jakoś bardzo optymistycznie tydzień rozpocząć - chciałam bardzo...

Więc wstałam, zrobiłam pyszną aromatyczną kawę, ugryzłam kawałeczek chrupiącej bułeczki i...szlag trafił mój poniedziałkowy optymizm - bułeczka była tak chrupiąca, że...pół jedynki się mi chrupnęło...
dentysta więc w perspektywie dnia dzisiejszego...
I czy ja nie mam pecha???...