sirius1
09.10.03, 15:48
Czy wymyslacie wlasne kawaly?
recepta jest taka, wziasc jakies powiedzenie,
ruszyc glowa i kawal gotowy:
Wszedl Malysz do piekarni i zanotowal spadek formy.
Nastepny nie ma zadnej reguly, taki po prostu:
Ojciec wybral sie na zakupy, zone w domu zostawil,
chodza sobie z dzieckiem po sklepach nagle zobaczyl
seks shop, mysli sobie wstapie na chwile, dziecka nie mial
gdzie zostawic i samego na lawce niebezpiecznie, wiec
wchodza a dzieciak zobaczyl dmuchana lale i pyta:
Tato, a co to? Na to ojciec: hmm synku, to niezatapialna
marzanna.
Wracajac do powiedzen:
Smierc czai sie na sali operacyjnej, pacjent zle rokuje,
cisnienie spada, podnosi sie, transfuzje, pot z czola
kapie, linia sie prostuje i prostuje i wyprostowala sie...
Delikwenta pradem wala, Smierc sie szarpie i wyrywa goscia
ze swiata zywych, i tak sie szarpia, Smierc w jedna, oni
w druga, i w koncu zmarl pacjent...Smierc wraca do swojego
biura, szef sie pyta: I jak poszlo? Ona na to: ledwo uszlam
z zyciem.
Nastepny: Poszedl ginekolog do spowiedzi, ksiadz chcial byc
dowcipny i bardziej cool, i pyta: Co przeskrobales moj synu
Moze smieszne moze nie, ale powiedzen jest tyyyle:)