Dodaj do ulubionych

Praca czy adoracja

IP: 212.160.127.* 04.03.03, 16:17
czy ja zawsze musze byc miła dla cholernego szefa, który cały czas smali do
mnie cholewki? jak bym wreszcie wygarneła co o nim mysle to jak nic by mnie
wyrzucił, a rola miłej przestaje mi juz odpowiadać
Obserwuj wątek
    • Gość: anna Re: Praca czy adoracja do wkurzonej IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.03.03, 17:16
      Gość portalu: wkurzona napisał(a):

      > czy ja zawsze musze byc miła dla cholernego szefa, który cały czas smali do
      > mnie cholewki? jak bym wreszcie wygarneła co o nim mysle to jak nic by mnie
      > wyrzucił, a rola miłej przestaje mi juz odpowiadać
      zrób to delikatnie/
    • ireo Re: Praca czy adoracja 04.03.03, 17:39
      wydaje mi się, że można bardzo ładnie 'wygarnąć' nie przerywając bycia miłym (w
      tym przydaku - miłą - oczywiście nie nadmiernie) - jedno nie wyklucza drugiego.
      zwolni nie zwolni, ale proponowałbym szybko się zdecydować i zacząć akcję
      dawania jasnych sygnałów zwrotnych, bo inaczej przyzwyczajasz szefa do swojej
      uległości i wytwarzasz/wzmacniasz w nim fałszywe wrażenie, że jego zachowanie
      ci się podoba. w ten sposób przykra sytuacja staje się coraz bardziej przykra,
      aż kiedyś (niedługo?) zrobi się zupełnie nie do wytrzymania. można na ten
      moment czekać, ale raczej szkoda zdrowia.
      organizacje kobiece albo pani, która jest rządowym rzecznikiem ds.
      równouprawnienia (niestety nie pamiętam, jak się ta pani dokłądnie nazywa i
      gdzie ją można znaleźć - słyszałem ją kiedyś w radio) mogą z pewnością zapewnić
      bezpłatną pomoc psychologa, który może będzie w stanie doradzić, jak się z tego
      wyplątać z minimalnymi stratami.
      powodzenia -
      ireo
      • Gość: ewka Re: Praca czy adoracja IP: *.chelmnet.pl 04.03.03, 20:05
        ireo napisał:

        pani, która jest rządowym rzecznikiem ds.
        > równouprawnienia

        Izabela Jaruga-Nowacka
    • abc_abc Re: Praca czy adoracja 04.03.03, 23:18
      Sa rozne sposoby skrocenia abjuzerstwa (abuse & harassment)w srodowisku pracy.
      Mozesz isc na udry miec adwokata, ale to beda dodatkowe Twoje stresy. Uwazam,
      ze powinnas uzyc zrecznej dyplomacji, brawurowej incjatywy powiazana z kobieca
      psychologiczna terapia. Jestem pewna, im ciekawsza bedzie Twoja fantazja czy
      wyobraznia, tym bardziej przyspieszysz dzialanie na zgryzliwego szefa, na
      przyklad :

      - jesli szef uczolony na blondynki, przefarbuj sie,
      - jesli szef lubi ciemne kolory, zmien garderobe,
      - jesli szef lubi byc zaskakiwanym, zrob to z samego ranka na powitanie,
      .... och, przepraszam, spoznilam sie, bo mialam nadzwyczajnie ciekawy sex
      ostatniej nocy... i tak go mecz, az stanie sie powiedzmy milym wzglednie, ze
      bedziesz zdolna tolerowoac jego kaprysy i bez klasy zachowanie.

      Sama najlepiej wiesz, co szefa „dreczy”, wiec nie daj sie zwariowac, tylko
      dzialaj, bo im tak dalej bedziesz przeciagac strune, to ktoregos pieknego dnia
      nastapi wybuch, a z szefa zrobi sie jeszcze gorsza zgaga, na niekorzysc
      dla „nastepnych” wspolpracowniczek z drugiego pokoju.

      Powodzenia i pomyslow podczas corridy, abc_eksperymentalna_dzis :-)

      • runek Re: Praca czy adoracja 05.03.03, 09:38
        nie jestem szefem abc :). Co za szczęście :)
        • ireo Re: Praca czy adoracja 05.03.03, 10:15
          runek,
          każdy by się cieszył :-)
        • abc_abc Re: Praca czy adoracja 05.03.03, 14:15
          a to wielka szkoda runku, bo masz klase....zycze szybkiego awansu :-)
          i pozdr. abc_bossowa_dzis
          btw. ciekawa jestem czy Ireo jest szefem ? i to jakim ?

          runek napisał:

          > nie jestem szefem abc :). Co za szczęście :)
          • runek Re: Praca czy adoracja 05.03.03, 14:34
            mam klasę ? to ci pokażę :)

            Istnieją mechanizmy umożliwiające ograniczenie dostępu do składowych klasy, co
            pozwala na ukrycie szczegółów implementacyjnych przed światem zewnętrznym.
            Dostęp
            (z zewnątrz) do prywatnych (ang. private) składowych może być realizowany
            wyłącznie przy pomocy repertuaru dostępnych z zewnątrz metod składających się
            na interfejs klasy (nie mylić z interfejsem w języku Java). Takie ukrycie
            składowych nosi nazwę hermetyzacji (enkapsulacji). Klasa może rozszerzyć,
            modyfikować, konkretyzować definicje innej klasy, co nosi nazwę dziedziczenia.

            W książce B. Stroustrupa pt. Język C++ znajduje się prosty przykład kierownika,
            o którym wiemy, że jest również pracownikiem. Tak, więc klasa kierownik może
            dziedziczyć po klasie pracownik. Poniżej znajduje się przykładowa klasa

            w pseudo kodzie:

            public class Pracownik
            {
            private String nazwisko;
            private String imie;
            public String getNazwisko()
            {
            return nazwisko;
            }
            public void setImie(String nImie)
            {
            imie=nImie;
            }
            }



            abc_abc napisała:

            > a to wielka szkoda runku, bo masz klase....zycze szybkiego awansu :-)
            > i pozdr. abc_bossowa_dzis
            > btw. ciekawa jestem czy Ireo jest szefem ? i to jakim ?
            >
            > runek napisał:
            >
            > > nie jestem szefem abc :). Co za szczęście :)
            • Gość: abc Re: Praca czy adoracja IP: *.hfx.eastlink.ca 05.03.03, 17:58
              class X
              {
              ...
              friend void f( X* ); // zaprzyjaźnienie funkcji
              friend class Y; // zaprzyjaźnienie klasy
              };
              btw: wlasciwie to chodzilo mnie o pojecie klasy: gentleman with a lot of
              initiatives, pogodny ducha, no wiesz, ten co ma wszystko poukladanie i jest na
              zawsze na czas, z ciekawa wyobraznia o kobietach tez :-), etc, etc....pozdr.abc


              runek napisał:

              > mam klasę ? to ci pokażę :)
              >
              > Istnieją mechanizmy umożliwiające ograniczenie dostępu do składowych klasy,
              co
              > pozwala na ukrycie szczegółów implementacyjnych przed światem zewnętrznym.
              > Dostęp
              > (z zewnątrz) do prywatnych (ang. private) składowych może być realizowany
              > wyłącznie przy pomocy repertuaru dostępnych z zewnątrz metod składających się
              > na interfejs klasy (nie mylić z interfejsem w języku Java). Takie ukrycie
              > składowych nosi nazwę hermetyzacji (enkapsulacji). Klasa może rozszerzyć,
              > modyfikować, konkretyzować definicje innej klasy, co nosi nazwę dziedziczenia.
              >
              > W książce B. Stroustrupa pt. Język C++ znajduje się prosty przykład
              kierownika,
              >
              > o którym wiemy, że jest również pracownikiem. Tak, więc klasa kierownik może
              > dziedziczyć po klasie pracownik. Poniżej znajduje się przykładowa klasa
              >
              > w pseudo kodzie:
              >
              > public class Pracownik
              > {
              > private String nazwisko;
              > private String imie;
              > public String getNazwisko()
              > {
              > return nazwisko;
              > }
              > public void setImie(String nImie)
              > {
              > imie=nImie;
              > }
              > }
              >
              >
              >
              > abc_abc napisała:
              >
              > > a to wielka szkoda runku, bo masz klase....zycze szybkiego awansu :-)
              > > i pozdr. abc_bossowa_dzis
              > > btw. ciekawa jestem czy Ireo jest szefem ? i to jakim ?
              > >
              > > runek napisał:
              > >
              > > > nie jestem szefem abc :). Co za szczęście :)
    • Gość: agni_me praca czy aadoracja??? IP: *.u.mcnet.pl 05.03.03, 10:27
      Zacznij od odpowiedniego stroju w pracy i takiegoż zachowania, co w połączeniu
      z poinformowaniem szefa, że nie akceptujesz pewnych zachowań, bo Cię krępuja
      pomaga (w 95% przypadków). Pozostałe 5% to przypadki beznadziejne i pozostaje
      Ci wymiana szefa, najprościej zrobić to zmieniając pracę.
      • runek Re: praca czy aadoracja??? 05.03.03, 10:44
        masz na myśli zbroję rycerską ?
        • Gość: Vauka Re: praca czy aadoracja??? IP: *.segfl.ifl.net / 10.18.204.* 05.03.03, 12:20
          Raczej lowicki stroj ludowy.
          • Gość: kriek Re: praca czy aadoracja??? IP: *.astercity.net 05.03.03, 13:42
            jestes pewna, Vauka, ze to ostudzi? Mnie stroje ludowe kreca :-))
            • Gość: Vauka Re: polskie stroje ludowe IP: *.segfl.ifl.net / 10.18.204.* 05.03.03, 16:54
              Zapaski czy wianki? :-)

              Krieku umilowany ja o niektorych polskich strojach ludowych mowie! :-)) Zabiore
              Cie kiedys do ME, na krotka wycieczke :-)))
              • Gość: kriek Re: polskie stroje ludowe IP: *.astercity.net 05.03.03, 17:57
                chetnie sie z toba w Etnografie umowie, Vaueczko, ale badz spokojna, ze niczego
                nowego poza wlasnym obliczem mi tam nie pokazesz. To jedno z miejsc
                popoludniowych harcow moich dzieci, zwlaszcza dzial drewnianych zabawek z
                podbeskidzia.
                Skoro spytalas... jasne ze wianki! Takie z suchych zboz, nigdy nie wiednace :-)
                No i te kapoty z samodzialu, jak ja lubie szorstka welne na skorze, uch.
                • Gość: Vauka Re: polskie stroje ludowe IP: *.dsl.pipex.com 05.03.03, 19:56
                  Krieku koniecznie. Mialam tam zajecia z kultury ludowej,
                  wiec podziele sie z Toba wiedza i doswiadczeniem :-))
        • Gość: ireo_sie_czepia Re: praca czy atrakcja??? IP: 212.244.167.* 05.03.03, 14:57
          runek napisał:
          > masz na myśli zbroję rycerską ?

          runek,
          to jakaś schizofrenia. przed południem reklamowałeś zbroję, a po południu
          już 'private string'.
          trzeba uważać, żeby nie oszaleć [pod wpływem hałasu z przebieralni]
          :-]
        • Gość: agni_me Re: praca czy adoracja??? IP: *.u.mcnet.pl 05.03.03, 18:43
          runiu nie mam ani na myśli, ani na ciele
          z niemilitarnym pozdrowieniem
          agni


    • Gość: leokadia Re: Praca czy adoracja IP: *.pai.net.pl 05.03.03, 13:51
      Bardzo Ci współczuję, to jest po prostu okropne. Nie pozwól - rób coś,
      cokolwiek, ale nie pozwól.
    • Gość: ewka Re: Praca czy adoracja IP: *.nsm.pl 05.03.03, 17:59
      oj Wkurzona, Ty sie przestan wkurzac, tylko wykonaj, co nastepuje:
      wzrok wbity w szefa z blyskajacymi promieniami rtg (taki, ze tenze szef
      przekonany, ze widziesz jego, z przeproszeniem, watrobe nadgnila zgnilymi
      myslami), usmiech z gatunku zmijowatych (ale takich, co to sie nie mozna
      przyczepic, ze zmijowaty) i tekst zupelnie slodko wypowiedziany:
      - hmm, pomarzyc dobra rzecz... i niech tak zostanie szefie.
      Jesli inteligentny (albo chociaz w miare inteligentny), powinien zaskoczyc.
      Jesli nie, to wszystko to, co wyzej plus tekst (z nachyleniem w kierunku ucha i
      szeptem, niekoniecznie scenicznym): - tez zaluje, ze nie jest pan (ty) w moim
      typie. I tu sliczny obrot na piecie.
      Poza tym zawsze w odwodzie pozostaje opowiastka o tym, jakie to peany
      wyspiewujesz na czesc szefa swego najlepszego (bleeeee) swojemu najlepszemu
      mezowi, narzeczonemu czy przyjacielowi, ktory marzy o poznaniu umilowanego
      szefa, co niebawem sie stanie (to poznanie panow obu).
      Romansom pracowym mowimy NIE!
      ewka_co_lubi_zabijac_z_usmiechem

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka