Gość: zielka
IP: *.york.ac.uk / 172.16.1.*
20.11.02, 14:30
moi drodzy, dostawszy wlasnie kolejna wersje cytowanego tu przez Ume
listu G.G. Marqueza, zadrzalam, bowiem byla ona dluzsza, i dopelniona
kiczowatymi wstawkami o uprzejmosci, itp. Postanowilam tedy znalezc
wersje oryginalna dziela w Internecie. Hahaha. Oto co znalazlam.
Polecam uwadze, i z usmiechem zlosliwym wobec siebie zwlaszcza
stwierdzam, ze nieprawde mowi Biblia, gdy glosi, ze po owocach ich
czynow poznamy ICH (i.e. prawdziwa wartosc). Owoce nawet na
oszukanych drzewach moga byc fajne. (tutaj upada kilka kategorii
epistemologicznych, ja wiec strace stypendium, i w jasna cholere
pojdzie moja praca;-)
klaniam sie
While the author has residences in Mexico and Colombia, he has been
living in Los Angeles during his treatment and memoir-writing. The city
is home to one of his sons, filmmaker Rodrigo Garcia.
Garcia Marquez said the Internet poem heralding his death was nothing
but a hoax