Dodaj do ulubionych

Samochod w wodzie - 130 cm?

14.06.10, 23:49
Nie bylo mnie pare dni w kraju - w miedzyczasie dowiedzialam sie, ze moj
samochod znajdujacy sie w garazu zostal doslownie zatopiony przez wode. Wg
sasiadow woda miala wysokosc 130 cm i zostala dopiero po okolo godzinie
odpompowana przez straz pozarna. Oczywiscie zglosilam szkode do PZU, samochod
stoi i NIE probuje go nawet uruchamiac (po pierwsze, ze podobno nie wolno, po
drugie nie chce nic zmieniac przed przyjazdem rzeczoznawcy z PZU).
Rzeczoznawca bedzie dopiero za 7 dni, bo w naszej okolicy wiele domow zostalo
podtopionych i PZU ma pelne rece roboty :-( Samochod w miedzyczasie nawet nie
wyglada zle OPTYCZNIE, choc jak mowilam nawet nie probowalam go wlaczyc. Mam
dwa pytania:
1) Czy istnieja jakiekolwiek szanse naprawy czy raczej jest to strata totalna
i samochod jest do kasacji ?
2) Czy ktos ma doswiadczenie z PZU - jak rozlicza sie PZU ostatnio w kwestii
"utopionych" pojazdow, ktorych ostatnio jest duzo? Bardzo sobie potracaja? Wg
polisy zawartej w pazdzierniku 2009 do pazdziernika 2010 samochod (rocznik
1998) zostal wyceniony WTEDY (!) na 8.000 zlotych. Samochod ma przepieg az
220.000 km. Jaka suma odszkodowania wydaje sie wam jeszcze do zaakceptowania ?
3) I kwestia czysto techniczna: powiedzmy, ze rzeczoznawca orzeknie, ze to
szkoda totalna i ze samochod jest do kasacji. Co wtedy z wrakiem? Zostaje u
mnie czy PZU go zabiera? Jesli PZU go zabierze to kto musi WYREJESTROWAC
samochod?
Obserwuj wątek
    • bezzebnypirat Re: Samochod w wodzie - 130 cm? 15.06.10, 00:15
      Zejdz do garazu i zobacz po sladach wody dokad siegala. To kluczowa informacja w
      tym kontekscie.
      • calineczka_777 Re: Samochod w wodzie - 130 cm? 15.06.10, 12:02
        130 cm czyli do polowy szyb :-( Moje pierwsze pytanie jest raczej retoryczne, bo
        spodziewam sie szkody totalnej. Bardziej ciekawi mnie czy ktos mial
        doswiadczenie z PZU w takim przypadku? Jak oni wylicza to odszkodowanie itp.
        • archonix Re: Samochod w wodzie - 130 cm? 15.06.10, 12:13
          Jakbys od razu tym zajela to moze auto byloby do uratowania, moze sie
          oplaca je ratowac, zalezy ile techniki cudo posiada i czy odlaczony byl
          chociaz akumlator.
          • tiges_wiz Re: Samochod w wodzie - 130 cm? 15.06.10, 12:57
            uratowania?

            to trzeba rozebrac do golej blachy :/
        • organista_pl Czy ty masz wykupione AC ?? 15.06.10, 12:17
          • ulubiony19 Lipa 15.06.10, 12:51
            Dlaczego nie napiszesz,o jakie auto chodzi? Grrr...
            Ale generalnie auto w wodzie,grat w dowodzie.
            Proponowałbym,żeby jakiś rozumny sąsiad spróbował uruchomić
            auto.Jeśli upewni się co do paru rzeczy,to większych szkód nie
            należy się spodziewać;)
            • celicaman Re: Lipa 15.06.10, 14:06
              > Proponowałbym,żeby jakiś rozumny sąsiad spróbował uruchomić
              > auto.Jeśli upewni się co do paru rzeczy,to większych szkód nie
              > należy się spodziewać;)
              Czyli musi sie upewnić, czy
              1. cała instalacja elektryczna jest sucha i czysta, bez mułu (czyli
              wszystkie skrzynki z bezpiecznikami, elektronika, przełaczniki,
              silniczki wycieraczek, szyb, alternator, rozusznik itd itd)
              2. czy woda nie dostała sięd o silnika, skrzyni biegów, przegubów
              (ew czy nie ma jej w jakimś mijscu skad moglaby byc zassana po
              odpaleniu do silnika)
              3. czy katalizator nie jest zapchany mułem
              4. usunąc wodę z ukladu paliwowego
              Toż to jest niemal niewykonalne w jakims sensownym czasie. A jak
              sąsiad będzie rozumny, to nie bedzie siedział u kogos przez 2
              tygodnie w garazu i rozkrecał samochód na najmnejsze elemnty.
              • ulubiony19 Procedury,procedury,procedury. 15.06.10, 22:10
                > Czyli musi sie upewnić, czy
                > 1. cała instalacja elektryczna jest sucha i czysta, bez mułu
                (czyli
                > wszystkie skrzynki z bezpiecznikami, elektronika, przełaczniki,
                > silniczki wycieraczek, szyb, alternator, rozusznik itd itd)
                > 2. czy woda nie dostała sięd o silnika, skrzyni biegów, przegubów
                > (ew czy nie ma jej w jakimś mijscu skad moglaby byc zassana po
                > odpaleniu do silnika)
                > 3. czy katalizator nie jest zapchany mułem
                > 4. usunąc wodę z ukladu paliwowego
                > Toż to jest niemal niewykonalne w jakims sensownym czasie. A jak
                > sąsiad będzie rozumny, to nie bedzie siedział u kogos przez 2
                > tygodnie w garazu i rozkrecał samochód na najmnejsze elemnty.

                Oj Stefan,nie nakręcaj się.Dramatyzujesz,jakby w tym garażu
                Enterprise'a zalało:) Widać,że wolisz futbolll.
            • calineczka_777 Re: Lipa 15.06.10, 14:27
              ulubiony19 napisał:


              > Proponowałbym,żeby jakiś rozumny sąsiad spróbował uruchomić
              > auto.Jeśli upewni się co do paru rzeczy,to większych szkód nie
              > należy się spodziewać;)

              Dzieki za takie "rady". Jesli uruchomie samochod to moge nie dostac
              odszkodowania z AC. Nawet jak dzwonilam z PZU z rzeczoznawca by umowic sie na
              termin to powiedzial bym tego nie robila (ze zrozumialych wzgledow). Ladnie bym
              wyszla na takich radach :-(
          • calineczka_777 Re: Czy ty masz wykupione AC ?? 15.06.10, 14:25
            Ochywiscie, inaczej bym nie pisala, ze jestem ubezpieczona i nie wzywalabym do
            siebie rzeczoznawcy. :-)))))))
        • v-6 Szkoda całkowita z AC. 15.06.10, 22:49
          calineczka_777 napisała:

          > 130 cm czyli do polowy szyb :-( Moje pierwsze pytanie jest raczej retoryczne, b
          > o
          > spodziewam sie szkody totalnej. Bardziej ciekawi mnie czy ktos mial
          > doswiadczenie z PZU w takim przypadku? Jak oni wylicza to odszkodowanie itp.

          forum.gazeta.pl/forum/w,20,112617243,112738144,Re_A_jakies_wyjasnienie_nt_.html

          Pozdrawiam
          v-6


    • kserim Re: Samochod w wodzie - 130 cm? 15.06.10, 13:06
      Wydaje mi się, że z auta jeszcze coś będzie. Skoro nie stało tak długo to
      powinno dać się je uratować
      • calineczka_777 Samochod sasiadki jest dom kasacji:-( 15.06.10, 14:32
        Wlasnie sie dowiedzialam, ze PZU orzeklo, ze samochod sasiadki, ktory stal w tym
        samym garazu co moj jest do kasacji. Tzn. koszty naprawy sa tak duze, ze firmie
        ubezpieczeniowej oplaca sie wyplacic odszkodowanie i zabrac zniszczone auto. Wg
        kosztorysu PZU koszty naprawy jej samochodu to 22.000 zlotych (z VAT).
        Rzeczoznawca powiedzial jej zreszta, ze takie naprawione auto, ktore kiedys bylo
        zatopione nigdy nie jest pewne i ze nawet rok-2 lata po naprawie i tak moga
        pojawic sie niespodzianki. Podejrzewam wiec, ze u mnie bedzie ta sama decyzja,
        tym bardziej ze moj samochod jest o wiele tanszy niz jej, wiec naprawa tym
        bardziej sie nie oplaca.
      • tacx Re: Samochod w wodzie - 130 cm? 16.06.10, 06:55
        > Wydaje mi się, że z auta jeszcze coś będzie. Skoro nie stało tak długo to
        > powinno dać się je uratować

        tak tak... uratować. pomijając już syf w kabinie i elektrykę to jakikolwiek syf
        w skrzyni biegów i silniku zmieni to auto w jeżdżący szrot. przecież nikt mi nie
        wmówi że to auto zalała kranówka tylko zalała je woda z piachem a coś takiego w
        silniku masakruje go momentalnie że już nie wspomnę o dieslach
        • norbert.n Re: Samochod w wodzie - 130 cm? 16.06.10, 08:10
          tacx napisał:


          > tak tak... uratować. pomijając już syf w kabinie i elektrykę to jakikolwiek sy
          > f
          > w skrzyni biegów i silniku zmieni to auto w jeżdżący szrot. przecież nikt mi ni
          > e
          > wmówi że to auto zalała kranówka tylko zalała je woda z piachem a coś takiego w
          > silniku masakruje go momentalnie że już nie wspomnę o dieslach

          Podobnie pisałem w wątku który jest na tej stronie jeszcze, że zalane auta stały
          w wodzie która po drodze wypłukała wszelki syf, cmentarzy nie wyłączając.
          • calineczka_777 Re: Samochod w wodzie - 130 cm? 16.06.10, 09:36
            Mam tylko nadzieje, ze PZU wywiaze sie pozytywnie ze swoich zobowiazan i za
            bardzo mnie nie oszuka na odszkodowaniu. Jak na razie nikt z was nie pisze o
            swoich doswiadczeniach przy wyplatach z AC po powodzi...
            • tacx Re: Samochod w wodzie - 130 cm? 16.06.10, 11:00
              > Mam tylko nadzieje, ze PZU wywiaze sie pozytywnie ze swoich zobowiazan i za
              > bardzo mnie nie oszuka na odszkodowaniu. Jak na razie nikt z was nie pisze o
              > swoich doswiadczeniach przy wyplatach z AC po powodzi...

              no wiesz... nie każdy ma szczęście ze trafi akurat na powódź i do tego zaleje
              mu auto w garażu. Zaraz zaczna ci wmawiac ze garaz wadliwy, brak kanalizaji itd.
              Jak to jakiś blok wybudowany przez dewelopera to moze warto sprawdzić czy
              wykonawca, projektant i deweloper nie popełnili jakiegoś błędu w projekcie.
              Chodzi o to ze auto ma kupę innych otworów niż uchylona szyba. jest coś takiego
              jak korek wlewu paliwa czy korek oleju - niekoniecznie szczelne i przez takie
              otwory do mechanizmu napędowego wlewa się ciecz zawierajaca czątki stałe które
              po prostu zetrą pewne elementy w silniku w razie uruchomienia jeśli takiego się
              nie wyczysci, przepłucze. Ile to kosztuje? nie wiem bo nigdy nie robiłem ale
              warto aby ubezpieczyciel nie wmawiał ci że auto jest cacy i jeszcze długo
              pojeździ bez płukania silnika a jak diesel to pewnie i wtryski trzeb będzie
              czyscić lub nawet wymieniac. Cylindry bardzo szybko rdzewieją - to nie jest
              szkoda nie do odwrócenia ale trzeba to zrobić . elektronika - zwarcia pewnie się
              porobiły i to jest pewnie do wymiany
              PZU nie jest właścicielem auta i nie bedzie ci niczego złomował - chyba ze za to
              im zapłacisz. To jest firma ubezpieczeniowa a nie utylizacyjna. Zresztą zakres
              praw i obowiązków masz w umowie . Trzymam kciuki za pomyślność negocjacji ale
              zwykle jest tak że w takich sytuacjach beda ci wmawiac ze niewiele sie stało
              (mniejsze odszkodowanie)lub to twoja wina podczas gdy auto w rzeczywistosci
              może być po prostu do kompletnego rozebrania.
              Tam do wymiany nadają się nawet wszystkie łożyska przecież. smary, płyny... To
              mozna wszystko robić tylko ile to bedzie kosztować i czy przypadkiem nie taniej
              bedzie kupić jakieś uzywane auto a to sprzedac na części. Mojemu znajomemu
              ostatnio grad podziurawił niemal Accorda (o dziwo francuskie auta (307)niemal
              bez draśnięcia). Nie ma co teraz z nim zrobic i chyba opchnie na części bo
              wygląda to to jak po ostrzale z kałasznikowa
              A poza tym to współczuje bo wiem co znaczy taka szkoda materialna - u nas grad
              powytłukiwał ludziom okna, elewacje, drzewa na dachach leżą... cuda wianki na
              wodzie ale mój 307 przetrwał grad dzielnie. Solidne blachy - tylko kilka
              wgnieceń . niestety inne auta wyglądają dosc nieszczęśliwie. grad był wielkosci
              piłki do ping ponga. przedziurawiał stały ogrodowe nie mówiąc już o sidingach na
              elewacjach bo te wyglądają jak po ostrzale
            • v-6 Przecież dałem ci link. 16.06.10, 11:30
              calineczka_777 napisała:

              > Jak na razie nikt z was nie pisze o
              > swoich doswiadczeniach przy wyplatach z AC po powodzi...

              Tak jest w teorii, ale nie słyszałem, żeby ktoś twierdził, że praktyka jest inna.
              Pozdrawiam
              v-6
              • calineczka_777 Re: Przecież dałem ci link. 16.06.10, 18:04
                Przeczytalam to wszystko i pare innych relacji w internecie i wychodzi na to, ze
                co czlowiek to inna historia. Niektorzy zlorzecza na PZU a np. moja sasiadka, u
                ktorej juz byl rzeczoznawca i dostala kosztorys jest wprost zachwycona tym jak
                PZU to szybko, sprawnie reguluje i mowi, ze zaproponowana jej kwota
                odszkodowania praktycznie nie odbiega od kwoty jaka by zaplacila za swoj
                samochod (oczywiscie przed zalaniem). Podobno jest tez taka opcja, ze PZU
                zabiera grata i wystawia gdzies na swoich aukcjach - ona z tego skorzystala. No
                coz, zobacze co bedzie za pare dni u mnie...
    • calineczka_777 PZU orzeklo szkode calkowita 27.06.10, 18:11
      PZU orzeklo szkode calkowita. Dlugo czekalam na przyjscie rzeczoznawcy, ale jak
      przyszedl na umowiony termin to byl punktualny, kompetentny. Kwota mi
      zaproponowana jest tez O.K.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka