nanai11
17.09.06, 14:29
Moja babcia kończy sto lat. Marwti sie ze nie dostanie listu gratulacyjnego
od prezydenta (ajkikolwiek by nie był), i ze chyba o niej zapomnieli na
górze. Co dzień babcia pije koniak na czczo ale to dopiero po 70 roku zycia
można zaczać. Potem lekko na bani bierze prysznic, ubiera sie, je lekkie
śniadanie i idzie na spacer bez względu na pogode. "Jak nie wyjde to pomyślą
ze umarłam' - tak mówi. Karmi gołębie pod oknami i martwi sie co z nimi
bedzie kiedy ja w końcu wezwa na górze. Niedobrze wspomina ruskich, z
nostalgia pewnego niemca który mieszkał u nich w domu "dostałam od niego
prawdziwe rajstopy" - wspomina rozmarzona. Cały jeden pokój jest wywieszony
jej obrazami, które sama malowała. Sa tam obrazy sprzed wojny,
kiedy "wszystko fajne było, i jakie chłopaki wtedy były...". Miło jej
posłuchać. Kiedy po raz drugi sie rozwiodłam a rodzina potępiła mnie do
reszty ,babcia powiedziała mi "dziecko teraz to ty sie bzykaj tak wiesz bez
ślubu..." Raz na jakiś czas muszę zawiexc ja na grób, który sobie już
zbudowała i tam wysłuchać gdzie ma co stać jak jej już nie bedzie. "Wiesz mi
tam pewnie wszystko jedno bedzie ale miło jak jest wszystko poukładane".
Piecze pyszne pierniki, ogląda plebanie i klan a jak widzi leppera w
telewizji mówi "popatrz dziecko takie prostaki w telewizji...ach ruskie by
sie z takimi wieśniakami rozprawili"
Jak odejdzie bedzie przykro...Przeżyła moich rodziców, nie mak oleżanek bo
wszystkie umarły, dwa razy w życiu miała katar, i pobiła jednego takiego
młodego torebką co chciał jej emeryture wyrwać... "Jakby chciał kase to cos
bym mu dała no ale zeby do mnie od razu ty kur... mówić... musiałam mu
przywalic". Fajna nie??Kupiłam jej koniak na urodziny.