Dodaj do ulubionych

kawaly wlasne

09.10.03, 15:48
Czy wymyslacie wlasne kawaly?
recepta jest taka, wziasc jakies powiedzenie,
ruszyc glowa i kawal gotowy:
Wszedl Malysz do piekarni i zanotowal spadek formy.
Nastepny nie ma zadnej reguly, taki po prostu:
Ojciec wybral sie na zakupy, zone w domu zostawil,
chodza sobie z dzieckiem po sklepach nagle zobaczyl
seks shop, mysli sobie wstapie na chwile, dziecka nie mial
gdzie zostawic i samego na lawce niebezpiecznie, wiec
wchodza a dzieciak zobaczyl dmuchana lale i pyta:
Tato, a co to? Na to ojciec: hmm synku, to niezatapialna
marzanna.
Wracajac do powiedzen:
Smierc czai sie na sali operacyjnej, pacjent zle rokuje,
cisnienie spada, podnosi sie, transfuzje, pot z czola
kapie, linia sie prostuje i prostuje i wyprostowala sie...
Delikwenta pradem wala, Smierc sie szarpie i wyrywa goscia
ze swiata zywych, i tak sie szarpia, Smierc w jedna, oni
w druga, i w koncu zmarl pacjent...Smierc wraca do swojego
biura, szef sie pyta: I jak poszlo? Ona na to: ledwo uszlam
z zyciem.
Nastepny: Poszedl ginekolog do spowiedzi, ksiadz chcial byc
dowcipny i bardziej cool, i pyta: Co przeskrobales moj synu
Moze smieszne moze nie, ale powiedzen jest tyyyle:)
Obserwuj wątek
    • sirius1 Re: kawaly wlasne 09.10.03, 16:25
      Wlasnie bylem na czacie, i zwrot wpadl wspanialy:)

      Leci dwoch pilotow helikopterami, patroluja przestrzen,
      nagle jeden mowi: widze niezla orgietke tam w dole...
      na to drugi: ej, mamy w koncu obszar do skontrolowania,
      wiec polecieli dalej, lataja, lataja, nic sie nie dzieje,
      w koncu ten pierwszy mowi: ee tam,wycofuje sie na z gory upatrzone pozycje
      • sirius1 Re: kawaly wlasne 09.10.03, 16:39
        i gdzie Oni sa???? ja nie wiem czy mam czekac czy sie
        pakowac, moze Oni jedza grzyby suszone, moze orzechy lupia,
        nijako tak...
        • dobroslawa.mieniak Re: kawaly wlasne 09.10.03, 16:59
          facetowi rypnął sie zamek w samochodzie ,idzie do sklepu ,trza kupić nowy, w
          sklepie sprzedaje blondynka,
          tłumaczy zawile jaki to ma być zamek ,jaki rozstaw ,jaki klucz ma pasować ,
          swietnie sie dogadują ,pani jest widac ekspertem,
          sam temat zamkow dla niej jak rzeka, umawiają sie na kolacje,
          on ma samochod niesprawny, jadą jej ,on ten zamek tak w samochodzie jej
          zostawia ,
          następnego dnia mąż rzuca ,
          wiesz co to nie masz juz sobie czego w pipę wkładać.
          'a co skoro pasował jak ulany.
          i do tego smar jaki fantastyczny'

          wiedzialam ze ta praca to mi efekty przyniesie ..podobno poznajesz męzczyzne po
          samochodzie ,a ja tam sądze ze po zamku w nim.
          • sirius1 Re: kawaly wlasne 09.10.03, 17:12
            ktos napomknal ze jeden z dowcipow nie jest moj,
            jesli to prawda to prosze o uwagi, jesli brak uwag
            to osobie mowiacej sie pomylilo, jesli to prawda
            to musze moja podswiadomosc przetrzepac rowno:)
            jednak jedna osoba nie wystarczy zeby moja podswiadomosc
            trzepac. Musza byc conajmniej dwie.
            • sirius1 Re: kawaly wlasne 11.10.03, 15:48
              na lekcji chemii uczen slucha pana psora,
              psor sie pyta: jakie sa rodzaje kwasow?
              uczen mysli sobie: idz chuju do monopolowego
              i sam se zobacz

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka