Dodaj do ulubionych

Pet za okno - nagminne - mój sprzeciw i sposób na

25.08.10, 10:58
Przestraszna liczba kierowców jezdzi, pali i wywala pety za okno.
Nie mam nic do osob palacych: zyjemy w wolnym kraju, mozna palic ile
dusza zapragnie ale smieci wyrzuca sie do smietnika, a nie za okno.
Szlag mnie trafia jak to widze.
Ostatnio miarka sie przebrala: pan kierowca w sluzbowej toyocie
wywalil peta, ktory wyladowal na mojej przedniej szybie.
Spisalam numer rejestracyjny, nazwe firmy i po powrocie do domu
wyslalam maila do pracodawcy z uprzejmym zapytaniem, czy takei
zachowanie to sposob na poprawe wizerunku firmy.
Dostalam w odpowiedzi przeprosiny od prezesa. Zapewnil, ze sprawa
sie zajmie. Dostalam takze przeprosiny od pana kierowcy.
Ok, nazwijcie to donosicielstwem, ale rzygac mi sie chce na widok
wywalanych petow prze okna....
I teraz za kazdym razem zamierzam tak robic.
Obserwuj wątek
    • szymizalogowany Re: Pet za okno - nagminne - mój sprzeciw i sposó 25.08.10, 11:05
      trzeba bylo wziac pojare i sie sztanchnac pare razy; moze nie
      dopalil do konca hehe

      nie walcz z losem tylko korzystaj z okazji hehe
      • nioma Re: Pet za okno - nagminne - mój sprzeciw i sposó 25.08.10, 11:11
        wiesz, wiele lat sama palilam i nie przyszlo mi do glowy wywalanie
        smieci za okno.
        mozna wywalac smieci, opakowania po hamburgerach z mc donalda itp itd
        mozna tez korzystac ze smietnika, popielniczki lub reklamowki na
        smiecie.
        • lupus76 Re: Pet za okno - nagminne - mój sprzeciw i sposó 25.08.10, 11:21
          Nioma nie tłumacz troglodytom podstawowych zasad społecznego współistnienia. Już
          za późno.
          Jest takie fajne powiedzenie: "ty możesz opuścić wieś, ale wieś nie opuści
          ciebie" i do postu Szymiego pasuje, jak ulał.
          • szymizalogowany Ale ja nie rzucam śmieci... 25.08.10, 11:35
            nigdy nie rzucam petów za okno, w czasie jazdy mam z przodu przed
            fotelem pasażera kilka reklamówek; jak skończe piwo to wrzucam
            butelkę do specjalnej, jak wódkę to do inej, pety do specjalnej
            odpornej na temperature itd.

            ja segreguje śmieci - a butelki po piwie później zdaje i mam drobne
            na dodatkowy browar jak gdzieś dalej jadę
            • swan_ganz Re: Ale ja nie rzucam śmieci... 25.08.10, 17:17
              > nigdy nie rzucam petów za okno,

              a ja odwrotnie; zawsze wysprykuje pety na zewnatrz bo śmierdza
              przeokrutnie a potem tapicerka w aucie daje jakby sie w nim małpy
              waliły...

              Raz nawet musiałem przepraszać jakiegos driverka, któremu
              przypadkowo wrzuciłem peta do jego samochodu, który akurat w tym
              momencie w którym pet juz leciał musiał podjechać.... :-)
              Z petem miałem jeszcze jedną historię; wracałem z Wisły i
              przyczepiły sie do mnie miski w nieoznakowanym tyle, że ja kapnąłem
              sie kim oni sa jak ich wyprzedzałem więc jak wyskoczyli z kolumny i
              pojechali za mna to wiedziałem po co to robią... I tak jechaliśmy
              sobie dłuzszy czas sparowani; ja czasem ostro wyrywałem do przodu po
              to by za chwilke mocno zwalniać (by nie zdązyli dokonac pomiaru)a
              oni cierpliwie czekali na swoja okazję... No i sie na nia doczekali
              gdy peta wyrzuciłęm za okno; włączyli koguta i na pobocze gdzie
              chcieli mi wręczyć mandat na pięć dyszek za zanieczyszczanie
              środowiska... :-)
              Odesłałem ich na drzewo oświadczając, że ja tego peta wcale nie
              wyrzuciłem tylko odłozyłem na pobocze i jak będę wieczorem wracał ta
              sama trasa to sobie go stamtąd zabiorę i dojaram do końca...
              Wyraziłem równiez gotowość pójścia z nimi do sądu gdzie chętnie
              popatrzę jak próbuja mi udowodnić, że pet był rzeczywiście wyrzucony
              a nie odłozony na potem..:-)
              Po krótkiej naradzie w miśkowozie sie odwalili i tylko obietnice
              złozyli, że jeszcze mnie dopadną..:-)
            • swan_ganz Re: Ale ja nie rzucam śmieci... 25.08.10, 17:47
              a butelki po piwie później zdaje i mam drobne
              > na dodatkowy browar jak gdzieś dalej jadę


              tak z czystej ciekawości; ile wciagasz browara na sto kilometrów?
    • okoni Re: Pet za okno - nagminne - mój sprzeciw i sposó 25.08.10, 12:17
      możesz przyjąć bardziej radykalne sposoby walki z brudasami. np:
      moja szefowa ( widziałem na własne oczy), ludziom którzy czekając na
      czerwonym świetle, wyrzucających pety przez okno , wysiada i wrzuca
      im je do środka samochodu. zobaczyć miny zdziwionych ludków jest
      bezcenne!
      • nioma Re: Pet za okno - nagminne - mój sprzeciw i sposó 25.08.10, 12:27
        ja raz podnioslam peta na chodniku i pobieglam za pania, ktora go
        wyrzucila wolajac: Przepraszam, cos pani zgubila. A kiedy pani
        odwrocila sie do mnie z usmiechem na twarzy, wcisnelam jej do reki
        peta.
        Nienawidze tego: papierkow na chodniku, smieci wyrzucanych przez
        okna, petow wokol smietnika na przystanku autobusowym, smieci w
        lesie, na plazy. To obled jest.
        • szymizalogowany Madness! this is Poland! hehe 25.08.10, 12:38
          taka mentalnosc - i nic tu nie pomoze - jak jedziesz do Wloch to im
          dalej na poludnie tym wiecej smieci - w zasadzie od Rzymu w dol to
          juz pod wzgledem smieci sie od Polandii nie rozni

          wlosi tez rzucaja smieci przez okno sam widzialem hehe

          Jak lubisz czystosc do musisz sie chyba przeprowadzic do
          poludniowych niemiec, austrii, szwajcarii albo polnocne wlochy
          blisko granicy z austria czy gdzies w te rejony

          z drugiej strony oni tam sa jacys sztywni po 21 zamykaja wszystko
          lacznie z pubami a dyskoteki trzeba szukac ze swieca hehe
          • okoni Re: Madness! this is Poland! hehe 25.08.10, 13:01
            racja, właśnie wróciłem z wakacji z południowych włoch. przeżyłem
            lekki szok , bo myślałem że w polsce żyją brudasy. tam pet przez
            okno to normalka .przez okna samochodów lecą też : pudełka po
            fajkach, puszki po napojach , opak. po jogurtach. u nas chyba jest
            jednak trochę lepiej.
            • nioma Re: Madness! this is Poland! hehe 25.08.10, 13:56
              najwiekszy szok przezylam na granicy serbsko wegierskiej, setki
              tureckich samochodow i wszystko wywalaja przez okna...
              ale to, ze gdzie indziej jest gorzej nie sprawi, ze bede akceptowalo
              to, co sie u nas dzieje.
              • szymizalogowany Re: Madness! this is Poland! hehe 25.08.10, 14:03
                Walka z wiatrakami... ale jak ci sie chce to walcz hehe

                ja tam jestem oportunistą jakby mi to nie dawało żyć to bym się
                przeniósł do bawarii
    • jureek Re: Pet za okno - nagminne - mój sprzeciw i sposó 25.08.10, 14:19
      To wyrzucanie petów przez okno jest skutkiem ubocznym walki z palaczami.
      Jura
      • nioma Re: Pet za okno - nagminne - mój sprzeciw i sposó 25.08.10, 14:39
        Dlaczego? Nikt nie zakazuje palic we wlasnym samochodzie, dlaczego
        wiec po wypaleniu papierosa wyrzuca sie peta za okno? Zeby
        popielniczki nie brudzic.
        • jureek Re: Pet za okno - nagminne - mój sprzeciw i sposó 25.08.10, 14:51
          nioma napisała:

          > Dlaczego? Nikt nie zakazuje palic we wlasnym samochodzie, dlaczego
          > wiec po wypaleniu papierosa wyrzuca sie peta za okno? Zeby
          > popielniczki nie brudzic.

          Dobrze myślisz. Właśnie chodzi o to, żeby popielniczki nie brudzić. Sama
          napisałaś, że ten facet służbowym autem jechał. Przypuszczam, że po Twoim
          meldunku oberwało mu się przede wszystkim za to, że palił w służbowym
          samochodzie. Inna podobna sytuacja - żona, która walczy z nałogiem palenia u męża.
          Jura
          • tomek854 Re: Pet za okno - nagminne - mój sprzeciw i sposó 25.08.10, 15:56
            > Dobrze myślisz. Właśnie chodzi o to, żeby popielniczki nie brudzić. Sama
            > napisałaś, że ten facet służbowym autem jechał. Przypuszczam, że po Twoim
            > meldunku oberwało mu się przede wszystkim za to, że palił w służbowym
            > samochodzie.

            No czekaj, czekaj. Ale to nie jest wina walki z palaczami tylko tego, że on nie
            potrafi przestrzegać zasad w firmie, w której pracuje.

            Jak mu się ta firma nie podoba, to niech pracuje w takiej, w której można palić
            w autach służbowych. Albo niech jeździ własnym.

            Palacze chcieliby mieć ciastko i zjeść ciastko, a tak dobrze to nie ma.
            • jureek Re: Pet za okno - nagminne - mój sprzeciw i sposó 25.08.10, 16:25
              Ja nie pochwalam takiego zachowania, tylko tłumaczę, dlaczego tak jest.
              Oczywiście, że można zmienić i firmę, i żonę. Chociaż, czy to coś da?
              Jura

              P.S. Od kilku miesięcy nie palę, ale "nie zapomniał wół, jak cielęciem był". Nie
              wyrzucałem jednak petów za okno, tylko woziłem z sobą dodatkową "prywatną"
              popielniczkę, żeby tej oficjalnej nie pobrudzić.
            • galtom Re: Pet za okno - nagminne - mój sprzeciw i sposó 26.08.10, 15:52
              tomek854 napisał:

              > No czekaj, czekaj. Ale to nie jest wina walki z palaczami tylko
              tego, że on nie
              > potrafi przestrzegać zasad w firmie, w której pracuje.
              >
              > Jak mu się ta firma nie podoba, to niech pracuje w takiej, w
              której można palić
              > w autach służbowych. Albo niech jeździ własnym.
              >
              > Palacze chcieliby mieć ciastko i zjeść ciastko, a tak dobrze to
              nie ma.

              Jak to nie - to dyskryminacja. Papieros nie jest w tym kraju
              nielegalny. Skoro wolno jes kanapke, pic kawe to palic tez powinno
              byc wolno. Odwroc syt. jak nieplacy chce sobie zapalic to moze :-)
              Skoro sie zakazuje i ma byc dobrze to zobacz co by sie stalo jakby
              tak nakazac palenie - to by byl dopiero wrzask, ze sie wolnosc
              ogranicza :-) Ale zakazywanie juz wolnosci nie ogranicza :-)
              • tomek854 Re: Pet za okno - nagminne - mój sprzeciw i sposó 29.08.10, 16:29
                > Jak to nie - to dyskryminacja. Papieros nie jest w tym kraju
                > nielegalny. Skoro wolno jes kanapke, pic kawe to palic tez powinno
                > byc wolno

                Ale jak nakruszysz kanapką, to mozesz odkurzyć. Kawa raczej nie brudzi, a nawet
                jak rozlejesz, to możesz wytrzeć. Natomiast smrodu z papierosa pozbyć się
                trudniej więc nie dziwi mnie to, że właściciel samochodu nie życzy sobie tego,
                bo może potem kto inny będzie jeździł takim autem po palaczu.

                > Odwroc syt. jak nieplacy chce sobie zapalic to moze :-)

                To bym musiał odwrócić całkowicie i zrobić nakaz palenia zamiast zakazu. Bo na
                razie jak jest zakaz palenia to nawet niepalący nie może tam palić więc przykład
                jest do kitu.

                > Skoro sie zakazuje i ma byc dobrze to zobacz co by sie stalo jakby
                > tak nakazac palenie - to by byl dopiero wrzask, ze sie wolnosc
                > ogranicza :-) Ale zakazywanie juz wolnosci nie ogranicza :-)

                I słusznie, że byłby wrzask. Bo by zmuszano tych co nie chcą palić nie tylko do
                wdychania cudzego, ale i do zakupu i utraty zdrowia.

                Zakaz palenia jest owszem, naruszeniem pewnej swobody palaczy, ale są te swobody
                ograniczone w świetle tego, żeby nie ograniczać swobód niepalących.

                Przykład: przystanek autobusowy, pada.
                Ktoś zapala papierosa, ja, tak jak wszyscy inni niepalący stojący pod wiatą,
                muszę albo wdychać smród, albo wyjść i moknąć na deszczu. Mam wybór "źle albo
                źle" i to do wyboru zmusza mnie inna osoba.

                Chyba jest więc rozsądnym, że jeżeli palacz chce sobie zapalić to on musi wyjść?
                Ma do wyboru "źle albo źle" czyli "nie zapalę" albo "zapalę i zmoknę" ale
                uciążliwosć ogranicza się tylko do tej jednej osoby, i wynika tylko z tego, że
                ta osoba jest palaczem.

                Dlatego właśnie należy ograniczać prawa palaczy w trosce o prawa innych osób.
                Ale oczywiście tylko tak daleko, jak są oni uciążliwi dla otoczenia.

                Czy palacz chce sobie palić na świeżym powietrzu, we własnym domu, we własnym
                samochodzie albo w knajpie dla palących to już nie powinien być niczyj interes.
        • okoni Re: Pet za okno - nagminne - mój sprzeciw i sposó 25.08.10, 14:56
          no właśnie,zawsze się nad tym zastanawiałem. podobnie jest z
          właścicielami psów. jak się zwierzak niechcący załatwi w domu, to
          krzyk i lament . a jak sra właściciel swym czworonogiem na chodniku
          to wtedy jest cacy.czy to tylko brak kultury? , czy w byciu
          brudasem "gdzieś obok" ,a czyściochem " u siebie" to norma?.
    • tomek854 Re: Pet za okno - nagminne - mój sprzeciw i sposó 25.08.10, 15:54
      I tak dobrze.

      Mojemu ojcu kiedyś czyjś pet wleciał przez otwarte tylne okno.

      Zorientował sie dopiero jak poczuł smród palonej tapicerki...
      • qqbek Re: Pet za okno - nagminne - mój sprzeciw i sposó 25.08.10, 17:20
        tomek854 napisał:

        > I tak dobrze.
        >
        > Mojemu ojcu kiedyś czyjś pet wleciał przez otwarte tylne okno.
        >
        > Zorientował sie dopiero jak poczuł smród palonej tapicerki...

        Mi też ładne kilka lat temu się zdarzyło (sam palę, więc żeby nie było, że jakiś
        durny neofita się wypowiada)... została plamka na tylnej kanapie Fiesty.
        Przecież w każdym normalnym samochodzie jest popielniczka... którą da się
        kulturalnie opróżnić do kosza na najbliższym parkingu (a nie tuż obok otwartych
        przez nas drzwi - to też nagminne buractwo, z którym nie sposób walczyć inaczej
        niż sowitymi mandatami za śmiecenie).
    • swan_ganz lamentujecie jak jakies baby... 25.08.10, 17:32
      "pety przez okno brudasy wyrzucają.." itd..
      Przepraszam bardzo; a po co ja kuziwa płace podatki? leczę się
      prywatnie, córka chodzi do szkoły prywatnej, nie korzystam z
      dofinansowywanej komunikacji zbiorowej, nigdy nie pobierałem
      zasiłków z opieki społecznej cz z chorobowego z ZUS-u (bo zwolnień
      na druczku L4 nie pobieram), nie oglądam telewizji (a abonament
      musze płacić...) nawet nie oczekuję, że mi jakakolwiek emeryturę
      będą wypłacać w przyszłości (pies ich srał)więc niech chodciaz pety
      za mną za ta kasę zbierają...

      Nioma - zapłać mi tyle ile ja płacę na utrzymanie władz okupacyjnych
      tego kraju a będę łaził za gościem którego mi wskażesz i te pety po
      nim zbierał
      • jbl25 Re: lamentujecie jak jakies baby... 25.08.10, 17:37
        Chociaż nie pochwalam palenia i wyrzucania petów przez okno, to jednak tutaj ze
        Swanem się zgodzę, mimo płacenia sporych podatków, i tak jest się zmuszonym na
        płacenie dodatkowo prywatnym firmom bo inaczej byśmy umierali po 30 roku życia.
        • swan_ganz Re: lamentujecie jak jakies baby... 25.08.10, 17:53
          dzis jestem w bojowym nastroju bo miałem kontakt z urzędasami;
          musiałem na potrzeby przetargów zaktualizowac swoje KRK i po półtora
          godzinnym oczekiwaniu na ten pier...ny świstek stwierdzam, że dla
          mnie (parafrazując tu znanego polityka) "zabić urzędnika państwowego
          to pryszcz.."
          • jbl25 Re: lamentujecie jak jakies baby... 25.08.10, 18:18
            A weź mi nic nie mów, samo zarejestrowanie auta w tym kraju to jest porażka.
            Idziesz do urzędu i przez 3 godziny nie masz czym jeździć.
          • iberia.pl biedny swan nawet się nie dorobił 29.08.10, 17:31
            swan_ganz napisał:

            > dzis jestem w bojowym nastroju bo miałem kontakt z urzędasami;
            > musiałem na potrzeby przetargów zaktualizowac swoje KRK i po
            półtora
            > godzinnym oczekiwaniu na ten pier...ny świstek stwierdzam, że dla
            > mnie (parafrazując tu znanego polityka) "zabić urzędnika
            państwowego
            > to pryszcz.."



            sekretarki? Sam biedaczek do sadu musial zasuwac:D
            • swan_ganz Re: biedny swan nawet się nie dorobił 29.08.10, 22:39
              a wiesz co to jest KRK ?

              Pewnie nie bo gdybys wiedziała to wiedziałabys również, że tego
              dokumentu nie wydadza nikom innemu niż ten kogo on dotyczy; czyli w
              przypadku przetargów publicznych ludzi, których nazwisko figuruje w
              KRS-e firmy.... Nie da się tego scedować na kogokolwiek innego.
              • iberia.pl posypuję głowe popiolem 31.08.10, 22:46
                uznalam, ze zrobilesz literowke i ze pisales o KRS.
                Co nie zmienia faktu, ze wyrzucajac peta za okno zachowujesz sie jak
                prostak....
        • tomek854 Re: lamentujecie jak jakies baby... 29.08.10, 16:31
          To niech sobie swan opłaci prywatną sprzątaczkę co za nim będzie na skuterze
          jeździć, bo ze sprzątania po nim i innych takich jak on państwo też nie bardzo
          się wywiązuje :-)

          Albo niech nie śmieci, i wszystkim będzie ładniej.
      • qqbek Re: lamentujecie jak jakies baby... 25.08.10, 17:39
        swan_ganz napisał:

        > "pety przez okno brudasy wyrzucają.." itd..
        > Przepraszam bardzo; a po co ja kuziwa płace podatki? leczę się
        > prywatnie, córka chodzi do szkoły prywatnej, nie korzystam z
        > dofinansowywanej komunikacji zbiorowej, nigdy nie pobierałem
        > zasiłków z opieki społecznej cz z chorobowego z ZUS-u (bo zwolnień
        > na druczku L4 nie pobieram), nie oglądam telewizji (a abonament
        > musze płacić...) nawet nie oczekuję, że mi jakakolwiek emeryturę
        > będą wypłacać w przyszłości (pies ich srał)więc niech chodciaz pety
        > za mną za ta kasę zbierają...
        >
        > Nioma - zapłać mi tyle ile ja płacę na utrzymanie władz okupacyjnych
        > tego kraju a będę łaził za gościem którego mi wskażesz i te pety po
        > nim zbierał

        A spadaj na szczaw. Sam jestem przedsiębiorcą, płacę wszystkie ustawowe haracze
        + abonament w prywatnej przychodni, bo w d. mam stanie godzinami w kolejkach po
        byle poradę specjalistyczną.
        Płacę nie mniej niż 2,5-3k miesięcznie na utrzymanie władzy okupacyjnej... i nie
        wywalam swoich petów przez okno.
        Tak mi teraz wychodzi na to... że powinieneś chwilkę polatać i te pety po innych
        pozbierać... skoro już się zadeklarowałeś.
        • swan_ganz Re: lamentujecie jak jakies baby... 25.08.10, 17:50
          > Tak mi teraz wychodzi na to... że powinieneś chwilkę polatać i
          te pety po innych pozbierać... skoro już się zadeklarowałeś.


          i sie nie wycofuje tyle, że najpierw Nioma musi mi za to zapłacić i
          to nie mało... Jesli jest ładna to mogę część należności odebrać w
          naturze (trzeba ludziom pomagać, nie?) ale tylko część zas reszta
          musi być w gotówce...
          • okoni Re: lamentujecie jak jakies baby... 25.08.10, 20:24
            stary, ani to śmieszne , ani mądre. a co do czystości wokół siebie
            to czasem warto zachować te minimum, bo kiedyś ktoś ci nasra na
            wycieraczkę a potem zj..bie za brak srajtaśmy.
            • bimota Re: lamentujecie jak jakies baby... 25.08.10, 20:50
              IA NIECH TO ROBI CODZIENNIE, a swan niech sie zali urzedasom, ktorym placi podatki.
          • flugzeugwerke Re: lamentujecie jak jakies baby... 26.08.10, 10:19
            swan_ganz napisał:

            > > Tak mi teraz wychodzi na to... że powinieneś chwilkę polatać i
            > te pety po innych pozbierać... skoro już się zadeklarowałeś.
            >

            >
            > i sie nie wycofuje tyle, że najpierw Nioma musi mi za to zapłacić i
            > to nie mało... Jesli jest ładna to mogę część należności odebrać w
            > naturze (trzeba ludziom pomagać, nie?) ale tylko część zas reszta
            > musi być w gotówce...

            Ekstrema... Teraz Twój portret jest już kompletny :)

            W ogóle co ma brak kultury osobistej i postawa roszczeniowa do upośledzenia
            administracji państwowej? Gdzie leży granica w usprawiedliwianiu egoizmu, tym że
            aparat państwowy jest niesprawny?
            Chyba nie wiesz na czym polega bycie anarchistą.

            Nie wyrzuca się petów za okno samochodu, tak samo jak się nie wpycha przed kolejkę.

            W każdym bądź razie, to intrygujące -czy w pomieszczeniach, gdzie są
            popielniczki też się kiepuje na podłogę, za okno?
      • wojtek33 Re: lamentujecie jak jakies baby... 26.08.10, 15:44
        swan_ganz napisał:

        > "pety przez okno brudasy wyrzucają.." itd..
        > Przepraszam bardzo; a po co ja kuziwa płace podatki? leczę się
        > prywatnie, córka chodzi do szkoły prywatnej, nie korzystam z
        > dofinansowywanej komunikacji zbiorowej, nigdy nie pobierałem
        > zasiłków z opieki społecznej cz z chorobowego z ZUS-u (bo zwolnień
        > na druczku L4 nie pobieram), nie oglądam telewizji (a abonament
        > musze płacić...) nawet nie oczekuję, że mi jakakolwiek emeryturę
        > będą wypłacać w przyszłości (pies ich srał)więc niech chodciaz
        pety
        > za mną za ta kasę zbierają...

        A masz pojęcie ile kosztuje leczenie raka płuc? Tak naprawdę całe g.
        płacisz w porównaniu z tym i będą się musieli na ciebie zrzucać
        biedni ale cokolwiek zdrowsi emeryci. Takim abonencikiem w
        Medicover itp. też nikomu nie zaimponujesz, że o 40 zł za tv nie
        wspomnę. Podatki płacisz za drogi, Policję, wojsko i MSZ, nie za
        sprzątanie po sobie.
        • swan_ganz Re: lamentujecie jak jakies baby... 29.08.10, 22:54
          > A masz pojęcie ile kosztuje leczenie raka płuc?

          pewnie większe niz Ty... :-)

          Takim abonencikiem w Medicover itp. też nikomu nie zaimponujesz,
          że o 40 zł za tv nie wspomnę.
          Podatki płacisz za drogi, Policję, wojsko i MSZ, nie za
          sprzątanie po sobie.


          nie mam abonamentu w medicoverze ani w żadnej innej korporacji;
          pisałem przeciez że leczę sie prywatnie a to oznacza, że płacę pełną
          kwotę leczenie albo nie płace nic i leczony jestem kompletnie za
          friko bo za zapisane lekarstwa tez nie płacę :-)

          To mówisz, ze podatki płacę na Policje (zgoda), na wojsko (tez
          zgoda) i na MSZ? A na kiego mi ten MSZ jest potrzebny? I czy skoro
          go nie chcę i nie zyczę sobie by ci amatorzy reprezentowali moje
          interesy gdziekolwiek to moge liczyć na obnizke podatku?
          Przypominam ci róiez, że na drogi podatki płacimy kupując paliwo na
          stacjach... Za mało? To policz sobie ile państwo zarabia na akcyzie,
          dodaj do tego vat a potem porównaj z tym co to państwo na te drogi
          wydaje...
          Reasmując; jestem gotów płacić na policję, armię i kilka słuzb
          ratowniczych (pogotowie państwowe, straz pożarna, WOPR czy GOPR) a z
          całej reszty obciążeń poprosze mnie zwolnić; solennie obiecuję, że
          nie będę wtedy wyrzucał petów za okno auta :-)
          • swan_ganz Re: lamentujecie jak jakies baby... 29.08.10, 23:03
            tak na marginesie Wojtek tego co napisałeś o drogach...
            Wiesz ile kosztuje w USA litr benzyny? 1,20 złotego a u nas 4,60
            złotego; różnica to jest dochód władz okupacyjnych rządzących tym
            krajem...
            • okoni Re: lamentujecie jak jakies baby... 30.08.10, 12:53
              ale zwróć uwagę że auta u nas mają średnio silniki 1.6 i palą ok 7-9
              litrów .w stanach samochody mają silniki o poj . 4i 5 litrów a
              spalanie na poziomie 15-20 litrów.poza tym my paliwo kupujemy , oni
              produkują . ich władza woli zarobić na nas a nie na swoich
              obywatelach
              • swan_ganz Re: lamentujecie jak jakies baby... 30.08.10, 15:29
                > ale zwróć uwagę że auta u nas mają średnio silniki 1.6 i palą
                ok 7-9 litrów .w stanach samochody mają silniki o poj . 4i 5 litrów
                a spalanie na poziomie 15-20 litrów.


                a jakie to ma znaczenie cenotwórcze ma pojemność uzywanych przez nas
                silników? Czyżbys chciał powiedzieć, że państwo MUSI uzyskac z
                tytułu sprzedaży paliw w Polsce jakąś okreslona kwotę i bez względu
                na okoliczności państwo ma prawo do obkładania tych paliw coraz
                większym podatkiem? Ciekawa logika... :-) Jesteś urzędnikiem?

                poza tym my paliwo kupujemy , oni produkują

                tia... a w Orlenie czy Lotosie to robia kisiel... :-)

                ich władza woli zarobić na nas a nie na swoich obywatelach


                nie... Ich władza wie po prostu dla kogo pracuje i kto jest ich
                władzy mocodawcą a u nas tego nie wiedzą..
          • bimota Re: lamentujecie jak jakies baby... 30.08.10, 11:46
            A.. czyli to taki sposob na zmiane ustroju... To juz teraz bede wiedzial... jak
            bija, chleja, pala, sraja i rzygaja to patrioci. ;)
            • swan_ganz Re: lamentujecie jak jakies baby... 30.08.10, 15:40
              > A.. czyli to taki sposob na zmiane ustroju... To juz teraz bede
              wiedzial... jak bija, chleja, pala, sraja i rzygaja to patrioci. ;)


              a skąd.... Patrioci to tacy co to podatki płaca pokornie a nie ci co
              srają czy rzygają...
              Kiedys policzyłem sobie, że z każdej zarobionej przeze mnie złotówki
              ciut ponad 70% idzie, w postaci przeróznych podatków, parapodatków
              czy róznego rodzaju opłat regulacyjnych, do skarbu państwa.
              I jeden wielki ch..j z tego ma przeciętny obywatel w przeciwieństwie
              do króliczych kolesi pozatrudnianych w przeróznych, nikomu nie
              potrzebnych agencjach rządowych słuzących do zatrudnienia własnych
              zon, teściowych czy dzieci i płacenia im po kilkanaście kafli
              miesięcznie (vide; dzisiejszy artykuł o jakims urzędzie zajmującym
              się ruchem lotniczym w Polsce)
              W normalnie dziłającej firmie ci ludzie nawet na doormanów by się
              nie załapali bo sa na to zbyt głupi ale w agencjach rządowych to sa
              specjaliści rzadkiej klasy a etat mają bo konkurs ofert wygrali :-)

              A potem Donek na pokrycie tych rachunków po cichu podnosi mi akcyzę
              na paliwo i vat, dla plebsu zaś organizuje jakiś cyrk z krzyżem i
              tym mam się zajmowac a nie kasa która mi z kieszeni wyciągają..
      • iberia.pl swan-jedno pytanie 29.08.10, 17:30
        czy mam rozumiec, ze we wlasnym domu tez smieci rzucasz na
        podloge/dywan? Czy moze jednak wedrujesz do kosza na smieci?
        • swan_ganz Re: swan-jedno pytanie 29.08.10, 22:42
          w domu nie palę papierosów a jesli juz to wychodze na taras.
          Poza tym; w swoim domu nie płace nikomu za sprzatanie bo sam robie a
          sam sobie nie będę dokładał roboty, tak?
          • iberia.pl Re: swan-jedno pytanie 31.08.10, 22:48
            swan_ganz napisał:

            > w domu nie palę papierosów a jesli juz to wychodze na taras.

            A po co? Śmierdzą???? Niemozliwe......pachna przeciez pieknie.

            > Poza tym; w swoim domu nie płace nikomu za sprzatanie bo sam robie
            a
            > sam sobie nie będę dokładał roboty, tak?

            No tak, typowe myslenie z epoki slusznie minionej: w domu jest moje
            a na zewnatrz jest niczyje, polaczkowatosc z ciebie wychodzi, tfu!
            Mam nadzieje, ze ten wyrzucony na ulicy pet wpadnie ci do twojego
            auta z powrotem albo spotkasz na swojej drodze takiego samego
            prostaka jak ty i jego pet wyladuje na twoich gaciach:D
    • bimota Re: Pet za okno - nagminne - mój sprzeciw i sposó 25.08.10, 20:51
      No ale moze cie przeprosil tylko dlatego bys nie nakapowala glinom...
      • nioma Re: Pet za okno - nagminne - mój sprzeciw i sposó 25.08.10, 23:04
        swan> tez place dodatkowo na prywatne ubezpieczenie, fundusze i tak dalej.
        rowniez nie korzystam z panstwowej sluzby zdrowia, nie chodze na L4, nie
        pobieram zasilkow, zapomog i place regularnie wysokie podatki. I co z tego? To
        ma mnie upowazniac do chamskiego zachowania? Wywalania petow przez okno, smieci
        w lesie, butelek w parku i tak dalej?

        PS Tekst o placeniu w naturze mam traktowac jak kiepski zart?
        • jestklawo Re: Pet za okno - nagminne - mój sprzeciw i sposó 26.08.10, 07:57
          nioma napisała:

          >mozna wywalac opakowania po hamburgerach z mc donalda

          ??? <szok> to się wyrzuca? Przecież to się kładzie w widocznym
          miejscu, na dowód że się było. Chyba coś pomyliłaś :)

          BTW, pety jak pety (rzuciłem, żeby nie było że trzymam swoją
          stronę), ale co robią te zwały błota naniesionego przez rolników na
          drogi w czasie prac polowych? To nie jest zanieczyszczanie? Nie
          rozumiem takiego uprzywilejowania jednej grupy zawodowej
          • bimota Re: Pet za okno - nagminne - mój sprzeciw i sposó 26.08.10, 10:33
            Nie wiem, ale chyba latwiej wyczyscic popielniczke niz kola...
    • larsleon Re: Pet za okno - nagminne - mój sprzeciw i sposó 25.08.10, 23:35
      Palacze to słabi ludzie.
      Mocny charakter nie da się uzależnić.

      Rozumiem, że ktos pali, bo lubi, ale skoro nie lubi zapachu to
      dlaczego pali?
      Jest słaby i tyle.
      • chris62 Re: Pet za okno - nagminne - mój sprzeciw i sposó 26.08.10, 11:58
        larsleon napisał:

        > Palacze to słabi ludzie.
        > Mocny charakter nie da się uzależnić.

        No i racja.
        Nie dość, że słabi to jeszcze takie durne kmioty.
        O tych co rzucają pety gdzie popadnie mam swoje takie a nie inne zdanie.
        Ten dym im wyżera resztki inteligencji z mózgu nie pomyśli cep jeden z
        drugim, że wyrzucając peta przez okno ten moze upaść w łatwopalne miejsce
        albo do innego auta a nawet jeśli spadnie na ulicę i nic się nie stanie to
        w imię czego mamy żyć w "zapetowanym" kraju?
        Przecież tu jest tyle pracy, że sprzątać nie ma kto.....
        Aby było czysto jest jedna metoda - NIE ŚMIECIĆ!
        Jestem pewien że ten sam cep, który rzuca petami na lewo i prawo podobnie
        robi w lesie rozrzucając śmieci nad rzeką no bo czemu niby ten co po nim
        przyjedzie miałby zastać czyste przyjemne miejsce? On już wypoczął...
        • okoni Re: Pet za okno - nagminne - mój sprzeciw i sposó 26.08.10, 12:54
          ucieknę trochę od tematu, ale pamiętam jak rok temu pewna babka
          próbowała zakopać "cichaczem" pustą butelkę po wodzie 1,5 litrowej w
          piasek na plaży . tłum był spory ,więc jej gimnastyka i zasłonki
          coby nikt nie widział były komiczne . poświęciła na to dobre 15
          minut. ludzie patrzyli się jak na idiotkę , ale dopięła swego. tylko
          zastanawiam się po co ten cały teatr? czy nie lepiej i bardziej
          ekonomicznie było poprostu spakować pustą butelkę w torbę z kocem i
          po zakończonej wizycie na plaży wyrzucić ją do najbliższego
          śmietnika?
      • szymizalogowany ja tam lubie fajki 26.08.10, 12:58
        nie ma to jak piwko i fajka ze popalic - inaczej sobie nie
        wyobrazam - a atmosfera jak sie siedzi w meskim gronie i czuc faje
        jest spoko - jeszcze lepsze jest dobre cygaro tylko to pale po
        kryjomu sam bo troche za mlody jestem na to zeby sie pokazywac z
        cygarem hehe

        znam takich co pala i sie nie zaciagaja i to mnie dziwi po cholere
        pala
        • nioma Re: ja tam lubie fajki 26.08.10, 13:45
          ale ja nic nie mam do palenia
          wiele lat tez palilam. w samochodzie, zeby nie smierdzialo petami,
          byla dyzurna mala butelka z woda, tam sie wrzucalo pety.
          jesli palilo sie w plenerze: butelka lub puszka.
          to nie chodzi o slowo PET, to chodzi generalnie o brak kultury, o
          zachowywanie sie jak skonczony cham: tam gdzie stoje tam wypieprzam.
          Moze ja jakas naiwna jestem ale uwazam, ze nie mozna przechodzic
          obok takich brudasow obojetnie i trzeba im zwracac uwage.
          • martinez027 Cieszcie sie ze to nie UK-u nas 29.08.10, 16:55
            Cieszcie sie ze to nie UK-u nas w porownaniu do brudasowa to super czysto na
            drogach....Otóż jak jezdzilem po UK ciezarowkami/autokarami(90% jazd miedzy 22 a
            6 rano)oraz prywatnie z imprez to widzialem takie rzeczy ze sie wlos na glowie
            jeży...Najgorzej jak wraca bydło(głownie kolorowe)z Londynu i Birmingham do
            mniejszych okolicznych miast-----wszyscy pijani/naćpani(w UK 0,8promila)"na
            droge"zakupuja:pizze,zestawy z"marylanda"czyli takie jakby KFC dla ubogich ale
            wieksze duzo,kebaby,piwo,inne napoje oraz mase innego żarcia---jedzie potem taki
            samochod z 4-5 osobami i wszystko leci na droge...ciekawe zjawisko
            zaobserwowalem wsrod czarnoskórych imprezowiczów--widać że chlopaki maja
            poczucie humoru bo dla nich super zabawa jest rzucanie tym wszystkich w
            samochody na drodze(jadace)lub w przechodniow w miastach----jesli sie dostanie
            kurczakiem lub pizza to do prania,ale dostać workiem z moczem lub KAŁEM(!!!)to
            już nie bardzo...Moczem dostalo kilku znajomych,mi rzucili reklamowke z
            odchodami i resztakami zarcia wprost na bialutki autokar"national express"-na
            szczescie nie trafilo w szybe tylko ponizej...Na pety w UK niezwracalem wogole
            uwagi bo podczas weekendowych jazd przez 10h jazdy dostawalem kilkanascie
            razy....Najgorzej jak wpadaja przez okno do wnetrza...Osobowka pare razy
            dogonilem cwaniakow i rzucalem butelka w ich szybe czolowa--potem dzida--silnik
            3,5l i frajerzy wachali smrody--policji NIKT niewola bo wszyscy sa nacpani tam...
            • v-6 Re: Cieszcie sie ze to nie UK-u nas 29.08.10, 23:30
              No proszę ... To ten sam kraj, który pracujący tam Polacy sławią jako wzór wszelakich cnót drogowych i ojczyznę kierowców-dżentelmenów?
              Nawiasem mówiąc, w Texasie sytuacje przez ciebie opisane są nie do pomyślenia. Czasem widzi się takie auta wypakowane młodzieżą (taką do 35), trąbiące i śmiecące, po jakimś ważnym meczu. Najdalej za 10 mil lub 10 minut możesz zobaczyć ten sam samochód na poboczu, otoczony przez gliniarzy. "Don't mess with Texas" to nie są żarty. Do 2000$ grzywny, do 180(!) dni więzienia (w niektórych hrabstwach i w przypadku recydywy). Drugi i kolejne mandaty za śmiecenie są już wpisywane do twojego recordu, gdzie 4 mandaty w ciągu roku oznaczają utratę prawa jazdy. Teoretycznie, bo można się bronić, ale kłopot i koszty są wielkie (sąd).
              Jak wiadomo, "Don't mess with Texas" znaczy również "Nie zadzieraj z Texasem". W tym przypadku ze stanowym prawem i policją, która naprawdę reaguje na śmiecenie. Ludzie muszą się tłumaczyć nawet z jedzenia rzuconego zwierzętom czy z plastikowej reklamówki przypadkowo wywianej przez okno samochodu. Przed sędzią. Dla nas to może śmieszne, ale im nie jest do śmiechu.
              Pozdrawiam
              v-6
              • nioma Re: Cieszcie sie ze to nie UK-u nas 30.08.10, 13:21
                to ja sie chyba do Texasu powinnam przeniesc.
                I jeszcze publiczne kije na gola d... pod pregierzem za mazanie
                sprayem po domach.
                • jureek Re: Cieszcie sie ze to nie UK-u nas 30.08.10, 16:00
                  nioma napisała:

                  > to ja sie chyba do Texasu powinnam przeniesc.
                  > I jeszcze publiczne kije na gola d... pod pregierzem za mazanie
                  > sprayem po domach.

                  Aha, gołych dup jej się zachciewa, perwersorka jedna :)
                  Jura
                  • nioma Re: Cieszcie sie ze to nie UK-u nas 30.08.10, 17:51
                    Zaraz tam perwersorka, hobbystka....
              • tomek854 Re: Cieszcie sie ze to nie UK-u nas 30.08.10, 23:27
                > No proszę ... To ten sam kraj, który pracujący tam Polacy sławią jako wzór wsze
                > lakich cnót drogowych i ojczyznę kierowców-dżentelmenów?

                No właśnie chyba nie ten sam, bo ja tu jeżdżę zawodowo od pięciu lat i o ile
                prawdą jest, że brudno i śmiecą, to takich sensacji nie spotkałem ;-)
    • iberia.pl brawo!!! popieram!!! 29.08.10, 17:27
      tez mnie do szewskiej pasji takie kmioty doprowadzaja.
      Zdarzylo mi sie do takiej firmeki zadzwonic i powiedziec jaki
      wizerunek na miescie kreuje kierowca takiego sluzbowego wozidelka.


      Niestety prawda jest taka, ze wiekszosc palaczy to zwykle chamy:albo
      wyrzucaja pety za okno samochodow albo maja w nosie innych i pala
      tam gdzie palic nie wolno-np. na klatce schodowej itd.


      Pewnego oieknego dnia nie zdzierze, wysiade z auta i takiemu
      delikwentowi tego peta wrzuce do srodka auta-mina chama pewnie
      bedzie bezcenna.
    • uny brawo! 29.08.10, 18:34
      brawo!
      mnie też szlag trafia jak widze coś takiego.
      raz podjechałem do fajansiarza i poinformowałem że "mu coś wypadło"
      • swan_ganz Re: brawo! 29.08.10, 23:04
        > raz podjechałem do fajansiarza i poinformowałem że "mu coś
        wypadło"


        no i co było dalej? Bardzo sie fajansiarz przejął ? :-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka