el_navegante
26.09.03, 14:53
Niedawno w sklepie sportowym wypatrzyłem deskę windsurfingową(o jakiej zawsze
marzyłem) w znacznej przecenie."Cholera -pomyślałem -nie mam gotówki a ktoś
może mi ją zwinąć z pod nosa,trzeba załatwić kredyt".Jako że we własnym banku
jestem już zadłużony udałem się do innego,którego nazwy tylko przez
grzeczność nie wymienię.Chciałem dostać równowartość jednaj pensji. Pani w
okienku mówi nie ma problemu,trzeba tylko zaświadczenie o dochodach.Jadę do
szefa na złamanie karku,załatwiam zaświadczenie i wracam do banku. Pani w
okienku mówi,że zaświadczenie musi być na ICH specjalnym druku. No to ja
nazad.Wypełniam ,szef podbija i jest.No cóż ,pani w okienku mówi,że musi
podbić jeszcze księgowa. No to ja do księgowej(która była moją kuzynką)
podbijam i wracam. Pani pochwaliła mnie :"dobrze, teraz formularz wypełnimy.
Wypełniamy. Dane osobiste itd itp. Myślę wszystko ok. Niestety ,nie wystarczy
dowód osobisty i paszport trzeba jeszcze książeczkę wojskową.No cóż jadę do
domu po książeczkę,wracam i wreszcie jest w porządku.Ponieważ nie miałem
konta w tym banku pani mówi że pieniądze przyjdą za 2 dni przekazem
pocztowym.Mijają trudne 2 dni ,codziennie przed pracą sprawdzam czy aby ktoś
mojej deski nie kupił.Jeszcze stoi.Jadę na pocztę. Jest przekaz.Ale cholera
już osiemnasta sklep zamnknięty." Nic to kupię jutro-pomyślałem". I tu
zaczęły się problemy. Siedzę w domu marzę o jesiennych ślizgach a tu dzwonek
do drzwi.Kuzyn.Gadu ,gadu o pierdołach, aż w końcu pada zdanie "Siostra mi
mówiła żeś kredyt dostał,wiesz jadę do roboty do Holandii ,pożyczyłbyś na
bilet...Prześlę Ci za tydzień czy dwa. Co?" Cholera pożyczyłem, myślę i tak
mi wystarczy.Niestety ,żona zobaczyła fakt udzielania pożyczki
kuzynowi."Kochanie mówi ,daj mi jakieś pieniądze jak masz potrzebuję na to i
na tamto ". "Zrozum kochanie- odpowiadam- nie mogę na deske potrzebuję,wiesz
że to moje marzenie"."To tak?-krzyczy ona-to temu obwiesiowi kuzynowi
pożyczasz a żonie dać nie możesz?" Cholera dałem.Wkurzony oglądam
Eurosport ,gdy syn wpada na rolkach do pokoju. "Słuchaj tato-woła
rozentuzjazmowany- te role nowy model są w sklepie i przecenili te
dżinsy ,które mi obiecałeś ,wyprzedaż jest!!!!!!!!!!!!!". Prawie dostałem
zawału czując co się święci."Mama mówiła że kasę dostałeś to co -pyta?".Tak
przypominam sobie ,że obiecałem mu te role i dżinsy z rozporkiem lekko nad
kolanami.Dałem synowi i z przerażeniem liczę ile mi zosytało z
pożyczki."Szlag"-pomyślałem zarzuciłem kurtkę i poszedłem do pubu.Zalałem się
do nieprzytomności.Gdy się rano obudziłem został mi tylko potworny kac i raty
do spłacenia.........