Gość: may
IP: *.chello.pl
30.01.02, 14:32
Cześć, wstyd się przyznać,ale trochę się gubię we współczesnym kinie - i nie
mówię tu tylko o repertuarze :( Po wielu seansach wychodzę kompletnie
zagubiona, czasem zawiedziona, czasem - z nieodpartym wrażeniem, że karmiono
mnie przez 2 godziny sieczką rodem z MTV. Albo moja percepcja jest zbyt
ograniczona, albo flmy zaczynają uciekać w czystą estetykę, z pominieciem
emocji odbiorcy... Sama nie wiem .... Kto z Was, kochani widział ostatnio coś
dobego (ciekawego, poruszającego), co mogłoby "odbudować" moją wiarę we
współczesną kinematografię? Buziaki :)*