Dodaj do ulubionych

Esej MaFika :))

22.11.03, 19:44
Ostatnio ktoś powiedział mi, bym wypuścił to, co kiedyś napisałem, poza moje
własne i prywatne forum ;-)). A że MaFik chłopiec posłuszny i karny, czyni
powinność nakazaną:

Esej, forma publicystyczna, o której zwykło się żartować, że autor winien
napisać ją tuż przed swą śmiercią gdy niesie na swych barkach dorobek całego
życia. Czy jednak stary, często zniedołężniały człowiek, przeszyty często
bólem choroby, może podjąć się próby zdefiniowania otaczających go zjawisk?
Zaiste bardzo trudne i ryzykowne. Często ból przesłania rzeczywistą ocenę
sytuacji i możliwość chłodnej jej analizy, która ma stać się solą eseju. Z
drugiej zaś strony - należy sobie zadać pytanie, czy osoba młoda,
niedoświadczona, wielokrotnie z bardzo luźnym spojrzeniem na otaczającą ją
rzeczywistość, nie mająca do końca ukształtowanej umiejętności realnej
oceny,
podoła tak trudnemu zadaniu, jak próba opisania otaczających go ludzi i
zjawisk w sposób syntetyczny, klarowny i pozbawiony emocji, za to epatujący
interesującymi stwierdzeniami, ciekawymi diagnozami i próbami odpowiedzi na
pytania, które często trudno było odpowiedzieć najwybitniejszym mędrcom...
Pewnie można by ten temat rozciągnąć na opisany już niemal z każdej
perspektywy konflikt młodzi - starzy. To jednak w dużej mierze zagadnienie
psychologiczne, któremu należałoby poświęcić oddzielne miejsce i nie
wykluczam, że w odpowiednim czasie, moje refleksję na powyższy temat
postaram
się zmieścić w ramach napisanych przez siebie słów.
Poniższy esej dotyczył zaś będzie bardzo delikatnej sfery naszego życia,
jaką
jest miłość. Miłość - nieskończona możliwość interpretacji tego słowa,
natchnienie dla poetów i samobójców, a także setki innych słów, które w
kontekście miłości nabierają - często - diametralnie różnego znaczenia.
Najlepszym dowodem na to, że o miłości nie można łatwo ani mówić ani pisać,
jest fakt, że pomimo tego, iż doczekaliśmy planów wycieczkowych lotów w
kosmos, nie doczekaliśmy się jednoznacznej, encyklopedycznej definicji
miłości. Bo przecież jak można byłoby sformułować znaczenie słowa miłość.
Jedni powiedzieliby: "związek pomiędzy dwojgiem ludzi odrębnej płci";
inni: "związek dwojga ludzi będący czymś więcej niż przyjaźń" (zatem pytanie
czym jest owe "czymś?), kto inny zdefiniowałby miłość jako: "porozumienie
partnerskie oparte na wspólnym stole i łożu". Każda z tych definicji będzie
jednakowo trywialna i mało logiczna, bowiem należy w tym miejscu wziąć pod
uwagę zespół odczuć każdego człowieka. Każdy z nas przeżył inny rodzaj
miłości. Co prawda gdybyśmy zaufali jedynie encyklopedystom dowiedzielibyśmy
się, że biorąc pod uwagę związki frazeologiczne, mamy do czynienia z
następującymi gatunkami miłości:
Miłość - typ Zeusa, rodzaj więzi między partnerami, w której jedno lub oboje
przeceniają potrzeby seksualne, a nie doceniają lub nie zaspokajają innych.
Miłość - typ Penelopy, rodzaj więzi uczuciowej między partnerami, w której
jedno lub oboje przeceniają wartość potrzeb innych niż seksualne, a tych
ostatnich nie doceniają lub nie zaspokajają.
Miłość - typ Orfeusza i Eurydyki, rodzaj więzi między partnerami, w której
potrzeby seksualne i inne są zaspokajane jednocześnie, na poziomie
satysfakcjonującym obie strony
Miłość francuska, minetka, oralizm, pieszczoty oralno-genitalne uprawiane
przez współpartnerów seksualnych, często jednocześnie i obopólnie, co jest
możliwe przy ułożeniu ciał zwanym "69".
Miłość turecka, jednoczesne masturbowanie się dwojga partnerów
heteroseksualnych, połączone z wzajemną obserwacją.
Homoseksualizm, osiąganie satysfakcji seksualnej z partnerami tej samej
płci.
Odmienność seksualna, która nie jest parafilią. Przyczyną homoseksualizmu
mogą być uwarunkowania genetyczne, prenatalne, wiążące się z rozwojem
psychoseksualnym w środowisku rodzinnym. W specyficznych warunkach (np.
więzienia, koszary, internaty) staje się zastępczą formą zaspokajania
potrzeb
seksualnych. W Polsce nie jest karany. Występuje w postaci miłości
lesbijskiej i pederastii.
Miłość lesbijska, safizm, trybadyzm, żeński homoseksualizm
Uzryjska miłość, udhryjska miłość, termin opisujący miłość opartą na
głębokim, czystym uczuciu, cierpieniu i tęsknocie. Związany z postacią
beduińskiego poety Dżamila al-Udhri (VII-VIII w.), który jako młodzieniec
zakochał się w swej przyrodniej siostrze. Był on autorem licznych wierszy
miłosnych. W literaturze arabskiej funkcjonuje jako symbol miłości
platonicznej.

Jak nie trudno zauważyć, większość prób zdefiniowania miłości w
jakiejkolwiek
postaci, kończy się określeniem roli seksu w związku. Nim jednak odpowiemy
sobie na pytanie dotyczące tejże często znamiennej (cementującej) związek
roli, spróbujmy przybliżyć rodzaje miłości. Przecież "miłość niejedno ma
imię". Kocha już maleńkie dziecko, pierwszy uśmiech, pierwsze słowo,
pierwsze gesty, poczucie bezpieczeństwa okazywane swoim rodzicom przez
oseska
to właśnie pierwsze oznaki miłości. Miłości dziecinnej pełnej autentycznego
zachwytu oraz wiary w dobro. W większości przypadków miłość rodzicielska
jest
odwzajemniona. Oczywiście generalizowanie byłoby podstawowym grzechem
niniejszego opracowania. Przecież wiadomym jest, że istnieją wyrodne matki,
które potrafią pałać nienawiścią do swojego potomka. Jeszcze gorzej bywa w
przypadku panów, którzy często nie mogąc pogodzić się z tym, że
efektem "cudnej nocy" jest jego potomstwo, kontakt z dzieckiem ogranicza do
przesyłania alimentów (lub unikania tegoż). Kolejnym rodzajem miłości o
której trzeba wspomnieć jest w tym miejscu miłość pomiędzy rodzeństwem. Jest
ona bardzo skomplikowana, bo zależy od całego mnóstwa czynników, takich
choćby jak różnica wieku pomiędzy rodzeństwem, zróżnicowanie płci, ilość
dzieci w domu, miejsce zamieszkania, etc. Poza tym istnieje wiele rodzajów
miłości na tle rodzinnym, jak choćby miłość dziadków do wnuków i wnuków do
dziadków, czy bliskie związki pomiędzy braćmi i siostrami ciotecznymi.
Ciekawym zjawiskiem jest miłość pomiędzy rodzeństwem przyrodnim, które z
racji posiadania tylko jednego wspólnego rodzica mogłoby mieć między sobą
wiele różnic, a jednak często zdarzają się przypadki miłości pomiędzy
rodzeństwem przyrodnim.
Czy może być coś takiego jak miłość koleżeńska? Z pewnością! Należy jednak
wziąć pod uwagę zaangażowanie obydwu stron. Ten typ miłości jest wyraźnie
zauważalny u młodych ludzi, najbardziej znany przypadek to t.zw. papużki
nierozłączki, których kontaktów nie można określić jedynie mianem przyjaźni,
bo jest to wyraźnie o wiele mocniejszy stan uczuciowy, który może mieć
jednak
destrukcyjny wpływ na przyszłe życie każdej z zainteresowanej osób. I tak
niepostrzeżenie przeszliśmy do tej miłości, o której pewnie każde z Was
pomyślało zaglądając do tego opracowania. Miłość między dwoma dorosłymi
ludźmi. Nie będę w tym miejscu zajmował się związkami homoseksualnymi,
albowiem jest to bardzo obszerny temat, którego zgłębienie zajęłoby bardzo
wiele czasu, a który ze względu na swoją specyfikę powinien koniecznie
zostać
dokładnie zinterpretowany i omówiony. Przedmiotem naszych rozważań będą
natomiast związki kobiet i mężczyzn, związki platoniczne, wpływ seksualności
człowieka na jego uczucia oraz miłosne rozczarowania, które często kończą
się
chorobami psychicznymi, a nawet samobójstwami. Niniejsze rozważania są rzecz
jasna subiektywnym zdaniem autora, a zatem wiele osób może się z nimi nie
zgodzić, a często mieć zdanie dokładnie odwrotne. Nie jest moją intencją
przekonywanie kogokolwiek do moich poglądów. Podejmuje w tym miejscu raczej
nieśmiałą próbę przekazania moim czytelnikom własnych obserwacji, często
doświadczonych przez siebie, równie często zasłyszanych z opowiadań kręgu
moich znajomych, jak też przeczytanych w innych opracowań poświęconych temuż
tematowi.
Kiedy zaczynamy fascynować się płcią przeciwną? Badania dowodzą, że pierwsze
tego typu zainteresowania młodzi ludzie przechodzą już w okresie
przedszkolnym!
Wówczas
Obserwuj wątek
    • mafik Re: Esej MaFika :)) 22.11.03, 19:45
      Wówczas chłopcy i dziewczynki przyglądają się różnicom w ciałach pomiędzy
      obiema płciami. Jednak coś co możemy nazwać "zakochaniem", czyli fascynacją,
      na
      ogół jednostronną, bo przecież ciężko mówić wówczas o związku, przeżywamy w
      okolicach 6-8 lat. Zapewne każde z nas może pochwalić się swoją miłością z
      tamtego okresu! Ostatnio coraz łatwiej można zauważyć coraz to młodsze
      całujące
      się pary. Stało się już normą, że obecni gimnazjaliści, mogą pochwalić się
      tym,
      że są w związku z jakąś osobą płci przeciwnej. W znacznej mierze przypadków
      tego typu związki kończą się na niewinnych pocałunkach. Chociaż obniżająca
      się
      z roku na rok granica wieku inicjacji seksualnej kobiet i mężczyzn w Polsce
      dowodzi tego, że często nawet kilkunastoletnie (13,14 lat) dziewczynki
      przechodzą deflorację, chłopcy zaczynają współżycie seksualne około 16 roku
      życia. Jednak nie można chyba mówić w tym przypadku (choć z pewnością
      zdarzają się i takie wypadki) o prawdziwym uczuciu miłości, które może
      wytrzymać próbę czasu. To raczej chęć doświadczenia czegoś nowego, co wydaje
      się tajemnicze i do tej pory było jakże niedostępne. Miłość nastolatków
      przybiera najróżniejsze postaci. Od zakochiwania się "po uszy", czyli
      bezgraniczną miłością, przez miłość, w której oboje partnerzy liczą na udany
      związek w przyszłości po rodzaj cynicznej miłości, w której przynajmniej
      jeden
      z partnerów liczy na korzyść bycia w związku z drugą osobą. Ciekawym
      przypadkiem jest miłość młodszego mężczyzny do nieco starszej kobiety. Wielu
      ludzi próbuje to tłumaczyć próbami zaspokojenia kontaktu z matką w
      dzieciństwie, w mojej ocenie ma to jednak drugorzędne znaczenie. Należy
      bowiem
      uzyskać odpowiedź na pytanie, na jakiej drodze następuje porozumienie
      pomiędzy
      tego typu partnerami. Tutaj decydującą rolę mogą odegrać takie czynniki, jak
      ogłada towarzyska, erudycja, intelektualne podejście do życia, czy nawet
      sposób
      prowadzenia rozmowy, wreszcie fizyczność (na ogół kobiety gustują w
      mężczyznach
      starszych od siebie, aczkolwiek kilka procent piękniejszej części świata
      woli
      mężczyzn młodszych od siebie). Związki tego typu nie rażą w przypadku ledwie
      kilkuletniej (1- do powiedzmy 7 lat różnicy), ale już związek 30-letniej
      kobiety z 20-letnim chłopakiem może budzić zdziwienie, większe różnice są w
      naszym kraju na ogół uznawane za "odchylenie od normy". Oczywiście zupełnie
      inaczej związek taki wygląda w perspektywie czasu. Związek 24-latka z
      30-latką
      jest niezauważalny, ale już 10, a zwłaszcza 20 lat później staje się aż
      nadto
      widoczny.
      Związek ludzi w podobnym wieku , który powstaje na ogół poprzez szkolne
      znajomości, imprezy i prywatki u znajomych, czy też poznanie przez wspólnego
      znajomego. Związki te mają nieco inną historię. Są bardziej naturalne, ale
      ich
      problemem jest to, że stykam się dwoje ludzi wychowanych w podobnym okresie
      czasowym, mających podobne przeżycia. Może to prowadzić do rutyny. Związek
      starszego mężczyzny z młodszą kobietą wydaje się być najbardziej naturalny,
      choćby z tego względu, że kobiety statystycznie żyją dłużej od mężczyzn.
      Ideałem wydawałby się mężczyzna z żoną młodszą o kilka lat, której może
      przekazać swoje doświadczenie życiowe, a także pewność utrzymania jej i
      rodziny, czyli klasyczne "utrzymanie stada". Ciekawostką są związki kobiet z
      mężczyznami wiele lat starszymi od nich. Rzadko są one powodowane prawdziwą
      miłością, częściej względami finansowymi i bytowi oraz próbą zapewnienia
      sobie
      godnej przyszłości, której nie mógłby kobiecie zapewnić jej rówieśnik. To
      oczywiście zarys kilku postaw związanych z miłością, do których każdy może
      dołożyć inne zaobserwowane przez siebie przypadki.
      Jak napisałem wyżej, miłość to także seksualność człowieka. W XXI wieku nie
      można posługiwać się średniowiecznymi zabobonami i twierdzić, że potrzeby
      seksualne człowieka nie istnieją. Bardzo ważne jest w tym miejscu: libido
      (łc. 'żądza') psych. podstawowe pojęcie w psychoanalizie S. Freuda
      oznaczające
      siłę życiową, której zadaniem jest oddziaływanie na osobowość i działania
      człowieka celem wytworzenia więzi oraz doprowadzenia do zachowania gatunku;
      popęd seksualny, instynkt życia. Pozwoliłem sobie kiedyś ukuć stwierdzenie,
      że "seks jest spełnieniem miłości, a nie miłość dążeniem do spełnienia",
      które
      to stwierdzenie podtrzymuję do dzisiaj. Pomimo, że często zdarza się słyszeć
      o
      seksie, który jest niemal mechaniczny, prawdziwy jest tylko wówczas kiedy
      oparty jest na prawdziwym uczuciu.
      Na koniec tych rozważań, pozwolę sobie zwrócić uwagę na najsmutniejszy
      aspekt
      związku dwojga bliskich ludzi. Zerwanie, rozstanie, rozłąka, strata to
      najczęstsze przyczyny depresji, stanów lękowych i chorób psychicznych oraz
      jeden z głównych powodów, dla których ludzie decydują się na odebranie sobie
      życia. Należałoby zatem odpowiedzieć sobie dlaczego nie próbują znaleźć
      innej
      osoby, którą tak samo pokochają? Być może boją się, że po raz kolejny
      zostaną
      zranieni, być może uważają, że drugiej takiej osoby, jak ta, z którą się
      właśnie rozstali już nie znajdą. Przypuszczalnych powodów jest bardzo wiele,
      jednak wytłumaczenie każdego z nich tkwi w każdym z nas, bo tak naprawdę
      siebie
      potrafimy zrozumieć tylko my sami.

      Żywiec, 2003 - 07 - 10

      Bibliografia
      - Materiały zamieszczone w Wielkiej Internetowej Encyklopedii Multimedialnej
      wiem.onet.pl




      • feministka0.75 lomatko!!! 23.11.03, 17:22
        No i Mafikowi ireo-nizm się właczył...
      • sugar_cube Re: Esej MaFika :)) 15.12.03, 21:56
        o dzizas!!! niestety sie zmiescilo! :(
    • she1961_lodz Re: Esej MaFika :)) 23.11.03, 22:18
      Interesująco napisał niejaki Wolter:

      "Tyle jest rodzajów miłości, że nie wiadomo,
      do kogo się zwrócić o jej definicję.
      Miłością nazywa się kilkudniowy kaprys
      i związek dwojga ludzi wzajem obojętnych,
      i uczucie, w którym nie ma nic z szacunku,
      i flirt towarzyski,
      i wystygłe przyzwyczajenie,
      i romantyczną fantazję,
      i nagłe pożądanie, po którym następuje niechęć.
      Miłością nazywa się sto różnych złudzeń i chimer."

      --
      "Sens jest w cierpliwości i wielkim czekaniu."
      /W. Horwath "Seans"/
      • feministka0.75 Re: Esej MaFika :)) 23.11.03, 22:26
        Ale widzisz - cholernie fajnie jest być zakochanym :o))
        • toulaa Re: Esej MaFika :)) 23.11.03, 23:14
          feministka0.75 napisała:

          > Ale widzisz - cholernie fajnie jest być zakochanym :o))


          chyba jak kiedy.....a jak uczucie nieodwzajemnione, to też przyjemnie?????
          sceptycznam...choć, gdyby była tylko odwzajemniona, to połowa poezji by nie
          powstała...coś za coś:((((



          toulaa_ kłapoucha
        • hippy_pottamus Re: Esej MaFika :)) 24.11.03, 14:28
          no ja powiem jak moja kłaposister toulaa - tylko jak odwzajemnione obustronnie,
          to fajne jest zakochanie, z innych to sie tylko rozmaite zboczenia w rodzaju
          poezji lęgnom, hehe
          hipek_nie-poetyczny
          • toulaa Re: Esej MaFika :)) 24.11.03, 22:17
            hehe, moja Belle Sere:)))).....zboczone to są te uczucia, co o nich piszą na
            wewątku o Australijczyku ( Buuuuuu...nikt mi nie wierzy, że to moi:((((...ok,
            jako mężczyzna będę już podrywać nie Bezdennie Goopie ( pozdrawiam:)))) ,ale
            tylko Goopie
            a poezyji proszę mię tu nie mięszać!.."pociecho moja, ty, książeczko"....

            Pzdr, Siostra- toulaa_zboczona.
            • ty.juz.wiesz Re: Esej MaFika :)) 27.11.03, 18:01
              Na szczescie Adam Malysz znow zaczyna latac.
              Koniec sezonu ogorkowego,prawda?

              ;)
              • mafik Re: Esej MaFika :)) 28.11.03, 00:12
                Jeśli idzie o mnie, nie zajmuje się zawodowo Małyszem :)) Więc mogę dalej
                pisać. Pisać dla tych którzy rozumieją co czytają, a jest ich tu jeszcze
                troszkę! I całe szczęście :))
                • wqrwiona_vanilka Re: Esej MaFika :)) 13.12.03, 18:13
                  Prosze sie nie sugerowac nickiem :)
                  Ale czy Wy na prawde jeszcze wierzycie w milosc ?
                  Nie przebrnelam przez esej...ale posty mnie zaintrygowaly nieco.
                  Ja sie zaczynam znowu poddawac, bo nie warto sie bronic.
                  Na ludziach zawsze mozna sie zawiesc, nawet na najlepszych przyjaciolach.
                  Wiec jak mozna kogokolwiek pokochac, skoro nawet polubic sie nie da ?
                  Pozdrawiam
                  Emi
                  • binka Re: Esej MaFika :)) 13.12.03, 18:47
                    mafik-ja nie przeczytałam ,bo mnie długosć odstraszyła-ale wróce i moze zdzierżę
                    na usprawiedliwienie swe dodam ,że 4 godziny z tesciową spędziłam:-((
                    musze sie teraz piwem wzmocnić

                    vanilko-mozna pokochać i w przyjaciół uwierzyc (czy aby na pewno byli to
                    przyjaciele, ci twoi?)
                    • vanili Re: Esej MaFika :)) 15.12.03, 10:47
                      Binko - zazwyczaj, jak przebywasz z kimś ponad rok rozmawiając na każdy temat i
                      wiesz,że zawsze możesz polegać na takiej osobie to zaczynasz ją zazwyczaj
                      uważać za przyjaciela. I bynajmniej nie piszę o znajomościach z netu...
                      Poza tym tak łatwo złamać zaufanie... Wystarczy,że raz pojawisz się na imprezie
                      i zobaczysz kogoś robiącego coś czego byś się nigdy po nim nie spodziewał.
                      Szkoda,że to wszystko jest takie ulotne.
                      Tak na prawdę ja też wierzę w miłość, chociaż nigdy się nie zakochałam jeszcze
                      tak na prawdę...
                      Pozdrawiam serdecznie i życzę udanego tygodnia !
                      Emi
                      • rena_gd Re: Esej MaFika :)) 15.12.03, 10:57
                        nasze analizy, zniechecenie, niewiara nic nie pomoga... jak przychodzi to mamy
                        g.... do gadania.. wlazi z buciorami, rozsiada sie wygodnie i nie pyta o
                        pozwolenie;)) czesto jeszcze szybciej ucieka, ale tacy sa juz ci... nieproszeni
                        goscie;))
                        • grau Re: Esej MaFika :)) 15.12.03, 11:10
                          kochajmy czat

                          sz.
                          • rena_gd Re: Esej MaFika :)) 15.12.03, 11:16
                            grau napisał:

                            > kochajmy czat
                            >
                            > sz.


                            cos ty sie taki kochliwy zrobil? ;))
                            • grau Re: Esej MaFika :)) 15.12.03, 11:29
                              rena_gd napisała:

                              > grau napisał:
                              >
                              > > kochajmy czat
                              > >
                              > > sz.
                              >
                              >
                              > cos ty sie taki kochliwy zrobil? ;))

                              zeby eseje
                              o mnie ....
                              :))
                              • toulaa Re: Esej MaFika :)) 15.12.03, 12:10
                                szary, Ty tak mądrze gadasz, że ja chyba o Tobie ten esej napiszę..będzie tam
                                dużo cytnięć i łacińskich zwrotów...mogę?:)
                                • hippy_pottamus Re: Esej MaFika :)) 15.12.03, 12:14
                                  o jak rany, toulaa!! błagam, tylko oznakuj to przedsięwzięcie jak wojtek prosił!
                                  hipek_nie_c(z)ytny ;-)
                                  • toulaa Re: Esej MaFika :)) 15.12.03, 12:16
                                    etam margitu, mailem Mu poslę, bo to będzie panegiryk:))


                                    pisząca_dytyramby
                                  • grau Re: Esej MaFika :)) 15.12.03, 14:01
                                    hippy_pottamus napisała:

                                    > o jak rany, toulaa!! błagam, tylko oznakuj to przedsięwzięcie jak wojtek
                                    prosił
                                    > !
                                    > hipek_nie_c(z)ytny ;-)


                                    hipek, nie wytrwasz
                                    poddaj sie
                                    :)))
                                    sz.
                                • grau Re: Esej MaFika :)) 15.12.03, 13:59
                                  toulaa napisała:

                                  > szary, Ty tak mądrze gadasz, że ja chyba o Tobie ten esej napiszę..będzie
                                  tam
                                  > dużo cytnięć i łacińskich zwrotów...mogę?:)
                                  >
                                  >
                                  :))))))))))))
                                  sz.
                        • hippy_pottamus Re: Esej MaFika :)) 15.12.03, 12:19
                          przychodzi bez pytania - fakt reno - ale zawsze mozna krzesla i kanapy
                          pozabierac, niech sie nie rozsiada, albo przynajmniej nie tak wygodnie; i
                          drzwi nie zamykac bron boze, troche przeciagow moze ja wyploszy, a jak nie to
                          mozna jeszcze okno otworzyc; a jak zupelnie nie rozumie wszystkich
                          poprzednich „sygnalow” mozna - zupelnie swiadomie i planowo - smutek zaprosic;
                          i dac mu miekki fotel i poduszke.
                          wtedy nieproszona sobie pojdzie; czesto zreszta robi to juz wczesniej, tylko my
                          jakos nie zauwazamy, ze jej juz nie ma, jest tylko puste miejsce, ktore
                          obchodzimy z jaas niewytlumaczalna delikatnoscia, jakbysmy liczyli na to, ze
                          jednak jeszcze tam jest; nic z tego, polazla juz soabie, tak jest zawsze.
                          m.
                          • szukamtejjedynej Re: Esej MaFika :)) 15.12.03, 12:41
                            m napisala:
                            wtedy nieproszona sobie pojdzie; czesto zreszta robi to juz wczesniej, tylko my
                            jakos nie zauwazamy, ze jej juz nie ma, jest tylko puste miejsce, ktore
                            obchodzimy z jaas niewytlumaczalna delikatnoscia, jakbysmy liczyli na to, ze
                            jednak jeszcze tam jest; nic z tego, polazla juz soabie, tak jest zawsze.
                            m.


                            Niech zostanie jak najdluzej, na zawsze. Przeciez, m, to tylko od nas zalezy
                            czy i na jak dlugo bedzie chciala zostac.

                            Trzeba dbac, zeby dobrze sie u nas czula. Wtedy nie odejdzie nigdy.
                            • hippy_pottamus Re: Esej MaFika :)) 15.12.03, 13:30
                              czy ty zawsze starasz się uprzyjemnić i przedłużyć wizytę każdego gościa,
                              którego nie zapraszałeś? ;-) - samarytanin, phi!
                              m.
                              • oldpiernik Re: Esej MaFika :)) 15.12.03, 15:36
                                ...a mafik nie pisał o miłości, esej przeczytałem (eech)...
                                napisał, co ludzie nazywaja miłością albo chcą nazywać...
                                żałosne są te usiłowania zdefiniowania miłości, mnie sie to kojarzy z próbą
                                definiowania punktu w geometrii, albo bytu w filozofii...
                                przed autorem eseju chylę czoła, bo zadał sobie trud napisania o tym , jak nie
                                umiemy określic swoich uczuć, i na szczęście zastrzegł, że nie ma ambicji robić
                                wykładu i przekonywać...

                                nie wiem, czym jest miłość, po co taka wiedza?


                                kiedy czytając esej uśmiecham sie do swoich myśli
                                kiedy wybieram fragment i bawiąc nim oczy powtarzam słowa
                                wiem, że lubię ten czat i to forum :)


                                kiedy spotykam dziewczynę mego życia, nie potrzebuję żadnych definicji

                                opowiem jej o eseju i będziemy śmiać sie razem ze swej szczęśliwej niewiedzy

                                ...czego i Wam życzę...
                                • toulaa Niewierzący na roratach w kościele 15.12.03, 15:59
                                  oldpiernik napisał:

                                  kiedy czytając esej uśmiecham sie do swoich myśli


                                  uśmiechnę się do swoich myśli, tę jedną prawdę będę chciała znać(...)czy warto
                                  było szaleć tak przez całe życie, czy warto było spalać się jak ja, czy warto
                                  było kochać tak aż do bólu, czy mogę odejść sobie już?

                                  (kiedy odejść przyjdzie stąd- tylko, sakra, nie wiem, czyj to testament, ale
                                  podoba mi się)


                                  no i " tylko miłość- wariatka ta sama"( ks. J. T. oczywiście)

                                  t._ niewiedząca
                                  • pikus Re: Niewierzący na roratach w kościele 15.12.03, 17:08
                                    toulaa napisała:


                                    >
                                    > uśmiechnę się do swoich myśli, tę jedną prawdę będę chciała znać(...)czy warto
                                    > było szaleć tak przez całe życie, czy warto było spalać się jak ja, czy warto
                                    > było kochać tak aż do bólu, czy mogę odejść sobie już?
                                    >
                                    > (kiedy odejść przyjdzie stąd- tylko, sakra, nie wiem, czyj to testament, ale
                                    > podoba mi się)

                                    Agnieszki Chylinskiej?

                                    >
                                    > no i " tylko miłość- wariatka ta sama"( ks. J. T. oczywiście)
                                    >
                                    > t._ niewiedząca

                                    Pikus
                                    • toulaa Re: Niewierzący na roratach w kościele 16.12.03, 13:16
                                      Tak, bardzo dziękuję.
    • pikus Re: Esej MaFika :)) 15.12.03, 17:53
      mafik napisał:

      > Ostatnio ktoś powiedział mi, bym wypuścił to, co kiedyś napisałem, poza moje
      > własne i prywatne forum ;-)). A że MaFik chłopiec posłuszny i karny, czyni
      > powinność nakazaną:
      >
      > Esej, forma publicystyczna, o której zwykło się żartować, że autor winien
      > napisać ją tuż przed swą śmiercią gdy niesie na swych barkach dorobek całego
      > życia.

      Esej to jest z francuskiego "essayer"- probowac. Proba literacka, w ktorej mimo
      iz autor wypowiada sie na tematy spoleczne czy kulturalne, powinien jednak miec
      pewne ambicje
      artystyczne tez. To ma byc _ladne_, ma sie dac zgrabnie czytac, no i madre ma
      byc.
      Ale niekoniecznie madre wiedza encyklopedyczna, w dodatku z powiedzmy
      sobie szczerze nie najlepszej encyklopedii. Taka wyliczanka, milosc to, milosc
      tamto (dodatkowo nagle pojawia sie "milosc francuska" czyli "minetka", "milosc
      turecka"- przeciez w ogole nie o to chodzi). Gdzie tu artyzm? Zamiast niego,
      takie
      kwiatki jak "ilosc dzieci w domu": ilosc moze byc maki, a o dzieciach mowimy:
      liczba.
      Wczesniej jeszcze mamy dosc wydumany wstep o rzekomym konflkcie "mlodzi-
      starzy", w kontekscie pisania esejow (zeby chociaz Autor po tym wstepie
      usprawiedliwil
      go jakos poprzez nadmienienie, z jakiej pozycji sam pisze: mlodego, starego, czy
      sredniego). No i czy to esej, czy moze jednak esej do kwadratu: proba eseju,
      esej eseju? :-)

      W drugiej czesci troche rozwazan, kto z kim co moze (omowione jest szczegolowo
      zagadnienie
      roznicy wieku pomiedzy partnerka i partnerem), podkreslenie roli seksu,
      stwierdzenie,
      ze rozstania sa rzecza zla, i koniec. Gdzie jakies wlasne poglady, z ktorymi
      mozna by sie
      zgodzic lub nie zgodzic? Gdzie przykladowo tak wazne sprawy jak wiernosc,
      milosc malzenska, milosc pozamalzenska gdy jest sie w zwiazku z kim innym?
      Jedno zdanie jest znamienne, podsumowujace calosc
      raczej wbrew
      zalozeniom Autora, bo pojawia sie dosc wczesnie: "o milosci nie mozna latwo
      mowic, ani
      pisac". No wlasnie. Bardzo to nielatwy temat, obok ktorego Autor przeszedl
      czasem tylko delikatnie zahaczajac.

      Pikus

      PS Wychodze z zalozenia, ze skoro esej pojawil sie na forum, to mozna go
      zyczliwie
      skrytykowac, co czynie nie z pozycji "madrego", tylko zwyklego czytelnika. Brawo
      dla
      Mafika za odwage i jesli sobie to wszystko przemysli, moze bedzie pisal lepsze
      eseje?
      • mafik Re: Esej MaFika :)) 15.12.03, 20:30
        No wreszcie ktoś rzetelnie przeczynał esej. Pikusiu, masz rację, że może nie
        jest to PRÓBA do końca udana, ale jak podkreśliłem - zresztą wg definicji
        Bacona - jest to PRÓBA! Dzięki za rady, wykorzystam w następnym eseju :))
        • toulaa Jestem pod wrażeniem 16.12.03, 19:29
          MF, pozwolisz, że wyrażę Ci swoje uznanie najwyższe?

          Nie obraziłeś się, nie skrytykowałeś, nawet nie odpowiedziałeś złośliwie,
          doceniłeś pikusa, że przeczytał, i swoje uwagi, krytyczne przecież, Ci po
          przeczytaniu przekazał... chapeaux bas, postawa godna Prawdziwych Autorów, i
          nie tak częsta!


          pozdrawiam- toulaa_jak_najpoważniej
    • sugar_cube Re: Esej MaFika :)) 15.12.03, 21:54
      na szczescie w calosci sie nie zmiescilo
    • sugar_cube Re: Esej MaFika :)) 15.12.03, 22:06
      Azeby zglebic istotę tejże oto miłości, co jakże jest dziwną, przywołac należy
      wszystko, co kiedykolwiek o niej powiedziano i wszystko co kiedykolwiek na
      świecie było z nią związane. Inaczej to tylko takie błądzenie po omacku.
      Wpisujcie, może się przynajmniej troche uzbiera. Zresztą, mniej czy wiecej -
      wierze, ze tym samym rozpoczniemy epokowe dzielo zglebiania milosci do głębi
      (przepraszam - pytanie techniczne do admina lub opa - ile postow zmiesci sie w
      jednym wątku?; bo ile znaków to już wiemy). Z góry dziękuję.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka