kriss_7 29.06.09, 08:46 jest metodą LECZENIA niepłodności ??? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
tekla12 Re: Czy zapłodnienie in vitro ... 29.06.09, 09:01 Może być metodą leczenia niepłodności jeśli ciąża leczy przyczynę niepłodności np. w endometriozie. Zapłodnienie pozaustrojowe jest najskuteczniejszą metodą zapobiegania bezdzietności. Odpowiedz Link Zgłoś
markus0123 Re: Czy zapłodnienie in vitro ... 29.06.09, 09:02 Co za głupie pytanie. Polecam www.google.pl Odpowiedz Link Zgłoś
kavainca Re: Czy zapłodnienie in vitro ... 29.06.09, 09:03 dla mnie to jakiś troll Odpowiedz Link Zgłoś
dagmara-k Re: Czy zapłodnienie in vitro ... 29.06.09, 09:04 tak. glownym objawem nieplodnosci jest brak ciazy, mozliwosci bycia w ciazy i urodzenia dziecka. skoro dzieki ivf jest sie w ciazy to znaczy, ze ivf usuwa objaw. podobnie jak glownym objawem anginy jest goraczka, bol gardla i oslabienie a po zastosowaniu leczenia objawy te znikaja. co nie znaczy, ze juz nigdy z angina nie bedziemy sie musieli meczyc. innych przykladow mozna mnozyc 100.000 lub tyle ile jest chorob. za kazdym razem leczenie ma na celu usuniecie objawow. proste i logiczne. osoba ktora urodzi dziecko w wyniku ivf moze nadal byc nieplodna w sensie wtornym, jesli bedzie chciala miec kolejne dzieci. ale sa tu dwie mozliwosci: 1. nie bedzie chciala miec kolejnych dzieci i nie bedzie jej doskierala nieplodnosci - nie bedzie musiala sie leczyc 2. ciaza i hormony ktore wowczas dzialaja moga np przywrocic owulowanie kobiecie z pcos, kobiecie ktora nieowulowala z powodu inaczej zaburzonej gospodarki hormonalnej. ciaza powoduje, ze cofa i zatrzymuje sie rozwoj endometriozy - nastepna ciaza moze przyjsc zupelnie latwo i naturalnie. bez ivf nie byloby tej ciazy, jest ono wiec metoda leczenia rowniez w takim sensie. Odpowiedz Link Zgłoś
kriss_7 Czyli po zastosowaniu tej metody ... 29.06.09, 09:25 następuje wyleczenie?? czy tylko zaleczenie?? Odpowiedz Link Zgłoś
kavainca Re: Czyli po zastosowaniu tej metody ... 29.06.09, 09:31 a szukasz potwierdzenia jakiejś swojej teorii pt "dlaczego inv nie powinno byc refundowane"? człowieku, tu ludzie mają prawdziwe problemy przeżywają dramaty, a Ty zawracasz im głowę, nie wiadomo w imię czego! Chcesz info - to sobie wygoogluj, a nie zakładasz nick'a tylko po co aby trollować! Odpowiedz Link Zgłoś
stokrotka.op Re: Czyli po zastosowaniu tej metody ... 29.06.09, 09:37 Ostre słowa ale...popieram!!! Odpowiedz Link Zgłoś
teligo Re: Ale dlaczego od razu .... 29.06.09, 10:02 czasami wyleczenie, czasami zaleczenie, czasami "obejście problemu" Nie do końca rozumiem rozważania na ten temat. Przecież proteza nogi też nie powoduje wyleczenia i cudownego pojawienia się nowej, zdrowej nogi, ale chodzi o to, żeby chory mógł chodzić. W in vitro najczęściej nie chodzi o to, żeby kobieta sama mogła zajść w ciążę, ale o to, żeby mogła być matką. Zarówno chodzenie jak i urodzenie dziecka to pewne funkcje organizmu, które jeśli są zaburzone to się poprawia i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
kriss_7 Ja też nie rozumiem, mam wątpliwości, jednak ... 29.06.09, 10:16 już zebrałem kilka obelg od osób, które wiedzą. Ale porównanie do protezy jest chyba nietrafione bo wykonywanie i instalacja protezy nie jest chyba nazywane leczeniem?? Dzięki za spokojną odp. Odpowiedz Link Zgłoś
kavainca Re: Ja też nie rozumiem, mam wątpliwości, jednak 29.06.09, 10:22 kriss ale czego Ty nie rozumiesz? sensu INV? sensu chęci posiadania dzieci? jeśli proteza do Ciebie nie przemawia, to pomyśl o cukrzycy - nie mozna wyleczyć, ale można żyć i o to chodzi nie całkiem łapię o co chodzi? Odpowiedz Link Zgłoś
teligo Re: Ja też nie rozumiem, mam wątpliwości, jednak 29.06.09, 11:25 Ok, protetyka nie jest nazywana leczeniem, bo nie ma nawet 1% szans, że doprowadzi do wyleczenia, jest tylko usprawnianiem. Ivf jest usprawnieniem, ale może doprowadzić do wyleczenia (dziewczyny wyżej podały przykłady), więc może być nazywane leczeniem. Według mnie leczenie to przywracanie stanu pożądanego (czyli doprowadzenie do możliwości naturalnego zajścia w kolejną ciążę, tak się może zdarzyć), usprawnienie organizmu (czyli pomoc w pełnieniu naturalnej funkcji - czyli przebycie ciąży i urodzenie dziecka) oraz usunięcie objawów choroby (w niepłodności objawem jest brak ciąży). Leczenie to nie tylko usuwanie przyczyny (dobry przykład z cukrzycą). Nie dziw się krissie_7, że reakcje są tutaj impulsywne, dla Ciebie to tylko teoretyczne rozważania nad nazewnictwem i definicjami, dla nas to sprawy wiążące się z przeżywaniem dramatu i tragedii. Każdy "atak" na in vitro to dla nas odbieranie szansy na spełnienie marzeń, zwłaszcza teraz, kiedy klimat wokół tej metody jest jaki jest. Spróbuj nas zrozumieć. Odpowiedz Link Zgłoś
kriss_7 Właśnie próbuję zrozumieć, dlatego pytałem ... 29.06.09, 12:02 ale już nie będę,... Chciałem tylko spojrzeć na ten problem właśnie bardziej globalnie, zrozumieć bardzo różne oceny i podejścia do tego. Tutaj jest to wykluczone. Dzięki za spokój Odpowiedz Link Zgłoś
teligo Re: Właśnie próbuję zrozumieć, dlatego pytałem .. 29.06.09, 12:36 Nie obrażaj się Dobrze, że próbujesz zgłębić temat. Jednak pierwszy Twój post, przynajmniej dla mnie, wyrażał Twoją wątpliwość, a nie chęć poznania różnych poglądów. Stąd pewnie wzięły się bardziej impulsywne wypowiedzi. Miałam wrażenie, że chcesz udowodnić, że ivf na pewno leczeniem nie jest (a stąd już blisko do poglądów zakazujących metody czy jej refundacji). Dla mnie nie ma znaczenia czy jest leczeniem czy nie. Właściwie mogłabym się zgodzić, że w pewnym sensie nie jest. Bo parametry nasienia mojego męża się nie polepszą od tego. Ale będzie pewnego rodzaju "uzdrowieniem". Skuteczny zabieg (a przez to urodzenie dziecka) będzie uzdrowieniem mojego życia, psychiki, relacji z ludźmi. Tak widzę to ja. Odpowiedz Link Zgłoś
kavainca Re: Właśnie próbuję zrozumieć, dlatego pytałem .. 29.06.09, 12:42 nie możesz się dziwić poprostu zle zacząłeś ja tez długo zastanawiałam się czy jesli natura mówi nie, to czy nie nalezy tego uszanować każdy ma prawo pytać ale musi sie starać, robic to delikatnie - zwłaszczaw tej materii Odpowiedz Link Zgłoś
dagmara-k Re: Ale dlaczego od razu .... 29.06.09, 10:04 a uwazasz ze kulturalne jest pytanie cierpiacych z powodu choroby czy jedyny sposob dzialajacy w wiekszosci przypadkow to leczenie? nastepuje wyleczenie lub zlagodzenie objawow. roznie. jedni nigdy nie eda mieli dziecka, chopcby zrobili 5-6 in vitro. a inni beda po ivf nawet nieudanym rodzic zdrowe dzieci jedno po drugim. w mysl teorii ze ivf nie jest metoda leczenia powinno sie zamknac wszystkie oddzialy geriatrii, wiekszosc neurologicznych, bo leki neutrologiczne rzadko kiedy pozwalaja na normalne funkcjonowanie a jedynie zmniejszaja objawy, nawet nie "zaleczaja chorob". dla ludzi ktorzy cierpia z powodu jakiejs choroby nie jest wazne czy sukces nazywa sie wyleczeniem czy zaleczeniem. jest wazne, ze nie doskwieraja objawy. uprzedzajac ewentualne kolejne pytanie, tak, nieplodnosc jest choroba. w spisie chorob pod numerem 97 zdaje sie. Odpowiedz Link Zgłoś
kriss_7 Boję się Tobie zadawać pytania .... 29.06.09, 10:21 dlatego już nic nie będę pisał. I zazdroszczę, że wszystko wiesz. Odpowiedz Link Zgłoś
markus0123 Re: Boję się Tobie zadawać pytania .... 29.06.09, 10:44 I chwala ci za to. Proponuje ten temat przeznaczyć do skasowania. Odpowiedz Link Zgłoś
dagmara-k Re: tak n/t. 29.06.09, 12:08 a ja uwazam ze ten temat powinien tutaj wisiec, bo zawiera odpowiedz na pytanie czy ivf jest leczeniem. kris, dlaczego sie boisz pytac? ze uzyskasz odpowiedz? przeciez po to pytasz. nie zazdrosc mi ze wiem wszystko o ivf, nie zazdrosc.... bo wiem tylko z jednego powodu - to moje codzienne zycie z choroba daje mi ta wiedze. tak samo jak o hormonach, cyklu menstruacyjnym, lekach, lekarzach, klinikach, praktykach w innych krajach. to jak zazdroscic cukrzykowi wiedzy o indeksach glikemicznych i dzialaniu pompy insulinowej. Odpowiedz Link Zgłoś
kavainca Re: tak n/t. 29.06.09, 12:45 no tak szczęsliwi Ci, którzy nie muszą nic wiedzieć Odpowiedz Link Zgłoś
szarsz Re: Czy zapłodnienie in vitro ... 29.06.09, 13:54 niekiedy TRWALE leczy OBJAWY choroby, niekiedy leczy nawet PRZYCZYNY. Jest więc lepsza od np. WSZYSTKICH leków na przeziębienie, katar i grypę, które wyłącznie czasowo wyłączają objawy choroby. A nikt jakoś nie waha się nazwać byle gripeksu LEKARSTWEM. Odpowiedz Link Zgłoś