Dodaj do ulubionych

Chiny - komunikacja wewnętrzna

IP: *.zak.com.pl 12.08.03, 14:35
Proszę o info, czy z komunikacją wewnętrzną jest tak żle jak piszą w
przewodnikach? Chcę w 3 tygodnie przejechać/przelecieć z Szanghaju do Hong
Kongu i nie wiem, czy spokojnie podejśc do organizowania biletów na miejscu?
Dzięki za wszelkie inne porady dotyczące pobytu w Chinach.
Obserwuj wątek
    • Gość: boza Re: Chiny - komunikacja wewnętrzna IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.08.03, 11:29
      Ja pedzilam w Chinach miesiac jadac z Pekinu pod Vietnamska granice i to w
      okresie ich wielkiego swieta narodowego ( a Chinczycy wtedy bardzo podrozuja) i
      nie mialam wiekszych problemow. Tylko raz gdy chcialam kupic bilet na pociag 5
      dni przed planowanym terminem podrozy a oni sprzedaja bilety max. na 3 dni
      wczesniej. Dowiedzialam sie jednak ze wczesniejsze przedsprzedaze sa dokonywane
      w banku (tak, tak, dobrze czytasz ; -)) w banku i tam bez problemu kupilam
      bilet. Takze (wedlug mnie)m nie warto teraz tym sie martwic. Chiny to piekny
      kraj i zwiedzanie tam jest czysta przyjemnoscia.
      pozdr
      BT
      jesli masz wiecej pytan: btopolewska@gazeta.pl
      • Gość: nihao Re: Chiny - komunikacja wewnętrzna IP: *.interpab.com.pl 23.08.03, 13:32
        ja bylem tam 7 miesiecy
        z komunikacja nie ma zadnych problemow
        a czy to taka sama prz6yjemnosc to mam watpliowsci
        pzdr
        • Gość: wloczykij Re: Chiny - komunikacja wewnętrzna IP: *.proxy.aol.com 23.08.03, 17:03
          Gość portalu: nihao napisał(a):

          > ja bylem tam 7 miesiecy
          > z komunikacja nie ma zadnych problemow
          > a czy to taka sama prz6yjemnosc to mam watpliowsci
          > pzdr

          No coz. Jedni lubia pomarancze, a inni ............np. banany
          Chiny przejechalem wzdluz i wszez i moze nie zaliczalbym Chin do "pieknych" , a
          raczej ciekawych krajow - pozdrawiam
          • isteri Re: Chiny - komunikacja wewnętrzna 25.08.03, 02:53
            K:
            "Chcę w 3 tygodnie przejechać/przelecieć z Szanghaju do Hong
            Kongu"
            Z Szanghaju do HKG leci sie 2 godz. 25 min., chyba ze wybierzesz droge dookola
            swiata:)
            • Gość: K. Re: Chiny - komunikacja wewnętrzna IP: *.zak.com.pl 27.08.03, 09:38
              To był skrót myślowy, który oznaczał, że tę trasę mam zmiar pokonać na różnych
              odcinkach zarówno lądem jak i powietrzem. Inni na szczęście zrozumieli ;-)
              • Gość: isteri Re: Chiny - komunikacja wewnętrzna IP: *.netvigator.com 27.08.03, 11:03
                Gość portalu: K. napisał(a):

                > To był skrót myślowy, który oznaczał, że tę trasę mam zmiar pokonać na
                różnych
                > odcinkach zarówno lądem jak i powietrzem. Inni na szczęście zrozumieli ;-)

                Ja tez, tak sie tylko czepnelam, jak widziales, tez z usmiechem.
                Jesli masz w planie Guangzhou, to jest stamtad bezposredni pociag do Hung Hom
                na Tsim Tsa Shui, odprawe celna przechodzi sie na dworcu i nie trzeba stac w
                kolejce na granicy.
                Pozdrawiam
                • Gość: Kania Re: Chiny - komunikacja wewnętrzna IP: *.zak.com.pl 27.08.03, 11:21
                  Pardon, że moja odpowiedz zdać się mogła lekko nerwowa, ale cierpię okrutne
                  męki po szczepionce durowej, stąd i moje rozdrażnienie nadstandardowe. Końcówkę
                  podróży zostawiam sobie do zaplanowania na koniec, na razie mam tylko ogólny
                  zarys. Dzięki za wskazówkę! Pozdrawiam
                  Cierpiąca Kania
                  • Gość: isteri Re: Chiny - KANIA, to Ty? IP: *.netvigator.com 27.08.03, 13:32
                    Ta sama, co jedzie do Indonezji?
                    Bo isteri to Bini:)
                    • Gość: Kania Re: Chiny - KANIA, to Ty? IP: *.zwm.punkt.pl / 10.5.12.* 27.08.03, 19:07
                      Nie inaczej!!!
                      To ja!
                      Może przesadzam, ale uznałam, że skoro w ciągu roku dwa razy się zamachnęli na
                      turystów to ja im dam rok czasu na uspokojenie.Zatem za rok będę wymachiwać
                      flagą do góry nogami(chyba, że mój mąż uprze się na Chile, bo ja jestem
                      zdecydowanie "azjopozytywna"!) Ale z rad jak najbardziej skorzystam,
                      szczególnie malarycznych! W Chinach też mi się przydadzą. Dzięki raz jeszcze,
                      Bini!
                      • Gość: Bini Re: Chiny - KANIA, to Ty? IP: *.netvigator.com 28.08.03, 06:49
                        Jak bedziesz w Shanghai, to odwiedz Anchient China Sex Museum na Wuding 1133,
                        jedyne w Azji i ciekawe, duzo sie mozna dowiedziec:) Malo kto o nim wie, bo
                        seks to wciaz tabu dla Chinczykow.
                        Lubie to miasto i czesto tam bywam, maja genialne muzea i restauracje
                        (informacje turystyczna zreszta tez).
                        Pozdrawiam
                        I jeszcze info ze strony "International Travel and Health", zwroc uwage na
                        koncowe zdania i baw sie dobrze:)

                        CHINA

                        Capital: Beijing
                        Altitude: 60 m

                        Yellow fever: A yellow fever vaccination certificate is required from
                        travellers coming from infected areas.

                        Malaria: Malaria risk—including P. falciparum malaria—occurs in Hainan and
                        Yunnan. Multidrug-resistant P. falciparum has been reported. Risk of P. vivax
                        malaria exists in Fujian, Guangdong, Guangxi, Guizhou, Hainan, Sichuan, Xizang
                        (only along the valley of the Zangbo river in the extreme south-east) and
                        Yunnan. Very low malaria risk (P. vivax only) exists in Anhui, Hubei, Hunan,
                        Jiangsu, Jiangxi and Shandong. The risk may be higher in areas of focal
                        outbreaks. Where transmission exists, it occurs only in remote rural
                        communities below 1500 m: from July to November north of latitude 33°N, from
                        May to December between 33°N and 25°N, and throughout the year south of 25°N.

                        There is no malaria risk in urban areas nor in the densely populated plain
                        areas.
                        In general, tourists do not need to take malaria prophylaxis unless they plan
                        to stay in remote rural areas in the provinces listed above.
                        Recommended prophylaxis in risk areas: chloroquine; in Hainan and Yunnan,
                        mefloquine.

                        • Gość: Kania Re: Chiny - KANIA, to Ty? IP: *.zak.com.pl 28.08.03, 12:48
                          Cieszę się, że się odezwałaś, bo już myślałam, że uznałaś mnie za mięczaka, że
                          wycofałam się z wyjazdu do Indonezji! ;-)))
                          Muzeum odwiedzę na pewno!
                          Duża buźka i dzięki raz jeszcze!
    • untochables Re: Chiny - komunikacja wewnętrzna 25.08.03, 08:02
      jeśli chodzi o komunikacje autobusową i kolejową to nie miała żadnych wpadek za
      to 6 godziny postój na lotnisku w Pekinie i przepychanie nas z bramki do bramki
      a potem i tak polecieliśmy tym zepsutym benkiem
      polecam to niezwykły kraj bardzo inny
    • Gość: boza Re: Chiny - komunikacja wewnętrzna IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 27.08.03, 17:32
      Witam,
      odpowiadam na forum bo mi wygodniej,
      Co do szczepien to MI sie wydaje ze wystarczy. Ja przed wyjazdem odwiedzilam
      lekarza specj. sie w szczepieniach i polecil mi dokladnie te szczepienia ktore
      Ty masz juz za soba. Spotkalismy w Yunnanie (cudne miejsce, ktore najlepiej
      zwiedzac rowerem lub stateczkiem) troche ludzi ktory brali tableki na malerie.
      Wydawalo sie nam to przesada. A my nalezymy raczej do ludzi zwiedzajacych
      niestandardowo (zadne zorganizowane, nawet jednodniowe wycieczki nie sa brane
      pod uwage) co niesie wieksze prawdopodobienstwo zlapania jakiegos swinstewka.
      Polecam np. przy Yunnanie zwiedzenie jaskin zupelnie dzikich, gdzie nie ma
      zadnych sciezek, zadnego oswietlenia, tylko wlasciciel w porwanych butach z 2
      latareczkami w reku (jedna sie popsula w trakcie pobytu w jaskinie.

      Jesli masz jeszcze jakies pytania - slucham

      A co do informacji o Europie to bardzo dziekuje - widzialam juz chyba wiekszosc
      tego zakatka swiata. W Tajlandii i Malzji jeszcze nie bylam, wiec moze kiedys
      skorzystam. Teraz planuje czarny lad (RPA lub Kenia) ale to dopiero za rok.

      Pozdrawiam
      BT

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka