asiunia3010
31.10.08, 14:00
opiszę sprawę po krótce.
W maju miałam IUI i od tego momentu cały czas mam jakieś objawy a to
swędzenie a to pieczenie a to ból. Byłam 4 razy u gina czyli średnio
co 1,5 miesiąca i wszystko co miałam przepisane pomagało tylko na
chwilkę. A brałam CLOTRIMAZOLUM, PIMAFUKORT, TRAVACORT,FLUMYCON,
GYNALGIN,LACTOVAGINAL I PŁYN AZUCALEN. Po ostatniej wizycie
postanowiłam prywatnie zrobic wymaz z pochwy (mój gin twierdzi że to
zbyteczne)i wyszła Escherichia coli w stopniu max (+++).
No i dalej? mam antybiogram ale poczytałam sobie że to bardzo cięzko
nieraz wyleczyć. Napiszcie proszę jak Wy walczyłyście z tym
dziadostwem i co pomogło do lekarza pójdę w przyszłym tygodniu ale
niczego szczególnego z jego strony sie nie sopodziewam, pewnie
przepisze pierwszy lepszy antybiotyk i po sprawie, a mnie szlag
trafia że to już tyle trwa i nici z kolejnej IUI.
Zastanawiam się czy nie mogłam sie bardziej zarazic przy IUi gdyż
nie miałam wtedy sprawdzanej czystości tylko lekarz wzorował sie na
cytologii sprzed prawie roku i mi głupiej do głowy nie przyszło aby
sie domagać kompletu badań tylko aaby prędzej no i teraz mam za
swoje.
dzięki za wszelkie uwagi i podpowiedzi.
P.S To mój najdłuzszy post ale musiałam wszystko napisać gdyż
dochodzę do wniosku że Wasze dosiadczenie jest niejednokrotnie
trafniejsze niz niejeden lekarz.