Dodaj do ulubionych

Słupki na chodnikach

04.05.02, 14:43
Obserwuj wątek
    • tomek854 Re: Słupki na chodnikach 06.05.02, 12:06
      szarykot napisał(a):


      Mi tez czasem brak slow :)))
      Ale zastanawia mnie jedno.
      na przeciwko hotelu W-w pod klubem nauczyciela dawnym
      jest szeroki chodnik, na ktorym dawniej byl parking,
      nawet wymalowane miejsca byly. Od kiedy jednak powstakl
      parking platny, cala okolica zostala zaslupkowana, i to
      nie ZDiKowymi slupkami, bo sa szare i wyzsze. Pytanie:
      Czy jezeli ja sobie zaloze parking platny, to tez bede
      mogl zaslupkowac cala okolice, co by wszyscy do mnie
      jezdzili?



      • krzysztof_kiniorski Re: Słupki na chodnikach 06.05.02, 14:07
        tomek854 napisał(a):

        > szarykot napisał(a):
        >
        >
        > Mi tez czasem brak slow :)))
        > Ale zastanawia mnie jedno.
        > na przeciwko hotelu W-w pod klubem nauczyciela dawnym
        > jest szeroki chodnik, na ktorym dawniej byl parking,
        > nawet wymalowane miejsca byly. Od kiedy jednak powstakl
        > parking platny, cala okolica zostala zaslupkowana, i to
        > nie ZDiKowymi slupkami, bo sa szare i wyzsze. Pytanie:
        > Czy jezeli ja sobie zaloze parking platny, to tez bede
        > mogl zaslupkowac cala okolice, co by wszyscy do mnie
        > jezdzili?

        Generalna uwaga jest taka: "słupkowanie" chodników wymuszają na ZDiK kierowcy,
        którzy nie chcą lub nie umieją korzystać z poszczególnych elementów drogi w
        sposób zgodny z zasadami kultury i przepisami kodeksu. My naprawdę wolelibyśmy te
        pieniądze wydawać na co innego, jednak musimy zAbezpieczać chodniki i trawniki
        przed działalnością tych, którzy "muszą" zaparkować tak, by widzieć auto z okna w
        kuchni lub odczuwają potrzebę wjechania samochodem niemal do bramy budynku, do
        którego przyjechali.
        Wysuwane co jakiś czas argumenty o niedostepności - z powodu słupków - podwórek
        czy posesji dla załóg wozów ratowniczych czy porządkowych, trzeba oddalić jako
        niedorzeczne. Jak pokazuje doświadczenie, znacznie większyum utrudnieniem dla
        strażaka czy sanitariusza jest "szczelnie zaparkowany" chodnik niż słupki.
        Znacznie łatwiej wyminąć z chorym na noszach słupki niż stojące zderzak w zderzak
        auta. W Warszawie nie tak dawno, około roku temu, spłonęły żywcem dwie osoby,
        bo... straż pożarna nie mogła podjechać wozem z drabiną do palącego się wieżowca,
        bowiem chodniki były dokumentnie zablokowane, a właściciele blokujących je
        samochodów... uciekli z płonącego budynku i oglądali pożar z bezpiecznej
        odległości.

        Jeśli chodzi o szczegółową odpowiedź na postawione pytanie, to informuję, że
        wszelkie ingerencje w istniejącą organizację ruchu (a taką ingerencją jest np.
        montaż słupków przeszkodowych) wymagają zgody organu zarządzającego ruchem, tj.
        Wydziału Komunikacji Urzędu Miejskiego.
        Pozdrawiam
        KK
        • dudiw Re: Słupki na chodnikach 06.05.02, 14:34
          krzysztof_kiniorski napisał(a):

          > Generalna uwaga jest taka: "słupkowanie" chodników wymuszają na ZDiK kierowcy,
          > którzy nie chcą lub nie umieją korzystać z poszczególnych elementów drogi w
          > sposób zgodny z zasadami kultury i przepisami kodeksu. My naprawdę wolelibyśmy
          > te
          > pieniądze wydawać na co innego, jednak musimy zAbezpieczać chodniki i trawniki
          > przed działalnością tych, którzy "muszą" zaparkować tak, by widzieć auto z okna
          > w
          > kuchni lub odczuwają potrzebę wjechania samochodem niemal do bramy budynku, do
          > którego przyjechali.
          > Wysuwane co jakiś czas argumenty o niedostepności - z powodu słupków - podwórek
          >
          > czy posesji dla załóg wozów ratowniczych czy porządkowych, trzeba oddalić jako
          > niedorzeczne. Jak pokazuje doświadczenie, znacznie większyum utrudnieniem dla
          > strażaka czy sanitariusza jest "szczelnie zaparkowany" chodnik niż słupki.
          > Znacznie łatwiej wyminąć z chorym na noszach słupki niż stojące zderzak w zderz
          > ak
          > auta. W Warszawie nie tak dawno, około roku temu, spłonęły żywcem dwie osoby,
          > bo... straż pożarna nie mogła podjechać wozem z drabiną do palącego się wieżowc
          > a,
          > bowiem chodniki były dokumentnie zablokowane, a właściciele blokujących je
          > samochodów... uciekli z płonącego budynku i oglądali pożar z bezpiecznej
          > odległości.
          >
          > Jeśli chodzi o szczegółową odpowiedź na postawione pytanie, to informuję, że
          > wszelkie ingerencje w istniejącą organizację ruchu (a taką ingerencją jest np.
          > montaż słupków przeszkodowych) wymagają zgody organu zarządzającego ruchem, tj.
          >
          > Wydziału Komunikacji Urzędu Miejskiego.
          > Pozdrawiam
          > KK

          Chociaż cel "słupkowania" jest dla mnie zrozumiały, to realizacja jest
          beznadziejna. Proszę zauważyć, że słupki w obecnym wykonaniu konstrukcyjnym
          oprócz blokowania wjazdu, stanowią poważne zagrożenie dla pieszych i pojazdów w
          razie wypadku, a skutki najechania są trudne do naprawy (wygięty stalowy słupek
          trzeba odcinać palnikiem lub wyciągać z chodnika; często obserwuję też
          przewrócone słupki z wyrwanymi płytami chodnikowymi) Wystarczyłoby zastosować
          słupki wykonane z tworzywa zamocowane na przegubie u nasady, tak, aby w razie
          najechania słupek odgiął się i nie powodował uszkodzenia pojazdu. Zresztą
          podobnie ma się sprawa z ogrodzeniami. Od pewnego czasu przystanki, skrzyżowania
          i pętle tramwajowe ogradzane są namiętnie kutymi ogrodzeniami mocowanymi na
          wątłych śrubkach. Koszty wykonania, montażu, malowania i ewentualnej wymiany są z
          pewnością większe od ogrodzenia z tworzywa. Może inżynierowie z firm zajmujących
          się oznakowaniem (Rotomat, Zod-Sor) i wykonujących zlecenia ZDiK mogliby ruszyć
          trochę głową?

          (Dla ścisłości jestem inżynierem mechanikiem)

          Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka