cavemac
10.03.03, 19:49
Do autobusu linii 135 wsiadają dwie dziewczyny z osiłkiem ubranym w skóry.
Osiłek biletu nie kasuje. Autobus rusza, pojawiają się kontrolerzy. Osiłek
nie odpowiada poproszony o bilet i dokumenty. Milczy jak grób. Spokojnie
wysiada koło epi, zotawiając jednak plecak koleżankom. Jednak one mówią, że
nie znały tego pana. Kanar dzwoni na policję, aby ta przyjechała na
Zielińskiego, była mowa coś o odbiorze plecaka na komendzie.. Ale panie
decydują się zapłacić karę na miejscu (26zl z tego co uslyszalem) za przewóz
plecaka bez biletu. Policja odwołana. (To jednak się do plecaka przyznały..)
Wniosek - kto mocny i beszczelny - ten nie ponosi odpowiedzialności. Czy to
się kiedyś zmieni? (CZy to pytanie retoryczne?)