IP: *.a.004.pth.iprimus.net.au 30.07.03, 17:54
Jacy sa wasi fryzjerzy? czy istnieje malowmowny jakis?
Ten o ktorego bywam nigdy mnie nie pamieta, i zawsze zaczyna
od tej samej strony, moze tego ucza fryzjerow we fryzjerskiej
szkole...jak zagadac zeby te dwadziescia minut na fotelu
uplynelo nie tylko w dzwieku maszynki i nozyczek,
nie, nie pracuje dla siebie, przyjechalem tu dziesiec lat temu,
akcent? nie, nie niemiecki, z polski,
duzo pracy, jeszcze jak, patrze na zdjecia na lustrze i
marze zeby sie o nic wiecej nie pytal, ciach ciach, tnij pan,
zakutal mnie w kapote i ruszyc sie nie sposob bo ucho mozna
stracic a to kawal stary i nie warto, choc moze warto zobaczyc
czy bylyby salwy smiechu hi hi, czy panika na widok obciachanego
ucha, moze pies z pet shopu naprzeciw wyskoczylby i je porwal,
pogon za uchem, tak sobie mysle siedzac na fotelu. To prawie koniec,
zelu? pyta, nie, bede myl glowe, to jak bedziesz myl to co za roznica,
ok, dawaj, jakis pachnacy cytryna slodka jak nie wiem co, moze
pojde do baru pozniej tylko boje sie ze barman bedzie o cos pytal.
Obserwuj wątek
    • next.time Re: fryzjerzy 30.07.03, 19:41
      "Fryzjer na plaży":-)Kto to jeszcze pamięta?
      oczywiście nie chodzi mi o nick,
      bo takowy też się na czacie pojawiał
      ale jego to każdy kto tu bywał rok temu
      /i dawniej/ to pamięta;-)
      --
      n.t.
      • Gość: ania@ Re: fryzjerzy IP: 213.17.162.* 31.07.03, 17:44
        Fakt,roznych mamy fryzjerow w Polsce...

        ale " kontaktowosc" fryzjera zalezy takze od klienta.Bo niby po co mam sie
        rozgadywac,jezeli ktos tego sobie nie zyczy... robie swoje,klient/ka dziekuje i
        do widzenia.
        W szkolach fryzjerskich powiny byc takze przedmioty z psychologii.W mojej pracy
        jestem: kolezanka na ploty,spowiednikiem,psychologiem i co najwazniejsze
        fachowcem.
        tyle.

        pozdrawiam sztansko

        ann
        • Gość: aguiire Re: fryzjerzy IP: *.d.002.pth.iprimus.net.au 01.08.03, 16:31
          Nie znosze wizyt u fryzjera, bo kluje za kolnierzem
          chocby niewiem jak mocno kapote zapial, i ciagle to
          pytanie " a jak z tylu?" nie pamietam nigdy, i wybieram
          miedzy zerem a jedynka, i gdzies wyczytalem ze Van Gogh
          ucha sobie nie obcial tylko to wina fryzjera ktoremu
          sie lapki trzesly po absyncie, i zastanawiam sie ciagle
          jak Edward Scissorhand mogl sam siku zrobic?
          • Gość: ania@ Re: fryzjerzy IP: *.tkb.net.pl 02.08.03, 14:47
            rozesmialam sie serdecznie.

            fszystko wina fryzjerow.wszystko.:)

            a uch nie obetna,jak sie nie bedziesz krecil na fotelu.

            pozdrawiam

            ann
            • Gość: aguirre Re: fryzjerzy IP: *.a.004.pth.iprimus.net.au 02.08.03, 15:48
              Musze pochwalic mojego fryzjera, usiadlem
              dzis na/w fotelu, a on pamietal:)
              aaa.. "Polish head" mowi, "short, yes?" zapytal
              i cial krotko ten siwy Chorwat, i nie pytal
              o nic wiecej. A co do barmanow to powinni
              miec jeszcze moc rozgrzeszania smiertelnikow.
              A ja juz bede cicho.
              • Gość: zla_kobieta Re: fryzjerzy IP: 62.233.217.* 03.08.03, 18:13
                e szkoda, ze cicho, należałoby inne jeszcze grupy zawodowe omówić, denystów na
                ten przykład, czy coś

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka