Gość: aguirre
IP: *.a.004.pth.iprimus.net.au
30.07.03, 17:54
Jacy sa wasi fryzjerzy? czy istnieje malowmowny jakis?
Ten o ktorego bywam nigdy mnie nie pamieta, i zawsze zaczyna
od tej samej strony, moze tego ucza fryzjerow we fryzjerskiej
szkole...jak zagadac zeby te dwadziescia minut na fotelu
uplynelo nie tylko w dzwieku maszynki i nozyczek,
nie, nie pracuje dla siebie, przyjechalem tu dziesiec lat temu,
akcent? nie, nie niemiecki, z polski,
duzo pracy, jeszcze jak, patrze na zdjecia na lustrze i
marze zeby sie o nic wiecej nie pytal, ciach ciach, tnij pan,
zakutal mnie w kapote i ruszyc sie nie sposob bo ucho mozna
stracic a to kawal stary i nie warto, choc moze warto zobaczyc
czy bylyby salwy smiechu hi hi, czy panika na widok obciachanego
ucha, moze pies z pet shopu naprzeciw wyskoczylby i je porwal,
pogon za uchem, tak sobie mysle siedzac na fotelu. To prawie koniec,
zelu? pyta, nie, bede myl glowe, to jak bedziesz myl to co za roznica,
ok, dawaj, jakis pachnacy cytryna slodka jak nie wiem co, moze
pojde do baru pozniej tylko boje sie ze barman bedzie o cos pytal.