Dodaj do ulubionych

developer czy spółdzielnia?- jak różnica

18.08.05, 08:07
Obserwuj wątek
    • karol261 Re: developer czy spółdzielnia?- jak różnica 18.08.05, 08:10
      Na osobowicach powstają dwa osiedla- jedne mieszkania sprzedawane są przez
      spółdzielnię a drugie przez dewelopera, ceny są podobne, mieszkania też więc
      jak jest różnica? proszę mnie uświadomić?

      Z góry dziękuję
      • Gość: Bono Vox Re: developer czy spółdzielnia?- jak różnica IP: *.tlsa.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl 18.08.05, 09:05
        > Na osobowicach powstają dwa osiedla- jedne mieszkania sprzedawane są przez
        > spółdzielnię a drugie przez dewelopera, ceny są podobne, mieszkania też więc
        > jak jest różnica? proszę mnie uświadomić?
        >
        > Z góry dziękuję

        ano taka, że będąc w spółdzielni nie masz prawa własności !! - KOMUNA !!!, a za
        mieszkanie praktycznie zapłacisz tyle co u developera, prezes spółdzielni jest
        praktycznie poza wszelką kontrolą, nie masz żadnego wpływu na koszty zarządu
        nieruchomością, w ogóle szkoda pisać.....

        developer oferuje mieszkania na własność (wyjątek - użytkowanie wieczyste - też
        odradzam), zarządca nieruchomości wybierany jest przez wspólnotę mieszkańców..

        oczywiście developer lub spółdzielnia mogą zbankrutować, dlatego trzeba
        wybierać sprawdzone firmy...
        BV
        • karol261 Re: developer czy spółdzielnia?- jak różnica 18.08.05, 10:05
          dzieki za info,

          a jak to jest z kosztami, podobno przy odbiorze placi sie jakies koszta i
          podatki ktore u dewelopera sa duze?? ile wynosza dodatkowe oplaty przy zakupie
          mieszkania? ma ktos cennik??
          • Gość: aguś Re: developer czy spółdzielnia?- jak różnica IP: *.os.kn.pl 18.08.05, 17:29
            Chodzi o to, że w spółdzielni płacisz tylko wkład członkowski i nie jset to duża
            suma bo mój znajomy teraz kupował mieszkanie od spółdzielni chyba z 500 zł
            (pewnie zależy od wilkości mieszkania) Kupując dom od developera staje się on
            twoją własnościa po podpisaniu aktu notarialnego u notariusza, płącisz jeszcze
            za wpis do księgi wieczystej i jest to koszt około 4000 tys. przy mieszkaniu 50-
            paro metrowym. Ale kupując mieszaknko od dewelopera nie masz czynszu tylko
            opłatę administacyjną więc to i tak dość szybko się zwraca bo opłata ta np u nas
            wynosi 55 zł/miesiąc a czynsze w spółdzielniach są o wiele wyższe bo trzeba
            utzrymać prezesa, sekretarki i całe tałatajstwo. oczywiście w spółdzielni też
            możesz wykupić mieszkanie aby mieć własnościowe.
            • Gość: Fakir Re: developer czy spółdzielnia?- jak różnica IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.08.05, 08:15
              wkład członkowski jast suma ustalaną uznaniowo i wynosi od kilkustet do nawet
              kilku tysięcu złotych :)
            • Gość: Bono Vox Re: developer czy spółdzielnia?- jak różnica IP: *.tlsa.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl 19.08.05, 08:31
              Gość portalu: aguś napisał(a):

              > Chodzi o to, że w spółdzielni płacisz tylko wkład członkowski i nie jset to
              duż
              > a
              > suma bo mój znajomy teraz kupował mieszkanie od spółdzielni chyba z 500 zł
              > (pewnie zależy od wilkości mieszkania)

              tak naprawdę, wysokość wkładu członkowskiego zależy od widzi misię prezesa
              spółdzielni... , a wysokość czynszów to juz zupełnie inna bajka...
        • Gość: P Re: developer czy spółdzielnia?- jak różnica IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.05, 11:59
          No nie do końca. Ja poprzednio byłem we wspólnocie a teraz jastem w spółdzielni
          i chwalę sobie przeprowadzkę. We wspólnocie to wszystko jest piękne tylko
          teoretycznie, bo jak przyjdzie co do czego to też nie idzie dojsc do
          porozumnienia. Każdy lokator ma swoją wizję an różne problemy i np. inwestycje,
          wszyscy wszystko chcą dopóki nie trzeba ponosić kosztów. Ludzie żeby tylko nie
          dołożyć 3 zł do wspólnego potrafią zablkować wszystko. Zarządca wtedy nic nie
          robi, bo nie ma zgody większości mieszkańców i koło sie zamyka. Nawet jak
          zarząd daje dupy to połowa 1/3 mieszkańców to widzi, 1/3 jest przeciwnego
          zdania a 1/3 ma to gdzies. Nie można zrobic np. placu zabaw dla dzieci, bo tym
          co nie maja dzieci jest nie potrzebny, innym nie podoba sie lokalizacja, a
          jeszcze inni nie zamierzją sie do tego dokładać finansowo. W ten sposób nie ma
          większości i dupa zbita, dzieci ganiaja po śmietnikach. I tak ze wszystkim, a
          proszę mi wierzyć, że uzyskać poparcie wiekszości do wszelkich innowacji i
          zmian nie jset tak łatwo. Pół biedy na nowych budynkach gdzie nie ma jeszcze
          dużych kosztów remontowych. Zupełnie inaczej sprawa wygląda na starych
          obiektach, gdzie trzeba wyrenontować np. instalacje elektryczne albo dach. I
          wtedy nie bardzo obchodzi sąsiada z parteru, że temu z ostatniego piętra kapie
          na głowę i nie ma ochoty wykładać np. 1000 zł, gdyż sprawa go bezposrednio nie
          dotyczy.
          Pamiętam, że we wspólnocie z kazdym problemem dzwoniłem to tylko słyszałem, że
          zarzad zaproponuje to mieszkańcom na zebraniu i jak wiekszosc bedzie chciala to
          sie tym zajmą, a na zebraniach tylko bicie piany sie odbywalo.
          Z moich obserwacji i porównań w spóldzielni z dobrym zarzadem wszystko idzie
          jakoś sprawniej. Nikt nie pyta wszystkich czy np. zadaszyć smietnik, dodać
          ławkę na podwórku, posadzic nowe krzaczki tylko to sie robi i tyle. Również
          usuwanie wszelkich awarii jest o wiele szybsze i sprawniejsze. Dzwoni się i
          spółdzielnie przysyła ekipę, a we wspólnocie to zarząd miał zawsze jakieś
          problemy, a to musi najpierw ktoś przyjechac i sprawdzić póżniej zlecenie
          trzeba wystosować i na koniec sie okazywało, że nie ma komu zlecić roboty, bo
          ktoś tam na urlopie.
          To tyle z moich doswiadczeń.
        • dekar Re: developer czy spółdzielnia?- jak różnica 18.08.05, 16:41
          > ano taka, że będąc w spółdzielni nie masz prawa własności !! - KOMUNA !!!,

          Co za bzdura, weź kolego poducz się a dopiero potem wypowiadaj.
          Istnieje owszem mieszkanie bez własności w spółdzielni jest to tzw. mieszkanie
          lokatorskie, pozostałość czasów socjalistycznych, obecnie nie spotykane w
          ofertach publicznych.
          Jedyna różnica między spółdzielnią i developerem to taka, że w spółdzielni od
          razu masz zarządcę terenu (faktycznie raczej nieusuwalnego) a w mieszkaniu od
          developera trzeba go dopiero wybrać no i możesz go zmienić jak jest kiepski lub
          drogi.
          Oczywiście są dalsze różnice w szczegółach prawnych, ale z praktycznego punktu
          widzenia to się do tego sprowadza.
          • Gość: yaco Re: developer czy spółdzielnia?- jak różnica IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.05, 19:19
            Hmmm, moment.

            W mieszkaniach własnościowych jesteś właścicielem lokalu? Czy tylko gruntu na którym stoi budynek + posiadasz prawo do lokalu?

            To dosyć istotne, czy mieszkanie jest Twoje czy nie... :)
            • Gość: Joy Re: developer czy spółdzielnia?- jak różnica IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.05, 22:51
              Mieszkanie własnościowe jak sama nazwa wskazuje jest Twoją własnością. U
              developera masz udział w dzierżawie lub własności gruntu i cześci wspólnej
              budynku. W spółdzielni Twoje mieszkanie znajduje się w nie Twoim budynku i na
              nie Twoim gruncie, a dokładnie to cześciowo Twoim jak jesteś członkiem spółdzielni.
          • Gość: Bono Vox Re: do dekar IP: *.tlsa.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl 19.08.05, 08:27
            miałem na myśli WŁASNOŚĆ z prawdziwego zdarzenia, a nie jakieś spółdzielcze
            wynalazki... czyżby tęsknota za minionymi latami???

            mieszkania lokatorksie też się obecnie zdarzają, choć nie są regułą...

            niektórzy deweloperzy od razu przejmują zarząd nad nieruchomością, z reguły na
            czas gwarancji/rękojmi, a następnie wybór zarządcy spoczywa na mieszkańcach.
            Jednym DUŻYM minusem wspólnot mieszkaniowych jest brak instynktu społecznego
            wśród mieszkańców, którzy mają totalną zlewkę na wszelkie sprawy związane z
            funkcjonowaniem nieruchomości. Dlatego spółdzielnie mają wzięcie, gdzie Pan
            prezes może realizować swoje wizje bez jakiejkolwiek kontroli mieszkańców..

            Jestem za tym, żeby zlikwidować spółdzielnie mieszkaniowe i uwłaszczyć
            mieszkańców spółdzielni!
            • Gość: Iza Re: do dekar IP: *.probit.org / *.probit.wroc.pl 19.08.05, 10:16
              istnieje jeszcze coś takiego jak ODRĘBNA WŁASNOŚĆ LOKALU w Spółdzielni
              Mieszkaniowej
              • Gość: Bono Vox Re: do dekar IP: *.tlsa.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl 19.08.05, 11:20
                Gość portalu: Iza napisał(a):

                > istnieje jeszcze coś takiego jak ODRĘBNA WŁASNOŚĆ LOKALU w Spółdzielni
                > Mieszkaniowej

                tylko w Polsce takie efemerydy są możliwe....
            • Gość: mariusz Re: do dekar IP: 195.205.73.* 19.08.05, 11:13
              u nas ludzie nie dorosli zeby tworzyc wspolnoty mieszkaniowe
              kazdy widzi swoj interes, spotkania to wyzwiska
              zarzadca ma rece zwiazane bo zebranie 50% glosow to rzadkosc
              od 2 lat nie mozna ustalic wejscia kablowki, natychmiastowj wykonalnosci dla
              windykatora gdy ktos nie palci
              dlatego co jakis czas np nie podgrzewaja wody bo brak kasy
              ludzie to olewaja bo pol bloku jest na wynajem
              i co jest lepsze?
              • Gość: Bono Vox Re: do dekar IP: *.tlsa.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl 19.08.05, 11:22
                > i co jest lepsze?

                wywalenie Tow. Szmaciaka z głów Polaków!
                pzdr.
                BV
            • dekar Re: do dekar 22.08.05, 12:27
              > miałem na myśli WŁASNOŚĆ z prawdziwego zdarzenia,

              A czym dla ciebie jest własność? Bo dla mnie to możliwość praktycznego
              swobodnego dysponowania rzeczą, możliwości jej sprzedazy, wynajmnu itp.

              Co możesz zrobić z mieszkaniem własnościowym czego nie zrobisz ze spółdzielczym
              własnościowym? Zastanów się nad tym chwilę, zamiast rzucać sloganami.
          • Gość: P Re: developer czy spółdzielnia?- jak różnica IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.05, 11:51
            > Jedyna różnica między spółdzielnią i developerem to taka, że w spółdzielni od
            > razu masz zarządcę terenu (faktycznie raczej nieusuwalnego) a w mieszkaniu od
            > developera trzeba go dopiero wybrać no i możesz go zmienić jak jest kiepski
            lub drogi.

            Według prawa to wszystko tak pięknie wyglada, a w rzeczywistości:
            1. developer ma prawo wskaznia pierwszego zarządcy przy zawiazywaniu wspólnoty
            i korzysta z tego na wrocławskim rynku np. Dach Bud i praktycznie jest później
            również nieusuwalny, bo nie jest tak łatwo zorganizować zebranie wspólnoty na
            którym będzie obecny notariusz i 50%+1 zagłosuje za zmianą zarządu.
            2. nawet jeśli developer daje prawo wyboru zarządcy to i najczęściej kończy sie
            na tym, że mieszkańcy nie chcą ryzykować, bo może być jeszcze gorszy i wola
            wybrac dotychczasowego np. Budotex.
            3. poza tym wszelkie zmiany w pierwszych latach, które są nie na rekę zarzadcy
            z ramienia dewelopera , gdy wielu ludzi nie ma jeszcze podpisanych aktów
            notarialnych i developer prawnie ma spory udział w nieruchomości są praktycznie
            nie do zrealizowania. A później jak już mieszkańcy mają wiekszość to ludzie się
            przyzwyczajają do tego jak jest, nie maja sił na walkę z wiatrakamii nie chcą
            już sie angażować.
            4. Istnieje zawsze pewien odsetek mieszkań wynajmowanych, których właściciele
            pilnują tylko żeby najemca płacił czynsz regularnie, bywają na nieruchomości
            raz na rok w związku z tym nic im nie przeszkadza nawet wysokość opłat, które i
            tak zrzucają na najemcę. A na zebranich wspólnoty wogóle sie nie pojawiają
            także na ich głosy tez nie ma co liczyć.
            W związku z powyższym proszę mi wierzyć, że wpływ na losy wspólnoty jest równie
            rzeczywistości równie mizerny i izuloryczny co w spółdzielni, szczególnie w
            dużych wspólnotach. Jak ktoś był kiedyś na zebraniach wspólnoty (ilu
            mieszkańców tyle pomysłów na rozwiązanie problemów i do porozumienia ni jak nie
            można dojść) albo próbował zebrać podpisy poparcia pod propozycjami zmian na
            swojej nie ruchomosci to wie o czym mówię. Dużo ciężkiej pracy społecznej i
            poświęcenia własnego czasu, a efekt może być mizerny. Dlatego moim zdaniem
            najwięcej zależy od zarządu bez względu na to czy to spółdzielni czy wspólnoty.
            Jeszcze na nieszczęście im gorszy zarząd tym ciężej go usunąć, bo przecież
            chodzi o nie male pieniadze i każdy stara się utrzymać jak najdłużej.
            • Gość: mariuswz Re: developer czy spółdzielnia?- jak różnica IP: 195.205.73.* 19.08.05, 13:08
              dokladnie o tym pisalem
              niestety taka jest prawda
              • Gość: Tomek Re: developer czy spółdzielnia?- jak różnica IP: *.b.jawnet.pl 27.08.05, 11:00
                Gdy stary blok zostaje przeksztłcony np z zakładowego na spulnote mieszkaniowa
                to dopiero jest jazda. Wszystkie emeryuki co w dziurawych butach chodzą z dnia
                na dzień stają się paniami właścicielkami. Na wstepie wywieszają przed blokiem
                tabliczke "teren prywatny". Siedzą potem przed klatkami i przeganiają ludzi z
                okoliczych bloków, aby nikt obcy nie chodził po ich prywatnym chodniku. Znam
                przyklad takiego bloku zamieszkałego przez same emerytki. Blok z lat 60
                zarządzany przez to kółko różancowe popadnia w kompletną ruine. Nie ma to jak
                stara dobra spółdzielnia z prezesami.
        • Gość: Michałł Re: developer czy spółdzielnia?- jak różnica IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 31.10.05, 16:53
          witam,
          jeśli chodzi o osobowice to wystarczy telefon do spółdzielni i pytanie jaka
          forma własnościowa obowiązuje dla sprzedawanych mieszkań - w tym przypadku
          chodzi o taką samą formę co u dewelopera, czyli własność mieszkania ze
          współwłasnością gruntu. krzyki o komunie nie mają tu zastosowania.

          jednocześnie zgadzam się z innymi uczestnikami negatywnie wyrażającymi się o
          wspólnotach - uczestniczyłem w jednym zebraniu wspólnoty i byłem zdumiony,
          autentycznie i skrajnie zdumiony zakresem głupoty i braku długofalowego
          myslenia u większości członków wspólnoty. wybierając między użeraniem się z
          dziesiątkami mieszkańców a kilkama osobnikami ze spółdzielni- wybieram to
          drugie :-P
          pozdr
          M
          • Gość: maciej Re: developer czy spółdzielnia?- jak różnica IP: *.aster.pl 31.10.05, 19:39
            dla rownowagi,dodam ze spoldzienia= wyzsze koszty,ktorych nie mozna
            kontrolowac.Poziom zebran jednych i dtugich jest podobny,jednakze we wspolnocie
            nikt nie pluje do wlasnej zupy.

            Nigdy nie kupilbym mieszkania w spoldzielni!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka