aniao3
08.05.08, 00:05
Witajcie!
Bylam trzy razy z Birmie i za kazdym razem bylam oczarowana tym krajem, choc
jednoczesnie rzadzaca nim junta jest jedyn z najbardziej brutalnych rezimow
swiata. Tym razem mieli 48 godzin by ostrzec ludzi o nadciagajacy cyklonie.
Nie zrobili nic. Zginelo ponad 20 000 osob (wedle organizacji pozarzadowych ta
liczba moze przekroczyc 50 000).
To niewyobrazalna tragegia.
jesli mozecie - wlaczcie sie w pomoc:
www.pah.org.pl/96961.html
a potem - gdy juz bedzie mozna - jedzcie tam. Bo to jeden z najbardziej
fascynujacych krajow, ktorego obywatele zyliby w skrajnej nedzy gdyby nie
kontakt ze swiatem.
anka