Dodaj do ulubionych

Ni z tego, ni z owego

IP: *.edipresse.pl 28.07.03, 22:46
Miesiac temu - moze dwa - pisalam w czarnej rozpaczy o kolejnym
rozczarowaniu. Dzisiaj jestem w ciazy. Nie pisze tego po to,zeby was
denerwowac, ze mi sie udalo. Pisze, bo ja nie wierzylam, ze tak nagle, ni z
tego, ni z owego, zajde w ciaze. Ani nie myslalam o tym bardziej, ani mniej,
ani sie nie wyluzowalismy, a ni nie wyjechalismy nigdzie, ani nowej pozycji
nie wymyslilismy. Po prostu. Udalo sie.
Nie mmialam zreszta zadnych szczegolnych objawow. Bylam przekonana, ze zaraz,
za chwile zacznie mi sie okres. A jednak nie. Teraz czuje sie bardzo
zagubiona. Staranie o dziecko juz bylo dla mnie oswojone. Ciaza - to szok.
Wierze, ze to sie moze udac wlasnie tak - bez powodu. Czlowiek strzela - Pan
Bog kule nosi. Albo plemniki.
Uda sie i wam. Kazdemu sie uda. Musi!!!
Obserwuj wątek
    • Gość: andzia Re: Ni z tego, ni z owego IP: *.w81-48.abo.wanadoo.fr 28.07.03, 23:29
      Bardzo serdecznie Ci gratuluje i zycze wspanialych
      9 miesiecy !!! Pozdrawiam.
    • astria Re: Ni z tego, ni z owego 29.07.03, 00:34
      WIELKIE GRATULACJE !!!!!!!!!! Taka wspaniala wiadomosc to zastrzyk energii dla innych starajacych sie.Jak widac do
      kazdego moze zawitac szczescie, obojetnie czy jest sie wyluzowanym czy nie.Dbaj o siebie i dzidziusia w brzuszku.
      Pozdrawiam.
    • Gość: ewka Re: Ni z tego, ni z owego IP: *.bredband.skanova.com 29.07.03, 12:56
      a, czy mozesz powiedziec jak dlugo sie staralas?
      • Gość: tygrysek Re: Ni z tego, ni z owego IP: *.edipresse.pl 31.07.03, 10:49
        We wrzesniu bylby rok. A Ty?
    • Gość: Karla Re: Ni z tego, ni z owego IP: 217.153.6.* 29.07.03, 13:36
      moje Gratulacje!!!! bardzo się cieszę, bo rozumiem co przeżywałaś.ja również
      pragnę się pochwalić,jestem w 5 tyg. ciąży i jestem b. szczęśliwa.Nareszcie
      moja dusza nie płacze na widok mamusiek z brzdącami i nareszcie mam swój sens
      życia!smile
    • Gość: maksia Re: Ni z tego, ni z owego IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 30.07.03, 10:49
      Fajnie przeczytać takie posty, bo podnoszą na duchu.
      Przestałam sie już leczyć i osiągnęłam tzw. luzik. Mam
      cichutką nadzieję, ze może i mnie sie uda, chociaż
      jestem po 30-tce. Wkrótce jadę do Pragi na wakacje i
      chciałabym zmajstrować z mężem malutkiego "Pepika".
      Trzymajcie za mnie kciuki.
    • Gość: marylka Re: Ni z tego, ni z owego IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 30.07.03, 18:04
      Tygrysku, gratuluję Ci z całego serca i mam nadzieję, że kiedyś rónież ogłoszę
      taką radosną nowinę.
    • Gość: asiakasia Re: Ni z tego, ni z owego IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 31.07.03, 02:07
      tygrysek napisał(a):
      > Bog kule nosi. Albo plemniki.
      > Uda sie i wam. Kazdemu sie uda.

      jasne, ze sie uda wink
      (pytanie: kiedy?)


      fajno masz - pewien etap masz juz za soba wink
      zobaczysz - szybko "oswoisz" tę ciążę wink
      pozdrawiam wink
      • Gość: tygrysek Re: Ni z tego, ni z owego IP: *.edipresse.pl 03.08.03, 17:03
        Gdybysmy wiedzialy kiedy, nie mialybysmy zmartwienia. W koncu mozna poczekac,
        byleby bylo wiadomo, kiedy to czekanie sie skonczy. Podziwiam Was, dziewczyny,
        zze potraficie mi gratulowac i piszecie, ze cieszycie sie ze mna. Mnie nie bylo
        na to stac przed ciaza. Dzeikuje. I zycze zycia.
        • Gość: maja Re: Ni z tego, ni z owego IP: *.tele2.pl 04.08.03, 07:05
          gratuluje tobie serdecznie , a długo sie staraliscie, miałas jakies kłopoty z
          zajciem? POZDRAWIAM I ZYCZE SZCZESLIWEGO ROZWIAZANIA
    • Gość: oki75 Re: Ni z tego, ni z owego IP: *.htl.com.pl / 192.168.1.* 04.08.03, 14:41
      U mnie właśnie minął rok starań i ...nic. Twój post to miód na moje uszy, bo
      może tym razen i nam się tak "ni z tego, ni z owego".

      Napisz proszę więcej szczegółów. Jakie miałaś cykle, czy brałaś jakieś
      witaminy, czy robiliście jakieś badania? Pisz o wszystkim smile
      • Gość: Tygrysek Re: Ni z tego, ni z owego IP: *.edipresse.pl 04.08.03, 19:05
        Jesli checie, to napisze. staralismy sie od września, a w zasadzie konca
        sierpnia ubieglego roku. Wszsytko sobie zaplanowalismy - wrocimy z urlopu,
        zajde w ciaze, nie bede wracac do pracy, tylko na zwolnienie, dziecko sie
        urodzi w maju i bedzie super. W listopadzie poszlam do ginekologa, zapytac, czy
        to normalne, ze staramy sie trzeci miesiac i nic. A lekarz powiedzial, ze tak i
        zebym do niej wrocila za dwa lata, jesli nie zajde w ciaze!!! Zrobila mi tylko
        cytologie.

        No to sie staralismy. Mierzenie temperatury, liczenie dni, lezenie z nogami do
        gory po seksie, picie soczkow malinowych i marchewkowych, syrop na poprawe
        sluzu... Juz nie pamietam, co jeszcze wymyslalismy. W koncu w kwietniu poszlam
        do innego lekarza - zreszta z innego powodu. Dala mi skierowanie na badania
        hormonalne i USG i do endokrynologa z tarczyca. Okazalo sie z tego wszystkiego,
        ze mam za malo progesteronu, a za duzo prolaktyny. Dala mi Castagnus. Bralam go
        do czerwca, a nawet dluzej. Strasznie mi bylo po nim niedobrze, ale bralam. W
        czerwu robilam badanie z MTC czy czyms takim. I znowu za wysoka prolaktyna.
        Dostalam bromergon, bralam go dopochwowo, bo po lykaniu nie moglam wstac z
        lozka.

        No i w tym cyklu zaszlam w ciaze, ale to nie jest zasluga bromergonu, bo bralam
        go od 23. dc. Nie mialam na poczatku zadnych objawow ciazy. TYlko moj maz
        mowil, ze strasznie grzeje - mialam taka goraca skore. Temperatura 36,8 - 36,9,
        wiec tez nic szczegolnego. Okresy mialam srednio regularnie, ale okolo 30 dni.
        Bolesne.

        Powiem wam po cichu, ze chociaz sie ciesze z tej ciazy, to jest to tez
        najgorszy dla nas termion, jaki mogl sie trafic, wymagajacy najwiekszej zmiany
        planow. I moze to zapewnilo nam sukces.

        JEszcze sie boje o te ciaze, czy wszystko OK. W srode ide na wczesne USG, ale
        tak kazali. Mam za malo progesteronu,kiepska morfologie, biore duphaston,
        zaczyna mi byc niedobrze, nie ejstem uodporniona na koty. Zeby tylko bylo
        dobrze...

        Wierze, ze sie uda wlasnie tak bez powodu. JAk sie juz zrobi rozne badania i
        zostanie tylko czekac. Szkoda, ze nie mozna wiedziec kiedy. Ja to strasznie
        przezywalam, wiec i was rozumiem. I chyba nie ma znaczenia, czy sie czeka trzy
        miesiace czy trzy lata, bo to jest cos bardzo subiektywnego. Trzymajcie sie.
        Jak moge pomoc, to piszcie.
        TYgrysek
        • Gość: oki75 Re: Ni z tego, ni z owego IP: *.htl.com.pl / 192.168.1.* 05.08.03, 11:54
          Może jednak poprzedni lek jakoś zadziałał i "zaskoczyło"?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka