prolineprojekty 25.02.10, 09:02 Witam. Czy ktoś może podzielić się informacją na temat samochodu Audi 2.0T FSI 2006r automat tiptronic z USA -jakie są zalety i wady tego samochodu -czy jest problem z dostępem do części samochodów z USA Link Zgłoś Obserwuj wątek
nazimno To jest bardzo dobry produkt. 25.02.10, 10:33 Pod jednym warunkiem: i turbina i uklad wtryskowy ma byc w stanie pelnej sprawnosci technicznej. Podobnie automat. Naprawa jednego, drugiego i trzeciego jest sporym wydatkiem. Link Zgłoś
soner3 Re: Audi 2.0T FSI automat z USA zalety i wady 25.02.10, 11:44 A ile ma to kosztowac? Za 70- 75tys kupisz nowego Seata Exeo 1.8T - wszystko to samo oprocz znaczkow - za to nowy i 5 lat gwarancji. Link Zgłoś
prolineprojekty Re: Audi 2.0T FSI automat z USA zalety i wady 25.02.10, 12:00 45.000zł z wszystkimi opłatami celnymi, importem i rejestracją w PL a w dodatku to jest quattro 4x4 ma 70.000km cena okazyjna, sprzedaje znajomy to chyba okazja ale..... Link Zgłoś
robert888 twój egzemplarz będzie miał same wady he he 25.02.10, 12:14 podstawową wadą będzie to, że przy średniej cenie za A4 Sedan 2,0T Quattro 2006 w USA w granicach $17-20k twój znajomy postanowił ci oddać auto za półdarmo:) Po doliczeniu kosztów transportu, niebagatelnych opłat wyjdzie ci taniej niż cena wyjściowa z rynku pochodzenia:) Cuda panie, cuda!! Ale trudno - przeca wżdy narodowie znajom, że najtańsze samochody są zawsze najlepsze he he:) Kolejny poszukiwacz motoryzacyjnego Graala:) Skąd ja to znam? Link Zgłoś
centeotl Re: twój egzemplarz będzie miał same wady he he 25.02.10, 12:43 Robert ma rację, za tani ten samochód. Poproś najpierw znajomego o VIN auta i sprawdź go np. na Carfaxie. Niech znajomy prześle Ci kopię dokumentu rejestracyjnego auta, tzw. title. Jeżeli będzie "clear" to nie masz się czego obawiać, ale w przypadku takiej ceny raczej nie będzie :) Link Zgłoś
jeepwdyzlu Re: twój egzemplarz będzie miał same wady he he 25.02.10, 13:13 a ile ma kosztować? nowy w POlsce 2tfsi z automatem kosztuje jakieś 150, 160 tys zł po 4 latach - powinien kosztować ok 75 tys zł (4 latek z polskiego salonu) jest kryzys na rynku aut luksusowych więc powiedzmy 65 a to auto jest z usa - to 50 żeby nie byc gołosłownym: moto.allegro.pl/item922776726_piekny_sedan_audi_a4_2_0_tdi_2006_full_s_line.html proste? jeep Link Zgłoś
soner3 Re: twój egzemplarz będzie miał same wady he he 25.02.10, 13:25 Tylko ze to jest Audi 2.0TDI z kiepskim silnikiem z gorszym wyposazeniem Zakladajac ze samochod nie mial powaznego wypadku wersja 2.0TQ z 2006 roku to ok 65-70tys . Nie sadze aby takie auto mozna w USA kupic za 8tys $ nawet jesli mjest kryzys. Link Zgłoś
centeotl Re: twój egzemplarz będzie miał same wady he he 25.02.10, 13:49 > a ile ma kosztować? Np. tyle: www.tinyurl.pl?HCqMMpQI Link Zgłoś
swan_ganz Re: twój egzemplarz będzie miał same wady he he 26.02.10, 11:33 > Robert ma rację, a jednak robert nie ma racji z powodu braku informacji o relacjach łączących tych dwóch panów.... Jest mozliwe, że niska cena dla kumpla jest realizacją jakiegos długu bądź zobowiązania a nie tylko czysto handlową transakcją.. Ja tez np; sprzedając samochody firmowe znajomym nie wyceniam ich wg wartości rynkowej i czy to miałoby od razu oznaczać, że walę znajomych w doopala bo sprzedaje walone auta? Panowie; wasze doświadczenia zwiazane z kupnem uzywek sa tylko i wyłącznie waszymi doświadczeniami i nawet jeśli z dobroci serca ostrzegacie innych przed znanym juz sobie bólem zw. z wyru...iem to nieuogólniajcie tego na całą ludzka populację... Marzenie by was załadować nie jest marzeniem każdego bez wyjątku waszego kumpla; trzeba wierzyć, że wśród nich sa i tacy wobec których bez obaw możecie odwrócić się plecami a nawet schylić się w ich obecności po mydło.. :-) Link Zgłoś
robert888 Re: twój egzemplarz będzie miał same wady he he 26.02.10, 11:52 z każdego twojego wpisu wprost emanuje wycie "o babę" he he:) Weź wreszcie coś z tym zrób bo cię to zeżre:) Link Zgłoś
swan_ganz Re: twój egzemplarz będzie miał same wady he he 27.02.10, 12:02 > z każdego twojego wpisu wprost emanuje wycie "o babę" he he:) cos jest w tym co piszesz... Faktycznie lubię baby :-) > Weź wreszcie coś z tym zrób bo cię to zeżre:) no robie co mogę na najwyzszych obrotach; więcej juz nie dam rady wydolić.... Moglibyście więc czasem wyleźć z tych kanałów i zająć się trochę własnymi małżonkami bo jak tak dłużej to potrwa to rzeczywiście; zaye...ję sie na śmierć. :-0 Link Zgłoś
centeotl Re: twój egzemplarz będzie miał same wady he he 26.02.10, 13:43 Z postu kupującego nic takiego nie wynika, wręcz przeciwnie: ta niska cena ma być rezultatem tego że sprzedaje znajomy i że po przetarciu i zarysowaniu auto to "złom". Już samo takie stwierdzenie mówi nam że autor nie ma pojęcia o autach w usa, więc najprawdopodobniej argument ten usłyszał od znajomego, który okazyjnie chce opchnąć "super furę". W cenie 45 000 same opłaty (VAT, akcyza, cło) to około 15 000, więc odliczając koszty transportu auto kosztowało w usa ok. 8 000 - 9 000 USD. Przy średniej rynkowej cenie tego typu aut rzędu 17 000 - 20 000 USD to rzeczywiście okazja. Ten znajomy musi mieć niezły dar przekonywania skoro wmówił kupującemu że przetarcie i zarysowanie to koszt rzędu 10 000 USD. > Panowie; wasze doświadczenia zwiazane z kupnem uzywek sa tylko i > wyłącznie waszymi doświadczeniami i nawet jeśli z dobroci serca > ostrzegacie innych przed znanym juz sobie bólem zw. z wyru...iem Kupując ostatni samochód dzwoniłem do sprzedającyh i pytałem o dokumenty z usa - title, carfax. Najczęstsze odpowiedzi to: a po co to panu? Nie rozumiem, jaki title? Nie ma czegoś takiego... Eeee, auto już zostało sprzedane... Więc naprawdę niewiele wystarczy aby uniknąć tego bólu o czym wraz ze zdobywanym doświdczeniem i wiedzą pewnie się kiedyś przekonasz. Link Zgłoś
robert888 Re: twój egzemplarz będzie miał same wady he he 26.02.10, 14:33 Aby się zmieścić w tych granicach, to nie ma cudu - auto musi mieć w papierach selwycz bo inaczej celnik cię przeczołga pod kilem urzędu celnego tak, że wszyscy będą piszczeć z uciechy. Jednak - spoko wodza, nic straconego - można (mieszcząc się w 40k) zwieźć sobie A4 do PL i nawet zrobić tak, że będzie bezwypadkowe, tyle, że niech lepiej nikt tego nie próbuje weryfikować he he:) A wszystkim weryfikaczom polecam wziąć się do roboty i zarezerwować sobie 80-90 na takie auto, kupić drogo, opłacić drogie podatki, zarejestrować i pukać se piękniutkie auto czujnikami i karfaksami do usranej śmierci. Satysfakcja gwarantowana. A jaka radocha przy późniejszej próbie odsprzedaży:))) PS. Każdy chce zeżreć homara w białym winie a zapłacić jak w mlecznym na Ząbkowskiej. Niestety na Ząbkowskiej górny pułap to cynaderki ze szczura, drodzy poszukiwacze okazyi:) Homary są na innej półce cenowej, tam gdzie nie zaglądacie. Link Zgłoś
centeotl Re: twój egzemplarz będzie miał same wady he he 26.02.10, 14:49 > Aby się zmieścić w tych granicach, to nie ma cudu - auto musi mieć w papierach selwycz bo inaczej celnik cię przeczołga pod kilem urzędu celnego tak, że wszyscy będą piszczeć z uciechy. Jasne że tak. Dlatego sprzedający rżną głupa na pytanie o papiery. Do kupującego: poproś znajomego o "title", jeżeli nie ma - ściemnia, jeżeli jest salvage - nie daj sobie wmówić że to przez przetarte i zarysowane drzwi. No ale nie pytałeś o cenę tylko o zalety i wady. Zalety: tanio. Wady: istnieje duże prawdopodobieństwo że auto nie będzie "trzymało geometrii", hehe, więcej wad wyjdzie przy pierwszym dzwonie. Link Zgłoś
szymizalogowany ja tam wolę chleb ze smaclem i krakowską 26.02.10, 17:58 > PS. Każdy chce zeżreć homara w białym winie a zapłacić jak w > mlecznym na > Ząbkowskiej. ... albo nawet pierogi z mięsem czy gołąbki w mlecznym na ząbkowskiej który jest na targowej anie na ząbkowskiej hehe białe wino i homar? bleee - jeszcze pewnie porcje jak dla transwestytów (2x2 cm + przystrojenie jakims liściem) od takiego jedzenie sie potem wygląda jak jakis kobieton o którym w vivie i Joy piszą hehe Link Zgłoś
swan_ganz Re: twój egzemplarz będzie miał same wady he he 27.02.10, 13:28 Więc naprawdę niewiele wystarczy aby uniknąć tego bólu o czym wraz ze zdobywanym doświdczeniem i wiedzą pewnie się kiedyś przekonasz. wiesz, taka dziwica za jaka mnie uważasz to ja juz dawno nie jestem ale wiesz co? Mimo to nadal wierzę w ludzi.... Zreszta jakby sie tak nad tym nieco bardziej pochylić to czy mamy szansę nie wierzyć w ludzi zachowując przy tym swoja własną, dobra kondycję psychiczną? Wracając do tematu; nie chciałbym by jakis znajomy, któremu kiedys auto sprzedałęm po niższej niz rynkowa cenie jeździł po mnie jak po łysej kobyle tylko dlatego, że mu sie autko zesrało.... Po pierwsze; firma sprzedaje je (zwykle sa to dwu-trzyletnie auta o przebiegu w okolicach 200 tysięcy kilometrów) bo uważa, że moga sprawic kłopot a firma nie chce miec kłopotów... Po drugie; skąd ja mam wiedzieć czy np; turbina nie padnie następnego dnia po sprzedaży? Może sie przeciez tak zdarzyć i znajomy, który wykorzystałby taka okazję by sobie na mnie pojeździć dostałby po prostu w japę.... Samochód jaki jest to każdy widzi, gdzie i jak był serwisowany to wynika z książki, nikt nie ukrywa żadnyc stłuczek czy dzwonów jeśli takie były, możesz sobie wziąść auto na parę dni i pojechac sprawdzić go u kogo tylko sobie chcesz i jeśli potem auto ci się zepsuje to ja czuję się ostatnia osoba do której można miec o to pretensje... Być może przyszły właściciel wypierdzianego A4 też miał taka mozliwość by sobie wszystko dokładnie posprawdzać i teraz jest pewny tego co ma zamiar kupić? Mówisz, że nic nie napisał o więzach jakie łącza go z kolegą... Rozumiem, że pytając o doświadczenia motoryzacyjne forumowiczów należałoby dołączyć jakis fotoreportaż ze wspólnego grilla przyszłego sprzedawcy i przyszłego nabywcy bo wtedy post nabierze cech wiarygodności... Tak przy okazji; nie zamieszczę fotoreportażu ale może i bez niego powiecie mi czy warto kupic wprawdzie 10-letni ale za to zajebisty dziwkowóz; Mitsubishi 3000GT w wersji cabrio za ciut ponad trzy dyszki (plus wszystkie opłaty) Auto jest na szwajcarskich blachach i należy do jankesa, którego z firmy właśnie wyrzucili i wraca do swojego rezerwatu na prerii a swój europejski stan posiadania postanowił sprzedać kumplom... Zadnych, wiarygodnych opinii uzytkowników tego auta nie mogę znaleźć i nie wiem np; jaki jest koszt wymiany turbiny gdyby jej zechciało sie paść a może paść nie tylko turbina bo auto ma przejechane ponad 80 tysięcy kilometrów... No to jak? Kumpel chce mnie wydymać sprzedając złoma czy tez warto brać ten wóz za taka kasę? Napaliłem sie troche na to auto bo po pierwsze; idzie lato, a po drugie; jak raz miałbym lekarstwo na leczenie krysysu wieku średniego.... Wiem, że większośc leczy sie przy pomocy motocykli ale ja jakoś motorów sie boję i wolałbym te braki o których mi tu zaraz napisza leczyć kabrioletem.. :-) Link Zgłoś
v-6 Mitsubishi 3000 GT. 27.02.10, 15:26 Niszowe auto, od 10 lat nie produkowane. Eksploatacja w Polsce. Sam sobie odpowiedz. Z drugiej strony domyślam się, że to ma być któryś tam twój samochód posiadany równolegle. W razie awarii i niemożności zdobycia części na miejscu (wariant najbardziej prawdopodobny), możesz sobie pozwolić na szybkie sprowadzenie części z USA. Dziś to żaden - poza pieniędzmi - problem. Tu masz trochę cen części do tego auta: consumerguideauto.howstuffworks.com/1991-to-1999-mitsubishi-3000gt-2.htm Pozdrawiam v-6 Link Zgłoś
v-6 Re: Mitsubishi 3000 GT.Uzupełnienie: 27.02.10, 15:34 Oczywiście tam jest wliczona robocizna 50$/h. Same części będą więc dużo tańsze, ceny bez problemu znajdziesz w sieci wpisując nazwę części i markę i model samochodu. Pzdr. v-6 Link Zgłoś
swan_ganz Re: Mitsubishi 3000 GT.Uzupełnienie: 28.02.10, 12:43 dzięki za linka... Wprawdzie ceny części nie sa jakos kosmicznie drogie ale w tym linku znalazłem info, które musze z kumplem wyjaśnić; auto miało byc z 2000 roku z hardtopem a z tego linka wynika, że Mitsubichi ostatni taki model wyprodukowało w '97 roku ub.w. Niby to dla mnie niewielka róznica bo to tak czy inaczej jest oldtimer ale wolałbym jednak wiedzieć... Pytałeś czy to ma byc moje kolejne auto... To by było moje jedyne, prywatne auto i pierwsze, które kupiłem za swoje własne pieniądze:-) Do tej pory wszystkie brałem na firmę ale teraz nie mam juz własnej firmy bo jestem najemnikiem więc auto musze wziąść na siebie. Link Zgłoś
v-6 Re: Mitsubishi 3000 GT.Uzupełnienie: 28.02.10, 14:58 A służbowe masz? Bo jeśli to miałby być jedyny twój samochód w ogóle, to ja bym się, kurczę, bał. Chyba że nie przeszkadza ci jeżdżenie komunikacją miejską. Ja jej nie toleruję. Pozdrawiam v-6 Link Zgłoś
swan_ganz Re: Mitsubishi 3000 GT.Uzupełnienie: 28.02.10, 15:24 A służbowe masz? służbowe mam.. Ten mitsu miałby słuzyć tylko do rozrywki i to tylko weekendowej. Troche mnie odpycha wiek tego auta; jakos nie mam zaufania do takich oldtimerów i jak pomyslę, że miałbym tym samochodem pocisnąc gdzies do dwóch paczek to trochę mi się niedobrze robi ze względu na obawy, że zaraz cos mu odpadnie.. Z drugiej strony jakiegos nowego, sportowego kabrioleta nie kupie bo az tak bardzo kryzys wieku sredniego mnie nie męczy bym musiał bez względu na koszty go czyms takim leczyć; znam alternatywne i równie skuteczne metody jego leczenia za to duzo tańsze w realizacji :-) Mam jeszcze dwa tygodnie czasu na podjęcie jakies decyzji i myslę, że podejmę ją na stypie kumpla bo wtedy będę miał okazję przejechac sie tym wózkiem i go "poczuć"... > . Chyba że nie przeszkadza ci jeżdżenie komunikacją miejską. Ja jej nie toleruję. tez mi przeszkadza ale ostatnio idąc do knajpy na obiad stwierdziłem, że wezmę sobie wino do tego obiadu i poszedłem z córka do tej knajpy na piechotę... Z tym , że jak sie obżarłem to w połowie powrotnej drogi odechciało mi sie spacerów i podjechałem jeden przystanek autobusem miejskim... Wiesz jakie teraz są fajne te autobusy? W środku jest ciepło i czysto, jakis facet gada przez głosniki, reklamy sobie możesz pooglądać na monitorkach, aż mi głupio było, że na gape jadę bo usługa podwiezienia mnie wykonana była na dobrym, zasługującym na zapłatę poziomie :-) Poważnie; to juz nie są te same autobusy, które ty pamietasz jak ostatni raz, 15 lat temu miałes okazje gdzieś autobusem podjechać :-) Link Zgłoś
v-6 Re: Mitsubishi 3000 GT.Uzupełnienie: 28.02.10, 16:15 swan_ganz napisał: > Z drugiej strony jakiegos nowego, sportowego kabrioleta nie kupie bo > az tak bardzo kryzys wieku sredniego mnie nie męczy bym musiał bez > względu na koszty go czyms takim leczyć ... Ja leczyłem właśnie samochodem (ale byłem żonaty). Tylko ja kupiłem sobie krótką rav4 - wtedy miały jeszcze stały napęd 4x4 - wydałem na tunning połowę tego co na samochód i jeździłem sobie po polach i lasach. Mieszkałem wtedy sam w wynajętym domu pod Warszawą. Jak żona z córkami przyjechały ze Stanów, to tak się na mnie patrzyły, że czym prędzej moją śliczną ravkę sprzedałem ... A w ogóle to się nie przejmuj, dzięki postępom medycyny wiek średni bardzo się wydłużył i można zaliczyć kilka kryzysów. Ja sam miałem już ze trzy :) > Wiesz jakie teraz są fajne te > autobusy? W środku jest ciepło i czysto, jakis facet gada przez > głosniki, reklamy sobie możesz pooglądać na monitorkach, aż mi > głupio było, że na gape jadę bo usługa podwiezienia mnie wykonana > była na dobrym, zasługującym na zapłatę poziomie :-) > Poważnie; to juz nie są te same autobusy, które ty pamietasz jak > ostatni raz, 15 lat temu miałes okazje gdzieś autobusem podjechać :-) 15? Raczej dwa razy tyle ... Jak ostatni raz jechałem w Polsce tramwajem, to przy tylnych drzwiach siedziała pani w mundurze i takimi srebrnymi szczypcami dziurkowała bilety ;) Potem mieszkałem w Houston, gdzie nie ma metra (ze względów geologicznych), komunikacja autobusowa funkcjonuje jako tako tylko w downtown, a do najodleglejszych dzielnic nawet taksówki nie chciały czasem przyjeżdżać. Trudno mi się teraz przemóc, nawet pociągów unikam. Tylko samolot i samochód. Ale miło mnie zaskoczyłes tymi autobusami w dzisiejszej Warszawie, no proszę ... Pozdrawiam v-6 Link Zgłoś
centeotl Re: twój egzemplarz będzie miał same wady he he 27.02.10, 23:35 wiesz, taka dziwica za jaka mnie uważasz to ja juz dawno nie jestem ale wiesz co? Mimo to nadal wierzę w ludzi.... Zreszta jakby sie tak nad tym nieco bardziej pochylić to czy mamy szansę nie wierzyć w ludzi zachowując przy tym swoja własną, dobra kondycję psychiczną? Zgadzam się z Tobą, trzeba wierzy ćw ludzi i głównie tym się kieruję np prowadząc firmę. Jednak tak jak na drodze tak i w życiu przydaje się zasada ograniczonego zaufania. Ty sprzedajesz swoje auta tanio i bez ściemniania mówisz znajomym co i jak - cena wynika z dużego przebiegu, bo jesteś moim znajomym, auto jest sprawdzone itd. Natomiast nasz kupujący usłyszał następujące argumenty: - auto ma przetarte i zarysowane drzwi w związku z tym w USA to złom, - jest kryzys i ludzie sprzedają drogie w utrzymaniu auta za połowę ceny bo im bank dom zabierze - a cło w Polsce jest wysokie, w Niemczech niższe i stąd niższa cena To wszystko bzdury. Więc na same takie argumenty jakieś ostrzegawcze światełko w głowie powinno się zapalić. Tym bardziej że znajomy kupującego nie podaje tego VIN-u czy kopii title'a. Być może przyszły właściciel wypierdzianego A4 też miał taka mozliwość by sobie wszystko dokładnie posprawdzać i teraz jest pewny tego co ma zamiar kupić? Być może i być może wie że kupuje auto po dzwonie tylko nie chce się przyznać bo na tym forum zostałby zmieszany z błotem - szrot z zachodu, itp. Mi nic do tego kto jakim autem chce jeździć, nie krytykuję tego i nie wyśmiewam. W przypadku gdy nieszczęśliwie mi się przydarzy czołówka z takim autem to nie ja będę miał problem. Mówisz, że nic nie napisał o więzach jakie łącza go z kolegą... Rozumiem, że pytając o doświadczenia motoryzacyjne forumowiczów należałoby dołączyć jakis fotoreportaż ze wspólnego grilla przyszłego sprzedawcy i przyszłego nabywcy bo wtedy post nabierze cech wiarygodności... Pisałem to w kontekście Twojej wypowiedzi o tym iż być może łączy ich dług czy zobowiązanie. Skąd to wziąłeś skoro kupujący nic o tym nie pisał? Opierajmy się na info zawartych w postach a nie na wróżeniu z fusów, zwłąszcze że kupujący Twoich domysłów w późniejszych postach nie potwierdził, a jako argumenty przemawiające za niską ceną pisał bajki o złomie, kryzysie i cle. Nikogo do niczego nie zniechęcam ani nie próbuję na siłę udowodnić że ktoś kogoś chce zrobić w wała. Pokazałem tylko że cena jest dużo niższa od średnich na rynku amerykańskim, wiec prawdopodobnie coś jest nie tak. Niech kupujący poda VIN i sprawdzę mu to auto za darmo. @soner, oczywiście masz rację z tą akcyzą, dzięki! Wsystkich pozrawiam i miłej niedzieli życzę. Link Zgłoś
prolineprojekty Re: Audi 2.0T FSI automat z USA zalety i wady 25.02.10, 13:10 Samochód ma lekko przetarte drzwi i błotnik dla amerykanów już to jest wielka tragedia (złom) a u nas to można wymienić na oryginał bez malowania i szpachlowania i wyszła taka półdarmowa cena jednak nie pytam o cenę tylko o zalety i wady samochód z USA a pozatym automat nie zamierzam sprowadzać go na handel tylko dla siebie Link Zgłoś
szymizalogowany jak to kurna bez malowania? 25.02.10, 13:21 > a u nas to można wymienić na oryginał bez malowania i szpachlowania to co będziesz miał drzwi i błotnik nielakierowane kurna czy w innym kolorze? poza tym pierwsze słyszę że dla amerykanów przetarte drzwi i błotnik to złom - tam co trzeci samochód nawet z tych dobrych jeździ porysowany z każdej strony chyba twój znajomy robi w holiłódzie za melony dolarów ale wtedy by chyba nie smigał a4 2.0 pewnie jest po strzale ale jak jest dobrze zrobiony to ja bym kupował, ja mam wszystkie sprzęty po dzwonach hehe Link Zgłoś
prolineprojekty Re: jak to kurna bez malowania? 25.02.10, 13:41 szymizalogowany napisał: > > a u nas to można wymienić na oryginał bez malowania i szpachlowania > > to co będziesz miał drzwi i błotnik nielakierowane kurna czy w innym > kolorze? jak kupię w dobrym stanie i w takim samym kolorze to będzie gitara Link Zgłoś
szymizalogowany Re: jak to kurna bez malowania? 25.02.10, 13:48 > jak kupię w dobrym stanie i w takim samym kolorze to będzie gitara jeszcze przez 10 lat mi się tak nie udalło, by musiał byc ten sam rocznik pi razy drzwi i jeszcze podobnie użytkowany - jakiś przypadek niesamowity trzeba by pewnie potem cały sprzet spolerować żeby to pasowało jako tako hehe Link Zgłoś
soner3 Re: jak to kurna bez malowania? 25.02.10, 13:49 prolineprojekty napisał: > jak kupię w dobrym stanie i w takim samym kolorze to będzie gitara Bedziesz mial chociaz te dwa elementy ktorych chwyci sie magnes Link Zgłoś
jeepwdyzlu Re: Audi 2.0T FSI automat z USA zalety i wady 25.02.10, 13:15 co wad i zalet to samochód bez wad :-) wersja usa taka sama jak europejska.. może nastawy amortyzatorów, światła (to wiadomo) kupuj i szerokiej drogi! jeep Link Zgłoś
prolineprojekty Re: Audi 2.0T FSI automat z USA zalety i wady 25.02.10, 13:50 a czego się czepiają przy badaniach technicznych? światła się ustawia czy musiałbym całe reflektory wymieniać? i co jeszcze? Link Zgłoś
kontik_71 Re: Audi 2.0T FSI automat z USA zalety i wady 25.02.10, 13:57 A Ty to auto w ogole widziales czy opierasz sie na opowiesciach i jakis fotkach? Link Zgłoś
bezzebnypirat Re: Audi 2.0T FSI automat z USA zalety i wady 25.02.10, 14:06 Lekko ciasne z tylu, to wada. Skrzynia automatyczna jest taka sobie porownujac z konkurencja (nawet wewnetrz firmy), ale do normalnej jazdy sie nadaje jak najbardziej. Silnik jest swietny, oprocz problemu spotykanego praktycznie we wszystkich silnikach z bezposrednim wtryskiem (benzynowych) - 'carbon build up' czy jakos tak. Z czasem masz coraz mniej mocy, bo w kanalach dolotowych, wokol zaworow zbiera sie syf z odmy, zmniejszajac przekroj tychze. Mniej powietrza = mniej mocy. Co jakis czas trzeba go po prostu przeczyscic, amerykanie polecaja specyfik o nazwie 'seafoam'. Elastycznosc jednostki napedowej, niezawodnosc itp sprawia, ze oprozc powyzszego to swietny silnik. Po przywiezieniu z USA musisz przeprogramowac kompa na europejczyka. Link Zgłoś
sini11 Re: Audi 2.0T FSI automat z USA zalety i wady 25.02.10, 14:17 po pierwsze to zdjęcia z ogłoszenia audi a6 nie przekonuja bo jest to auto robione blacharsko co widac na zdjęciach także następny okaz znalazłeś po drugie nie ma na świecie okazji a zwłaszcza w autach sprowadzanych jak chcesz to wejdz na bezwypadkowe.net i poczytaj o takich kwiatkach i jak kumpel kumpla wydymał nie raz była tam taka opowieść o BMW z USA od kolegi zacznij od CARFAX i myślę że na tym skończysz a jeśli chcesz to kupuj z pełną świadomością ze auto było poważnie robione tylko dowiedz sie co obiło mi sie kiedyś o uszy że 2,0T FSI miało jakąś wadę wałka nie pamiętam którego że sie wycierał i koło 100 000 km koszt wymiany tego co trzeba to ok 10 000 zł Pozdrawiam decyzja należy do ciebie Link Zgłoś
robert888 a po co ma sprawdzać to auto w kafaksie? 25.02.10, 15:23 przeca chłopina uparł się już że ma być za 45k, a sprawdzając pozbawi się złudzeń, bo wyjdzie że powinno kosztować 65-70 (uwzględniając cenę "kumplowską"). A on tyle nima i już. Nie znacie ludzkiej psychiki hie hie:) Link Zgłoś
prolineprojekty Re: Audi 2.0T FSI automat z USA zalety i wady 26.02.10, 18:54 ble ble ble kasa kasa kasa i tak temat się rozwinął dla tych którzy zrozumieli słowo "zalety i wady" chylę czoło i dziękuję za parę słów o samochodzie a dla "gimnazjalistów" polecam słownik synonimów samochód jest od znajomego i to dobrego znajomego stąd taka cena a pozarym wiadomo że samochód dla kupującego będzie "powypadkowy" a to już traci na wartości a teraz pytanie: w czasie kryzysu kto woli odać bankowi dom zamiast pozbyć sie drogiego w utrzymaniu samochodu i dać na parę rat...chyba głupek z czterema kółkami (znaczkiem audi) na czole Link Zgłoś
szymizalogowany nie ględź 26.02.10, 19:15 > a teraz pytanie: > w czasie kryzysu kto woli odać bankowi dom zamiast pozbyć sie > drogiego w utrzymaniu samochodu i dać na parę rat...chyba głupek z > czterema kółkami (znaczkiem audi) na czole - kryzys to jest w głowach dziennikarzy - nawet w polsce a4 2.0 nie jest drogie w utrzymaniu a w usa... - jak ktoś ma raty za dom do zapłacenia to idzie do roboty - szczególnie w USA Link Zgłoś
sakhal Re: nie ględź 26.02.10, 20:17 No ale z drugiej strony, jesli chcialby oszukac, to po cholere miałby go sprzedawac az tak tanio? W jakim stanie musialoby byc to auto (a raczej w jakich szczatkach) zeby sprzedajac mu np za 8 koła, jeszcze mogł na tym cos zarobic?? A jesli ma nieciekawa przeszlosc czy jakas powazna usterke mechaniczna, to pewnie tam za okazyjne 8k tez by poszedł. No chyba ze ta wada to brak silnika, albo skasowane poł przodu, hehe, no ale to raczej odpada, wiec?.. Link Zgłoś
v-6 Dla Polaka wersja niemiecka: 26.02.10, 20:42 Dziadek-lekarz, tylko w niedzielę do kościoła jeździł ... Wersja amerykańska: Kumplowi dom chcą zlicytować, więc musi sprzedać na raty dla banku ... Tylko dlaczego tak tanio? Jakby sprzedał taki dobry samochód za cenę rynkową, to przecież więcej by tych rat spłacił. Ale ja jestem tylko starym cynikiem. Pozdrawiam v-6 Link Zgłoś
simr1979 Re: Dla Polaka wersja niemiecka: 27.02.10, 11:10 v-6 napisał: > Tylko dlaczego tak tanio? Jakby sprzedał taki dobry samochód za cenę rynkową, t > o przecież więcej by tych rat spłacił. > Ale ja jestem tylko starym cynikiem. Otóż to, a to jest forum "AUTO...sugestia" ;-) Link Zgłoś
centeotl Re: nie ględź 26.02.10, 23:47 > No ale z drugiej strony, jesli chcialby oszukac, to po cholere miałby go sprzedawac az tak tanio? W jakim stanie musialoby byc to auto (a raczej w jakich szczatkach) zeby sprzedajac mu np za 8 koła, jeszcze mogł na tym cos zarobic?? > A jesli ma nieciekawa przeszlosc czy jakas powazna usterke mechaniczna to pewnie tam za okazyjne 8k tez by poszedł. No chyba ze ta wada to brak silnika, albo skasowane poł przodu, hehe, no ale to raczej odpada, wiec?.. Jeżeli auto miało dzwona i koszt naprawy przekroczył 75% jego wartości to wystawia mu się dokument (title) salvage i takiego auta nie da się już w USA zarejestrować. A cena 8k wynika pewnie z tego że auto nie zostało sprzedane np. z ogłoszenia tylko z powszechnych w Stanach licytacji. Kupujący wylicytował 8-9k i za tyle poszło, sprzedający wcale nie musiał na tym zarobić. Ale co miał zrobić z autem którego już nie da rady zarejestrować, dobre i 8k. Mogła też sprzedać go firma ubezpieczeniowa która wypłaciła sprzedającemu za "total loss" a sama sprzedała auto na aukcji, możliwości jest dużo. Podsumowując, niska cena nie wynika z kryzysu czy posiadania super dobrego znajomego tylko właśnie z braku możliwości zarejestrowania takiego auta w USA. Chyba że jest inaczej i dobry znajomy pytającego forumowicza posiada jednak na to auto "clear title", wówczas wszystko odszczekam :) >w czasie kryzysu kto woli odać bankowi dom zamiast pozbyć sie drogiego w utrzymaniu samochodu LOL 2.0 to jak na amerykańskie warunki faktycznie potwór :)) Przy cenie benzyny około 2 zł za litr koszty utrzymania takiego A4 rzeczywiście są kosmiczne. Link Zgłoś
sakhal Re: nie ględź 27.02.10, 15:56 No pewnie tak, ale nadal takie rozbite totalnie auto zeby potem sprzedac, trzeba naprawic a to w Stanach tanie nie jest, z drugiej strony jesli zrobi na "odwal sie" to ten kupujacy odrazu sie zorientuje... ryzyko duze, zysk mały, cały ten hassle zeby naciagnac na pare groszy znajomego? Jesli jednak sie okaze to prawda to juz chyba wogole strace wiare w rodakow... Link Zgłoś
prolineprojekty Re: Audi 2.0T FSI automat z USA zalety i wady 27.02.10, 07:24 a skąd takie ceny, po dzwonie? w Polsce "u kowala" wszystko jest możliwe www.otomoto.pl/index.php?sect=show&id=C11601098 www.otomoto.pl/index.php?sect=show&id=C10927619 www.otomoto.pl/index.php?sect=show&id=C11438535 www.otomoto.pl/index.php?sect=show&id=C11199082 moto.allegro.pl/item923008679_audi_a4_2006_200km_okazja.html moto.allegro.pl/item938330843_audi_a4_2_0tfsi_200km_z_gazem_okazja.html www.otomoto.pl/index.php?sect=show&id=C11250354 .........i tak dalej mnóstwo tego na allegro a co mi tam ameryka, również w polsce mogę kupić tylko po jakim dzwonie one były? jeszcze jedno jak się zdecyduję na zakup to przypłynie do niemiec a nie do polski bo u nas cholernie wysokie cło i do tego będę miał fakturę zakupu tylko się zastanawiam po co mi "amerykański" nawet nikt nie potrafi powiedzieć czy jest różnica w częściach zamiennych Link Zgłoś
robert888 masz absolutną rację - najważniejsze aby było 27.02.10, 07:54 jak najtaniej. Poza tym ciiiii, nie mówmy za głośno bo się inni dowiedzą: na allegro są zawsze najlepsze i najładniejsze auta. A poza tym jeśli coś tam jest napisane w ogłoszeniu to "tak jest i to musi być prawda" he he:) Tylko głupek przecie zapłaci więcej niż 20% za 4 letnie auto nie? Link Zgłoś
centeotl Re: masz absolutną rację - najważniejsze aby było 27.02.10, 09:45 Pewnie że w Polsce lepiej, wychodzi dużo taniej niż w USA: www.tinyurl.pl?9GLvOO9p Cło w Polsce i w Niemczech jest takie samo i wynosi 10%. No to policzmy, przyjmując cenę samochodu 9 000 USD Polska: Cło 10% (+900) mamy 9 900 Akcyza 18,6% od 9 900 mamy razem 11 741 VAT 22% od 11 741 mamy razem 14 324 USD jako cenę auta. Niemcy: Cło 10% mamy 9 900 VAT 19% od 9 900 daje nam razem 11 781 Akcyza 18,6% (od 9 900) i mamy końcową cenę 13 622 USD Odprawiając auto w Niemczech oszczędzasz 702 USD czyli około 2 000 zł. Odejmij od tego koszty przywiezienia auta z Niemiec i sam sobie policz ile na tym zaoszczędzisz. Link Zgłoś
soner3 Re: masz absolutną rację - najważniejsze aby było 27.02.10, 12:03 W tym przypadku akcyza to akurat 3.1% ale nie zmienia to faktu ze jesli cena sprzedazy zawiera wartosc zakupu tego samochodu + wszystkie koszty sprowadzenia go do Europy to ten samochod musi miec ponura przeszlosc. W czym problem - niech zainteresowany pod VIN a dowie sie jakiego ma dobrego przyjaciela. Link Zgłoś
swan_ganz Re: masz absolutną rację - najważniejsze aby było 27.02.10, 12:23 czemu sie tak zaparłes by kolegę zniechęcic do tego samochodu, co? Powiedzieliście mu juz, że waszym zdaniem jest to podejrzany deal, podaliście mu sposób w jaki może sobie wiarygodnie zweryfikować i auto i intencje jego jankeskiego kumpla i chwacit: dalej zrobi co zechce więc dajcie mu juz spokój.. :-) Tak na marginesie; skąd w was takie przekonanie o braku tzw; "okazji"? Sam takie moim znajomym tworzę przy okazji wymiany firmowych aut choć doskonale wiem w jaki sposób mógłbym zarobic na na ich odsprzedaży trochę więcej kasy... Czy to nie jest tak, że takie przekonanie o złych intencjach innych jest wynikiem jakiejś naszej własnej projekcji ? Każda okazja do "wydymania" klienta jest dobrą okazja i grzech sobie odpuszczać, co nie chłopaki? :-) Link Zgłoś
do.ki Re: masz absolutną rację - najważniejsze aby było 28.02.10, 08:44 > Tak na marginesie; skąd w was takie przekonanie o braku > tzw; "okazji"? Wlasnie. Wszystkie auta, ktore spredaje to "okazje". Poniewaz sprzedaz auta to zawracanie glowy, celowo wystawiam je z cena na tyle niska, by jeden z pierwszych zainteresowanych, najlepiej pierwszy, po prostu wylozyl kase na stol i uwolnil mnie od klopotu. I to dziala. Link Zgłoś
robert888 Re: masz absolutną rację - najważniejsze aby było 28.02.10, 09:15 rozumiem, że twoim normalnym obyczajem jest opychanie aut z zakresu 50-60k za 20-25k. W sumie git - szukam czegoś sensownego dla córki, jak będziesz rozdawał swoje auto to daj znać he he:) Jak utrzymasz się w takich granicach, to nawet nie musi mieć silnika:) Lakier też nie musi być jednolity:) Link Zgłoś
swan_ganz Re: masz absolutną rację - najważniejsze aby było 28.02.10, 12:30 > rozumiem, że twoim normalnym obyczajem jest opychanie aut z zakresu 50-60k za 20-25k. może nie połowę ale te trzydzieści procent taniej niż rynkowa cena to na pewno... W sumie git - szukam czegoś sensownego dla córki, jak będziesz rozdawał swoje auto to daj znać he he:) w drugiej połowie tego roku (tak gdzies w okolicach października) będzie wymina trzech autek w firmie; dwa mundki i jeden pasek będa szukały swojego żyda...:-) Wszystkie w kombi i w dizlu i w wullłopcji tyle, że bez sqry ale za to maja duże nawigacje. Mundki sa dwuletnie a Pasek trzyletni i wszytkie do tego czasu przekroczą dwieście tysiaków przebiegu. Jak do tej pory wszystkie mają jednolite lakiery... Jak po wakacjach dalej będziesz szukał ałta dla córci (to Ty masz córkę?! Byłem przekonany, że Ty masz piętnaście lat...:-)) to sie zgłoś.... Jak ta Twoja córka jest ładna to może przyjechać sama; ja jej wszystko pokażę i nawet jakąś długa jazde próbna z nia mogę odbyć... Link Zgłoś
szymizalogowany czy na internecie są sami erotomani? hehe 28.02.10, 15:03 > Jak ta Twoja córka jest ładna to może przyjechać sama; ja jej > wszystko pokażę i nawet jakąś długa jazde próbna z nia mogę odbyć... wszyscy w kąputerowym świecie ynternetu tacy jurni a populacja pomrocznej maleje Link Zgłoś
swan_ganz Re: czy na internecie są sami erotomani? hehe 28.02.10, 15:31 > wszyscy w kąputerowym świecie ynternetu tacy jurni a populacja > pomrocznej maleje mnie to nie dotyczy bo ja juz przedłuzyłem gatunek... Co prawda po kądzieli a nie po mieczu ale nikt z nas przeciez nie wie czy zdążył juz powiedzieć ostatnie słowo bo złosliwy los lubi zaskakiwać... Link Zgłoś
v-6 Okazje się zdarzają, ale ... 28.02.10, 16:45 robert888 napisał: > rozumiem, że twoim normalnym obyczajem jest opychanie aut z zakresu 50-60k za > 20-25k. Może nie aż tak, ale zdarzało mi się sprzedawać auta (w tym jedno dobremu kumplowi) 20% taniej. I to auta w świetnym stanie i mało jeżdżone. Oczywiście wśród rodziny i znajomych. Tylko że ja - w odróżnieniu od tego kumpla ze Stanów - nie mam ani grosza długu i nikt mi domu nie zabiera. Przeciwnie, niedawno kupiłem dom w Houston. Chociaż będę w Polsce jeszcze conajmniej 2 lata, musiałem kupić już teraz, bo od maja ub. r. domy znowu nieustannie drożeją (szczególnie te lepsze). Foreclosure sales (sprzedaże po egzekucji) zmniejszyły się o 30% od stycznia 2009. Dane z Houston. Tym bardziej wątpię w tę hipote(ty)czną motywację. Pozdrawiam v-6 Link Zgłoś
pr0zac Re: Audi 2.0T FSI automat z USA zalety i wady 28.02.10, 06:23 polecam interfejs diagnostyczny VAG Commander www.diagnostic.com.pl Link Zgłoś
sini11 Re: Audi 2.0T FSI automat z USA zalety i wady 28.02.10, 09:05 piszemy po to żeby za miesiąc nie czytać jak to zwykle bywa że kolega mnie okradł co mam teraz zrobić to całe oszczędności itd skoro boi sie go sprawdzic to niech póżniej głowy nie zawraca ale ten tekst o kredytach w USA i wyprzedaży furek nawinął mu koleś na uszy malinowo Link Zgłoś