Gość: Tarantoga
IP: 195.117.149.*
17.10.03, 11:30
Witam wszystkich,
Po prawie roku mieszkania na Rymarskiej przyszła pora na konfrontację
marketingowego bullshitu (drukowanego m. in. we wrocławskiej "Wyborczej") z
rzeczywostością:
1) Domofony projektował ktoś inteligentny inaczej; umieszczone są przy
niezadaszonych furtkach. Podczas deszczu ktoś niosący siaty w obu rękach,
żebu otworzyć zamek musi pacnąć zakupy w kałuże. Furtki nie mają klamek od
wewnętrznej strony, żeby wyjść trzeba pamiętać o kluczu albo skakać przez
płotek. Trzeba też pamiętać o czatowaniu przy domofonie w mieszkaniu, żeby
wypuścić gości.
2) Plastikowe okna i skrzynki roletowe to porażka - nieszczelne, wypaczające
się, trzeszczące przy silnym wietrze. Pomimo kilku reklamacji (wymiana okuć i
skrzydeł balkonowych) dalej są do niczego.
3)... Kto dołoży następne?