raolca
07.04.11, 23:57
Jakiś czas temu przejeżdżałem przez Biały Bór i fotoradar strzelił mi fotkę "z tyłu". Trochę się zdziwiłem jak mi coś we wstecznym błysnęło, bo zawsze w tych zabudowanych wioskach zwalniam do 55km/h, ale cóż... myślę sobie... no to przyjdzie max. stówka! A dzisiaj przyszedł mandat za przekroczenie 21km/h na "czterdziestce" i 4pkt!!!
I tu mnie wk... to co w tych wioskach wyprawiają ścierwa mieniące się strażą miejską!
Gdyby mnie złapali niebiescy na suszarkę, to by było 100zł., a pasożyty-nieroby i sołtys zarabiają w sposób perfidny od razu dając mandat i górne widełki za minimalne przekroczenie prędkości!
A czy to faktycznie na budziku u mnie było 61km/h to też mam ogromne wątpliwości...
Czy można i gdzie jakoś się odwołać, żeby mandat był z niższego pułapu, skoro przekroczenie prędkości było najniższe możliwe?