sugar_cube
16.12.03, 22:15
Proszę Państwa
Jestem z tego pokolenia '70, które na nic sie nie zalapalo. Chodzilam na
studia i jednoczesnie pracowalam, zawieralam znajomosci i wykorzystywalam
kazda okazje, a teraz zarabiam pesje robotnicza za dlugie godziny spedzne od
rana do zmroku w miejscu pracy. Jestem w tych 30 proc. ludzi z tej generacji,
ktorzy sie nie zalapali na nic. Przyjelam ze to po prostu taki niefart. Na
przyklad rodzisz sie w niekorzystnych warunkach ekonomiczno-geograficznych i
to jest po prostu taki pech.
W zwiazku z tym mam taka prosbe, napiszcie mi prosze cos wesolego, moze
dowcip jaki, bo zlapalm wlasnie okropnego dola. (Tylko prosze o powstrzymanie
sie od zlotych mysli ze sama sobie na to zasluzylam, bo to by bylo wyjatkowo
niesprawiedliwe - jak juz napisalam wyzej przez ostatnie 10-15 lat wszelkim
moim dzialaniem kierowala taka mysl ze jak na cos zapracuje to bede potem
miala, od wskazowek co mam robic, bo dotad zle wszystko robilam i spieprzylam
i od wyglaszania "prawd" ogolnych)
[I z gory prosze w szczegolnosci niektore osoby, ktore tępią na forum głupich
(czy też nie-mądrych) i troli o litosc i wyrozumialosc - jak juz napisalam
nie kazdy ma w zyciu farta.]