Dodaj do ulubionych

Rozgrzewka

07.01.10, 10:17
Czasami samochód po włączeniu się do ruchu zamiast szybko przyspieszyć do prędkości innych jadących tą drogą, rozpędza się bardzo powoli, minutami dochodząc do prędkości dozwolonej.

Czyżby było to spowodowane koniecznością zrobienia rozgrzewki przed wielkim wysiłkiem?

Wolno = bezpiecznie?
Obserwuj wątek
    • edek40 Re: Rozgrzewka 07.01.10, 11:49
      Rownie czesto widuje inny obrazek, ktory nie wpisuje sie w schemat:
      wolno=bezpiecznie. Otoz wiele aut wlacza sie do ruchu i, jak opisujesz, rozpedza
      sie powoli. W pewnym momencie jednak zaczyna przyspieszac i ginie na horyzoncie.
      Czasem zastanawiam sie czy taki kierowca "zapomnial" o tym, ze jedzie i auto tak
      sie smamazarzy na jalowych, czy moze to wplyw tzw. turbodziury?
      • tiges_wiz Re: Rozgrzewka 07.01.10, 12:02
        ja widzialem inny przyklad ... pan skrecil w lewo na droge dwupasmowa na lewy
        pas i sie zatrzymal .. bo chcial zmienic pas na prawy :/

        ale siwy dym byl ... bo ten pas zakrecal w lewo i go nie bylo widac dosc dlugo.
        Ja jechalem prawym. aha .. nie chcial skrecac gdzies na prawo, bo tam nie bylo
        gdzie przez dlugo czas.

        dzis mialem podobnie pan sobie wyjechal tylko zapomnial ze slisko i nie mogl sie
        rozpedzic :/ dobrze ze mialem lepsze opony od niego, bo ja dalem rade sie
        praktycznie zatrzymac. ten dal w pedla tylko nei zauwazyl ze przed garbikeim
        bylo lodowisko i dawanie w gaz nie pomaga.
    • wichura Re: Rozgrzewka 07.01.10, 12:03
      Jasne, że jest to irytujące zjawisko, ale bez przesady. Nie należy
      oczekiwać, że kierowca włączający się do ruchu będzie "ciągnął po
      obrotach" zminy silnik.
      A typek z Twojego filmu? Potrzebował przejechać 100 metrów do
      skrzyżowania i następnie 50 metrów do sklepu. Sam nie jechałbyś
      podobnie?
      Pozdro
      • mejson.e Re: Rozgrzewka 07.01.10, 15:55
        wichura napisał:

        > Jasne, że jest to irytujące zjawisko, ale bez przesady. Nie należy
        > oczekiwać, że kierowca włączający się do ruchu będzie "ciągnął po
        > obrotach" zminy silnik.

        Żeby osiągnąć 50 km/godz. wystarczy ... włączyć trójkę.
        I trwa to kilka sekund.


        > A typek z Twojego filmu? Potrzebował przejechać 100 metrów do
        > skrzyżowania i następnie 50 metrów do sklepu. Sam nie jechałbyś
        > podobnie?

        Nie jechałbym 30/50, tylko 50...
    • analny_wybawca Re: Rozgrzewka 07.01.10, 17:51
      Najczęściej wygląda to inaczej. Małe wymuszenie pierwszeństwa, potem rozpędzanie
      się tempem żółwia, ale nie tak jak piszesz mejsonie do prędkości dozwolonej.
      Najczęściej widuję to ruszając ze świateł - jeśli jestem na pole position to
      przez pierwsze 100-200m jadę sam na czole peletonu (bo ruszam dość dynamicznie),
      rozpędzam się do 60-70km/h (w mieście) i więcej nic. Po 300-400m doganiają mnie
      pierwsi kierowcy, mając już zapewne koło 100km/h na liczniku. Takie ruszanie w
      stylu pociągu - przyspieszenie małe, ale do sporych prędkości
      • tiges_wiz Re: Rozgrzewka 07.01.10, 17:56
        to sie nazywa "na gume" ;) standard ;)
        • arnoldboczek Re: Rozgrzewka 07.01.10, 19:26
          A mnie taki typ ślamazara , jak na filmiku działa konkretnie na
          wrzody... jak już gnido praktycznie wymusiłeś włączenie się do
          ruchu, to jedź konkretnie , a nie blokujesz tego z tyłu...jak który
          mi się da bardziej we znaki, potrafię się miło odwdzięczyć. Dla mnie
          to jest normalne olewanie innych uczestników ruchu," a co tam wyjadę
          sobie bo jeszcze zdążę i sobie jadę " ( h... mnie obchodzą inni,
          ważne że ja sobie jadę, a resztę mam w d...)
          • mejson.e Wrzody 07.01.10, 19:43
            arnoldboczek napisał:

            > A mnie taki typ ślamazara , jak na filmiku działa konkretnie na
            > wrzody... jak już gnido praktycznie wymusiłeś włączenie się do
            > ruchu, to jedź konkretnie , a nie blokujesz tego z tyłu...jak który
            > mi się da bardziej we znaki, potrafię się miło odwdzięczyć. Dla mnie
            > to jest normalne olewanie innych uczestników ruchu," a co tam wyjadę
            > sobie bo jeszcze zdążę i sobie jadę " ( h... mnie obchodzą inni,
            > ważne że ja sobie jadę, a resztę mam w d...)

            Nie nakręcaj się, bo Ci wrzody puszczą ;-)

            Obejrzyj jeszcze raz sam początek filmu - kierujący suv-em niczego nie wymusił -
            wyjeżdżał z bramy, gdy ja dopiero pokazywałem się na zakręcie.
            Nie mam o to do niego pretensji - miał prawo zakładać, że inni jeżdżą tam 50 i
            zdąży wyjechać zanim ktoś zza zakrętu wyskoczy.
            Zirytowało mnie tylko jego powolne przyspieszanie.

            Może nie powinno, bo w takich osiedlowych uliczkach nawet powinno się jeździć
            wolniutko, ale niech postawią ograniczenie do 30 i jeżdżą 30...
            • arnoldboczek Re: Wrzody 07.01.10, 19:52
              Być może w Twoim przypadku tak było, niemniej zdarzają się mi
              przynajmniej , myślę że i innym też, właśnie takie wymuszenia i tak
              później ślamazarna jazda, nie lubię tego i tyle.
            • sakhal Re: Wrzody 08.01.10, 02:04
              Za ta odpowiedz masz u mnie + , bo juz myslalem ze w troche innym
              kierunku chcesz ten temat pociagnac... jestes swoj chłop.

              Powiem tak, wiem co chesz przekazac i ogolnie sie z tym zgadzam, bo sam
              pare razy mialem takie sytuacje, tyle ze przyklad troche nieodpowiedni
              imho. Przydałby sie filmik z takiej sytuacji gdzies na trasie, wtedy
              jest to o czym mowisz bardziej drazliwe i uzasadnione. Bo taka droga
              lokalna miedzy domami, autami zaparkowanymi gesto na chodniku itp to
              jednak troche inna para kaloszy. Koles lokalny i dba o swoje community
              jezdzac ostroznie, zwlaszcza ze prowadzi mala ciezarowke, ot cala
              historia.
              • tiges_wiz Re: Wrzody 09.01.10, 11:15
                problem musi byc powazniejszy. ja mam w zwyczaju przy takim wyjezdzie (czaasem
                po prostu jest to jedyna okazja bo jest korek) sprawdzic czy pierwszy i drugi
                bieg dalej mozna krecic do odciecia ;)

                no i raz zostralem obtrabiony, tylko ze zanim pan dosiegnal do trabki to juz
                bylem jakies 70 m przed nim. ciekawe czy choc troche glupio mu sie zrobilo.
                • wotur Re: Wrzody 09.01.10, 13:29
                  tiges_wiz napisał:

                  > problem musi byc powazniejszy. ja mam w zwyczaju przy takim
                  wyjezdzie (czaasem
                  > po prostu jest to jedyna okazja bo jest korek) sprawdzic czy
                  pierwszy i drugi
                  > bieg dalej mozna krecic do odciecia ;)
                  >
                  > no i raz zostralem obtrabiony, tylko ze zanim pan dosiegnal do
                  trabki to juz
                  > bylem jakies 70 m przed nim. ciekawe czy choc troche glupio mu sie
                  zrobilo.
                  >
                  Tak, oczywista oczywistośc, że zacytuję klasyka, kręcenie do
                  odcięcia na osiedlowej uliczce (może zimnego silnika?) to jest
                  sprawa pewnej kultury, jak piszesz w nastepnym poście. Temu panu
                  bankowo sie zobiło bardzo głupio, tym bardziej, jeśli był panią a to
                  nie było 70 metrów ale 75...
                  Pzdr.
    • remo29 Re: Rozgrzewka 07.01.10, 22:51
      Mój ulubiony wariant takiego gościa to wyjazd wprost przede mną, potem kilometr
      "na rozpędzie" do max 50km/h, a potem 50 metrów i... skręt na posesję szwagra :))
    • wotur Re: Rozgrzewka 08.01.10, 08:33
      Nie chce mi się wierzyć, że nie zdajesz sobie sprawy, że te nasze
      ograniczenia 50/90/110/130 są OGRANICZENIAMI, nie predkościami
      minimalnymi nakazanymi. Istnieje też zakaz utrudniania ruchu w
      sposób nieuzasadniony, zgoda, ale facet (facetka) na Twoim filmiku
      jedzie zupełnie przyzwoicie, to nie tranzytowa trasa ale osiedlowa
      uliczka, gdzie "nawet" te 50 to może być za dużo..
      A kierowca tego SUV'a może mieć wiele powodów (chyba przykłady
      zbyteczne), sensownych . aby tam i wtedy jechać z taka a nie inną
      predkością i nic Ci/ nam do tego.
      A sciganci na osiedlowych uliczkach powinni niezaleznie od wszelkich
      kodeksów dostawac po łbach parasolką od krewkich staruszków emerytów
      łażących tam z pieskami czy wnukami. Miasto to nie pole działania
      zmory w postaci "kierowców - ph" co to niby inaczej (tzn za wolno
      jadąc) nie zarobią na życie. Albo gó...arzy. Albo takich co to mają
      rózne kompleksy niższości lub krótkości...

      Pozdrawiam
      W.
      • tiges_wiz Re: Rozgrzewka 09.01.10, 11:17
        to jest kwestia pewniej kultury. spokojnie mogl sie rozpedzic do tych 40-kilku i
        dac na luz i wczesniej wlaczyc kierunek (nie juz przy samem skrecie). Mysle ze
        mejson nie mialby do niego wątów.
    • elagresto Re: Rozgrzewka 09.01.10, 10:59
      Mnie najbardziej bawi jak ktoś się wlecze do momentu aż zostanie
      wyprzedzony przez gorsze auto...
      • mejson.e Re: Rozgrzewka 10.01.10, 19:09
        elagresto napisał:

        > Mnie najbardziej bawi jak ktoś się wlecze do momentu aż zostanie
        > wyprzedzony przez gorsze auto...

        Czasem nawet gdy zostanie
        wyprzedzony przez
        lepsze...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka