjęcia proszone. Na tych przyjęciach wybierał sobie
      ulubieńców, prosił na rozmowę, sprawiał że osoba nabierała do niego zaufania i
      wtedy brał piłę elektryczną i po kolei ucinał jej poszczególne części ciała.
      Jedną z tych ulubionych osób pana Edzia zostałam ja. Kilka razy byłam na
      przyjęciu u pana Edzia ale zawsze jakoś udawało mi się uciec przed Jego piłą
      dzięki starszej i sprytniejszej koleżance. Bałam się Go, ale jednocześnie coś
      mnie do Niego ciągnęło.
      Pewnego razu odkryłam że inną ulubioną rozrywką pana Edzia było wsadzanie psów
      razem z kotami do specjalnego, ogromnego piekarnika żeby upiec je tam żywcem i
      żeby przed śmiercią sie jeszcze zagryzły. Udało mi się uratować dwa psy,
      niestety zginął jeden kot.
      Często mam ponure sny. Mogę je opisywać jeśli chcesz.
    • Gość: krecha Re: Sny IP: *.hwr.Arizona.EDU 10.11.02, 20:17
      niedzwiedz zjadl moja ciotke
      to wszystko
      • Gość: qqłka Re: Sny IP: *.jeleniag.sdi.tpnet.pl 12.11.02, 09:28
        jakiś dom moi znajomi ich dom a ja mieszkam na u nich strychu, małe okienko a
        potem sie obudziłam
        • calindra Re: Sny 12.11.02, 09:33
          pociągi, uciekające pociagi śnią mi się juz od dobrych 10 lat;
          ekspresowe, intercity, podmiejskie...
          albo mi uciekają albo mylę je i muszę ciagle się przesiadać..
          brrrr....

          stop!! juz mam dość!
          (czy ja jestem nieteges?? ;-) )
          • Gość: ireo odpowiada Re: Sny IP: 212.244.167.* 12.11.02, 10:31
            wyjaśnianie ludziom snów jest bezproduktywne, ponieważ i tak nie stosują się do
            tego, co usłyszeli, zwłaszcza jeśli to prawda. Więc może hurtem, żeby
            oszczędzić trochę miejsca na forum:



            Hefr
            ślepa sprawiedliwość jest już w drodze. Jeśli masz coś na sumieniu, lepiej zrób
            z tym porządek już teraz; jeśli kto inny ma coś na sumieniu, ostrzeż go i
            obserwuj skutki.

            qqłka I
            unikać lektur i filmów o treści podniecającej

            czarownica
            więcej się modlić i zerwać wszelkie związki z wróżbiarstwem, okultyzmem itp.,
            zniszczyć lub powyrzucać amulety, książki na ten temat itd.

            krecha
            pracować nad identyfikacją niedźwiedzia i ciotki, czekać na następny sen

            qqłka II
            obraz sytuacji życiowej – jakoś nie bardzo jest gdzie polatać; szukać
            możliwości zmiany

            calindra
            nie wsiadać w nic, co szybko jedzie, ani się nie przesiadać (zwłaszcza w
            tunelu); rozważyć w spokoju, który pociąg jest właściwy.



            [dobranoc państwu]
            • Gość: czarownica Re: Sny IP: *.teldom.pl 12.11.02, 10:46
              Ireo dzięki za wyjaśnienie. Może coś w tym jest. Dziś śnił mi sie mały
              zagubiony pudelek którego razem z bratem odprowadzałam do domu. Potem że w
              wejściu do jakiegoś kościoła kochałam się z piękną kobietą i było mi dobrze.
              Śniła mi się korespondencja mojej ulubionej koleżanki ze szkoły z jakąś jej
              fanką. Trochę to pokręcone ale takie mam sny...
            • Gość: krecha Re: Sny IP: *.hwr.arizona.edu 12.11.02, 10:49
              niedzwiedz byl brunatny
              a ciotka ta, co ma sad owocowy
            • calindra Re: Sny 12.11.02, 14:49
              och, jak miło, że to właśnie ty starasz sie mi pomóc...
              to może i ten zinterpretujesz? ciagle sni mi się ta sadzawka przy starym
              magazynie, wiesz, tam, gdzie teraz Leclerc stoi, i zastanawiam sie, dlaczego??
              aha, a wczoraj uciekałam przed pozarem w moim bloku... tym, co to obok tej
              sadzawki stoi... o co chodzi????? ;-)
          • she1961_lodz do Calindry 12.11.02, 23:23


            Cali, mam dokladnie taki sam sen. On powraca bardzo czesto. Ten pociag nie
            potrafi mnie zawiezc, a ja nie potrafie powiedziec, dokad jade. Boje sie, ze
            to o czyms swiadczy. Co sadzisz?
    • senne_marzenie Re: Sny 12.11.02, 10:51
      a mi sie snilo, ze ucieklam z lekcji matematyki... mimo, ze ten etap mojej
      edukacji juz daaawno zakonczony, to bylo okropne. znowu szkola? brrrr...
    • pikus_ Re: Sny 12.11.02, 10:51
      Gość portalu: Hefr napisał(a):

      > SEN: tlo - kolorowe plamy; akcja: galopujacy kon, ktory
      zamiast glowy ma
      > ludzka dlon... i to wszystko. co myslisz o snach? Jak
      miales jakis dziwny
      > sen, opisz prosze... Jestem kolekcjonerem snow...

      A ja kiedys czytalem taka ksiazke dla mlodziezy, z ktorej
      zaciekawilo mnie jedno zdanie, mianowicie:

      Nie ma nic nudniejszego niz wysluchiwanie cudzych snow.


      Cos w tym chyba jest!

      Pikus
      • paiha Sny na interpretacyjne pokuszenie:) 12.11.02, 11:15

        Sen nr 1, fragment bezslowny: Jestem w Krakowie, widze Mego
        Przyjaciela, ktory przez Rynek ciagnie lodke, za chwile owa lodka staje sie
        czyms latajacym, najpewniej balonem:) Nastepny kadr: wychodze na
        balkon w Krakowie i spogladam na ....Weltawe w Gdansku:)
        Powinnam chyba jeszcze dodac, ze mieszkam w Warszawie:))
        Sen nr 2, fragment pisany:) Czy zdobycie tej samej gory musi kosztowac
        tyle samo wysilku za kazdym razem?
        :)
        Paiha
        • Gość: franek Re: Sny na interpretacyjne pokuszenie:) IP: 212.244.188.* 12.11.02, 11:45
          sen: obciełam kotu nos, nozem, odpadl taki trojkacik. Kota bardzo kocham.
          Pozdrawiam
          franek
          • Gość: ireo_na_mgnienie Re: Sny na interpretacyjne pokuszenie:) IP: 212.244.167.* 12.11.02, 13:14


            czarownica
            najpierw wykonać, dopiero potem przychodzić z następnymi snami i zawracać głowę



            krecha
            (dobrze, że nie odwrotnie – brunatna ciotka i niedźwiedź-sadownik :-)
            chodzi o odpowiedź na pytanie, co/kto wystąpiło w formie niedźwiedzia, a
            kto/co – ciotki



            marzenie
            lepiej jednak zastanowić się nad tym (już Ty wiesz, nad czym) trzeźwo i
            logicznie, zamiast uciekać



            pikus
            zależy – niektórzy sami mają tak nudne, że już lepiej wysłuchiwać cudzych



            paiha :-)
            1. przyjaciel zostanie wybawiony z kłopotów (uwaga: sen nie wyjaśnia, w
            jaki sposób, więc może to również zapowiadać, że np. umrze); następny kadr
            możliwy do rozpoznania po uzupełnieniu danych
            2. jeśli się jej jeszcze nie zdobyło naprawdę, to tak


            franek
            krzywda wyrządzona komuś bliskiemu (albo... sobie) lub własnoręczne uszkodzenie
            jakiegoś dzieła/sprawy, na której Ci bardzo zależy



            [ludzie, czy wy wiecie, ile ja biorę za godzinę??
            • paiha Re: Sny na interpretacyjne pokuszenie:) 12.11.02, 13:29
              >:nastepny kadr moz˙liwy do rozpoznania po uzupelnieniu danych

              Balkon byl na pierwszym pietrze, a rzeka byla szeroka:)
              Paiha:)
              • orissa Re: Sny na interpretacyjne pokuszenie:) 12.11.02, 17:05
                paiha napisała:

                > >:nastepny kadr moz˙liwy do rozpoznania po uzupelnieniu danych
                >
                > Balkon byl na pierwszym pietrze, a rzeka byla szeroka:)

                Paiha:)
                Nie gniewaj sie, ale Twoj sen wydal mi sie najbardziej pozbawiony logiki ale i
                bliski ze wzgledu na Gdansk. Nie moglam jednak sie powstrzymac ze smiechu gdy
                przeczytalam "Gdansk nad Weltawa", a poniewaz sny nie znaja
                granic absurdu to moze bedzie wiadomo, czy nad Weltawa widzialas Zurawia albo
                z balkonu w Gdansku Most Karola?;)))
                Pozdrawiam serdecznie.
                • paiha Re: Sny na interpretacyjne pokuszenie:) 12.11.02, 17:39
                  Iskierko, nie tylko sie nie gniewam, ale Twoj post sprawil mi podwojna
                  przyjemnosc:) Podpowiedzialas mi cos bardzo waznego:)
                  Pozdrowka serdeczne:)
                  Paiha
                • paiha Re: Sny na interpretacyjne pokuszenie:) 12.11.02, 17:45

                  Acha, widzialam Zurawia:)
                  P.
                  • Gość: x Re: Sny na interpretacyjne pokuszenie:) IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 13.11.02, 09:06
                    paiha napisała:

                    >
                    > Acha, widzialam Zurawia:)
                    > P.
                    Moze czas skonczyc wypatrywac tego ptaka....?(Zurawia, albatrosa, kormorana czy
                    jakie tam inne ptactwo wodne...)
            • Gość: franek Re: Sny na interpretacyjne pokuszenie:) IP: 212.244.188.* 12.11.02, 14:30
              Gość portalu: ireo_na_mgnienie napisał(a):





              > franek
              > krzywda wyrządzona komuś bliskiemu (albo... sobie) lub własnoręczne uszkodzenie
              >
              > jakiegoś dzieła/sprawy, na której Ci bardzo zależy

              Pytanie dodatkowe (osmielam sie zadac, bo pozostaje w blogiej nieswiadomosci co do wysokosci honorarium
              ireo_na_mgnienie) - interpretowac w kategoriach obawy przed (krzywda lub owym zagadkowym wlasnorecznym
              uszkodzeniem), czy tez niewypowiedzianej, zredukowanej do niezbadanych obszarow franiej kretej
              podswiadomosci, checi dokonania tychze?:)
              I czy trojkacik, ktory sie we snie pojawil, tez interpretowac?
              pozdrawiam
              fr.
              • ireo Re: Sny na interpretacyjne pokuszenie:) 12.11.02, 14:47
                paiha
                to kiedy wyjeżdżasz? :-)


                franek
                raczej przyjrzeć się własnej działalności i jej skutkom, bo gdybyś była ich
                świadoma, sen nie byłby potrzebny.
                trójkącika nie interpretujemy publicznie ze względu na dobro pacjenta.


                [przepraszamy, remanent]
                • paiha Re: Sny na interpretacyjne pokuszenie:) 12.11.02, 16:01

                  Ireo, najpierw musze wrocic, by wyjechac:) Nie zauwazyles tego tropu?
                  Ech, jestes jak sex, przereklamowany:)
                  Paiha
                • Gość: franek Re: Sny na interpretacyjne pokuszenie:) IP: 212.244.188.* 12.11.02, 16:55
                  ireo napisał:

                  > franek
                  > raczej przyjrzeć się własnej działalności i jej skutkom, bo gdybyś była ich
                  > świadoma, sen nie byłby potrzebny.
                  > trójkącika nie interpretujemy publicznie ze względu na dobro pacjenta.
                  >
                  Eeee... ten tego ten... nie madrzyc sie - kto tu jest psychologiem - ja, czy Ty?:)
            • Gość: krecha Re: Sny na interpretacyjne pokuszenie:) IP: *.hwr.Arizona.EDU 13.11.02, 06:02
              A po co sie domyslac, co bylo pod postacia taka czy inna itd.
              Niedzwiedz to niedzwiedz
              Ciotka to ciotka
              Nedzwiedz ja zjadl
              Koniec historii

              Ale mam nowa historyjke0, gdzie sprawy nie sa takie proste:

              Motyl,
              fruwa sobie

              Morze,
              fale,
              wzburzone

              Slonce,
              popoludnie,
              prawie zachod,
              tropiki,
              ciagle parno

              Motyl lata
              zwabiony sloncem
              coraz blizej wody
              slone kropelki osadzaja sie na skrzydelkach
              skrzydelka coraz ciezsze
              motyl z coraz wiekszym wysilkiem fruwa
              oddala sie
              coraz glebiej w strone oceanu
              wreszcie znika
              przepada

              nie ma go
              nie ma
              nie ma

              wreszcie, po jakims czasie
              pojawia sie na horyzoncie
              zbliza sie
              widzimy go dokladnie
              jakis rzeski, jakby odnowiony
              w zebach trzyma wielka rybe

              koniec
    • senne_marzenie Re: Sny 12.11.02, 16:19
      Jak bylam mala to snilo mi sie, ze jestem na klatce schodowej i jakas stara
      baba chce mnie wciagnac odkurzaczem. Drugi sen to okropny, piskliwy dzwiek i
      lamiace sie w lesie drzewa...
      • bzibziunia Re: Sny 12.11.02, 16:49
        Piękny ten wątek:-)))
        Z racji zawodu jednego z moich rodzicieli, w domu mam całe mnóstwo książek
        dotyczących snów, ja polecam moją ulubioną pt:
        "Sen jako drogowskaz.Jungowska analiza marzeń sennych" wydana w 1995 ale cały
        czas ją widuję na wystawach w księgarniach, jak ktoś woli ją "zjeść"w oryginale
        to prosze bardzo-"Traume als Wegweiser"
        Po jej przeczytaniu zrozumiałam dlaczego w moich snach tak często występuje
        ogień który uwielbiam i brudna woda, której się straszliwie boję!!
        Życzę owocnych analiz naszych sennych projekcji :-)))

        Pozdrawiam
        • ireo Re: Sny 12.11.02, 17:00
          oj, jak to dobrze.
          przejmij bzibziuniu tę praktykę, to sobie na trochę wyjadę. zmęczony już
          jestem, bo co bym im nie napisał, i tak wszystko kojarzą z seksem.
          wrócę za parę dni - za bardzo się nie cackaj z pacjentami, nie zabij tylko
          żadnego zbyt dużą dawką laudanum.
          papa
          i.

          aha, i nie schodź proszę poniżej $50,-/godz., bo mi zepsujesz markę.
          • bzibziunia Re: Sny 12.11.02, 17:34
            Ireo...
            Praktyke mogę przejąć..ale ja po pierwsze: mam stawkę większą o 10 zł.,po
            drugie: i tak wszystko się będzie kojarzyło im z sexem, poza tym nie wiem czy
            Ci kreciej roboty nie odstawię i pacjentów nie zaanektuję na stałe:-))))))
            Ale o.k. odpocznij sobie:-)teraz ja się biorę za interpretacje:-)))
            • Gość: krecha Re: Sny IP: *.hwr.Arizona.EDU 13.11.02, 09:54
              skad takie przeswiadczenie?

              mnie sie nie wszystko kojarzy z seksem...
              (moze dlatego, ze Freuda nie czytalem?)
          • paiha Westchnienie:) 12.11.02, 17:44


            Czego mi zal? Nie lat minionych
            Lecz grzechow zal - nie popelnionych.

            :)
            • Gość: ania@ koszmar senny IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.11.02, 10:37
              bry

              oto co mi sie sni:

              niewazne jakie miejsce i czas,wazne ze za kazdym razem ma to zwiazek z
              samolotem,pociagiem,autobusem,kolejka w wesolym miasteczku... i takie tam.

              Zawsze sie na to wszystko szykuje pieknie,walizki,wiem ze to dluga podroz.
              Aja zawsze wynajde jakis pretekst,aby nie zdarzyc.

              A to sie zachwycam krajobrazem, to znowu z kims rozmawiam,to zaspie..zawsze
              jest cos..i pozniej widze jak moje przeznaczenie znika.

              Acha najwazniejsze: zawsze wybieram sie z tata.Nigdy nie zdazylismy.

              pozdrawiam was i ireo.

              ann

    • Gość: jenny Re: Sny IP: 213.134.143.* 13.11.02, 21:38
      Już to opowiadałam, ale powtórzę:
      Mam lecieć samolotem do Stanów. Na lotnisku okazuje się, że zapomniałam
      paszportu. Wsiadam w samochód, wracam do domu, przywożę go. Po odprawie okazuje
      się, że mam jeszcze chwilę czasu więc idę przeparkować samochód, bo przecież
      lecę i nie będzie mnie. Po dojściu na parking (który nb znajduje się na typowym
      osiedlu szarych czteropiętrowych bloków z trawniczkami ogrodzonymi takimi
      metalowymi taśmami na wysokości psa, no wiecie jakimi) okazuje się, że samochód
      jest doszczętnie zniszczony, znikła karoseria, koła, wszystko jest spalone,
      taka bura kupa żelastwa. Zaglądam do środka i widzę, że z liczników (takich
      okrągłych: prędkość, poziom paliwa i takie tam) złodzieje zabrali cyferki.
      Zostały po nich tylko takie brązowe kwadraciki...

      jen


      • Gość: czarownica Re: Sny IP: *.teldom.pl 13.11.02, 21:46
        MAM KOMPLETNEGO DOŁA LUDZIE!!! MAM TAKIEGO DOŁA ŻE PŁONIE STODOŁA
    • Gość: wojtek31 Re: Sny IP: *.eranet.pl 14.11.02, 03:17
      Napiszę o powtarzających się snach, mam ich 3 typy:
      1. Windy - po prostu przez cały czas jeżdżę najróżniejszymi windami, w górę i w
      dół, otwartymi i zamkniętymi. Zdarzają się windy jeżdżące poziomo i w obydwu
      tych kierunkach a po otwarciu biurowca TPSA śniłem też o ukośnej windzie ;-)) I
      jeszcze jedno - nie czuję strachu, zamknięcia, przeciążeń, nie spadają, tylko
      jeżdżę.
      2. Schody - jakiś ogromny gmach z mnóstwem schodów, korytarzy, ale i otwartych
      przestrzeni. Raz to jest jakaś wielka szkoła z biegającymi dzieciakami, czasem
      przypomina wydział chemii UMCS a najczęściej wydaje się jakbym poruszał się po
      lubelskiej starówce, od bramy krakowskiej w kierunku zamku, ale cały czas w
      zamkniętych pomieszczeniach. Odkrywam nowe przejścia, zakamarki, poruszam się w
      dół i w górę, czasami na paluszkach przechodzę przez czyjeś mieszkanie. Zawsze
      spotykam znajomych, zwykle nie związanych zupełnie z miejscem gdzie na nich
      trafiam, czasem są to ogólnie znane postacie. I jak poprzednio, żadnego
      strachu, koszmarów czy błądzenia.
      3. Łąka - specyficzny, bo zdarzał mi się tylko po nadużyciu piwa. Leżę, na
      bezkresnej łące, porośniętej wysoką, ciemnozieloną trawą i mnóstwem jaskrawych
      kwiatów. Charakterystyczne jest, że mam wrażenie bardzo silnego odczuwania
      zapachów, ciepła, takiej realności.
      To tyle w temacie sny
      pozdr.
      wojtek
      • Gość: ireo_na_mgnienie Re: Sny IP: 212.244.167.* 14.11.02, 15:01
        proszę państwa,
        wszystkie omawiane dziś sny należą do jednej grupy.


        jenny
        zdecydowac się – czy lepiej dbać o to, co się ma teraz, czy o to, czego się
        chce, wiedząc że wybierając drugie nieodwołalnie straci się pierwsze


        czarownica
        a ta znowu swoje. ile razy mamy mówić – nie truj, tylko stosuj się do zaleceń,
        i nie zawracaj głowy. inaczej będzie wyłącznie dół, i to coraz gorszy.
        następny, proszę.


        wojtek
        brak kierunku, brak świadomego wyboru, bezproduktywna koncentracja na urokach
        życia
        (kto to w ogóle jest ten wojtek? :-)
        • Gość: ania@ Re: Sny IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.11.02, 16:03
          no dobra czy moj tez jest z tej samej kategorii?

          bo ja nie wiem Panie Doktorze Ireo

          ann
          pozdrawia
        • Gość: jenny Re: Sny IP: 213.134.143.* 14.11.02, 20:11
          Nie prosiłam o interpretację, a zwłaszcza o taką.
          Nie płacę.
          Z wyrazami
          jen
          • paiha Sny na interpretacyjne pokuszenie:) Historycznie:) 15.11.02, 15:17
            ( fragment)

            Chlodne jesienne popoludnie, szarawo. Ide ulica, na skraju chodnika
            widze scenke. Fragment tramwaju z potluczonymi szybami, w srodku
            grupka ludzi. Widze Joanne Szczepkowska:) wystylizowana na Madonne z
            dzieciatkiem, ktora do piersi przyciska tlumoczek udajacy niemowle, na
            glowie ma zarzucona intensywnie czerwona chuste, ktora luzno splywa na
            ramiona. Przy aktorce, smutnei i powaznej, nieobecnej zdawaloby sie,
            siedza, stoja mezczyzni, znane ( Boguslaw Linda) i nieznane twarze,
            wszyscy ubrani jak robotnicy ze stoczni. Grupa milczy. Mijam ja i
            przechodze na druga strone ulicy, gdzie dostrzegam inna grupke, stojaca
            przed otwartym oknem, z ktorego dobiega spiew- patriotyczne piesni w
            stylu ?Janek Wisniewski padl...:) i ballad Antoniny Krzyszton...
            Dzwoni telefon. Moja Przyjaciolka rozgoraczkowanym glosem mowi:
            Przyjezdzaj jak najszybciej! Koniecznie! Jestesmy juz wszyscy, zebralismy
            sie w budynku redakcji POLITYKI, czekamy na Ciebie! ....

            :)
      • lal~ka Re: Sny 20.11.02, 15:22
        Gość portalu: wojtek31 napisał(a):

        > Napiszę o powtarzających się snach, mam ich 3 typy:
        > 1. Windy - po prostu przez cały czas jeżdżę najróżniejszymi windami, w górę i
        w
        > dół, otwartymi i zamkniętymi.
        > nie czuję strachu, zamknięcia, przeciążeń, nie spadają, tylko
        > jeżdżę.

        Wojtku, nie jestem psychologiem, ale tak po wiejsku zinterpretuję - nie obraź
        się: dużo miejsc, kierunków działania, możliwości (nie boisz się przecież).
        Winda i Ty - może ty wraz z wiedzą, umiejętnościami. Chciałbyś w wielu
        kierunkach, jeszcze nie ma jasnego samookreślenia, może szukasz, może chcesz
        poznać a może jesteś typem człowieka który zawsze tak renesansowo będzie przez
        życie poszukiwał.

        > 2. Schody - jakiś ogromny gmach z mnóstwem schodów, korytarzy, ale i
        otwartych
        > przestrzeni. Raz to jest jakaś wielka szkoła z biegającymi dzieciakami,
        czasem
        > przypomina wydział chemii UMCS a najczęściej wydaje się jakbym poruszał się
        po
        > lubelskiej starówce, od bramy krakowskiej w kierunku zamku, ale cały czas w
        > zamkniętych pomieszczeniach. Zawsze
        > spotykam znajomych, zwykle nie związanych zupełnie z miejscem gdzie na nich
        > trafiam, czasem są to ogólnie znane postacie. I jak poprzednio, żadnego
        > strachu, koszmarów czy błądzenia.

        Dużo miejsc poznanych, moc przypadkowych ludzi, ważne zdarzenia które od czasu
        do czasu wspominasz lub wiążą ci się z obecną sytuacją. Schody (nie wiem: góra?
        dół?) Jeśli nie spadasz, nie uciekasz, myślę że (znowu pojawia się wątek) duża
        różnorodność kontaktów, ludzi i miejsc z którymi (i w których) radzisz sobie
        świetnie. Przemykasz obok lub nawet przez - bez złych konsekwencji. Miłe
        wspomnienia nakładające się na dzisiaj - prawdopodobnie myślenie o przyszłości
        bez stresów i lęków żadnych, czasami tylko zbyt szybko, chciałbyś, ale brak
        czasu? nie to miejsce?

        > 3. Łąka - specyficzny, bo zdarzał mi się tylko po nadużyciu piwa. Leżę, na
        > bezkresnej łące, porośniętej wysoką, ciemnozieloną trawą i mnóstwem
        jaskrawych
        > kwiatów. Charakterystyczne jest, że mam wrażenie bardzo silnego odczuwania
        > zapachów, ciepła, takiej realności.
        > To tyle w temacie sny
        > pozdr.
        > wojtek

        Tylko po nadużyciu piwa - gdy rezygnujesz z bycia koneserem trunków
        szlachetniejszego sortu, prawdopodobnie robisz to w towarzystwie, do którego
        chcesz się dostosować. Piwo - napój raczej swobodny a więc i ludzie i okazje
        nieoficjalne. I tutaj pojawia się łąka - pojęcie często określające nasze
        najbardziej "wyluzowane" ja. Może masz takie miejsce(a), skąd dopiero docierają
        barwy i zapachy życia? Gdzie nie przechodzisz obok, tylko przede wszystkim
        jesteś - bardziej niż na scodach i w windach ?

        pozdrawiam - takie to wiejskie psychologizowanie
    • kufelek Re: Sny 15.11.02, 19:35
      chcialbym wiedziec dlaczego zawsze sie budze tuz przed
      najprzyjemniejszym momentem? zlosliwa natura, wredna,
      plugawa jedza :(
      • Gość: qqłka Re: Sny IP: *.jeleniag.sdi.tpnet.pl 20.11.02, 09:11
        o a teraz mój dzisiejszy sen
        udaje się do okulisty bo odnosze wrażenie ze wzrok mnie oszukuje, okulista robi
        mi przedziwne testy na wzroku: podkłada jakieś kartki i szybko je zabiera
        pokazuje inne przez jakieś filtry itp itd, nastepnie oświadcza że mam skololi
        wzrok
        a i jeszcze jeden element snu: farbowałam włosy na czarno a okazało się że po
        farbowaniu jestem blondynką i jakby włosy mi nagle urosły do połowy pleców
        ???
        pozd:)
        • fresca Re: Sny 20.11.02, 12:31
          Sen z niedzieli na poniedzialek :
          Klasa lekcyjna , pierwsza lekcja niemieckiego. Zajecia prowadzi dziwny facet ,
          nawija po niemiecku, nikt go nierozumie. Siedze w przedostatniej lawce, nic
          nie widze co na tablicy napisane. Przede mna siedzi fonfa , w rozowej bluzce, i
          uczy mnie przeklinac po niemiecku .."szwajne majne" ;)Chce przesiasc sie do
          przodu, widze jedno wolne miejsce, ale siedzacy obok chinczyk ( ?japonczyk? )
          nie pozwala, gadamy po angielsku ;) Wracam na stare miejsce, fonfa zadowolona.
          Podrywa goscia szprechajac po niemiecku jak nawiedzona!:)

          p.s. ja chce sen o kwiatkach, łące.....!

          dobranoc, jak mowi siurak ;)
        • lal~ka Re: Sny 20.11.02, 15:39
          Gość portalu: qqłka napisał(a):

          > o a teraz mój dzisiejszy sen
          > udaje się do okulisty bo odnosze wrażenie ze wzrok mnie oszukuje, okulista
          robi
          >
          > mi przedziwne testy na wzroku: podkłada jakieś kartki i szybko je zabiera
          > pokazuje inne przez jakieś filtry itp itd, nastepnie oświadcza że mam skololi
          > wzrok

          qq, jeszcze raz podkreślam, nie jestem psychologiem, ale znów tak po wiejsku:
          może rzeczywista obawa o zdrowie, niekoniecznie oczy, ale coś chyba nie tak
          jest z samopoczuciem - szukanie diagnozy. Może problem z którym nie możesz
          sobie poradzić, znowu odwoływanie się do autorytetów.
          W każdym razie z czymś czujesz się nieswojo, coś ci przeszkadza, szukasz
          potwierdzenia lub zaprzeczenia u innych. Nie chodzi ci o wsparcie! Raczej o
          jasność sytuacji.

          > a i jeszcze jeden element snu: farbowałam włosy na czarno a okazało się że po
          > farbowaniu jestem blondynką i jakby włosy mi nagle urosły do połowy pleców
          > ???
          > pozd:)

          Czegoś nie możesz zmienić, starałaś się już, ale to nie tak wyszło jak
          zamierzałaś - a może nawet odwrotnie w stosunku do zamierzonego celu?
          A może nie dajesz rady udawać innej niż jesteś, może nie wychodzi ci udawanie?

          pozdrawiam - a jak tam promocja piwa w J.G.?
          • Gość: qqłka Re: Sny IP: *.jeleniag.sdi.tpnet.pl 20.11.02, 16:03
            a promocja dopiero jutro bedzie wznowiona:))
            • lal~ka Re: qq 20.11.02, 16:41
              lepiej późno niż nigdy...
              ale i tak polecam (ostatnio) gorącą czekoladę
              • Gość: qqłka Re: sen kolejny IP: *.jeleniag.sdi.tpnet.pl 22.11.02, 12:02
                no to mój kolejny sen 2 etapowy:))

                scena pierwsza akt pierwszy,
                jade z moim męrzczyzną samochodem(tu dodam męrzczyzna przystojna acz nieznana,
                czuje że go kocham)
                jedziemy przez busz samochodem (marki nie pamietam) nagle widze pożar mówie aby
                zawrócił on jednak nie słucha jedzie dalej staje przed nami brama z dwoma
                słupami ognia ogień rozprzestrznia się błyskawicznie nie mamy jak się wycofać
                zaczynają palić się opony samochodu, gasimy ten pożar, z ognia wynurza się
                nieznany zły męrzczyzna

                scena druga
                zły męrzczyna ma już nas związanych linami, torturuje nas odcina nam kawłaki
                cała i przygotowuje z tego posiłki a potem nas karmi, chcę uciekać nie
                potrafię , wszystko robi w gumowych rekawiczkach, czuje potworny strach,
                jakimś cudem wyswobadzam się
                uciekam , mojego faceta zostawiam
                staram sie szczelnie zamknąc jakieś drzwi, aby zabarykadować, wyjście temu
                złemu, kiedy już zamknełam drzi nagle okazuje sie ze on jest obok, totalna
                bezrdność, nie potrafie ucieka bronić się
                nagle on otwiera dłon i wręcza mi srubke
                czuje ze mnie już nie chce scigać że oszczędzi mi życie
                akt drugi scena pierwsza
                dzieje się to gdzieś w przyszłości gdzie nie ma drzew , jest to państwo
                policyjne, (jestem raz małym chłopcem raz kobieta to się zmienia we śnie w
                miare potrzeb) jako chłopiec bardzo rozrabiam , mam w sobie mase energii, czuje
                że mogę zmienić świat , są ze mna jakieś kobiety młode ładne blondynki,
                brunetki w samej bieliźnie, jedna coś ugryzło w brzuch i od tego robi się jakby
                zakarzenie
                scena 2
                przeworzą nas na jakąs farme z basenem dookoła niego rosna drzewka (rzadkośc w
                tej kraninie) tym razem jestem kobieta)
                w basenie jest niewiele wody ja jestem w długiej czarnej zwiewnę sukience z
                blond rozwianymi włosami biegne prze te wode aż do konca basenu
                potem odkręcam kurek i dolewam wody
                scena 3
                okazuje się ze na farmie są stare kobiety które bardzo dbaja o swój wygląd
                ćwiczą intensywnie , wiedzą że brak sprawności i urody znaczy dla nich smierć
                (my przywiezione jesteśmy jakby zmienniczki dla tych już mniej sprawnych)
                niekture z nich maja ogromne okulary takie z lat 60 tych w kolaorach np
                rózowych zilonycj niebieskich
                ta ugryziona ma coraz wieksze objawy zakarzenia
                powoli zaczynam się domyślać że to jest harem
                scena 4
                jestem teraz chłopcem siedze pomiędzy jakimś facetem a blondynka
                przeszkadzam temu facetowi w dostępie do niej
                on zaczyna przepychać się ze mną
                hmm nie jestem mu dłużna
                (wszak jestem zadziornym chłopcem)

                THE END

                i co wy na to tłumaczyciele snów?
                najbardziej zastanawia mnie ta śrubka:)))
              • Gość: qqłka Re: sen kolejny IP: *.jeleniag.sdi.tpnet.pl 22.11.02, 12:08
                no to mój kolejny sen 2 etapowy:))

                scena pierwsza akt pierwszy,
                jade z moim męrzczyzną samochodem(tu dodam męrzczyzna przystojna acz nieznana,
                czuje że go kocham)
                jedziemy przez busz samochodem (marki nie pamietam) nagle widze pożar mówie aby
                zawrócił on jednak nie słucha jedzie dalej staje przed nami brama z dwoma
                słupami ognia ogień rozprzestrznia się błyskawicznie nie mamy jak się wycofać
                zaczynają palić się opony samochodu, gasimy ten pożar, z ognia wynurza się
                nieznany zły męrzczyzna

                scena druga
                zły męrzczyna ma już nas związanych linami, torturuje nas odcina nam kawłaki
                cała i przygotowuje z tego posiłki a potem nas karmi, chcę uciekać nie
                potrafię , wszystko robi w gumowych rekawiczkach, czuje potworny strach,
                jakimś cudem wyswobadzam się
                uciekam , mojego faceta zostawiam
                staram sie szczelnie zamknąc jakieś drzwi, aby zabarykadować, wyjście temu
                złemu, kiedy już zamknełam drzi nagle okazuje sie ze on jest obok, totalna
                bezrdność, nie potrafie ucieka bronić się
                nagle on otwiera dłon i wręcza mi srubke
                czuje ze mnie już nie chce scigać że oszczędzi mi życie
                akt drugi scena pierwsza
                dzieje się to gdzieś w przyszłości gdzie nie ma drzew , jest to państwo
                policyjne, (jestem raz małym chłopcem raz kobieta to się zmienia we śnie w
                miare potrzeb) jako chłopiec bardzo rozrabiam , mam w sobie mase energii, czuje
                że mogę zmienić świat , są ze mna jakieś kobiety młode ładne blondynki,
                brunetki w samej bieliźnie, jedna coś ugryzło w brzuch i od tego robi się jakby
                zakarzenie
                scena 2
                przeworzą nas na jakąs farme z basenem dookoła niego rosna drzewka (rzadkośc w
                tej kraninie) tym razem jestem kobieta)
                w basenie jest niewiele wody ja jestem w długiej czarnej zwiewnę sukience z
                blond rozwianymi włosami biegne prze te wode aż do konca basenu
                potem odkręcam kurek i dolewam wody
                scena 3
                okazuje się ze na farmie są stare kobiety które bardzo dbaja o swój wygląd
                ćwiczą intensywnie , wiedzą że brak sprawności i urody znaczy dla nich smierć
                (my przywiezione jesteśmy jakby zmienniczki dla tych już mniej sprawnych)
                niekture z nich maja ogromne okulary takie z lat 60 tych w kolaorach np
                rózowych zilonycj niebieskich
                ta ugryziona ma coraz wieksze objawy zakarzenia
                powoli zaczynam się domyślać że to jest harem
                scena 4
                jestem teraz chłopcem siedze pomiędzy jakimś facetem a blondynka
                przeszkadzam temu facetowi w dostępie do niej
                on zaczyna przepychać się ze mną
                hmm nie jestem mu dłużna
                (wszak jestem zadziornym chłopcem)

                THE END

                i co wy na to tłumaczyciele snów?
                najbardziej zastanawia mnie ta śrubka:)))
                • ireo Re: sen kolejny 23.11.02, 14:07
                  e tam :-) gdybyś chciała naprawdę poważnej analizy, napisałabyś to w mailu, a
                  nie na forum [bo niektóre się obrażają, więc przestałem 'interpretować'. a
                  niektórzy to się nawet obrażają, że w ogóle piszę, nawet niekoniecznie do
                  nich :-))]

                  taką mam jedna uwagę na użytek publiczny - że sen jest pozytywny, bo skoro w
                  gumowych rękawiczkach, to znaczy, że przynajmniej bezpiecznie :-))

                  i.
                  • Gość: qqłka Re: sen kolejny IP: *.jeleniag.sdi.tpnet.pl 23.11.02, 14:41
                    ireo przyznam że nie pamiętam czy on mi tesrubke w gumowych rekawicach podawał
                    (chyba tak)
                    dziękuje za odzew:))
                    napisze na maila z kolejnymi odcinkami

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka