30.11.06, 00:07
Witam. Mam prośbe a jednocześnie pytanie. Zcy ktoś robił wesele w dworku w
PAnderosie i w związku ztym mógły podzielić sie wrażeniami.czekam na każdą
informację, z góry dziękuję. Interesuje mnie też fotograf i kamerzyta godny
polecenia. :)
Obserwuj wątek
    • jarl_elmin Re: Wesele 30.11.06, 01:24
      Ooo tak... pamiętam, jak nasze drakkary dobiły do brzegu, potem pieszką do
      dworku i zrobiliśmy weselisko... Wrażenia przeszły nasze najśmielsze wyobrażenia
      i wysoce skomplikowane pragnienia. Poza miodem rozlewały się, w niemałe morze,
      różne płyny ustrojowe, ale głównie posoka mieszkańców dworku. Pamiętam, jak w
      berserkerskim amoku zauważyłem sporą odsiecz Pana Derosa - te błyski na
      szyszakach i glewiach. No, piękne to było... pókim sam za palisadę z podwójnym
      toporem nie wyszedł :).

      Fotografa to nie wiem czy znam... Chyba go Bjorn, Parszywcem zwany, usiekł na
      wejściu (taki jego mały Ryt Przejścia, gołowąs jeszcze), ale kamerzysta i owszem
      był :). Nawet jest, chyba... A bo ja wiem...

      Anyway, serdecznie polecam dworku uroki - jeszcze chyba coś tam zostało :).

      --
      ""Don't cry, Mona Lisa
      I'm sweet Kimono
      Piano, piano, bambina
      Cara mia, carina".
      Franek Kimono "Sweet Kimono"
      • the_idiot Re: Wesele 02.12.06, 08:48
        (patataj, patataj)
        Giermek, używając orzechów kokosowych do wydobywania stukotu imitującego tętent
        kopyt zbliża się w podskokach do bram dworku. Kopiąc w nadpaloną ścianę:
        - Sir_elmin! Eeeelmin! Mój Pan - El_Morf przekazać Tobie kazał, z wrodzonym
        sobie opóźnieniem, że jeżeli piękna Aneta ochrony na czas ślubu zechce - on jej
        służyć będzie. A to, niech biała chusta, rzucona przez nią z okna wieży będzie
        znakiem takowej potrzeby i życzenia. Stanie tedy w szranki z Tobą jeśli gości
        weselnych siec będziesz.
        Tedy wiedz, że jeśli z życiem ujdziesz lub do barażu nie dojdzie El wyrusza w
        poszukiwaniu zaginionych Murzyniątek przez Dziką Panią opisanych i Ciebie w
        kompaniji chętnie widzieć będzie. Jaką odpowiedź mu przekazać?
        • freya Re: Wesele 02.12.06, 09:53
          Eeee.... A chochoły przed owym dworkiem będą? A buty na wesele Panna Młoda ma?
          [bo jakoś inne skojarzenia mam po przeczytaniu prośby autorki wątku:)]
        • sir_elmin Wieści dla Morfeusza 02.12.06, 17:43
          Hoi, Drogi Panie !
          • jarl_elmin Re: Wieści dla Morfeusza 02.12.06, 17:54
            Wybacz, alem musiał w szaty właściwe się oblec. Do rzeczy...
            Ta chusteczka z wieży, gesty charmu pełne drygi nerwowe bicepsów mych, Drogi
            Morfeuszu, wywołują. Stawać w polu z nikim nie będę raczej, bo piękna Aneta,
            jakeś Ją nazwał, chyba Ulmowi o Dwóch Patykach została oddane i nic z niej
            (raczej) nie zostało... Tedy napijmy się miast walczyć o coś, co można mieć w
            ilościach dowolnych podczas wypraw weekendowych na wybrzeże :). Jeszcze jedna
            ważna sprawa - naszą wesołą kompanię berserkerską zafrapowała pewna kwestia:
            "skąd, na ognisty miecz Surta, macie łupiny orzechów kokosowych na północy
            takiego zad*pia jak ten kraj?" :).

            Oczywiście różnym pogoniom, i wyprawom z Tobą, Mości Morfeuszu nie odmówię -
            coby jeno Freya bardziej białogłowy wpływami swemi uspolegliwiała, to bym
            drużynę zostawił i sam przybył...
            • el_morfeusz Do Elmina. 03.12.06, 09:10
              Widzę, żeś w słudze mym - idiotą zwanym, moje alter ego poznał i choć krótko go
              trzymam to trudno ukryć chęć mordu w nim przemożną. Wypijmy zatem samogonu
              kwartę za spotkanie a i za zdrowie pięknej Anety toast wznieśmy, bośmy wszak tu
              gościnnie zawitali.
              Wzrok nadal bystry u Ciebie, skoro łupiny orzechów kokosowych uwagę Twą
              przykuły:) Taaak..., mistrz nasz, cośmy obaj u niego terminowali, zacny Monty -
              rozważał możliwość migracji kokosów za sprawą afrykańskich jaskółek. Hmm... nie
              będę ukrywał, że moje - z pustych łbów koboldów uczynione... Przyznasz, że
              dźwięk donośny i czysty wydają a Twoje wrażliwe ucho docenić to potrafi:)
              Ale i ja pytanie do Ciebie mam: co żeś to Panie za wydmuszki gipsowe w ogrodzie
              swym ustawił, coś jakby czatujące „trolle”? Czy wzrok mój kaprawy i zmylił mię?
              • sir_elmin Re: Do JM Morfeusza. 04.12.06, 13:27
                Te trolle to dla dzieci z naszej osady. Napełniłem je krwią chrześcijan, coby
                realistycznej wyglądało jak sobie np. mały Trygvaldsson w nie mieczyk wbija :).
                Poza tym są doskonałą ozdobą pelargonii i rzodkiewki niskopiennej, której to
                jestem miłośnikiem :).

                Łupiny z czaszek koboldów powiadasz, hmm... Jakoś nie zauważyłem żeby ich
                populacja się zmniejszyła - pewnie jakieś importowane na pancerniku Patiomkin
                śmierdziele to były :). A samogonu nie pijam, miodu, Mości Morfeuszu, to i
                owszem - i aby półtorak był, bo innego nie zniesę i służbę (Twoją i moją)
                nakarmię półtorakiem innego rodzaju (tzw. bastardem) :).
                • el_morfeusz Panie Elminie. 04.12.06, 17:50
                  Wybaczcie Panie Bracie, żem śmiał Ci aluzyję w myśli do mezaliansu z miernotą
                  gipsowego kiczu uczynić:) Wszak to prawda, że dzieci ćwiczyć muszą, coby, jak
                  to zacny Monty powtarzał: intelektualnie „obsrane nie chodziły”.
                  Populacja koboldów hmm... myślę nad systemowym rozwiązaniem problemu... bo jak
                  wiesz mnożą się na potęgę. I karmienie półtorakiem nie pomoże (hyhyhy) a i
                  gołymi rękami (co lubię najbardziej) do utraty tchu trzymać – nic nie daje...
                  Wybacz jeszcze i to, żem Cię tak pospolitym trunkiem chciał raczyć, alem w
                  pamięci miał letnie Twoje zaproszenie pięknej nimfy_undine na bimbru szklanicę
                  i tak to żem mylnie wykoncypował:)
                  A i to wiedz, że choć nie zawsze będzie nam po drodze to gdy na wojnę ruszał
                  będę – poślę po Ciebie. Bywaj zatem, a miodu co ostawiam, za moje zdrowie wypij!
                  • jarl_elmin Re: Panie Elminie. 05.12.06, 09:32
                    Hoi!
                    Tak sobie myślałem, że może by te wszystkie śmierdziele pozamykać w tej Twojej
                    szafie z pomocami naukowymi? Na małej przestrzeni powinny się pozagryzać, a
                    osobniki najsilniejsze wyzdychać w ciągu doby... Gorzej jak Pan Deros zaś z
                    odsieczą się pojawi, bo z tego co pamiętam, uchodził on z pola rzezi i obiecał
                    powrócić nabrzmiały zemstą i srogą miną... Też miał coś z kobolda w sumie :).

                    Kwestia bimbru jest dość złożona i niejasna :). Otóż, był sobie raz taki spocony
                    i umięśniony kowal, który służył u mnie na zamku - to kluczowa persona. W czasie
                    Wielkiej Prohibicji sprzedawałem pelargonie sybirakom oraz odpierałem ataki na
                    swą Warownię Na Klifie Fiordu - wiesz, różne takie leciwe i schizoidy ;).
                    Pewnego razu zbrakło miodu, a Wesele Weselisko się szykowało "w Izie" (Czy Ktoś
                    Ich Zna ??). No i nijak wchodzić "w Izę" bez kwarty miodu, więc zapytałem
                    kowala, co o tym sądzi i skąd zdobyć alkohol jakowyś? Odrzekł:
                    "abuebłebzzsluurrp" i wszystko było jasne - bimber z piwnicy.

                    Wynikało to z chwilowego kryzysu i wysiedlania się masowo wybrzeży Danii oraz
                    skundlonych wikingów - czyli Germanii i Szwecji. Niemożebnie odbiło się to
                    głośnym farrrtem w Obu Amerykach i na Triobrandach... Sytuacja była potwornie
                    ciężka - taki soft Ragnarok jakby, bo gdzie robić wyprawy weekendowe w celach
                    głęboko epistemicznych (plus miód)? :)

                    Potem pojawiła się, wspomniana przez Ciebie, nimfa_undine, no i resztę znasz.

                    Bywaj Panie Kamracie i do zobaczenia na szlaku (zniszczenia;) ).

                    --
                    "Ask people if they are pregnant" & "Visit the poetry club and ask them why the
                    don't rhyme"
                    John Cleese On "How To Irritate People"
    • magol Re: Wesele 04.12.06, 21:43
      mimo wszystko potańczyłbym ...
      ech nie sam, nie sam:)
      • monika_04 Re: Wesele 05.12.06, 09:36
        ja też ja też

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka