toulaa
25.10.03, 00:51
...było o książkach....a jakie są Wasze ulubione fragmenty filmów? momenty,
które na Was zrobiły największe wrażenie, które często Wam stają przed
oczami???( i nie chodzi tylko o "momenty", chociaż też:))
no, pomijając takie oczywistości, jak Humprey Bogart(łomatko, jaki on
brzydki) w kapeluszu i prochowcu na lotnisku w Casablance, a w tle deszcz
i "You will remember me".... i Rhett niosący Scarlett po schodach na górę,
tzn. Clark Gable Vivien Leigh... i helikoptery z "Czasu apokalipsy".... i
wchodzenie żołnierzy do samolotów na końcu "Hair" z "Let the sunshine in"....
i początek- atak z "Szaregowca Ryana"...i....
moje prywatne ulubione sceny, to jak w "Fortepianie" Ada przytula się w nocy
do swojej córki, bo nie może do Harveya Keitela( łomatko, jaki on męski) i
potem gra....i jak królowa Margot- Isabelle Adjani szuka ciała kochanka wsród
innych zwłok....i pojedynek na spojrzenia między Valmontem- Johnem
Malkovichem a Markizą- Glenn Close w "Niebezpiecznych związkach", gdzieś w
tle z Michelle Pfeifer ( łomatko, jaka to słodka blondynka).....i, zupełnie z
innej beczki, "ja i moja żona":))))z końcówki "Żywotu Bryana" Monty
Pythona... i....