tomek854 Re: Słupki na chodnikach 06.05.02, 12:06 szarykot napisał(a): Mi tez czasem brak slow :))) Ale zastanawia mnie jedno. na przeciwko hotelu W-w pod klubem nauczyciela dawnym jest szeroki chodnik, na ktorym dawniej byl parking, nawet wymalowane miejsca byly. Od kiedy jednak powstakl parking platny, cala okolica zostala zaslupkowana, i to nie ZDiKowymi slupkami, bo sa szare i wyzsze. Pytanie: Czy jezeli ja sobie zaloze parking platny, to tez bede mogl zaslupkowac cala okolice, co by wszyscy do mnie jezdzili? Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztof_kiniorski Re: Słupki na chodnikach 06.05.02, 14:07 tomek854 napisał(a): > szarykot napisał(a): > > > Mi tez czasem brak slow :))) > Ale zastanawia mnie jedno. > na przeciwko hotelu W-w pod klubem nauczyciela dawnym > jest szeroki chodnik, na ktorym dawniej byl parking, > nawet wymalowane miejsca byly. Od kiedy jednak powstakl > parking platny, cala okolica zostala zaslupkowana, i to > nie ZDiKowymi slupkami, bo sa szare i wyzsze. Pytanie: > Czy jezeli ja sobie zaloze parking platny, to tez bede > mogl zaslupkowac cala okolice, co by wszyscy do mnie > jezdzili? Generalna uwaga jest taka: "słupkowanie" chodników wymuszają na ZDiK kierowcy, którzy nie chcą lub nie umieją korzystać z poszczególnych elementów drogi w sposób zgodny z zasadami kultury i przepisami kodeksu. My naprawdę wolelibyśmy te pieniądze wydawać na co innego, jednak musimy zAbezpieczać chodniki i trawniki przed działalnością tych, którzy "muszą" zaparkować tak, by widzieć auto z okna w kuchni lub odczuwają potrzebę wjechania samochodem niemal do bramy budynku, do którego przyjechali. Wysuwane co jakiś czas argumenty o niedostepności - z powodu słupków - podwórek czy posesji dla załóg wozów ratowniczych czy porządkowych, trzeba oddalić jako niedorzeczne. Jak pokazuje doświadczenie, znacznie większyum utrudnieniem dla strażaka czy sanitariusza jest "szczelnie zaparkowany" chodnik niż słupki. Znacznie łatwiej wyminąć z chorym na noszach słupki niż stojące zderzak w zderzak auta. W Warszawie nie tak dawno, około roku temu, spłonęły żywcem dwie osoby, bo... straż pożarna nie mogła podjechać wozem z drabiną do palącego się wieżowca, bowiem chodniki były dokumentnie zablokowane, a właściciele blokujących je samochodów... uciekli z płonącego budynku i oglądali pożar z bezpiecznej odległości. Jeśli chodzi o szczegółową odpowiedź na postawione pytanie, to informuję, że wszelkie ingerencje w istniejącą organizację ruchu (a taką ingerencją jest np. montaż słupków przeszkodowych) wymagają zgody organu zarządzającego ruchem, tj. Wydziału Komunikacji Urzędu Miejskiego. Pozdrawiam KK Odpowiedz Link Zgłoś
dudiw Re: Słupki na chodnikach 06.05.02, 14:34 krzysztof_kiniorski napisał(a): > Generalna uwaga jest taka: "słupkowanie" chodników wymuszają na ZDiK kierowcy, > którzy nie chcą lub nie umieją korzystać z poszczególnych elementów drogi w > sposób zgodny z zasadami kultury i przepisami kodeksu. My naprawdę wolelibyśmy > te > pieniądze wydawać na co innego, jednak musimy zAbezpieczać chodniki i trawniki > przed działalnością tych, którzy "muszą" zaparkować tak, by widzieć auto z okna > w > kuchni lub odczuwają potrzebę wjechania samochodem niemal do bramy budynku, do > którego przyjechali. > Wysuwane co jakiś czas argumenty o niedostepności - z powodu słupków - podwórek > > czy posesji dla załóg wozów ratowniczych czy porządkowych, trzeba oddalić jako > niedorzeczne. Jak pokazuje doświadczenie, znacznie większyum utrudnieniem dla > strażaka czy sanitariusza jest "szczelnie zaparkowany" chodnik niż słupki. > Znacznie łatwiej wyminąć z chorym na noszach słupki niż stojące zderzak w zderz > ak > auta. W Warszawie nie tak dawno, około roku temu, spłonęły żywcem dwie osoby, > bo... straż pożarna nie mogła podjechać wozem z drabiną do palącego się wieżowc > a, > bowiem chodniki były dokumentnie zablokowane, a właściciele blokujących je > samochodów... uciekli z płonącego budynku i oglądali pożar z bezpiecznej > odległości. > > Jeśli chodzi o szczegółową odpowiedź na postawione pytanie, to informuję, że > wszelkie ingerencje w istniejącą organizację ruchu (a taką ingerencją jest np. > montaż słupków przeszkodowych) wymagają zgody organu zarządzającego ruchem, tj. > > Wydziału Komunikacji Urzędu Miejskiego. > Pozdrawiam > KK Chociaż cel "słupkowania" jest dla mnie zrozumiały, to realizacja jest beznadziejna. Proszę zauważyć, że słupki w obecnym wykonaniu konstrukcyjnym oprócz blokowania wjazdu, stanowią poważne zagrożenie dla pieszych i pojazdów w razie wypadku, a skutki najechania są trudne do naprawy (wygięty stalowy słupek trzeba odcinać palnikiem lub wyciągać z chodnika; często obserwuję też przewrócone słupki z wyrwanymi płytami chodnikowymi) Wystarczyłoby zastosować słupki wykonane z tworzywa zamocowane na przegubie u nasady, tak, aby w razie najechania słupek odgiął się i nie powodował uszkodzenia pojazdu. Zresztą podobnie ma się sprawa z ogrodzeniami. Od pewnego czasu przystanki, skrzyżowania i pętle tramwajowe ogradzane są namiętnie kutymi ogrodzeniami mocowanymi na wątłych śrubkach. Koszty wykonania, montażu, malowania i ewentualnej wymiany są z pewnością większe od ogrodzenia z tworzywa. Może inżynierowie z firm zajmujących się oznakowaniem (Rotomat, Zod-Sor) i wykonujących zlecenia ZDiK mogliby ruszyć trochę głową? (Dla ścisłości jestem inżynierem mechanikiem) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś