jusytka 05.08.10, 15:49 Pytam, bo spotkałam się z różnymi opiniami na ten temat. Napisałam konserwujecie, bo nie znam fachowych określeń tych czynności, ale myślę że będziecie wiedzieć o co chodzi. Link Zgłoś Obserwuj wątek
wichura Re: Klima - jak często konserwujecie? 05.08.10, 16:33 Wymiana oleju i uzupełnienie czynnika chłodzącego - raz na dwa lata (mam dodany marker UV, więc dodatkowo jesienią zaglądam do serwisu na bezpłatny sprawdzian). Osobny temat to odgrzybianie / dezynfekcja układu (minimum raz do roku) i wymiana filtra kabinowego (przy moim przebiegu dwa razy do roku - raz przy odgrzybianiu, drugi raz w innym momencie - filtr kosztuje 45 zł, wymieniam sam w 10 minut pod domem, a jazda znacznie przyjemniejsza). Link Zgłoś
qqbek Re: Klima - jak często konserwujecie? 05.08.10, 16:54 Wymiana czynnika i oleju - raz na dwa lata. Filtr kabinowy i odgrzybianie - raz na rok. Ale to przy moich niewielkich (do 25tys. rocznie) przebiegach. Link Zgłoś
ulubiony19 Re: Klima - jak często konserwujecie? 05.08.10, 22:31 Mimo dość małego dystansu,jakie pokonują moje prywatne auta,co ok. 10 miesięcy wykonuję kompletny zakres działań serwisowych dla układu klimatyzacji .A to z trzech powodów: -jestem pedantem, -większość część maszyn jest stara, -ma dostęp do świetnej i bardzo taniej aparatury:) Pozdr Link Zgłoś
jusytka Iberia 08.08.10, 19:53 Sorry, że nie na temat. Zauważyłam, że opiekujesz się forum o Egipcie. Możesz dopisać mnie do listy uczestników? Link Zgłoś
iberia.pl Re: Iberia 08.08.10, 21:24 jusytka napisała: > Sorry, że nie na temat. Zauważyłam, że opiekujesz się forum o Egipcie. Możesz > dopisać mnie do listy uczestników? Tam się możesz dopisać sama z tego co wiem:). Link Zgłoś
jusytka Re: Iberia 10.08.10, 15:43 Faktycznie, już można pisać:) Przed moim wylotem w czerwcu, pojawiał się komunikat, że trzeba być wpisanym na listę, tak jakby forum było zamknięte. Link Zgłoś
celicaman Re: Nigdy n/t 09.08.10, 09:21 ja równiez nigdy. Z dwóch poodów: 1. W ksiązkach serwisowych posiadanych aut nigdy nie widziałem zapisów aby przy którymś z przegladów robić cos z klimą. 2. W isntrukcjach obsługi wszystkich mi znanych lodówek i zamrażarek równiez nie ma słowa o jakims dobijaniu czy nabijaniu czynnika chłodzącego. Więc czemu miałbym to robic w aucie? W żadnym z aut które posiadam lub posiadałem i również w autach znajomych klima spokojnie dożywała w pełni sprawnosci wieku do 10 lat pomimo braku jakichs serwisów. I prawdopodobnie później równiez działała dobrze. Link Zgłoś
qqbek Re: Nigdy n/t 09.08.10, 14:51 celicaman napisał: > ja równiez nigdy. Z dwóch poodów: > 1. W ksiązkach serwisowych posiadanych aut nigdy nie widziałem > zapisów aby przy którymś z przegladów robić cos z klimą. Filtr przeciwpyłkowy też olewasz? Jak kupiłem ostatnio tą drugą Astrę, to przeraziłem się, dobrze, że po wyjęciu filtra nietoperze nie wyleciały (wszystko inne było na czarnej, bezkształtnej powierzchni filtra). > 2. W isntrukcjach obsługi wszystkich mi znanych lodówek i zamrażarek > równiez nie ma słowa o jakims dobijaniu czy nabijaniu czynnika > chłodzącego. Więc czemu miałbym to robic w aucie? Zainstaluj sobie źródło zasilania 230V na samochodzie i wóź ze sobą włączoną chłodziarkę... założę się, że nie wytrzyma nawet do końca dwuletniej gwarancji. Każ sobie dodać markera UV, a potem sprawdź instalację po kilku miesiącach, to dowiesz się dlaczego się z tobą nie zgadzam. > W żadnym z aut które posiadam lub posiadałem i również w autach > znajomych klima spokojnie dożywała w pełni sprawnosci wieku do 10 > lat pomimo braku jakichs serwisów. I prawdopodobnie później równiez > działała dobrze. Pewnie smród był taki jak w murzyńskiej chacie za to... działać może i będzie (za to mniej skutecznie), ale co to za przyjemność nawiewać się wieloletnią warstwą gówna? Do tego przy wymianie czynnika cała instalacja jest dodatkowo smarowana... co nie pozostaje bez wpływu na przedłużenie życia sprężarce. Link Zgłoś
celicaman Re: Nigdy n/t 09.08.10, 15:18 > Filtr przeciwpyłkowy też olewasz? Filtr przeciwpyłkowy nie jest moim skromnym zdaniem elementem klimatyzacji. Choćby dlatego, ze występuje też w autach bez klimy. I ja go akurat wymieniam, choćby dlatego, ze jego wymiana jest wpisana w zakres czynnosci obsługowych (a nabijanie czynnikiem nie jest). > Zainstaluj sobie źródło zasilania 230V na samochodzie i wóź ze > sobą > włączoną chłodziarkę... założę się, że nie wytrzyma nawet do końca > dwuletniej gwarancji A niby czemu? Rurki w niej popękają czy co? > Każ sobie dodać markera UV, a potem sprawdź instalację po kilku > miesiącach, to dowiesz się dlaczego się z tobą nie zgadzam. No ale po co mi ten marker, jesli w moim 7-mio letnim aucie gdy na dworze mamy 36st C w cieniu ja mam w środku przyjemny chłodek? Pokaze mi, ze móglbym miec zimniej? A po co? Miesa mrożonego w srodku nie wożę, a jak juz mi sie to zdrarza, to podłaczam do gniazdka lodowke turystyczną (ma juz chyba z 15 lat i też w niej nic nie serwisiwałem) > Pewnie smród był taki jak w murzyńskiej chacie za to... działać > może i będzie (za to mniej skutecznie), ale co to za przyjemność > nawiewać się wieloletnią warstwą gówna? Ja tam smrodu nie czułem. Może się trzeba częściej myć i zmieniać skarpety? :-) > Do tego przy wymianie czynnika cała instalacja jest dodatkowo > smarowana... co nie pozostaje bez wpływu na przedłużenie życia > sprężarce No niech ta sprężarka z tym swierzym olejem wytrzyma zamiast 20 lat nawet 40. Tylko co mnie to obchodzi, czy ja bede tym autem jeszcze jeżdził? Link Zgłoś
jeepwdyzlu Re: Nigdy n/t 09.08.10, 16:42 gratuluję poczucia humoru celicaman i porównywania lodówki (gdzie chłoedzisz ściany) do klimy w aucie - gdzie chłodzisz POWIETRZE. I jesli zgodzę się, że sam kompresor moze byc bezobsługowy - to kanały nawiewu juz nie. Poczytaj sobie o chorobie legionistów i pomyśl jakie gówna mieszkają w Twoim aucie. Nawet jesli nie śmierdzą... Sam - wolę wszystko raz w roku odkażać.. ciao jeep Link Zgłoś
celicaman Re: Nigdy n/t 09.08.10, 19:59 > I jesli zgodzę się, że sam kompresor moze byc bezobsługowy - to > kanały nawiewu juz nie. mnie chodzi głównie o te tajemnicze "uzupełniania czynnika chłodniczego i oleju". To jest moim skromnym zdaniem wysysanie kasy z portfeli. Kanały to inna sprawa. Tam może się cos rozmanażać, choc z drugiej strony, jak nie ma klimy, to tez powinno cos sie w nich rozwijać. W końcu tez leci nimi czasami ciepłe i wilgotne powietrze. A w epoce przedklimatyzayjnej nikomu nawet do głowy nie przyszło pucowanie kanałów od środka. Ale jak ktoś chce piankować czy ozonować, to na pewno to nie zaszkodzi. > Poczytaj sobie o chorobie legionistów i pomyśl jakie gówna > mieszkają w Twoim aucie. Ależ czytałem... Tylko, że z drugiej strony miliony ludzi na świecie używa centralnych układów wentylacyjnych z klimatyzacją, rekuperacją itp I zgodnie z tą teorią o chorobie legionistów juz dawno powinni być martwi. A jakoś nie są. A nie słyszałem, żeby ludzie mający wentylację mechaniczną z klma lub właścicieleklimatyzowanyc biurowców co roku wlewali tony pianki robalobójczej w kanały. To w końcu jak to jest z ta chorobą legionistów? Link Zgłoś
qqbek Re: Nigdy n/t 09.08.10, 21:13 celicaman napisał: > mnie chodzi głównie o te tajemnicze "uzupełniania czynnika > chłodniczego i oleju". To jest moim skromnym zdaniem wysysanie kasy > z portfeli. Ja mam serwis "w rękach rodziny" i mam po kosztach, więc po prostu nie widzę problemu... jeżeli sprytne urządzonko mówi mi, że z instalacji, w której było 825g substancji chłodzącej dwa lata wcześniej jest obecnie 795g czynnika chłodzącego, to nie dyskutuję z urządzonkiem, tylko daje sobie ten czynnik uzupełnić (przykład autentyczny sprzed tygodnia). Link Zgłoś
celicaman Re: Nigdy n/t 10.08.10, 09:28 > jeżeli sprytne urządzonko mówi mi, że z instalacji, w której było > 825g substancji chłodzącej dwa lata wcześniej jest obecnie 795g > czynnika chłodzącego, to nie dyskutuję z urządzonkiem, tylko daje > sobie ten czynnik > uzupełnić (przykład autentyczny sprzed tygodnia). Nie wiem jak wygląda to urządzonko i jak się je podłącza ale domyślam sie, ze wskazuje ono jak najbardziej poprawnie. Typowy przyrząd diagnostyczny do sprawdzania A/C wygląda zwykle tak: www.denlorstools.com/home/dt1/page_957_197/cpsma134__r134a_pro_set_ac_manifold_gage_set.html Oczywiście, bywaja jego odmiany elektroniczne, ale zasada jest taka sama. Pomiar polega na podłączeniu wężyków, czynnik chłodzący z instalacji wlatuje do wężyków i manometry pokazują jakieś tam ciśnienia. Wężyki sie odłącza i czynnik z nich wylatuje do atmosfery. Czyli za kazdym pomiarem wypuszczasz troche swojego czynnika w powietrze. Im częściej mierzysz, tym wieksze masz straty. A te wężyki potrafia mieć z 2 metry długosci. I w ten oto sposób warsztat zarobi, a klient jest zadowolony, że dzieki zapobiegliwosci w porę wykrył usterkę :-) P.S. Masz szczelną instalację. Ulecialo Ci tylko 4% przez 2 lata. Ostatnio czytałem jakis artykuł sponsorowany przez serwisanta A/C który podał, ze w ciagu roku ubywa 25% czynnika :-) Link Zgłoś
qqbek Re: Nigdy n/t 09.08.10, 18:01 celicaman napisał: > A niby czemu? Rurki w niej popękają czy co? Rurki sobie, łożyska sprężarki i wszystkie połączenia sobie. > No ale po co mi ten marker, jesli w moim 7-mio letnim aucie gdy na > dworze mamy 36st C w cieniu ja mam w środku przyjemny chłodek? > Pokaze mi, ze móglbym miec zimniej? A po co? Pokaże tobie, gdzie potrzebna będzie uwaga serwisu od klimatyzacji. > Miesa mrożonego w > srodku nie wożę, a jak juz mi sie to zdrarza, to podłaczam do > gniazdka lodowke turystyczną (ma juz chyba z 15 lat i też w niej nic > nie serwisiwałem) Nie ma jak zimny befsztyk w marynacie prosto na grilla dowieziony... sam też mam taką lodówkę od ponad 10 lat i zmieniam auta, ale lodówki nie. > Ja tam smrodu nie czułem. Może się trzeba częściej myć i zmieniać > skarpety? :-) Bez komentarza... jak ktoś w murzyńskiej chacie wychowany, to i tak do niego nie dotrze, że można mieć na stanie zmysł, zwany węchem. > No niech ta sprężarka z tym swierzym olejem wytrzyma zamiast 20 lat > nawet 40. Tylko co mnie to obchodzi, czy ja bede tym autem jeszcze > jeżdził? Pogadamy, jak padnie Tobie sprężarka z braku smarowania. Tak przy okazji - co to takiego "swierzy"? Jeszcze żeś tego słownika PWN, który polecałem Tobie z 1,5 roku temu nie nabył? Link Zgłoś
celicaman Re: Nigdy n/t 09.08.10, 19:47 > Rurki sobie, łożyska sprężarki i wszystkie połączenia sobie I ten magiczny serwis co 2 lata ma zapobiegać pękaniu rurek węży i innych połaczeń? Łożyska w spężarce mi się posypią? No to dlaczego nie chcą się sypać w znanych mi autach? A niektóre z nich naprawdę są wiekowe. > Pokaże tobie, gdzie potrzebna będzie uwaga serwisu od klimatyzacji Toż właśnie tłumaczę, że ten serwis jest zbędny dopóki klima chłodzi:-) A jesli chodzi o markery UV, to są bardzo fajne środki. Bawiłem się kiedyś czymś podobnym do badania spawów (tzw. penetrant). To świństwo jest piekielnie trudne do usunięcia. Można myć łapy z 5 razy a i tak świecą w ultrafiolecie. Domyślam się, że po kazdym przeglądzie Twoi specjalisci pucują komorę silnika jakimis super- rozpuszczalnikami i demonstrują lampą UV, że śladu po markerze nie zostało. Bo jesli nie, to pewnie co roku świeci ten sam marker co nim wypaprali komorę za pierwszym razem > Pogadamy, jak padnie Tobie sprężarka z braku smarowania No własnie nie chce paść. Zreszta czemu miałaby padać. W instalacji jest lotny gaz i olej. Jak się pojawi nieszczelność, to gaz pierwszy uleci, a wtedy czujnik cisnienia nie pozwoli na załączenie sprężarki, więc się nie zatrze. Podejrzewasz, że może pojawi sie taka magiczna dziurka, że olej wyleci a gazu nie wypuści? > Tak przy okazji - co to takiego "swierzy"? Jeszcze żeś tego > słownika PWN, który > polecałem Tobie z 1,5 roku temu nie nabył? Powąznie mi to polecałeś? 1,5 roku temu? Kurcze, musiałem zapomnieć. Ale walę się w piersi, babola okrutnego puściłem :-( Ale obiecuję poprawę. Link Zgłoś
qqbek Re: Nigdy n/t 09.08.10, 20:40 celicaman napisał: > I ten magiczny serwis co 2 lata ma zapobiegać pękaniu rurek węży i > innych połaczeń? Łożyska w spężarce mi się posypią? No to dlaczego > nie chcą się sypać w znanych mi autach? A niektóre z nich naprawdę > są wiekowe. Nie, ale dodanie markera pozwoli zawczasu zlokalizować problem... zanim stanie się on zbyt poważny. > A jesli chodzi o markery UV, to są bardzo fajne środki. Bawiłem się > kiedyś czymś podobnym do badania spawów (tzw. penetrant). To > świństwo jest piekielnie trudne do usunięcia. Można myć łapy z 5 > razy a i tak świecą w ultrafiolecie. Domyślam się, że po kazdym > przeglądzie Twoi specjalisci pucują komorę silnika jakimis super- > rozpuszczalnikami i demonstrują lampą UV, że śladu po markerze nie > zostało. Bo jesli nie, to pewnie co roku świeci ten sam marker co > nim wypaprali komorę za pierwszym razem Hehe- kiedyś sam pracowałem w firmie testującej łopatki silników odrzutowych właśnie takimi odczynnikami, więc wiem o czym mówisz. Tyle, że ten marker schodzi z łap i dowolnej powierzchni po przepłukaniu dużą ilością wody. Jedni wolą spokój sumienia, związany z jeżdżeniem samochodem, który nie świeci po podświetleniu lampą UV po dwóch latach od ostatniego przeglądu... reszta to ci, którzy wierzyli LOT-owskim IŁ-om 62M, gdzie łopatek nie badano tą metodą. > No własnie nie chce paść. Zreszta czemu miałaby padać. W instalacji > jest lotny gaz i olej. Jak się pojawi nieszczelność, to gaz pierwszy > uleci, a wtedy czujnik cisnienia nie pozwoli na załączenie > sprężarki, więc się nie zatrze. Podejrzewasz, że może pojawi sie > taka magiczna dziurka, że olej wyleci a gazu nie wypuści? Też racja, mój błąd. > > Tak przy okazji - co to takiego "swierzy"? Jeszcze żeś tego > > słownika PWN, który > > polecałem Tobie z 1,5 roku temu nie nabył? > Powąznie mi to polecałeś? 1,5 roku temu? Kurcze, musiałem zapomnieć. > Ale walę się w piersi, babola okrutnego puściłem :-( Ale obiecuję > poprawę. :-) Polecam się na przyszłość :) Link Zgłoś
celicaman Re: Nigdy n/t 10.08.10, 09:46 > Jedni wolą spokój sumienia, związany z jeżdżeniem samochodem, > który nie świeci po podświetleniu lampą UV I własnie o to w tym wszystkim chodzi :-) O spokój sumienia klienta. On ma spokojne sumienie, ze zrobił wszystko, żeby unikną problemów. podobnie jak z reklamowaniem pompowania kół azotem :-) > reszta to ci, którzy wierzyli LOT-owskim IŁ-om 62M, gdzie łopatek > nie badano tą metodą wprawdzie zbaczamy z tematu, ale widziałem kiedyś film analizujący katastrofę Kościuszki (nie jestem znawcą lotnictwa)i z niego wynikało, ża powodem awarii bylo nie pękniecie łopat ale uszkodzenie zmodyfikowanego przez Rosjan łożyska (usunęli część kulek) i następujace po tym ukręcenie wału. Link Zgłoś
maciejka_04 Re: Klima - jak często konserwujecie? 09.08.10, 11:32 > Pytam, bo spotkałam się z różnymi opiniami na ten temat. Są 2 szkoły. Pierwsza - nigdy, ewentualnie według potrzeb. Czyli wtedy gdy wyparuje czynnik chłodzący (nieszczelność układu, wymiana sprężarki - tak było w moim przypadku), a odgrzybianie wtedy gdy zacznie śmierdzieć. Druga - wg. zaleceń konserwatora sprzętu chłodzącego. Mój bardzo dobry kolega który prowadzi zakład konserwujący i zakładający autoklimatyzację, klientom zaleca co jakiś ustalony czas: przegląd + wymiana części eksploatacyjnych. Sam, prywatnie jak i w moim przypadku stosuje 1 szkołę. Powód prosty: nie ma potrzeby zarabiania na mnie, ale z czegoś musi żyć. Link Zgłoś
ulubiony19 celicaman, kaskader z Ciebie 09.08.10, 20:40 I zupełnie poważnie Pewny jesteś, że miałeś/masz auta wyposażone w klimatyzację??? Pytam, bo generalnie to co opisujesz, jest ciut paranormalne. Link Zgłoś
crannmer Nie, to wy skladacie ofiary demonom sprezarek 09.08.10, 21:08 ulubiony19 napisał: > Pewny jesteś, że miałeś/masz auta wyposażone w klimatyzację??? Nie wiem, czy on jest pewny. Ale wiem, ze ja jestem pewny. Poprzedni samochod z kilmatyzacja uzywalem przez siedem lat i 175.000 km. Klimatyzacji przez ten czas nikt nawet palcem nie dotknal. Dzieki czemu chodzila przez caly czas doskonale. I u obecnego posiadacza juz od ponad roku dalej tak chodzi. > Pytam, bo generalnie to co opisujesz, jest ciut paranormalne. Nie. Paranormalne jest skladanie ofiar demonom sprezarek i parownikow. A tych demonow nie ma. Osoby w nie niewierzace ofiar nie skladaja. A klimatyzacje dalej funkcjonuja w najlepsze. Link Zgłoś
ulubiony19 Re: Nie, to wy skladacie ofiary demonom sprezarek 09.08.10, 21:52 > Nie. Paranormalne jest skladanie ofiar demonom sprezarek i parownikow. A tych > demonow nie ma. Osoby w nie niewierzace ofiar nie skladaja. A klimatyzacje dale > j > funkcjonuja w najlepsze. Mnie tam o żadne sprężarki nie chodzi;), bo te z reguły (wyłączając parę modeli z problemem) bez specjalnych czarów żyją tyle, ile auto (no chyba, że ktoś przelicza paliwo na nakrętki koli...) Ciężko mi tylko uwierzyć w to, że wydajność układu była przez cały ten długi okres na takim samym, wysokim poziomie. I czy układ ten nie był w jakimś tam stopniu zagrożeniem dla zdrowia pasażerów;) Link Zgłoś
w_r_e_d_n_y Re: Nie, to wy skladacie ofiary demonom sprezarek 24.08.10, 00:45 crannmer napisał: > Poprzedni samochod z kilmatyzacja uzywalem przez siedem lat i > 175.000 km. Klimatyzacji przez ten czas nikt nawet palcem nie > dotknal. Dzieki czemu chodzila przez caly czas doskonale. o qvra, rewolucja w technice! nie konserwowac, nie sprawdzac, w ogole ....nie dotykac, dzieki czemu rozne urzadzenia beda ci dluzej sluzyc, bezawaryjnie uuuhahahaha Link Zgłoś
crannmer Re: Nie, to wy skladacie ofiary demonom sprezarek 24.08.10, 11:14 w_r_e_d_n_y napisał: > uuuhahahaha W porownaniu z ejakulatami tego trola nawet wypowiedzi Z. Ziobry i J. Kurskiego wydaja sie przemyslane i pelne madrosci. Link Zgłoś
w_r_e_d_n_y retoryczne pytanie 26.08.10, 01:42 crannmer napisał: > w_r_e_d_n_y napisał: > > uuuhahahaha > W porownaniu z ejakulatami tego trola nawet wypowiedzi Z. Ziobry i J. Kurskiego > wydaja sie przemyslane i pelne madrosci. ble ble ble, ale niech ci bedzie a teraz odnies sie jeszcze do meritum (a nie tylko do uuuhahahaha) - POTRAFISZ? Link Zgłoś
jusytka Odkażanie ozonem - co o tym myślicie? 10.08.10, 15:48 Zaproponował mi je mój mechanik jako bardziej skuteczne, cena 70 zł. Tak z ciekawości pytam jaka jest alternatywa, dla ozonowania? Link Zgłoś
jestklawo Re: Odkażanie ozonem - co o tym myślicie? 13.08.10, 21:19 mniej niż 70 pln to niemożliwe. Normalnie jest po 80. Jeżeli jeszcze zrobi ci taniej rozrzont za 20 pln to spoko Link Zgłoś
michaelm3 Re: Klima - jak często konserwujecie? 22.08.10, 19:15 W zadnym moim samochodzie nigdy nie bylo uzupelniania czynnika czy innych smiesznych modlow. Jakies odkazanie robilo kiedys ASO w poprzednim aucie ojca po 4 czy 5 latach uzytkowania ale to wszystko i przy przebiegu 170 tys i 11 latach od wyjazdu z salonu, klima dziala bez zastrzezen. Link Zgłoś
maaartin Re: Klima - jak często konserwujecie? 23.08.10, 14:33 Wszystkie czynności opisane są w książce gwarancyjnej. Przestrzegaj po prostu terminów przeglądów i do przodu :) Link Zgłoś