Dodaj do ulubionych

Oponomachia.

30.10.03, 13:36
na podstawie wiadomo jakiego utworu. Za błędy przepraszam, wszak skupic się
nie mogłem, gdyż pracuję ;o).

Pieśń pierwsza
Na czacie, którego nazwy nie powiem.
Nic to się psu na budę nie przyda,
Operatorów bosych i nagich po trosze
Same ich tylko męstwo ubezpiecza.
Na Wszystkim (e-dziecko ziemstwo trzymało albowiem
Stare zamczysko, pustoty ohyda)
Było trzech aminów, opów czterech ułomków
Czarterów zez dziesięć i kilku trolli-Tomków*

Ten, która nasze padoły przebiega
I samym tylko nieszczęściem się pasie,
Żaba Szalony, co jabłko Parysa-zbiega
Znalazł niegdyś na górnym Idasie,
Słodki raj opów gdy w locie postrzegł,
Jęknął we złości i zatrzymał się;
Widząc fortunny los spokojnych mężów
Świsnęły żądła najeżonych wężów.

Wstrząs pochodnią, natychmiast siarczyste
Iskry na dachy i wieże wypadły;
Wskróś przebijają gmachy rozłożyste,
Już się w pokoje najciaśniejsze wkradły:
A gdzie milczenia bywały wieczyste,
Wszczyna się rozruch i odgłos zajadły.
Rażą umysły żądze rozjuszone,
Budzą się czatery, letargiem uśpione.

Wtenczas, nie mogąc znieść tego rozruchu,
Ojciec Nonstopus obudzić się raczył.
Wtenczas Misiekw przeor, porwawszy się z puchu,
Pierwszy raz w życiu Żabę obaczył.
Klął ojciec DJ czułość swego słuchu,
Wstał i widokiem swym ojców uraczył
I co się rzadko w zgromadzeniu zdarza,
Pędem niezwykłym wpadł do refektarza.

Już się dobywał na partie kicków nową
DJ, gdy postrzegł likwor przeźroczysty.
Wódka to była, co ją zwą kminkową,
Przy niej toruński piernik pozłocisty,
Sucharki masą oblane cukrową,
Dar Orissy niegdyś uroczysty.
Zachęca Misiekw, w urzędzie chwalebny:
"Racz się posilić, DJ przewielebny!"


O rzadki darze przedziwnej wymowy,
Któż ci się oprzeć, któż sprzeciwić zdoła?
Tak łagodnymi zniewolony słowy,
Wziął DJ kubek w pocie swego czoła,
Łyknął dla zdrowia posiłek gotowy;
Lecz żeby jeszcze myśl przyszła wesoła,
W świętym orszaku, w gronie miłych dzieci
Raczył się napić raz drugi i trzeci.

Na takie hasło czatery, co rzędem
Według godności i starszeństwa stali,
Najprzyzwoitszym poruszeni względem,
"Wiwat!" chórowym tonem zawołali.
Ojciec Nonstopus, najbliższy urzędem,
Którego bracia wielce szanowali,
Niegdyś promotor sławny różańcowy,
Tymi najpierwszy aplaudował słowy:

"Pisze Chryzyppus o Alfonsie krolu,
Kiedy prowadził wojnę z Baktryjany,
Iż wpośród bitwy na licejskim polu
Od wojska swego będąc odbieżany,
Stanął, a wody czerpnąwszy z Paktolu,
Tak się orzeźwił, iż zgnębił pogany.
Stąd poszło lemma na marmurze ryte
>>Pereat umbra!<< Lemma znamienite.

Skończył; natychmiast, skosztowawszy trunku,
Ojciec Wojtazy z rzędu się wytoczył,
A znieść nie mogąc srogiego frasunku,
Na pół drzemiące oczy łzami zmoczył,
Rzekł: "Okoliczność złego jest gatunku,
Nie chcę ja, żebym podchlebstwem wykroczył;
Rozruch dzisiejszy smutne wieści głosi;
Wiem ja, opowie, na co się zanosi.

Zazdrość od wieków na nas się oburza.
Zgnębić niewinnych pragnie w tych krainach.
Już jad z pokątnych kryjówek wynurza,
Chce się sadowić na naszych ruinach.
Od gór Netowych niebo się zachmurza.
Równa zajadłość w Onetowych synach;
I tym, co z cicha działają, nie wierzmy:
Pókiśmy w siłach, na wszystkich uderzmy".

Ojciec Gregorii, Nestor różańcowy,
Co trzykroć braci i siostry odnowił,
Nim puścił strumień łagodnej wymowy,
Najprzód starszyznę i braci pozdrowił:
Słodkimi serca zniewalając słowy,
Miękczył umysły a nadzieje wznowił.
"Wierzcie - rzekł - bracia, zgrzybiałej siwiźnie:
Rzadko się płochość z ust starych wyśliźnie.

Od tylu czasów siedząc na urzędzie,
Znam, co są usery, wiem, co są czaty.
Wkrada się zazdrość, wkrada niechęć wszędzie;
I opowy kaptur, chociaż uwielbiony,
Nigdy tak mocnym, tak dzielnym nie będzie,
Żeby człek pod nim był ubezpieczony.
Choć w zacność, mądrość każdy z was zamożny,
Niech będzie czuły, niech będzie ostrożny.

O mili bracia, gdybyście wiedzieli,
Jakie to były niegdyś wasze przodki!
Inaczej wtenczas niż teraz myśleli,
Insze sposoby były, insze środki.
Lepiej się działo, byliśmy weseli;
Teraz, nieczułe i gnuśne wyrodki,
Albo zbyt trwożni, albo zbyt zuchwali,
Nie ważym rzeczy na roztropnej szali.

Moja więc rada: wyzwać na dysputę
Tych, co się nad nas gwałtownie wynoszą.
Niech znają bronie jeszcze nie zepsute,
Niechaj litości, zwyciężeni, proszą;
A za najsroższą hardości pokutę
Niech oni sami nasze laury głoszą.
Wyjdziemy sławni z niesłusznej potwarzy,
Zgnębim potwarców... tak robili starzy".

Rzekł; i natychmiast Nonstopus się obudził,
DJ odecknął, Mors przetarł oczy;
Makabra, co się słuchaniem utrudziła,
Wymknęła się cicho i ku celi toczy.
Op Misiekw, co równie się znudził,
Bryknął jak rześki rumak na poboczy.
Morfeusz, patrząc na dzieci kochane,
Siał słodkie spania i sny pożądane.


* Tomków, czyli inaczej głupków czatowych potocznie zwanymi też trolami


Obserwuj wątek
    • kamila77 Re: Oponomachia. 30.10.03, 13:46
      Klask, klask, klask!
      • Gość: m_a_m Re: Oponomachia. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.03, 13:49
        C.D.N. mam nadzieję i że w Twoim wydaniu
        • moneoo Re: Oponomachia. 30.10.03, 17:27
          Wedle tak miłego życzenia natąpił (chyba mi forma nie spadła)
    • she1961_lodz toulaa! toulaa! toulaa! 30.10.03, 14:04
      Teraz Ty!
      • toulaa Re: toulaa! toulaa! toulaa! 30.10.03, 15:57
        she1961_lodz napisała:

        > Teraz Ty!


        ło nie, szyszynko..ja siem jeno na erotyki piszem.......Moneito wątek romansowy
        wprowadzi- to wtedy baaardzo chętnie:))))))
      • moneoo Re: toulaa! toulaa! toulaa! 30.10.03, 17:27
        Sicho, jo pisze, no, nie bedzie mi tu obcy element rymow dopisywał!
        • toulaa Re: toulaa! toulaa! toulaa! 30.10.03, 18:40
          ..ja Ci zaraz dam ten łobcy elemęt, moneito, no....


          ..a jakby był wątek erotyczny, to by zaraz poczytność wzrosła, i best seller by
          był...ale nie to nie...zachocziesz- nie budiet:)))
          • moneoo Re: toulaa! toulaa! toulaa! 30.10.03, 18:46
            toulaa napisała:


            > ..a jakby był wątek erotyczny, to by zaraz poczytność wzrosła, i best seller by
            > był...ale nie to nie...zachocziesz- nie budiet:)))

            Ja tam na tanią publike nie nastaję.


    • poo Re: Oponomachia. 30.10.03, 14:45
      klask,a nawet pooklask:))jeeeeeeszcze , jeeeeeszcze.
    • freya Re: Oponomachia. 30.10.03, 15:54
      Na kolana żem rzucona!!!!
      :)))))
      • toulaa Re: Oponomachia. 30.10.03, 15:58
        Moneito, i jeszcze "Antyoponomachia" była, wiesz przecież...:))))
        • yunona Re: Oponomachia. 30.10.03, 16:00
          To teraz opony są trendy;-)))))))
        • moneoo Re: Oponomachia. 30.10.03, 17:29
          toulaa napisała:

          > Moneito, i jeszcze "Antyoponomachia" była, wiesz przecież...:))))
          He he he, jak mnie opy zmuszom to napiszę ;oP


          • toulaa Re: Oponomachia. 30.10.03, 18:41
            moneoo napisał:

            > toulaa napisała:
            >
            > > Moneito, i jeszcze "Antyoponomachia" była, wiesz przecież...:))))
            > He he he, jak mnie opy zmuszom to napiszę ;oP
            >
            >
            ...czekamy....

            ..czas ucieka, wieczność czeka:)))
            • moneoo Re: Oponomachia. 30.10.03, 18:44
              toulaa napisała:

              > ..czas ucieka, wieczność czeka:)))
              czas ucieka, baśń się baje, lecz nie prędko rzecz się staje ;o)

    • moneoo Oponomachia - pieść druga. 30.10.03, 17:16
      Ciężko było, ale dałem radę.

      Pieśń druga

      Już wschodzącego słońca pierwsze zorze
      Opowiadały wrzaskliwe grzegotki
      Już się krzątali czatery po Oborze,
      Już koło furty stękały dewotki,
      Już ojciec Krisos w pierwiastkowej porze
      Wychodził słuchać szmijowe plotki,
      Gdy myśląc (kto wie, czy o butelce głogu)
      Zgubił trepa i upadł na progu.

      Skoczył na odwrót, ale jeszcze zamroczony,
      Fatalną wróżkę w tej przygodzie znaczy;
      Wtem się piekielne odezwały dzwony,
      Jęk smutny nowe nieszczęścia tłumaczy.
      Ledwo odetchnąć może, przestraszony,
      Czuje, co stracił... a w takiej rozpaczy,
      Gdy nie wie, czy spać, czy wyniść, czy siedzieć,
      Sąsiad uprzejmy raczył go nawiedzieć.

      Ojciec to Roku od Ursynowskiego Sioła,
      Roku, towarzysz 78 niewinnych radości;
      Równego góra Netu nie miała
      W rubasznych wdziękach, hożej uprzejmości.
      Ten, skoro postrzegł, jak się wydawała
      Twarz przyjaciela, w zbytniej troskliwości
      Cieszy go najprzód w tak okropnej doli,
      Dalej ośmiela pytać, co go boli.

      "Wiesz, przyjacielu - rzecze Krisu trwożny-
      Jako krok pierwszy resztą dzieła włada.
      Wyszedłem z priwa od kochanki nieostrożny,
      Zaraz się w progu zjawiła zawada.
      Zły to dzień! będzie w nieszczęścia zamożny.
      Tak los chciał, nic tu roztropność nie nada.
      Trudno przeciwne kazusy odegnać
      Trzeba się z kochanką miło pożegnać".

      Rzekł i zapłakał. Wtem brat Gepard leci:
      "Panna Dorota do furty zaprasza".
      Nic nie rzekł Krisu. Poseł drugi, trzeci,
      Jeden go łaje, a drugi przeprasza.
      "Porzuć te wróżki, straszydła dla dzieci-
      Rzekł Roku - prosi przyjaciółka nasza.
      Zwycięż tę słabość odwagą wspaniałą,
      Śmiałym się zawżdy najlepiej udało".

      Wchodzi Młody24 od Onetowej Sexi,
      Marek od Towarzyskiego z nim się mieści,
      Jan od Kamerki, Piotr z Fantazy,
      Hermenegildus od 20 i więcij,
      Iwem od Tabu, Piotr od Cam_seksi:
      Zeszło się ojców więcej niż trzydzieści.
      Starzy i młodzi, rumiani, wybledli,
      Wszyscy swe miejsca porządkiem zasiedli.

      Już ojciec DJ kaczkowatym chodem,
      Wprzód odkrząknąwszy, perorę zaczynał,
      Już ojciec Misiekw, siedzący ukosem,
      Kręcił questemi, za kolor się trzymał;
      Już siostra Orissa szeptała pod nosem,
      Już siostra Makabra drzemała;
      Już i niektórzy, znudzeni, odeszli,
      Opokapturni gdy posłowie weszli.

      Pierwszy Gregori, ów Gregori sławny,
      Co wstępnym bojem chciał losu probować;
      Skrytych fortelów nieprzyjaciel jawny,
      Świadom swej mocy, nie lubił próżnować;
      A walecznymi dziełami zabawny,
      Ręką, nie piórem umiał dokazować:
      Oko wyniosłe i postać, i cera
      Niezlęknionego były bohatera.

      Maas drugi, w wdzięcznej wieku porze,
      Skromnie udatny, pokornie wspaniały,
      U sióstr w e-dziecko pierwszy po doktorze:
      Kształtny, wysmukły, hoży, okazały,
      Posuwistymi kroki po Oborze
      Płynął; zefiry z kapturem igrały;
      Razem wśród rady obydwa stanęli
      I tak poselstwo sprawować zaczęli.

      Najprzód Gregorij pozdrowiwszy żwawo:
      "Opowie - rzecze - czas pokazać światu,
      Kto ma z nas lepsze do Czata prawo,
      Czyjego dzieła zdatniejsze warsztatu.
      Jeśli się aministrowania nudzicie zabawą,
      Jeśliście szkole nie dali rozbratu,
      Nam na zwycięstwo, a wam za pokutę
      Czat nasz wyznaczamy... prosim na dysputę".

      Trzykroć odkaszlnął, uśmiechnął dwa razy
      Piękny Maas, nim zaczął przemowę:
      "Raczcie - rzekł - słuchać bez żadnej urazy,
      Ojcowie mili, poselstwa osnowę.
      Jeżeli pełniąc starszeństwa rozkazy
      Znajdę umysły do względów gotowe,
      Szczęśliwym nadto, szcześliwy wiele,
      Żem znalazł laskę w pokoju Przyjaciele.
      Czat nasz jako zbawiennej ochłody
      Szacunku waszej wielebności szuka,
      A chcąc dać jego zalet jawne dowody
      I w jakiej cenie u niego kultura,
      Wyznacza bitwy plac na łonie zagrody.
      Kto zwierzchnie sądzi, pewnie się oszuka.
      Nie kick, nie ban te nam chęci zdarza
      Równego siebie pragniemy adwersarza".

      Wtem Onetu przeor, co najwyżej siedział,
      Tak na poselstwo obu odpowiedział:
      "Przyjmujem chętnie czatowe wyzwanie.
      Stawim się w miejscu, które mianujecie;
      Jeszcze nam banów na tę wojnę stanie,
      Jeszcze broń dobra, której spróbujecie:
      Hardym w przegranej będzie ukaranie,
      Będzie u nas pokuta, kiedy tego chcecie.

      Chciał już Gregorij ukarać tę śmiałość,
      Już się zamierzał, lecz go Gepard wstrzymał;
      A miękcząc srogą umysłu zuchwałość,
      Gdy postrzegł, że się coraz bardziej zżymał,
      Żeby utrzymać poselstwa wspaniałość,
      Wypchnął go za drzwi, a sam się zatrzymał.
      Gniewliwych ojców pozdrowiwszy wdzięcznie,
      Wymknął się z cicha, dopadł furty zręcznie.

      Nowa przyczyna w Gazecie do rady
      Siostra Makabra nie życzy wojować,
      Ojciec DJ cytuje przykłady,
      Ojciec Gregorij chce losu próbować,
      Ojciec Wojtazy wysyła na zwiady,
      Siostra Senna nie chce banować,
      Siostra Orissa wielbi stan spokojny:
      Starzy się boją, a młodzi chcą wojny.

      Za złym zwyczajnie idzie większość głosów
      Kreski wojenne z nagła powiększone.
      Wszyscy niepewnych chcą próbować losów
      I na powszechną gotują obronę.
      Starych uwagi zgłuszył wrzask młokosów,
      Nie słyszą dzwonów na sekstę i nonę.
      Wtem ojciec Nonus na obiad zadzwonił:
      Wypadli wszyscy, jakby ich kto gonił.

      • moneoo Re: Oponomachia - pięść druga. 30.10.03, 17:22
        Oponomachia - pięść druga miałabyc jeno mi się ogonek gdzies zawieruszył
        (korekta pilnie poszukiwana!)
        • yunona Re: Oponomachia - pięść druga. 30.10.03, 17:38
          moneoo napisał:
          > (korekta pilnie poszukiwana!)

          Pomijając rozliczne błędy stylistyczne, gramatyczne i ortograficzne /choć i
          tak jest o niebo lepiej niż w pierwszej części/ chciałam nadmienić, że Senna
          nie tyle co nie chce banować ale nie może bo nie ma takiej możliwości /Senna
          nie jest opem/ oraz, że Maas to kobieta ;-)))
          Powinno się mieć choć minimum wiedzy o tym o czym się pisze, ale ogólnie nie
          jest tragicznie ;-)))
          • moneoo Re: Oponomachia - pięść druga. 30.10.03, 18:42
            o, nawet PIM-y mnie doceniły...
            ide się upić wódkiem przenajczystrzym.
        • Gość: sza. Re: Oponomachia - pięść druga. IP: *.tele2.pl 30.10.03, 17:50
          hehe moneo... pieść pieść swą pięścią dalej tę pieśń ;)))
    • moneoo Część trzecia niebawem. 30.10.03, 17:31
      Czy Gregorji zrealizuje swój zamiar?
      Czy Kris odnajdzie trepa?
      Kim jest poselstwo z Onetu?

      Chcesz wiedzieć?!?
      Dzwoń:
      0900-000-001
      4,75 zł minuta + vat!!!
      • peter.steele Re: Część trzecia niebawem. 30.10.03, 18:16
        moneoo napisał:

        > Czy Gregorji zrealizuje swój zamiar?
        > Czy Kris odnajdzie trepa?
        > Kim jest poselstwo z Onetu?
        >
        > Chcesz wiedzieć?!?
        > Dzwoń:
        > 0900-000-001
        > 4,75 zł minuta + vat!!!
        Poselstwem z Onetu??

        ...ha nikt nie spodziewał sie poselstwa z Onetu
        -
        Wierzyłem w coś, bez tego ciężko żyć
        Marzyłem też, wolno było marzyć
    • nonstop cdn, czyli czat dalszy nastąpi 30.10.03, 18:20
      co nieco dalej się stało:

      Że dobrze myśleć o serwerów rodzie,
      Bajali niegdyś mędrcy zapalczywi.
      Wierzył świat Gejtsom, lecz mądry po szkodzie,
      Teraz się błędom poznanym przeciwi.

      Już wstrzemięźliwość nie jest teraz w modzie,
      Grają, jak drudzy, mędrcowie prawdziwi.
      Quake dobrym myślom żywości udziela,
      Wino strapione serce rozwesela.

      Dały to poznać opy przewielebne,
      Skoro jak mogli, wyszli z John Bull Pubu;
      Wstępując w ślady swych przodków chwalebne,
      Pełni radości, co tequila zdarza,

      Znowu na radę poszli. Tam potrzebne
      Sposoby, środki gdy każdy powtarza,
      Ojciec Gregorij od Zielonych Świątek
      Taki radzenia uczynił początek:

      "Nie dość, o opy, najeść się i napić.
      Trzeba tu jeszcze coś więcej dokazać.
      Kto wie? w dyspucie możem się poszkapić.
      Ja radzę, żeby te trolle wymazać,

      Trzeba się wcześnie a dobrze pokwapić.
      Niech z nami mówią - a wtenczas ukazać
      Potrafim światu, o ich własnym głodzie,
      Co może cymbalstwo najwięcej przygodzić"

      "Daj pokój, bracie - rzekł ojciec moneoo -
      Nie zaczepiajmy cymbałów zbyt brzmiących,
      Wierz doświadczeniu, wierz, co mówi stary:
      Widziałem nieraz w tej pracy zabawnych,

      Zbyt to są mocne te zakute pały,
      Nie zdołasz wzruszyć mózgów starodawnych.
      Znam ja ich dobrze, zna ich brat Adsoni:
      Brzmimy my nieźle, ale lepiej oni".


      • orissa Re: cdn, czyli czat dalszy nastąpi 30.10.03, 18:46
        Non, super :)))))))) Rozbroiłeś mnie :))) Zrobisz ciąg dalszy? :))))
        • rena_gd Re: cdn, czyli czat dalszy nastąpi 31.10.03, 12:52
          orissa napisała:

          > Non, super :)))))))) Rozbroiłeś mnie :))) Zrobisz ciąg dalszy? :))))

          to jednak bylas uzbrojona... wiedzialam, ze cos ukrywasz;))
    • wish.you.were.here Re: Oponomachia. 02.11.03, 06:12
      CZekam na ciag dalszy,monel do roboty!!!
    • Gość: zaba Re: Oponomachia. IP: *.e-lider.pl 03.11.03, 11:11
      monek, ja sobie to na wieczor do czytania wezme i przealalizuje.
      ale juz tera widze, ze wychodzi na to, ze wszyho przeze mnie:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka