Dodaj do ulubionych

kolonializm przyczyna slabego rozwoju ...

21.03.06, 12:46
... czy naped do rozwoju krajow afrykanskich???

ciekawa jestem waszego zdania na ten temat i zapraszam do dyskusji:)
Obserwuj wątek
    • mamamwita Re: kolonializm przyczyna slabego rozwoju ... 26.03.06, 10:17
      Moim zdaniem raczej przyczyna slabego rozwoju, albo nie tyle slabego rozwoju,
      bo ten bylby pewnie slaby i bez kolonializmu ;) co konfliktow. Tanzania na
      szczescie wyszla z tego obronna reka, a nawet moglabym zaryzykowac
      stwierdzenie, ze troche zyskala, ale to dzieki dzialaniom prezydenta Nyerere,
      ktory widzial zagrozenie i przeciwdzialal.
      Boje sie cokolwiek napisac, bo nie czuje sie na silach dyskutowac z Toba :)
      Marijohanna, teraz zauwazylam ze do tej pory przekrecalam Twoj nick.
      Pozdrawiam
      Ania
      • marijohanna Re: kolonializm przyczyna slabego rozwoju ... 26.03.06, 11:09
        mamamwita, ale ja jeszcze nie mam zdania na ten temat;)
        • marijohanna OT wyslalalm Ci maila:) 26.03.06, 11:14

    • camel_3d nie.. 27.03.06, 09:25
      mysle, ze sami z siebie to na pewno nie rozwineli by sie az tak bardzo. Po
      pierwsze nie mieliby takiej potrzeby, po drugie wiedzy, po trzecie mozliwosci.
      Kolonializmy ..coz narobil wiele zlego, ale tez dal mozliwosc i zapoczatkowal
      rozwoj na kontynencie..problemem sa ´raczej wspolczesne wladze skladajace sie z
      tak skorumpowanych i zachlannych politykow, przekupnych jak 100 diablow i
      pakujacych caly majatek na konta w szwajcarii. gdyby nie tacy ludzie to
      afrykanczycy z ta iloscia diamentow i ropy mogliby nalezec do najszybciej
      rozwijajacych sie kawalkow ziemi..a jezeli juz nie to przynajmniej nie
      musieliby cierpiec glodu..
      • mamamwita Re: nie.. 27.03.06, 13:02
        Camel, a ja mialam nadzieje, ze od absolwenta nauk politycznych moge oczekiwac
        czegos wiecej niz odrobiny banalow... ;)
        Nie lubie rozwazan "co by bylo gdyby", ale tez nie odpowiada mi tok
        rozumowania: nie ma kolonializmu = nie ma kontaktu. Jak Ty to sobie wyobrazasz,
        swiat sie rozwija, a Afryke omija szerokim lukiem? a jesli nie - to jedyna
        forma kontaktow jest skolonializowac, i wyciagnac ile sie da.

        Przypominam, ze Afryka to nie tylko RPA i nie wszedzie sa diamenty :)
        Tragedia krajow bogatych w zloza sa konflikty o wladze (z wyjatkiem RPA
        wlasnie, bo tam Burowie zadbali o to zeby nie bylo watpliwosci do kogo wladza
        nalezy), a ich posrednim zrodlem jest kolonializm.

        Pozdrawiam

        • camel_3d Re: nie.. 27.03.06, 14:40
          alez nie o to mi chodzilo.
          chodzilo mi o to, ze my (ludzie polnocy) musielimsy sie rozwijac..nie mielismy
          innego wyjscia. Chocby ze wzgledu na pory roku. Musielismy tworzyc, myslec jak
          zebrac i przechowac zywnosc na zime i jesien.. i tak dalej. W Afryce tego
          problemu nie bylo, wiec i rozwoj nie byl az tak potrzebny. Skutkiem tego
          rozwinelismy sie duzo szybciej. Kolonizacja Afryki byla oczywiscie forma
          wykorzystania biednej ludnosci. Poza tym kraje kolonizujace wykorzystaly
          zatargi pomiedzy plemionami, dzieki czemu latwiej bylo przekonac jednych
          przeciwko drugim..skutki widac w Ruandzie..np.
          Ale tez dzieki kolonizacji, w ciagu kilkudziesieciu lat, osiagnieto tyle co w
          europie trwalo przez kilkaset - rozbudowano kolej (do pewnego stopnia),
          zbudowano porty i miasta. Jak napisze, ze to wszystko dla dobra ludnosci to
          bedzie to klamstwo. Mialo to cele w 100% ekonomiczne.
          Po tym, jak skonczyly sie czasy kolonii..do wladzy w Afrykanskich panstwach
          doszli lokalni wojskowi..ktorzy jeszcze gorzej traktuja swoich rodakow. No i co
          my myozemy zrobic? Diamenty sa w wielu kraja afrykanskich, ropa takze,
          szczegolnie na zachodnim wybrzezu. Tylko tu chodzi o to, ze co by to nie bylo,
          to lokalne wladze robia wszystko, zeby pieniadze poszly do ich kieszeni.
          My mozemy tam stawiac szkoly ale co to da? Jezeli rzady nie beda zainteresowane
          ksztalceniem obywateli, tylko ksztalceniem dzieci elit. Nic...
          My nie mozemy wpychac do Afryki pieniedzy.. bo i tak pojda w wiekszej czesci na
          marne...
          • kika82 Re: nie.. 27.03.06, 20:27
            A gdyby zaprzestac jakiejkolwiek pomocy? Moze to zaprowadziloby jakies zmiany?
            Tylko chyba i tak by to nic nie dalo. Bo problemem Afryki jest nie tylko wojna,
            grabiez złóż minerlanych i korupcja ale takze amerykanski i europejski
            protekscjonizm. Niestety albo stety caly glob jest polaczony gesta siatka
            polaczen i bez pomocy dla panstw afrykanskich, byloby tam jeszcze gorzej. Ale
            mysle, ze kolonializm nie jest odpowiedzialny za biede i anarchie w Afryce.
            Mozna chciazby spojrzec na tej z perspektywy historycznej. Po odejsciu
            kolonizatorow zylo sie w wiekszosci panstw znacznie lepiej, niz teraz po 40, 50
            latach niepodleglosci. Moim zdniem przyczyna takiej a nie innej sytuacji, jest
            to ze kolonizacja pokazala taki a nie inny sposob zycia - co bylo powodem
            odejscia czlowieka od jego tradycji, tradycyjnego zycia. Wtedy zaczlo sie toczyc
            pewne kolo. Kiedy odeszli kolonizatorzy, krajami afrykanskimi zaczeli rzadzic
            tamtejsi politycy. I o dziwo wclae nie bylo tak zle. Jednak ich wladza byla
            slaba. Inni zobaczywszy, ze mozna na tym sie wzbogadzic, siegneli po ta wladze.
            I tak juz sie potoczylo. Nikt sie za bardzo nie zastanawial co bedzie dalej
            panstwami, gdyz w wiekszosci tamtejszych krajow nie ma wyksztalconej swiadomosci
            narodowej, badz panstwowej. Kazdy dziala dla wlasnej grupy.
            Zatem najwiekszym problemem Afryki byl podzial bipolarny podzial swiata. Dwa
            mocarstwa prowadzily wladze na peryferiach, zatem takze w Afryce, wzmacjniajac
            jednych przciw drugim. Angola, Nigeria, Egipt, Libia... A afrykanskim politykom
            bylo z tym bardzo po drodze. Kiedy podzialu zabrakło, zaczelo byc na prawde zle.
            Bo nikt juz nie sponsoruje, a do dyspozycji jest bardzo duzo broni.
            W miedzy czasie nastapil jeszcze odplyw warstw wyksztalconych i jest tjak jest.
            Takie jest moje zdanie.
            Zatem kolonizacja nie, ale globalizacja jest przyczyna takiego stanu rzeczy.
          • emka26 Re: nie.. 27.03.06, 23:39
            dodam swoja cegielke :)
            napewno kolonializm rozwinal "zachodnio cywilizacyjnie".
            Czy to sie dobrze czy nie? zalezy co komu sie podoba:) to chyba kwestia
            wewnetrznych przekonan.
            Kolonializm pozwolil na rozwoj Afryki w "swiatowa strone". Zunifikowal Afryke,
            "zglobalizowal" ja. Chyba juz nie dojdziemy do tego "co by bylo gdyby".. nie
            bylo tu Angloli:)Takie byly plany, juz od kilku stuleci by zglobalizowac swiat,
            konsekwentnie je wprowadzano w zycie i plany prawie maja sie ku koncowi:)

            A tak poza tematem dodam jeszcze w kwestii bogactwa krajow afrykanskich: juz
            dawno na diamentach polozylo lapy anglo-amerykan i tan naprawde ani poludniowa
            afryka (rzadowo) ani zadne grupy interesu (biale czy czarne, Burowie czy Angole
            ) poza samym a-a nie mialy i nie maja do tego dostepu. (no moze skapnelo cos
            panu le Klerkowi, ale to znow zupelnie inny temat:))

            I tak jeszcze z innego kotla: zauwazcie ze "opinia" swiatowa (grupa interesu)
            zawsze wywiera presje i miesza sie w stabilizacje regionu(wywiera nacisk) tam
            gdzie ma z tego korzysci.
            Ostatnio czytalam, ze znalezli jakies nowe zloza w Etiopii i dzieja sie
            niesamowite (;)) rzeczy: wartkim strumieniem zaczyna sie lobbing ku wyciagnieciu
            krajow z dlugow, wzmozona pomoc zywnosiowa,proby stabilizcji systemu.
            Krajami gdzie nie ma na czym polozyc lapy "opinia swiatowa" (heh) sie nie
            interesuje, co jest rzecza jak najbardziej oczywista z punku widzenia korzysci
            pewnych grup.

            pozdrawiam :)
            • emka26 Re: 27.03.06, 23:46
              Kika, ma podobne zdanie do Twojego:)

              Wlasciwie moglabym podyskutowac tylko na w temacie "spnsoringu" krajow
              afrykanskich (chodz nie tylko) przez mocarstwa, ale to juz raczej nie w ramach
              tego topiku..
              ahh..szkoda, bo to wspanialy temat! :)
              pozdrawiam:)
              • camel_3d Re: 28.03.06, 08:54
                no czyli sprowadza sie wszystko do tego, ze my pomagamy Afryce (badz walczym o
                pomoc).. a firmy korzystaja na tym, bo moga w miare spokojnie otwierac swojej
                siedziby i maja wyjatkowo tania sile robocza, niezbyt inteligentna gotowa
                pracowac za kawalek chleba (mowie akurat o gornikach).. Mnie przerazilo w tym
                roku na wycieczce do RPA, ze u znajomego pracowal chlopak (20 lat) za 5 $
                miesiecznie plus mieszkanie. Kiedy zwrocilem znajomoemu uwage, ze wedlug mnie
                jest to wyzysk..powiedzial, ze dla niego to i tak duzo... hmm..no wiec mamy
                podejscie bialych do czarnych... (oczywiscie trudno wszystkich wrzucic do
                jednego worka) ale dla mnie wynajecie sprzataczki czarnej za 10$ miesiecznie bo
                biala bierze 300... to po prostu forma niewolnistwa...
                • emka26 Re: 28.03.06, 10:22
                  zgadzam sie, ze to forma niewolnictwa. W tym wypadku dziala chyba tak upragniona
                  przez zachodnia cywilizacje "niewidzialna reka rynku" (notta bene zawsze sie
                  smieje gdy slysze ten zwrot- jak to mozna kilkoma frazesami ludzkom w glowach
                  zamieszac):tansze = bardziej konkurencyjne. Podstawowa wartoscia jest tu cena,
                  bo serwis w sprzataniu tak czy owak nieudolny:)

                  Ale z drugiej strony, czarny, ktory ma dobry fach w reku potrafi sie tez cenic i
                  dostaje prace. Znam takiego jednego Johannesa (kladzie mi wlasnie rino w
                  lazience ;)), ktory nie jest tani, ale za to 100% profesjonalny i szybki w
                  pracy. Nijak nie pasuje do innych czarnych specjalistow.. :)]

                  Czarni tez sie nie szanuja..Tzn. niedokladnie, probuja , ale nieudolnie im to
                  wychodzi.. ostatnio strajkowali wporcie w Durbanie,.Rzad nie spelnil obietnic
                  pozwyzkowych, wiec palil na miescie opony domagajac sie poszanowania ich praw
                  (no dobra, jakkolwiek nam sie to nie podoba maja swoja, matode:)
                  Na moja rade, by moze zamiast strajkowac i palic opony, zaglosowali w przyszlych
                  wyborach na partie, ktora bardziej bedzie dbala o ich interesy jeden z czarnych
                  odparowal, ze nie ma mowy, bo to nie on ma szukac partii dla siebie, tylko
                  Kongres ma sie dostosowac do jedo wymagan. Ja na to: a jak nie? To zrobimy riot,
                  spalimy opony, moze kogos w oponach..
                  Ok, logika.. moze i bardziej skuteczna od naszej :)
                  • camel_3d Re: 29.03.06, 08:38
                    > Ale z drugiej strony, czarny, ktory ma dobry fach w reku potrafi sie tez
                    cenic
                    > i
                    > dostaje prace.


                    No tylko takich jest niestety niewielu. Szkolnictwo w Afryce nie nalezy do
                    najlepszych. No i To co my oczekujemy od fachowcow jest zupelnie inne niz
                    Afrykanczycy rozumieja pod tym pojeciem. Czarny ktory potrafi obslugiwac
                    komputer jest juz "genialny"..a my..no coz..dzieci bywaja lepsze. Ale to
                    problem malej mozliwosci dostepu Afrykanczykow do komputerow (np).


                    > Na moja rade, by moze zamiast strajkowac i palic opony, zaglosowali w
                    przyszlyc
                    > h
                    > wyborach na partie, ktora bardziej bedzie dbala o ich interesy jeden z
                    czarnych
                    > odparowal, ze nie ma mowy, bo to nie on ma szukac partii dla siebie, tylko
                    > Kongres ma sie dostosowac do jedo wymagan. Ja na to: a jak nie? To zrobimy
                    riot
                    > ,
                    > spalimy opony, moze kogos w oponach..
                    > Ok, logika.. moze i bardziej skuteczna od naszej :)


                    Kurczaki..a moze ma racje:)) No bo nizaleznie jaka partie sioe wybierze to oni
                    po jakims czasie i tak olewaja swoich wyborcow... Moze z tym riotemm to calkiem
                    niezly pomysl:)) A moze tak przeniesc cos z Afryki do Europy?
                    • mamamwita Re: 29.03.06, 10:51
                      > "No tylko takich jest niestety niewielu. Szkolnictwo w Afryce nie nalezy do
                      > najlepszych. No i To co my oczekujemy od fachowcow jest zupelnie inne niz
                      > Afrykanczycy rozumieja pod tym pojeciem. Czarny ktory potrafi obslugiwac
                      > komputer jest juz "genialny"..a my..no coz..dzieci bywaja lepsze. Ale to
                      > problem malej mozliwosci dostepu Afrykanczykow do komputerow (np)."

                      Ale nie wszedzie tak jest. W Tanzanii biegla znajomosc angielskiego i obsluga
                      komputera (nie na poziomie korzystania z internetu tylko office itp) to
                      podstawa - i niestety nie wypadam na tym tle szczegolnie konkurencyjnie. Za
                      jakis czas chcialabym zaczac szukac pracy - i bede musiala podniesc moje
                      kwalifikacje zeby ja dostac. Niewiele mi dadza studia w Europie, skoro nie bede
                      mogla mojej wiedzy w zaden sposob zaprezentowac, bo jak - po polsku? a w
                      kiswahili nie prowadzi sie rozmow kwalifikacyjnych.
                    • emka26 Re: 29.03.06, 11:27

                      > Kurczaki..a moze ma racje:)) No bo nizaleznie jaka partie sioe wybierze to oni
                      > po jakims czasie i tak olewaja swoich wyborcow... Moze z tym riotemm to calkiem
                      >
                      > niezly pomysl:)) A moze tak przeniesc cos z Afryki do Europy?

                      hehhe, masz racje, w tym przypadku to zdecydowanie bardziej owocna metoda od
                      naszej "dypolomatyczno- prawnej":) Wiadomo-wedlog standardow mozna ewolucyjnie
                      lub rewolucyjnie. Ludziom zachodu wmawia sie ze rewolucja nie poplaca, jedynie
                      ewolucja dale efekt a mi sie wydaje, ze czasami jednak rewolucja tez by sie
                      przydala, Zwlaszcza w Polsce.

                      A wracajac do tematu..Taki riot do bron obosieczna, dopuki strajkuja w dobrej
                      sprawie niech ich Bog blogoslawi. :) Rzad boi sie takich strajkow. Tym bardziej
                      ze zapowiadaja nastepne, np. wysokie podatki miesieczne za dom (podejrzewam ze
                      chca wykurzyc bialych z kraju. Wiele osob na emeryturach ma juz domy splacane,
                      nie stac ich bedzie na placenie znowy np. 1000 randow/mies). But niektorzy
                      czarni tez maja domy i to domy nie byle jakie powierzchniowo, za pare milionow i
                      juz sie podniolsy sie glosy, ze niech tylko wprowadza podatek, to czarni spala
                      siedzibe rzadu..
                      Mim skromnym zdaniem powinni sie tez zajac bankami,(zreszta to nie tylko
                      tutejszy problem) powrzucac im pare plonacych opon przez okna, bo tutejsze banki
                      przesadzja.. sa jednymi z najdrozszych a swiecie (utrzymanie konta czekowego ok
                      10000 randow/mies, liczenie za wplate na wlasne konto. nie mowiac juz o
                      oprocentowaniu..).
                      Ok dokad dzialaja poniekad na nasza korzysc jest of course ok, but zdarzalo sie,
                      ze palili tez w oponach profesorow na swoim murzynskim uniwersytecie w Umtacie,
                      zamieszki pod haslem "palace opony" byly tez w zeszlym roku na uniwersytyecie
                      WITS, czarni domagali sie bezplatnej nauki (biali nadal mieliby placic).Po
                      drodze zniszczyli mi kamieniem szybe w samochodzie, wiec szzegolnie zapamietalam
                      ten riot:)
                      Masz racje z tym poziomem nauki, nadal najwieksza renoma wsrod uniwerystetow z
                      S.A na swiecie cieszy sie WITS, szczegolnie ichniejszy wydzial lekarski
                      (np.prof. Bernard- pierwszy przeszczep serca). Maja wspaniale wyposarzone sale,
                      ucza wiedzy uznawana za "nienaukowa" w Europie(np. posiadaja aparaty kirianowskie).
                      Niestety zgodze sie ze czarni nie sa jakos specjalnie pojetni niestety. Znajomy
                      pracowal w Eskomie z czarnym "inzynierem" ktory nie potrafil policzyc
                      powierzchni sciany do malowania minus powierzchnie okna..Kogo stac wysyla swoje
                      dzieci na uniwersytety europejsckie.latorosle bujaja sie przez dwa trzy lata po
                      uniwersytetech S.A. a to East London, a to Durban, Jahannesburg, moze Kapsztad,
                      ostatecznie zdobywajac jednak dyplom w Wiekiej Brytanii.
                      Nieszczescie tego kraju polega na tym, ze rzad dal nakaz zatrudniania czarnych i
                      drugie nieszczescie: BEE - nakaz czarnego partnera w biznesie, ktory niewiele
                      robi a wiele kradnie- a dzielic sie zyskami musisz (mam przyklady "wlasnooczne",
                      ale za duzo tu pisac..:)
                      Biala mlodziez ma nike szanse na zatrudnienie tutaj, kto zyw i ma pieniadze na
                      bilet leci do Wielkiej Brytanii. Przebicie funta do randa 1 do 10!
                      Dzieje sie to samo co w Polsce. Na ta sama skale. Mlodzi bilai nie maja tu
                      pracy, jednynie po znajomosciach. Gdy pracodawca ma do wyboru bialego i czarnego
                      wezmie czarnego,albo 2, 3 czarnych na miejsce jednego bialego, chodzby miel
                      mniejsze doswiadczenie. Taki system.

                      PS. a w jakim kraju Twoj zanojmy zatrudnia czarnych za 30 $? bo w S.A rzad
                      wyznaczyl juz najnizszw stawki na kazdy zawod, zaczynajace sie od 384 za
                      tydzien(dane z 2004). Jelsli sprobjesz zaplacic mniej masz gwarantowane na glwie
                      bargaining council, urzad skarbowy i inne tutejsze Unie..
                      Pozdrawiam:)
                      • mamamwita Re 29.03.06, 23:29
                        Emka,w kontekscie kolonializmu to co piszesz jest szczegolnie ciekawe.
                        Nie uwazasz, ze to wszystko nie bez przyczyny dzieje sie wlasnie w RPA?
                        Wiesz, ja rowniez mieszkam w Afryce - i uwierz mi, tu jest ZUPELNIE INACZEJ.
                        Ale tez historia Tanzanii jest zupelnie inna.
                        • emka26 Re: 30.03.06, 11:00
                          Emka,w kontekscie kolonializmu to co piszesz jest szczegolnie ciekawe.
                          > Nie uwazasz, ze to wszystko nie bez przyczyny dzieje sie wlasnie w RPA?
                          > Wiesz, ja rowniez mieszkam w Afryce - i uwierz mi, tu jest ZUPELNIE INACZEJ.
                          > Ale tez historia Tanzanii jest zupelnie inna.


                          Mamamwita, na pewno masz racje, ze ta sytuacja wynika z przeszlosci RPA. Nic nie
                          dzieje sie w oderwaniu od kontekstu historycznego.
                          Co do Tanzanii napisz prosze troche wiecej o zyciu tam, bo nie bylam w Afryce
                          polnocnej (poza czescia od zarania Arabska) i chodz znam jej historie wyznaje
                          zasade, ze jak sie czegos nie "poczuje" to nie zrozumie sie kontekstu, chodzby
                          przeczytalo sie tony opracowan. Zauwazylam to na wlasnej skorze, gdy podczas
                          studiow wpajano nam wiele populistycznych prawd, ktore przy zetknieciu sie
                          problemami danego regionu osobiscie nijak sie mialy do rzeczywistosci.
                          Twoje relacje z zycia tam, opowiadanie o zwyczjach i codziennym zycu na pewno
                          wielu sie przydadza do zweryfikowania obiegowych pogladow.
                          czekam wiec na Twoje realcje. Jak przebiegal tam kolonializm w oczuciu mieszkancow?
                          Pozdrawiam
                          • mamamwita Re: 30.03.06, 15:14
                            "> Co do Tanzanii napisz prosze troche wiecej o zyciu tam, bo nie bylam w Afryce
                            > polnocnej"
                            bardzo chetnie :) Tanzania, kraj polozony we Wschodniej Afryce, pod
                            rownikiem ;) :
                            opowiadac o zyciu moglabym bardzo dlugo, ale poniewaz byloby to klopotliwe i
                            dla mnie i dla czytajacych ;) opisze Tanzanie odnoszac sie do Twoich
                            doswiadczen z RPA. Przede wszystkim jest po prostu bezpiecznie - ja nie
                            zostalam nigdy nawet okradziona, pomimo ze uwielbiam robic zakupy na
                            najwiekszym targu Dar-es-salaam, gdzie przewijaja sie tysiace ludzi i ponoc
                            jest "mnostwo zlodziei". Nie mam prawa jazdy, wiec jesli nikt mnie nie
                            podwiezie jezdze autobusami, w ktorych jak sie domyslasz jest czesto tlok, ale
                            i tam nigdy mi nic nie zginelo. Bialy czlowiek jest traktowany z sympatia
                            (ktora skladam na karb niepoprawnie rozrywkowego usposobienia Tanzanczykow)a po
                            trosze jako dobre zrodlo zarobienia pieniedzy. Jednak gdy tenze bialy mowi w
                            swahili wszyscy natychmiast spuszczaja z tonu, i podaja prawdziwe ceny. Te
                            niedogodnosc traktuje raczej z poblazaniem, na czyms przeciez trzeba zarobic, a
                            dla turystow z Zachodu ceny podawane przez handlarzy (taksowkarzy) nie sa
                            nieosiagalne. Zreszta kazdy chetnie wdaje sie w rozmowe, i czasem okazuje sie
                            nawet, ze wie cos o Polsce (no, z rzadka, ale kilka razy zostalam mile
                            zaskoczona zapytaniem o Papieza, a raz o Walese :) )Tak wiec zakupy - ale nie
                            jedzenia, bo te ma zawsze te sama cene, mowie o ubraniach itp kosztuja mnie
                            nieco wiecej czasu niz Tanzanczyka. Inna niedogodnoscia jest to ze wszystkie
                            dzieci ktore mnie widza bardzo pragna mnie pozdrowic, odpowiadam im bo sie
                            wtedy ciesza, ale naprawde meczace jest co chwile odpowiadac na powitanie.
                            Dorosli tez czasem zachowuja sie jak dzieci, ale to z reguly na wsiach.
                            Pamiec kolonializmu siega jeszcze okupacji niemieckiej, ktora jest wspominana
                            raczej dobrze - mowia tu, ze za Niemca zawsze byl porzadek :) W Dar-es-salaam
                            jest dobrze utrzymany cmentarz niemiecki. Niemcy domagali sie szacunku, ale
                            wiadomo bylo czego sie mozna po nich spodziewac, i wiele zainwestowali:
                            te "zdobycze cywilizacji" jakie Tanzania zawdziecza kolonializmowi sa
                            poniemieckie. Anglicy choc nie sa dobrze wspominani, to jednak nie budza
                            negatywnych uczuc. Co wazne, Tanzanczycy nie maja syndromu Robin Hooda, fakt,
                            ze jedni sa bogaci, a inni bardzo biedni jest dla nich oczywisty i nie pociaga
                            za soba niecheci. Bogata osoba(niezaleznie od koloru skory) musi sie liczyc po
                            prostu z propozycjami sprzedazy Bardzo Potrzebnych Towarow na kazdym kroku.
                            Aha, denerwuje mnie, ze jezyk angielski jest utozsamiany z Jezykiem Bialych
                            Ludzi. Ja mowie w swahili znacznie lepiej niz po angielsku, co z uporem maniaka
                            tlumacze paniom w urzedach, ktore z kolei chcialyby zablysnac swoja znajomoscia
                            angielskiego (a mnie jest po prostu wstyd, ze mowia lepiej niz ja).
                            Do niepodleglosci doprowadzil Tanzanczykow Julius Nyerere, ktory pozniej zostal
                            prezydentem, i ktorego wkladu w budowanie tozsamosci narodowej Tanzanczykow nie
                            mozna przecenic. Dzieki Nyerere, ktorego wszyscy darza tu autentyczna miloscia
                            (co drugi chlopiec ma na imie Julius) w Tanzanii nie ma i nie bedzie
                            wewnetrznych napiec - oni po prostu czuja sie jednym narodem, ktorego jezykiem
                            jest swahili. Nyerere zbudowal powszechny system szkolnictwa, ktore jest
                            bezplatne i obowiazkowe, na wyzsze uczelnie dostaja sie tylko najlepsi, ale
                            kazdy student ma zapewnione utrzymanie na Uniwerytecie (spanie i jedzenie).
                            Dzieki temu nawet dzieci z bardzo biednych rodzin moga studiowac - nie staja
                            przed problemem z czego beda zyc przez kilka lat nauki. Maturzysci z
                            najlepszymi wynikami moga starac sie o stypendium zagraniczne, pokryte sa wtedy
                            koszty nauki i raz w roku studenci dostaja pieniadze na utrzymanie. W Polsce
                            jest wielu Tanzanczykow studiujacych na tych zasadach. Jak wiekszosc krajow
                            afrykanskich, Tanzanie toczy korupcja i kraj w ktorym wyladuje student
                            zakwalifikowany do wyjazdu zalezy od wysokosci lapowki - do Polski trafiaja ci
                            ktorych nie bylo stac na lapowke :)
                            Wracajac do kolonializmu - w Tanzanii przede wszystkim bialych bylo znacznie
                            mniej, przecietny czlowiek wlasciwie nie mial z nimi zadnego kontaktu. Dlatego
                            tez pojecie o bialych jest bardzo ogolne - moj maz opowiadal, ze zanim wyjechal
                            do Polski, myslal ze biali to bardzo mili kulturalni ludzie (bo ci ktorych tam
                            spotykal usmiechali sie do niego,nie skomentuje tego:) gdy dowiedzial sie ze
                            jedzie do Polski, zaczal czytac o tym kraju, dowiedzial sie ze 95% Polakow to
                            katolicy i ze Papiez jest Polakiem - na tej podstawie wyrobil sobie opinie, ze
                            to musi byc kraj swietych ludzi. Tego rowniez nie skomentuje, powiem tylko ze
                            zaraz po przyjezdzie zostal pobity i okradziony, co zdarza mu sie do dzis co
                            jakis czas. Jestem chyba wyjatkowo nieczula zona, bo juz sie do tego po prostu
                            przyzwyczailam.
                            Zastanawiam sie co jeszcze dodac... Jesli chodzi o zycie w Tanzanii czekam na
                            pytania, a na koniec o niekorzystnym wplywie kolonializmu na mentalnosc
                            Afrykanczykow na przykladzie Tanzanii. Mam wrazenie, ze wielu Tanzanczykow
                            czeka az im ktos rozkaze co maja robic. Kolonializm, a pozniej "pomoc" z Europy
                            i Ameryki uczy ich stawiania sie w pozycji "tego co nie potrafi". Wiem, ze nie
                            bede miala problemu ze znalezieniem pracy pomimo moich niewysokich
                            kwalifikacji, ale moj wyglad mowi sam za siebie: ja wiem lepiej. Nauczylam sie
                            tutaj to wykorzystywac, i rzeczywiscie efekt jest piorunujacy - z niesmialej
                            dziewczyny zrobiono ze mnie Biala Pania. Niewazne, ze jestem na utrzymaniu
                            mojego czarnego meza i ze mieszkam z jego rodzina.

                            ps. nie moge sie powstrzymac:) ci afrykanscy mezczyzni to rzeczywiscie straszne
                            leniuchy, dobrze ze chociaz moj maz utrzymuje mnie, moj tesc utrzymuje moja
                            tesciowa, a wszystkie jej siostry sa na utrzymaniu swoich mezow :) A
                            zgadnijcie, kto trzyma kase >:)???
                            • emka26 Re: 30.03.06, 20:39
                              dzieli za relacje :)
                              a co w temacie kolonializmu muzulmanskiego? Kolonializm blednie utorzsamiany
                              jest jedynie z bialymi.Der-es Saalam bylo glownym portem przerzutowym czarnej
                              sily roboczej dla krajow arabskich. Z tego co sie orientuje nadal Arabowie sa
                              tam bardzo silni. W kilku krajach arabskich nadal czarni nie maja praw publicznych.
                              Jak wyglada ten problem w Twoim odczucuiu?
                              • emka26 Re: 30.03.06, 20:45
                                Dar-es-salaam*
                                of course, przepraszam za bledy, popelniam je z pospiechu, co mnie (wiem) nie
                                usprawiedliwia:)
                                Pozdrawiam.
                              • mamamwita Re: 30.03.06, 21:50
                                "> a co w temacie kolonializmu muzulmanskiego? Kolonializm blednie utorzsamiany
                                > jest jedynie z bialymi.Der-es Saalam bylo glownym portem przerzutowym czarnej
                                > sily roboczej dla krajow arabskich. Z tego co sie orientuje nadal Arabowie sa
                                > tam bardzo silni. W kilku krajach arabskich nadal czarni nie maja praw
                                publiczn
                                > ych.
                                > Jak wyglada ten problem w Twoim odczuciu?"
                                >

                                Tak, wlasnie, nie wspomnialam o tym a to ma znaczenie - na dlugo przed
                                Europejczykami do Tanzanii dotarli Arabowie, i przy nich kolonializm w wydaniu
                                europejskim to byl pikus. Arabowie porywali ludzi i handlowali nimi, byli
                                bardzo brutalni i przeswiadczeni o swojej niewatpliwej wyzszosci. Mysle, ze
                                Anglikom po prostu nie udalo sie przebic Arabow pod tym wzgledem.
                                Moze dlatego Tanzanczycy tak spokojnie przyjeli kolonializm niemiecki a pozniej
                                angielski - kurcze, nie wiem, przyzwyczaili sie??
                                W kazdym razie chociaz pamietaja i te pamiec pielegnuja (mowi sie o tym, dba o
                                historyczne miejsca i muzea) to nikt Arabom nie robi problemow, a jest ich w
                                Tanzanii sporo. Jest zreszta tez bardzo duzo Hindusow (wiecej niz Arabow),
                                Chinczykow, ja nie wiem kogo tam nie ma. Ta latwosc z jaka Tanzanczykom
                                przyszlo wybaczenie i wspolne zycie (zawieraja malzenstwa we wszystkich
                                konfiguracjach) troche mnie nawet szokuje. To jest po prostu czesc ich
                                historii, takiej a nie innej, trzeba o tym pamietac i tyle. I oni dobrze wiedza
                                co sie dzieje w Sudanie np, ale w stosunku do Arabow, ktorzy w ich kraju sa
                                mniejszoscia sa wiecej niz tolerancyjni (np kwestia spozywania wieprzowiny w
                                miejscach publicznych: parlament przeglosowal, ze to powinny byc specjalnie
                                oznaczone miejsca, zeby przypadkiem nie urazic uczuc religijnych jakiegos
                                muzulmanina, ktory moglby sie znalezc w jednej restauracji wraz ze
                                spozywajacymi nieczyste jedzenie. Mnie dziwi jedna rzecz - dlaczego to nie
                                dotyczy alkoholu, ale jakos nie znajduje zrozumienia u ZADNEGO Tanzanczyka -
                                niezaleznie od wyznania :) Muzulmanie tanzanscy nie moga nawet patrzec na
                                wieprzowine, ale alkohol wlewaja w siebie bez oporow ). Aha, co tam
                                wieprzowina, najlepszy byl Nyerere (moim zdaniem troche przesadzil, ale
                                najdziwniejsze jest, ze to tez tylko moje zdanie, Tanzanczycy nie widza w tym
                                nic osobliwego) gdy dobiegla kresu jego prezydentura wystawil kandydata swojej
                                partii na prezydenta - Muzulmanina, a dlaczego? zeby bylo sprawiedliwie... On
                                Chrzescijanin, wiec nastepny powinien byc Muzulmanin, logiczne, no nie?? dla
                                mnie nie, ale dla nich tak :S Szkoda tylko, ze ten Muzulmanin w czasie swojej
                                prezydentury odkrecil wiele dobrych decyzji Nyerere - w wiekszosci tych
                                zapobiegajacych korupcji i nadmiernemu gromadzeniu dobr przez politykow >:(
                            • alexty Re: 04.04.06, 20:58
                              dzieki za super fajna mini historie Tanzanii:)
                        • emka26 Re: 30.03.06, 11:21
                          mamamwita napisała:

                          > Nie uwazasz, ze to wszystko nie bez przyczyny dzieje sie wlasnie w RPA?
                          hmm.. tak mnie wlasnie naszla refleksja dot. tego zdnaia..

                          Z jednej strony rozumiem, ze obecne Ciezkie zycie bilalych moze byc przez
                          obserwatorow odbierane jako naturalna konsekwencja kolonializmu
                          (tudziez.apartheidu).
                          Ale.. kolonializm istnial w calej Afryce, tak polnocnej jak i poludniowej.
                          Mamwito, piszez ze w Afryce Polnocnej zyje sie inaczej, jakie jest Twoje zdanie,
                          czy kolonializm nie wycisnal na niej pietna?
                          Zastanawiam sie dlaczego uwaza sie to co sie dzieje w RPA to naturalna kolej
                          rzeczy.

                          Zachecam tez do zerszej dyskusji nad wkladem kolonializmu w zmiane mentalnosci.
                          So czyjej mentalnosci i w ktora strone?
                          Pozdrawiam
              • mamamwita Re: 29.03.06, 10:44
                " Wlasciwie moglabym podyskutowac tylko na w temacie "spnsoringu" krajow
                > afrykanskich (chodz nie tylko) przez mocarstwa, ale to juz raczej nie w ramach
                > tego topiku..
                > ahh..szkoda, bo to wspanialy temat! :) "

                - zawsze mozna zalozyc nowy topic
            • mamamwita Re: nie.. 29.03.06, 10:58
              a w temacie... :) to wydaje mi sie ze kolonializm poczynil tez bardzo duze
              szkody w mentalnosci.


              • marijohanna Re: nie.. 29.03.06, 13:12
                mamamwita napisała:

                > a w temacie... :) to wydaje mi sie ze kolonializm poczynil tez bardzo duze
                > szkody w mentalnosci.
                >
                >

                dokladnie tez tak mysle!

                OT sorrki nie mialam kiedy odpisac, bo pisze ukradkiem z pracy;)
              • kika82 Re: nie.. 29.03.06, 13:46
                Zgadzam sie i to bardzo sie zgadzam. Zapoczatkowal pewne przemiany menatalne.
                • yvona73pol Re: nie.. 23.04.06, 13:55
                  pieknie dziekuje za cenna wiedze "tambylcow" ;))) zwlaszcza emki i mamy ;))))
                  moze kiedys tez bede mogla cos powiedziec w temacie ;) poki co, przysluchuje
                  sie (czytam)
                  Iwona
    • madzingwa Re: kolonializm przyczyna slabego rozwoju ... 08.09.06, 02:25
      Zapewniam ze przyczyna slabego rozwoju, Kolonizatorzy ograniczaja rozwój
      uzależniajac od siebie pod wzgledem politycznym Kraje Afrykańskie. Wojny Domowe
      są przez Wladze europejskie ktore maja swoich kandydatow, ktorych wspieraja w
      wyborach, kiedy on przegrywa, zaczynaja sie wojny i są one podrzegane przez
      europejczykow. Spojrzmy chciażby na wojne na Cote d'Ivoire(WKS)
      • camel_3d Re: kolonializm przyczyna slabego rozwoju ... 08.09.06, 09:00
        gdyby nie mieli tak skorumpowanych rzadow i tak glupich to nie byloby takiej
        biedy. Do czasow kolonializmu w afryce wiekszosc biegala boso i nago i po
        buszu. w zyciu by sami nie wpadli ze mozna wybudowac cos wiecej niz szalas, bi
        enie bylo takiej potrzeby, a o pociagu czy samolocie to pewnie nigdy by nie
        pomysleli. Jak to sie mowi.. Potrzeba jest matka wynalazku.
        • madzingwa Re: kolonializm przyczyna slabego rozwoju ... 17.09.06, 02:09
          uważam że i tak by sie tego dowiedzieli, a co niby lepeij wejsc do jakiego
          kraju z butami i zabijac ludzi?? A skorumpowane rzady to rowniez wplyw
          kolonizacji. Bo to przeciez Europejskie kraje placa opozycjonista i tak
          powstaja wojny domowe, w Afryce sie o tym wszedzie mowi. u nas sie o tym milczy
    • kifaru24 Re: kolonializm przyczyna slabego rozwoju ... 11.09.06, 10:08
      Jestem zdania, ze kolonializm byl nie tylko przyczyna slabego rozwoju ale wrecz
      krachu politycznego, gospodarczego i kulturowego w wielu krajach afrykanskich.
      Nie zdarzylo sie przeciez nic innego, zadne kleski zywiolowe na przyklad, ktore
      wyjasnialyby taki stan rzeczy.
      W momencie rozpoczecia ekspansji politycznej na kontynencie afrykanskim
      Europejczycy byli przedstawicielami nowoczesnych panstw, z rzadami
      zmierzajacymi w strone demokracji. Mieli za soba wieki uksztaltowanego i
      utrwalonego chrzescijanstwa, przeszli przez oswiecenie z jego racjonalizmem i
      empiryzmem, przez z romantyzm z jego wzmozona rola uczuciowosci i pradami
      ksztaltowania swiadomosci narodowej.
      W tym samym czasie Afrykanczycy prezentowali typ swiadomosci tradycyjnej,
      opartej o poganskie religie, gdzieniegdzie pod przykrywka zblizonego pod
      wieloma wzgledami islamu, w wiekszosci bez struktur typowo panstwowych, a
      raczej z tradycyjnymi, wodzowskimi systemami rzadow. Nie przeszli przez
      oswiecenie ani romantyzm, panowala wiec wsrod nich dawna postawa magiczna a i
      swiadomosci narodowej zupelnie nie bylo, raczej plemienna.
      Trudno wyciagac z tego wnioski wartosciujace, w koncu podobnie bylo np. w
      Australii czy w Ameryce Polnocnej przed ekspansja Europejczykow.
      Glownym czynnikiem determinujacym rozwoj kultury jest klimat i warunki
      geograficzne. Nie stawialy one przed nimi tak wielkich wyzwan jak przed
      Europejczykami. Pozywienie mozna uzyskac przez caly rok, brak zimna warunkuje
      taki a nie inny rozwoj budownictwa i brak potrzeby bardziej skomplikowanych
      wynalazkow. Sam fakt, ze przezyli tysiace lat jest wystarczajacym dowodem na
      to, ze ich kultura byla satysfakcjonujaca. Gdyby tak nie bylo, doszloby do
      calkowitego ich wymarcia. Pamietajmy, ze kultury, ktore sa pod jakims wzgledem
      niefektywne, po prostu wymieraja. Ten oczywisty fakt czesto nam umyka w naszych
      rozwazaniach.
      Kolonializm wprowadzil osiagniecia, ktore same w sobie nie byly zle, ale nie
      dal Afrykanczykom zadnej mozliwosci nauki z ich korzystania.
      Postaram sie wyjasnic to na przykladzie tak krytykowanych form rzadzenia.
      Latwo powiedziec "ach, jacy ci Afrykanczycy sa beznadziejni, nie umieja sie
      rzadzic". Trudniej przyznac racje stwierdzeniu, ze nic nie dzieje sie bez
      przyczyny, a najtrudniej te przyczyny wskazac.
      W momencie przybycia Europejczykow w Afryce niewiele bylo struktur panstwowych,
      w wiekszosc kontynentu panowal sysetm rzadow wodzowski, lub o wiekszym zasiegu
      krolewski. Glowna cecha takiego systemu jest oparcie na pokrewienstwie i
      wiekszy dostep do prestizu i bogactwa dla tych, ktorzy sa z wodzem
      spokrewnieni. Czy cos nam to przypomina? Czy faworyzowanie krewnych i ziomkow
      nie jest glownym zarzutem wysuwanym obecnym rzadzacym?
      W wodzowskich systemach rzadow nie bylo rozwarstwienia klasowego, jedynym
      rozroznieniem miedzy czlonkami spolecznosci byla wlasnie przynaleznosc lub nie
      go krewnych wodza. Kolejna rownie istotna cecha byla zasada redystrybucji dobr.
      Krotko mowiac to co docieralo do wodza i jego krewnych w formie danin wracalo
      do pozostalych w formie hojnych uczt i wsparcia dla najbardziej potrzebujacych.
      Pierwsza i najwazniejsza cecha, jaka mial sie wykazywac wodz mialabyc daleko
      idaca hojnosc. Taki system funkcjonowal przez setki lat w satysfakcjonujacy
      sposob. I tylko taki byl znany.
      W rozstrzyganiu spraw na szczeblach nizszych obowiazywal system wiecowy, tzn.
      nikt nie mial wladzy wiekszej niz inni. Decyzje podejmowano przez zgode
      wiekszosci, ale nigdy przez glosy jednostek. Nie bylo wiec zakodowanego
      poczucia, ze jednostka moze miec wiecej do powiedzenia niz inni. Czlowiek
      znajacy tylko taki system, w momencie objecia urzedu w nowoczesnym panstwie
      musi ulec pokusie naduzycia wladzy. Takie naduzycia maja miejsce w obecnych
      panstwach europejskich, w latami uksztaltowanej demokracji (patrz na przyklad
      obecna scena polityczna w Polsce) a co dopiero u ludzi, ktorzy nigdy
      nowoczesnej demokracji u siebie nie mieli!
      Nikt nie rodzi sie politykiem z umiejetnoscia rzadzenia w nowoczesnym panstwie!
      Trzeba sie tego nauczyc. A w jaki sposob Afrykanczycy mieli sie tego nauczyc?
      Obserwujac przez kilkadziesiat zaledwie lat mniej lub bardziej udolne rzady
      obce, w ktorych i tak przewaznie nie sprawowali zadnych znaczacych funkcji?
      Jasne bylo, ze gdy przejma wladze beda wprowadzac sobie znane i akceptowalne
      metody. Stad wiec poparcie dla krewnych, co jest mozliwe w ramach nowego
      systemu. Ale juz redystrybucja w postaci uczt zbiorowych czy donacji mozliwa
      nie byla, stad tez tak kulawe rzady, ale nie zawinione przez Afrykanczykow a
      raczej przez brak jakiejkolwiek edukacji i tradycji w tym wzgledzie.
      Podobnie bylo ze wszystkim - z lecznictwem, szkolnictwem, religia itd. Wzory
      obce, nieznane i nienauczone nie mogly efektywnie funcjonowac, spowodowaly
      natomiast, przez przymus ich stosowania zalamanie sie znanego dotad starego i
      akceptowanego porzadku.
      Nauczenie sie przez wlasne doswiadczenia trwa pokoleniami, stad tez kryzysy,
      ktorego jestesmy swiadkami potrwaja jeszcze prawdopodobnie przez wiele lat.
      Oczywiscie osiagniecia Europejskie sa pozytywne i niewatpliwie przyczyniaja sie
      do ulatwiania zycia i podniesienia jego jakosci. Jednak cena jaka przyszlo
      zaplacic jest bardzo wysoka -calkowity upadek starego swiata, calkowite
      zalamanie systemu znanego od lat. Czy warto bylo?

      Co do osobistych doswiadczen, o ktorych wiele tu bylo, pamietajmy, zeby nie
      generalizowac. RPA nie jest reprezentatywna dla calej Afryki. To tylko jedno z
      oblicz Afryki, ekstremalne ale nie powszechne. W RPA przez wiele lat
      systematycznie i w majestacie prawa lamano wszystkie podstawowe prawa czlowieka
      czarnej mniejszosci. Gdyby nie wyjatkowo niekorzystne dla aparthaidowych rzadow
      proporcje niechybnie doszloby do holocaustu, zalozenia byly dokladnie takie
      same, a segregacja rasowa doprowadzona do absurdu. Leczenie takich ran trwa
      przez pokolenia. Trudno wiec, zeby stosunki miedzy bialymi i czarnymi byly
      pokojowe. Nic dziwnego, ze izolacja trwa.
      Ja mam zupelnie inne doswiadczenia z mojego zycia w Tanzanii. Zeby bylo jasne,
      nie stawiam tezy, ze to Tanzania jest reprezentatywna dla calej Afryki. To
      znowu tylko jedno z jej oblicz.
      Zyje zupelnie normalnie, wsrod czarnych sasiadow. Wiez sasiedzka rozkwita. Po
      ulicy chodze zupelnie normalnie, nie z dusza ramieniu i gazem lzawiajacym w
      kieszeni. Moj samochod nie jest opancerzony, za przed jego kupieniem cale lata
      chodzilam pieszo lub jedzilam lokalnym autobusami i zyje. Gdy samochod mi sie
      zepsuje, a musze jechac do pracy, korzystam z uprzejmosci kolegow z, ktorzy
      mnie podrzucaja. Ja robie to samo, gdy ich samochody nie sa "na chodzie". Moje
      dzieko chodzi do szkoly z Europejczykami, Afrykanczykami, Hindusami i Arabami,
      zyje i bardzo sobie chwali.
      Nigdy nie spotkal mnie zaden przejaw agresji tylko dlatego, ze jestem biala.
      Moj dom nie ma nawet systemu alarmowego, szkoda nam na to pieniedzy, mamy
      jedynie stroza nocnego. Zyjemy i bardzo sobie chwalimy.
      Tak wiec nie generalizujmy. Afrykanczycy nie sa ani glupi ani beznadziejni, ani
      agresywniejsi niz inni. Zycie w Afryce moze byc rownie pelne i
      satysfakcjonujace jak gdzie indziej.
      Pozdrawiam
      • vandermerwe Re: kolonializm przyczyna slabego rozwoju ... 11.09.06, 10:51
        Z zaciekawieniem przeczytalem wypowiedzi. Progne dorzucic kilka uwag o
        Republice Poludniowej Afryki. Kraj ten jest i nie jest reprezentatywny dla
        reszty Afryki ale przyczyne tego stanu rzeczy nie sprowadzaja sie tylko i
        wylacznie do apartheid'u. Zreszta epoka apartheidu to nawet nie 50 lat historii
        tego regionu. Sam system ( malo chwalebny ) ma tez dosyc zlozone podloze, na
        ktore skladaja sie zarowno czynniki spoleczne jak i polityczne (mozna od biedy
        dorzucic jeszcze religijne choc nie sa, wbrew pozorom, tak oczywiste). A co
        bylo wczesniej, a co jest po? Wczesniej, zasadniczo, niewiele inaczej niz w
        innych, na wskros skolonizowanych czy tez kolonizowanych czesciach Afryki.
        Dzien dzisiejszy ( 12 lat po powszechnych wyborach) jest pod wieloma wzgledami
        o wiele lepszy niz przepowiadali "prorocy kleski". Jesli przjac Polske jako
        punkt odniesienia dla krajow przechodzacych glebokie przemiany spoleczne i
        polityczne RPA radzi sobie nadzwyczaj dobrze, jesli nie powiedzec zaskakujaco
        dobrze. Skala problemow jest zupelnie inna tutaj niz np w Polsce. Tutaj,
        zasadniczo nowoczesne panstwo musi pomyslec i o tych, ktorzy z przyczyn
        spolecznych nie sa czescia nowoczesnego panstwa we wszystkich jego aspektach,
        moze nawet na codzien zyja poza tym panstwem.
        Sprawa bezpieczenstwa jest istotnym wyzwaniem dla rzadu ale to tez winno byc
        widziane w pewnej perspektywie. Inaczej wyglada to w duzych osrodkach
        miejskich a inaczej na prowincji. To jest kraj 4 razy wiekszy od Polski z
        podobna liczba ludnosci mieszkajacej zarowno w malych miasteczkach czy osadach
        oddalonych od glownych szlakow komunikacyjnych jak i w duzych miastach. Zapewne
        wspolny dla Afryki jak i innych krajow III swiata jest ped biednej ludnosci do
        duzych miast, ktore maja byc ziemia obiecana lepszego zycia.

        Tyle w tej chwili.


        Pozdrawiam

        P.S. Z holocaustem to oczywista przesada jesli nie brak zrozumienia tutejszej
        historii.
        • kifaru24 Re: kolonializm przyczyna slabego rozwoju ... 19.09.06, 12:10
          Dziekuje za uwagi na temat RPA. Milo przeczytac, ze sytuacja nie jest tak zla,
          jak niektorzy chcieliby ja widziec. Jestem optymistka jesli chodzi o przyszlosc
          i wierze, ze krajowi uda sie wyjsc na prosta.
          Z holocaustem chodzilo mi raczej o fakt, ze z czystego, bezinteresownego
          rasizmu uczyniono oficjalna ideologie, nie o rzeczywiste dzialania, ktore,
          rzecz jasna, podobnie jak warunki, byly zupelnie odmienne.
          Pozdrawiam
      • micko2 Re: kolonializm przyczyna slabego rozwoju ... 11.09.06, 14:13
        "Jestem zdania, ze kolonializm byl nie tylko przyczyna slabego rozwoju ale
        wrecz krachu politycznego, gospodarczego i kulturowego w wielu krajach
        afrykanskich."

        O każdym wpływie jednej kultury na drugą można powiedzieć dokładnie to samo.
        Kolonialiwm to wlasnie narzucanie swojej kultury innym wiec niszczenie przez
        niego kultury zastanej jest oczywiste.

        "W momencie rozpoczecia ekspansji politycznej na kontynencie afrykanskim
        Europejczycy byli przedstawicielami nowoczesnych panstw, z rzadami
        zmierzajacymi w strone demokracji."

        Jest to teza wysoce wątpliwa...

        "Nie przeszli przez oswiecenie ani romantyzm."

        Bo Afryka w zasadzie w ogóle nie ma historii.

        "w wiekszosci bez struktur typowo panstwowych, a raczej z tradycyjnymi,
        wodzowskimi systemami rzadow"
        "swiadomosci narodowej zupelnie nie bylo, raczej plemienna."

        A gdzie były struktury typowo panstwowe? Mam wrażenie, że wszystkie państwa
        kolonialne były monarchiami i lud pracujacy miast i wsi mial nikly wplyw na
        wybór krola/cesarza. Łatwo tak zdefiniować słowo 'panstwo', że panstwem będą
        struktury Samoriego a współczesne San Marino nie.

        "Sam fakt, ze przezyli tysiace lat jest wystarczajacym dowodem na to, ze ich
        kultura byla satysfakcjonujaca."

        Wszyscy, którzy żyją teraz są w takim razie dowodem, że kultura wszystkich jest
        satysfakcjonująca.

        "Glowna cecha takiego systemu jest oparcie na pokrewienstwie i wiekszy dostep
        do prestizu i bogactwa dla tych, ktorzy sa z wodzem spokrewnieni. Czy cos nam
        to przypomina? Czy faworyzowanie krewnych i ziomkow nie jest glownym zarzutem
        wysuwanym obecnym rzadzacym?"

        1. To co w jednym systemie jest przykre, w innym może takim nie być. Kiedyś
        oficjalnie sprzedawano urzędy i wcale nie było to takie głupie.
        2. Zmieniają się więzy solidarności. Wcale nie wydaje mi się, że te więzy
        pokrewieństwa były mniej estetyczne niż obecny nacisk na to aby były nimi
        przynależność do kibiców Legii, Opus Dei, absolwentów Cambridge itp.
        Jeśli wiadomo, że siostrzeniec króla jest szefem urzędu skarbowego to król juz
        nie musi się martwić o to, czy podatki sa dobrze sciagane, ale może
        zoszczedzony wysilek użyc na wojowanie z innym królem.

        "Nikt nie rodzi sie politykiem z umiejetnoscia rzadzenia w nowoczesnym
        panstwie!"

        Nie wierzę w to. Jest to prawie na pewno zdanie falszywe.

        "Obserwujac przez kilkadziesiat zaledwie lat mniej lub bardziej udolne rzady
        obce, w ktorych i tak przewaznie nie sprawowali zadnych znaczacych funkcji?"

        Wydaje mi się normalne, że jak ktoś nie umie rządzić to nie rządzi, a jak umie
        to rządzi...

        Pozdrawiam ciesząc sie czytaniem postingow kifaru24, ale martwiąc się ich
        dlugoscią i panującym w nich balaganem
        • vandermerwe Afryka i historia 11.09.06, 15:38
          Jak nalezy rozumiec, ze Afryka nie ma historii? W zasadzie i na ogol.

          Pozdrawiam
          • micko2 Re: Afryka i historia 11.09.06, 15:50
            Tak, że zdjęcie zrobione Afryce w roku 500 jest prawie takie samo jak zrobione
            w 1500. Jeśli są jakieś różnice, to polegają one na migracjach
            wewnątrzafrykańskich i tym że ludzie lepiący garnki jajowate z narysowanymi
            trójkątami zamienili sie miejscami zamieszkania z lepiącymi garnki kuliste
            pomalowane w kwadraty. Nie pretenduję oczywiscie do wymyslenia tego bon mot.
            Nie mówię też, że nieposiadanie historii to coś złego...
            • vandermerwe Re: Afryka i historia 11.09.06, 16:43
              Ano pieknie. Ale np historia Europy to tez przemieszczanie sie ludow i wymiana
              garnkow. Mam rowniez watpliwosci czy owoz przemieszczanie sie ludow
              afrykanskich nie kwalifikuje sie do historii. Byly jakies powody wlasnie takich
              wedrowek. Doskonalym przykladem jest wlasnie poludnie Afryki, gdzie wedlug
              dyskutujacej tutal "emki" tubylcze ludy spadly doslownie z nieba po przybyciu
              bialego czlowieka ( jest to jeszcze ciekawsz teza od tej propagowanej przez
              ideologow apartheidu, ktorzy przynajmniej twierdzili, ze biali i czarni
              zajmowali te tereny w tym samym +- czasie). A tereny te byly swiadkiem
              autentycznej "wedrowki ludow" na duza skale nim bialy czlowiek w te strony
              zawital. To, ze dla nas Europejczykow np stworzenie sprawnej potegi polityczno -
              spoleczno-militarnej przez np Szake Zulu ( wlasciwie stworzyl on panstwo w jak
              najbardziej europejskim znaczeniu) to nie historia, na to nic nie poradze.
              Jesli jednak przyjmiemy, ze afrykanskiej historii nie ma, to czym zajmuja sie
              rzesze naukowcow badajacych taze historie, ktorej tak naprawde nie ma?
              A ja mowie, ze nie ma czegos takiego jak nie posiadanie historii.

              Pozdrawiam
              • micko2 Re: Afryka i historia 11.09.06, 17:12
                1. No jasne, że można napisac historię czegokolwiek jako historie wzajemnie
                wypierających się ludów. Jest to historia polityczna i zazwyczaj służy
                uzasadnianiu żądań lub stanu posiadania. Może to i ciekawa rzecz ale niezbyt
                mnie to interesuje

                2. No jakies powody tych wedrówek (trzeba pamietac, że te wędrówki to nie
                spakowanie walizek i przeniesienie sie do innego miasta, ale wyrżnięcie lub
                podporzadkowanie sobie sąsiadow) były ale wydają mi się one zbyt przypadkowe,
                żeby być interesujące. To że Sahara się powiekszyła i to spowodowało ruch
                jakichs ludów wydaje mi się należeć do geologii i geografii raczej niż historii.

                3. Historia traktowana jako kolekcjonowanie prostych faktów nie tylko jest
                nieciekawa ale nawet do celów politycznych nadaje się na krótką metę jedynie.
                Wydaje mi się lepszym uzasadnieniem to, że 'nasi' powinni zajmować jakieś
                miejsce w świecie bo wymyślili jakieś sposoby organizacyjne czy techniczne i
                wygraną wojną udowodnili ich przewagę niż, że na Sacharze zrobiło się
                niewygodnie wiec wytluklismy sasiadów mieszkajacych w lepszym klimacie i
                dlatego ten teren jest teraz 'nasz'

                4. 'wlasciwie stworzyl on panstwo w jak najbardziej europejskim znaczeniu' to
                typowe szukanie usprawiedliwien przez prowincjusza. Ciekawe by było gdyby
                stworzyl jakiś inny rodzaj panstwa. To 'a my tez' slyszalem wielokrotnie w
                Moskwie i Kijowie i to pokazywanie, że my potrafimy zrobić cos tak jak na
                Zachodzie, mimo że tego nie potrzebujemy jest niezawodnym znakiem
                prowincjonalizmu i braku pewności siebie (białe skarpetki etc.)

                Przepraszam, że tak dlugo, ale mam pilna robote i nie mam czasu tego skracac...
                • vandermerwe Re: Afryka i historia 11.09.06, 18:31
                  Ciekawe podejscie. Historia niczym pstryczek, ktorym ja wylaczamy i wylaczamy.
                  Sa okresy gdy spolecznosci ja maja i sa, gdy nie. Fascynujace. Jesli Kolega cos
                  opublikuje na ten temat prosze o mnie pamietac.


                  Pozdrawiam
                • camel_3d Re: Afryka i historia 12.09.06, 11:58
                  to zalezy jakiej historii sie mowi...
                  • emka26 Re: Afryka i historia 15.09.06, 17:49
                    camel_3d napisał:

                    > to zalezy jakiej historii sie mowi...


                    no jak to jakiej Camelu :) takiej to o ktorej czyta sie w ksiazkach i
                    magazynach. Porownuje fakty, tabele, zdanie jednego "autorytetu" z drugim,
                    jeszcze mądrzejszym "autorytetem". dodaje sie do tego kilka mądrych
                    podrecznikowych zdan i wychodzi calkiem zgrabna akademicka wypowiedz. ktora
                    nijak nie przystaje do rzeczywistości :)

                    drogi/a wandermerwe szanuje Twoje zdanie i z racji dobrego wychowania Twoich
                    wywodów nie dyrdymalami :) chodz mogałabym z nim polemizowac, co nie byłoby
                    takie trudne. Uczulam tylko na fakt, ze to nie dyskusja akademicka, tylko
                    dyskusja o stanie faktycznym, który przez mieszkancow jest postrzegany, nie
                    przecze, subiektywnie. Nauka o swiecie i machanizmach nim rzadzacych to cos
                    wiecej niz dialektyka akademicka. Podoba mi sie Twoj sposob argumentowania, bo
                    przypomina mi stare akademickie czasy, ktore niestety przerodzily sie w
                    rzeczywistosc nieprzystajaca do ksiazkowych dyrdymaów, ktorych o mało nie
                    nauczałabym innych.
                    Podziwiam Twoja wiarę w ich sluszność, jedyne co mogłabym poradzic to wiecej
                    wysiłku w celu dojścia do prawdy. Wiem, ze to trudne, ale polecam z całego
                    serca:)

                    I jeszcze jedno. Polecam wiecej rzyczliwości w stosunku do innych uczestnikow
                    forum, bo wielu nowym, widze z tym nie po drodze. My tu sie- owszem- nieraz
                    niezle spieramy, dość ostro nawet, ale jest to spór na argumenty.
                    Juz kiedys chyba gdzies tu pisałam, ze to głownie wsrod Polakow spotykam dziwna
                    tendencje do obrazania innych, nie schylajac sie do rzeczowej dyskusji.
                    Pozdrawiam



                    >
                    >
                    >
                    • vandermerwe Re: Afryka i historia 15.09.06, 18:05
                      Wobec tego polemizujmy.

                      Pozdrawiam

                      P.S. Za slowo "dyrdymaly" przepraszam.
                    • vandermerwe Re: Afryka i historia 15.09.06, 20:21
                      "Porownuje fakty, tabele, zdanie jednego "autorytetu" z drugim,
                      jeszcze mądrzejszym "autorytetem". dodaje sie do tego kilka mądrych
                      podrecznikowych zdan i wychodzi calkiem zgrabna akademicka wypowiedz. ktora
                      nijak nie przystaje do rzeczywistości :)"

                      W tej "materii" polecam ksiazke (tym, ktorzy maja taka mozliwosc ) "The Other
                      Side of History. An anecdotal reflection on political transition in South
                      Africa". Autorem jest Frederik van Zyl Slabbert.
                      Nie za dluga ale napisana z "nerwem"

                      Pozdrawiam
                      • wp2007 Re: Afryka i historia 15.09.06, 21:01
                        Co do tematu kolonializmu - czy był BE czy O.K. Niedawno Discavery pokazywała
                        film dokumentalny o Kongo -tym belgijskim. Za czasow kolonialnych pobudowano
                        tam piekne nowoczesne posiadlosci . Po WYPROWADZCE Belgów Kongo cofnęło się o
                        100 lat a na dachach opuszczonych domów rosną ..palmy. NiE ma Pana , nie ma
                        bata nie ma rozwoju . WP2007
                        • camel_3d Re: Afryka i historia 21.09.06, 16:12
                          a moze nasz swiat wcale nie jest taki fajny i go tam nie potrzebuja.. tylko z
                          drugiej strony po cholera wala tratwami do europy.
                      • micko2 Re: Afryka i historia 15.09.06, 22:01
                        Nie znam tej ksiazki ale jesli jest ciekawa opowiedz nam o niej. Stresc ja w
                        paru slowach. samo to, ze wymienisz tytul czegos, czego nikt nie zna nic nie
                        daje.

                        Kiedys ktos mi tu polecal ksiazke ktora juz mam i moge o niej opowiedziec jesli
                        kogos to interesuje.
                    • micko2 Re: Afryka i historia 15.09.06, 22:13
                      żalosne to...
        • kifaru24 Re: kolonializm przyczyna slabego rozwoju ... 19.09.06, 12:27
          Czesc Micko!
          Sprobuje odpowiedziec na twoje zarzuty.
          1. Tak to juz bylo, ze Europejczycy byli przedstawicielami panstw nowoczesnych.
          Twierdzac inaczej trzeba udowodnic, ze byli przedstawicielami panstw
          archaicznych.
          2. Wszystko co istnieje przez dluzszy czas ma historie. W szkole uczono mnie,
          ze historia to wszystko, co wydarzylo sie wiecej niz 50 lat temu. Nie wiem czy
          do dzis historycy stosuja tego typu okreslenia. Zeby udowodnic, ze Afryka nie
          ma historii trzeba zakwestionowac dowody na jej istnienie w przeszlosci.
          3. Glowny rozkwit kolonializmu to pierwsza polowa XX wieku, choc oczywiscie
          rozpoczal sie wczesniej. W tym czasie rozwoj struktur panstwowych w Europie byl
          juz powaznie zaawansowany. Twierdzac inaczej trzeba by udowodnic, ze struktury
          panstwowe narodzily sie dopiero po upadku kolonializmu.
          4. Nie zgadzasz sie, ze nikt nie rodzi sie politykiem z umiejetnoscia rzadzenia
          w nowoczesnym panstwie. Prosze o nazwiska tych, ktorzy jednak sie takimi
          urodzili i byli skutecznymi politykami bez zadnego przeszkolenia, przygotowania
          i doswiadczenia w momencie obejmowania wysokiego urzedu.
          5. "Wydaje mi sie normalne, ze jak ktos nie umie rzadzic to nie rzadzi, a jak
          umie to rzadzi"
          To by dopiero byl raj na ziemi!

          Przepraszam za balagan, ale chyba przezyjesz....
          Pozdrawiam
          • micko2 Re: kolonializm przyczyna slabego rozwoju ... 19.09.06, 12:56
            1. Napisałaś: 'W momencie rozpoczecia ekspansji politycznej na kontynencie
            afrykanskim Europejczycy byli przedstawicielami nowoczesnych panstw, z rzadami
            zmierzajacymi w strone demokracji.'

            Uważałem, że te państwa na początku 19 wieku wcale nie zmierzały do demokracji.
            Jesli chodzi Ci o to, że jednak zmierzały bo do demokracji doszly to zmierzały
            juz od 1000 lat i jest to sprawa zbyt banalna, żeby o niej gadać. Jesli chodzi
            Ci o to, że byly to panstwa nowoczesne bo istnialy w tedy kiedy kolonializm sie
            zaczynal to nawet nie jest to banalne...

            2. Nie wszystko czego w szkole ucza jest prawdą objawiona. Chetnie przedstawie
            ci liste rzeczy, które uczono mnie w szkole (zwlaszcza na lekcjach historii)
            które uważa się teraz dosc powszechnie za bzdety.
            Nie mówię przecież, że Afryka nie istniała przed 15 wiekiem, ale że nie miala
            historii. Zwalczaj to, co napisalem a nie to co insynuujesz mi, że napisałem.
            Tego rodzaju dyskusja mnie nie interesuje.

            3. 'W tym czasie rozwoj struktur panstwowych w Europie byl juz powaznie
            zaawansowany.'
            Wlasnie nie byl zaawansowany, a gwałtownie sie zmienial. Wydaje mi sie, że w
            Europie były w tym czasie jakies wojny i rewolucje, które zmieniły kształt
            niemal wszystkich jej państw. Mam nadzieję, że i o tym uczono Cię na lekcjach
            historii.

            4. Np. niejaki Andrzej Lepper zajmuje teraz wysokie stanowisko i jest
            politykiem skutecznym. O ile wiem, nie ma jakiegokolwiek doświadczenia w
            administracji. Większość polityków nigdy nie studiowało politologii.

            5. Skoro sprawuje władzę to znaczy, że umie ją zdobyć. Polityka to sztuka
            zdobywania władzy przecież.

            Pozdrawiam

            mic
            • emka26 hmm.. 19.09.06, 17:27
              no to sie nam zrobiła dyskusja metodologiczna...

              :-)
              • vandermerwe Bez historii 20.09.06, 12:22
                Swego czasu spytalem mila pania konserwujaca zbiory w muzeum w Sydney jak stare
                sa zabytki sztuki aborygenskiej. Odpowiedziala, ze nie ma starych wszystkie sa
                nowe, gdyz do niedawna tego nie nazywano sztuka i pozwalano by ulegly
                zniszczeniu.
                Nic dziwnego, za naszego zycia Aborygeni nie tylko nie byli uwazani za
                obywateli Australii ale rowniez za jej mieszkancow - inaczej mowiac wedlug
                zapisu europejczyka nie istnieli. Nie mieli wobec tego ani historii ani kultury
                itd,itp.
                I tak jest z tutejsza dyskusja o historii Afryki. Ano ustalilismy w swej
                madrosci, ze historia Afryki zaczyna sie w 15 wieku i basta. A ze rzeczywistosc
                jest inna, tym gorzej dla rzeczywistosci.
                Kazdy ma prawo do swego zdania, Korwin Mikke uwazal ,ze Ziemia jest wklesla i
                przedstawil na to swoj dowod. Tyle tylko, ze on zartowal.

                Pozdrawiam
                • micko2 Re: Bez historii 20.09.06, 16:30
                  Jak to nie byli uważani za mieszkańców Australi??? w ogole nie istnieli??
                  jakies brednie opowiadasz. Faktycznie głupi ci Aborygeni, mogli te swoja sztuke
                  przechowywac i teraz na aukcjach sprzedawać. To muzeum w Sydnej zalożyli
                  Aborygeni?

                  U mnie w szkole nauczano o czasach przehistorycznych w Europie i nikomu do
                  glowy nie przychodziło, żeby się o to obrażać. Bylem przed chwila w
                  antykwariacie i jest tam caly dzial ksiazek o prehistorii i jakoś nikt nie robi
                  z tego wielkiej tragedii. Jak widać dziewczęta bywające na niniejszym forum
                  maja jakies niezwykle wrazliwe serduszka (co sie chwali wlasciwie)
                  • vandermerwe Re: Bez historii 20.09.06, 16:55
                    Ano nie byli - oficjalnie nie istnieli. Rzecz nie w tym czy jest muzemum czy go
                    nie ma. Mozna tak dyskutowac do absurdu drogi Kolego. Sadze, ze dobrymi
                    dykutantami byliby przestawiciele tej czesci intelektualistow "Czarnego
                    Kontynentu", ktorzy promuja nastepujace teorie ( calkiem na serio):

                    1. Cale zlo ( wojny, niewolnictwo, okrucienstwo) pojawilo sie w Afryce wraz
                    z "bialym" czlowiekiem. Wczesniej powszechnice panowaly wartosci "ubuntu".

                    2. Sztandarowe osiagniecia ludzkiej mysli wywedrowaly z Afryki, byly tworem
                    przemyslen mieszkanca tego kontynentu. Nalezy zapomniec o Pitagorasie
                    Archimedesie itd.

                    3. Nawet znani artysci ( jak np Picasso) wykradli artystyczne
                    osiagniecia "Czarnego Kontynentu".

                    To by sie mniej wiecej uzupelnialo z pogladami Kolegi.

                    Zycze powodzenia w dyskusji.
                    • micko2 Re: Bez historii 20.09.06, 17:03
                      Przeczytalem ten post kilka razy i nie moge pojac niestety jak on sie ma do
                      reszty tej dyskusji.
            • kifaru24 Re: kolonializm przyczyna slabego rozwoju ... 20.09.06, 14:23
              No, dobra Micko...
              Uznaje Twoje zdanie, ze Afryka nie ma historii, panstwa europejskie nie
              zmierzaly w strone demokracji (a w strone czego?), a rozwoj struktur
              panstwowych w czasach kolonializmu nie byl w Europie zaawansowany.
              Z niecierpliwoscia oczekuje Twoich publikacji.
              Pozdrowienia

              PS. kiedys obiecales mi nowa definicje tradycji i co???

              • micko2 Re: kolonializm przyczyna slabego rozwoju ... 20.09.06, 16:39
                1. w ogole nie sądzę, że w strone czegokolwiek zmierzały. Równie dobrze można
                powiedzieć, że zmierzały w kierunku demokracji jak i komunizmu, nazizmu,
                faszyzmu, socjalizmu, panstwa opiekuńczego, monarchii parlamentarnej,
                integracji europejskiej i 20 innych rzeczy. Poza tym równie dobrze można
                powiedzieć, że wlasnie odchodzily od demokracji.

                2. W zasadzie to, czy w feudalizmie w ogole mozna mówic o panstwie. W czasach
                gdy królowie mówili innym jezykiem niz ich poddani a najważniejsza lojalnoscia
                była lojalnosc wobec czlowieka a nie państwa to... no dobra nie chce mi sie w
                to wdawac??

                3 ja obiecalem wymyslec jakas nowa definicje tradycji? gdzie? juz nie
                pamietam...
      • madzingwa Re: kolonializm przyczyna slabego rozwoju ... 17.09.06, 02:11
        Zgadzam sie w 100%. Miło widziec kogos kto wypowiada sie tu po poznaniu
        dokladnym tematu. Pozdrawiam
      • camel_3d Mozambik.... 18.09.06, 09:06
        kiedys kolonia portugalska..pewnie ludzie byli wykorzystywani jak wszedzie
        indziej.
        Wyzwolony Mozambik, wypedzono farmerow, zabrano bialym domy. 10 lat wojny
        domowej.
        Farmy przekazano
        a. generalom
        b. najbardziej wazeliniarskicm pracownikom

        skutek.
        W obu przypadkach wiekszosc farm upadla. Ludzie stracili prace
        Rzad Mozambiku stara sie sciagnac dawnych farmerow na ich posiadlosci,
        oczywisci enie zamierza zwrocic im ziemi, ale maja ja"wydzierzawic". Nie ma
        chetnych. Ogolnie..ass.
        Wiele domow w centum stolicy to zniszczone rudery, bo wlasciciele (w wiekszosci
        biali) uciakli przed wojna. Wedlug prawa naleza one do wlascicieli. Tylko nie
        wiadomo czy oni jeszcze zyja. Wiec stoja i strasza.
        Prawo ma sie zmienic i jezeli ktos nie zglosci sie po swoja wlasnosc w
        ciagu."X" lat zostanie przekazana miastu.
        Ludzie, jak ktos mi powie, ze czarni potrafia sie "rzadzic" to sory...
        Moze za jakies 500 lat, kiedy w koncu kretyni w rzadach zalapia ze batem nic
        nie zrobia, a jednymi edukacja, ktora w obecnie jest na dnie.
        • micko2 Re: Mozambik.... 18.09.06, 13:14
          'Moze za jakies 500 lat, kiedy w koncu kretyni w rzadach zalapia ze batem nic
          nie zrobia, a jednymi edukacja, ktora w obecnie jest na dnie.'

          1. I jak już każdy pastuch będzie miał doktorat to Mozambik przekształci się w
          jakąś szwajcarię?
          2. Akurat w Afryce zwłaszcza pierwsze pokolenie przywódców pokolonialnych było
          bardzo dobrze wykształconych na najlepszych uniwersytetach na świecie. Były
          wśród nich oczywiście rozmaite świry, ale chyba różnica między krajami
          rządzonymi przez profesorów i tych świrów nie jest teraz wielka.
          3. Ludzie, którzy się wykształcą nie będą siedzieć w tym Mozambiku bo ich
          wyksztalcenie jest tam zupelnie niepotrzebne i wyjada za granice. Skutek bedzie
          taki, że w tym Mozambiku zostaną kompletne jełopy, które bedą głosować na
          jeszcze większych kretynów (Tak jak to się teraz dzieje w Polsce).
          4. Wiedza i szczęście to pojęcia przeciwne. Adam i Ewa utracili raj w wyniku
          jedzenia z drzewa wiedzy, a nie ignorancji.

          Pozdrawiam

          mic
          • camel_3d Re: Mozambik.... 18.09.06, 16:01

            > 1. I jak już każdy pastuch będzie miał doktorat to Mozambik przekształci się
            w
            > jakąś szwajcarię?

            coz..moze taki pastuch otworzy np hotel, zuatrudni kilka (nascie) osob i bedzie
            promowal turystyke:) Przeciez nie kazdy kraj musi byc szwajcaria, prawda?

            3. Ludzie, którzy się wykształcą nie będą siedzieć w tym Mozambiku bo ich
            > wyksztalcenie jest tam zupelnie niepotrzebne i wyjada za granice. Skutek
            bedzie
            >
            > taki, że w tym Mozambiku zostaną kompletne jełopy,


            Za granica zawsze beda "tylko" czarnymi z Afryki. W Afryce maja szanse na
            wysokie stanowiska.
            • madzingwa Re: Mozambik.... 06.10.06, 09:12
              > Za granica zawsze beda "tylko" czarnymi z Afryki. W Afryce maja szanse na
              > wysokie stanowiska.

              Wlasnie, w tych "biednych krajach afrykanskich" lekarze zarabiaja dwa razy wiecej niz u nas. A ludzie sa zacofanie, nie wiedza ze w Afryce sa firmy, gdzie mozna zarobic spokojnie na stanowisku informatyka, na poczatku pracy 6 000 zł na miesiac. u nas to wrcz niemozliwe. Dlatego biali tam jeżdża czasem pracowac, ale ich tam tak nie traktuja jak Afrykanczykow u nas w kraju.

              • micko2 Re: Mozambik.... 07.10.06, 19:33
                Czy mógłbym poprosić o przetłumaczenie tego tekstu na jakiś ludzki język...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka