Dodaj do ulubionych

Ku przestrodze - czy dilerzy nas oszukują ?

29.11.10, 13:33
Czytając Forum i oglądając programy motoryzacyjne (zwłaszcza TVN Turbo, program Turbo Kamera), zauważyłem ciekawe, ale bardzo niepokojące zjawisko. Rzecz dotyczy nowych samochodów kupowanych i odbieranych od dilerów zajmujących się sprzedażą aut danej marki w Polsce.

Otóż coraz więcej jest sygnałów, że dilerzy sprzedają jako nowe samochody, które zostały w poważnym stopniu uszkodzone, a później u dilera naprawione, polakierowane i przekazywane klientowi jako nowe. Przykłady za Turbo Kamerą:

- Renault, duży van do przewozu osób. Podczas dostarczania go do dilera, nie zmieścił się pod mostem i z vana zrobił się kabriolet. Zostało to prowizorycznie naprawione u dilera i przekazane odbiorcy,
-Ford Kuga, przednie prawe drzwi, szpachlowane i malowane, nie domykały się więc zostały sprawdzone przez niezależnego mechanika i wykryto szpachlowanie i malowanie,
-Honda Accord, odłaził cały lakier, okazało się, że już w Polsce z niewiadomych przyczyn cały samochód był ponownie lakierowany, jak się okazało niefachowo,
-Golf, okazało się, ŻE NOWY SAMOCHÓD ZALICZYŁ DZWON, naprawiany i lakierowany cały przód.
ITP,
ITD....

Pytam się, o co chodzi. Jak można wydawać klientowi, naprawiany i lakierowany samochód sprzedawany jako fabrycznie nowy. Wychodzi na to, że aby odebrać nowy wóz z salonu trzeba to robić w towarzystwie zaufanego mechanika znającego się na samochodach danej marki. Mechanik powinien też być zaopatrzony w jakiś dobry miernik powłoki lakierniczej.

W przypadkach wątpliwych należy po prostu nie odbierać danego egzemplarza samochodu. Ponadto chyba należy nagrywać takie spotkanie odbiorcze samochodu. Oświadczenie dilera, że samochód jest fabrycznie nowy i nic nie było przy nim robione jest świetnym dowodem dla Sądu w przypadku, gdy okazuje się, że kupiliśmy rozbity, poklajstrowany i polakierowany złom.

Konsekwencje są dla nas bardzo nieprzyjemne, bo np. przy odsprzedaży tracimy na szpachlowanym i malowanym samochodzie. Ponadto składając oświadczenie, że samochód nie brał udziału w wypadku, nie był malowany itp. narażamy się na zarzut oszustwa.

Rozumiem, że diler nie chce być stratny i uszkodzone podczas transportu czy przez swoich nieuczciwych pracowników samochody chce upłynniać. Ale dlaczego naszym kosztem. Dlaczego uczciwie nie powiadomi nas o tym co się działo z samochodem i odpowiednio nie obniży ceny. Woli jednak rżnąc głupa, wciskać nam złom z informacją, że jest to nówka nieśmigana, fabrycznie nowa.
Obserwuj wątek
    • galtom Re: Ku przestrodze - czy dilerzy nas oszukują ? 29.11.10, 13:56
      Nie sadze, zeby skala tego zjawiska byla naprawde duza (mam nadzieje, ze sie nie myle) ale swoja droga jest to smieszne, ze ludzie zaczynaja sie zastanawiac czy nie kupowac nowego auta z rzeczoznawca i nie sprawdzac go przed odbiorem na innej stacji diagnostycznej.
      Czlowiek zaczyna sie zastanawiac jaki jest sens kupowania nowego auta... dawniej robiono to po to by uniknac przykrych niespodzianek z rynku wtornego... teraz sie okazuje, ze w zasadzie nie ma roznicy tylko placi sie troche wiecej.

      Chyba pojade na gielde po Polo ;-) (he, he)
      • czujny_obywatel Re: Ku przestrodze - czy dilerzy nas oszukują ? 29.11.10, 14:15
        He, he...polo jest dobre na wszystko. W końcu Niemiec i VW.

        Sądzę, że może skala zjawiska nie jest jakaś masowa, czy bardzo duża, ale na pewno jest znacząca. Pamiętam kilka przypadków z tego Forum, a przypadki podane z Turbo Kamery dotyczą kilku miesięcy. Wcześniej pamiętam, że też było ich trochę.

        Dlatego chciałem przestrzec Szanownych Forumowiczów, że nowe auta są naprawdę OK, ale lepiej gdy je już odbieramy w salonie u autoryzowanego dilera, to jednak lepiej się zabezpieczyć, w końcu wydajemy od kilkudziesięciu do kilkuset tysięcy złotych, i na odbiór warto zaprosić albo zaufanego mechanika znającego daną markę samochodu, albo lakiernika samochodowego, który pozna "robiony" niefabrycznie wóz.

        Ponadto jeden jak i drugi spec powinien mieć miernik grubości powłoki lakierniczej. Widać, że trzeba to robić, aby później spać spokojnie i mieć pewność, że faktycznie ma się fabrycznie nowy, bez przejść i lewej historii samochód z salonu :)

        • galtom Re: Ku przestrodze - czy dilerzy nas oszukują ? 29.11.10, 15:38
          A co Ci da oswiadczenie sprzedawcy, ze auto nie malowane?
          Nawet jesli malowane (i zoreiuntujesz sie za pol roku) to jak udowodnisz, ze to nie Ty z Panem "Szczotka" w stodole po cichutku a teraz zwalacie na ASO?

          Jedyna metoda to odbior auta z rzeczoznawca. SPrawdzi, powie, ze OK - bierzemy a jak nie to dopiero mamy ASA w rekawie - bo w zasadzie od razu mozna kierowac sprawde do sadu - gwarantuje, ze nagle deal na lkepsze auto zrobi sie rewelacyjny :-)
          • czujny_obywatel Re: Ku przestrodze - czy dilerzy nas oszukują ? 01.12.10, 11:41
            Jasne, oczywiście się z Tobą zgadzam. Nagrywanie jest tylko czynnością dodatkową, dodatkowym dowodem dla prokuratora i sądu, który nas uprawdopodabnia i pozwala sądowi szybciej podjąć decyzję. Oczywiście musimy poinformować wszystkich, że nasze spotkanie jest nagrywane.

            Natomiast oczywiście najważniejszy jest mechanik, najlepiej rzeczoznawca samochodowy - bardziej wiarygodny dla prokuratora i dla sadu - wyposażony w miernik grubości powłoki lakierniczej.

            Takie czasy niestety, przez złodziejami, oszustami czy innymi hochsztaplerami musimy się bronić wszelkimi zgodnymi z prawem metodami.

            • jestklawo Re: Ku przestrodze - czy dilerzy nas oszukują ? 02.12.10, 08:08
              czujny_obywatel napisała:

              > Nagrywanie jest tylko czynnością dodatkow
              > ą, dodatkowym dowodem dla prokuratora i sądu, który nas uprawdopodabnia i pozwa
              > la sądowi szybciej podjąć decyzję.

              ty jesteś od Ziobry? :))) Dowodem dla sądu są zeznania świadków, a nie prywatne nagrania

              >Oczywiście musimy poinformować wszystkich, ż
              > e nasze spotkanie jest nagrywane.

              a dlaczego musimy? Skąd wynika taki obowiązek? I co powiesz dilerowi? "W trosce o
              najwyźszą jakość państwa usług cała rozmowa jest rejestrowana".

              BTW, zepsuło ci się boldowanie?
              • czujny_obywatel Re: Ku przestrodze - czy dilerzy nas oszukują ? 02.12.10, 10:05
                Dlaczego zaraz od Ziobry, może od Michnika, też nagrywał. Taki samochód to są moje pieniądze więc chcę zrobić dosłownie wszystko, zgodnie z prawem oczywiście, aby, żaden diler mnie nie oszukał, nie wybzykał nie wyprowadził w pole sprzedając rozbity paździerz.

                Dla takiego prokuratora czy sędziego jest to jeszcze jeden dowód lub okoliczność mnie uwiarygadniająca, że nie jestem pieniaczem, że to ja jestem pokrzywdzony, że to mnie nieuczciwy diler oszukał sprzedając rozbite czy już na starcie niesprawne auto jako nowe, sprawne, prosto z fabryki. Uczciwy diler wie co mówi przecież i nie będzie miał nic przeciwko temu, aby spotkanie było nagrywane. PRZECIEŻ CHCĘ Z NIM UBIĆ UCZCIWY INTERES I NIE POWINIEN W ZWIĄZKU Z TYM MIEĆ NIC DO UKRYCIA. A jak ma coś do ukrycia to niech spada na drzewo.
          • tatoten Re: Ku przestrodze - czy dilerzy nas oszukują ? 24.12.10, 02:43
            galtom napisał:

            > A co Ci da oswiadczenie sprzedawcy, ze auto nie malowane?
            > Nawet jesli malowane (i zoreiuntujesz sie za pol roku)


            .....................
            ....ale duren.......
      • nazimno "Specyfika rynku lokalnego" czy tez 29.11.10, 14:19
        ordynarne praktyki bandy oszustow obliczone na calkowite zignorowanie czyjegos zaufania?

        Eufemistycznie "poprawni politycznie" nazwia to "pomylka handlowa".
        Kauzyperdzi wymysla jeszcze pare grzecznych sformulowan na obrone klientow-dealerow.

        Banda bezczelnych zlodziei i oszustow jest jednak lepszym okresleniem.
        Niestety malo uzywanym.

        PS
        Bylo to tak, calkiem ogolnie, bez odniesienia do jakiejkolwiek marki na rynku.
        • cloclo80 Re: "Specyfika rynku lokalnego" czy tez 30.11.10, 16:17
          W Polsce od dawna obowiązuje praktyka: robimy klienta w konia, a nóż nie będzie pyszczyć. A jeśli będzie to wtedy dopiero załatwimy sprawę porządnie.

          Oczywiście to wszystko wynika z bezkarności którą zapewniają wspomniani w twoim poście "stróże" prawa.
        • czujny_obywatel Re: "Specyfika rynku lokalnego" czy tez 01.12.10, 12:38
          "Specyfika rynku lokalnego" w Polsce - wszyscy wszystkich okradają i oszukują, a prawo jest bezradne bo ci co je stanowią też mają interes w tej "specyfice".
      • jimmi11 Re: Ku przestrodze - czy dilerzy nas oszukują ? 29.11.10, 14:20
        Nie wszyscy. Na końcu oferty salon uprzejmie informuje o małym zdarzeniu

        www.bursiak.pl/pp/start.asp?page=details&id=113754444&userid=21864&PPCategoryId=10000&ksPath=&searchcategory=30243
        • sven_b Re: Ku przestrodze - czy dilerzy nas oszukują ? 29.11.10, 16:02
          Zastanawiam sie po co salon odbiera auto uszkodzone w transporcie? Taki transport musi być przcież na 100% ubezpieczony. Jak otrzymuje uszkodzona przesyłkę to z kurierem spisujemy protokół. Nie odbieram jej.
          • galtom Re: Ku przestrodze - czy dilerzy nas oszukują ? 29.11.10, 16:41
            Chyba, ze to Twoj transport :-)
            • lucynder Nic nowego, właściwie norma. 29.11.10, 18:10
              Pracowałem kiedyś u dealera, do dzisiaj mam styczność z serwisami ASO i nie ma w tym nic nadzwyczajnego tym że sprzedaje się uszkodzone auto jako nowe. Na dzisiaj z powodu mniejszej sprzedaży jest to rzadsze zjawisko kiedyś prawie codzienność. To że takie przypadki teraz się częściej ujawnia wynika bardziej z tego że wiele serwisów ASO ma teraz swoje blacharnie, lakiernie, a co za tym idzie naprawy są wykonywane w "jakości" serwisowej, czyli szpachel, szpachel, i jeszcze raz szpachel. Na początku jest ok ale potem to wszystko "siada" i sąsiedzi śmieją się na parkingu z "nowego" auta.
              • jureek Re: Nic nowego, właściwie norma. 30.11.10, 09:26
                lucynder napisał:

                > ze raz szpachel. Na początku jest ok ale potem to wszystko "siada" i sąsiedzi ś
                > mieją się na parkingu z "nowego" auta.

                Fajni ci sąsiedzi :) To chyba jakaś asocjalna dzielnica.
                Jura
        • carfan Re: Ku przestrodze - czy dilerzy nas oszukują ? 29.11.10, 19:24
          Widać, że można być fair. Być może m.in. z tego powodu podczas Wielkiego testu salonów 2010 VW uplasował się na 3 miejscu.
          Na końcu jeszcze lepsze - "Chcę otrzymać lepszą cenę"
      • pandzik Re: Ku przestrodze - czy dilerzy nas oszukują ? 28.12.10, 11:28
        Skala zjawiska jest ogromna. Nawet co 6 samochód jest poprawiany w salonie.
    • norbert.n Re: Ku przestrodze - czy dilerzy nas oszukują ? 29.11.10, 19:13
      Auta są uszkadzane nie tylko na terenie Polski. Słyszaem, że polscy importerzy kupuj niby nowe auta które były zwrcóne i wymienione na nowe w kraju producenta, bo taniej. Kumpela kupiła nwego Megane i ten przeciekał jak rzeszoto, mechanicy wymieniający szybę w ASO wypaplali, że auto już było wcześniej uszczelniane silikonem.
      • czujny_obywatel Re: Ku przestrodze - czy dilerzy nas oszukują ? 01.12.10, 11:48
        Takie postępowanie mogłoby wiele tłumaczyć. Może faktycznie niektórzy dilerzy samochodowi zbierają, skupują od dilerów samochodowych w krajach Europy Zachodniej, zwrócone w ramach gwarancji samochody, samochody które uległy tam awarii podczas transportu czy w których podczas przeglądu przedsprzedażowego wykryto jakieś duże fabryczne niedociągnięcia.

        Podejrzewam, że takie samochody mogą być dużo tańsze. Na pewno nie jest to rząd 5%, ale raczej 20-40%. Polski diler bierze taki samochód, naprawia go własnym sumptem w swojej dilerni i sprzedaje polskiemu klientowi jako fabrycznie nowy wóz, prosto od producenta.

        Gdyby tak faktycznie było, to tłumaczyłoby to wiele spraw poruszanych np. w Turbo Kamerze czy na internetowych forach.
        • nazimno Oszustwo pelna geba! 01.12.10, 11:56
          "Gdyby tak faktycznie bylo" jest niestety wysoce prowdopodobne.

          Czyli do salonu nalezy sie udawac z ekspertem.
          Wydatek na eksperta sie per saldo oplaci.

          Zalosne jest to, ze dealerzy sa do tego stopnia zdemoralizowani.
          Ale - nie oni jedni.

          • czujny_obywatel Re: Oszustwo pelna geba! 01.12.10, 13:22
            Tak sobie pomyślałem, że może faktycznie jest coś na rzeczy i istnieje taki wewnętrzny, dilerski, zamknięty rynek obrotu fabrycznie nowymi, ale uszkodzonymi samochodami.

            Takie coś tłumaczyłoby fakt, tak wielkiego oporu polskich dilerów przed rozpatrywaniem reklamacji tych dziwnych przypadków. Bo:

            -producent samochodu jest niewinny, uznał reklamację dilera w Europie Zachodniej i przecenił samochód np. o 50%,

            -diler w Europie Zachodniej, nie chcąc się bawić w naprawy i dbając o swoją reputację u klientów, odsprzedaje taki przeceniony o 50% samochód wewnętrznym kanałem dystrybucyjnym nieuczciwemu dilerowi z Polski,

            -polski, nieuczciwy diler, naprawia taki samochód jak najniższym kosztem i po jak najniższych cenach części i sprzedaje polskiemu klientowi za 100% początkowej wartości jako pełnosprawny, fabrycznie nowy samochód.

            Polski diler na takim samochodzie kupionym jako niepełnosprawny za 50% wartości, zarabia te drugie 50% + wszystkie marże, narzuty itp należne mu z tytułu prowadzonej dilerki. To, że zachowuje się jak oszust i praktycznie złodziej nikogo nie obchodzi bo w Polsce jest "specyfika rynku lokalnego" - czyli usankcjonowane złodziejstwo.

            Czy tak jest naprawdę, niech napiszą ci, którzy coś o tym wiedzą :)
    • bimota Re: Ku przestrodze - czy dilerzy nas oszukują ? 30.11.10, 16:28
      Dlaczego... Ha, ha...
    • honeyandmilk Re: Ku przestrodze - czy dilerzy nas oszukują ? 02.12.10, 14:43
      ja tak kupiłam z salonu nowego Citroena (salon w Warszawie, na Puławskiej w roku 2003). Po 2 latach, przy małej stłuczce okazało się, że miał robiony cały przód!!! Po 30.000 trzeba było wstawić nowe sprężyny amortyzatorów.
    • czujny_obywatel Re: Ku przestrodze - czy dilerzy nas oszukują ? 15.12.10, 20:49
      Czytając ten artykuł:

      wyborcza.biz/biznes/1,101716,8770295,Artysci_i_druciarze.html
      Nawiasem mówiąc bardzo dobry i pouczający, wyczytałem, że do różnych miejsc, gdzie sprzedaje się sprowadzone i rozbite samochody np. Pleszew, jeżdżą dilerzy i kupują porozbijane nówki, zwłaszcza te z 2010 roku.

      Tak się zastanawiam, czy Autoryzowany Diler w Polsce jakiejś konkretnej marki, może o tak sobie pojechać, kupić jakiegoś rozbitka, który ma najwyżej kilka miesięcy, odpicować go i sprzedać w swoim salonie jako nówkę niemiganą - CZY TO JEST MOŻLIWE.
      • sini11 Re: Ku przestrodze - czy dilerzy nas oszukują ? 16.12.10, 22:36
        widzę że strasznie sie nakręcasza może ty szukasz super okazji w salonie ???

        aż tak to nigdy nie wyglądało a teraz nie ma szans na to, że ktos pozwoliby sobie na takie ściemnianie, przepisy wewnętrzne bardzo się zaostrzyły także nie doczekasz sie okazji, a nawet jeśli jakis drobiazg się wydaży to dostaniesz 1-2 % a nie 40% , z kąd ty takie wartości bierzesz
        • czujny_obywatel Nie nakręcam się ? 27.12.10, 17:43
          Ale strasznie wqqq.... mnie takie praktyki i uważam, że należy robić wszystko, aby ludzi przed takim czymś OSTRZEC.

          Owszem, może diler dać upust na 1-2% z powodu drobnego porysowania czy czegoś podobnego, ale jeśli taki salonowy samochód zaliczył gdzieś na w Zachodniej Europie dzwon lub jakiś most przerobił taki nowy wózek na kabriolet, to raczej takie coś będzie miało upust rzędu 50% niż 1-2%.

          Przykład to podany francuski VAN, który został podczas transportu, może nawet już w Polsce przerobiony na kabriolet, nieudolnie naprawiony i sprzedany jako nowy Bogu Ducha winnemu klientowi. Bardzo dobry materiał w Turbokamerze :)
    • flamengista taka historia 23.12.10, 22:04
      Kumpel swego czasu kupił nowe autko, markę litościwie przemilczę. Wystarczy napisać, że francuz.

      I w tej "nówce" strzeliła chłodnica, akurat w sobotę po południu. Kumpla odholowali do ASO, tyle że akurat w serwisie nie mieli nowej chłodnicy do jego autka.

      No więc poszli do salonu, który był już zamknięty i z fabrycznie nowego auta wymontowali chłodnicę, którą zamontowali koledze.

      Co się stało z uszkodzoną chłodnicą, która wymagała lekkiego lutowania - można się chyba domyślić.
    • wsteczny.bieg Dalej jest nowy 24.12.10, 09:38
      "Pytam się, o co chodzi. Jak można wydawać klientowi, naprawiany i lakierowany samochód sprzedawany jako fabrycznie nowy."

      Dalej jest nowy ;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka