Dodaj do ulubionych

poleciały głowy...

01.01.04, 22:56
Mam pytanie czy za napisanie jednego słowa w ramach pozdrowień z duzej litery
mozna wyleciec z pokoju???? dostać tzw bana???? czy słowo pieprz jest słowem
wulgarnym i ogólnie obraźliwym????
Poprosze o odpowiedzi...... prosze o wypowiedzi operatorów :)))))))))
Dziekuje za uwage:)))
Obserwuj wątek
    • toulaa Polały się łzy me czyste,rzęsiste... 02.01.04, 00:59
      ...na, delikatnie mówiąc, nierzetelny opis sytuacji, fifko, cherie.

      Nienawidzę bycia czyimś adwokatem, od tego są tu inni specjaliści, ale tak się
      składa, że byłam przy opisywanej ( nierzetelnie, jak mówię:) sytuacji, i z
      mojej perspektywy widziałam, że opy najpierw tłumaczyły, wyjaśniały, Ciebie
      wyprosił nie ten, do którego miałaś potem pretensję, a towarzystwo ( vide Nie
      pieprz, Pietrze, wieprza pieprzem) tak się rozochociło, jak podchmieleni
      młodzieńcy na zabawie w remizie, prowokujący, by bramkarz ich wyrzucił.
      Przepraszam za to nieeleganckie porównanie, jak mówiłam,sama za młodu za
      wolność naszą i waszą pierś nadstawiałam i krwi utaczałam ( żywią y bronią?-
      pardon, to nie to), ale tym bardziej reaguję alergicznie na protestowanie i
      buntowanie bez powodu, dla samego protestowania i buntowania .

      Pozdrawiam- toulaa PPP ( Polska Partia Protestująca protestuje zawsze do końca).
      • marudny Re: Polały się łzy me czyste,rzęsiste... 02.01.04, 11:31
        hmm obawiam sie ze toulaa ma racje ... chciclas sie droczyc to dostalas kopa za
        drzwi ... hmm nie zgadzam sie jednak ze zachowywali sie jak podchmieleni
        mlodziency na zabawie w remizie ... porownanie troche nie na miejscu
        • basia.pelasia Re: Pola3y się 3zy me czyste,rzęsiste... 02.01.04, 11:45
          ...w tym kraju tylko politycy moga pieprzyc publicznie:)
          • freya Re: Pola3y się 3zy me czyste,rzęsiste... 02.01.04, 12:26
            Tak jest! Obywatelu! Nie pieprz bez sensu!
    • mastro Re: poleciały głowy... 02.01.04, 12:44
    • olga581 Re: poleciały głowy... 02.01.04, 13:22
      Rowniez bylam na czacie wtedy ,gdy miala miejsce opisana przez fifi
      sytuacja.Nie zgadzam sie z toula, ktorej opinie uwazam za szkodliwa,gdyz
      utwierdza ona opow w przekonaniu o ich bezkarnosci.Nie bylo powodu by wyrzucac
      fifi i pokazywac wszystkim kto rzadzi na czacie.Porownanie osob ,ktore w sposob
      kulturalny choc stanowczy zaprotestowaly przeciwko takim praktykom , do
      rozochoconej smarkaterii spod remizy ,uwazam, za daleko idace naduzycie.
      Wyrzucenie osoby ,ktora zwrocila uwage opom ,ze sa przede wszystkim po to by
      sluzyc pomoca ludziom jest niedopuszczalne.Pozniejsze pytanie opa wojtka32
      cyt "kto chce byc nastepny?" bylo prowokacyjne i nakrecalo atmosfere
      niezyczliwosci!!!!!jestem przekonana ,ze wlasciciel forum nie zgodzilby sie z
      takimi praktykami osob ,ktore sa tam odpowiedzialne za prawidlowe
      funkcjonowanie pokoi.Jestem jak najbardziej za tym by dawac ostrzezenie osobom
      uzywajacym slow wulgarnych czy obrazajacych innych uczestnikow czatu ale w
      granicach ,ktore wczoraj napewno nie zostaly przekroczone.Zwracam uwage ze nie
      ma CZATU bez LUDZI i by nie zdazylo sie tak ze zostna same OPY i
      WIERNOPODDANCZY tlum osob ,ktory nie bedzie mial odwagi zaprotestowac w takich
      sytuacjach jak wczorajsza.Chec sterowania innymi przezylismy juz w realu -
      kiedys i wiemy ze sie to nie udalo!!!!!!Czat to przede wszystkim zabawa o czym
      delikatnie chcialam tu przypomniec!!!!! Pozdrowiam olga

      PS.Pozdrawiam fifi i wszystkich czatujacych )))))))wojtka32 tez/mimo
      wszystko/)))))))))))
      • oldpiernik Re: turkot słychać na bruku 02.01.04, 13:35
        nie byłem
        nie mam pojęcia
        porażająca skłonnośc do uogólnień, jaką widzę w tekstach powyżej (oczywiście
        nie wszystkich) nasuwa mi myśl...
        • hippy_pottamus Re: turkot słychać na bruku 02.01.04, 14:47
          ojj... old, nasunąć by zasłonę miłosierdzia... ;-)
          hipek_co_był
          • boorsuk Re: turkot słychać na bruku 02.01.04, 17:40
            Szkoda ,ze mnie wtedy nie było na czacie :( Pozdrawiam fifi-borsuk
            • toulaa Od Dantona czy Robespierre'a Maksymiliana respons? 03.01.04, 01:00
              olga581 napisała:

              > Rowniez bylam na czacie wtedy ,gdy miala miejsce opisana przez fifi
              > sytuacja.Nie zgadzam sie z toula, ktorej opinie uwazam za szkodliwa,gdyz
              > utwierdza ona opow w przekonaniu o ich bezkarnosci.Nie bylo powodu by
              wyrzucac
              > fifi i pokazywac wszystkim kto rzadzi na czacie.Porownanie osob ,ktore w
              sposob
              >
              > kulturalny choc stanowczy zaprotestowaly przeciwko takim praktykom , do
              > rozochoconej smarkaterii spod remizy ,uwazam, za daleko idace naduzycie.

              Tak, bardzo przepraszam fifkę, olgę i inne obecne Panie i Panów, nie było to
              stricte porównanie, ale nawiązanie w celu rozładowania atmosfery. Od razu zdało
              mi się nieeleganckie, a teraz jeszcze głupie i nie na miejscu, przepraszam raz
              jeszcze.

              Co do przekonywania opów o ich bezkarności, to nieraz nie zgadzałam się z ich
              zachowaniem ( no, z zachowaniem JEDNEGO opa, którego wczoraj akurat nie było
              przy wyżej opisanej sytuacji), gdy dotyczyło specjalnie prowokowania i
              podgrzewania atmosfery w celu rozwinięcia pyskówki ( smutne, ale prawdziwe).

              Ponieważ temat wraca, jak bumerang ( pozdrawiam Australijczyków różnej maści),
              postuluję co następuje:

              1. Umieszczenie netykiety i zasad czatu w widocznym miejscu, by były znane i
              jasne dla wszystkich- może jakis odnośnik przy wchodzeniu do pokoju, czy mail
              do nowo logujących się uczestników, nie wiem, poniewaz część ludzi zwyczajnie
              nie wie, że np. używanie capsa jest źle widziane i nieeleganckie.

              2. Opy nie są " waadzą", jak część osób ( nie oni sami) ich niesłusznie nazywa,
              ale primi inter pares, gospodarzami, dbającymi, by wszystkim uczestnikom
              zachowującym się correct oczywiście, w pokojach, jak w domu, było miło i
              przyjemnie
              ergo
              choć opy są takimi samymi czatownikami jak cała reszta i mają prawo do swych
              sympatii i animozji, to jednak powinni je okazywać jako prywatne osoby, a nie
              jako opy właśnie- niby to oczywiste, ale zdaję sobie sprawę, jakie trudne.

              3. Ich obowiązkiem jest dbanie o porządek( nieprzeklinanie i nieśmiecenie przez
              uczestników, pisanie capsem to jednak mniejsze " przestępstwo") oraz wyciszanie
              (!!!!!), łagodzenie ewentualnych sporów na ogóle ( to dedykuję szczególnie:),
              no i, the last but not the least, wprowadzanie nowych uczestników, cierpliwe
              wyjaśnianie i po raz setny tłumaczenie ( kiedyś widziałam, jak z anielską
              cierpliwością czyniła to makabra, a na swej własnej skórze ( aksamitnej,
              oczywiście) doświadczyłam tego ze strony innych, dziękuję).

              4. Bycie opem to naprawdę żaden miód i cieszmy się ,że są tacy, co na ten
              wątpliwy zaszczyt się godzą, zamiast sobie jeno bimbać, jak cała reszta ( moi
              entre Vous:)


              > Czat to przede wszystkim zabawa o czym
              > delikatnie chcialam tu przypomniec!!!!!



              O, to, to, święte słowa, a tak wielu ( hmmm.... raczej wiele) traktuje go zbyt,
              moim zdaniem, poważnie- nie służy, powtarzam, do miłości, przyjaźni, żony, męża
              i kochanki/a szukania, ani do walk na śmierć i życie, et cetera, ale do:
              rozmawiania ( jak nazwa wskazuje), psikusowania, żartowania, figlowania,
              dogryzania, flirtowania, śmiania, opowiadania, błazenkowania, i jeszcze może
              innych -ań.

              No, to tyle, dać mi wódki, i również dziękuję za uwagę.
              >
              >
              • she1961_lodz jedyna refleksja she, ale jakże głęboka... 03.01.04, 02:10
                toulaa cos tam napisała:

                she:
                O k..., to juz trzeci dzień roku???!!!
              • oldpiernik Re: Od Dantona czy Robespierre'a Maksymiliana res 03.01.04, 06:39
                napisała bardzo mądrze toula :PPPP

                aleś ty siostro, wygadana
                a ja pewnie za młody jestem, żeby wiedzieć, po co jest czat;)

                ide lepiej do kolejki po bilety na "Powrót króla", hehe
                nie idę, przecież już na tym byłem ;)

                W IMIENIU BOJOWNIKÓW CHACHACHA
                OLDPIERNIK BEZ CUKRU
              • boorsuk Re: Od Dantona czy Robespierre'a Maksymiliana res 03.01.04, 11:59
                Hejka :) Ogole paszcze i posprzątam...po kolędzie dzisiaj chyba ksiądz
                chodzi.Wierzę w bany słuszne i niczym nieusprawiedliwione.Czasem cyrki się
                dzieją a ,że akurat opa nie ma nie znaczy to wcale ,że ludzie dają sobie
                napluć w kaszę.Inna sprawa ,ze łatwo "dać sie ponieść"...zwłaszcza jak ktoś ma
                zły dzień albo "za mało widział". Podejrzewam ,że opy to ludzie :P a nie znam
                człowieka ,który jest ciagle w swietnym humorze i pełen zrozumienia. Osobiscie
                wszelkie "potyczki" z operatorami traktuję jako doskonałe urozmaicenie i
                świetną zabawę czego i Wam życzę . Pozdrawiam wszystkich :)Oczywiście także
                operatorów :) i.... dogadajmy się a nie nakrecajmy sie -borsuk
              • rjb VOTUM SEPARATUM 03.01.04, 13:44
                > do nowo logujących się uczestników, nie wiem, poniewaz część ludzi zwyczajnie
                > nie wie, że np. używanie capsa jest źle widziane i nieeleganckie.

                Hmmm. Mnie to starsi uczyli że *nadużywanie* capsa jest fe-fe.

                Zatem, votum separatum: napisać *jedno słowo od czasu do czasu* capsem jest dla
                mnie niezbywalnym elementem mojej "ekspresji" czatowej, nijak "gorszym" od
                buziaczków :-) cmoków itp.

                A już zupełnym kuriozum jest dla mnie akcja pewnego opa polegająca na daniu
                kicka (nie mnie, dla jasności) za wklejenie *jednego* url-a, całkiem w temacie
                rozmowy zresztą.

                Brrr nie lubię neofitów (nawet w temacie netykiety).
                • boorsuk Re: VOTUM SEPARATUM 03.01.04, 14:19
                  rjb masz 100% racji jak dla mnie .Teraz cos ode mnie .Znam kilku
                  opów...napewno nie wszystkich <kolorek mam w nosie ,że tak powiem> Czy w
                  pokoju jest op czy go nie ma...ma to dla mnie średnie znaczenie bo i tak
                  wydaje mi sie ,że nie ma to w moim przypadku wpływu na mój sposób prowadzenia
                  rozmowy.Czasem bywa tak ,że teoretycznie cały pokój powinien zostac zbanowany
                  <łącznie ze mną> bo lecą takie a nie inne hasła <co wynika ze specyficznej
                  atmosfery w danym momencie> ale oczywiście do tego nie dochodzi.Najgorzej
                  kiedy op konkretnej osobie za wszelką cenę chce pokazać "kto tu rządzi" To
                  mnie strasznie wnerwia.Na szczęsie nie każdy op kocha "władzę"...wiec niech
                  nikt nie mysli ,że uogólniam.Napisanie jednego czy dwóch słów z
                  capsa.....heh...a niby dlaczego nie ?Kogo to tak straszliwie krew wtedy zalewa
                  i dlaczego?
              • olga581 Re: Od Dantona czy Robespierre'a Maksymiliana res 03.01.04, 18:14
                toulaa!!!!
                Dzieki za te odpowiedz! Milo.Nie wracamy juz do tematu. Mysle ze zostalo juz
                wszystko powiedziane i wyjasnione, a teraz tylko temat OPOM pod rozwage o ile
                ktorys to przeczytal))))))

                Pozdrawiam i jescze raz dzieki za odpowiedz.pa
                • fifi16 Re: Od Dantona czy Robespierre'a Maksymiliana res 03.01.04, 21:26
                  Dziekuje wszystkim za wpisy:))) ale jeszcze bardzo poprosze o wypowiedź
                  operatora/operatorów/operatorek hihiii... hmmmmm czy mogą wyjaśnic poruszoną tu
                  kwestie???:))))))))
                  Z góry dziekuje za odpowiedzi:)))))
                  • senne_marzenie Re: Od Dantona czy Robespierre'a Maksymiliana res 03.01.04, 21:47
                    ja nie moge, bo mnie wtedy nie bylo -
                    - z czego zreszta sie bardzo ciesze:))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka