Dodaj do ulubionych

Tunezja kilka pytań

IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 30.03.04, 08:23
Witam serdecznie
W tym roku wybieram się do Tunezji. Mam wstępnie upatrzone dwa hotele jeden w
okolicach Hammametu (6km), drugi 1,5 km od Portu el-Kantaoui. Jeszcze nie
wiem na który się zdecyduję. Moje pytanie do Was : czy łatwo poruszać się po
Tunezji pociągiem, autobusem? Chcemy na własną rękę zwiedzić Tunis i
Kartaginę oraz Sousse, Monastir. Gdzie kupić dwudniową wycieczkę na Saharę ?
Co jeszcze polecacie zwiedzić ? Z góry dziękuję ! :)
Obserwuj wątek
    • czarodziejka1 Re: Tunezja kilka pytań 30.03.04, 09:21
      W Tunezji byłam w ubiegłym roku na początku czerwca. Sama Tenezja jest bardzo
      ciekawa i urokliwa, ale ja już więcej tam nie pojadę. To jest kraj o totalnie
      odmiennej kulturze. Zdecydowanie lepiej czuję się na wyspach greckich i w
      Europie. Może miałabym inne nastawienie, gdybym była zafascynowana orientem i
      islamem. W sumie sam pobyt miałam bardzo udany. Miszkałam w samym Sousse w
      świetnym hotelu z pięknym basenem i plażą na wyciągnięcie ręki. Woda w morzu
      była cieplutka i turkusowa, a plaża czyściutka. Gdyby nie ci namolni
      tubylcy.... Nie można było spokojnie przejść po Medynie (Starym Mieście) lub
      Sousse aby Cię nie zaczepiali. Nie mówiąc już o siedzeniu w jakiejś knajpce czy
      herbaciarni. To było tak stresujące, że aż czasami nie do wytrzymania.
      Oczywiście można byłoby nie ruszać się poza obręb hotelu, ale przecież nie po
      to człowiek tam pojechał aby siedzieć zamknięty w złotej klatce. Z hoteli,
      które Ty sobie wybrałaś, zdecydowanie polecem ten w Porcie El-Kantoui. Jest to
      prześliczne, czyściutkie miasteczko portowe. Ja osobiście odbyłam dwie
      wycieczki fakultatywne (wykupiłam je w biurze, z którym przyleciałam, czyli ze
      Scan Holiday). Za wykupienie dwóch wycieczek dostawało się rabat (- 10 DT od
      wycieczki). Na miejscu w lokalnych biurach turystycznych wycieczki były
      droższe, a biur było w sumie jak na lekarstwo. Pierwszą wycieczkę odbyłam do
      Tunisu, Kartaginy i Sidi Bou Said (42 DT). Mnóstwo wrażeń! Warto! Druga
      wycieczka to dwudniowa wyprawa na Saharę (125 DT). To była największa atrakacja
      całego pobytu w Tunezji! Gorąco Ci ją polecam. Nie obawiaj się, że nie dasz
      rady. Warunki w jakich się podróżuje i noc na Saharze w b. dobrym hotelu z
      basenem, nie zmęczą Cię. Po Tunezji oczywiście można poruszać się bez problemu
      pociągami. Ich sieć jest b. rozbudowana i niektórzy turyści b. sobie chwalą.
      Jednka jesteś zdana w tedy wyłacznie na siebie. W moich wycieczkach
      towarzyszyła nam Pani Waleria - pilotka mówiąca po polsku, arabsku i francusku
      (ponad 20 lat temu wyszła za mąż za Tunezyjczyka i zamieszkała w Tunisie).
      Dzięki niej dowiedzieliśmy się bardzo dużo ciekawych rzeczy o kulturze, islamie
      i panujących zwyczajach w Tunezji. Wybór należy do Ciebie. Serdecznie
      pozdrawiam :)
      • Gość: Beata Re: Tunezja kilka pytań IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 30.03.04, 10:12
        Dziękuję bardzo za info. Saharę napewno "zaliczę" :) Pozdrawiam
    • Gość: Paweł Z. Re: Tunezja kilka pytań IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 30.03.04, 10:40
      Muszę trochę zweryfikować słowa poprzedniczki. Sieć pociągów w Tunezji jest
      raczej uboga - właściwie jest jeden tor ciągnący się wzdłuż wybrzeża. W rejonie
      Sousse jest rozwidlenie do Mahdii i w dół w kierunku Sfax, ale w głąb lądu
      pociągiem nie można się w ogóle dostać. Podkreślam - "jeden tor", co oznacza
      pewne kłopoty z mijankami. Same pociągi są wygodne, ale zależy, gdzie chcesz
      jechać, bo nie wszędzie się da. Dworzec kolejowy w Sousse jest ulokowany raczej
      niedogodnie - akurat po drugiej stronie miasta w stosunku do Port El Kantaoui.
      Mi się po Tunezji podróżowało najwygodniej luażami (louges) - są to
      wieloosobowe długodystansowe taksówki (tzn. zabierają przy wyjeździe tylu
      pasażerów, ile się mieści), a potem wysadzają ich po drodze i zabierają innych.
      W Tunezji zobaczysz dwa typy luaży - z czerwonym paskiem, jadące na średnich
      dystansach (np. z Port El Kantaoui do Sousse) oraz z niebieskim paskiem na
      dalsze trasy (np. do Tunisu). Uwaga - nigdy nie należy pytać się o cenę, bo
      można zostać oszukanym. Taryfy ustala państwo, a zatem wsiadamy do taksówki i
      pod koniec podróży patrzymy, ile dają inni podróżni. Wyciągamy w końcu banknot
      o nieco wyższym nominale i spokojnie czekamy na resztę.
      Będąc w Port El Kantaoui (rzeczywiście, bardzo ładne miasteczko) najlepiej
      złapać luaż do Sousse - na głównej ulicy. Zatrzyma się on na postoju luaży.
      Stoją tam dziesiątki samochodów. Wystarczy zapytać się któregoś z kierowców o
      daną miejscową, a na pewno zostaniesz zaprowadzona do odpowiedniego samochodu.
      Jeśli chodzi o autobusy, to raczej nie polecam. Jest ich niewiele, a wszystkie
      rozkłady są po arabsku.
      Z wycieczek polecam jeszcze Kairouan oraz El-Dżem, bo to niedaleko od Sousse,
      chyba że miasta te będą w programie wycieczek na Saharę - ale nawet wtedy warto
      się tam udać, bo co innego samemu połazić parę godzin po tych miejscach, a co
      innego być przegonionym po nich w pół godziny przez pilota. Poza tym polecam
      Mahdię - widok na cmentarz muzułmański ciągnący się na półwyspie za mediną jest
      niezrównany.
    • Gość: Maraska Re: Tunezja kilka pytań IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.04, 12:15
      Hej
      Ja bylam w tunezji 1,5 roku temu. Osobiscie tez bym tam pewnie wiecej nie
      pojechala a przynajmniej nie predko ale nie dlatego zebym miala zle wrazenia.
      Po prostu tam jest zupelnie inny swiat, arabski i warto bylo go posmakowac...
      ale na razie mi wystarczy. nie wciagnal mnie az tak bardzo. Ale jeszcze raz
      podkreslam, warto bylo!
      Co do jakis szczegolow. Jestem osoba dosc ruchliwa jesli chodzi o zwiedzanie,
      wiec rzadko spedzam duzo czasu w hotelu a bylam z kolezanka jeszcze bardziej
      ruchliwsza, takze w tydzien udalo nam sie sporo zobaczyc, chociaz nie da sie
      ukryc bylo to intensywne.
      Hotel mialysmy w Sousse, wydaje mi sie ze to dosc dobra baza wypadowa, mniej
      wiecej posordku Tunezji wiec i na poludnie i na polnoc jendakowo
      blisko/daleko?:-)
      Hotelik byl skromny ale nie moglysmy narzekac, czysto i nawet troche
      kilmatycznie. jedzenie nienajgorsze. A Sousse polecam jeszcze z jednego
      wzgledu, pomimo sporej ilosci hoteli to jednak nadal normalne miasteczko
      tunezyjskie. natomiast lezacy niedaleko Port El kantoui to same hotele,
      turystyczne strefa Sousse wybudowana tylko dla turystow, wiec arabskiego
      klimatu nie ma tam w ogole. owszem czysto, wrecz moznaby powiedziec sterylnie
      jak na warunki Tunzeji... ale czy o to chodzi jadac tam??? w koncu hotele z
      basenami wszedzie wygladaja tak samo. dalej w Sousse jest tradycyjna medyna,
      plaza tez mi sie wydaje lepsza (faktycznie jedna z ladniejszych jakie
      widzialam, piaseczek, czysta woda... super), poza tym jest tam i dworzec
      autobusowy i dwa kolejowe a P-el-K, zeby sie gdzies ruszyc to musisz zawsze
      najpierw dojechac do Sousse.
      Tunezje zeiwdzalysmy w wiekszosci na wlasna reke, tzn pociagiem pojechalysmy do
      Tunisu i Kartaginy. Zadnego problemu jesli masz przewodnik, co do reszty mzona
      sie dogadac. Na stacjach maja rozklady jazdy... lepiej i latwiej dla turysty
      niz u nas na pewno!
      Same bylysmy takze w Monastirze. No i Sousse zwiedzilysmy dokladnie.
      Na jedyna wycieczke zorganizowana pojechalysmy na pustynie... i tu mam mieszane
      uczucia. Moim zdaniem owszem warto zobaczyc i pustynie i teatr w El Dzem i
      mieszkania Berberow.. ale to co pokazali nam to po prostu zwykly turystyczny
      chlam. Wyjezdzasz na wielbladach na pustynie... dojezdzasz kawalek po piachu po
      czym na koncu wyskakuja skads mali chlopcy i czestuja cie cola!! za ktora
      oczywiscie musisz dodatkowo zaplacic i to slono, wiec nie daj sie nabrac:-)
      Tu sie rzeczyiwsice przychyle do propozycji ktoregos z poprzednikow zeby sie
      zebrac 4-osobowa grupa i jechac prywatnie. Zaplacicie tyle samo, badz mniej a
      zobaczycie na pewnoe wiecej i ciekawszych rzeczy. my po czasie zalowalysmy ze
      tak nie zrobilysmy, ale mialysmy za malo czasu i na poczatku jeszcze zesmy sie
      troche cykaly tych arabow:-) zupelnie nieslusznie. A takie propozycje wyjazdow
      prywatnych to bez problemu mozna uzyskac w soussekiej medynie. Sami Cie za
      pewne znajda. W kazdym razie jesli tylko nie przeszkadza Ci ze nie bedzies
      zmiala polskiej pilotki, ze nie zawioza Cie wszedzie pod samo miejsce to nie
      korzystaj z zorganizowanych przez biuro wycieczek. na Wlasna reke mozna
      spokojnie zobaczyc duzo wiecej i duzo ciekawszych rzeczy. Acha no i duzo
      taniej:-)
      A co do tego zaczepiania, to tu tez wszystko zalezy od podejscia. fakt nie da
      sie przejsc zeby ktos do Ciebie nie zagadal... moze po jakism czasie jest to
      meczace, ale ja jakos tego nie odczulam. Wystarczy sie usmiechnac, odpowiedziec
      hello i nie zwracajac uwagi isc dalej. nie dac sie wciaghnac do sklepu... no
      chyba ze chcesz cos tam kupic (tak przy okazji nie rob zakupow na poczatku a
      raczej pod koniec jak juz oswoisz sie z cih sposobem bycia, trzeba sie targowac
      i to ostro. ja na povczatku sie wrecz balam a potem jaka to przyjemnosc:-)).
      Poza tym pomimo tych zaczepek, czulam sie tam wyjatkowo bezpiecznie, jak w
      zadnym innym europejskim kraju. Spokojnie nocami mozna sobie wedrowac po
      ulicach, oni raczej poza te zaczepki sie dalej nie posuwaja... chyab ze im
      pozwolisz.
      Jesli cos mi sie przypomni to dopisze:-) a jesli mas zjakies pytania to tez
      psotaram sie pomoc.
      pozdr. maraska
      • Gość: hania Re: Tunezja kilka pytań IP: *.smrw.lodz.pl 30.03.04, 21:21
        Zgadzam się z poprzedniczką. Na pewno można bezpiecznie i bez większych
        problemów jeździć samodzielnie.
        Ja także zdecydowanie wolę Sousse od miasteczka czysto turystycznego, bez śladu
        arabskiego klimatu, jakim jest Port El Kantoui.
        Byłam na wycieczce w Tunisie i Kartaginie i zostaliśmy po prostu przegonieni
        przez wszystko. Przepiękne mozaiki w muzeum oglądaliśmy prawie w biegu i
        uznaliśmy, że i tak trzeba jeszcze raz przyjechać samemu (pociągiem).
        Wycieczkę na pustynię załatwiliśmy sami i nie żałujemy (choć osławionej coca
        coli nie udało się uniknąć - nasz przewodnik po prostu nie ruszył wielbłądów
        dopóki nie dokonaliśmy zakupu).
        Oczywiście zaczepiają bez przerwy, ale wystarczy nie zwracać uwagi. Jesli chce
        się uniknąć zaczepek (oczywiście poza medyną, przy sklepie to nic nie pomoże)
        polecam założyć długą sukienkę z zakrytymi ramionami i chustkę na głowę -
        trochę pomaga.
        A poza tym jest zdecydowanie bezpieczniej niż w Polsce.
        Można też wypożyczyć samochód. Nie pamiętam ceny, ale była kilkakrotnie niższa
        od wyjściowej.
        Aha, jeszcze jedno. Przy targowaniu się od razu mów, że jesteś z Polski (oni
        zresztą zwykle znają polskie liczebniki). Raz zaczęłam od razu po angielsku i
        cena wyjściowa byla całkiem z sufitu. Po wyjaśnieniach cena spadła kilkakrotnie
        i dopiero od tego pułapu zaczęły się targi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka