anno_domini
04.07.06, 23:36
No wiec nie wiem czy za dużo wymagam od niektórych osób, bo może już jestem
przewrażliwiona, ale po trzech latach bezskutecznego starania się o potomstwo
doszłam do momentu kiedy ciąże znajomych są dla mnie dosyć przykrą sytuacją –
po prostu zazdroszczę. Nie jest mi z tym wcale fajnie, bo to zła cecha.
Generalnie sama wiadomość o czyjejś ciąży nie jest jeszcze sama w sobie czymś
tak bardzo przykrym, ale złość mnie bierze kiedy osoby mi bliskie wiedząc o
moim problemie postępują w taki oto sposób:
Koleżanka której właśnie pisałam jak bardzo marzę o dzieciątku i jak trudno
mi jest walczyć z niepłodnością odpisuje mi na maila, tytułując
go „Niespodzianka!”, że właśnie jest w ciąży, już w czwartym miesiącu tylko
zapomniała mi wcześniej o tym powiedzieć i że już ma duży brzuszek i że jest
bardzo fajnie, niedługo remont, bo przecież musi przemeblować mieszkanie dla
potomka, itp. .... kurcze, mogła chociaż dopisać że mam się nie martwić, bo
może mi się też uda, ale nic.
Inni znajomi przy każdej wizycie raczą mnie ciężarnymi zdjęciami przyszłej
mamy, obściskiwaniem i całowaniem jej brzucha, opowieściami o dolegliwościach
ciążowych a już zapewne niedługo zaprezentują mi zdjęcia z porodu. Jestem
raczej bierna w takich sytuacjach, nie komentuję fotografii i sama nigdy nie
podejmuję tematu ciąży, co mogłoby dać im trochę do myślenia, że takie
sytuacje są dla mnie trudne.
Wiem, że nikt nie musi się ze mną obchodzić w szczególny sposób tylko
dlatego, że jestem niepłodna, ale takie momenty naprawdę sprawiają mi wielką
przykrość i nie potrafię sobie z tym radzić.
Jak to wygląda z waszymi znajomymi?