ana_pe
13.11.12, 10:19
Miesiąc temu robiłam ponownie histeroskopie i znowu zapadł wyrok - obustronnie niedrożne jajowody. Załamałam sie ponownie, to straszne, znowu ta wiadomosc. Pusciły mi emocje na łozku po badaniu. No ryczałam jak bóbr... Wiem ze to zadko sie zdarza ze po porodzie sie udrozniaja jajowody, ale ja oczywiscie łudziłam sie ze mnie to spotkało i poczniemy dziecko naturalnie.
Moj maz nie chce kolejnego ivf.. wiem ze chce drugie dziecko, ale boi sie powikłan, boi sie ciazy mnogiej etc.. wiem nic mi nie tłumaczcie...
Generalnie wydaje mi sie, ze ma mieszane uczucia co do posiadania drugiego dziecka, bo Sz ostatnio daje nam w kosc, bunt dwulatka i akcentowanie własnego ja pełną parą.
Pracuje nad nim jak widze ze jest dobry grunt, ale na razie ze skutkiem miernym. Dzis rano mały spazmował, nie chciał sie ubierac a tu do pracy trzeba jechac.. popłakałam sie z bezsilnosci juz.. jak dzieciak. Czytam w necie jak sie zachowywac kiedy dziecie histeryzuje..
Troche sie rozpisałam.
Ktoras z Was ma ten sam problem?
Tak bym chciała drugie dziecko, az mnie rozrywa w srodku jak mysle ze nie bedzie drugiego... nie chce zeby Sz był sam na swiecie kiedys...